poniedziałek, 14 października 2024

,,Poganka''

 


,,Żmichowska Narcyza, pseud. Gabryella, pol. poetka i powieściopisarka, (1819 – 1876), pracowała jako nauczycielka, od r. 1839 skupiło koło siebie w Warszawie grono ‘entuzjastek’ (ob.), brała udział w ruchach 1846 i 1848 r., w l. 1849 – 52 więziona w Lublinie w klasztorze karmelitanek. Pierwsze wiersze publikowała w czasopismach od r. 1839, już w 1841 zwróciła na siebie uwagę utworem ‘Szczęście poety’. Do najcelniejszych jej utworów należą powieści psychologiczne, wyprzedzające swój czas dokładnością i wnikliwością analityczną, zwłaszcza jej arcydzieło ‘Poganka’ (1846 […]), nadto: ‘Książka pamiątek’ (1847 – 48), ‘Biała róża’ (pis. 1858; wyd. 1861 […]), ‘Czy to powieść?’ (1877 […]). Z innych utworów poza poezjami wyróżnia się ‘Adeodat’ (1857), gryząca satyra na współczesne społeczeństwo. Wysoką wartość literacką i myślową mają też jej listy [..]’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 18 Victor do Żyżmory’’



O ,,Pogance’’ Narcyzy Żmichowskiej dowiedziałem się po raz pierwszy w liceum, kiedy polonista polecał mi ją jako książkę ,,o kobiecie wyzwolonej’’. W 2011 r. dołączyłem ją do swojej listy pozycji do przeczytania po lekturze wpisu ,,Narcyza Żmichowska (1819 – 1876) – Strażniczka Wiary Słowian, emancypatka, pisarka’’ na blogu Czesława Białczyńskiego. Dopiero w październiku 2024 r. przeczytałem tę powieść z elementami fantastyki.

Grupa ciekawie scharakteryzowanych młodych mężczyzn i kobiet spotkała się w salonie, słuchając przejmującej opowieści swojego gościa; Beniamina, nazywanego też Łysym i Humboldtem 1. Był podróżnikiem i człowiekiem inteligentnym, a zarazem złamanym przez nieszczęśliwą miłość. Urodził się jako najmłodszy z dziewięciorga rodzeństwa w ubogiej, lecz bardzo się kochającej rodzinie. Otrzymał imię na cześć biblijnego Beniamina, najmłodszego z synów Jakuba (pomysł siostry) i Benjamina Franklina 2 ( pomysł ojca). Zdobył zawód górnika. Punkt zwrotny w jego życiu nastąpił, gdy w wieczór wigilijny szalony brat, Cyprian, będący malarzem przyniósł do domu zaczarowany obraz Aspazji i Alcybiadesa. Wkrótce potem Beniamin trafił do pałacu Aspazji, tożsamej z kobietą na portrecie.


Aspazja, tytułowa poganka była piękną blondynką z malachitowymi oczami. Posiadała wielkie bogactwa. Służyli jej dwaj demoniczni paziowie, noszący biblijne imiona Kain i Abel. Odrzucała chrześcijaństwo i patriotyzm. Kosmopolityzm jej dworu podkreślały wykwintne stroje min. z Turcji i Albanii (Beniamin zjawił się po raz pierwszy na jej dworze w swojskim ubiorze podhalańskiego górala). Uwiodła Beniamina, który dla niej porzucił swoich bliskich, znajdujących się w potrzebie. U jej boku Beniamin zrobił karierę naukową, zdobył bogactwa, zaszczyty, tytuły arystokratyczne i odznaczenia (min. duński Order Słonia, hiszpański i austriacki Order Złotego Runa oraz brytyjski Order Podwiązki). Pod wpływem zazdrości zabił w walce swego konkurenta do względów Aspazji. Po tym występku uciekł do swej rodziny, która w Wigilię przyjęła go z miłością. Aspazja umarła, gdy spalił przedstawiający ją obraz Cypriana. Niestety już do końca życia nie odzyskał pokoju wewnętrznego.

