Śniło mi się, że:
- w gniewie rzuciłem o podłogę książką jakiegoś indyjskiego sekciarza,
- podczas I wojny światowej Niemcy docierali aż do Indonezji,
- mały chłopiec znalazł się po śmierci w białej sali, gdzie ubrany na biało Jezus Chrystus siedział na złotym tronie, Zbawiciel miał świecące, żółte oczy i mówił z gniewem o wiecznym potępieniu,
- byłem w małej księgarni przylegającej do szczecińskiego kina ,,Kosmos'', kupiłem w niej tyle książek o zwierzętach, że nie byłem w stanie ich unieść,
- obawiałem się, że Kozacy i Smerfy byli masonami, bo ubierali się na biało i niebiesko,
- Smerfy nosiły czarne koszule przez co skojarzyły mi się z włoskimi faszystami,
- Wojciech Cejrowski twierdził, że po wojnie na Ukrainie nie należy nakładać na Rosję zbyt wysokiej kontrybucji, aby uniknąć powstania irredenty takiej jak w Niemczech po I wojnie światowej,
- wypożyczyłem starą książkę Janusza Korwina - Mikkego, aby ją wpisać do bibliografii dla fantastów, tłumaczyłem bibliotekarce, że choć nie lubię tego polityka i uważam go za zdrajcę Polski, ma on dobre pióro i nie wszystko co pisze jest głupie,
- jakiś psycholog nazywał w swoim artykule Michaela Endego manipulatorem.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz