środa, 19 czerwca 2013

Sny biblijne

Śniło mi się, że:



- Abraham budził Izaaka, aby mu dać jajka sadzone. Sarze nie podobało się, że go budzi, mówiła: ,,Przecież to twój syn’’,
- widziałem kreskówkę łączącą elementy fantasy i science fiction, w której występowali herosi Isak i jego syn Jax (ich imiona pochodziły od Izaaka i Jakuba),
- Izraelici podbijając południową Judeę wymordowali plemiona Manczkinów, Zuagirów i wiele innych,
- św. Paweł w jednym ze swych listów potępił jedzenie ziemniaków, bo uważał, że tuczą,
- Abraham walczył przeciwko żabom uzbrojonym z złote trójzęby,



- potomkowie Neftalego mieli rogi i kopyta,
- Rahab powiedziała do izraelskich szpiegów, aby naostrzyli miecze, lecz ci odparli, że odgłos ostrzenia mógłby przywabić straże króla Jerycha,
- w Nowym Testamencie są nawiązania do fińskiej ,,Kalevali’’; ponadto w tym śnie zwiedzałem, czy też chciałem zwiedzać kraje leżące na obszarach opisywanych przez ,,Biblię’’ – Izrael, Syrię, Irak, Iran, Grecję, Włochy, Maltę itd.,
- prof. Jan Schtroiseman poznał w naszych czasach Kaina, którego Bóg ukarał nieśmiertelnością, a który pracował w jakiejś firmie i zginął w strzelaninie (?), umierając pytał prof. Schtroisemana, czy jego brat Abel mu wybaczył; w tym śnie występowała też Monika Stiepankovic, której groziło niebezpieczeństwo.



Kiepscy

U kepiš vad, kepiš tetina,Durnu lyvo ad recreatio,Ąsen ocendynien avanturien,Ein tzay dyń zeben spikoł spikał,[…]Ap, ap, ap, otus olcyn kepiš vad! […]’’.

Śniło mi się, że:

- Ferdynand Kiepski nosił dynię na czubku głowy, zaś Paździoch i Boczek kłaniali mu się, licząc, że on im się odkłoni, a wtedy dynia spadnie mu z głowy,
- zabłądziłem na Jasnych Błoniach, które wyglądały jak Plac Rodła i spotkałem Ferdynanda Kiepskiego, który miał długie, blond włosy i prowadził jakąś budkę z jedzeniem, pomógł mi wrócić do ośrodka wczasowego, bo o wyjeździe na plażę nie było już mowy,
- do Polski przybyła Alexis z ,,Dynastii’’ razem ze swą małą córeczką Sim, rozwiodła się z mężem, gościła u Wędrowycza i Kiepskich, w jakiejś bibliotece, czy urzędzie wykłócała się z pracującą tam kobietą o to, że to źle, że w Polsce nie ma kary śmierci jak w USA,
- Ferdynand Kiepski ciężko zachorował i jego żona Halina próbowała go leczyć, tymczasem sąsiedzi – grupa dresiarzy i jakieś kobiety podejrzewali, że to Halina Kiepska jest winna choroby męża i śledzili ją przez dziurkę od klucza; tymczasem żona Ferdynanda w ramach kuracji przyrządziła kanapkę z cielęciną, marmoladą i ślimakami, aby jej mąż zwymiotował chorobę, a ponadto kazała mu wejść pod prysznic. 

Sny o świętych

UWAGA! Prezentowane tu sny nie mają żadnej wartości historycznej, ani tym bardziej nie jest moim zamiarem znieważanie niczyjej wiary.



Śniło mi się, że:

- czytałem artykuł o św. Stanisławie napisany na kałuży wody,
- spotkałem w Niebie, swoją polonistkę z liceum, panią Evę ov Tomas, oraz olbrzymiego robaka,
- św. Agata z Indii myślała tylko o swej urodzie i z tego powodu została lesbijką, bo usłyszała plotkę, że lesbijki są piękniejsze od kobiet heteroseksualnych, a także zabijała i zjadała (?) swoje nienarodzone dzieci,
- pewien amerykański święty uczestniczył w najeździe USA na Kanadę, został wzięty do niewoli, gdzie był traktowany dobrze,
- św. Jan Chrzciciel miał paru synów, przy końcu świata miał powrócić i ostrzec ludzi przed wojną atomową,
- św. Arystoteles (nie mylić z greckim filozofem o tym imieniu) był opętany, lecz św. Paweł Apostoł wypędził zeń diabła,
- pewien święty potępiał strzelanie z pistoletów, bo można w ten sposób stracić palce,
- Jan Turzo, mąż Elżbiety Batory został ogłoszony świętym,
- bł. Henryk Krasiński; poeta i miłośnik twórczości Sienkiewicza, jako chłopiec za pomocą strzałów z procy bronił pewnego sanktuarium Maryjnego w Polsce przed inwestorami chcącymi je rozebrać,
- św. Jan Maria Vianney malował obrazy religijne.




niedziela, 16 czerwca 2013

Ewolucja

Oto co na temat antropogenzezy pisałem w swoim albumie ,,Ciekawostki z życia zwierząt’’:




,,ewolucja człowieka; niniejszy art. zdaje się jakby odbiegać od naczelnego przesłania tekstu. Proszę sobie wyobrazić; w opracowaniu poświęconym zoologii omawiam człowieka, ale dokładniej podmiotem będzie ewolucja rodzaju Homo, to co materialnie łączy nas ze światem przyrody, to jak kształtowaliśmy się, aż do aktualnej formy i jaka jest tego dzisiejsza spuścizna. Na początek zaatakujemy aspekt; czym jest ewolucja? Od grec. ‘evolutio’ – rozwój, terminem tym nazywamy proces niezależnych i przypadkowych (warto te dwa ostatnie przymiotniki zapamiętać), ogólnie nieodwracalnych zmian organizmów o podłożu mutacyjnym. Wielu ciśnie się na język odpowiedź, ‘że ewolucja to jak człowiek pochodzi od małpy’. Ach, ten nasz wstrętny egocentryzm! Zupełnie jak z pojęciem kanibalizmu, określanym jako zjadanie ludzi przez ludzi. ‘Przecież to prawda’ – może Czytelnik zaoponować. To tylko przykład. Podobnie jest z ewolucją. Podlegają jej wszystkie organizmy. A czy człowiek akurat pochodzi od małpy, to nieprawda, ponieważ z gorylami i szympansami ma tylko wspólnych przodków, istnieje również hipoteza o pokrewieństwie z delfinami, ale jest mniej prawdopodobna. Warto wiedzieć, że Darwin wcale nie uważał człowieka za potomka małpy. Taki pogląd reprezentował żyjący przed nim J. B. Lamarc, wywodząc siebie od szympansa. Zwróćmy uwagę, że ewolucjonizm zaprzątał już głowy ludzi Oświecenia, jak np. wspomnianego już Lamarca. Wcześniej skamieliny pierwotnych gatunków uważano za szczątki bohaterów mitologicznych lub biblijnych, smoków, lub potworów, częśto eksponowano je w kościołach, czy w prywatnych kolekcjach. XVIII – wiecznymi przeciwnikami ewolucjonizmu byli Lineusz, który jednak uznał małpy człekokształtne za prymitywne plemiona ludzkie i Cuvier, twórca teorii kataklizmów, uczestnik słynnego dialogu z ewolucjonistą Geoffreyem de Saint Hillare, w którym dowiódl wyższości idei kreacjonizmu. Interesowało to ówczesną elitę kulturalną, min. Geothego. Zafrapowanie poety jest różnie interpretowane. J. Żabiński na kartach ‘Zagadki ewolucjonizmu’ pisze, że wolał słuchać o tym dialogu bardziej niż o ‘bzdurnych’ przewrotach dynastycznych w Paryżu, zaś Witalij Łariczew pisząc ‘W poszukiwaniu przodków człowieka’ informuje, że informator Geothego sam wyszedł z inicjatywą. Tempus fugit i na scenę historii nauk biologicznych wszedł Karol Darwin, który zrewolucjonizował sposób myślenia na ten temat. Pochodził z angielskiej rodziny, w której już dziad Erazm zajmował się biologią. Studiował medycynę w Cambridge i Oxfordzie. Nie miał ku temu zamiłowania. Pisał ‘szkoła jako źródło edukacji była dla mnie po prostu niczym’. Z inicjatywy swego ojca Roberta, przez pewien czas uczył się w seminarium duchownym na pastora. Znów się nie udało. Uzyskawszy zgodę od ojca, przez 5 lat podróżował na królewskim statku ‘Beagle’. Kapitanem był tam Fitz – Roy, który nie lubił Darwina z powodu kształtu jego nosa i poglądów naukowych. Życie Darwina na pokładzie jest różnie przedstawiane w różnych opracowaniach i w tym miejscu nie będziemy tego roztrząsać. Do sformułowania teorii ewolucji zainspirowaly Darwina skamieliny glyptodonów i makrauchenii w Ameryce Południowej i współczesna fauna Galapagos. Nie był dumny ze swego odkrycia, wstydził się tego. Trzeba rónież wiedzieć, że był wierzący. Z opublikowaniem dzieła ‘O powstaniu gatunków... ‘ długo zwlekał i gdyby nie groźba konkurencji, nigdy by tego nie zrobił. Jeszcze za jego życia teoria ewolucji zyskała swych zwolenników jak: Wallace’a i T. Huxleya w Wielkiej Brytanii (ten ostatni był niemal fanatycznym uczniem Darwina, publicznie oświadczył, że woli pochodzić od małpy, niż od tego kto zażartował na temat pokrewieństwa jej z człowiekiem), E. Heackla w Niemczech, darwinizm rychło znalazł też swoich zwolenników w Polsce, pionierem był Benedykt Dybowski. Co ciekawsze największy opór nauka Darwina napotkała w USA, gdzie jej wykładanie było prawnie zakazane, a aktualnie amerykańscy kreacjoniści usunęli wiedzę o Darwinie z egzaminów szkolnych. Czym z kolei jest kreacjonizm i jakie były religijne próby wytłumaczenia pochodzenia człowieka? Kreacjonizm, od łac. ‘kreatio – stworzenie’ jest pseudonaukową i pseudoreligijną próbą dosłownego interpretowania słów ‘Biblii’ o stworzeniu. ‘Albo to, albo to’ – może Czytelnik powiedzieć. Ale religia nie kłóci się z nauką, ponieważ wypływa od tego samego Boga, aczkolwiek obydwa pojęcia nie powinny być mieszane. Autor jest wierzący, a do tej sprawy już niedługo dojdziemy. Aspekt pochodzenia człowieka, pobudzał myślenie ludzkości od tysiącleci. Np. starożytni Grecy uważali, że ludzi ulepił Prometeusz z gliny zwilżonej łzami, o potopie heros Deukalion wskrzesił ich z kamieni. Kadmos, pokonawszy smoka, zasiał w glebie jego zęby, z których powstali wojownicy o morderczych skłonnościach, w błyskotliwy sposób pokonani przez herosa. W mitologii Wikingów pierwsza para ludzka powstała z potu spod pachy olbrzyma, po potopie z jego krwi, ludzie zostali wylizani spod lodu przez krowę. Jednak najsłynniejsza, budząca najwięcej kontrowersji i polemik jest biblijna koncepcja genezy człowieczeństwa, wg. której ludzie pochodzą od Adama i Ewy, stworzonych przez Boga w rajskim ogrodzie Edenie. Jest to poemat alegoryczny, kładący nacisk na moralno – religijny aspekt zagadnienia. Nie można jednak odmówić temu opisowi pewnej spostrzegawczości, niezależnie od tego, czy wierzymy czy nie. Ludzie powstali w jednym miejscu (miano rację w średniowieczu sytuująć Eden w Afryce) jako najmłodszy gatunek dużych ssaków, aczkolwiek ewolucja trwa nadal. Poza tym, ostatnie badania wykazują, iż pierwotni ludzie mieli tylko jedną grupę krwi, a więc mogli pochodzić nawet od jednej kobiety, dalszy podział wytworzył się pod wpływem ‘zanieczyszczenia’ owej krwi, prawdopodobnie pod wpływem kazirodztwa. Religijny zakaz niniejszej orientacji płciowej ma właśnie podłoże humanitarne, aby nie skazywać na nieszczęśliwy poród ewentualnego potomstwa. Tak więc wszyscy ludzie są ze sobą w mniejszym lub większym stopniu spokrewnieni! Poza tym, co ciekawe, niektóre opracowania atakujące niniejszy temat mają jakby ‘biblijne’ tytuły jak ‘Szukałem Adama’ H. Wendta, czy ‘Sad Edema’, bo tak brzmi oryginalny tytuł już wspomnianego dzieła Łariczewa. Przejdźmy teraz do konkretów. Miejscem pochodzenia rodzaju Homo jest Afryka. Dokładniej: wąwóz Oldoway na terenie Tanzanii. Ludzie wyewoluowali z naczelnych, pierwszym ich przedstawicielem, zmeirzającym ku człowieczeństwu, aczkolwiek jeszcze nie będący człowiekiem, był australopitek. Dla laika, owa nazwa wydaje się mieć związek z Australią, ale w rzeczywistości oznacza ‘małpę południową’. W XIX w. pierwszego odkrycia niniejszego gatunku dokonał Raymond Dart, na terenie Afryki, odkopując bardzo młodego osobnika, owe słynne ‘dziecko z Toungs’. Nie mniej sławne i niemal oklepane jest odkrycie państwa Mary i Louisa Leakey, dokonane w latach 50 – tych XX w. w najstarszych ‘ogrodach Edenu’. Domyśla się Czytelnik gdzie to było? Oczywiście w Oldowai! L. Leakey wierny zwolennik Darwina, zastosował się do rady mistrza z Down i udało się. Owym odkopanym osobnikiem była samica Lucy. Z tymi australopitekami jest dosyć dużo zagadek lingwistycznych; czy wie Czytelnik co zadecydowało o nadaniu ‘małpce’ takiego imienia? Bynajmniej z samej wyobraźni. W czasie odkrycia, obozowe radio nadawało audycję zespołu ‘The Beatels’ o Lucy, późniejszym imieniu australopiteka. Kiedy w warszawskim Zoo organizowano wystawę poświęconą prapoczątkom ludzkości, również zagrano tę piosenkę. Syn Leakeyów, Richard pracuje w Afryce do dzisiaj. Co wiemy o biologii naszego bohatera (ki)? Gdyby australopitek przeżył do naszych czasów mógłby zostać pomylony z szympansem. Osiągał wymiary 1,20 m wzrostu, jego głowę cechowała przewaga trzewioczaszki nad mózgoczaszką. W szczękach srożyły się ostre zęby. Był pokryty małpim futrem, ale po afrykańskich sawannach, które powstały w wyniku zahamowania dopływu opadów przez góry, chodził już lekko pochylony, aby móc wyglądać spoza trawy, lub odstraszać drapieżniki. Rezultatem tego były wolne przednie łapy, władne do tworzenia prostych, kamiennych narzędzi. Żył w stadach, które do wyżywienia zdobywały owoce, orzechy, bulwy, lub padlinę. Australopitek mógł jednak prowadzić prymitywne odłowy na małą skalę, uprawiał również kanibalizm. Na ogół wyobrażamy go sobie jako gatunek bardzo bezbronny, ale to właśnie na wskutek konkurencji z australopitekami wyginęła afrykańska populacja hieny jaskiniowej. Australopiteki dzieliły się na trzy gatunki: A. afarensis (najstarszy), A. robustus i A. africanus. Na zakończenie mowy o australopiteku, chciałbym powiedzieć, iż to właśnie one założyły pierwsze wysypiska śmieci! Oczywiście nie takie jak obecnie; składowano na nich resztki kostne zjadanych zwierząt.




W historii naturalnej nie było naczelnego, zwanego ‘eantropem’, od greckiej bogini jutrzenki Eos, którego uważano, za hipotetyczne ‘brakujące ogniwo’. Skoro australopitek nie był jeszcze człowiekiem, to jaki twór dzierży ten prymat? – może się Czytelnik zapytać. Pierwszym prawdziwym człowiekiem był pitekantrop (dosł. ‘małpolud’), alias parantrop. Osiągał wymiary 1, 50 m wzrostu, czaszka tego samego kształtu, co u australopiteka, ale już znacznie większa. Obserwujemy również wyraźny progres w pionizacji kręgosłupa. Ciągle miał kosmate ciało. Coraz zręczniejsze ręce po raz pierwszy skrzesały ogień, nie wiemy jednak jak do tego doszło. Leakeyowie nazwali pitekantropa Homo habilis, człowiek zręczny. Rozpoczął on również kolonizację poza afrykańską, to jego szczątki odkrył Dubois na Jawie. Po przywiezieniu ich do Europy, pewnego razu wstąpił do restauracji, oczywiście razem z torbą, zawierającą szczątki pitekantropa. Wyszedłszy zostawił ją w lokalu, po dostrzeżeniu swej pomyłki powrócił i z wielką radością odnalzłszy kości, pilniej ich strzegł, aby w końcu po serii niepowodzeń, schować je w sejfie ‘przed mędrca szkiełkiem i okiem’. Następnym etapem w rozwoju ludzkości jest Homo erectus. Czytelnikowi, nazwa ta nie powinna nasuwać skojarzeń z erekcją penisa, aczkolwiek faktycznie oddaje ona wyprostowaną sylwetkę tego praczłowieka. Osiągał on wzrost 1, 60 m wys. tak jak późniejsze: neandertalczyk i kromaniończyk. W jego czaszce widać już przewagę mózgoczaszki nad twarzoczaszką. Ciągle był pokryty futrem. Co ciekawsze jego skamieniałości odkryto nawet w Australii, której wg. obiegowych opinii pierwszymi mieszkańcami byli czarni Aborygeni. Czyżby więc oni, tak jaskrawo odcinający się od innych odmian, byli potomkami już tego gatunku? Skąd się zatem wziął tam indonezyjski kopalny pies toneger, przodek dingo? A może najstarsze dzieje ludzi w Australii przebiegały dwuetapowo?




Neandertalczyk (Homo sapiens neandertalensis) nazwany tak od miejsca pierwszego znaleziska; Neandertal w Niemczech, należał do tego samego gatunku co my. Warto zwrócić na to uwagę, początkowo kwestionowano neandertalską autonomiczność; uważano np., że odkopane w Niemczech szczątki neandertalczyka są po prostu zdeformowanym szkieletem jednego z żołnierzy armii napoleońskiej, albo też należały do osoby chorej psychicznie, lub... Irlandczyka! Poglądu tego bronił min. słynny w swym czasie lekarz niemiecki Rudolf Virchow, argumentujący nietypowy kształt czaszki znalezionego okazu przebytymi chorobami. W utartych komunałach, owi prymitywni praludzie są na ogół nielubiani, o fałszywości tego poglądu jeszcze się w tym miejscu przekonamy. Neandertalczyk był pierwszym Europejczykiem, dobrze przystosowanym do chłodów, oczywiście posługującym się ogniem i wytwarzającym broń. Poza tym zasiedlał jeszcze Afrykę i Azję, niektórych fascynuje nikła co prawda, możliwość aktualnej egzystencji neandertalczyka. Istnieją hipotezy, że półlegendarny yeti jest jednym z nich. Niestety nie jesteśmy władni zbadać tego głębiej. Podobno istniał właściciel zakonserwowanego okazu, ale nie udostępniał go naukowcom. Zresztą ślady stóp są raczej zbyt duże, a przecież neandertalczyk był niższy od współczesnego człowieka, chyba, że pod wpływem atmosferycznym zostały powiększone. Jakkolwiek by było, wszelkie pokrewieństwa pozostają w sferze domysłów. Co jednak tak szokowało w wyglądzie neandertalczyka? Jego charakterystyczną czaszkę znamieniowały nieco wydłużony kształt i masywne wały nadoczodołowe. W szczękach były usytuowane potężne zęby władne porazić strachem każdego dentystę, gdyby neandertalczyk dostał się do takiego gabinetu. Mimo niskiego wzrostu, pod skórą neandertalczyka kryły się silne mięśnie; gdyby jakiś neandertalczyk podał rękę współczesnemu człowiekowi, zmiażdżyłby ją nawet bez złych zamiarów. Co ciekawsze tacy mocarze nie żyli długo, ok. 30 lat, zresztą w różnych okresach historycznych i co ważniejsze – warunkach, ludzie osiągali różne długości życia. Przykładem może być przecież Władysław Jagiełło, który spłodził dzieci w wieku 70 lat (sic!), a w ówczesnych niezdrowych miastach, jeśli człowiek osiągnął wiek neandertalczyka, już mógłby mówić o sędziwości. Wróćmy jednak do naszego bohatera. Naukowcy na ogół ujemnie oceniają inteligencję neandertalczyka, uważając, że ‘inwestował’ bardziej w siłę fizyczną, tak długo, aż zawiodła i gatunek wyginął. Ale neandertalczyk był dopiero pionierem ludzkiej duchowości, a warto zwrócić uwagę, że nie był wcale taki barbarzyński, jak zadufani we własną kulturę lubimy sobie wyobrażać. Odkrywano ich szkielety ze śladami opatrunków, lub amputacji, a więc neandertalczyk był pierwszym lekarzem, aczkolwiek inne zwierzęta też dbają, co prawda instynktownie o swoje zdrowie. Najbliżej z nami spokrewnione szympansy, połykają lecznicze rośliny, co ciekawsze krzywiąc się przy tym jak ludzie zażywający tabletki! Neandertalczyk troszczył się również o zmarłych przedstawicieli swego gatunku, Jakimi bowiem pobudkami jak nie metafizycznymi można interpretować układanie przez nich trupów w charakterystycznej pozycji, umizerowanie ich ochrą, czasem nawet układanie w ich pobliżu czaszek zwierzęcych? Oni byli pierwszymi wyznawcami. Aktualnie coraz więcej dowodów zdobywa hipoteza, że pierwsza religia była monoteistyczna, może więc Adam i Ewa byli neandertalczykami? No cóż – były to postacie alegoryczne i nie wiemy ile było tych par, osób. Nie jesteśmy też do końca pewni, w co wierzyli neandertalczycy, poza tym odbiegłem już od świata materialnego, będącego podmiotem badań naukowych. W niektórych filmach SF traktujących o spotkaniach z ludźmi pierwotnymi, jakby motywem wędrownym jest otrzymywanie wspólnego potomstwa w celu zobaczenia mieszańca obydwu grup. Pomysł taki, budzący w czytelniku, jeśli nie oburzenie, to przynajmniej kontrowersje, już dawno był zrealizowany, już 2 mln lat temu. Współcześni Homo sapiens krzyżowali się z neandertalczykami i tu mamy prawo skłaniać się do wniosku, że ci ostatni stopniowo zatracali swoje geny, aż do redukcji gatunku.




Jeszcze dalej na drodze rozwoju posunął się kromaniończyk, człowiek z Cro – Magnon, jaskini gdzie go znaleziono na terenie Francji. Przeniesiony w nasze czasy i odpowiednio ubrany, byłby nie do odróżnienia w tłumie. Zaiste; od współczesnego człowieka był tylko o głowę niższy tak jak neandertalczyk i również należał do tego samego gatunku co my. Prawdopodobnie był inteligentniejszy od neandertalczyka, ale także bardziej delikatny, zwłaszcza na mrozie. Rozwinął również życie duchowe; to on był pierwszym artystą, malującym ściany zamieszkanej jaskini. Stopniowo i on zszedł do lamusa historii naturalnej. Ostatnim etapem w ewolucji człowieka jesteśmy my; Homo sapiens sapiens. Może się tu Czytelnik zapytać ,,co było z brakującym ogniwem’’, ostatecznie rozdzielającym człowieka od reszty świata przyrody? Wciąż się ono wymyka światu nauki, ale wolno wierzyć, że gdzieś w pokrytych kurzem zbiorach muzealnych, skromne i zapomniane przez ludzkość czeka na swego odkrywcę. Zajmijmy się teraz swoim gatunkiem. Osiągnęliśmy niespotykany u innych zwierząt lądowych stopień pionizacji ciała. Nasz kręgosłup przybrał formę litery S, aby swoją ‘prostotą’ jednak nie uniemożliwiać nam lokomocji. Jego ewentualne wady nabyte to:




a.) kifoza – klasyczne skrzywienie kręgosłupa,
b.) lordoza – zbytnie ‘przeprostowanie’ kręgosłupa, którego siłą sprawczą jest min. noszenie owych butów na platformach, co powinno zostać zaniechane, ponieważ zdrowie jest cenniejsze od mody,
c.) skolioza – boczne skrzywienie kręgosłupa, spowodowane nieumiejętnym transportem dźwiganego ciężaru.



Człowiek jest stopochodny (podobnie jak borsuki i niedźwiedzie). Owa cecha przylgnęła, tak charakterystycznie do naszego gatunku, w wyniku pionizacji, która ‘na nogi’ postawiła cały ciężar ciała. Aby takie dwunożne istoty jak my, nie przewracały się, stopy rozciągnęły się w płaszczyźnie poziomej i straciły na chwytności, aczkolwiek osoby pozbawione rąk są władne zastępować je ustami i właśnie .... stopami. Natomiast ręce pozostały wolne, aż mogły wyewoluować w sprawne dłonie. Owe dłonie władne tworzyć dzieła Wielkiej Techniki i Wielkiej Sztuki. Większość ludzi ma przewagę ręki prawej, aczkolwiek genetyczna mutacja przewagi ręki lewej nie jest ani efektem sił nadprzyrodzonych, jak uważano w średniowieczu, ani kalectwem. Przecież sam genialny Leonardo da Vinci był leworęczny. Warto również wiedzieć, że u niedźwiedzi to ‘praworęczność’ jest w mniejszości! Kolejnym efektem pionizacji jest przesunięcie punktu ciężkości.



Siłą sprawczą wyrwania się ludzi ze świata przyrody i obecnej naszej dominacji jest nasz mózg, chroniony przez czaszkę. Osiąga on jedne z największych wymiarów w świecie zwierząt. Nie powinniśmy jednak za bardzo stawiać siebie na piedestale, albowiem wiele naszych zachowań wywodzi się ze świata zwierząt i tu trzeba zwrócić uwagę, zachowań pozytywnych! Należą do nich gł. rytuały łagodzenia agresji, np. wilk demonstruje gardło grożącemu mu śmiercią rywalowi, a dawni wojownicy w obliczu śmierci wołali ‘pardon’ prosząc o życie. Oto przykład gestu uległości; goryl uznający władzę zwierzchnika pada przed nim podwijając nogi pod brzuch, a w niektórych społecznościach ów zwyczaj nadal jest kultywowany. Zostawmy to jednak i zajmijmy się jamą ustną.




Przypatrując się swoim zębom, Czytelnik może sobie wyobrazić pokrewieństwo człowieka ze światem przyrody. W tym zróżnicowanym zbiorze, rolę taką spełniają nieco przestarzałe kły, obok siekaczy i trzonowców i bardzo rzadkie, totalnie archaiczne ‘zęby mądrości’, wielkie i sprawiające wiele bólu ich aktualnym posiadaczom, aczkolwiek dla naszych przodków były częścią ciała zupełnie normalną, tkwiącą w szerszych szczękach i ze straszną mocą pożerające nawet grube, surowe mięśnie i kości. Owłosienie jest najlepiej widocznym, najbardziej wyeksponowanym piętnem ludzkiej zwierzęcości. Wg. klasycznego wzorca najintensywniejszymi jego skupiskami są: głowa (plus rzęsy i brwi), oprócz tego owłosienie pachwinowe i łonowe, wyrastające w okresie dojrzewania, oraz włosy na klatce piersiowej, obecne u mężczyzn, również w tym okresie. Tak jest najogólniej, ale przecież zdarzają się mutacje. Dla niewtajemniczonych: są to wyniki błędu w zapisie informacji genetycznej, polegającego najczęściej na uwstecznieniu organizmu. Przykładem tego służy polidaktylia u koni (Bucefał Aleksandra Wielkiego i bezimienny koń Cezara), przecież przodkowie tych zwierząt mieli wielopalczaste łapy pozbawione kopyta! Czytelnik mógłby zapewne zapytać co może mieć wspólnego gatunek tak odmienny od konia jakim jest człowiek? Zdarzają się w naszym gatunku mutacje, owocujące nadmiernym owłosieniem. Już biblijny Ezaw był mocno owłosiony. W XX w. największą sławę pod tym względem uzyskała występująca w kabarecie Julia Pastrana – kobieta z męskim zarostem, zaś z Syberii pochodził tzw. ‘Człowiek – Lew’ - owłosiony na całym ciele.




