wtorek, 25 sierpnia 2026

Antyintelektualista Marat



 ,,Niepoślednią rolę w tworzeniu atmosfery nienawiści do uczonych odegrał Jean Paul Marat (1743 - 1793). Był on samoukiem, interesującym się zwłaszcza fizyką i medycyną. Kiedy odrzucono jego ofertę pisania artykułów do Wielkiej Encyklopedii Francuskiej, rozczarowany wyjechał do Anglii, gdzie przebywał przez 11 lat, ucząc francuskiego i kontynuując lekturę dzieł z przyrodoznawstwa. Gdy uniwersytet w Edynburgu, gdzie był wykładowcą francuskiego, przyznał mu honorowy doktorat z ... medycyny, Marat uznał, że wybitnym lekarzem, i rozpoczął propagowanie leczenia elektrycznością. Wydawał też dzieła z fizyki, między innymi o teorii cieplika oraz o teorii barw. Dziwaczne poglądy Marata, przedstawione w tych pracach, były ostro krytykowane przez członków Akademii Nauk. Głęboko dotknięty, Marat nie zapomniał tej krytyki, którą traktował jako bezpodstawną zniewagę, toteż kiedy po wybuchu rewolucji zaczął wydawać dziennik 'Przyjaciel Ludu', nie omieszkał poszukać rewanżu. W atakach na uczonych nie przebierał w słowach. Na przykład 27 stycznia 1791 roku umieścił w nim Donos na koryfeusza szarlatanów pana Lavoisera, syna szalbierza, niedouczonego chemika, poborcę podatków...'' - Andrzej K. Wróblewski ,,Uczeni w anegdocie''


    Przykład Marata pokazuje, że foliarze mogą być niebezpieczni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz