poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Cud nad Wisłą 1920 - 2016

,,Matko Boża Zwycięska
coś pod Warszawą wojska polskie w 1920 
wiodła do zwycięstwa nad bolszewikami
czyniąc 'Cud nad Wisłą'
czuwaj stale nad nami''
- ks. Jan Twardowski ,,Polska litania''






Sława Obrońcom Ojczyzny!

niedziela, 14 sierpnia 2016

Mit znad jeziora Onega






,,Na początku wszechrzeczy, w próżni i głębokim mroku, istniało kryształowe jajo, Jajo Świata. W nim otulony mgłą, spał Demiurg. Wraz z upływem czasu ciemności rozproszyły się, wilgoć opadła, a powietrze się wzniosło. Tak powstały warstwy powietrza oraz Wielki Ocean. Demiurg przebudził się. Gdziekolwiek by nie spojrzał , nie widział nic. Wodząc wzrokiem po firmamencie, natrafił na jarzący się, nieruchomy punkcik. To była gwiazda. W ten sposób zrodziły się gwiazdy i konstelacje.





W migotliwym świetle Demiurg spostrzegł na wodzie swoje odbicie, a ponieważ czuł się bardzo samotny, postanowił je ożywić. Z odbicia powstało nowe bóstwo, lecz o ile Bóg - bo takie właśnie było imię Demiurga - był piękny i dobry, o tyle jego odbicie okazało się ponure i złe. Bóg niósł ze sobą błogość i szczęśliwość, a nowe bóstwo tylko podłość, nieszczęście i kłopoty. Z tego powodu nazwano je Bies. Z wyglądu przypominało Boga, człowieka z głową byka, tyle, że było czarne.




Ni stąd, ni zowąd wyrosły między niebem a wodą dwa drzewa. Były to Święte Dęby, podtrzymywane siłą bóstw. Z żołędzi Dębu Niebios zrodziły się ptaki: dwie Gęsi. Gęsi zanurkowały w odmętach morza i dotarły do dna z błota i piasku. Błoto posłużyło im do sklejenia gałązek i liści. Tym sposobem powstało gniazdo zwane Ziemią.






Bies również zanurkował w morzu, zebrał błoto i wepchnął je sobie do ust. Wynurzywszy się na powierzchnię, wypluł je na Ziemię, która rosła i rosła. Tak ukształtowały się góry i skały. Bóg rozgniewał się na Biesa za to, że przeszkodził gęsiom w budowaniu gniazda, wyrwał jeden ze Świętych Dębów, zrobił z niego maczugę i ukarał winowajcę, wyganiając go do trzewi Ziemi. Od tej chwili na świecie był tylko jeden Święty Dąb.
Bies na zawsze pozostał w podziemiach. Wychodził stamtąd jedynie wtedy, kiedy Bóg był czymś zajęty, i wyrządzał ludziom tyle zła, na ile pozwalały mu na to jego moce.






Ziemia unosiła się tymczasem na wodach Oceanu. Nie chcąc, żeby utonęła, Bóg stworzył trzygłowe smoczysko, które oplotło się wokół wzgórza zwanego wzgórzem Trzygłowa. Znajduje się ono na wyspie Rugia, bowiem w tamtych czasach owa wyspa była całą Ziemią.





Tak więc zwinięte w kłębek smoczysko  utrzymywało Ziemię na wodzie. Bóg jął dziurawić maczugą Święty Dąb, dopóki z brzemiennego Drzewa nie zrodził się Piorun. Piorun uderzył w Ziemię, rozpalając pierwszy ogień. Z żaru wyłonili się pierwsi ludzie: Mąż i Żona.





