środa, 16 lutego 2022

,,Tarzan'' (serial)

 

,, […] Przemoc jaka istnieje w ludzkich sercach zranionych grzechem, wyraża się również w objawach choroby, jaką dostrzegamy w glebie, wodzie, powietrzu i w istotach żywych. Z tego powodu wśród najbardziej zaniedbanych i źle traktowanych znajduje się nasza uciskana i zdewastowana ziemia […]. Nasze własne ciało zbudowane jest z pierwiastków naszej planety, jej powietrze pozwala nam oddychać, a jej woda ożywia nas i odnawia’’ - papież Franciszek ,,Laudato si’’.




Zamierzałem obejrzeć i zrecenzować na blogu francusko - kanadyjsko – meksykański przygodowy serial fantasy ,,Tarzan’’ (franc. ,,Tarzán’’, inny tytuł polski: ,,Przygody Tarzana’’) z lat 1991 – 1994, lecz niestety miałem dostęp tylko do trzech odcinków pierwszego sezonu w języku polskim (serial liczył trzy sezony).

Jest to uwspółcześniona wersja prozy E. R. Burroughsa (1875 – 1950). Akcja rozgrywała się w latach 90 – tych XX wieku w jednym z niepodległych państw w Czarnej Afryce.



Tarzan (grany przez Wolfa Larsona) był blondynem, nosił czerwoną przepaskę i buty. W dzieciństwie został wychowany przez małpy. Znał mowę zwierząt i potrafił strzelać z łuku. Bronił przyrody przed kłusownikami i przedsiębiorcami. Jeździł na słoniu (z konieczności musiał to być łatwy do oswojenia słoń indyjski zamiast bardziej dzikiego słonia afrykańskiego). Współpracował z miejscowymi służbami ochrony przyrody.


Jane Porter (grana przez Lydie Denier) była przyjaciółką Tarzana, która pomagała mu w chronieniu przyrody. Przyjechała do Afryki badać zwierzęta. Jane i Tarzan nie mieszkali razem, ale w osobnych domkach na drzewach. W pierwszym odcinku pojmali ją kłusownicy polujący na słonie i zawiesili nad wodospadem na sznurze przepalanym palnikiem, aby utonęła. Na szczęście Tarzan ją uratował. Innym razem ukąsił ją pająk kifa (kifa znaczy śmierć). Wówczas Tarzan udał się po pomoc do zaprzyjaźnionego, starego znachora Tabutu, który sporządził dla niej lek z ziół. Jane została uzdrowiona. Tabutu umarł po sporządzeniu leku i jak wierzył, stał się leśnym duchem.



Razem z Jane do Afryki przybył jej młodszy brat, Roger, który również studiował zoologię.




Simon; autor pamiętnika zawierającego opis przygód Tarzana i Jane, był murzyńskim pracownikiem ochrony przyrody i pilotem.



Z hollywoodzkich produkcji o Tarzanie został zaczerpnięty młody szympans Cheetah (po angielsku: gepard), zwierzątko bardzo sympatyczne i zabawne.



Serial ukazywał piękna dzikiej, afrykańskiej przyrody i podkreślał konieczność jej ochrony przyrody. Kiedy do Afryki przybyła piękna modelka Kendra Dixon, Tarzan przekonał ja, aby nie pozowała więcej w futrze lamparta. Wcześniej Tarzan z pomocą lwa Jumy uratował dżipa Kendry i jej fotografa Blake’a przed upadkiem w przepaść.

Zastrzeżenia co do przyrodniczej ścisłości budzi scena, w której w Afryce pojawia się (papugi te żyją w Ameryce Środkowej i Południowej).




