piątek, 12 lipca 2013

Bazyliszek

,,Bazyliszek miał głowę koguta, ogon węża i oczy żaby, ale najgorsze, że miał zabójcze spojrzenie. Występował pospolicie w średniowiecznych podaniach. Ostatnie polowanie na bazyliszka odbyło się w Warszawie w 1587 roku. Przerażeni wieścią o grasującym bazyliszku mieszczanie zorganizowali obławę i schwytali ... małego węża (pewnie był to padalec, więc nie wąż, tylko beznoga jaszczurka), i na wszelki wypadek zatłukli. Od tego czasu bazyliszek występuje tylko na warszawskim szyldzie kawiarnianym'' - Roman Antoszewski ,,Przyroda inaczej, czyli ciekawostki część 1''.


Zabijające samym swym wzrokiem potwory, znano już w starożytności. W jednej z legend, pokonanie bazyliszka z użyciem lustra miało być dziełem samego Aleksandra Wielkiego. O bazyliszku jest wzmianka nawet w ,,Biblii'' - ,,dziecko włoży rękę do gniazda żmii''. Początkowo zamiast o żmii pisało właśnie o bazyliszku! Wierzono, że bazyliszek wykluł się z koguciego jaja wysiedzianego przez ropuchę. Nie omieszkał  o nim wspomnieć również Artur Oppman (Or - Ot) w ,,Legendach warszawskich''.
Co ciekawsze, wiara w bazyliszki niezależnie od wierzeń Starego Świata pojawiła się także w ... Ameryce Południowej. Indianie z lasów tropikalnych jeszcze do dzisiaj boją się zupełnie niegroźnego gada - jaszczurki należącej do legwanów. Noszą nawet przy sobie lusterka w celu ewentualnej samoobrony! Z tego powodu, ów wzbudzający niezasłużony lęk gatunek legwana mający jakoby zabijać wzrokiem został nazwany bazyliszkiem hełmiastym. Co o nim wiemy?



Reprezentuje grupę skupiająca 9 gatunków o wymiarach 9 - 20 cm długości, żyjących od Meksyku, aż po południowe krańce Ameryki Południowej. Pysk zaokrąglony, na głowie kostna narośl, ów ,,hełm'', uwidoczniony w nazwie. Ubarwienie zielone. Przez grzbiet przechodzi skórny grzebień. Bazyliszki, zwłaszcza młode, pobierają pokarm mięsny, złożony głównie z owadów, uzupełnieniem zawierającej białko zwierzęce diety są dla nich jagody i inne owoce, Jak na legwany przystało są to zwierzęta rozdzielnopłciowe i jajorodne - tylko jeden gatunek jest jajożyworodny (mam na myśli bazyliszka Caryptophanes pericarinata). Rzeczywiste bazyliszki w przeciwieństwie do bazyliszków mitycznych nie potrafią zabijać wzrokiem. Zastanówmy się jednak, który z mitycznych bazyliszków potrafi ... chodzić po wodzie?! Te bazyliszki, które naprawdę istnieją, potrafią to robić - w Meksyku nazywa się je nawet ,,jaszczurkami Jezusowymi'', bowiem w jednym z fragmentów ,,Ewangelii'' Jezus szedł po wodzie. Jak robią to omawiane jaszczurki? Mają one długie palce, które będąc na wodzie, bazyliszki szeroko rozcapierzają, co pozwala im rozłożyć swój ciężar na tyle skutecznie, aby utrzymać się na powierzchni wody, po której omawiane jaszczurki szybko biegną .... na obydwu kończynach tylnych. Jest to rzadkie zjawisko. Gady jeśli mają łapy, są najczęściej czworonożne. Oprócz bazyliszków dwunożne są dwa gatunki jaszczurek - poruszających się w ten sposób w czasie ucieczki. Są to agamy - agama kołnierzasta z Australii i fisignat z Azji Południowo - Wschodniej. 



