piątek, 16 stycznia 2015

Oniricon cz. 90

Śniło mi się, że:



- Ferdynand Kiepski próbował gasić pożar musztardą,
- pewien gimnazjalista postanowił nie chodzić do szkoły, miał letnie wakacje i różne dziwne przygody,



- Tatrę uwięził potwór Lemnosa,



- Cate Blanchett; odtwórczyni roli Galadrieli była szykanowana za wyznawanie katolicyzmu,



- Bogumił Wiślanin w czasie chrztu Polski udał się z matką do Koth, gdzie jego metalowa bransoletka podobna do węża Uroborosa pogryzła złodzieja, Bogumił napisał książkę o mitologii (miała kształt koła i kolorowe, rozkładane karty), w tym śnie, w 966 r. rysowałem bożki i nie chciałem iść na swój chrzest dopóki nie skończę,



- rozmawiałem z Władymirem Putinem po polsku, powiedziałem, że potępiam jego napaść na Ukrainę, ale pochwalam politykę pro life, dowiedziałem się z rozmowy, że Putin lubi ,,Mistrza i Małgorzatę'' mimo krytycznej opinii Cerkwi, mnie zaś prezydent Rosji skojarzył się z Wolandem,



- w filmie Disneya ,,Atlantyda'' Milo Thatch jeździł na Belzebubie zamienionym w konia, dowiedziałem się, że powieści okultystyczne nazywane są ,,arologią'',



- w Szczecinie znajduje się bar z pierogami, gdzie w czasach studenckich stołowali się Tusk i Komorowski,



- na jakiejś wycieczce spotkałem Konrada T. Lewandowskiego,



- w moim mieszkaniu zaroiło się od ślimaków, które zbierałem i wyrzucałem z balkonu, a ich muszle kruszyły się przy spadaniu,
- w ,,Gościu Niedzielnym'' pisali, że egzorcyści nie potrzebują snu, oraz opisywano jak pewna dziewczynka coś liczyła, aby zapewnić sobie szczęście i z tego powodu weszło w nią tyle demonów, do ilu naliczyła,



- Konrad T. Lewandowski napisał nową książkę, chwalił się, że kradnie pomysły innym autorom (min. Pilipiukowi), lecz realizuje je lepiej, UWAGA: To tylko sen, a nie rzeczywistość. 

czwartek, 15 stycznia 2015

,,Wiedźmin. Dom ze szkła''

,,Cmentarna baba była demonem snującym się nocą w okolicach cmentarzy. Rozgrzebywała groby i rozrzucała kości, zaś napotkanych ludzi łapała w swoje uzbrojone w pazury łapy i próbowała zaciągnąć pomiędzy mogiły. […]'' - Paweł Zych, Witold Vargas ,,Bestiariusz słowiański''.



W styczniu 2015 r. sięgnąłem po amerykański komiks ,,Wiedźmin. Dom ze szkła'', autorstwa Paula Tobina i Joe'go Querio, zainspirowany opowiadaniami Andrzeja Sapkowskiego. Komiks opowiada o przygodach wiedźmina Geralta w Czarnym Lesie w krainie Angren; o nieszczęśliwym małżeństwie Jakuba i Marty mieszkającym w zaczarowanym domu pełnym witraży (uwaga: w tej historii nie ma happy endu, ani nawet eukatastrofy).



Jeśli chodzi o nawiązania mitologiczne, to najwięcej istot fantastycznych w tym komiksie pochodzi z mitologii słowiańskiej jak: zielonoskóry utopiec zabity przez Geralta, leszy (miał czaszkę zamiast głowy i poroże jelenia niczym celtycki bóg Cerunnas; służyły mu kruki i wilki), oraz – najciekawsze i najstraszniejsze monstrum zarazem – wywodząca się z polskiego folkloru – cmentarna baba, czyli słowiański odpowiednik ghula. Cmentarna baba byłą niewyobrażalnie wręcz brzydka, chodziła nago, jadła trupy i miała długi język. Pojawiają się również bruxy – wampirzyce z portugalskiego folkloru, ghul – potwór z wierzeń arabskich i sukkub – żeński demon z wierzeń średniowiecznych, kuszący mężczyzn do uprawiania seksu.



Komiksy o wiedźminie istniały już wcześniej – tworzyli je Bogusław Polch i Maciej Parowski, inny komiks czytałem w 2011 r. 