Fantastyka w tej powieści nie zawsze występuje w sposób oczywisty, co daje czytelnikom możliwość różnorodnych interpretacji. W czasie swego romansu Beniamin miał nocną wizję. Wystąpiła w niej stara baba, zamierzająca go na stałe przykuć do łóżka. Groziła mu założeniem szlafmycy i przystawieniem dwóch dużych pijawek do nosa. Towarzyszyło jej białe zwierzę nieznanego gatunku. Ważną rolę odgrywa baśń o ubogim rybaku, który nieszczęśliwie pokochał księżniczkę – wampirzycę, podstępnie pozbawiającą go sił życiowych. Owa księżniczka została utożsamiona z Aspazją.

W lutym 1976 r. literaturoznawca i historyk, Zbigniew Sudolski (1930 – 2024) pisał w posłowiu o patriotycznej wymowie ,,Poganki’’. Kochająca matka Beniamina oznacza w niej Ojczyznę, co stanowiło sposób na zmylenie Paskiewiczowskiej cenzury. Mamy tu charakterystyczny dla polskiego romantyzmu dylemat wyboru między walką o niepodległość a miłością do kobiety.



1 Na część niemieckiego odkrywcy, Alexandra von Humboldta (1763 – 1859).

2 Odsyłam do posta: ,,Satanista Benjamin Franklin?’’

niedziela, 13 października 2024

,,Życie erotyczne Słowian''

 

,,Na początku była chuć’’

- Stanisław Przybyszewski (1868 – 1927)



Tomasz J. Kosiński (ur. 1970), politolog z wykształcenia, nazywany ,,filipińskim bardem’’, jest polskim pseudohistorykiem (turbolechitą) i właścicielem ośrodka ,,Arkadia’’ na Filipinach. Nakładem dawniej renomowanego wydawnictwa ,,Bellona’’ ukazały się jego książki: ,,Rodowód Słowian’’, ,,Bohaterowie dawnych Słowian’’, ,,Słowiańskie tajemnice’’, ,,Fenomen Wielkiej Lechii’’, ,,Wiara Słowian’’, ,,Bogowie Słowian’’ czy ,,Słowiańskie skarby. Tajemnice zabytków z Retry’’, negatywnie oceniane przez kompetentnych historyków.



W październiku 2024 r. sięgnąłem po jego książkę ,,Życie erotyczne Słowian’’ z 2019 r. Wśród ilustracji znajdują się min. skądinąd bardzo ładne rysunki jego córki, Katarzyny Kosińskiej. Co jest nie tak z tą książką?


Kosiński nieumiejętnie cytuje. Przykładowo jako motto posłużył mu fragment wypowiedzi prof. Aleksandra Krawczuka (1922 – 2023), przytoczony bez podania autora.



Wartościowe prace Oskara Kolberga, Aleksandra Brücknera, Henryka Biegeleisena, Kazimierza Moszyńskiego, Aleksandra Gieysztora i Adama Krawca stawia na równi z internetową pseudonauką; tekstami Czesława Białczyńskiego 1, Macieja Bogdanowicza (Ruda Web) i Żdana Boroda (Aryjec). Podobnie postaci legendarne (Popiel, Adelajda, zwana Białą Kneginią) zostały zrównane z historycznymi (Mieszko I, Bolesław Chrobry). Może to być dla niektórych zaskoczeniem, ale nauka wcale nie powinna być demokratyczna.



Część przytoczonych historii jest bałamutna, lub w najlepszym wypadku – wątpliwa. Kosiński twierdzi, że Słowianie poważnie wierzyli w przynoszenie dzieci przez bociana. Pierwowzorem krasnoludków (a także skandynawskich trolli) były leśne wspólnoty porzuconych przez rodziców upośledzonych dzieci ze związków kazirodczych. Wspomniał też zresztą (z pewną dozą wątpliwości) o rzekomo fallicznej symbolice krasnoludka w czerwonej czapeczce. Najwięcej krytyki wywołał fragment o ssania penisa niemowlęcia przez niańkę w celu uspokojenia go. Praktyka ta miała skutkować późniejszym upodobaniem dorosłych Słowian do seksu oralnego. Kosiński podaje w przypisie, że zaczerpnął tę rewelację z pracy brytyjskiego historyka, Orlanda Figesa ,,Tragedia narodu. Rewolucja rosyjska 1891 – 1924’’. Nadmienię, że taka forma uspokajania niemowląt jest znana wśród Indian amazońskich (Irenäus Eibl – Eibelschweldt ,,Miłość i nienawiść. Historia naturalna elementarnych sposobów zachowania się’’).




