Henryk Batuta (właściwie: Izaak
Apfelbaum, 1898 – 1958) – urodził się w Odessie i panicznie bał
się śmierci. Zawarł pakt z potępioną duszą Kościeja, który we
śnie zamienił go w wampira. Brał udział w rewolucji
październikowej. Wstąpił do KPP, gdzie razem z innym wampirem –
Wacławem Komarem zabijał konfidentów. Wacław Komar był
kochankiem Henryka Batuty. Sanacja za pomocą zaczarowanego metalu –
synkelitu uwięziła go w Berezie Kartuskiej. Po ucieczce z
więzienia, zbiegł do Hiszpanii, gdzie za pomocą czarnej magii
mordował katolików w czasie wojny domowej lat 1936 – 1939. W
Hiszpanii spotkał Ernesta Hemingwaya. Batuta przespał II wojnę
światową w trumnie na zamku Drakuli w Rumunii. Po powrocie do
Polski został majorem UB. W bitwie pod Ustrzykami Dolnymi zamieniony
w ogromnego nietoperza zmasakrował cały oddział UPA. Gdy zamęczył
księdza Leona Niemczyckiego, który obiecywał mu, że Kościół
może zdjąć zeń klątwę Kościeja, zginął porażony przez
Słońce Sprawiedliwości (przed zwykłym Słońcem broił go
przeciwsłoneczny amulet).
Władymir Iljuszyn był sowieckim
kosmonautą, który w kwietniu 1961 r. poleciał w kosmos jeszcze
przed Jurijem Gagarinem. Odkrył planetę czarownic, zwaną Hekate.
Mieszkające na niej czarownice przyleciały na miotłach z Ziemi.
Przyjęły Iljuszyna bardzo gościnnie i obiecały przedstawić go
swemu królowi, który już za parę dni miał je odwiedzić w czasie
sabatu. Kosmonautę pokochała Kolia, córka Baby Jagi i ostrzegła
go, że królem czarownic jest sam diabeł, który jako czarny kozioł
pożerał ludzi. Kolia i Iljuszyn uciekali na miotle na Ziemię, zaś
inne czarownice ścigały ich na miotłach i strzelały do nich z
łuku. Kolia poprosiła o pomoc Maryję, obiecując Jej, że się
wyspowiada i porzuci magię. Maryja wysłuchała prośby. Kosmonauta
i czarownica spadli nad Chinami. Iljuszyn ciężko ranny trafił do
chińskiego szpitala.
Antoni Gąsiorowski - ,,Ślepy
Antek’’(1901 –
1943) był przedwojennym woźnicą i żołnierzem AK. Nie miał
prawego oka. Walczył w Poznaniu, zapisał się w historii i
legendzie jako bohater Chwaliszczewa. Ranny, przeniósł się we śnie
do starożytnej Anto – Tracji. Poślubił miejscową królową
Martę i miał z nią syna Piżo i córkę Pendę. W chwili gdy
Tracji zagrozili wrogowie, dzielnego Polaka na polu bitwy okryła
chmura i obudził się w szpitalu polowym.
Józef Tkaczuk – zwany ,,Turkiem''
był woźnym w jednym z warszawskich liceów, opozycjonistą i
kandydatem na prezydenta III RP. Po wypiciu kawy, do której dosypali
sproszkowane ziele taduki, przeniósł się myślami do starożytnej
Dacji. Jej królową była Dokia, córka Decebala. W młodości
pomagała ojcu walczyć z rzymskim najazdem cesarza Trajana. Dokia
miała syna Dragomira i prześladowała synową, z pochodzenia
Rzymiankę. Kazała jej zbierać jagody w lutym (Słonecznica Saule
zapłakała nad jej niedolą i jej łzy zamieniły się w borówki).
Kazała też synowej wyprać czarną koszulę w lodowatej rzece, aby
się wybieliła. Rzymianka użyła do tego krwi Teosta. Dokia i
Dragomir za karę zamienili się w lodowe posągi, zaś przybyły z
XX wieku Józef Tkaczuk poślubił owdowiałą Rzymiankę.
Pamiętam
jeszcze jak w czwartej klasie szkoły podstawowej wymyśliłem
Imperium. Było to starożytne, wysoko rozwinięte państwo
obejmujące rozległe tereny późniejszych Grecji, Rzymu i
Bliskiego Wschodu. W owym państwie państwie najbardziej obawiano
się … komarów jako roznosicieli malarii, a przez to symbolu zła.
,,Helena, królowa Dorów’’ -
fantazja z 2009 r. zainspirowana cyklem ,,Kane''
Karla Edwarda Wagnera. Był to zarys opowieści o starożytnej
królowej wojowniczego plemienia Dorów, noszącej imię Helena Ura.
Była piękna, smukła, wysoka, o długich, rudych włosach. Słynęła
z odwagi i okrucieństwa na wojnie i łowach. Gdy spostrzegła, że
jej siostra współżyje cieleśnie z inną kobietą, w gniewie
zabiła własnoręcznie obie lesbijki, upiekła ich ciała i je
zjadła. Mimo, że karała zły czyn 1,
za siostrobójstwo i kanibalizm, została ukarana przez bogów
nieśmiertelnością. Od tego czasu, wygnana ze swego plemienia,
błąkała się po całym świecie, przeżywając liczne przygody. Na
jej oczach powstawały i upadały imperia i narody. Helena,
równie dobrze władająca orężem jak czarami walczyła z
potworami, czarnoksiężnikami i demonami, brała udział w wojnach,
odkrywała nieznane lądy, morza i zaginione plemiona; zdobywała i
traciła skarby. Jej wszystkich przygód na wołowej skórze byś nie
spisał! Podobnie jak Kane była mocno rozdarta między dobrem a
złem. Raz postępowała szlachetnie, a raz podle. Parzyła się z
bogami, demonami i herosami, niczym Lilith rodziła potwory
pożerające ludzi, raz nawet uprawiała seks z morsem (mam na myśli
polarnego ssaka morskiego, a nie człowieka pływającego w zimnej
wodzie). Przełomem w jej życiu było spotkanie Jezusa Chrystusa,
który wypędził z niej diabła. Helena, nie bez oporów została
chrześcijanką. Walcząc w armii Tytusa plądrowała Jerozolimę i
zabijała Żydów mszcząc się za ukrzyżowanie Jezusa. Dopiero
znacznie później zrozumiała, że czyniła źle i że Jezus nie
chciał zemsty. Z wiekiem coraz bardziej łagodniała, coraz
wyraźniej opowiadała się po stronie dobra. Wreszcie na początku
XXI wieku w Polsce odbyła szczerą spowiedź z całego życia
(ksiądz był zszokowany jej przygodami, lecz anioł pouczył go, że
są prawdziwe) i niedługo potem zmarła. Ponieważ szczerze
żałowała, sądzę, że uzyskała przebaczenie.
1
Żeby było jasne, nikogo nie namawiam do mordowania
homoseksualistów.