czwartek, 4 lipca 2019

Oniricon cz. 502

Śniło mi się, że:





- w VI wieku biskup Notker przełożył ,,Biblię'' na język słowiański, lecz Papież kazał go uwięzić, bo nie chciał, aby ,,Biblia'' służyła jako instrukcja do robienia kawy,






- spotkałem Magdalenę Ogórek i porównałem ją do Konrada Wallenroda,






- w fantastycznym świecie do szkoły dla ludzi uczęszczali Reptilianie podobni do żółwi jaszczurowatych, dyrektorka szkoły będąca człowiekiem kazała reptiliańskiej dziewczynce, aby ucięła sobie ogon, lecz ta nie chciała,





- zostałem wpisany do Krajowego Rejestru Długów i lada chwila mieli mi odłączyć Internet; bałem się, że nie zdążę pożegnać się z czytelnikami,






- para dzieci Reptilian nazywała się: Tom (chłopiec) i Lee (dziewczynka),
- byłem na wyjeździe letnim na Bałtyk, gdzie gubiłem swoje rzeczy, denerwowałem się gdy nie mogłem ich znaleźć i krzyczałem przy leżakujących dzieciach, a Maja Lidia Kossakowska i pan Andreus uciszali mnie,






- zekranizowany został komiks Papcia Chmiela o teatralnej edukacji Tytusa de Zoo, widziałem jak Romek pił alkohol, przytył i marzył o wielkiej miłości, porwał piękną kobietę, po czym wspólnie lecieli nago przez kosmos na kamiennej rakiecie, razem z nimi leciał nagi policjant,






- byłem jednym z bohaterów ,,Ferdydurke'' Witolda Gombrowicza, w szkole Pylaszczkiewicz zachęcony przez nauczycielkę ukradł mi sandały, potem miała miejsce lekcja języka polskiego z profesorem Pimką, powiedziałem przy całej klasie, że ,,Pimko jest głupi'' i zacząłem śpiewać: ,,Drogi panie Pimko, przypraw mi pupę tylko, taką przemiłą i niewinną! Arafat ma, Szaron ma, tylko nie mam tylko ja, wsadź łydkę do gęby! U - la - la - la, I love you Witold!''

środa, 3 lipca 2019

Budowa okupiona śmiercią






,,Historia religii, etnologia i folklor znają niezliczone formy krwawej lub symbolicznej ofiary fundacyjnej. W południowo - wschodniej Europie takie rytuały i wyobrażenia religijne doprowadziły do powstania najpiękniejszych ballad ludowych: opisują one między innymi, jak żona majstra budowlanego, składana jest w ofierze w ofierze w celu uwieńczenia działa budowania (por. ballada o moście Arta w Grecji, o monastyrze Argesh w Rumunii, o mieście Skutari w Jugosławii itd.)'' - Mircea Eliade ,,Sacrum i profanum''





Zainteresowanych odsyłam do posta: ,,Legenda o Mistrzu Manole'' ;). 

wtorek, 2 lipca 2019

,,Tajemnica zamku w Karpatach''


,,Dostatecznie zaawansowana technologia nie różni się od magii’’ - Arthur Kenneth Clarke (1917 – 2008)






W lipcu 2019 r. obejrzałem czechosłowacki film science fiction ,,Tajemnica zamku w Karpatach’’ (tytuł oryginału: ,,Tajemství hradu v Karpatech’’) zrealizowany w 1981 r. przez Oldřicha Lipskýego (ur. 1924) na podstawie powieści Juliusza Verne’a ,,Tajemnica zamku Karpaty’’ z 1892 r.
Akcja rozgrywa się w XIX wieku, kiedy używano już telefonów (od 1876 r.) i działał już Czerwony Krzyż (od 1863 r.) w fikcyjnym Królestwie Karpackim wzorowanym na Rumunii.