Na koniec moją uwagę przykuł nieoczekiwany polski akcent. Szympans Cheetah nauczył się kąpać podglądając kąpiącą się Jane), co nasunęło mi skojarzenia z wierszem Aleksander Fredro ,,Małpa w kąpieli’’. Przypadek?

wtorek, 15 lutego 2022

,,Na granicy zmysłów''

 

,,KKK 2117 Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. […] Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka’’ - ,,Katechizm Kościoła Katolickiego’’


,,Spotkałem natchnionych uzdrowicieli obojga płci, mistyków, szaleńców oraz uroczych hochsztaplerów. Przeszywano mnie energią różnej proweniencji: kosmiczną, boską, osobistą, energią ziemi i powietrza, energią wody i ognia. Przyzywano do pomocy duchy przodków, wyganiano demony, przywoływano demony, mierzono kolor i intensywność aury […], cięto mi skórę na czaszce, spuszczano krew; chłostano mnie wrzącą wodą, zachęcano do jedzenia robaków; obkładano wnętrznościami, oczyszczano z klątw i diagnozowano choroby, o których istnieniu nie miałem bladego pojęcia’’ - Przemek Kossakowski ,,Na granicy zmysłów’’



W lutym 2022 r. przeczytałem zbiór reportaży Przemka Kossakowskiego ,,Na granicy zmysłów’’ poświęcony medycynie alternatywnej.




Przemysław Kossakowski; prowadzący programów ,,Szósty zmysł’’ i ,,Inicjacja’’ w telewizji TTV, agnostyk wykonywał już różne zawody. Tatuował świnie (potrafi zabić to zwierzę młotkiem), pielił cykorię we Francji i malował stolarkę okienną w Holandii.




Prezentowany w książce materiał pochodzi z lat 2012 – 2013 z Polski, Ukrainy i Rosji. Autor spotykał się ze znachorami, polskim kahuną (określenie zaczerpnięte z Polinezji), szeptunkami, neoszamanami, ekstrasensami, syberyjskimi szamanami, uzdrawiaczem Maryjnym (klepał Kossakowskiego po pośladku), oraz uzdrowicielami prawosławnymi – ojcem Aleksandrem i matuszkami. Przeżył na własnej skórze takie praktyki uzdrowicielskie jak: masaż dłutami i wężami, przystawianie pijawek, palenie lnu na głowie, egzorcyzmu służbowego samochodu przez kahunę, terapeutyczne zakopywanie w grobie (tzw. pogrzeb wojownika), żen (buriacki rytuał polegający na leżeniu w łóżku obłożonym wnętrznościami ofiarnego barana), miętoszenie sutków przez szalonego i odrobinę zniewieściałego Grigorija Kowbaskę, składanie szamańskim duchom ofiar z wódki ,,Bajkał’’ i ciasteczek posmarowanych masłem, diagnozowanie choroby za pomocą kurzego jaja, chodzenie po ogniu, szałas potów, wygryzanie choroby, stawianie baniek, a nawet powrót do łona matki. Chcąc zdobyć wiedzę o urynoterapii, napełnił swoim moczem słoik po majonezie, jednak urynoterapeuta ze Szczecina nie chciał mu zdradzić mu tajników swego zawodu zasłaniając się świętością swojego mieszkania.

Czytając książkę można się złapać za głowę ze zdumienia w jakie to dziwne rzeczy potrafią wierzyć ludzie rzekomo racjonalnego XXI wieku.



Świat jest pełen duchów odpowiedzialnych za choroby (również psychiczne) i wypadki. Mogą one przebywać w przedmiotach jak książki, samoloty czy samochody. Wynika stąd konieczność częstych egzorcyzmów, zamiast leczenia farmakologicznego, niestety psycholodzy i psychiatrzy nie rozumieją tego, bo sami są opętani. To właśnie demony zabiły Bronisława Geremka (1932 – 2008) i Władysława Sikorskiego (1881 – 1943). Odpowiadają też za katastrofę smoleńską, Okrągły Stół i strzelaninę w Magdalence.



Szczeciński urynoterapeuta, który podróżował do Indii, opowiedział Kossakowskiemu o złotym wieku ludzkości. Według niego długowieczni i pełni mądrości ludzie nie jedzący mięsa, mieszkali na drzewach. Wszystkie zwierzęta były wówczas roślinożerne. Nie istniały wówczas noc i deszcz, ponieważ nie były potrzebne zaś świadoma woda nawilżała rośliny od dołu.




Niektórzy rozmówcy Kossakowskiego posiadali rzekomo magiczne zwierzęta mocy takie jak ,,zmiennokształtna’’ suka Koka należąca do urynoterapeuty ze Szczecina, pająk ekstrasensa pełniący funkcję neuroprzekaźnika (ekstrasens twierdził, że pająki jako jedyne zwierzęta widzą świat takim jaki jest naprawdę), czy mrówka będąca zwierzęciem mocy faraona (brzmi to jak żart, ale sfiksowany szczecinianin opowiadał o tym zupełnie poważnie).




W Jałcie na Ukrainie mieszkają ludzie wierzący w Nitrona; planetę Boga, aniołów i świętych. Znajduje się za Układem Słonecznym. Przypomina Ziemię, lecz jest piękniejsza. W jej centrum stoi wielka hala, w której można posłuchać wykładów samego Boga. Dostać się tam można wyłącznie przez Uran. Anatolij Kaszpirowski zawsze zostaje na Uranie, ponieważ jako czarny mag nie ma wstępu na Nitrona.



Jakuci wierzyli, że Stalin był czarnym magiem zwalczającym konkurencję szamanów.




Jak pisał sam Autor: ,,W Warszawie ducha mojego dziadka odprowadzały w zaświaty istoty z równoległego uniwersum. Miały przeszło dwa metry wysokości i złote, kręcone rogi’’.



Polski kahuna powiedział mu, że jego koza wyższy stopień rozwoju duchowego niż Donald Tusk, ponieważ aura kozy była pomarańczowa, zaś ówczesnego premiera – czerwona.



Pewien mężczyzna w poprzednim wcieleniu był błaznem faraona.

Starzec z Kazachstanu osiągnął długowieczność dzięki ubieraniu się ciepło i piciu gorącej herbaty w każdą pogodę.

Książka jednocześnie straszy i śmieszy oraz jest bardzo ciekawa ;).

poniedziałek, 14 lutego 2022

Narkotyki

 

,,Donse, madonse, flore!

O – ma – de, o – ma – de, o – madeo – riki – tiki

Sprzedajemy narkotyki, narkotyki są trujące,

Raz, dwa, trzy!’’

- zasłyszane w szkole


,,2291 Używanie narkotyków wyrządza bardzo poważne szkody zdrowiu i życiu ludzkiemu. Jest ciężkim wykroczeniem, chyba że wynika ze wskazań ściśle lekarskich. Nielegalna produkcja i przemyt narkotyków są działaniami gorszącymi; stanowią one bezpośredni współudział w działaniach głęboko sprzecznych z prawem moralnym, ponieważ skłaniają do nich’’ - ..Katechizm Kościoła Katolickiego’’



Zawsze byłem, jestem i będę przeciwnikiem narkotyków twardych, miękkich i dopalaczy. Całkowicie popieram prawny zakaz ich wytwarzania, posiadania i używania. W trzeciej klasie gimnazjum obiecałem Maryi, że nie będę ćpał, nawet gdyby to było całkiem legalne jak w Holandii.




Ze swojego dzieciństwa w latach 90 – tych XX wieku pamiętam przerażający widok narkomanów i zakrwawionych strzykawek walających się na klatkach schodowych i ulicach. Duże wrażenie zrobiły na mnie ostrzeżenia Mamy i Babci, programy w telewizji i lekcje w szkole.



Nie potrzebuję truć się świństwami, aby mieć inspiracje twórcze. Do tego celu służą mi książki. Obrażają mnie sugestie, że piszę pod wpływem ,,srogich piguł’’, lub ,,srogich grzybów’’.



W swojej twórczości umieściłem wątki antynarkotykowe. W erze szóstej Żbiczanin Pienin, bohater wzorowany na Marku Kotańskim (1942 – 2002) pomagał zerwać z nałogiem Żbiczanom uzależnionym od zażywania čorciego ziela. Na początku ery jedenastej Teost Car Słońce uwolnił plemię Asasynek od uzależnienia od słodkiego ziela. W erze trzynastej królowa Analapii, Julia Rzymska, żona Kraka i matka Wandy, Lecha i Juliusza, była uzależniona od opium sprowadzanego przez sineańskich kupców. Wreszcie w moim wczesnym zbiorze opowiadań ,,Dom’’ pojawia się demoniczna Strzykawka będąca personifikacją nałogu narkotykowego.




Przykłady narkotyków w fantastyce: halucynogenne ziele taduki (Henry Rider Haggard ,,Allan i Bogowie Lodów’’), soma (Aldous Huxley ,,Nowy wspaniały świat’’), czarny lotos (R. E. Howard ,,Conan’’), wróżkowy pył (Michael Swanwick ,,Córka żelaznego smoka’’), fisstech (A. Sapkowski ,,Saga o wiedźminie’’) oraz szare kryształki zażywane przez bojara Promienia (Maria Siemionowa ,,Wilczarz’’). Sam J. R. R. Tolkien wskazywał w jednym z listów na podobieństwo między Gollumem uzależnionym od mocy Jedynego Pierścienia do narkomana.

Śniło mi się, że Zorro, wraz ze swym małoletnim synkiem, walczył z hiszpańskimi władzami Kalifornii, które rozprowadzały narkotyki.

niedziela, 13 lutego 2022

Zofia Nałkowska

 

,,Ludzie ludziom zgotowali ten los’’ - Zofia Nałkowska ,,Medaliony’’

 



Istnieją w polskiej literaturze książki nie zaliczane do literatury grozy, a mimo to straszniejsze niż wszystkie horrory Lovecrafta. W klasie piątej znalazłem w domu ,,Medaliony’’ Zofii Nałkowskiej (1884 – 1954) i … długo nie mogłem się przemóc, aby ją przeczytać. W całości przebrnąłem przez nią dopiero w trzeciej klasie gimnazjum (nigdy nie omawiałem jej jako lektury szkolnej). Książka opowiada o niemieckich zbrodniach w Polsce w czasie II wojny światowej; o obozach koncentracyjnych i przerabianiu ludzi na mydło. Przekazuje rzetelną wiedzę, którą Autorka nabyła podczas pracy w Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce Oddziale Łódzkim i dlatego powinna być znana także w naszych czasach.




W 2004 r. omawiałem jako lekturę szkolną powieść ,,Granica’’ (1935). Przeczytałem ją, lecz nie spodobała mi się z powodu zawartej w niej lewicowej krytyki sanacji i wątki aborcyjnego. W sumie twórczość Nałkowskiej odebrałem jako nieprzyjemną.

W moim poemacie dygresyjnym ,,Milenium, czyli Nowe Triumfy’’ Jena ov Blackeyova spotkała Nałkowską w Armagedonie (odsyłam do posta: ,,Triumf Literatury’’).

sobota, 12 lutego 2022

Benito Mussolini

 

,,Tymczasem obok loży przeszedł, wybijając krok podkutymi butami, włoski duce Mussolini w czarnej koszuli obciągniętej pasem i w czarnej pilotce. […] Tańczył też Mussolini ze swoją kochanka Klarą Petacci – obydwoje powiesili tego samego dnia włoscy partyzanci’’ - Witalij Ruczinski ,,Powrót Wolanda albo nowa diaboliada’’

 


Kiedy w dzieciństwie dowiedziałem się o Benicie Mussolinim (1883 – 1945), długo nie potrafiłem pogodzić się z tym, że tak kulturalny naród jak Włosi, który wydał tylu artystów, uczonych i świętych, mógł też stworzyć faszyzm i w czasie II wojny światowej walczyć u boku Niemiec :(. W klasie czwartej przeczytałem o nim w książce popularnonaukowej:


,,KIM BYŁ BENITO MUSSOLINI?