Autor uznaje germańskich Wandalów za Słowian (Kadłubek wiecznie żywy! 2). Twierdzi też, że w okresie matriarchatu Słowianie czcili boginię Lunę (Łunę), którą później zastąpił bóg Chors. Tymczasem Luna była rzymską boginią Księżyca, odpowiednikiem greckiej Selene. Ladacznice były jakoby pogańskimi kapłankami, których chram mieścił się na Jasnej Górze. Twierdzi też, że angielskie root (korzeń) pochodzi od polskiego słowa ród. Wyraz prostytutka pochodzi jakoby od polskich słów prosta tutka (w rzeczywistości wywodzi się z łac. pro – przed i statuere – wystawiać). Wulgarne określenie p...dolić upamiętnia jakoby seks Peruna i Doli.



Cały rozdział został poświęcony pseudonaukowej telegonii i prawom Rity. Telegonia zakłada dziedziczenie cech potomstwa np. koloru skóry po pierwszym partnerze seksualnym matki, a nie ostatnim. Jest to idea rasistowska. Była popularna w III Rzeszy 3, obecnie zaś ma wielu zwolenników w putinowskiej Rosji. Słowiańskie pary brały rzekomo wspólne kąpiele w celu zmycia z kobiety energetycznego wpływu pierwszego kochanka.



W książce propagowana jest również gimnastyka słowiańska jako możliwa tradycja ludowa, jeszcze starsza od indyjskiej jogi. Tymczasem stanowi wymysł Giennadija Adamowicza z lat 90 – tych XX wieku 4.



Autor szeroko opisuje ludowe metody antykoncepcji i aborcji, bez wyraźnego ostrzeżenia o zagrożeniu jakie stwarzały dla zdrowia i życia kobiet (jako katolik nie popieram tych praktyk w żadnej formie).

Pisząc o chrześcijaństwie Kosiński zdradza swą niechęć i niewiedzę. Pozytywnie wypowiada się jedynie o o. Ksawerym Knotzu, za jego słowa, że ,,seks jest boski’’. Pomawia św. Wojciecha 5 o uprawianie rozpusty, za którą połamano mu kości (który żywot podaje takie rewelacje?). Św. Jana Chrzciciela zaliczył do Ojców Kościoła. Tymczasem św. Jan Chrzciciel jest przez katolików traktowany jako ostatni prorok Starego Testamentu. Ojcowie Kościoła zaczynają się dopiero od św. Justyna Męczennika. Uznał też mezopotamski epos o Gilgameszu za jedną z ksiąg biblijnych (,,Jego korzenie sięgają Biblii, gdzie w Eposie o Gilgameszu...’’ - op. cit.), podczas gdy jest na nie jest to nawet apokryf 6.

Podobną ignorancję wykazał w stosunku do mitologii greckiej, uznając Tytanów za dzieci bogów i ludzi. Tymczasem Tytani byli rasą istot nadprzyrodzonych starszych od bogów Olimpu i walczących z nimi. Opis Kosińskiego pasuje natomiast do herosów.



1 Szczerze cenię Białczyńskiego jako pisarza fantastę. Niestety Autor ten nie jest wiarygodny, gdy wypowiada się o historii czy medycynie.

2 Odsyłam do posta: ,,Bł. Wincenty Kadłubek’’.

3 Odsyłam do posta: ,,Telegonia’’.

4 Odsyłam do posta: ,,Gimnastyka słowiańska’’.

5 Odsyłam do posta: ,,Św. Wojciech’’.

6 Odsyłam do posta: ,,Gilgamesz’’.

sobota, 12 października 2024

Oniricon cz. 1062

        Śniło mi się, że:



- w 1816 r. Szczecin był kondominium włosko - hiszpańskim, poszedłem wówczas boso do szkoły, po drodze widziałem jak dwóch wyrostków przeklinało i zakatowało bezdomnego przy całkowitej bierności przechodniów, znalazłem wyrwane nóżki gołębia i ze wstydu zrezygnowałem z pójścia boso do szkoły, zamknąłem się w budce z Internetem, natknąłem się tam na wpis Putina, dyktator Rosji wyznał, że obawiałby się nocować w Polsce z powodu młodych patriotów, walczących z prokremlowskimi ekologami,



- rozmawiałem z psychiatrą, Jakopasem ov Mishartem o Williamie Blake'u, doktor spojrzał na podobiznę poety i uznał go za obłąkanego,



- jasnowłosa Rumunka została w Afryce królową Akefalii i odtąd nosiła na głowie niebieski pióropusz,



- czytałem Babci recenzję ,,Mistrza i Małgorzaty'', podkreślając, że to nie jest satanizm,

- William Blake był rzeźnikiem i aktorem z londyńskiego teatru, zarżnął konia i zamienił się w meduzę,

- w czasie mszy dla dzieci, nastoletni ministrant imieniem Beniamin objął księdza w pasie i uniósł go wysoko,



- w XX wieku angielski pisarz napisał ósmy tom ,,Opowieści z Narnii'' o pięknej królowej, mieszkającej w zamku na szczycie góry, jego powieść została uznana za mniej udaną od dzieł C. S. Lewisa,



- wziąłem udział w quizie, na pytanie o autora przeczytanej przez siebie biografii Williama Blake'a wskazałem historyka Petera Ackroyda,



- zobaczyłem w Narnii otyłą Łucję Pevensie i uznałem, że wolałem ją gdy była szczuplejsza,




- czytałem o etiopskiej ,,Biblii'', zawierającej 55 apokryfów, włączonych do kanonu, w jednym  z nich czytałem o cieniach, atakujących ludzi, Etiopia przyjęła chrzest wcześniej niż Gruzja, Armenia i cesarstwo rzymskie, dziwiłem się czemu Sławomira w poście o chrystianizacji Europy pisała o Konstantynie Wielkim zamiast o Etiopczykach,



- rzymski żołnierz spotkał na bagnach Florydy 10 - metrowego, niejadowitego węża zielonego, cienkiego jak ołówek, rozmawiał z nim o pokoju na świecie i pierzastych wyrostkach sów, przypominających uszy,

- do szkolnej świetlicy zakradała się stara kobieta o krótkich, siwych włosach i rzucała we mnie metalowymi strzałkami (jedna z nich potrafiła latać), które zadawały mi krwawiące rany, kiedy zapytałem ją dlaczego mnie nienawidzi, odpowiedziała, że rozmawiałem z jej małoletnim synem, tłumaczyłem wówczas, że nie jestem pedofilem,

- siedziałem w aptece, którą niechcący zdemolowałem, podczas gdy wujek Marcus ov Küjvis naprawiał mój komputer, wujek wyraził się brzydko o mojej Mamie, a potem zabrał nas samochodem na rynek, gdzie jedliśmy pieczoną kiełbasę. 

czwartek, 10 października 2024

,,Bogowie Pegany i inne opowieści fantastyczne''

 

,,Błądzę wśród opowiadań Lorda Dunsany’ego pijany płynną jasnością. Nie mam ochoty wracać. W Peganie można się zatracić, a sen okazuje się przebudzeniem.

Dzisiaj, gdy nikt już tak nie pisze, obcowanie z tymi baśniami – niebaśniami staje się wyjątkowo odświeżającym doświadczeniem. Zostajemy zabrani do źródła mitu, tam, gdzie światło nie zdążyło jeszcze dobrze oddzielić się od ciemności.