Głównym bohaterem jest śpiewak operowy hrabia Felix Teleke. Swoim głosem potrafił rozbijać szkło (ostatecznie zginął w czasie przedstawienia, kiedy pod wpływem jego głosu zawalił się budynek opery). Kochał śpiewaczkę Salsę Verde (co ciekawe jej pseudonim artystyczny oznacza w językach włoskim i hiszpańskim – zielony sos). Kiedy razem ze starym sługą Ignacym przybył do Królestwa Karpackiego, jego życzliwą uwagę zwrócił miejscowy folklor, który jednak traktował z przymrużeniem oka. Poszukiwał swojej ukochanej w Diabelskim Zamku, lecz znalazł tylko jej obraz i głos nagrane na filmie i fonografie. Salsa Verde umarła w wyniku natarczywych zalotów barona Gortza, a hrabia Teleke myślał, że została porwana i uwięziona w zamku.






Jego antagonista; szalony baron Robert Gortz z Gortzeny uważał, że o wartości mężczyzny decyduje długość jego brody i sam szczycił się bujnym zarostem. Diabelski Zamek w Karpatach obrał za swoją siedzibę. Według legendy straszyły w nim duchy raubritterów (rycerzy – rozbójników). Baron Gortz dysponował technologią wyprzedzającą epokę – telewizją, kinem i kamerami. Jego bliski współpracownik – uważany za obłąkanego profesor Orfanik (jego pierwowzorem mógł być polski uczony Jan Szczepanik żyjący w latach 1872 – 1926) prowadził liczne próby nad wystrzeleniem rakiety na Księżyc (w wyobraźni miejscowych chłopów zrodziło to legendy o ognistej strzale wylatującej nocą z zamku). Innym sługą barona był Zutra, który szpiegował dlań w pobliskiej wiosce udając głuchoniemego głupka Toma sprzedającego amulety. Ostatecznie baron wysadził zamek w powietrze, gdy przybyła aresztować go policja.
W filmie najbardziej spodobało mi się specyficzne poczucie humoru, oraz wątek wiernej miłości hrabiego do Salsy.

poniedziałek, 1 lipca 2019

Oniricon cz. 501

Śniło mi się, że:






- pod koniec życia Ordan z Brustaborga żałował wszystkich zabitych przez siebie potworów i łotrów,






- szopy pracze osiedliły się w Grecji,






- zdziwiłem się gdy mi powiedziano, że Tajlandia jest krajem muzułmańskim,






- widziałem żółtego wieloryba o ptasim dziobie i dziewczynkę, która chciała zostać asasynką,
- w jednej ze średniowiecznych kronik Świętowit został nazwany Światłowodem, czyli Lucyferem,







- w serialu o Xenie występowali Słowianie mieszkający na Atlantydzie, którzy wyznawali slavic wicca,






- w szkole spotkałem Jenę ov Blackeyovą i czuliśmy wobec siebie miłość,
- byłem prasłowiańskim chłopcem Borzywojem i miałem przyjaciela Michała Chrobrego, świetliczanka - pani Anna ov Hrive wysłała nas po cukier do herbaty,






- miałem w domu zasuszonego, prehistorycznego nietoperza, który nie spodobał się Pavlasowi ov Vidłarowi, więc go wrzuciłem do ognia,






- Staś i Nel dotarli do Zimbabwe,






- muzułmanie mieszkający w Mezopotamii; Sumerowie lub Fenicjanie czcili wielką żarówkę, której podobizna była ułożona na trawniku,






- w książce ,,Atlas zwierząt świata'' Marka Carwardine'a przeczytałem fragment: ,,U tropikalnych wybrzeży Svalbardu...'',
- we wsi Taplary wioskowy głupek krzyczał na całe gardło: ,,Ludzi biją!'', mając na myśli to, że kopią dół,
- we francuskiej wsi pewien starzec nie wiedział jak się nazywa, a nazywał się Petuel,





- Mark Carwardine napisał bajkę o niedźwiedziu polarnym,
- w Brazylii odkryłem starożytny napis ,,Coagatus'',





- WWF mordował ludzi.



