,,Dla
mieszkańców Karkonoszy Wawrzyniec był pomocą w walce z groźny,
pogańskiego jeszcze pochodzenia Liczyrzepą,
zwanym
też Duchem Gór, oraz jego sługami. Ostatecznym ciosem dla
panowania demona było wystawienie pod koniec XVII wieku kapliczki
św. Wawrzyńca na szczycie Śnieżki. Od tego czasu złe duchy
musiały ustąpić przed mocą Bożą. Liczyrzepa zaś z groźnego
demona przeistoczył się w staruszka, który zamiast bezmyślnej
przemocy stosuje wobec ludzi fortel i dowcip’’ - Witold Vargas,
Paweł Zych ,,Święci i biesy’’
W
2026
r. przeczytałem dwukrotnie ,,Legendy
o Duchu Gór’’,
zbiór dziewięciu krótkich opowiadań folklorystycznych z 2012 r. w
opracowaniu Reginy Chrześcijańskiej z pięknymi ilustracjami
Sebastiana Penarskiego.
Tytułowy
Duch Gór był surowym, lecz sprawiedliwym genius
loci Karkonoszy.
Miał postać krzepkiego starca z siwą brodą, dysponującego
nadprzyrodzoną mocą. Służyły mu skrzaty. Potrafił zsyłać
burze i zamieniać rośliny w ludzi np. rzepki w dworskie panny lub
jodłę w matkę dla osieroconego chłopca. Młodemu pomocnikowi
aptekarza z Kowar dał magiczną różdżkę umożliwiającą dalekie
podróże np. do Wenecji.
Gniewał się ilekroć
nazywano go Liczyrzepą. Niegdyś samotny Duch Gór chciał poślubić
porwaną szlachciankę Emmę (w innej wersji: śląską księżniczkę
Ofkę). Wyczarował dla niej towarzyszki z rzep. Niestety damy dworu
nie żyły dłużej niż rośliny, z których powstały. Emma nie
zamierzała zostać żoną starca. Poprosiła go o dokładne
policzenie rzep, sama zaś w tym czasie uciekła. Nawiasem mówiąc
polskie imię Liczyrzepa pochodzi od niemieckiego Rubenzahl,
zniekształconego określenia Ducha Gór Ryfejskich.
Władca
Karkonoszy troszczył się o sieroty, ubogich i nieszczęśliwych.
Obronił gromem ubogą dziewczynkę zbierającą kłosy z pola skąpca
.
Przywrócił wzrok dobrej i współczującej Kasi. Nagradzał za
uczciwość, zamieniając proso w złoto. Na koniec ciekawostka.
Szwajcarska pocztówka przedstawiająca Ducha Gór z jelonkiem stała
się dla młodego J. R. R. Tolkiena inspiracją do stworzenia postaci
czarodzieja Gandalfa.