Kolejnym aspektem kształtowania się autonomiczności gatunkowej człowieka, ciekawym, acz pomijanym w podręcznikach biologii jest owulacja, a właściwie jej utajnienie. Samice wielu małp, w tym okresie mają napęczniałe i intensywnie czerwone tzw. ‘modzele pośladkowe’, o co nieświadomi zwiedzający ogrodów zoologicznych mają pretensje, myśląc, że te małpy są zaniedbane. U człowieka tego nie ma. Jest to gatunek płodny cały rok, dzięki rozumowi polemizuje na temat rozmnażania. Co jest jednak siłą sprawczą tego? Nie wiemy. Niektórzy antropolodzy uważają, że do utajnienia ludzkiej owulacji doszło, aby nie odwracać uwagi mężczyzn od polowań. Bardziej prawdopodobny wydaje się pogląd państwa A. i J. Ducros (‘Ewolucja człowieka’), że jest to wynik pionizacji ciała. Szerzej zaatakował ów temat Jared Diammond na kartach ‘Trzeciego szympansa’. Tak więc moralny nakaz zakrywania golizny, również ma podłoże praktyczne, aby zapobiec wszystkim nieszczęściom mającym swą siłę sprawczą w bezwstydzie. Owe moralno – obyczajowe hamulce muszą być uszanowane, ponieważ zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć. Również monogamia ma te same podłoże; aby mogła przeżyć dana rodzina, musi być mniejsza, na tej zasadzie postępują przecież pisklęta orłów, zabijające się nawzajem. Stąd też w niektórych kulturach poligamia, ewentualnie poliandria jest emblematem bogactwa, w innych status monogamii jest utwierdzony religijnie i prawnie i słusznie, bo skoro monogamia jest ukierunkowana biologicznie, wrosła w większość społeczeństw i jest najlepszym czynnikiem kreującym rodzinę dla psychiki wychowujących się w niej dzieci.




Kolebką ludzkości jest Afryka, z której to bastionu ludzie kolonizowali świat. Człowiek nie jest i być nie może wyłączony spoza zasięgu uniwersalnego zjawiska, zwanego ‘ewolucją’. Dlaczego o tym piszę? Otóż przejdziemy już do różnic w typach człowieka, owych rasach, lub odmianach. Nie jest to temat tabu, ale wzbudza trochę kontrowersji. Tragiczne doświadczenia II wojny światowej mają stanowić dla nas ostrzeżenie przed rasizmem. Niektórzy obawiając się powtórzenia tego koszmaru zmienili słowo ‘rasa’ na ‘odmiana’ w odniesieniu do człowieka. Czy mamy prawo zajmować się odmianami ludzkimi? Mamy i nawet musimy. Rasizm jest bowiem gloryfikacją jednych odmian kosztem drugich, celem usprawiedliwienia ich dyskryminacji. Natomiast rozumne i naukowe, wolne od zbrodniczych uprzedzeń podejście do tego tematu, może nas uchronić przed rasizmem. Mimo różnic zewnętrznych, wszystkie typy ludzkie mają jednakowo sprawny mózg. Co więc sprawia, że nie wszystkie ludy osiągnęły jednakowy poziom cywilizacji technicznej? W tym miejscu warto zapamiętać: nie ma głupich odmian, czy narodów. To co je ogranicza, to nie intelekt, tylko warunki środowiska. I tak mamy tu przykład ze ‘Spadkobierców’ R. Caldera: Inkowie nie używali koła, ponieważ żyli w niedostępnych dla tej konstrukcji warunkach górskich, co nie przeszkodziło im stworzyć wspaniałej cywilizacji, nad którą wymieniony autor nie mógł się nachwalić. Eskimosi zatrzymali się na poziomie neolitu z powodu trudności z rolnictwem. ‘Przecież mają tam dużo dzikich zwierząt, na które polują, czemu więc nie poddano ich demestykacji’? – mógłby Czytelnik zapytać. Sięgnijmy po inne przykłady. Koczownicze plemiona Lapończyków w Skandynawii i Nieńców na Syberii, wędrują za stadami reniferów; nie osiedli na miejscu, bo nie rozwinęli uprawy roślin. A wracając do Eskimosów, to co oni mają uprawiać? O wielkiej inteligencji tych narodów świadczy to, iż tyle lat przeżyły w tak ekstremalnych warunkach. W czasach nowożytnych, szczególnie opętani pychą, przedstawiciele danych grup społecznych wywodzili swój rodowód od całkiem innych grup etnicznych, jakby byli autonomicznymi narodami. I tak szlachta miała się wywodzić od Jafeta, Żydzi i duchowni od Sema, a chłopi od Chama. W XX w. nauka niemiecka i w ogóle dobre imię naszego gatunku zostały zhańbione szaleństwem hitleryzmu, głoszącego istnienie wyimaginowanych ‘ras nordyckich i semickich’, co raz na zawsze powinno uświadomić ludzkości potrzebę wolności nauki i poznania samych siebie. Przynajmniej od biologicznej strony.




Jakie więc znamy odmiany człowieka? Najstarsza jest odmiana czarna (negroidalna) powstała na terenie Afryki. Wg. legendy zanotowanej przez Bernarda von Grzimka na kartach ‘Nie ma miejsca dla dzikich zwierząt’ było czarodziejskie jezioro wybielające skórę, z czasem gdy woda zmętniała, powstała w nim także odmiana żółta. Klimatycznym emblematem Afryki są panujące tam upały, toteż rdzenni jej mieszkańcy posiadają w skórze ogromne ilości melaniny, chroniącej przed promieniowaniem słonecznym. Natomiast w mitologii greckiej, skórę Etiopów osmalił Faeton, nieumiejętnie powożąc wozem Heliosa nad Afryką. Brak jej [melaniny] na wewnętrznych częściach dłoni i stóp, jako mniej narażonych na gorąco. Znamienne jest, że dzieci Murzynów ciemnieją z wiekiem. Innym zabezpieczeniem przed gorącem są kręcone włosy, zapewniające ochronę głowie. Potomka odmiany czarnej z odmianą białą, lub na odwrót, nazywamy Mulatem, zaś z odmianą żółtą Kreolem. Wraz z kolonizacją nowych, północnych terenów, na drodze ewolucji powstała odmiana tzw. biała, osiadła na terenie Europy i części Azji. W związku ze znacznym rozsiedleniem jest to odmiana bardzo zróżnicowana. Jedni ich przedstawiciele, pierwotnie osiedleni na terenach południowych (Arabowie, Hindusi, Romowie) mają śniadą cerę i czarne włosy. Następna grupa, tzw. kaukaska (Kaukaz i większość Europy) ma min. ustabilizowany ‘biały’ kolor, a włosy wszystkich odcieni, w tym barwy przejściowe (brązowy, rudy). Najdalej na północ (Skandynawia) powstała grupa nordycka o najjaśniejszej cerze, blond włosach i niebieskich oczach. Przed wojną polscy antropolodzy odkryli jej przedstawicieli u warszawskich Żydów i ‘wszyscy rozsądni ludzie zawyli z radości’ (P. Jasienica ‘Słowiański rodowód’). Co ciekawsze włosy blond znajdują się w stanie zaniku, możliwe, że w kilku następnych pokoleniach, będą one znane tylko jako farbowane. Ostatnią z odmian jest odmiana żółta, najliczniejsza, o ciemnomiedzianej skórze, często niskim wzroście, idealnie prostych, czarnych włosach i o charakterystycznych skośnych oczodołach, chroniących oczy przed promieniowaniem słonecznym. Największe skupiska w Azji i w Nowym Świecie. W tym miejscu mógłby Czytelnik zapytać ‘co z odmianą czerwoną, czyli Indianami?’ Prawda jest taka, że należą oni do odmiany żółtej, a zostali nazwani ‘czerwonoskórymi’ z powodu barwy wojennej o tym kolorze, przez nich używanej. Potomków odmiany żółtej z białą nazywamy Metysami. W tym miejscu, poświęconym językom, mam zamiar znów posłużyć się tematem o podłożu biblijnym. Mam na myśli oczywiście poemat o Wieży Babel, w czasie której budowy doszło do wymieszania się języków ich budowniczych, jako karze za pychę. Jest to opowieść alegoryczna, o profilu moralizatorskim, ale nie można jej odmówić pewnej słuszności. Pierwsi ludzie mówili jednym językiem. Cywilizacje rozkwitały nad wielkimi rzekami (np. Mezopotamia nad Tygrysem i Eufratem). Budowali często monumentalne budowle np. zikkuraty babilońskie, które zainspirowały do stworzenia Wieży Babel. Z czasem mieszkańcy takich centrów cywilizacyjnych, wyruszyli z nich, kolonizując inne tereny. Typowe zjawisko. Cechą metafizyczną człowieczeństwa jest tzw. ‘mowa artykułowana’, umożliwiona umiejscowionym w mózgu ośrodkiem Brockasa. Polega ona na tworzeniu logicznych zdań i możliwości ich akcentowania np. ‘Jesteśmy ludźmi rozumnymi, ALE (akcent) często – tylko z nazwy’. Ostatnio okazało się jednak, że własny język artykułowany (system ostrzegania) posiadają koczkodany, kolejny mit upadł! W wyniku coraz większego rozproszenia, ludzie zmieniali języki, do tego stopnia, że ów zmieniający się stale najstarszy środek przekazu bardzo się zróżnicował. W zależności od podobieństwa wyróżniamy etniczne grupy językowe, co jest podmiotem badań lingwistów. Np. w samej Europie wyróżniamy takie grupy językowe:
A: Indoeuropejską:



a.) słowiańskie: polski, czeski, słowacki, bułgarski, serbo – kroacki, białoruski, ukraiński i rosyjski,
b.) germańskie: niemiecki, angielski, holenderski, szwedzki, norweski, duński i islandzki,
c.) romańskie: włoski, francuski, waloński, hiszpański i portugalski
d.) albańskie: albański,
e.) greckie: grecki,
f.) galijskie: irlandzki
B: Uralo – ałtajskie
g.) ugrofińskie: węgierski, estoński i fiński
h.) tureckie
C: baskijski.



