czwartek, 9 marca 2023

Peter Singer

 


W 2004 r. przygotowując się od licealnego konkursu filozoficznego sięgnąłem po książkę australijskiego filozofa, prof. Petera Singera (ur. 1946) ,,O życiu i śmierci: Upadek etyki tradycyjnej’’. Człowiek ten jest dla mnie niebezpiecznym szaleńcem, przynoszącym wstyd narodowi żydowskiemu, z którego pochodzi. Propaguje nie tylko nieograniczoną aborcję i eutanazję (tę również na osobach, które nie wyraziły na nią zgody). Powołując się na przykłady Spartan, dawnych Japończyków i Buszmenów, pochwala również mordowanie już urodzonych dzieci do pierwszego roku życia. Zdrowe zwierzę ma dla niego większe prawo do życia niż chory człowiek. Jakby tego było jeszcze mało, uznaje za coś normalnego … zoofilię (wielki mi obrońca zwierząt!). Peter Singer był pierwowzorem obłąkanego druida Śpiewaka, negatywnego bohatera mojego dostępnego na tym blogu opowiadania fantasy ,,Pieśń o Sowim’’.

środa, 8 marca 2023

Kto rozpętał rewolucję francuską?

 


,, [...] Rewolucja jest buntem i aktem zemsty Galów (ludu celtyckiego) nad ciemiężącymi ich od wieków Frankami (ludem germańskim) i nad katolicką Francją. W inne wersji tej teorii mścicielami mieliby być potomkowie wyznawców manicheizmu, konkretnie katarów (albigensów) wymordowanych tylko częściowo podczas XIII - wiecznych przeciw nim krucjat. Teza ta była wspierana argumentem 'albigensowskiego' pochodzenia Marsylianki. Fakt zaś, iż wydarzenia otwierające rewolucję rozegrały się w lipcu i sierpniu, a poprzedzone zostały deklaracjami, w których pojawiła się data 24 sierpnia, sprawiły, że Rewolucja zaczęła być wkrótce postrzegana (...) jako 'zemsta' hugenotów (protestantów) za 'noc świętego Bartłomieja'. Wreszcie zgilotynowanie Ludwika XVI przyczyniło się do niezwykle popularnej teorii zemsty templariuszy'' - Lech Zdybel ,,Idea spisku i teorie spiskowe w świetle analiz krytycznych i badań historycznych''



 

Rumunia

 

,,Księża, prowadźcie nas krucyfiksami,

Ta armia jest chrześcijańska.

Jej mottem jest wolność

I to jest nasz święty cel.

Lepiej zginąć na polu bitwy,

W pełni wszelkiej chwały,

Niż być znów niewolnikiem

Na swojej własnej starożytnej ziemi’’

- Andrei Mureşanu ,,Przebudź się, Rumunie’’ 1 (fragment)



Byłem małym dzieckiem, kiedy na ulicach polskich miast żebrali liczni rumuńscy Cyganie. Wówczas po raz pierwszy dowiedziałem się o istnieniu kraju zwanego Rumunią i wierzyłem w krzywdzący stereotyp Rumuna – żebraka. Dopiero później dowiedziałem się, że słowa Rom i Rumun oznaczają zupełnie różne narody.



W miarę upływu czasu zacząłem się dowiadywać o Vladzie Palowniku (pierwowzorze wampira Draculi), Wesołym Cmentarzu, starożytnych Dakach (dawniej niesłusznie uważanych za Słowian) i ich wodzu, Decebalu walczącym z Rzymianami, o Zalmoksisie, Bukorze (legendarnym założycielu Bukaresztu), krwawym dyktatorze Nicolae Ceausescu, wybitnym religioznawcy, Mircei Eliade, Delcie Dunaju, gdzie gnieżdżą się liczne pelikany oraz o dobrych stosunkach sąsiedzkich Polski i Rumunii w okresie międzywojennym i podczas II wojny światowej. W fantastyce Rumunia funkcjonuje jako matecznik wampirów. Spojrzenie to zapoczątkował w 1897 r. Bram Stoker powieścią grozy ,,Dracula’’ (recenzja znajduje się na tym blogu). W opowiadaniu Andrzeja Pilipiuka ,,Pole Trzcin’’ ze ,,Wieszać każdy może’’ Jakub Wędrowycz lecąc sterowcem do Egiptu, trafił do Rumunii gdzie walczył z samym Draculą oraz z Ceausescu zamienionym pośmiertnie w wampira.