Długo – zbyt długo – trzeba było czekać na polski przekład oddający ducha, wizję i język Dunsany’ego. Było warto. Przekład Macieja Płazy zachowuje iskrę i staroświeckość (staroświętość?) oryginału, zaś wybór tekstów pozwala prześledzić artystyczną drogę twórcy, który stanowił inspirację dla H. P. Lovecrafta, J. R. R. Tolkiena, Neila Gaimana, Guillermo del Toro i wielu innych’’ - Radek Rak




W październiku 2024 r. przeczytałem zbiór opowiadań irlandzkiego pisarza i dramaturga, Lorda Dunsany’ego (właśc. John Edward Moreton Drax Plunkett, 1878 – 1957), jednego z ojców założycieli fantasy, ,,Bogowie Pegany i inne opowieści fantastyczne’’ z ilustracjami angielskiego malarza i rysownika, Sidneya H. Sime’a ( 1865 – 1941). W skład zbioru wchodzą: ,,Bogowie Pegany’’ (1905), ,,Czas i bogowie’’ (1906), ,,Miecz Wellerana i inne opowiadania’’ (1908), ,,Opowieści marzyciela’’ (1910), ,,Księga dziwów’’ (1912), ,,Opowieści cudowne’’ (1916) i ,,Opowieści z trzech półkul’’ (1919). Dotychczas niewielka część tych utworów ukazała się w przekładzie polskim w antologii ,,Barbarzyńca i marzyciel’’ (1990) 1.



Autor czerpał inspiracje z ,,Biblii’’, mitologii greckiej i germańskiej, ,,Baśni 1001 nocy’’, chińskiej filozofii (Czuang – tsy) i teorii ewolucji (pawiany stały się ludźmi, czcząc trzy złośliwe duchy). Mieszkańcy Babbulkundy czcili posąg, zwany Annolithem i psa Votha, w których łatwo rozpoznać egipskiego Wielkiego Sfinksa 2 i boga Anubisa z głową szakala.



Tytułowa Pegana była krainą bogów. Jej nazwa może wywodzić się od słowa poganin (ang. pagan). Był to bowiem świat pierwotnego pogaństwa, rozumianego jednak w znaczeniu przedchrześcijański, a nie antychrześcijański. Pegana stanowiła również rodzaj raju; pięknej, zielonej krainy wiecznej szczęśliwości z fontanną sięgającą nieba. Ludzie żyli tam po śmierci wespół z bogami. W uniwersum tym czekało na nich powszechne przebaczenie, bez odpowiednika piekła (apokatastaza).

Oprócz Pegany pojawiają się również miejsca rzeczywiste jak: Irlandia, Londyn (zarówno współczesny Autorowi, ja też ukazany w dalekiej przyszłości) oraz Paryż.

,,Bogowie Pegany’’ byli pierwszą w historii literacką mitologią, stworzoną przez jednego człowieka, wcześniejszą niż ,,Silmarillion’’ J. R. R. Tolkiena. Jest to mitologia henoteistyczna.



MANA – YOOD – SUSHAI był prastarym deus otiosus, stwórcą bogów, pogrążonym w wiecznym śnie. W jego obecności przebywał dobosz Skarl, ustawicznie bijąc w bęben.



Panteon tworzyli: Kib (stworzył ludzi podczas zabawy), Sish (niszczyciel godzin, Czas był jego psem gończym, groźnym dla wszystkich bóstw), Slid (bóg morza), Mung (bóg śmierci, służyła mu bestia Umboola z Afrik), Limpang – Tung (bóg uciech i minstreli), Yoharneth – Lahai (bóg snów i fantazji), Roon (bóg wędrowania), zbuntowane bóstwa domowe (Eimes, Zanes i Segestrion, Dorozhand (bóg przeznaczenia, znający przyszłość), Trogool (Coś, co nie jest bogiem, ani bestią) oraz Inzana, bogini Jutrzenki. Słońce było złotą piłką, którą się bawiła. Mit ten nawiązuje do baśni ,,Żabi król’’ braci Grimm, w której występowała królewna, bawiąca się złotą kulą.