A jakie są przykłady podobieństw językowych? Czy rozumie Czytelnik zamieszczone w ‘Ogniem i mieczem’ H. Sienkiewicza ukraińskiej pieśni: ‘Sokole jasnyj, brate mij ridnyj, wysoko letujesz, daleko widujesz’, albo: ,Ach, wy stepy, wy ridnyje, krasnym ćwetom przystroije, jako more szyrokije’ ? Polak uważnie słuchając, jest władny zinterpretować niniejsze cytaty. Podobnie w języyku czeskim ‘skład’ to ‘složeni’, a w języku słowackim ‘zloženie’. Zostawmy jednak tę materię lingwistom i przejdźmy do rolnictwa. W niniejszym art. nie będę zbyt długo roztrząsał tego zagadnienia, omówionego przecież w rozdziale o zwierzętach domowych. Człowiek pierwotny ze wszystkich stron otoczony niebezpieczeństwami, najmniejszy opór konkurencji napotkał ze strony wilków i szakali. Zaczęły one od synantropii; podążały za gromadami ludzi pierwotnych, zajmujących się polowaniem. Z czasem zaczęto je tolerować, a nawet dokarmiać ochłapami. Te z kolei stopniowo zatracały lęk przed ogniem. Coraz częściej miały też [miejsce] przypadki chwytania młodych osobników w celu ich odchowu i hodowli. Takim to sposobem doszło do oswojenia psa. Jeszcze bardziej przełomowe, bo trwale wiążące człowieka z jednym miejscem było opanowanie rozrodu roślin, zapoczątkowane w Starym Świecie na terenie Bliskiego Wschodu. Pierwszymi roślinami uprawnymi były jęczmień i pszenica, w Nowym Świecie kukurydza. Później zaczęto uprawę również innych roślin, ale nadal mają przewagę. Równocześnie z uprawą, oswojono większe ilości zwierząt, niektóre z nich podjęły pierwszy krok, wchodząc w szkodę, jak dziki (przodkowie świń) i tury (przodkowie krów). Inne zaczęły się synantropizować wbrew woli człowieka np. wołki zbożowe, myszy i szczury. Co do człowieka oznaczało to: osiedlenie się w jednym miejscu, a przez to złożenie podwalin pod przyszły byt państw i narodów, człowiek osiadły zyskał czas [na] tworzenie nauki i sztuki. Ale osiadły tryb życia pokazał też swoją ciemną stronę, wraz z nim pojawiły się niesprawiedliwości społeczne, ludobójstwa, wielka dewastacja przyrody spowodowana przez nowe, sztuczne ekosystemy, których usunąć nie możemy, ale ciągle jesteśmy władni dbać o to co pozostało. Demestykacja zaszkodziła też poddanym jej organizmom. Jak to określił Jared Diammond na kartach ‘Trzeciego szympansa’: ‘Osiadły tryb życia zaowocował zarówno ‘Mona Lisą’ i symfonią ‘Eroica’ jak i piecami Dachau i bombardowaniem Drezna...’




*
Era prehistoryczna skończyła się wraz z wynalezieniem pisma, czyli zbioru umownych znaków służących utrwalaniu myśli ludzkiej. Pierwsze wielkie cywilizacje rozkwitały nad rzekami jak: Egipt nad Nilem, Mezopotamia nad Tygrysem i Eufratem, Chiny nad Jangcy – ciang i Huang – ho itd. Tak zaczęły się stosunkowo młode w paleontologicznej skali czasu wydarzenia, zwane po angielsku ‘history’, po niemiecku ‘der Geschichte’, a przez Polaków ‘historią’. Wszystkie jej dobre i złe aspekty są dziełem dominującej na Ziemi, małpokształtnej istoty, która samą siebie dumnie nominowała: Homo sapiens – człowiekiem rozumnym.’’ - ,,Ciekawostki z życia zwierząt cz. XII’’ z 2000 r.




W trzeciej klasie gimnazjum, ucząca mnie biologii, pani Janaćka ov Froizerova zleciła mi prowadzenie specjalnego zeszytu, zawierającego ciekawostki dotyczące genetyki, za co otrzymałem szóstkę. Ową pracę zatytułowałem ,,Tajemnice genetyki’’. Poniżej chciałbym zaprezentować dwa rozdziały, nawiązujące do kontrowersyjnych teorii Macieja Kuczyńskiego.

,,Teoria teorię wspiera...

Komórka może powstać wyłącznie z komórki już istniejącej. Tak więc, ten kto każe żabom rodzić się z błota jest ignorantem.



Gronostaj króla zdobiSoból cześć sposobiTchórz grzejeKuna chłodziA baran wszy płodzi!

Czy to prawda? Hipotetyczny biolog z Przestrzeni Pozaziemskiej zapoznający się z teorią komórkową powiedziałby, że tak, ale nie miałby racji. Dlaczego? Otóż z komórki może powstać tylko taka komórka, która zawiera DNA komórki macierzystej. Tak więc ten, kto głosi, że ‘baran wszy płodzi’ również zasługuje na ośle uszy!
Samorództwo jest mitem. W XIX w. francuski bakteriolog Luis Pasteur z dumą ogłosił publicznie, że obalił wiarę w ten przesąd. Czy aby zupelnie? W następnym wieku, rosyjski (w jego czasach jego kraj stanowił składową część Związku Radzieckiego) biolog Alexander Oparin zastanawiając się nad powstaniem życia na Ziemi pzreprowadził eksperyment chemiczny, z którego uzyskał zalążki przyszłego życia. Ludzkości teoria ta bardzo się spodobała. Uznano, że: Samorództwo jest mitem, ale w początkowym okresie historii Ziemi miał miejsce wyjątek, komórki miast powstać z już istniejących komórek, wytworzyły się pod wpływem reakcji chemicznych. To wszystko bardzo pięknie, lecz ostatnie badania dowiodły, że w prehistorycznym, prekambryjskim ‘Paleokeanie’ były inne czynniki fizyko – chemiczne niż w eksperymencie Oparina. Samemu uczonemu chwały to nie odejmuje, bowiem zastrzegł, iż stworzył tylko hipotezę. Czy jest jakaś alternatywa? Tak. Nazywa się teorią panspermii. Zakłada, że kwasy nukleinowe powstały w przestrzeni pozaziemskiej, lecz warunki do stworzenia struktur żywych znalazly dopiero na Ziemi. Oczywiście zdrowy rozsądek każe wykluczyć interwencję kosmitów, o których istnieniu nic nie wiemy. Mogły się natomiast dostać w wyniku zderzenia asteroidu z Ziemią. Dlaczego nie mogłoby tak być? Zaś wnioski są takie: nowa i jeszcze niepewna teoria panspermii przyczynia się do potwierdzenia teorii komórkowej.

Bibliografia: M. Kuczyński ‘Życie spadło z nieba’

[...]


Geny czy Wzorce?


Dwa poprzednie rozdziały mówiły o kontrowersyjnych hipotezach jak teoria panspermii, czy genetyka premendlowska. Tu również będziemy się zajmować hipotezą Kuczyńskiego – nową, niepewną, kontrowersyjną,
mało znaną, a wyłożoną w dziele ‘Życie jest myślą’. Zakłada, że to nie genetyczny przypadek rządzi ewolucją, lecz tzw. ‘Wzorce’, które są niematerialne i działają wg. przedwiecznego planu. Już widzę jak niektórzy Czytelnicy, którzy między pojęciami NIEMATERIALNE, a NIEREALNE gotowi są postawić znak równości – znacząco kreślą kółka nad głową. Ale wartości moralne też są niematerialne... Autor kwestionuje również udzial genów w wyznaczaniu wyglądu danego organizmu (por. dysproporcja DNA u piżmowca w wymienionym dziele). M. Kuczyński neguje również wiele innych rzeczy np.
- dinozaury wyginęły z powodu epidemii choroby porównywalnej z AIDS etc.
Czy ma rację – nie chciałbym wyrokowac arbitralnie. Przypominam tylko, że nawet Kopernik, Darwin czy Einstein irytowali społeczeństwo swymi teoriami. A więc uczeni do roboty!

Bibliografia: M. Kuczyński ‘Życie jest myślą’’’.