,,Podbój''







,,Kronos, grecki bóg pogody i żniw, w mitologji syn Uranosa i Gai (ob.), najmłodszy z tytanów, strącił ojca z tronu, poślubił swoją siostrę Reę. Gaia przepowiedziała mu utratę władzy za sprawą jednego z jego synów, dlatego K. połykał każde swe nowonarodzone dziecię. Rea podstępem uchroniła Zeusa, który potem zmusił ojca do wyplucia wszystkich dzieci i strącił go do Tartaru. K. przedstawiano z sierpem. Rzymianie identyfikowali go z Saturnem. Wyobrażanie sobie K. jako boga czasu polega na fałszywym łączeniu jego imienia ze słowem chronos’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 8 Kolejowe sądy rozjemcze do Laud’’






W czerwcu 2019 r. obejrzałem włosko – hiszpańsko – meksykański film heroic fantasy ,,Podbój’’ (tytuł oryginału: ,,The Conquest’’) z 1983 r. w reżyserii Lucio Fulciego (1927 – 1996).
Jego akcja rozgrywa się w świecie przypominającym nieco realia neolitu.






Głównym bohaterem jest młody wojownik Ilias należący do plemienia wczesnych rolników. W czasie swej inicjacji otrzymał od szamana magiczny łuk, którym niegdyś heros Kronos walczył ze złem, używając promieni słonecznych gdy zabrakło mu strzał (zainteresowanych kim był Kronos w mitologii greckiej odsyłam do motta niniejszego wpisu). Zarówno sam łuk, jak i wystrzelone zeń strzały, które nigdy nie chybiały celu, rozbłyskiwały niebieskim światłem. Plemię Iliasa zostało napadnięte i wyniszczone przez stado potworów służących czarownicy Okran. Ilias jako jedyny przeżył. Uratował obcą dziewczynę przed jedną z tych bestii. Później sam został uratowany przez samotnego wędrowca Macesa. Wspólnie wyruszyli na wyprawę przeciwko czarownicy Okron. Niestety w czasie postoju w jaskini, Iliasa zabił demon Zora i przyniósł jego głowę czarownicy. Mace spalił bezgłowe zwłoki przyjaciela, natarł się jego popiołem i wyruszył wymrzeć pomstę.






Mace był starszy od Iliasa, a jego broń stanowiły bolas. Żył w wielkiej zażyłości ze zwierzętami jak orły czy delfiny. Twierdził, że nie miał przyjaciół wśród ludzi, mimo to zaopatrywał w żywność jaskiniowe plemię, do którego należała dziewczyna uratowana przez Iliasa.






Rolę antagonisty pełni czarownica Okron – naga kobieta w metalowej masce. Jej wyznawcy fałszywie przypisywali jej zdolność budzenia Słońca. W związku z tym sądzę, że jednym z jej pierwowzorów mógł być Lucyfer, którego imię oznacza ,,Niosącego Światło’’. Okron była okrutną władczynią mającą na swe usługi krwiożercze hybrydy ludzi i zwierząt, jak również zakutego w zbroję demona Zorę. Ilias i Mace w swojej wędrówce spotkali też inne bestie jak: trędowatych mieszkających w jeziorze (mam obiekcje co do przedstawiania cierpiących ludzi jako potworów…) i zasiedlające skalistą pustynię Istoty Pajęczyny – rodzaj humanoidów o ciałach pokrytych pajęczyną i piskliwych głosach, które Ilias pokonał z łuku. Po śmierci Iliasa, Mace zastrzelił Okron z łuku, a ta zamieniła się w wilczycę i uciekła.
W filmie najbardziej podobała mi się szlachetna postać Iliasa, który wybrał drogę poświęcenia, a jego śmierć nie była daremna, oraz przesłanie głoszące, że ,,każdy musi kiedyś stanąć do walki ze złem’’.