W późniejszych utworach pojawiły się takie bóstwa jak: Duth (czczony przez bałwochwalcę Pomba), bogini Romantyczność czy Sheol Nugganoth (zapomniany bóg z dżungli, do którego modlił się narrator ,,Bezczynnych dni na rzece Yann’’).

Bogowie Pegany mieli swoich proroków, noszących imiona: Yonath, Yug, Albireth – Hotep, Kabok oraz Imbaun.


Stosunek do religii jest tu ambiwalentny. Z jednej strony bogowie byli niedoskonali; amoralni, choć wrażliwi na piękno, zaś ich prorocy i kapłani – dalecy od świętości. Jednocześnie religia jest niezbędna człowiekowi do życia. Nawet wraki statków czciły własną boginię morza. W opowiadaniu ,,Miecz Wellerana’’ padają piękne słowa:


,,Jakże trudno jest odwrócić się od oblicza Boga – ono jest niczym ciepły ogień, niczym kojący sen, niczym potężny hymn, choć przecież otacza je bezruch, bezruch pełen świateł’’.


Nad rzeką Yann żyli poganie czczący nieznanego Boga (por. Dz 17, 23).



W opowiadaniach Lorda Dunsany’ego są obecne tradycyjne istoty fantastyczne jak: elfy, smoki, wróżki, gnomy, satyry, centaury, gryfy, hipogryfy, gargulce, wampiry oraz stara wiedźma z czarnym, mówiącym kotem.



Jednocześnie Autor wprowadził do bestiariusza szereg innowacji np. mipty, czyli potomków elfów i gnomów.


Mesahn był ptakiem zagłady, zwiastującym koniec Pegany. Jego pierwowzorem mógł być złoty kogut Gullinkambi z ,,Eddy’’, którego pianie obwieszczało Ragnarök.



Dzikuny były krewnymi elfów, nieśmiertelnymi istotami mieszkającymi na bagnach. Wyróżniały się niskim wzrostem, brązową skórą i brakiem duszy. Potrafiły unosić się na świetle gwiazd, odbitym w wodzie. Dunsany opisał dzikunkę, pragnącą zostać człowiekiem, aby móc wielbić Boga i rozumieć muzykę.


Grzechy miały postać podobną do szkaradnych ogarów. Łasiły się do duchów z XVII wieku, pobudzając je do czynienia zła (por. Rdz 4,7). Narrator odrzucił podsuwaną przez nie pokusę bratobójstwa, co ciekawe – nie modlitwą, ale przypominaniem sobie równania matematycznego.



Tharagavverug był żelaznym smokiem – ludojadem z ołowianym nosem. Leothric zabił go głodem i wydobył z jego ciała miecz Sacnoth, potrzebny do walki z czarnoksiężnikiem Gaznakiem.



Dunsany wprowadził do literatury gigantyczne pająki, takie jak bóg Hlo – Hlo i stawonóg z zamku Gaznaka, tkający pajęczynę na cześć szatana. Dopiero później J. R. R. Tolkien opisał Ungoliantę, Szelobę i pająki z Mrocznej Puszczy.



Gibbeliny (zwraca podobieństwo tej nazwy do słowa goblin) były rasą ludożerców, przybyłych na Ziemię z Księżyca. Wabiły swoje ofiary piwnicami pełnymi skarbów. Opowiadanie o nich ukazało się po raz pierwszy w polskim przekładzie w antologii Mike’a Ashleya ,,Wielka księga fantasy tom 1’’ z 2011 roku 3.



Niszczyciel miasta Perdóndaris był gigantycznym słoniem. Same jego ciosy były tak wielkie, że można było z nich wyrzeźbić bramę most. Został zabity przez łowcę Singaneego. Przypuszczam, że zwierz ten mógł być pierwowzorem olifantów z ,,Władcy Pierścieni’’ J. R. R. Tolkiena.