Śniło mi się, że:

- kiedy Ziemię podbili kosmici, nieliczni ocaleli ludzie szukali pociechy w podpatrywaniu homoseksualizmu u mrówek, za co zrugał ich Kent Hovind,
- jakiś ksiądz mówił na kazaniu, że Darwin wymyślił teorię ewolucji dla pieniędzy,
- pani Okiena ov Vanasax kazała na sprawdzianie z biologii wymienić w czym współcześni ludzie przypominają neandertalczyków,
- jakaś kobieta o paznokciach pomalowanych na czarno, namawiała mnie, bym został kreacjonistą, lecz nie chciałem jej słuchać. 

sobota, 15 czerwca 2013

Psy



,,pies domowy – ten przedstawiciel psowatych, który tej grupie ssaków drapieżnych dał nazwę, został udomowiony już w epoce kamienia łupanego. Jego przodkiem jest wilk (niektóre rasy psów wg. [Konrada] Lorenza pochodzą również od szakala). Udomowienie psa zaczęło się od tego, że ludzie pierwotni zaczęli tolerować towarzyszące im stada wilków. Kiedy upolowano szczególnie wielkie zwierzę rzucano im kości i resztki mięsa. Wilki natomiast przestały bać się ognia. W ten sposób doszło do udomowienia psa. Pierwsze psy były psami myśliwskimi. Najbardziej znane psy myśliwskie to charty. 3 z nich (greyhound, wippetet, chart polski) mają szczupłą [budowę] ciała oraz smukłe łapy. Natomiast chart afgański wyróżnia się tym, że jego długa sierść zwisa mu całkowicie osłaniając nogi. Inny pies myśliwski, ogar polski przypomina wyglądem owczarka niemieckiego. Niektóre psy ozdobne np. pudel, yorkshireterier, terier szkocki były psami myśliwskimi. Pudel został wyhodowany do polowań na kaczki, natomiast yorkshireterier w hrabstwie Yorkshire do wyganinia królików z nor, a terier szkocki do polowań na lisy i borsuki. Kiedy człowiek zmienił tryb życia z koczowniczego na osiadły, obok psów myśliwskich powstały psy pasterskie od owiec nazwane owczarkami. W Polsce wyhodowano 2 rasy tych psów:a.) owczarek podhalański wyrózniający się białą sierścią
b.) owczarek nizinny przypominający wyglądem angielskiego bobtaila.
Psy te wyróżniają się dlugą i puszystą sierścią. Inne owczarki porośnięte długim włosiem to francuski owczarek pirenejski i węgierski puli. Sierść tego ostatniego jest charakterystycznie poskręcana i (jak sierść każdego innego psa) wymaga pielęgnacji. Do jednorazowego wytarcia tego owczarka potrzeba 20 ręczników! Najlepiej rozwiniętym zmysłem psa jest węch (najlepszym węchem wyróżnia się pies św. Huberta). Ta niezwykła właściwość została wykorzystana w ten sposób, że psy wykorzystywane [są] do tropienia dzikiej zwierzyny, pzrestępców, ofiar lawin, trufli, narkotyków oraz jako przewodnicy niewidomych. Mieszańcy różnych psich ras zwani są kundlami lub wielorasowcami [...]. Największym psem świata jest mastyf, natomiast najmniejszym chichuaha .
Mastyf przypomina wyglądem boksera zwanego również buldogiem. Został wyhodowany jako pies obronny. W czasach II wojny światowej w Wielkiej Brytanii psy były szkolone do wykopywania ludzi spod gruzów. Psy częśto służyły w wojsku, najczęściej do przenoszenia informacji na szczególnie niebezpiecznych odcinkach frontu. Najsłynniejszym psem wojskowym jest Szarik z filmu ,,Czterej pancerni i pies’’. Zdarzało się niekiedy, że psy wojskowe odznaczano, a w połowie XIX w. pies Prohaska dosłużył się stopnia kaprala w austriackiej piechocie. Na Dalekiej Północy, psy (husky i malamuty) są zwierzętami pociągowymi.Natomiast wyhodowany w Szwajcarii bernardyn (nazwany tak od Przełęczy Św. Bernarda) został wyhodowany jako pies ratowniczy, który ratuje ludzi przysypanych lawinami śnieżnymi. Najsłynniejszy ich przedstawiciel Barry na początku XIX wieku uratował aż 40 zasypanycvh lawinami wędrowców.
3 listopada 1957 r. umieszczona w radzieckim, sztucznym satelicie Ziemi, ,,Sputniku 2’’ suczka Łajka stała się pierwszym żywym stworzeniem wystrzelonym w Kosmos. Wyhodowany w Kanadzie wodołaz zwany również nowofunlandem ratuje tonących ludzi. Zwierzęta te często pojawiają się w literaturze i są bardzo przywiązane do człowieka. Niektóre psy (np. bulterier, tosa) zostały wyhodowane do walk. Obecnie w większości krajów świata walki psów zostały zakazane, obecnie w Japonii są dozwolone. Większośc psów szczeka, natomiast pies nowogwinejski wyje, a shar pei warczy, chrumka, a nocą chrapie zupełnie jak dorosly mężczyzna. Pies ten został wyhodowany w Chinach, a jego nazwa zanczy ,,papier ścierny’’, lub ,,skóra rekina’’. Skóra tego psa jest charakterystycznie pomarszczona, a sierść krótka i szorstka.Wyhodowany w Korei czindo wyróżnia się tym, że jego sierść jest płowa, a ogon charakterystycznie zakręcony. Psy te są psami do towarzystwa, policyjnymi i myśliwskimi. Są pod ochroną. W Chinach został wyhodowany niewielki, puszysty pies chow – chow wyróżniający się charakterystycznym ciemnym językiem.’’ - ,,Ciekawostki z życia zwierząt cz. I'' z 1998 r. 