Z gadów kopalnych na dwóch kończynach poruszały się liczne gatunki dinozaurów, a przed ich pojawieniem się - niektóre tekodonty (np. euparkaria, ornitozuch). Dodam jeszcze, że najstarsze, pochodzące z triasu dinozaury poruszały się na dwóch łapach - dopiero w późniejszych epokach geologicznych obok dinozaurów dwunożnych pojawiły się również gatunki czworonożne. A wracając do bazyliszków - czyż realnie istniejące stworzenia nie bywają jeszcze bardziej niezwykłe od najniezwyklejszych, fantastycznych stworów?

środa, 10 lipca 2013

,,Wąż bajeczny, smokiem przezwany od ssania''. Pytony




Jak już pisałem na początku rozdziału - Grecy i Rzymianie nie robili różnicy między smokiem a ogromnym wężem. Musiał o tym wiedzieć autor nazwy grupy pewnych ogromnych węży - pytonów. Trudno nie nazwać  ,,ogromnym'' żyjącego w Azji pytona siatkowego o ... 10 m długości! Często jednak opowieści o gigantycznych wężach są po prostu pełne zmyśleń, niewiele mniej niż mity o smokach. W mitologii greckiej, w Delfach żył smok Pyton, strzegący jaskini, z której wydobywały się wieszcze opary. Pyton został zabity przez boga Apolla, który założył w tym miejscu słynną wyrocznię. Natomiast o prawdziwych, zoologicznych pytonach pisać będziemy z jednym z następnych rozdziałów..


*

Rozdział o żyjących w naszym świecie ,,smokach'' dobiegł już końca. Do ich prototypów, oprócz kopalnych i współczesnych gadów być może należałoby dorzucić jeszcze ... wulkany (sic!). Czyż w zamierzchłych czasach widząc z oddali wybuch wulkanu, ktoś nie mógł pomyśleć, że to smok zieje ogniem?
W przeciągu tysiącleci ludzie zapełnili smokami wiele mitów, legend, podań, baśni, obrazów etc. Wykreowali też wiele ich rodzajów. Między nimi znajduje się - [bazyliszek].


,,Wąż bajeczny, smokiem przezwany od ssania''. Legwany




Czytelnik zapewne pamięta, jakie zwierzę sfotografowali reporterzy ,,Wołgogradzkiej Prawdy'' ilustrując nim artykuł o smoku, któremu odpadały głowy. Jeśli nie, to przypominam, że chodziło o legwana zielonego, cieszącego się popularnością wśród terrarystów, toteż stosunkowo łatwo dostępnego. Również Gerald Durell w książce ,,Opowiadania o zwierzętach'' porównywał widzianego w Gujanie legwana do smoka. 



,,Smocze'' skojarzenia budzą też legwany morskie, zasiedlające archipelag Galapagos. Wpływa na to zarówno ich ,,smoczy'' wygląd, jak też ... fizjologia. Mam na myśli pracę ich gruczołu solnego, usuwającego z organizmu nadmiar soli w formie substancji przypominającej lecący z nozdrzy dym. Gruczoł solny posiada też wiele innych zwierząt morskich i oceanicznych - także opisywane już węże morskie. 
Legwan morski to jedyna współczesna jaszczurka przebywająca w wodach słonych. Potrafi jednak zanurkować wyłącznie do 11 metrów głębokości - czyni to w poszukiwaniu wodorostów, którymi się żywi. Legwan morski konsumuje pod wodą, uczepiony dna ostrymi pazurami. Oprócz morskiej roślinności zjada też owady i kraby, zaś Irenaus Eibl - Eibelschweldt zanotował nawet konsumpcję łożyska uchatki kalifornijskiej! Wszystkie legwany są rozdzielnopłciowe i jajorodne. 



Na Galapagos oprócz legwana morskiego i zróżnicowanej grupy tzw. jaszczurek lawowych, żyje kolejny gatunek legwana, określany takimi nazwami jak legwan lądowy, galapagoski, lub konolof. Jest mniejszy od legwana morskiego, któremu zagrażają rekiny. Największymi wrogami konolofów są myszołowy galapagoskie i zdziczałe psy. Żywi się roślinami lądowymi i potrafi zjeść kaktus razem z kolcami. 



Legwan zielony żyje w lasach tropikalnych Ameryki Południowej. Doskonale chodzi po drzewach i pływa. jest wszystkożerny, a odżywia się: owocami, liśćmi i owadami. Zaatakowany przez drapieżnika ucieka, lub skacze do wody, w ostateczności gryzie i bije długim ogonem. 



Nie będę tu opisywał wszystkich legwanów, zwanych też iguanami. Powiem tylko, że jeden z nich potrafi poruszać się po wodzie. Ale szczegółowe informacje - będą dopiero w następnym rozdziale. 

,,Wąż bajeczny, smokiem przezwany od ssania''. Smok latający



,, [...] Ponad 200 milionów lat temu, na początku triasu, na Ziemi żyły gady bardzo podobne do dzisiejszych latających jaszczurek, tak zwanych latających smoków (Draco volans). Knehneosaurus (znaleziony na terenach Anglii) i Icarosaurus (znaleziony na terenach Ameryki Północnej) były przystosowane do lotu ślizgowego. Miały bardzo wydłużone żebra stanowiące szkielet, na którym rozpięty był fałd skórny  tworzący coś w rodzaju skrzydeł. Taka budowa ciała wskazuje na zaawansowaną specjalizację. Jest więc bardzo prawdopodobne, że wcześniejsze formy tych jaszczurek wystąpiły już w permie'' - ,,Życie świata. Życie na Ziemi 53 Perm - ekspansja prymitywnych gadów str 211''.


Co wiemy o wspomnianych w cytowanym tekście smokach latających? Nie są to jakieś mityczne potwory, ale jaszczurki z grupy agam. Nie mieszkają też ,,za górami, za lasami'', ale w lasach tropikalnych Azji Południowo - Wschodniej. Smok latający osiąga tylko 20 cm długości. Ma ciemnobrązową skórę, długi ogon, oraz rozpięte na wystających żebrach płaty skórne. Na przekór nazwie opisywana agama nie potrafi poruszać się lotem aktywnym, jak np. ptaki. Korzysta natomiast z lotu ślizgowego. Zwierzę to prowadzi nadrzewny tryb życia - chcąc dostać się na sąsiednie drzewo, smok latający rozpościera swoje płaty skórne, które pełnią wówczas obowiązki lotni. Smok latający nie jest więc ani smokiem, ani nie potrafi prawdziwie latać. Również jego jadłospis nie jest godny mitycznych i baśniowych bestii, bowiem w jego skład wchodzą wyłącznie owady. Mimo groźnej nazwy smoka, jest to zwierzę zupełnie niegroźne dla człowieka. Lasy, w których żyją smoki latające są bardzo mało zwarte, toteż żyje w nich bardzo wiele innych zwierząt poruszających się lotem ślizgowym, jak chociażby ,,latające'' wiewiórki, żaby, a nawet ... węże.



wtorek, 9 lipca 2013

,,Wąż bajeczny, smokiem przezwany od ssania''. Waran z Komodo




Na początku XX wieku zoologowie uznali, że wszystkie ogromne zwierzęta, jakie pozostały do odkrycia, zostały już odkryte. Tymczasem w 1912 r. na indonezyjskiej wyspie Komodo (usytuowanej między wyspami Sumbawą i Flores), której nazwa znaczy ,,Wyspa Szczurów'', odkryto gada - olbrzyma dochodzącego do 3 m długości, ważącego 150 kg i żyjącego 50 lat. Jest nim waran z Komodo, zwany ,,waranem komodyjskim''. Należy do grupy jaszczurek zwanych waranami, spotykanych w Azji, Afryce i Australii. W obydwu Amerykach żyją spokrewnione z waranami helodermy (arizońska i meksykańska), oraz  tegu w Ameryce Południowej. Sam waran z Komodo żyje także na kilku innych wysepkach w Azji Południowo - Wschodniej. Czyż nie jest ogromny? Czyż takie zwierzę w relacjach dawnych, orientalnych podróżników nie miało prawa stać się chińskim smokiem?!
Nasz bohater dlatego jest taki wielki, ponieważ na terenie jego areału nie występują duże ssaki drapieżne (np. tygrysy) toteż waran z Komodo zajmuje ich niszę ekologiczną. W dawnych epokach geologicznych żyły jeszcze większe warany jak np. 8 - metrowy, podobny do krokodyla mozazaur, z późnokredowych mórz i oceanów, czy plejstoceńska megalania z Australii, również osiągająca 8 m długości. O tym się nie mówi, ale na Nowej Gwinei, pewien Polak odkrył ponoć jeszcze większego niż waran z Komodo jaszczura o 5 m długości żyjącego w ... naszych czasach! 
Waran z Komodo jest pokryty grubą, łuskowatą, szaro - brunatną  skórą, która w miarę wzrostu jest zrzucana tak jak u wszystkich jaszczurek. Posiada on owalny, zaokrąglony pysk, wypełniony ostrymi zębami. Wszystkie warany posiadają długi, rozdwojony na końcu język, taki jak u węży, który służy im do badania otoczenia. Poruszają się na czterech pięciopalczastych łapach, zbrojnych w ostre pazury. Orężem warana z Komoda jest także jego ogon, którym potrafi złamać kręgosłup nawet dużemu zwierzęciu kopytnemu. Olbrzymi jaszczur dobrze wspina się na drzewa i pływa - także między blisko siebie położonymi wyspami. jest mięsożerny pożera gryzonie, ptaki, oraz zwierzęta kopytne. Nie gardzi też padliną. Małe zwierzęta połyka w całości, większe ćwiartuje ostrymi zębami, wyrywając ogromne kawały mięsiwa, które usiłuje połknąć. Jeśli jednak porcja mięsa okaże się zbyt duża, waran energicznie macha głową, chcąc opróżnić gardziel. Gdy mięsa jest dużo, waran z Komodo konsumuje pokarm ,,na raty''. Częste są też sytuacje zgromadzenia się kilku jaszczurek przy ,,posiłku''. Wówczas sytuacja staje się napięta. Mniejsze osobniki starają się uniknąć zębów i szponów większych waranów broniących swego ,,miejsca przy stole''. Mogą nawet z pozycji konkurentów spaść do pozycji ofiary, bowiem u waranów z Komodo ma miejsce kanibalizm.
Są rozdzielnopłciowe i jajorodne, nie przejawiają instynktu macierzyńskiego.
W indonezyjskich legendach istnieją wzmianki o waranach z Komodo rodzonych przez kobiety. Jest to szokujący (jak na europejskie wyobrażenia) motyw wędrowny, obecny również w mitologii polinezyjskiej, gdzie jednak warany są zastąpione przez rekiny. Co prawda na niektórych wyspach zanotowano napaści waranów na ludzi, jednak to człowiek jest katem warana z Komodo, odławiając te ogromne jaszczurki dla skór i niszcząc ich środowisko naturalne. Warany z Komodo są gatunkiem ginącym i chronionym.



,,Wąż bajecznym smokiem przezwany od ssania''. Aligator chiński




[...] Rozważmy jakie zwierzęta mogły się przyczynić do powstania żywotnego mitu o smokach,
[...].



Aligator chiński. Chociaż dinozaury znikły z powierzchni globu, do dziś istnieją inne stworzenia, które mogły być prototypami smoków. Smoki zostały wymyślone w Chinach, tam zaś żyją aligatory chińskie - gady z rzędu krokodylowatych, których najbliższymi krewnymi są aligatory missisipijskie oraz południowoamerykańskie kajmany. Krewni aligatorów to: krokodyle właściwe i gawiale. Nazwa aligator pochodzi od portugalskiego ,,los lagortos'' - jaszczurki. Określenie to wyewoluowało później w angielską nazwę ,,alligator'', niemiecką ,,Alligator (Krokodill)'' i polską - aligator. Od krokodyli właściwych różnią się wyglądem zamkniętej paszczy, w której nie widać czwartego zęba dolnej szczęki. Dodam jeszcze, że spotykane tylko w Azji gawiale (gawial gangesowy i krokodyl gawialowy) mają długie, wąskie pyski, wypełnione podobnymi do szpilek zębami, służącymi do chwytania śliskich ryb. Owa niespotykana u krokodyli właściwych i aligatorów budowa pyska, że gawiale mogą się odżywiać wyłącznie drobną zwierzyną. Krokodyle właściwe żyją w Azji (krokodyl syjamski), w Afryce (krokodyl nilowy i krótkopyski), w Ameryce Południowej (krokodyl z Orinoko) i w Australii (krokodyl różańcowy). Aligatory żyją w Azji (aligator chiński), Ameryce Północnej (aligator missisipijski) i Południowej (kajmany). Wszystkie te zwierzęta należą do starej, spokrewnionej z dinozaurami i pterozaurami grupy krokodylowatych, wywodzącej się z triasowej formacji słodkowodnych tekodontów (,,gadów o zębach w zębodołach'', od łac. ,,theca'' - pochwa, tzw. ,,tekodontalny'' typ uzębienia posiadają wszystkie uzębione ssaki, także człowiek). Co prawda, już permskie mezozaury były z wyglądu podobne do gawiali, ale jest to podobieństwo wyłącznie zewnętrzne i nie określa prawdziwego pokrewieństwa. W triasie żył tekodont proterozuch (Proterosuchus), podobny do krokodylowatych, lecz posiadający ciało krótkie i przysadziste. Prawdziwym krokodylowatym był dopiero triasowy protozuch (nie mylić z proterozuchem!), o proporcjach ciała ,,jak na krokodyla przystało'', z wyjątkiem wydłużonych łap przystosowanych do kroczenia po lądzie. Jednak kolejne gatunki krokodylowatych z wolna ewoluowały do życia w wodach słodkich, później zaś w ... morzach i oceanach. Tą ostatnią drogę wybrały nystriozaury z okresu jury, odkryte w Niemczech. Nystriozaur wyglądem przypominał współczesnego gawiala, osiągał zaś ok. 5 m długości. Swoim długim pyskiem łapał ryby, głowonogi i małe gady wodne. Największym mezozoicznym przedstawicielem krokodylowatych był dinozuch (grec. ,,deinos'' - straszny, ,,suchus'' - krokodyl) o 15 m długości (dla porównania: największy współczesny przedstawiciel krokodylowatych, krokodyl różańcowy mierzy 7 m długości). Kiedy 65 mln lat temu w kredzie wyginęły dinozaury, krokodylowate przetrwały  ... do naszych czasów. W niemieckich złożach z wczesnego trzeciorzędu, w Geiselstall znaleziono szkielet azjatozucha (Asiatosuchus), zaś w bardziej znanym rejonie - w okolicach jeziora Messel na wschodzie Niemiec odkopano pristochampusa, żyjącego już w kredzie, co skłoniło ówczesnych paleontologów do wysunięcia mylnego wniosku, że jakoby dinozaury miały przetrwać aż do eocenu. Początkowo pristochampusa uważano bowiem za dinozaura z racji podobieństwa jego zębów do ,,łowieckiego oręża'' terapodów Carnosauria (np. tyranozaur). Pristochampus wyróżniał się ... niewielkimi kopytkami kończącymi każdą z jego kończyn. Najmłodszą grupą krokodylowatych są gawiale, które powstały w Azji 2 mln lat temu. 
Co wiemy o aligatorze chińskim, który był jednym ze zwierząt inspirujących do stworzenia chińskich smoków?