Ciekawie opisane zostały również magiczne artefakty i miejsca. Cudowne okno pozwalało zaglądać do quasi – średniowiecznego miasta w równoległym świecie. Kryształ z Kuby umożliwił trzem niepiśmiennym marynarzom zostanie mistrzami szachowymi. Trzy dowcipy, spisane na wąskich karteczkach przyprawiały słuchających o śmierć ze śmiechu. W paryskim Bureau d’Echange de Meux można było zamienić się swoim cierpieniem z innym człowiekiem. Na ulicy Pobocznej w Londynie mieścił się sklepik, stanowiący portal do świata fantazji.



Autor ostrzegał marzycieli przed groźbą utraty kontaktu z rzeczywistością. Akwizytor Thomas Shap tak gorliwie wyobrażał sobie, że jest królem fantastycznych światów, aż skończył w zakładzie psychiatrycznym. Aniołowie i święci z uznaniem spojrzeli na trzech bandytów, którzy potajemnie pochowali powieszonego kamrata. Smutnym komentarzem do rzeczywistości, aktualnym również w naszych czasach jest zaliczenie uczciwego polityka do istot fantastycznych.



1 Odsyłam do posta: ,,Lord Dunsany’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Wielki Sfinks’’.

3 Odsyłam do posta ,,Skarb Gibbelinów’’.

środa, 9 października 2024

Oniricon cz. 1061

         Śniło mi się, że:



- po raz pierwszy od 2022 r. obejrzałem i zrecenzowałem rosyjski film fantasy, mimo że wojna na Ukrainie trwa nadal,



- starszy pan nazwał d*peralami nazwy mijanych miejscowości, podawane przez megafon na stacji kolejowej,

- arcybiskup Szulga z Indonezji, właściciel dwóch olbrzymich buldogów, po oczyszczeniu z zarzutów pedofilii, został mianowany biskupem pomocniczym w diecezji zachodniopomorskiej,



- Babcia narzekała na czarcipłochów, czyli prasłowiańskich egzorcystów, mówiąc, że są nieskuteczni, potem kazała mi włożyć rośliny, odstraszające mrówki do mrowiska w szczecińskim Parku Nadratowskiego, gdy to uczyniłem, poszedłem na stołówkę, gdzie spotkałem Xandrę,



- istnieje zakaz pisania o Dian Fossey z powodu praw autorskich,



- podczas lekcji chemii w gimnazjum musiałem uczestniczyć w wytopie metali,



- zając, schwytany żywcem na polowaniu został zawieszony za nogę w piwnicy i próbował gryźć,



- w liceum Tieriesa ov Jürx, nauczycielka języka angielskiego oburzyła się gdy nazwałem w wypracowaniu gwałt ,,radosnymi igrzyskami'', UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,



- spotkałem na ulicy Ursulie, siwą Francuzkę w fioletowej sukni, która cały czas zrzędziła,



- postanowiłem wykreślić z kanonu fantasy ,,Cixi z Troy'', ponieważ jest to komiks,



- był letni wieczór, kiedy na pustej ulicy podeszły do mnie trzy piękne, półnagie rusałki i zaproponowały mi taniec, wyraziłem zgodę i rozebrałem się, potem idąc nocą po ruchliwej ulicy, myślałem, aby włożyć sobie buty do kalesonów,



- katechetka Teodosiya ov Švitsien pokazała mi film, na którym sataniści wierzyli, że Jezus Chrystus zabrał Dekalog do siebie, zaś w Auschwitz ukazało się UFO, o którym później opowiadał Dariusz Kwiecień, mały chłopiec bał się, słuchając tych rzeczy, lecz ukazała mu się Maryja w złocistej szacie i pocieszyła go,



- pojechałem do jednego z polskich sanktuariów, aby uprawiać seks rytualny,



- opiekowałem się licznymi zwierzętami, kiedy węże i żółwie uciekały z terrariów, łapałem je i odnosiłem na miejsce, moja koleżanka, która też zajmowała się zwierzętami, zarzuciła mi, że niedostatecznie ich pilnuję.