środa, 29 stycznia 2020

Oniricon cz. 558

Śniło mi się, że:





- bałem się podróżować po świecie fantazji, aby nie doszło do jego przemieszania z naszym światem,





- widziałem kolorowy, bogato ilustrowany rękopis J. R. R. Tolkiena, w jednej z jego książek zwierzęta prowadziły w karczmie szpital dla ludzi,





- z książki ,,Małpy. Od karzełka do olbrzyma'' dowiedziałem się, że ludzie pierwotni, którzy utopili się podczas przekraczania Cieśniny Beringa zamienili się w polarne syreny, zaś ci, którzy dotarli do Ameryki Południowej upolowali makrauchenię i zamienili się w małpy pigmejki,





- w jednym z opowiadań cytowałem artykuł rzekomo napisany przez dziennikarza ,,Gazety Wyborczej'' o zaobserwowaniu szarego plezjozaura u wybrzeży Panamy,
- Czesław Białczyński coś zjadł, kupił i wyrzucił, po czym wyrył napis na blaszce,





- w skład Starego Testamentu wchodzi Księga Noego,






- cofnąłem się do 1990 r. i pojechałem razem z ówczesnym MEN - em Adamem Schaffem, który zlał mi się w jedno z Edwardem Gierkiem nad Jezioro Głębokie w Szczecinie, przez kąpielisko łatwo można się było dostać do Rzymu, półnaga prezenterka TVP chwaliła program reformy edukacji Adama Schaffa, chciałem się w krzakach  przebrać na plażę, znalazłem dziecięce ,,majteczki w kropeczki'', Edward Gierek zabraniał mi ubrać szare kąpielówki, wydawało mi się, że był diabłem, mówił, iż wierzył propagandzie mówiącej, że postępuje dobrze,





- w szczecińskich tramwajach nieraz spotykałem Dorotę Wellman, którą uznałem za ,,antypatyczną i mściwą babę'', na pytanie co by się stało gdyby Jacek Piekara to mnie obraził, odpowiedziałem, że Konrad T. Lewandowski nazwał mnie kiedyś kretynem i nic takiego się nie stało, potem przyjaźnie rozmawiałem z Konradem T, Lewandowskim w tramwaju,





- w Roxie wyginęły czarne worony ,,rasa agromechaników'', które miały postać olbrzymich kruków o żelaznych dziobach,
- w jakiejś gazecie znalazłem apologię Doroty Wellman zatytułowaną ,,W obronie wdowy'' (w tym śnie Wellman była wdową),





- pewien chłopiec został uniesiony w powietrze przez orła, który wyrywał mu wnętrzności, aby uczynić z niego szamana,





- kiedy kazano mi podać przykład filmu wymieniłem indyjską superprodukcję ,,Bahubaali'',





- szatan został wyrzucony z Nieba za alkoholizm,





- Arwena nosiła niebieską suknię odsłaniającą pępek i zaczęła tyć ponieważ jadła dużo słodyczy,





- w lesie żyły małe, zielone stworki, które chciały się bawić ze sobą, tymczasem rogalik, jabłko i ślimak opuściły las i przeniosły się do domu Tadeusza Baranowskiego, lecz były zawiedzione gdy twórca komiksów nie chciał ich wziąć do mieszkania i zjeść, rogalika i jabłko zjadłem wspólnie z otyłą blondynką,





- pojechałem do Albanii lub Chorwacji, widziałem opasły egzemplarz ,,Kleopatry'' H. R. Haggarda, gościłem u arabskiego szejka, wstawiłem się za jego sługą skazanym na chłostę i otrzymałem połowę jego kary, Arab znał panią Romaną ov O. i mówił, że jest złodziejką, spakowałem się do odjazdu, lecz Janes ov Calcium nalegał, abym zjadł obiad,





- przed Pavlasem ov Vidłarem śpiewałem piosenkę, w której padały imiona Śiwy i Kriszny,





- w Internecie ktoś napisał o mnie, że jestem pacyfistą i zwolennikiem Małgorzaty Kidawy Błońskiej, oburzyło mnie to, jestem bowiem przeciwnikiem PO,






- zobaczyłem Virkenę - ducha opiekuńczego Chin pod postacią pięknej dziewicy unoszącej się w powietrzu,
- bardzo się zdziwiłem gdy w jednym z listów św. Pawła przeczytałem nazwę ,,Ameryka'',





- gościłem w Indiach na dworze radży gdzie jadłem mnóstwo przysmaków min. banana w tempurze,






- Greta Thunberg przyjechała do Polski gdzie płakała widząc pożar miniaturowej stodoły zagrażający życiu bociana, żona sołtysa ugasiła pożar szklanką wody, polscy rolnicy cenią Gretę bardziej niż Kosiniaka Kamysza, bo naprawdę kocha przyrodę, potem razem z żoną sołtysa i jej synem pojechałem do serbskiej (,,ruskiej'') restauracji ,,Mark Grabowskij''. 

wtorek, 28 stycznia 2020

Kaczka Mahometa





,, [...] W innych tradycjach Mahomet dociera do nieba na grzbiecie ptaka; Księga Drabiny opowiada, że odbył swą podróż dosiadając 'swego rodzaju kaczki większej od osła, a mniejszej niż muł', a prowadzony przez archanioła Gabriela [...]'' - Mircea Eliade ,,Szamanizm i archaiczne techniki ekstazy'' (przypis 80 na str. 482).