Benito Mussolini, nazywany powszechnie ‘Il Duce’ (Wódz), był faszystą, który od 1922 do 1943 r. sprawował dyktatorskie rządy we Włoszech.


Mussolini urodził się w 1883 r. W 1919 r. założył nacjonalistyczną i radykalnie antykomunistyczną partię faszystowską. Jej nazwa pochodziła od wyrazu ‘fasces’, oznaczającego pęk rózeg noszony jako symbol władzy przed najwyższymi urzędnikami państwa rzymskiego.

Faszyści używali uzbrojonych band, tzw. Czarnych Koszul, do atakowania opozycji, a zwłaszcza organizacji lewicowych. Partia faszystowska wkrótce zdobyła takie znaczenie, że w w 1922 r. król Włoch mianował Mussoliniego premierem.

Aby podbudować pozycję Włoch, Mussolini podbił Etiopię (1935 – 36), natomiast trzy lata później uderzył na Albanię. Jego najbliższym sojusznikiem były hitlerowskie Niemcy, po których stronie opowiedział się w II wojnie światowej. Po klęsce Włoch Mussolini został obalony i rozstrzelany’’ - Bridget Daly (red.) ,,Kim oni byli? Księga pytań i odpowiedzi o sławnych ludziach’’




Choć włoski faszyzm pochłonął mniej ofiar niż komunizm i nazizm, to jednak też był zbrodniczy. Mussolini ustanowił państwo totalitarne (jako pierwszy użył takie właśnie określenia) stosujące terror wobec przeciwników. Czarne Koszule chwytały ich i woziły po mieście pojąc obficie olejem rycynowym (tzw. ,,kuracje rycynowe’’). Szerokim echem odbił się w Europie mord polityczny na socjaliście, Giacomo Matteottim (1885 – 1924). Duce pod obłąkańczym hasłem odbudowy imperium rzymskiego, wplątał Włochy w niepotrzebne wojny; najazd na Abisynię (dziś: Etiopię) i II wojnę światową. Ponadto wynaradawiał Słowian Południowych, zabraniając księżom chrzcić dzieci noszące słowiańskie imiona. Wśród przeciwników jego reżimu był bł. Piotr Jerzy Frassati (1901 – 1925), zaś w 1938 r. papież Pius XI napisał encyklikę ,,Humani generis unitas’’ skierowaną przeciwko antysemityzmowi i rasizmowi (Mussolini zapożyczył je od Hitlera). W faszystowskiej propagandzie duce był porównywany do Herkulesa i przypisywano mu nawet … powstrzymanie wybuchu wulkanu.



W powieści science fantasy Edgara Rice Burroughsa ,,Carson z Wenus’’ z 1938 r. Mussolini został odmalowany jako Muso; dyktator Korvu, jednego z państw wenusjańskich, postać negatywna. W faszystowskich Włoszech rozgrywa się akcja dwóch opowiadań Andrzeja Pilipiuka: ,,Duchy Povegli’’ (ze zbioru ,,Przyjaciel człowieka’’) i ,,Jesienny sztorm’’ (ze zbioru ,,Czarna Góra’’). Autor wyjaśnia w nich dlaczego faszyzm był zły mimo pozorów dobra. Wreszcie, w cytowanej powyżej powieści Ruczinskiego, Mussolini wraz z kochanką przybył pośmiertnie do Moskwy na Bal Tyranów.

W moim poemacie dygresyjnym ,,Milenium, czyli Nowe Triumfy’’ Jena ov Blackeyova spotkała Mussoliniego w Armagedonie (odsyłam do posta: ,,Triumf Faszyzmu’’).


Śniło mi się, że:


- przeprowadzałem zamach na Mussoliniego (w tym śnie ujrzałem też jego wnuczkę),

- Mussolini wrócił do naszych czasów, jadł obiad u mojej Mamy i Babci, moja Babcia uważała, że jest przystojny i powinienem się do niego upodobnić, a ja odparłem, że nie chcę być podobny do Mussoliniego, ale do Volkodava, bo ten nie był bandytą, tylko bronił słabych, po czym rzuciłem się na Mussoliniego z pięściami

piątek, 11 lutego 2022

Oniricon cz. 793

                 Śniło mi się, że:



- w Australii wrogowie wrzucili Conanowi do łóżka tajpana koszatkowego i jakiś pokrewny gatunek jadowitego węża,


- w księgarni znalazłem stary komiks o Korgocie z Barbarii,



- w Parku Kasprowicza w Szczecinie chodziłem boso po kamieniach, potem przeniosłem się na Florydę gdzie brodziłem w jeziorze pełnym pijawek, żab i węży, obawiałem się, że są w nim jadowite węże mokasyny i wyszedłem z jeziora,



- w drodze powrotnej z wycieczki odwiedziłem po raz drugi Zagrzeb i dowiedziałem się, że ostatnim władcą Chorwacji był car Jelacić żyjący na początku XIX wieku, siedziałem przy stoliku, przy którym niegdyś siedział Jelacić i przypominałem sobie, że był idolem Sławomiry,




- po powrocie do Szczecina z Chorwacji na placu przed katedrą św. Jakuba w Szczecinie zobaczyłem fontannę zdobioną rzeźbami żab i krokodyli, myślałem, że zachęca ona do ochrony przyrody, lecz artystka, która wykonała ten projekt, tłumaczyła jego znaczenie w sposób bełkotliwy,




- wieczorem na statku cumującym na Odrze w Szczecinie miał przemawiać cały Episkopat Polski, tłumacząc, że Polacy pożałują jeśli ich zabraknie, ponadto imprezę miał uświetniać pokaz damskiej bielizny,



- w Szczecinie działa religijna fundacja kobiety konkurującej z Jerzy Owsiakiem, do której należy też ks. Stanisław Adamiak,



- dowiedziałem się, że Atlantyk to po chorwacku Hatlantik,




- Tomasz Kosiński napisał książkę o kontaktach Władysława Łokietka ze św. Franciszkiem z Asyżu,

- dwóch cwaniaków przyszło do przychodni lekarza - szarlatana, przy wejściu rozmawiali z portierem, panem Januszem, który był czarnobrodą kobietą odzianą w jasnozielony turban i chałat, obaj mężczyźni prosili Janusza, aby ,,ogolił'' ich (tj. pozbawił pieniędzy) 10 x 10 x 10 razy,




- dowiedziałem się, że słowo ,,chudo'' znaczy po rosyjsku i bułgarsku ,,rozrywka'',




- na dużym placu w Szczecinie widziałem olbrzymie legwany zielone,




- o. Dariusz Kowalczyk wierzył, że w Niebie królowa mrówek faraona będzie królową Polski,

- PiS jest organizacją międzynarodową, której członkowie zostawiają śmieci w światach fantastycznych,



- samą myślą powołałem do istnienia cerkiew, w której ikonostas był cały niebieski, ponieważ symbolizował niebo,


- marzyłem, aby odwiedzić zimą Syberię, lecz potem przestraszyłem się, że Putin podbije Polskę i mnie tam ześle,

- Stanisław Szur powiedział, że Ferdynand Kiepski jest największym Polakiem (wymyślone na jawie). 

,,Bardzo dziwne bajki''

 

,,Z rzeczy tego świata zostaną tylko dwie,

Dwie tylko: poezja i dobroć… i więcej nic’’

- Cyprian Kamil Norwid ,,Do Bronisława Z.’’ (fragment)



W lutym 2022 r. przeczytałem ,,Bardzo dziwne bajki’’; zbiór czterech baśni Kornela Makuszyńskiego (1884 – 1953) z lat 1916 – 1922. W jego skład wchodzą następujące utwory: ,,O tym Wicek Warszawiak pognębił śmierć’’, ,,Bajka o królewnie Marysi, o czarnym łabędziu i o lodowej górze’’, ,,Szewc Kopytko i kaczor Kwak’’ oraz ,,O tym jak krawiec pan Niteczka został królem’’.

Akcja rozgrywa się na początku XX wieku w Warszawie i w Niebie, jak również w czasie nieokreślonym w królestwie Srebrnego Szczytu, w Tajdarajdzie – rodzinnym mieście pana Niteczki i Pacanowie, gdzie kowale podkuwali kozy (pomysł wykorzystany później w cyklu o przygodach Koziołka Matołka).

Bohaterowie, przeważnie dzieci spotykają na swej drodze wiele niezwykłych istot.




Warszawska syrena z Wisły miała postać urodziwej panny z rybim ogonem pokrytym tęczowymi łuskami i opiekowała się stolicą Polski. Ukazała się Wickowi, młodemu gazeciarzowi, sierocie i przepowiedziała mu, że śmierć nie zrobi mu krzywdy.



Nie istniała jedna śmierć wspólna dla całej ludzkości, ale każdy naród miał własną.


,,Śmierć angielska jest bardzo dziwna, bo się nigdy nie spieszy, tylko powoli sobie idzie, fajeczkę pali i czasem tylko splunie, a nic nie gada. Zetnie człowieka, to tylko mruknie sobie i zaraz kosę czyści, którą ma śliczną, z doskonałej stali. Francuska śmierć jest zawsze wesoła, gwiżdże sobie, a jak człowiekowi głowę zetnie, to go zawsze potem przeprosi […]. Amerykańska śmierć zawsze chodzi w cylindrze, jest najchudsza ze wszystkich i nie ma zwyczajnej kosy, tylko jakąś dziwną maszynę, którą od razu zabija stu trzydziestu siedmiu ludzi. Polska śmierć jest teraz inna, niż była dawniej, a tamta była bardzo odważna i kiedy szła ścinać komu głowę, to tańczył zawsze mazura. Ale ją Pan Bóg puścił na sto dwadzieścia pięć lat na odpoczynek. Teraźniejsza śmierć jest taka sobie, co nie zna dobrze swego rzemiosła’’ - Makuszyński, op. cit.


Polska śmierć miała postać brzydkiej, kościstej kobiety, która nie lubiła gdy nazywano ją panią Maciejową. Zabijała za pomocą kosy. Mieszkała w drzewie rażonym piorunem i piła czarną, brudną wodę z kałuży. Służyły jej wrony, nietoperze i puchacz. Jeździła na grzbiecie demonicznego konia mającego krowie racice, szczekającego jak pies i potrafiącego zamieniać się w nietoperza. Motyw śmierci jadącej konno pochodzi z Apokalipsy św. Jana: ,,I ujrzałem: oto koń trupio blady, a imię siedzącego na nim Śmierć i Otchłań mu towarzyszyła’’ - Ap 6,8. Tak jak bazyliszek bała się widoku swej twarzy, przeto można ją było pokonać za pomocą lustra. Wicek Warszawiak z pomocą zaprzyjaźnionego, mówiącego wróbla Wojciecha przeszkodził śmierci w zabraniu dwójki sierot, wdowy i żołnierza. Korzystając z rady św. Piotra pokonał śmierć za pomocą zwierciadła i zmusił ją do złożenia przysięgi ,,na siedem gwiazd i trzy księżyce, na dym z komina, Lewiatana, czarnego koguta i baranie rogi’’, że nie będzie już zabierać polskich dzieci, ani żołnierzy wołających w czasie bitwy: ,,Warszawa’’! To ostatnie może się odnosić do bitwy warszawskiej 1920 r.



