Śniło mi się, że:
- napisałem opowiadanie fantasy, którego bohater wyrwał z korzeniami dzikich jagód, aby pokonać siły zła, nawiązałem w nim do ataków Ukrainy na firmę Wildberries w Rosji,
- zobaczyłem nagą Smerfetkę, której skóra nie była niebieska, ale cielista,
- zmartwiłem się, gdy książki Andrzeja Pilipiuka zostały potępione na antenie Radia Maryja, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,
- zobaczyłem w wypożyczalni powieść Margit Sandemo z nieznanej sobie wcześniej serii obyczajowej z elementami magicznymi, której akcja rozgrywała się w XIX - wiecznych Norwegii i Rosji, bohaterka powieści rozmawiała z młodą, czarnowłosą czarownicą z rodu Ludzi Lodu,
- zobaczyłem na witrynie sklepowej numer czasopisma ,,Moje święte sałatki'' z ciemnozieloną okładką, potem na opuszczonym straganie dostrzegłem pod ladą ,,Polaków portret własny'',
- latem szedłem na Plac Grunwaldzki w Szczecinie gdzie odbywał się jarmark, aby zdobyć ulotkę, po drodze mijałem młodą, niewidomą blondynkę ubraną na biało, która szła po ulicy boso, aby w ten sposób badać otoczenie dotykiem, po zdobyciu ulotki zamierzałem pójść boso do Parku Kasprowicza,
- rozmawiałem z Małgorzatą Nawrocką o ,,Harrym Potterze'', przypomniałem, że Robert Tekieli nazwał powieściowy wątek Nicolasa Flamela ,,tradycją, za którą kryje się śmierć'', po czym zapytałem pisarkę czy w związku z tym należy spalić obraz Jana Matejki, przedstawiający alchemika Michała Sędziwoja jako okultystyczny.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz