piątek, 18 września 2020

Myszy z zaświatów i źródło Miriam





 

 ,,W jego izbie swobodnie hasały myszy, chasydzi jednak, słysząc ich chrobot, szeptali do nowo przybyłych, że to są dusze, które szukają u rabbiego zbawienia. A jeżeliby zapytać dziś jeszcze któregoś z kockich chasydów, jak tam było z rytualną kąpielą rabbiego, odpowie, że w jego izbie wytrysnęło źródło Miriam, które niegdyś, zamknięte w kamieniu, wędrowało z Żydami przez pustynię'' - Martin Buber ,,Opowieści chasydów''





 

Chasyd i książę lasu





 

 ,,Ojcem Michała był rabbi Icchak z Drohobycza, który tak krytykował amulety Baalszema; krążyły o nim przeróżne niesamowite opowieści, na przykład, że wyświadczył kiedyś dobrodziejstwo 'książęciu lasu' lub też, że te spośród swoich nowo narodzonych dzieci, które mu się nie podobały, 'odsyłał z powrotem w zaświaty' (Michał miał pozostać przy życiu tylko dlatego, że jego matka najpierw uzyskała obietnicę rabbiego, iż go oszczędzi, a potem dopiero odsłoniła twarz dziecka). Matka  rabbiego Icchaka, 'prorokini Jenta', jak ją nazywano, po śpiewie chórów serafickich, które dane jej było słyszeć, miała zwyczaj trzykrotnie powtarzać: 'Święty!''' - Martin Buber ,,Opowieści chasydów''




 

Frisland

 






Frisland (Frislandia) to legendarna wyspa na północnym Atlantyku. Przekaz o niej pochodzi z późnego średniowiecza; z relacji dwóch Wenecjan; braci Nicolo Zeno (ok. 1326 – ok. 1402) i Antonio Zeno (? - ok. 1403), w czasach renesansu spisanej przez ich potomka Nicola Zeno w dziele ,,Dello scoprimento dell’isole Frislanda, Eslanda, Engrovelanda, Estotilanda & Icaria, fatto sotto il Polo Artico da due Fratelli Zeni’’ z 1558 r. Dzieło to zawiera opis Frislandu (wyspy większej od Irlandii), podporządkowanych mu pobliskich wysp Porlandii i Sorento, Eslandii, Islandy, wysepek Bras, Broas, Damberc, Iscant, Mimant, Talos i Trans, Grenlandii (miał znajdować się na niej klasztor z centralnym ogrzewaniem), Estotilandii (cywilizowanego kraju gdzie mówiono po łacinie), Drogeo (wyspy zamieszkanej przez kanibali i dziwne zwierzęta, na której Wenecjanie uniknęli pożarcia dzięki temu, że nauczyli tubylców łowienia ryb), Ikarii i niegościnnego półwyspu Trin stanowiącego część Engronenlandii).







Władcą Frislandu był król Zichmi, zaś bracia Zeno uczestniczyli w jego podbojach.

Relacja braci Zeno wywarła duży wpływ na geografię XVI i XVII, a nawet jeszcze XVIII wieku. Mit o tajemniczych wyspach północnego Atlantyku został ostatecznie obalony w XIX wieku.






W literaturze fantasy nawiązał do niego Andrzej Pilipiuk w powieści ,,Zaginiona’’.

czwartek, 17 września 2020

Słowianie przeciw wegetarianom






 

 ,,Pod wieżą skradał się na czworakach jakiś oberwaniec, uwiązany za szyję sznurem do ściany. Jak zwierzę schylał się w dół i ... jadł trawę, wyrywając ją garściami z dziedzińca, gdzie rosła bujnie, bo chodzono tylko po wydeptanych ścieżkach. 

- Oto nieszczęśnik - powiedział Duka - chory na zgrozę łojową, ciężką chorobę objawiającą się wstrętem do mięsa. Nie jadł go przez całe lata żywiąc się roślinami jak krowa czy owca i w końcu zmienił się w zwierzę. Dziś jada tylko trawę, zapomniał, kim jest. Chcieliśmy go ratować - leczyć. Było za późno. [...]'' - Jacek Komuda ,,Mowa nienawiści pokutnika Duki'' na stronie: ,,Nowy Napis'' z dnia 12 września 2019 r.