,,rasy psów domowych; w zależności od klimatu, zapotrzebowania, pokarmu – człowiek wyhodował wiele rozmaitych ras psów. Ich rejestrowaniem i opisywaniem zajmuje się Międzynarodowy Związek Kynologiczny, do którego należy również Polska. Rasy psów należących do państw nie będących w tym związku (np. rosyjskich, amerykańskich) nie znadują się w rejestrze.Ratlerek jest małym psem. Ubarwienie bardzo różnorodne np. jasno – brązowy czy płowo – czarny. Pysk podobny nieco do mysiego. Uszy ostro zakończone. Korpus masywny. Nogi wydłużone, ogon cienki. Szczekanie tego psa ma piskliwy ton. Jak już pisałem jest to pies mały, ale bardzo odważny i zawzięty. Raz zdarzyło się, że gdy ugryzł owczarka niemieckiego, ten bał się wychodzić na spacer!
Kiedy pierwsi ludzie przybyli na Nową Gwineę zabrali ze sobą psy, które w nowym środowisku wytworzyły rasę, zwaną ‘psem nowogwinejskim’. W odróżnieniu od innych psów, pies nowogwinejski nie umie szczekać, a tylko wyć. W niektórych rejonach tej wyspy, psy nowogwinejskie są hodowane na mięso. W przeciwieństwie do dingo, pies nowogwinejski nie zdziczał.
Innym psem nie umiejącym szczekać jest shar – pei wyhodowany w Chinach. Nazwa tego psa oznacza ‘papier ścierny’, lub ‘skórę rekina’. Skóra shar – pei jest gruba i pomarszczona, pokryta krótkim, szorstkim włosem. Z wiekiem ten pies traci zmarszczki. Innymi cechami charakterystycznymi dla tego psa są:
a.) zakręcony ogon
b.) masywny korpus i grube nogi
c.) ciężki toporny łeb z zagiętymi do przodu uszkami i wielkim czarnym nosem.
Zamiast szczekania shar – pei chrumka, chrupie, terkocze, miauczy, a w nocy głośno chrapie. W Polsce rzadko hoduje się takie psy i są one bardzo drogie. [...] Pekińczyka pokrywa długa sierść. Łapy krótkie. Głowa spłaszczona. Psy te są bardzo wybredne.
Natomiast terier tybetański ma łapy długie i grube. Najsilniej owłosiona jest głowa, na której znajduje się grzywa, podobna do lwiej. Najbardziej charakterystyczny jest jednak długi, puchaty ogon skierowany do przodu. Podobny do niego jest shitz – tsu co po tybetańsku znaczy ‘lwi piesek’. Sierść długa opadająca do ziemi koloru czarno – białego. Ten miły piesek ma liczne grono miłośników. Innym chińskim psem jest chow – chow. Wygląda trochę jak skrzyżowanie wilka z niedźwiedziem. Ciało pokrywa gęsta, puszysta sierść koloru płowo – złotego. Cechą charakterystyczną tej rasy jest ciemny język. Jednak najniezwyklejszym psem świata jest wyhodowany w Norwegii lenghound. Sylwetką przypomina wilka. Sierść rudo – złota. Lenghound ma 6 palców spiętych błoną pławną. Jego stojące, ostro zakończone uszy mogą się zamykać. Ten piękny pies jest pod ochroną. Innym chronionym psem jest czindo wyhodowany w Korei Południowej. Nazwa tej rasy wywodzi się od wyspy Czindo, politycznie należącej do tego państwa. Czindo również przypomina wilka, ale jest nieco bardziej przysadzisty, ma plowe futro i zakręcony ogon. Jest używany jako pies: policyjny, myśliwski i do towarzystwa. Owczarek niemiecki w mowie potocznej bywa nazywany ‘wilkiem’ lub ‘wilczurem’, co podkreśla podobieństwo tego psa do wilka. Jest jednak mniejszy i ma piękne czarno – rude ubarwienie. Został wyhodowany w Niemczech jako pies pasterski. Obecnie jest wykorzystywany również w: policji, ratownictwie, jako pies do towarzystwa, a 1 z nich Riginald von Ravenhorst gra w serialu pt. ‘Komisarz Rex’.
Wilczarz irlandzki został tak nazwany z dwóch powodów. Po pierwsze przypomina wilka wyglądem; jednak różni się krótszą głową i bujnym ‘zarostem’ na dolnej szczęce. Został tak nazwany również dlatego, że używano go kiedyś do polowań na wilki. Jest to bardzo duży pies (1 osobnik jest większy od mastyfa, ale należy do wyjątków). Innym psem używanym do polowań na wilki jest borzoj pochodzący z Rosji. Swoim wyglądem przypomina coli [...], ale ma trochę inne ubarwienie; na białym tle brązowe łaty z czarnym obramowaniem. Ten piękny pies grał w wielu filmach. Jednak największą sławę zdobył sobie dalmatyńczyk, filmem ‘101 dalmatyńczyków’. Jego ubarwieniem jest białe tło w czarne łatki. Noworodki dalmatyńczyków są gładkie. Ogon cienki o przekroju walcowatym. Głowa masywna z krótkim, grubym pyskiem.Dobrze znanym psem jest jamnik, którego dzielimy biorąc pod kryterium sierść w dotyku:
a.) szorstkowłosy
b.) gładkowłosy.
Sylwetka tego psa jest masywna, o przekroju walcowatym. Łapki krótkie i usytuowane blisko siebie. Pysk wydłużony. Uszy oklapnięte. Ogon cienki. Jamnik szorstkowłosy jest zbudowany tak samo, ale ma sierść nastroszoną. Są to psy myśliwskie i do towarzystwa. Z jamnikiem jest spokrewniony basset angielski. Mimo tej nazwy ojczyzną tego psa może być również USA. On również jest psem myśliwskim. Wprawdzie nie jest już używany do polowań, ale zachował instynkt łowny. Obecnie jest trzymany jako pies do towarzystwa.
Oprócz wilczarza, z Irlandii pochodzi [również] seter. Tak jak wszystkie psy myśliwskie lubi biegać. Sierść gęsta, koloru rudego lub brązowego. Pysk wydłużony.
Psem występującym w powieści E. Knighta pt. ‘Lessie, wróć!’ jest coli [...]. Pysk wydłużony, sierść gruba, koloru biało – pomarańczowego. Coli został wyhodowany w Szkocji jako pies pasterski. Zdobył sobie popularność na całym świecie. Jest wykorzystywany do towarzystwa, jako przewodnik niewidomych itd. Bardzo lubi dzieci.Innym słynnym psem [jest] pudel. Pochodzi z Francji, gdzie był wykorzystywany jako pies myśliwski do polowań na kaczki. Obecnie jest psem ozdobnym. Dawniej pudel wyglądał jak skrzyżowanie lisa z labradorem. Obecnie na wskutek odpowiedniej selekcji, pudel ma wysokie łapy, krótki pysk i gęstą, wełnistą sierść o strukturze loczkowanej. Może ona mieć kolor biały lub czarny (najbardziej cenione w hodowli są pudle brązowe).
Labrador został wyhodowany w Kanadzie nad rzeką Labrador skąd nazwa psa. Jest on masywnie zbudowany, o topornym pysku i białym ubarwieniu krótkiej sierści. Jest bardzo silnym psem, który pomagał w wyciąganiu sieci. Innym psem pochodzącym z Kanady jest wodołaz, zwany ‘nowofunlandem’. Innym psem - ratownikiem jest bernardyn. We wczesnym średniowieczu wyhodowali tę rasę szwajcarscy mnisi z zakonu bernardynów, skąd nazwa psa. Ponieważ bernardyn ma czuły węch, którego organem jest wielki, czarny nos, został wykorzystany do ratowania osób zasypanych lawinami śnieżnymi. Aby zasypani się ocknęli i rozgrzali, bernardynom [...] zawieszano na szyi beczułkę z koniakiem. Najsłynniejszym z tych psów był Barry, który w XIX w. uratował 40 zasypanych lawinami wędrowców w Przełęczy Św. Bernarda. Barry został zamordowany przez 41 uratowanego człowieka.
Ten piękny pies ma grube futro, stanowiące izolator cieplny koloru biało – brązowego. Głowa wielka i ciężka, podobna do niedźwiedziej, z małymi okragłymi uszkami, osadzona na masywnym karku. Ogon kiciasty, a łapy grube. Bernardyn lubi dzieci. Stał się znakiem towarzystwa ubezpieczeniowego Winthertur. Ze Szwajcarii pochodzi również bernardyński pies pasterski. Zgodnie z nazwą przypomina bernardyna, ale ma dłuższe uszy i sierść koloru biało – czarnego. Bernardyński pies pasterski jest używany do pilnowania owiec lub bydła. Przypomina go wyglądem owczarek kaukaski z Rosji. Ten pies ma spłaszczoną, wydłużoną głowę z czarnymi uszami. Sierść szara i bardzo gruba. Łapy grube. Ogon kiciasty. Ten potężnie zbudowany pies w obronie owiec, świń czy bydła potrafi walczyć nawet z watahą wilków. Z tego powodu został umieszczony na Czarnej Liście Psów Niebezpiecznych, chociaż właściwie prowadzony może być wiernym przyjacielem człowieka. Największym psem świata jest mastyf wyhodowany w Wielkiej Brytanii. Wyglądem przypomina boxera, ale jest wzrostu lwa. Jest to pies obronny. Najsłynniejszym masstyfem jest Saba z powieści H. Sienkiewicza pt. ‘W pustyni i w puszczy’. Mastyf jest również... najbogatszym psem. 1 z nich, imieniem Zorba ma willę razem ze swym właściecielem.Kiedy starożytni Rzymianie podbijali Germanię, odkryli tam piękne, silne psy, które dzięki Rzymianom rozprowadziły się po Europie, gdzie walczyły z gladiatorami i pilnowały karawann przed zbójami. Dog niemiecki, (o którym mowa) nazywany bywa ‘wielkim Duńczykiem’. Jest używany jako pies obronny i walczący. Ma silne poczucie indywidualizmu; czasami zwala swego pana z tapczanu. Dog niemiecki może być czarny, łaciaty, szary. Głowa masywna o strukturze kwadratu. Korpus silnie umięśniony. Łapy grube, ogon cienki.
Nazwa ‘owczarek podhalański’ sugeruje, że pies ten pochodzi z gór i jest to prawda. Wyhodowali go polscy górale do pilnowania owiec. Cechą charakterystyczną tego psa jest piękne, białe futro, zimą grubsze i lepiej izolujące skórę od mrozu. Korpus masywny. Głowa wydłużona, zakończona opadajacymi uszami. Łapy silnie umięśnione. Ogon kiciasty. Innym psem pasterskim pochodzącym z Polski jest owczarek nizinny. Ma masywną, okrągłą głowę zakończoną krótkim pyskiem z czarnym nosem. Sierść długa, sięgająca ziemi. Tak samo wygląda wyhodowany w Wielkiej Brytanii bobtail, również pies pasterski. Nawet gdy oba psy są razem, trudno rozróżnić, który jest który. Najłatwiej to zrobić gdy idą, ponieważ bobtail porusza się innochodem. Ogar polski z wyglądu przypomina nieco owczarka niemieckiego, o którym już pisałem. Różni się krótszym i grubszym pyskiem. Został wyhodowany w Polsce jako pies myśliwski. Najstarsze księgi rodowodowe tych pięknych psów pochodzą z XVII w.
Gończy polski również jest psem myśliwskim. Ma ciężką, masywną budowę ciała umaszczonego rudo – czarno, ciężki łeb. Podobnie wyglądają: rotweiler, doberman (nieco szczuplejszy) i bauceron, zwany ‘czerwonym zadem’ z racji występowania w okolicach odbytu rudej plamy. Bauceron został wyhodowany we Francji jako pies pasterski.
Bokser w mowie potocznej bywa zwany ‘buldogiem’. Swoją prawdziwą (jak się wkrótce dowiemy) nazwę zawdzięcza swojemu spłaszczonemu, zdeformowanemu pyskowi, wyglądającemu jak po silnym ciosie. [...] jego ciało jest masywne i harmonijnie zbudowane. Mimo groźnego wyglądu jest psem łagodnym i sympatycznym. A oto prawdziwy buldog [...]. Buldog francuski jest małym czarno – białym pieskiem o słupowatych nogach. Mordka czarna. Uszy długie. Nocą głośno chrapie. Tak samo wygląda mops, ale jest wyposażony w krótsze uszy. Airdale terier jest dużym psem. Z brody zwisa mu wydłużona sierść. Tak samo wygląda foxterier, ale jest mniejszy. Bulterier został wyhodowany specjalnie do walk. Tułów o przekroju walcowatym. Ogon cienki. Łapy krube. Najbardziej charakterystyczną cechą bulteriera jest jego głowa z małymi uszkami i grubym pyskiem. Pod nosem znajduje się jasno – różowy skrawek skóry.
Człowiek zaatakowany przez psa powinien się skulić i czekać na pomoc.Słowo ‘spaniel’ pochodzi z j. hiszpańskiego, co pozwala przypuszczać, że ten pies pochodzi z Półwyspu Iberyjskiego. Ma krótki pysk i piękne futro. Spaniel jest psem ozdobnym. Najmniejszym spanielem świata jest spaniel króla Karola.
Najmniejszym psem świata jest chichiuaa. Pochodzi z Meksyku. Ma [...], kwadratową głowę. Wzrok zezowaty.
Bardzo podobne do siebie są maltańczyk i bolończyk. Obydwa pieski mają gęste futro kontrastujące z czarnym nosem i oczami. Mają przysadzistą budowę ciała i dużą głowę. Bolończyk ma dłuższy kark niż maltańćzyk. Ze względu na swój sympatyczny wygląd, obydwa psy były kiedyś hodowane wyłącznie na dworach. W Polsce są nieliczne i mało znane.
Z Dalekiej Północy pochodzą psy zaprzęgowe, z których najsłynniejsze są:
a.) syberian husky
b.) alaskan malamuty.
Te piękne psy z wyglądu przypominają wilki, ale malamut jest większy od huska. Ten syberyjski pies szczeka ochrypłym głosem, co zaważyło na jego nazwie (husky – ochrypły). Od dawna był hodowany przez plemiona Kamczadalów, Czukczów i Koriaków i ceniony jako zwierzę pociągowe. Jest wytrzymały na mróz i niewybredny. Kiedy husk został sprowadzony do Europy, ludzie nie wierzyli w jego możliwości i nazywali żartobliwie ‘szczurem syberyjskim’. Oprócz Alaski malamut jest hodowany na Grenlandii i w Kanadzie. Kiedy pan chce, aby psy skręcały w prawo woła ‘illi illi’, a w lewo – ‘ka – ka’. Na spacerze te psy należące do zaprzęgowych prą naprzód ciągnąc właściciela. W Europie (w tym w Polsce) organizuje się specjalne wyścigi psów zaprzęgowych.Charty są najszybszymi psami myśliwskimi. Mają długie łapy zakończone wąskimi stopami, długą głowę i smukły korpus co nadaje im w biegu aerodynamiczną sylwetkę. Wyróżniamy następujące rasy chartów:
a.) angielski (greyhound)
b.) francuski (whittepet)
c.) polski
d.) afgański.
Ten ostatni ma długie włosy sięgające ziemi. W Europie jest hodowany jako pies ozdobny. W Polsce polowanie z chartami jest zabronione. Organizowane są wyścigi tych psów; goniących atrapę zająca. Najsłynniejszym przedstawicielem tych psów jest chart francuski Zaza’’. - ,,Ciekawostki z życia zwierząt, cz. V’’ z 1999 roku.


