wtorek, 21 grudnia 2021

,,Cienie zapomnianych przodków''

 




W grudniu 2021 r. obejrzałem sowiecki film z gatunku realizmu magicznego ,,Cienie zapomnianych przodków’’ (ukr. ,,Tini zabutych predkiw’’) z 1964 r. w reżyserii Siergieja Paradżanowa (1924 – 1990). Jest to ekranizacja powieści Mychajła Kociubinskiego (1864 – 1913) z 1911 r. o tym tym samym tytule. Film początkowo był zakazany w ZSRR.

Akcja rozgrywa się w XIX wieku w huculskiej wiosce w Karpatach (na terenie ówczesnych Austro – Węgier).




Parą głównych bohaterów są Iwan i Mariczka pochodzący z dwóch, skłóconych ze sobą rodzin. Przyjaźnili się jako dzieci, później zaś pokochali się i zamierzali wziąć ślub. Gdy Iwan pracując jako parobek pasł owce, Mariczka utonęła w potoku przy próbie ratowania czarnego jagnięcia. Wówczas w życiu Iwana rozpoczął się okres wyniszczającej żałoby, kiedy to sprzedał wszystkie owce i popadł w nędze. Później poślubił Palachnę, z która nie miał dzieci, a która zdradzała go z molfarem (wiejskim czarownikiem).




Bohaterem filmu jest także bogata i archaiczna kultura ludowa Hucułów. Ukazane zostały ich pieśni, stroje, tańce, codzienna praca i świętowanie oraz wierzenia.




Iwan i Mariczka jako dzieci bały się Niewidzialnej Siekiery. W pasterskim szałasie Iwan słyszał baśń o niespełnionej miłości Beskidu i Czarnej Góry. Przed wieczerzą wigilijną mężczyzna zapraszał czarownice i czarowników, licząc, że dzięki temu cały rok nie będą mu szkodzić. Potem ujrzał ducha ukochanej Mariczki zaglądającego przez okno. Palachna odprawiała czary mające wyleczyć jej bezpłodność. Modliła się nago nocą na polu i tak po raz pierwszy spodobało się molfarowi Jurkowi. Molfar budził strach, a jednocześnie chłopi nie potrafili obyć się bez jego czarów, takich jak odpędzanie wichury z pola do lasu. W czasie przedśmiertnej wizji, Iwan spotkał w lesie martwą Mariczkę i sam umarł od jej pocałunku.

poniedziałek, 20 grudnia 2021

,,Wilkołak. Komiks, w którym bohaterem jesteś Ty''

 

,,WILKOŁAK to człowiek, który na skutek rzuconej klątwy lub czaru zmienił się w dziką bestię. W pół wilczej, pół ludzkiej postaci błąkał się po bezdrożach, atakując ludzi i zwierzęta. Nie można go było zranić inaczej niż poświęconą bronią. Gdy wilkołakiem z własnej woli zostawał czarnoksiężnik, mógł w każdej chwili wrócić do ludzkiej postaci. Jeśli natomiast w bestię zmieniony został ktoś bez swojego udziału i wiedzy, zazwyczaj była to forma kary, skazująca nieszczęśnika na wiele lat życia w zwierzęcych kształtach. [...]’’ - Paweł Zych, Witold Vargas ,,Bestiariusz słowiański. Rzecz o skrzatach, wodnikach i rusałkach’’


Przyznaję, że dawno już nie czytałem komiksu. Bynajmniej nie podzielam stereotypu każącego widzieć w tej formie przekazu, niskiego lotu rozrywkę dla dzieci i młodzieży. W rzeczywistości komiksy są różne i przeznaczone dla zróżnicowanego odbiorcy (niektóre adresowane są wyłącznie do osób dorosłych).


W grudniu 2021 r. przeczytałem komiks – grę paragrafową ,,Wilkołak’’ z tekstem Moona i rysunkami 2 D, który otrzymałem jako prezent na Mikołajki ;).




Fabuła dotyczy przygód Eorasa; ucznia czarodzieja Tedokreda, pracującego nad lekiem na likantropię. W czasie wyjścia po jeden ze składników, Eoras został ugryziony przez wilkołaka i sam musiał przybrać postać bestii. Na przemienionego Eorasa polował łowca wilkołaków Salandar z Czarnego Bractwa (postać wyraźnie wzorowana na znanym na całym świecie, polskim wiedźminie, choć negatywna). Eoras dołączył do watahy wilkołaków. Jej wódz, Oldrak współpracował z Salandarem przy mordowaniu wilkołaków. Wina za ten proceder miała spaść na wampiry i istotnie, dochodzi do wojny między nimi a wilkołakami. Ostatecznie antagoniści zostali pokonani i uwięzieni, zaś Eoras stał się nowym przewodnikiem stada.