Jednym z zalotników pięknej, lecz samolubnej i okrutnej królewny Marysi, córki króla Patyka III i królowej Tasiemki z królestwa Srebrnego Szczytu był olbrzym, król Drągal, który jednak został odrzucony. Zły charakter królewny odstręczał od niej Gwoździka, syna polskiego króla Ćwieczka i królowej Kaliny i arabskiego króla Haładrałę. Uciekli od niej także:


,, […] cesarz chiński Her – Ba – Ta, litewski król Jąkałło i brat jego Bajzen – Kiszkis, książę japoński Bi – Babo, włoski grabia Larifari, francuski kawaler Bonżur, lord angielski Plumpuding i wielu, wielu innych królów, książąt i grabiów’’ - ibidem.



Czarny łabędź, brat białego łabędzia był mazowieckim księciem dysponującym magiczną mocą. (W rzeczywistym świecie czarne łabędzie żyją w Australii). Kiedy nieczuła Marysia doprowadziła jego brata do śmierci każąc mu śpiewać (każdy łabędź mógł zaśpiewać tylko raz w życiu, przed samą śmiercią), porwał złą królewnę i zostawił ją na szczycie lodowej góry. Zapowiedział, że zostanie tam tak długo, aż ja stopi łzami. Ukarana Marysia, która wcześniej nie miała litości ani dla ludzi, ani zwierząt, zdobyła się na refleksję i żal za uczynione zło. Nauczyła się kochać, aż stopiła lodową górę, w której widzę obraz czyśćca. Wówczas czarny łabędź przybrał ludzką postać i poślubił ją.



Lubiący sobie wypić, mówiący kaczor Wojciech Kwak był przyjacielem psotnego i złośliwego szewczyka imieniem Kopytko. Wspólnie wędrowali i psocili, nie zważając, że ich figle krzywdzą innych. Zmiana zaszła dopiero po spotkaniu w lesie dobrego staruszka. Choć Kopytko ukradł mu buty, staruszek nie okazał gniewu, za to pouczył chłopca i kaczora o łzach smutku i radości. Odtąd Kopytko i Kwak zajęli się rozśmieszaniem ludzi, aby sprawić im radość. Trafili nawet na dwór łakomego króla, który połknął własną koronę. Z powodu ich wygłupów, brzuch władcy pękł ze śmiechu i wypadła z niego korona. Później szewczyk zaszył mu brzuch dratwą. Kopytko został księciem i teściem króla, lecz niestety kaczor Kwak zginął zabity i zjedzony z powodu intryg zawistnego ministra. Przypuszczam, że owej baśni został zapożyczony tytuł przyrodniczego czasopisma ,,Kwak’’ wydawanego w latach 90 – tych XX wieku.



Strach na wróble napotkany na polu przez krawca Niteczkę, uważał się za odważnego hrabiego gotowego walczyć z lwami i tygrysami. Krawiec naprawił jego kapotę i kapelusz, po czym wspólnie wyruszyli w drogę. Strach istotnie był odważny kiedy za pomocą własnej nogi zrobionej z kija, bronił przyjaciela przed psami.




Idąc przez las Niteczka i hrabia Strach spotkali rodzinę diabłów mieszkających w obracającej się chatce na kurzych nóżkach. Należał do niej ojciec w szlacheckim stroju, który powiedział o śmierci króla w Pacanowie, jego żona, krewni i piękna córka, która śmiejąc się, rżała jak koń i chciała zostać żoną Niteczki. Diabłom ciągle było zimno. Żywiły się smołą, szczurami, dżdżownicami, szarańczą i zgniłymi jajami. Niteczce i Strachowi udało się opuścić ich chatę dzięki śpiewaniu Godzinek ku czci Maryi.


Książka jest pełna ciepłego, niekiedy absurdalnego humoru. Napisana, jak przyznał sam Autor, z zamiarem sprawienia radości polskim dzieciom, promuje dobroć, wrażliwość, przyjaźń i patriotyzm.