Latający cesarz Szun






,, [...] pierwszym, któremu, wedle tradycji, udało się latać, był cesarz Szun (2258 - 2208 według chronologii chińskiej). Nü Jing i O Huang, córki cesarza Jao, objawiły Szunowi sztukę 'latania jak ptak''' - Mircea Eliade ,,Szamanizm i archaiczne techniki ekstazy''


Hu - Ti






,,Jest także historia o uczonym Hu Ti, który zszedł do Piekieł przez Górę Zmarłych i zobaczył rzekę, którą dusze sprawiedliwych przebywały po złotym moście, podczas gdy grzeszni przebywali ją wpław bici przez demony'' - Mircea Eliade ,,Szamanizm i archaiczne techniki ekstazy''

Wyprawa króla Mu






,,Opowiada się na przykład historię o królu Mu z dynastii Czou, który podróżował na kresy Ziemi, do Góry K'un - lun i dalej jeszcze do Królowej - Matki Zachodu (= Śmierci), przechodząc przez rzekę po zaimprowizowanym moście z ryb i żółwi; Królowa - Matka Zachodu dała mu pieśń i talizman długiego życia'' - Mircea Eliade ,,Szamanizm i archaiczne techniki ekstazy''


Dto - mba Szi - lo






,,W istocie Dto - mba Szi - lo, założyciel szamanizmu Nahsi, przeszedł do mitu i kultu jako zwycięzca demonów. Niezależnie od jego 'historycznej' osobowości, jego biografia jest całkowicie mityczna: rodzi się z lewego boku matki, jak wszyscy bohaterowie i święci, od razu wznosi do Nieba (jak Budda) i przeraża demony. Bogowie dali mu moc wypędzania demonów i 'prowadzenia dusz zmarłych do królestwa bogów' (...). Jest zarazem przewodnikiem dusz i Zbawcą. [...] bogowie wysłali owego Pierwszego Szamana, aby bronił ludzi przed demonami. [...].
   Mityczna biografia Dto - mby Szi -lo zawiera schemat inicjacji szamańskiej [...]. Demony, w liczbie 360, uderzone niezwykłą inteligencją narodzonego właśnie dziecka, porywają go i zanoszą 'w miejsce, gdzie przecina się tysiąc dróg' (to znaczy do 'Środka Świata'); tam gotują je w kociołku przez trzy dni i noce, kiedy jednak demony podnoszą pokrywkę, dziecko Dto - mba Szi - lo ukazuje się nietknięte. (...).
   Dto - mba Szi - lo 'toruje drogę dla duszy umarłego'. [...] Piekło zbudowane jest z dziewięciu kręgów, do których dociera się po przejściu mostu (...). Zstępowanie jest niebezpieczne, gdyż demony blokują most [...]. Nie przestając wzywać Pierwszego Szamana, Dto - mbę Szi - lo, udaje mu się przeprowadzić zmarłego przez kolejne kręgi aż do dziewiątego i ostatniego. Po tym zstąpieniu pośród demony umarły wspina się na siedem Złotych Gór, dochodzi do Drzewa, na którego wierzchołku znajduje się 'lekarstwo nieśmiertelności' i na koniec dociera do królestwa bogów'' -
Mircea Eliade ,,Szamanizm i archaiczne techniki ekstazy''

Latający Tybetańczycy





,,Jak się uważa, szamani bonu używają swych bębnów jako pojazdów umożliwiających im przemieszczanie się w przestworzach. Lot Na - ro - bon - cz'unga w czasie jego magicznej magicznej walki z Milarepą jest tego klasycznym przykładem. 'Legenda, według której gSzen - ran - mi - bo latał na wielkim kole, na którym zajmował pozycję centralną, podczas gdy jego ośmiu uczniów siedziało na ośmiu szprychach, może znakomicie wyobrażać przetrwanie podobnej tradycji'. Możliwe, że początkowo pojazdem był bęben szamański, zastąpiony później przez koło, symbol buddyjski'' - Mircea Eliade ,,Szamanizm i archaiczne techniki ekstazy''