niedziela, 30 czerwca 2019

Nikczemny szpak


,,Spośród wszystkich szpaków największą sławą okrył się mówiący ludzkim głosem Mateusz, który zasiadał na ramionach czarodziejów. Powiadano o nim, że był zaklętym w ptaka królewiczem’’ - Kosa Owinniczew ,,Animalistyka’’






Pan Bożywoj Błyszczyński rozmiłował się wielce w urodziwej Danice z Vompierska. W obronie jej czci stoczył na udeptanej ziemi siedem pojedynków pokonując siedmiu witezi z wyspy Rany, Burus, Jatvy, Śląża, Mazivy, Viscli i Montanii. Odwiedzał ją w budzącym przerażenie grodzie gdzie mieszkała, za każdym razem przedzierając się przez pełen potworów Las Ciemny. Jak największy skarb nosił jej chustkę z czarnego aksamitu okrytą białą koronką, którą otrzymał od niej w darze. Przynosił jej sznury z pereł z Morza Srebrnego i opiewał ją w sonetach.
Tymczasem nad Wymroczem nastał nowy dzień. Pan Bożywoj na podwórzu kazał giermkowi wylać na siebie trzy kubły zimnej wody, po czym odświeżony założył białą koszulę z cienkiego płótna z Flandrii. Już miał zasiąść do śniadania, gdy przez uchylone okno wleciał do jego komnaty szpak i nie okazując właściwego dzikiemu ptactwu lęku przed ludźmi, usiadł na wyciągniętym palcu pana Błyszczyńskiego.







- Jakie wieści przynosisz, Mateuszu? - spytał pan Bożywoj, któremu nieobca była mowa zwierząt.
Szpak chwilę pokręcił główką, po czym przemówił.
- Latałem nad polami, lasami i dużo rzeczy widziałem. Nad knieją leciałem, w twą umiłowaną Danikę oczka czarne wlepiałem, na gałązce przysiadłem. Ona zaś, twoja panna ulubiona, wraz z nagimi wiedźmami, dzieciątko niewinne rzezała i krew jego spijała… - pan Bożywoj słysząc te słowa poczerwieniał cały i gniewem srogim zapałał.
- Prędzej uwierzyłbym w gadające żyto niż w ptaka będącego skarżypytą! - chciał złapać szpaka, lecz ten już wzbił się wysoko.
- Jak nie wierzysz to sam sprawdź, a najlepiej to mi guzik do dzioba wsadź! - zawołał na odchodnym szpak Mateusz za zawsze opuszczając Wymrocze.
Słowa wypowiedziane przez zaklętego szpaka nie dawały spokoju panu Błyszczyńskiemu, choć uważał je za kłamliwe. Szpak Mateusz jednak nigdy wcześniej go nie okłamał. Ból wielki targał sercem pana Bożywoja i nie przynosiły mu ukojenia łowy, słuchanie pieśni rybałtów, ani czytanie 






starych ksiąg w zaciszu dworskiej biblioteki. Boleśnie niczym ukąszenie dziewiątki gryzło go pytanie: ,,A co jeśli szpak mówił prawdę?’’Zaraz jednak odpędzał precz te myśli przykre niby szakale od ofiarnego mięsa. ,,Danika chociaż para się czarami, w gruncie rzeczy jest zbyt dobra, aby krzywdzić dzieci. Ufam, że wcześniej czy później pozna i pokocha Jezusa i zgodzi się przyjąć chrzest, a wtedy zostaniemy mężem i żoną’’. Wątpliwości jednak kąsały jego duszę niczym chciwe krwi wampiry i nie dawały się przepłoszyć opróżnianiem pucharów korzennego miodu, ani małmazji z Bizancjum. Wreszcie umyślił sobie pan Błyszczyński: ,,Pojadę do Daniki i wszystko wyjaśnię’’. Kazał więc osiodłać swego srokatego konia Srożyka i wysłuchawszy uprzednio Mszy, ruszył przez dąbrowę noszącą u ludu nazwę Wesołej, bowiem nie raz i nie dwa dawało się w niej słyszeć dochodzące zza drzew śmiechy. Przez Wesołą Dąbrowę biegła droga na skróty prowadząca do Lasu Ciemnego i Vompierska. Z wolna zapadał zmierzch gdy srokaty rumak pana Błyszczyńskiego rżąc głośno stanął dęba przed kamiennym kręgiem, który ustawili analapijscy Goci za panowania króla Wielbara. Pan Bożywoj z trudem go uspokoił. W kręgu płonęło ognisko, wokół którego siedziały w kucki trzy nagie wiedźmy, jędza i zjadarka. Wśród nich pan Bożywoj rozpoznał Danikę i stwierdził, że nago jest nie mniej piękna niż w odzieniu. Zdrętwiał jednakże ze zgrozy, gdy spostrzegł, że czarownica o blond włosach, z której nosa zielony śluz ciekł jak woda z kranu, kamiennym nożem patroszyła nagie niemowlę, któremu nie można już było pomóc, a stojąca obok czarownica o włosach splecionych w trzynaście czarnych warkoczy, wróżyło z serca i jelit niewiniątka.







- Tfu! Nie będzie Čart plugawił świętej analapijskiej ziemi! - rzekł pan Błyszczyński, po czym przeżegnał się, napiął łuk i posłał zeń śmiercionośne strzały.








Powalił twarzami do ziemi zasmarkaną czarownicę i tę drugą o czarnych warkoczach i czerwonych oczach, a także oblizujące się na myśl o pożarciu ciałka dzieciątka jędzę i zjadarkę. Skoczył ku ich truchłom jak pantera, odrąbał mieczem głowy i przebił serca na wylot. Danika zbladła jak prześcieradło.
- Dlaczego to zrobiłeś, luby? Dlaczego zamordowałeś Smarkatą? Czy i moją krew chcesz przelać?
- Nie zabiję cię, zła kobieto – wydyszał pan Błyszczyński – choć stos należy ci się jak psu buda. Cały czas wierzyłem, że nie skrzywdziłabyś niewinnego dziecka, a okazałaś się pomiotem Szatana – Czarnoboga, godnym zgładzenia z tego świata!
- Wszak wiedziałeś, że jestem wiedźmą – rzekła dygocząc Danika. - Pozwól, że ukoję twój gniew na łożu rozkoszy – próbowała go objąć, lecz odepchnął ją.
- Zostaw mnie. Twoja miłość plami. Między nami wszystko skończone – po tych słowach pan Błyszczyński wskoczył na konia i odjechał do Wymrocza, a Danika trzęsąc się powróciła do Vompierska.
Pan Bożywoj długo nie mógł dojść do siebie. Po raz pierwszy od lat dziecięcych popłakał się, a stary sługa, klucznik Bańko na próżno próbował go pocieszyć, z wolna kierując jego uwagę w stronę Anej z Lasu…


sobota, 29 czerwca 2019

Nitokris






,, [...] W swoim wykazie królów egipskich Manethon wymienia pod koniec szóstej dynastii królową Nitokri, 'najszlachetniejszą i najpiękniejszą wśród kobiet swoich czasów, która była jasnej karnacji i wzniosła trzecią piramidę', zwaną piramidą Mykerinosa. Nitokri dzielnie też poczynała sobie w walce. Jej królowanie zakończyło się burzliwie. Żeby pomścić zabitego brata, zatopiła w podziemnej budowli wszystkich jego wrogów. Potem sama zamknęła się w komnacie wypełnionej popiołem. W jednym z zachowanych jej opisów Nitokri jest wspominana jako 'jasnowłosa, o różowych policzkach'. [...]'' - Roberto Calasso ,,Zaślubiny Kadmosa z Harmonią''