Wszystko brodziło w ciemnościach, Bóg wyjął więc z ognia Słońce. Jego promienie oświetliły Ziemię, która przebudziła się i zaczęła rodzić. Zdumieni tym co się działo, ludzie próbowali przywłaszczyć sobie światło. Łowili je do koszy lub wiader, a potem nieśli do swoich domostw bez okien. Od tamtej pory panuje przekonanie, że Słońce jest bogiem niosącym szczęście i dostatek. [...]'' - Aldo C. Marturano ,,Słowiańska Ruś, pogaństwo i kobiety''

sobota, 13 sierpnia 2016

Piekielne Morze Martwe





,,Jeśli na przykład chodzi o piekło, to określano je zapożyczonym z greki słowem Hades i jeszcze w XII wieku Daniel, pierwszy ruski pielgrzym do Ziemi Świętej, utrzymywał, że musi się ono znajdować  pod Morzem Martwym - o czym miał świadczyć roznoszący się ponoć w tamtych okolicach smród!'' - Aldo C. Marturano ,,Słowiańska Ruś, pogaństwo i kobiety''

piątek, 12 sierpnia 2016

Janos Kadar w Krainie Czarów, czyli ,,Barbarzyńcy''







W sierpniu 2016 r. obejrzałem po raz drugi amerykańsko – włoski film heroic fantasy ,,Barbarzyńcy'' (tytuł oryginału: ,,The Barbarians'') w reżyserii Ruggero Deodato (ur. 1939) z 1987 roku. Akcja rozgrywa się w realiach przypominających erę hyboryjską.









Głównymi bohaterami są bliźniacy – bracia Kutchek i Gore (grani przez Davida Paula i Petera Paula), oraz ich siostra Kara (grana przez Evę LaRue). Były to sieroty przygarnięte przez Conary – królową pokojowego plemienia cyrkowców. Pewnego razu na trupę cyrkowców napadł zły władca Kadar, który chciał zawłaszczyć magiczny rubin strzeżony przez królową Canary. Chłopcy odgryźli mu dwa palce, zaś królowa Canary wyprosiła dla nich darowanie życia, w zamian za zostanie nałożnicą tyrana. Rodzeństwo zostało rozdzielone. Kadar choć związany przysięgą dybał na życie obu braci. Kazał im pracować w kamieniołomie, później zaś mieli pozabijać się na arenie. Bracia wyrośli na wojowników podobnych z wyglądu do Conana. Już mieli się pozabijać, gdy dzięki Canary odkryli, że są dawno rozdzielonymi bliźniętami. Zbuntowali się przeciw Kadarowi i zamierzali uwolnić swą przybraną matkę. Wyruszyli na wyprawę po magiczny rubin, w czasie której spotkali swą zaginioną siostrę Karę, która początkowo przedstawiła im się jako Ismena (imię siostry Antygony z mitologii greckiej), zabili wilkołaka i wodnego smoka. W końcu wspólnie zabijają Kadara. Kutchek i Gore choć silni, odważni i w sumie szlachetni, nie grzeszą rozumem w przeciwieństwie do Conana. Często zachowują się wręcz dziecinnie.







Ich piękna siostra przejawia znacznie więcej sprytu i rozsądku niż oni (ogólnie mam wrażenie, że w filmie kobiety są ukazane w lepszym świetle niż mężczyźni). Po śmierci królowej Canary z ręki Kadara, cyrkowcy wybrali na swą nową królową Karę, której włożyli rubin do pępka, a ten nie wypadł (sic!).





Czarny charakter, król Kadar miał liczny harem, a jego prawą ręką była zła Czarodziejka. Sądząc po imieniu przypuszczam, że jego pierwowzorem mógł być komunistyczny, węgierski dyktator Janos Kadar (1912 – 1989).







W filmie jest dużo humoru. Myślę, że spodoba się fanom Conana ;). 

Oniricon cz. 232

Śniło mi się, że:




- w równoległym świecie istnieje fantastyczna kraina zwana Kszetra,







- bąbelnice znajdują się pod całkowitą ochroną prawną,





- Paweł Hajncel jest wielkim miłośnikiem prozy Clarka Ashtona Smitha; zorganizował wystawę prac malarskich inspirowanych jego twórczością i przebrał się za motyla zainspirowany wyglądem istot opisanych w opowiadaniu ,,Miasto Śpiewającego Płomienia'',