Jako przykłady fantastycznych psów można by wymienić: Szarika, którego prof. Przeobrażeński chirurgicznie zamienił w komunistę i Bangę – jedynego przyjaciela Poncjusza Piłata, ogary Tyndalos, Huana, Łazikantego i Garma – psa gospodarza Gilesa z Ham, mówiące psy z Narnii, które swoje niegrzeczne szczenięta nazywały ... chłopcami i dziewczynkami, znienawidzonego przez króliki Warka Hau, małżeństwo zamienione w bulteriery przez pisarza Marshalla France’, Kła – psa Hagrida i groźnego cerbera o niegroźnym imieniu Puszek, Belzebuba – czarnego brytana Urbana Horna, mówiącą sukę Lunę, a także białego i przyjacielskiego Teresusa, który walczył z czarnym i groźnym Infernusem.



Śniło mi się, że:



- bawiłem się z małym pieskiem; maltańczykiem, lub bolończykiem i bałem się, że mi zabierze moją ukochaną zabawkę  Taszchetozaura,
- w kl. IV moja Mama chciała, abym chodził do szkoły z tornistrem z psiej skóry,
- na podwórku mojego dawnego domu miała miejsce wystawa psów,
- spotkałem na ulicy mężczyznę prowadzącego na smyczy groźnego psa (chyba buldoga) i chciałem powiedzieć, że go kocham, aby mnie nie zabijał,
- rozmawiałem z Maksem, psem mojego wujostwa, dziwiłem się, że mówi on ludzkim głosem, lecz moja ciocia Jolena ov Küjvis twierdziła, że to normalne,
- idąc po Szczecinie niosłem złoty łańcuch, symbolizujący miłość do Jeny ov Blackeyovej, spotkałem wielkiego, czarnego psa, który powiedział: ,,Rzuć to! Jestem Lucyferem i zabiorę was do piekła’’!, potem ujrzałem ogień i obudziłem się z krzykiem,
- w toalecie spotkałem psa, który odgryzał mi pośladki,
- widziałem szczenię boksera i uznałem, że jest słodkie,
- za pomocą nożyczek do paznokci bulterier robił mi pedicure,
- do ośrodka autystycznego przyszedł terapeuta z bardzo łagodnym i przyjacielskim psem, nieistniejącej rasy węglarz niemiecki (podobny do labradora, lecz czarny),
- bawiłem się z owczarkami podhalańskimi, które miały białe nosy, których dotykanie sprawiało mi wielką przyjemność,
- miałem w domu tak dużo szczeniaków rasy beagle, że aż nie mogłem ich policzyć,
- pani Fiłta ov Jazde wyszła na spacer z labradorem Viskałotem; napotkany bokser adoptował w czasie spaceru labradora i tak pani Fiłta musiała teraz wyprowadzać na spacer dwa psy,
- biłem pięściami rude psy, ponieważ były wobec mnie nieposłuszne i gryzły,
- w Parku Żeromskiego zostałem zaatakowany przez pitbullteriera,
- na rynku w Szczecinie wyprowadzałem na spacer na bardzo krótkich smyczach labradora Viskałota i jego siostrę Sjutę, z czego ta ostatnia zerwała mi się,



- śliczny, biały pudelek lizał mnie po twarzy.

Sny o monarchach

,, [...] Wraca wszystko, co kiedykolwiek zostało zniszczone przez ludzkie zuchwalstwo, pokonane przez buntowników. Twój własny pradziad, Mac Ian ze złamanym mieczem, bez nadziei przelewający krew pod Culloden. Karol odmawiający zeznań trybunałowi rebeliantów. Maria o czarodziejskiej twarzy stawiająca czoło ponurym, chciwym panom i prostackiej moralności Knoxa. Ryszard, ostatni z Plantagenetów, oddający koronę Bolingbrokowi jak pospolitemu zbójcy. Artur zwyciężony w Lyonesse przez pogańskie wojska i umierający we mgle, niepewny, czy kiedykolwiek wróci’’ – G. K. Chesterton ,,Kula i krzyż’’.


Śniło mi się, że:



- w moim domu, arcyksiążę Franciszek Ferdynand obrażony na swego ojca cesarza Franciszka Józefa leżał na tapczanie, a cesarz zrzucił na podłogę ułożone w stos szable,
- Karol Szalony pił z ludzkiej czaszki,
- Ludwik XIV był wilkołakiem, uciekał niosąc na plecach swój żołądek,
- w armii cesarza Henryka IV w czasie wojny domowej w Niemczech walczyli Cyganie, a także mandryle i pantery,
- matką Władysława Jagiełły była Julia Rzymska, w czasie porodu przepowiedziała, że jej syn zwycięży Krzyżaków,
- Iwan Groźny najechał Gruzję,
- król Edward III zjadał całego barana w jedną noc (,,Szalał całą noc’’),
- Henryk VIII był królem Polski,
- Henryk VIII panował od XVI do XX wieku i lubił dzieci z ADHD,
- widziałem na okładce południowoamerykańskiej książki popularyzującej historię portret Henryka VIII z siwą brodą,
- Elżbieta I za byle co, karała swoje służące obcinaniem palców, aż w końcu jeden z jej dworzan porąbał ją czerwonym toporem,
- moja Babcia była podobna do królowej Wiktorii,
- w szkolnym gabinecie pielęgniarskim, spotkałem królową Elżbietę II,



- w rozmowie z jakimś dziennikarzem (?), który pytał mnie czy w XXI wieku będzie ubywać monarchii na świecie, odpowiedziałem, że ,,europejscy królowie już wygrali swoją monarchię’’.

Lewica

,,Kręci się Okrągły Stołek, aż spadają z niego naczynia, kto pije z nami ten jest dobry, kto nie z nami – ten jest świnia! Potrzebny jest nam człowiek do picia, którym jest on – towarzysz, wódz, postkomunista; Miller – słowo jak dzwon’’.


W fantazji o Ordanie z Brustaborga, z naszego świata do cudomirskich krain Sujonii, Varezji, Svenlandu, Svearii i Asarmathu przybyli szwedzcy urzędnicy – socjaliści, którzy na podstawie donosów i fałszywych oskarżeń o przemoc w rodzinie, zabierali rodzicom dzieci, by oddawać je pijakom i homoseksualistom. W Asarmacie pewien chłop zbił paskiem syna, który miast rozrzucać gnój, słuchał jak wiatr grał mu na widłach. Rodzic został zabity przez Szwedów, zaś dziecko miało zostać oddane do adopcji pożerającej dzieci leśnej jędzy Babie Starej. Ordan zwyciężył Szwedów i oddał pod sąd, który orzekł ukamienowanie.



Śniło mi się, że:



- chciałem zabić Marka Siwca, za obrazę Papieża na lotnisku w Kaliszu w 1997 r., oraz za kolaborację z hitlerowskimi Niemcami,
- Włodzimierz Sierakowski gonił mnie w celu pobicia,



- Joanna Senyszyn krzyczała na mnie i chciała mi zerwać medalik z szyi,
- Janes ov Calcium zapraszał mnie na obiad przyrządzony przez Bartosza Arłukowicza,
- wokół Tytusa Hołdysa tańczyły i upokarzały go postaci z kreskówek, min. gruby, czarny kot z rudą brodą,
- Jolanta Kwaśniewska miała wiele dzieci i robiła na ,,TVN Style'' chińskie pierogi zen.