Zainteresowanych rumuńskimi legendami mogę polecić takie prace jak: Mircea Eliade ,,Od Zalmoksisa do Czyngis – chana’’, Claude Lecouteux ,,Tajemnicza historia wampirów’’, Matei Cazacu ,,Dracula’’, Michał Kruszona ,,Rumunia. Podróż w poszukiwaniu diabła’’ i Bartłomiej Grzegorz Sala ,,Księga smoków świata tom II’’ (zawiera informacje min. o smoku z Braszowa, varcolakach i smoku pozostającym na usługach szkoły magii zwanej Szolomancją).



W mojej powieści ,,Tatra’’ król wąpierzy Naraicarot zawdzięczał swe imię rumuńskiemu filozofowi Emilowi Cioranowi (dowiedziałem się o nim w 2004 r. z książki Wojciecha Czaplewskiego ,,Filozofia z przyległościami. Skrypcik szkolny dla użytkowników mózgu’’) oraz diabłu Astarotowi. W trzeciej części ,,Wymrocza’’ (dotychczas ukazała się tylko część pierwsza) Dacja była w erze dwunastej częścią pierwszego imperium Sarmatów:


,,Dacja (Ar – Dakistan) ze stolicą w Oltenagirdzie, była to leżąca nad Morzem Czarnym, rzekami Danubiusem i Oltenem, kraina Daków – ludu wywodzącego się od Grabu i Jodły, którego największym wodzem w erze trzynastej był Decebal walczący z Rzymianami. Dacja była w znacznej mierze dziką krainą lasów, gór, zwanych Ar – Karpath, bagien i stepów. Oprócz ludzi zamieszkiwały ją nieprzeliczone rzesze wąpierzy – w Dacji mieściła się też siedziba ich króla, Tybalda, odwiecznego wroga królów sarmackich, który za panowania Atamrasa zawiązał spisek ze Scytami, Amazonkami i Hunami w celu obalenia imperium’’.



1 Utwór ten jest hymnem Rumunii.

wtorek, 7 marca 2023

Pokłon zwierząt

 

,,Wół rozpoznaje swego pana i osioł żłób swego właściciela, Izrael na niczym się nie zna, lud mój niczego nie rozumie’’ - Iz 1,3



Dobiegła kresu pierwsza, lecz nie ostatnia wojna ludzi z ludźmi. Przeminęła także potworna zima pokrywająca grubą warstwą śniegu i lodu rozległe obszary od Sonoru aż po Jomon. Pierwsi ludzie, Novals i Aivalsa, po długich latach tułaczki pomarli w założonym przez siebie grodzie Çatal Hüyük, czyli Vidłogorje. Wieszczy Jastrzebog dosiadający jastrzębia, przemierzał świat na nowo pokrywający się zielenią i kwiatami, niestrudzenie głosząc nadejście nowej nadziei.

- Oto narodzi się ten, którego krew zostanie rozlana jako żertwa na obmycie zbrukanego świata! - Wołał donośnie Jastrzebog i grał na baranim rogu.

W czasie gdy na tronie nad rzeką Nilus w Afryce zasiadał król Ruman Daku, w jego królestwie żyły dwie sieroty, dziatki pięcioletnie, obdarte i wiecznie głodne. Mieszkały w oazie, żywiąc się opadłymi na ziemię owocami palm i mlekiem zdziczałej kozy. Ojca zabili rozbójnicy, gdy nie chciał powiedzieć, gdzie ukrył zboże, podczas gdy matka umarła w połogu wraz z trzecim dziecięciem. Chłopiec nazywał się Avar, zaś jego siostra nosiła imię Avaris. Dzieci były dla siebie nawzajem oparciem i pomocą, lecz na dorosłych, zajętych swoimi sprawami, nie miały co liczyć.

Tak mijały ich dni wypełnione walką o przeżycie. Hieny, szakale i zdziczałe psy miały dla dwójki sierot więcej litości niż ludzie. Zwierzęta nigdy nie atakowały Avara i Avaris, podczas gdy ludzie często odpędzali je, gdy przychodziły żebrać.

- Braciszku, dziś wydarzy się coś niezwykłego! - Avaris szarpnęła za ręką zasypiającego Avara i pokazała palcem na wieczorne niebo.

- Co może się stać niezwykłego? - Burknął Avar. - Czyżby nasi rodzice przyszli zabrać nas ze sobą do Nawii?

- Nie wiem – odrzekła Avaris – jeno spójrz w niebo. Czyż to nie piękne?



Avar przetarł zaspane, sklejone ropą powieki i spojrzał w kierunki wskazanym mu przez siostrę. Istotnie, gwiazdy, mieniąc się jak różnobarwne klejnoty, tańczyły z wdziękiem baletnic. Tańcząc, łączyły się i oddalały od siebie, tworząc na nocnym firmamencie przepiękne obrazy ni to królewskiej korony, lwa, orła, jelenia, jagnięcia i bezlistnego dębu zbryzganego rubinową krwią. Gwiazdy nie tylko tańczyły, ale i śpiewały. W ich pieniu można było wyraźnie usłyszeć słowa: ,,Oto Słońce zstępuje do Krainy Mroków, radość jest bliska!’’ Wtórowały im złote, srebrne i purpurowe żar – ptaki, przez Greków nazywane feniksami, oraz chór Wieszczyc Losu przygrywających na złotych harfach i lirach.

- Avar, spójrz! Zwierzęta idą! - Wykrzyknęła Avaris i aż podskoczyła z radości.

Istotnie, oto rusałka Dorka przyprowadziła ze sobą stado dzików, zaś jej siostry, Danuta i Jelena wiodły ze sobą stada żubrów i jeleni. Koza, której mlekiem żywiły się dzieci, oznajmiła im ludzkim głosem.

- Meee! Idę do sioła Lemiesza, bo tam narodził się Car Słońce, którym jest Swaróg wcielony. Chodźcie ze mną, a nie pożałujecie!



Dzieci udały się w ślad za kozą. Dołączyła do nich niezwykle mądra i miła oślica Amelka, biały niedźwiedź Igo Lorenzkrafft z Białopolski, król tygrysów Bengala z Bharacji wraz ze swą małżonką, białą tygrysica Anej Arztein, olbrzymie żółwie z gór Atlasu, różowy smok Niedzielak o złotych pazurach, smok Golisz, wyróżniający się brakiem łusek, żyrafy, słonie, lwy i pantery z Afryki, liczne małpy i małpoludy, gryfy i irbisy z Altayany, gazele, antylopy, pytony, kameleony, wilki, rosomaki, krokodyle, koziorożce, muflony, nosorożce, bobry, borsuki, lisy, hieny, nietoperze, orły, sępy, kruki, strusie, pelikany, gołębie, sowy i Boruta z Dziewanną wiedzą jakie jeszcze! Kosa Oppman i Kosa Owinniczew byli zgodni, że w celu powitania Cara Słońce, do wsi Lemiesza stawiły się wszystkie ówczesne gatunki zwierząt. Jedynie pantera mglista Nebula, pochodząca z Bharacji, nie przybyła na czas, była bowiem zajęta polowaniem na mysz.

- Oznajmiono mi, że Car Słońce będzie nosił imię Teost i zasłynie jako wielki Nauczyciel – koza Mećka rzekła do Avara i Avaris.

Dzieci cieszyły się wielce z przygody w jakiej dane im było uczestniczyć. Szły raźno w stronę Lemiesza, a krowy, kozy, owce, klacze i łanie reniferów częstowały je swoim mlekiem. Kiedy nogi odmówiły dzieciom posłuszeństwa, dwa pawiany posadziły je na grzbiecie tarpana i zebry.

- Szkoda, że nie mamy nic ze sobą, co moglibyśmy złożyć w darze Teostowi – zmartwił się Avar.

- On jest tym, który z woli Ageja rozpala Słońce na niebie, przeto i tak ma już wszystko – odrzekła Avaris. - Możemy jedynie powiedzieć mu, że go bardzo kochamy.

- Na pewno się ucieszy – zgodził się Avar.



Tej nocy przez królestwo nad rzeką Nilus przeszły stada zwierząt; tury, bawoły, bentengi, hipopotamy, guźce, tapiry czaprakowate z Malain, szakale, likaony, jednorożce, hipogryfy, kobry, żmije, skorpiony, pająki wielkości wołów, mrówniki, jeżozwierze, wielbłądy, skrzydlate jelenie nazywane perytonami, leukrokoty, katoblepasy, gepardy, zające, króliki, marabuty, serwale, a nawet mamuty i mokele mbembe. Ludzie jednak pozostawali ślepi i głusi na owe cudowne zjawiska zachodzące na niebie i ziemi, zajęci sporami o władzę i liczeniem dutek.

Po pięciu godzinach cały orszak zatrzymał się w Lemieszu przed glinianą chatą garncarza Zdenka, którą kryła strzecha.

- Nie bójcie się! Przychodzimy tylko powitać Jasne Słoneczko! - Rozdarły się na cały głos papugi.

Avar i Avaris weszli do ubogiej, lecz czystej izby razem z oślicą Amelią i wołem Miednorogiem.

- Sława wam, czcigodni! - Dzieci przywitały czystą Korę Pokrovę, Dziewiczą Rodzicielkę z rodu Słonecznic i garncarza Zdenka, spolegliwego opiekuna.



Na środku izby stał wiklinowy kosz mieszczący w sobie nagie dziecię, od którego bił złoty blask jak od małego Słońca. Nowo narodzony Teost otworzył oczy. Spojrzał na Avara i Avaris i uśmiechnął się do nich. Złapał rączką za wyciągnięty palec Avaris i roześmiał się. Dzieciom łzy stanęły w oczach. ,,Car Słońce ma tatę i mamę, a my jesteśmy sierotami’’ - szepnęła Avaris, a Kora przytuliła ją, aby pocieszyć.

Niebawem izba zaczęła się zapełniać zwierzętami z najdalszych zakątków globu, które zginały swe karki i kolana przed dawcą złocistego ciepła. Teostowi kłaniały się goryle i niedźwiedzie, sfinksy, mantykory, łosie, daniele, rysie, karakale i nieprzebrane zastępy innych. Wśród przybyłych złożyć pokłon, dzieci ujrzały też karłowate małpoludy z afrykańskiego plemienia Agogve, centaury, fauny, satyry, ptaki Sirina, Ałkonosta i Gamajuna mające głowy pięknych dziewic, białe varibusy z Imalainu, ryjczaki, leofontony, nimfy i leśnych ludzi zakrywających nagość zielonymi płaszczami. Na grzbietach żurawi koroniastych przyleciały skrzaty, zwane Pigmejami z głębi Afryki, zaś z rzeki Nilus wynurzyli się Sobakowie, plemię wodników ustanowionych pasterzami krokodyli. Cała przyroda pulsowała radością.




Avar i Avaris siedzieli w kącie, zajadając pierniki upieczone przez Korę. Oczom sierotek ukazała się para dorodnych tygrysów z dalekiej Bharacji. Wielkie koty zbliżyły się do postawionego na podłodze koszyka z leżącym w nim małym Teostem. Następnie delikatnie polizały językami nóżki dzieciątka. Trudno opisać ogrom zdziwienia Avara i Avaris, kiedy na ich oczach, oba tygrysy stanęły na tylnych łapach. Odpadły im ogony, a pasiaste futro poczęło schodzić dużymi płatami. Krótko mówiąc tygrysy przeistoczyły się w ludzi, młodych i urodziwych męża i niewiastę, oboje mających śniadą cerę i odzianych w kolorowe szaty z sineańskiego jedwabiu. Avar i Avaris rozdziawili buzie w niemym zachwycie.

- Nie musicie się nas bać. - Przemówiła uspokajająco czarnowłosa piękność w sukni wyszywanej perłami i rubinami. - Jestem księżna Galasja z Bharacji, a to mój mąż, książę Artabas. Nie mamy dzieci.

- Jak się nazywacie, dziateczki? - Spytał książę Artabas.

- Jestem Avar, a to moja siostra, Avaris. Dlaczego byliście tygrysami?

- Kiedy padał deszcz, schroniliśmy się w chramie Słońca i hm… zachowaliśmy się nieodpowiednio, przeto utraciliśmy człowieczą postać – tłumaczył Artabas. - Na szczęście tej nocy Car Słońce zdjął z nas klątwę. Sława mu za to!

- Gdzie są wasi rodzice? - Spytała księżna Galasja.

- Jesteśmy sierotami – zasmucił się Avar.

- W takim razie udajcie się z nami do Bharacji, gdzie będziemy dla was mamą i tatą.– Zaproponowała Galasja. - Zgadzacie się?

- Tak! - Zawołały chórem dzieci, a mały Teost pobłogosławił im uniesioną rączką.