środa, 14 stycznia 2015

Królestwo Bergitka




Królestwo Bergitka – słowo Bergitka określa jeden z wielu odłamów narodu cygańskiego (gdy mówiłem o tym pani Fiłcie ov Jazde – Stanitis to nie chciała uwierzyć). Według ,,Bursztynowej Księgi'' karpaccy Cyganie, zwani Bergitka, będą jednym z tych ludów, które przeżyją upadek meteorytu i zniszczenie dotychczasowej cywilizacji latem 2012 r. (jak Czytelnik widzi, przepowiednia jest już dawno nieaktualna ;). Po wielu perypetiach, garstka koczowników założy nowe królestwo, na wschodzie ogromnego Kontynentu Czeczeńskiego, pomiędzy Ziemicą Runwirów na zachodzie, a Kalifatem Czeczeńskim na wschodzie, bez dostępu do morza. Królestwo Bergitka wielkością będzie dorównywać współczesnym krajom Beneluksu. Stolica mieścić się będzie w ogromnym, kapiącym od złota mieście Beng – Beng. Innymi dużymi ośrodkami będą: Tabor, Astena, Gaboran, Dando, Lilianth i Zefirana. Bergitkańczycy czcić będą boginię Czarną Sarę, dziewiczą matkę bliźniaczych bogów: jasnego Duvela i ciemnego Benga, którzy mieli wspólnie stworzyć świat i człowieka. Na czele Bergitki stać będą despotyczni królowie, będący wasalami kalifów Czeczenii. Koronę pierwszego króla włoży Astenos Bardaro; założyciel dynastii Bardaro; były generał w imperialnej armii czeczeńskiej, weteran walk z Sahelitami i Runwirami. Walutą będzie złota moneta ,,dutko'' z wybitym na niej pół – smokiem, pół – skorpionem; totemem dynastii Bardaro. Bergitkańczycy stworzą bardzo wysoko rozwiniętą, jak na erę runwirską, kulturę, budzącą podziw osiągnięciami architektów (architektura będzie przypominała budowle muzułmanów), rzeźby (niebotyczne, malowane posągi Duvela i Benga), poezji (narodowym eposem Bergitkańczyków będzie ,,Pieśń o Papuszy''), złotnictwa, medycyny, geografii, alchemii, magii, matematyki, astronomii, astrologii, oraz sztuki kulinarnej. W mieście Lilianth mieścić się będzie wróżąca z kart, słynna wyrocznia Czarnej Sary, do której będą ściągać Czeczeńcy, Runwirowie, Chińczycy Nadniemeńscy, Kozacy, Mariawici i Mansowie.





Jeśli zaś chodzi o warunki naturalne, to panować będzie klimat śródziemnomorski. W omawianym królestwie znajdować się będą: góry Ben Ardur (najwyższy szczyt: Lira – kol: 555 m n. p. m.), stepy, pustynie, lasy, najdłuższa rzeka Boroza oraz słone jezioro Vanczuri. Rosnąć tam będą: trujące drzewa Bohun Upas, palmy daktylowe, figowce, cyprysy, sosny, dęby korkowe, oliwki i wiele innych roślin. Jeszcze liczniejsze będą zwierzęta takie jak: tury, tygrysy, pantery, smoki, bazyliszki, gryfy, mantykory, żubry, lwy, strusie, orły, pawie, bażanty, wilki, szakale, niedźwiedzie, lasoliko (gatunek wskrzeszonych przez magię pterozaurów), sfinksy, szagriny (żółte bestie podobne do jeży), ksykuny (kłębowiska jadowitych węży o zrośniętych ogonach), karakale, gepardy, leofontony, sokoły, żółwie stepowe, dziki, szarańcza, cyjony, rosomaki, kozice, suhaki, dżejrany, kozy bezoarowe, koziorożce, markury (kozy śruborogie), oraz dzikie owce argali.




Swoje bogactwo, Bergitkańczycy zawdzięczać będą licznym szlakom handlowym przebiegającym przez ich królestwo, zaś wsparcie zbrojne Kalifatu Czeczeńskiego będzie bronić cygańskie państewko przed łupieżczymi najazdami barbarzyńskich Runwirów. 

wtorek, 13 stycznia 2015

Co w Polsce straszy?




,,Bo w strugach ulewy z rzek wychodziły pono wtedy topielice. Nad bagnami i grzęzawiskami, po wertepach i wokół dróg rozstajnych kołowały z piskiem ptaki - widma: latawce. Dusze dzieci nieochrzczonych, postacią do jaskółek podobne, zlatywały ku domostwom, wołając żałośnie a przenikliwie 'krtu! krtu!' - i chowały się pod strzechami, ściągając pioruny. Po łąkach zaś wstawały zjawy jakby z mgieł utkane i płynęły przed siebie, nie wiedzieć dokąd'' - Andrzej Hamerliński - Dzierożyński ,,Farfałki staropolskie''.



Śląskie skrzaty




,, ... przebywają po chałupach, mieszkają w mysich dziurach, malutkie, maliciuperne, że je ledwo od ziemi widać, szare i niepozorne. Serca jednak mają bardzo ludzkie i za miseczkę mleka, postawioną im pod ławą lub przed piecem, za pozamiatanie podłogi, by sobie nie zbiły noska, potykając się na ździebełku, za te drobne rzeczy czarują, by gazdom dobrze się wiodło, by im się szczęściło'' - Gustaw Morcinek ,,Mitologia śląska''.



Ofiara dla wodnika




,,Wiosną, gdy wody poczynały wzbierać, wieśniacy kupowali pospólnie całą gminą konia, nie targując się o jego cenę, następnie w ciągu trzech dni karmili go starannie i wreszcie, spętawszy go oraz uwiesiwszy mu dwa młyńskie kamienie  na szyi i namaściwszy łeb miodem, zatapiali'' - Kazimierz Moszyński ,,Kultura ludowa Słowian''.



Rzut oka na słowiański synkretyzm, czyli kult Roda i Rożenic




,, .... nie tylko zaś z pustoty zło czynimy, ależ mieszamy niektóre czyste modlitwy z przeklętym ofiarowaniem bałwańskim, trzechświętej Bogurodzicy z rożanicami, ci co stawiają tylko kucję, inni zaś trapezy (stoły ofiarne) zakazanego obiadu, co zowie się bezzakonną trapezą, przypisaną rodu i rożanicom na przegniewanie Boga'' - ,,Słowo niejakiego Chrystolubca'' (cytowany tekst pochodzi z obszaru Rusi Kijowskiej).