- byłem tak zmęczony, że leżałem na korytarzu i spałem, zaś Alexandrus ov Cocelaise, Budda i Konfucjusz próbowali mnie podnieść, zaś Mahomet chciał mnie przewrócić; w tym śnie wszyscy nosili różowe piżamy,





- żyłem w PRL - u i miałem dużo dolarów, lecz nie chciałem ich wydawać w Peweksie,





- wymyśliłem fanfik ,,Harry'ego Pottera'' , którego akcja rozgrywała się w czasach prasłowiańskich; Hermiona była złą czarownicą, która zaprosiła do Hogwartu jakiegoś Sineańczyka, wielkiego, czarnego szczura i ludzika z pyskiem w kształcie trąbki, aby dokonali inspekcji; bogini Dziewanna miała postać dziewczyny w szarej sukni, której służyły myszy, za pomocą różańca z czarnych pereł sprowadziła wyrzuty sumienia na Hermionę siedzącą na drzewie,






- na portalu ,,Fronda pl''. czytałem wezwanie do bojkotu brzydkiej aktorki z brodą, która grała Królową Kier w ,,Alicji w Krainie Czarów''; pomyślałem, że mogłaby zagrać Julię Pastranę,





- gdzieś ostrzegano, że redaktor naczelna ,,Kikimory'' jest złą kobietą, 
- zostałem kucharzem w IPN - ie, szef pytał mnie czy znam jakichś Turków, a ja odrzekłem, że nigdy nie byłem w Turcji, lecz znam Turka sprzedającego kebaby na mojej ulicy, szef kazał mi przyczepić sobie zszywkami ścierkę do ręki, a potem serfować w Internecie i jednocześnie przyrządzać potrawy,
- wieczorem szedłem po Szczecinie razem z Babcią i ciocią Ursulą ov Sienitiką, lecz zabłądziłem, koło szkolnego boiska spotkałem ciocię Ursulę jak szła z Mamą i płakała. 

czwartek, 11 sierpnia 2016

Mity o żabach





,,Australijscy aborygeni utrzymywali, że to gigantyczna żaba jest przyczyną wielkiej suszy i wszelkiego cierpienia. Mit opowiadał o tym, że tylko doprowadzając żabę do śmiechu można ją zmusić, by wyrzuciła z siebie całą wodę. Wszystko wróci wtedy do normy. Coraz bardziej niekorzystny obrót spraw  próbował rozwiązać wijący się bezustannie węgorz. Niestety na jego widok żaba nagle ryknęła ze śmiechu tak, że woda zalała świat i zatopiła ludzkość. Indianie południowoamerykańscy  opowiadali, że cała woda znajdowała się kiedyś w brzuchu ogromnej żaby. Jeziora i rzeki wypełniły się po brzegi dopiero wtedy, gdy heros przebił ją nożem. [...] Żaba była jednym z atrybutów egipskiej Izydy, żabiogłowa bogini Heket opiekowała się ludźmi i pomagała kobietom w cierpieniach porodu [...]'' - Piotr Kowalski ,,Kultura magiczna. Omen, przesąd, znaczenie''


,,Rodzina 'Zwierzaków'. Rozmowa z Prószkiem''








,, - Prószku, nie wierzę własnym oczom. 'Zwierzaki', 'Zwierzaki - Plakat', 'Kwak' - to już cała rodzina zwierzaków!
- To prawda! 'Zwierzaki' mają rodzeństwo...
- Czy to Ty wpadłeś na ten pomysł?







- 'Plakat' i 'Kwaka' wymyśliły dzieci - czytelnicy 'Zwierzaków'. I znajdą w nich to wszystko, o co przez cały rok prosiły mnie  w swoich listach. Chwilami czuję się jak dobra wróżka albo złota rybka spełniająca życzenia...
- Cha! Cha! Cha! Przepraszam, że się śmieję, ale to... hmm... dość zabawne porównanie.
- Och, tak sobie zażartowałem. Wiedziałem, że Cię to rozbawi.
- Ale o tych spełnionych życzeniach mówiłeś serio?
- Serio! Jak rybkę kocham! Zresztą sama się przekonasz. Już w styczniu ukaże się 'Plakat', a w nim... Zgadnij, co?
- Pewnie plakat?
- Ha! Cztery plakaty! Jeden mniejszy i trzy taaaakie duuuuże!
- I będę mogła powiesić je nad łóżkiem?
- Jasne! A przed snem przeczytać opowiadanie o psie i wywiad z delfinem. Znajdziesz je w pierwszym numerze 'Kwaka'.