Następnego dnia książę i księżna z Bharacji razem z Avarem i Avaris wsiedli na białego słonia i uszczęśliwieni udali się na wschód. Niebieski szakal z Peristanu opowiedział o hołdzie zwierząt królowi Rumanowi Daku, czym wzbudził w jego sercu przerażenie.


poniedziałek, 6 marca 2023

,,Procesy o czary w Polsce w wiekach XV - XVIII''

 

,,Spoza wierzb wyskoczyły nagie wiedźmy, ustawiły się w szereg, zaczęły przysiadać w dwornych ukłonach’’ - Michaił Bułhakow ,,Mistrz i Małgorzata’’



W marcu 2023 r. przeczytałem pracę naukową Małgorzaty Pilaszek ,,Procesy o czary w Polsce w wiekach XV – XVIII’’. Zawiera dużo szczegółowej wiedzy o dawnym prawie i wierzeniach demonologicznych, a także o polskiej i zagranicznej literaturze naukowej dotyczącej czarownic.



Pilaszek polemizuje z wcześniejszymi pracami Bohdana Baranowskiego 1. Z przeprowadzonych przez nią badań źródłowych wynika, że Baranowski znacznie zawyżył liczbę polskich czarownic spalonych na stosie. Ponadto podał dane z obszaru ziem polskich zakreślonych granicami PRL – u, pomijając Kresy wschodnie.


Tymczasem Pilaszek uwzględniła dane z Kresów. Z jej książki można się dowiedzieć, że w przedrozbiorowej Polsce, Kijów słynął jako miasto czarownic. Wierzono, że ruskie wiedźmy posiadały małe ogonki. Wiedźmy różniły się od czarownic tym, że dysponowały mocą wrodzoną, podczas gdy czarownice otrzymywały ją w wyniku paktu z diabłem. XVIII – wieczna Ukraina słynęła jako matecznik upiorów. Te ostatnie zajęły w ówczesnym imaginarium miejsce czarownic, które właśnie zaprzestano prześladować. Oprócz czarownic i wiedźm wierzono też w istnienie wróżek; kobiet zajmujących się białą magią leczniczą, poszukiwaniem zgubionych przedmiotów, lub wykrywaniem złodziei. Te ostatnie tolerowano z powodu ówczesnych niejasnych granic między magią, religią, a naukami przyrodniczymi.



Epicentrum prześladowania czarownic stanowiło pogranicze Niemiec, Francji i Szwajcarii. W Polsce leżącej na peryferiach ówczesnej Europy, zapłonęło niewiele stosów. Najsroższe prześladowania miały miejsce w Wielkopolsce i Prusach Książęcych z racji ich silnych wpływów niemieckich. Wyroki wydawały i egzekwowały władze świeckie. Kościół katolicki często (zwłaszcza w XVIII wieku) dążył do poprawy losu kobiet oskarżonych o czary. Nowożytna demonomania była niechcianym efektem ubocznym potrydenckiej katechizacji wsi polskiej jak też skutkiem niedouczenia znacznej części kleru parafialnego na wsiach.



1 Odsyłam do postów: ,,Procesy czarownic w Polsce’’, ,,Pożegnanie z diabłem i czarownicą’’ oraz ,,W kręgu upiorów i wilkołaków. Demonologia słowiańska’’.

niedziela, 5 marca 2023

Jastrząb, wrona i sroka

 


,,Kwestię tę bliżej przedstawił Aleksander Brückner, omawiając polską bajkę mitologiczną De pica et cornice et accipitre libellus libisce (XV w.), opowiadającą o uciążliwym sąsiedztwie jastrzębia, wrony i sroki. Wrona miała ukraść jajka jastrzębia, a później natrząsać się z niego razem ze swoją kumoszką sroczką ('szyroka kmotra'). Jastrząb jednak zdołał obronić swoje młode, a wronę dla przykładu, pomimo obłudnych próśb, zabił'' - Małgorzata Pilaszek ,,Procesy o czary w Polsce w wiekach XV - XVIII''



 

Paschnit



,, [...] bogate wierzenia z Prus i Wielkopolski bywały przedmiotem krytyki lub zdziwienia mieszkańców innych regionów, np. Małopolan. Przypadek taki opisał Marcin Murinius w Kronice abo Opisaniu ziemie y Mistrzow Pruskich (1606). Murinius przedstawił w niej bogate wierzenia z Prus Książęcych, np. oddawanie czci drzewu bzowemu. Wielu mieszkańców okolic Chojnic i Torunia wierzyło, że mieszka pod nim bóg Paschnit, jednak Murinius uważał, że stosowniej jest go nazwać diabłem'' - Małgorzata Pilaszek ,,Procesy o czary w Polsce w wiekach XV - XVIII''