Oprócz wilkołaków i wampirów, fantastyczny świat zamieszkiwały też takie stworzenia jak: jadowite ślimaki o trzech czułkach, centaury, żaby dwugębne, kornule (szare małpoludy mające na głowach po dwa spiralnie skręcone rogi), harpie słodkowodne, ogry, kamienne trolle, zmutowane jaszczurki (odmiana mitycznych amfisbenów), niebiesko – różowy tygrys szablozębny należący do wróżki etc.




Gdyby Czytelnik miał obiekcję co do tego, że w komiksie – grze, wilkołaki okazują się w większości postaciami pozytywnymi, przypominam, że w dawnych, średniowiecznych legendach istniały dobre wilkołaki takie jak bretoński Bisclavret czy serbski Żmij Ognisty Wilk i dopiero w czasach renesansu istoty te zaczęło jednoznacznie kojarzyć ze złem.

niedziela, 19 grudnia 2021

Kabuto




 ,,Niektórzy widzieli w Kabuto szansę, żeby w końcu zrealizować swoje marzenia. Na przykład: do Mieszka zgłosiła się zachwycona projektem państwa grupka ludzi, którzy stwierdzili, że w Kabuto w końcu będą mogli zbudować swój wehikuł czasu. Nie żeby Kabuto miało do tego sprzyjające warunki lub na jego terytorium znajdował się jakiś niezwykle rzadki pierwiastek konieczny do skonstruowania rdzenia maszyny. Konstruktorzy bali się raczej, że jeśli zbudowaliby swój wehikuł w jakimś konwencjonalnym państwie, to tamtejszy rząd zamknąłby ich w więzieniu, a technologię przejął. Kabuto jawiło się też jako ziemia obiecana dla ludzi chcących zbudować działo przeciw reptilianom, rządzącym światem kosmicznym ludziom - jaszczurom. [Król] Mieszko [Makowski] takich ludzi wolał unikać'' - Maciej Grzenkowicz ,,Tycipaństwa. Księżniczki, bitcoiny i kraje wymyślone''



 

,,Smutek''

 

,,Biedna rozpaczy

uczciwy potworze

strasznie ci tu dokuczają

moraliści podstawiają nogę

asceci kopią

lekarze przepisują proszki żebyś sobie poszła

nazywają cię grzechem

a przecież bez ciebie

byłbym stale uśmiechnięty jak prosię w deszcz

wpadałbym w cielęcy zachwyt

nieludzki

okropny jak sztuka bez człowieka

niedorosły przed śmiercią

sam obok siebie’’

- ks. Jan Twardowski ,,Oda do rozpaczy’’



Clive Staples Lewis (1898 – 1963) jest znany jako autor literatury fantasy i science fiction 1, jednak tworzył również jako teolog amator i profesor literatury z Oksfordu dzieła religijne, filozoficzne i naukowe. 2




W grudniu 2021 r. przeczytałem właśnie jedną z religijno – filozoficznych prac C. S. Lewisa, zatytułowaną ,,Smutek’’ (ang. ,,A Grief Observed’’). Te intymne zapiski Autora z okresu żałoby po stracie ukochanej żony, Joy Davidman, których tworzenie stanowiło dlań rodzaj autoterapii, zostały wydane po raz pierwszy w 1961 r. pod pseudonimem N. W. Clerk. Czytałem wydanie poprzedzone wprowadzającymi tekstami amerykańskiej pisarki Madeleine L’Engle (1918 – 2007), autorki ,,Fałdki czasu’’ z 1988 r. i Douglasa H. Greshama, pasierba Lewisa.



Helen Joy Davidman (1915 – 1960) pochodziła z rodziny ateistów. Była Amerykanką pochodzenia żydowsko – ukraińsko – polskiego, anglofilką, a przez jakiś czas także komunistką. Nawróciła się dzięki lekturze książek Lewisa. Z nieudanego, zakończonego rozwodem małżeństwa z pijakiem, pisarzem Williamem Lindsayem Greshamem (1909 – 1962) miała dwóch synów; braci Douglasa (ur. 1945) i Davida Greshamów (ur. 1944). Przeżyła krótki, lecz namiętny romans z Lewisem, którego poślubiła. Niedługo potem umarła na raka.