- Wywiad z delfinem? Słyszałam, że w Wigilię domowe zwierzęta przemawiają ludzkim głosem. Ale delfiny? Nie wierzę. 
- Nasz reporter potrafi rozmawiać ze wszystkimi zwierzętami - i to nie tylko w Wigilię. Z nieodłącznym magnetofonem u boku przemierza afrykańską sawannę i australijski busz; przedziera się przez dżunglę; dociera nawet do morskich głębin i na szczyty gór. Rozmawiał z delfinem, strusiem, słoniem. Nie bał się nawet krokodyla! Wywiady z tymi i innymi zwierzętami będziesz mogła przeczytać w 'Kwaku'. 









- A o kotach też coś będzie? I o chomikach, świnkach morskich...








- ... papużkach, żółwiach i wszystkich innych domowych pupilach. Skąd się wzięły w naszych domach, czym je karmić i tak dalej.








- A słyszałeś dowcip o żółwiach? Spotykają się dwa...
- Poczekaj! Przyślij ten dowcip do redakcji. Będzie specjalny kącik - 'Wesoła menażeria', a w nim dowcipy, śmieszne zagadki, wierszyki i nieustający konkurs na wymyślone przez dzieci zwierzę.
- Uwielbiam konkursy!
- To pewnie wystartujesz w naszym superkonkursie. Ale nie zabieraj się do niego wieczorem.
- Dlaczego?
- Bo następnego dnia zaśpisz i spóźnisz się do szkoły. Kiedy zacząłem rozwiązywać krzyżówkę z psem, potem wziąłem się za rebus, eliminatkę, labirynt, zapomniałem o całym świecie! I prawie spóźniłem się na nasze spotkanie. A przecież po raz pierwszy udzielam wywiadu i wiesz, jaki byłem przejęty!
- A co będę mogła wygrać w konkursie?
- Nagrody są naprawdę super, tak jak cały konkurs. Jeśli rozwiążesz go poprawnie, weźmiesz udział w losowaniu aparatu fotograficznego, rocznych prenumerat  wszystkich trzech pism i kolorowych albumów o zwierzętach. 









- Gdybym wygrała aparat, natychmiast zrobiłabym zdjęcie mojemu chomikowi, Tuptusiowi. Jest taki śliczny!
- To zdjęcie też mogłabyś przesłać do redakcji. I zobaczyć swojego Tuptusia w 'Galerii zwierzaków'. 
- Prószku, co to takiego? Galeria kojarzy mi się z muzeum...
- W galerii drukowane będą zdjęcia domowych ulubieńców. Pierwsze 'eksponaty' znajdą się już w pierwszym numerze. Przysłali je czytelnicy ,Zwierzaków'. Będzie też konkurs na najlepsze zdjęcie... Oooo... wypaplałem! To miała być niespodzianka!!! Nic więcej już Ci nie powiem. Resztę przeczytasz w 'Kwaku'. I nie zadawaj mi już żadnych pytań, bo nawet słówkiem nie wspomnę ani o opowiadaniu, ani o ptasich stołówkach, ani o psie, który zagrał główną rolę w filmie dla psów...
- Prószku, jesteś wyjątkowo tajemniczym kotem! Miło się z tobą rozmawiało. Biegnę do kiosku!
- Biegnij! 'Plakat' już tam znajdziesz, a 'Kwak' pojawi się na początku stycznia. I mam do Ciebie prośbę: kiedy już obejrzysz pierwsze numery, koniecznie napisz do mnie o tym, co Ci się w nich podobało najbardziej, co mniej, a co wcale. I co chciałabyś znaleźć w następnych...''
- ,,Zwierzaki nr 12, grudzień 1992''