Dla porównania:

,,Inna przypowieść mówi natomiast, że Bóg przemienił w puchacza człowieka, który nie chciał jeść mięsa'' - Witold Vargas ,,Bestiariusz. Zwierzęta''

Źródło inspiracji?





,,Domowik''

 





,,Duch domowy nie trafił do pieśni, bajki lub byliny, ale pozostał w strefie rzeczowej informacji wyrażonej krótkim anegdotycznym opowiadaniem o jego zachowaniu się wobec ludzi i bydła, o ludzkich z nim przygodach. […] Jego obraz ustabilizował się wokół kilku cech: gospodarności i współodpowiedzialności za dom i przychówek, życzliwość, rodzinność w sensie opieki i wieszczenia rzeczy dobrych i złych członkom rodziny. Przy przenosinach na nowe mieszkanie upraszano go pójść razem. Niekiedy widziano – zawsze nocą lub o zmierzchu – czarnym i rogatym, ale przeważała opinia, że jest podobny do głowy domu, lub starszy i siwy – przypomina zmarłego dziada lub ojca, ubrany jak przystało chłopu. Czasem przydawano mu żonę: domachę, domowichę, która wychodzi spod podłogi i przędzie. Domowy ma ludzkie słabostki i potrzeby, ale także umie nawiązać kontakt z innymi duchami pozostając sam istotą dobrą […]. Choć niewidoczny, domowy odbierał cześć i poczęstunek, uważano go za członka rodziny, odżywiano go, aby miał siłę przepędzania obcych duchów. Wierzenie to i nadal jest tak mocne, że wybitny historyk radziecki Michaił N. Tichomirow w rozmowie z piszącym te słowa zapewniał, że jeszcze przed kilkunastu laty jego pomoc domowa w Moskwie, rodem ze wsi, stale zostawiała wieczorem mleko dla ‘domowego’. [...]’’ - Aleksander Gieysztor ,,Mitologia Słowian’’






 

We wrześniu 2020 r. obejrzałem rosyjską komedię fantasy ,,Domowik’’ (tytuł oryginału: ,,Domowoj’’) z 2019 r. w reżyserii Jewgienija Bedarewa (ur. 1974 r.).

Akcja rozgrywa się w XXI wieku w Moskwie.







Tytułowy Domowik wyglądał jak młody mężczyzna o rozczochranych włosach, świecących żółto – zielonych oczach i spiczastych uszach jak u elfa. Nosił brązowy sweter i spodnie i chodził boso. Dla zwykłych ludzi był niewidzialny, za to potrafiły go dostrzec inne istoty magiczne jak koty czy czarownice. Posiadał magiczny młynek, którym oddziaływał na ludzkie umysły. Kiedy był wyczerpany, pokrzepiał się pijąc eliksir. Film ukazuje ewolucję postaw i zachowań tej postaci. Na początku XX wieku opiekował się szczęśliwą rodziną. Był szczęśliwy razem z ojcem, matką i małą córeczką. Przeżył jednak załamanie, kiedy pozostający pod jego opieką domownicy, przeprowadzając się w inne miejsce nie zaprosili go by udał się z nimi do nowego lokum. Potem do opuszczonego mieszkania zaczęły się wprowadzać rodziny alkoholików. Widząc urządzane przez nich awantury Domowik zgorzkniał i zaczął płatać im psikusy. Konsekwencją czynionego przez lokatorów zła była osadzająca się w domu duchowa pleśń. W końcu mieszkanie zasłynęło jako nawiedzone. Domowik psocił w nim jak najprawdziwszy poltergeist doprowadzając tym kolejnych lokatorów min. do zawałów i szaleństwa.







Punktem zwrotnym było przybycie samotnej matki Wiktorii Smirnowej z małą córeczką Aliną i rudym kotem (choć ludzie tego nie wiedzieli, zwierzę potrafiło mówić, a nawet obsługiwać komputer). Domowik początkowo próbował pozbyć się nowych lokatorów. Wiktoria usiłowała go otruć i wzywała coraz to nowych świeckich egzorcystów. Tymczasem Alina do końca wierzyła, że Domowik jest w gruncie rzeczy dobry i okazywała mu sympatię. Domowy duszek polubił dziewczynkę i ostatecznie uratował jej życie gdy wypadła z okna. Ostatecznie nowi lokatorzy zaprzyjaźnili się z Domowikiem i w tak w pewnym sensie historia domu zatoczyła koło.







Rolę antagonistów pełni współczesna czarownica; okrutna i chciwa Mama Fima. Wraz z całkowicie podporządkowanym jej dorosłym synem Stasem, poszukiwała w feralnym mieszkaniu ukrytego przed laty złota. Domowik i kot dzielnie bronili przed nimi mieszkania.






,,Domowik’’ to piękny, familijny film ze świetnymi efektami specjalnymi. Opowiada o dobroci i przebaczeniu ukazanym na przykładzie duchowej przemiany tytułowego bohatera. Zawiera wątek antymagiczny, jest pełen humoru i wzruszający ;).





środa, 16 września 2020

Zaginione miasto ,,Z''

 

W wieku XX niewiele pozostało na Ziemi miejsc do odkrycia jak: głębiny oceanów, obszary polarne czy szczyty najwyższych gór.







Percy Fawcett (1867 – 1925) był brytyjskim żołnierzem, buddystą i teozofem, który poświęcił życie na odnalezienie w dżungli brazylijskiego stanu Mato Grosso zaginionego miasta, które nazywał krótko ,,Z’’. Miało ono stanowić pozostałość dawno wymarłej cywilizacji; notabene zaginione rasy i cywilizacje stanowią ważny element mitologii teozoficznej. W 1925 r. Fawcett wyruszył na swoją ostatnią wyprawę razem z synem Jackiem, Raleighem Rimmelem i dwoma brazylijskimi przewodnikami, z której już nie wrócił.







Co ciekawe; w legendzie, w którą wierzył Fawcett znajdowało się ziarno prawdy, bowiem wykopaliska archeologiczne przeprowadzone w XXI wieku (i ułatwione przez postępującą deforestację Puszczy Amazońskiej) potwierdzają istnienie na jej terenach w zamierzchłej przeszłości wysoko rozwiniętej cywilizacji (odsyłam do artykułu ,,Nieznane cywilizacje Amazonii’’ na stronie ,,Polskie Radio’’ z 14 grudnia 2012 r.).






wtorek, 15 września 2020

Oniricon cz. 630

 Śniło mi się, że:





- pojechałem do rosyjskiego ośrodka wypoczynkowego w Ur, skąd pochodził Abraham, spotkałem pijanych Gruzina i Egipcjanina, spotkałem też swoją ciocię Ursulę ov Sieniticę, którą Mama oskarżała o jakieś przestępstwo,







- wyjaśniałem różnice między astronautami, kosmonautami i taikonautami (kosmonautami chińskimi, którzy w XXI wieku wylądowali na ciemnej stronie Księżyca), powiedziałem, że jeśli Brazylijczycy polecieli w Kosmos razem z Sowietami, to byli kosmonautami,







- przed wejściem do sklepu kazano mi założyć maskę, lecz miałem z tym trudności i obsługa denerwowała się na mnie, tymczasem maska przybrała kolor i kształt ludzkiej macicy,







- Lenin chwalił pisma młodego Thomasa Sankary, zaś wielu komunistycznych dziennikarzy, w tym Ryszard Kapuściński pisało reportaże w stylu afrykańskim,







- pojechałem do Australii wbrew radom miejscowego proboszcza, który ostrzegał mnie przed grasującymi tam złymi duchami,






- po śmierci Jakuba Wędrowycza jego martwe ciało zamknięte w trumnie, krzyczało ilekroć chciano jeszcze kogoś pochować w tym samym grobie,






- w szkolnej sali gimnastycznej spotkałem szura, który ogłosił siebie królem Polski, a ja pozazdrościłem, bo też chciałem być królem Polski,







- nocą ciocia Ursula ov Sienitica założyła biały kostium z kapturem, a ja się przestraszyłem, bo wydała mi się wówczas podobna do ducha lub członka Ku - Klux - Klanu,







- w rozmowie ze Sławomirą porównywałem Czarne Pantery i Ku - Klux - Klan mówiąc, że obie te organizacje dopuszczały się zbrodni,







- popłynąłem statkiem na pielgrzymkę na karaibskie wyspy Luzakę i Jamajkę, 







- Krzysztof Kolumb odkrył wyspę Luzynę,







- w czasie pobytu na Kaszubach zobaczyłem rzeźbę Kaszubskiego Boga, w pierwszej chwili myślałem, że przedstawia ona Boga Ojca, lecz ponieważ miała wiele twarzy, uznałem iż jest to słowiański bożek.