C. S. Lewis w swojej książce analizuje smutek; uczucie, w którym dostrzega wiele cech wspólnych ze strachem. Unika łatwych i banalnych odpowiedzi. Szczerze opisuje swoją rozpacz i bunt przeciwko Bogu. Pisarzowi groziła utrata wiary w Jego dobroć przy jednoczesnej wierze w istnienie. Cały proces żałoby doprowadził Autora do przewartościowania jego stosunku do Boga i zmarłej żony (nazywanej w książce H.). Wdowiec podkreślał konieczność kochania jej jako realnej osoby z jej wadami i zaletami, a nie jako wyidealizowanego obrazu. Cenił w H. jej inteligencję i zarazem – z uwagi na jej męstwo w znoszeniu choroby - porównywał ją do mitycznych wojowniczek; Pentesilei i innych Amazonek, oraz do Kamili z ,,Eneidy’’ Wergiliusza. W jego duszy walczyły ze sobą dwie sprzeczne wizje Boga jako okrutnika dokonującego wiwisekcji i weterynarza zadającego ból po to, aby wyleczyć z choroby. Doszedł do wniosku, że cierpienie jest potrzebne jako próba, która nie dostarcza wiedzy Bogu o człowieku, lecz człowiekowi o nim samym. Ostatecznie pogodził się z Bogiem i śmiercią ukochanej osoby, nie przestając wciąż jej kochać. Zrozumiał, że żałoba jest naturalnym stadium miłości małżeńskiej tak jak miesiąc miodowy.




Książka ta, będąca świadectwem wiary mocnej i dojrzałej, dostarczyła inspiracji do powstania filmu Richarda Attenborough ,,Cienista dolina’’ z 1993 r.



1 Odsyłam do postów: ,,Cudowny świat Narnii’’, ,,Trylogia kosmiczna’’, ,,Dopóki mamy twarze’’, ,,Mroczna wieża’’, ,,Listy starego diabła do młodego’’ i ,,Pakameria’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Odrzucony obraz’’.

sobota, 18 grudnia 2021

,,Łowca Śmierci 4: Turniej Tytanów''

 

,,Wtedy Jezus rzekł do niego: ‘Schowaj swój miecz do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną’’ - Mt 26, 52



W grudniu 2021 r. obejrzałem amerykański film heroic fantasy ,,Łowca Śmierci 4: Turniej Tytanów’’ (ang. ,,Deathstalker IV: Match of Titans’’) w reżyserii Howarda R. Cohena (1942 – 1999) z 1991 r.




Akcja rozgrywa się w quasi średniowiecznym świecie, w którym oprócz ludzi żyły też człekokształtne hybrydy z głowami lwów.




Tytułowy Łowca Śmierci, szlachetny awanturnik ratował kobiety przez wymienionymi wyżej potworami. Stara czarownica chciała, aby ukradł dla niej fotel, na którym mogłaby wygodnie usiąść. Bohater wyruszył wraz z podróżującą incognito księżniczką do zamku Kany na tytułowy turniej. Zamierzał na nim spotkać starego przyjaciela Andilara i odzyskać miecz, którym kiedyś się z nim zamienił.




Księżniczka Dionara (wariant imienia Dejanira, które w mitologii greckiej nosiła przedostatnia żona Heraklesa) była piękną blondynką. Razem ze swoja poległą siostrą, została wydziedziczona przez złą królową Kanę. Podróżowała w przebraniu wieśniaczki. Choć dorosła, zachowywała się jeszcze dziecinnie – spała z misiem (!) oraz ze swoją siostrą. Po śmierci siostry, Dionara ubrała jej skąpy strój wojowniczki i postanowiła wyruszyć na Turniej Tytanów, aby odzyskać zagrabione jej dziedzictwo. W drodze towarzyszył jej Łowca Śmierci, od którego uczyła się szermierki i … sztuki miłości. W czasie turnieju pokonała dwie wojowniczki.




Królowa Kana o czarnych włosach, była piękna, uwodzicielska i podstępna. Władała czarną magią. Podawała zawodnikom zatrute wino, które zamieniało ich ciała w kamienne posągi zdolne do walki. Łowca Śmierci i Dionara pokonali ją dzięki pomocy siłacza Vaniata, który uwiódł władczynię i wykradł jej sekret. Dzięki jego misji, ożywione posągi zostały odczarowane i znów stały się ludźmi. Kana wypiła zatrute wino samemu zamieniając się w posąg. Nasuwa się tu na myśl polskie przysłowie: ,,Kto mieczem wojuje, od miecza ginie’’. Wówczas Dionara została królową, a stara wiedźma otrzymała upragniony, wygodny fotel.

piątek, 17 grudnia 2021

Oniricon cz. 777

      Śniło mi się, że:




- w języku starokrasnym słowo ,,šmula'' zaczerpnięte z języka toropieckiego oznacza damę, zaś szmulka to po polsku sukienka, słowa tego używano tylko w Sedinum,




- gołymi rękami złapałem w jeziorze minoga, który miał żółte wnętrze otworu gębowego,



- Frank Belknap Long, który zlał się w jedno z Augustem Derlethem, opublikował po śmierci H. P. Lovecrafta jego utwory na blogu, po śmierci Longa, jego wnuk opublikował horrory Lovecrafta w wersji książkowej,



- publicznie lżyłem Adama Michnika, a potem przepraszałem go, że zniżyłem się do jego poziomu, w odpowiedzi Michnik przeprosił, że zniżył się do mojego poziomu,

- po latach znów spotkałem o. Markusa ov Cosiara, przysłuchiwałem się jak prowadził lekcję religii i ucieszyłem się, że nie odszedł z zakonu,



- w ,,Bestiariuszu słowiańskim'' Witolda Vargasa przeczytałem o kiczarze - demonie podobnym do ważki; na rysunku kiczara miała wydłużoną głowę zakończoną okrągłym lusterkiem, duże, okrągłe oczy, skrzydła ważki oraz drewniany tułów, w mojej mitologii Kiczara była siostrą Kościeja, nagą czarownicą o łysej, wydłużonej głowie,

- grałem w grę komputerową i bałem się, że się uzależnię, pomyślałem wówczas o Tomaszu Żbikowatym grającym w gry komputerowe,




- byłem Tarzanem i pojechałem do Australii gdzie złapałem diprodona, wyglądał jak zwykły wombat pokryty białymi łatami i mający ostre kły, w basenie diprodon zamienił się w żyrafę mówiącą ludzkim głosem,



- oglądałem nagranie z soboru w Konstancji, w czasie którego dziennikarze i dziennikarki kłócili się o Polskę i wyzywali Andrzeja Pilipiuka od Polaczków, oglądając to nagranie, bałem się, że moje książki spadną z mostu do Odry,



- w szczecińskiej Różance dwie feministki ucieszyły się gdy im powiedziałem, że Conan kochał poezję, zaś Tarzan znał się na filozofii,




- w mojej mitologii Toruń nazywa się Thorunium (Tarnograd) podobnie jak w powieściach Anety Jadowskiej,

- pani Alexandra ov Pecunova powiedziała, że współczesne książki o psychologii są tak głupie, że szkoda na nie papieru,

- podczas gdy Mama chciała bym sobie kupił prażoną cebulę, kupiłem sobie lody ,,Romero'' z gruszkową galaretką,



- w Pacynowie w Polsce mieszkali burchaniści pomagający katolikom w walce ze złem,



- gdyby św. Patryk nie spalił ksiąg druidów, mielibyśmy dzisiaj pewność czy Celtowie rzeczywiście składali ofiary z ludzi,



- stary rabin miał córkę; piękną i młodą grecką pasterkę w niebieskiej sukience, która goniąc uciekające koźlę spadła na występ skalny, jej ojciec zaczął wówczas tasować karty z kabalistycznymi symbolami mówiąc, że ,,kabała się ściele'',



- ks. Aleksander Posacki powiedział, że sefira Malkut służy kabalistom do stwarzania światów równoległych,



- w czasie rekolekcji z ks. Markiem Dziewieckim przyniosłem do stołówki worek mrożonek przeznaczonych na obiad i wypadł z niego żywy ślimak w muszli, darowałem mu życie, schowałem do kieszeni i wyrzuciłem za okno, a on pełzał po podłodze stołówki,

- Rafał Dębski pisał o ptakach, zwanych skowrończycami, które brały udział w powstaniu Chmielnickiego,



- poddałem autocenzurze swoją książkę, która miała być wydrukowana w Fabryce Słów. 

czwartek, 16 grudnia 2021

Żarty moich kolegów z liceum




 1. Maruć ov Apapiner (nauczyciel języka angielskiego): Czy są jakieś pytania?

Kristoferianus ov Musteliani: Skąd się biorą dzieci?




2. Anna ov Scayapakova (nauczycielka historii): Co to były pacta conventa

Camilus ov Edlin: Pakt z diabłem.

W rzeczywistości były to zobowiązania podejmowane przez polskich królów elekcyjnych wobec wybierającej ich szlachty.