Żyje na wschodzie Chin (prowincje Anhui, Zheijang i Jangsu) w środowisku wodnym. Aligatory to jedyni reprezentanci krokodylowatych mogący żyć na terenach, gdzie temperatura wody zimą spada poniżej 0 stopni Celsjusza i co najdziwniejsze obywają się bez hibernacji.  Aligator chiński ma wydłużony pysk, opływowy kształt ciała, krótkie łapy i olbrzymi ogon. Pokryty jest gruba, szarą skórą zawierającą kostne płytki na grzbiecie. Kiedy znajduje się zanurzony w wodzie, potrafi nurkować, woli jednak mieć zachowany kontakt ze środowiskiem lądowym dzięki wystającym z wody narządom zmysłów - nozdrzom, oczom i otworom słuchowym. W ten sposób czatuje na lądowe zwierzęta, przychodzące do wodopoju. nawet jeśli aligator (lub inny przedstawiciel krokodylowatych) wystaje z wody, łatwo go pomylić z dryfującym po powierzchni pniem. Aligator chiński odżywia się: rybami, ptakami i rozmaitymi ssakami; ofiarą krokodyli właściwych i aligatorów mogą padać zarówno kopytne jak i ludzie. Chcąc konsumować zwierzęta większe od krokodylich głów, krokodylowate obdzierają je z mięsa, obracając się z jego kawałkiem w pysku wokół własnej osi. Omawiana grupa gadów ma wpływ nie tylko na zwierzęta, ale także na rośliny. Brzmi to paradoksalnie i wymaga wyjaśnienia. Prawdą jest, że żaden krokodyl, aligator, kajman, czy gawial nigdy by nie tknął roślinnego wiktu, ale ... Gdy wysychają zamieszkane przez nie zbiorniki wodne, krokodylowate



zakopują się w mule, czego efektem ubocznym jest wyrywanie wodnej roślinności. Dzięki temu zamieszkiwane przez krokodylowate zbiorniki wodne pozostają żeglowne. W trawieniu pomagają im kamienie żołądkowe - gastrolity (grec. ,,gastros'' - brzuch, ,,lithos'' - kamień), które występowały także w żołądkach dinozaurów. Są to zwierzęta rozdzielnopłciowe i jajorodne. Wiele z nich toczy zacięte walki godowe - powiem jeszcze, że drażni je hałas. Toteż, kiedy w czasie drugiej wojny światowej, Japończycy zaatakowali brytyjskich aliantów z zaskoczenia (przeliczyli się z siłami ...) otrzymali alianci nieoczekiwaną pomoc ze strony ... krokodyli różańcowych, rozwścieczonych hałasem. Po kopulacji, samica składa w wykopanym na brzegu akwenu gnieździe ogromne ilości jaj, których strzeże przed mogącymi je zjeść zwierzętami. Opiekuje się również młodymi - pomaga im wydostać się z jajka, po czym bierze do pyska i przenosi do wody. Nie ma w tym nic dziwnego - inaczej aligatory nie potrafią transportować swoich młodych, ale dawniej uznano, że je zjadają. Nie może to być prawdą, wówczas bowiem krokodylowate dawno by wymarły. Oczywiście występuje u nich kanibalizm, ale jego ofiarami nigdy nie padają ,,rodzone'' młode. Rodzaj pobieranego pokarmu mięsnego zmienia się wraz ze zmianami w osiąganych wymiarach ciała. 
Chociaż egzystują od triasu w niemal niezmienionej formie, to jednak obecnie wiele gatunków krokodylowatych z winy człowieka znalazło się na krawędzi zagłady. Zmalał areał krokodyla nilowego i aligatora missisipijskiego. Wytępiono krokodyle na Madagaskarze (te, którymi zachwycał się Arkady Fiedler, który chciał poświęcić im osobną książkę). Do gatunków ginących należą min. krokodyl syjamski i krokodyl z Orinoko. Głównie zagraża im handel wyrobami z ich skóry - jego zakaz uratował przed wyginięciem aligatory missisipijskie. Zwracam uwagę, że krokodyl, czy aligator zabija człowieka wyłącznie z głodu, poza tym jako zwierzę nie potrafi wartościować i człowieka traktuje jak każdą inną zdobycz. Tymczasem człowiek zabija krokodylowate kierując się próżnością, choć potrafi się przed tym uchronić.
I który z tych gatunków jest potworem?



poniedziałek, 8 lipca 2013

Likorna




Słowo ,,likorna'' wywodzące się z języka francuskiego jest bardzo rzadko używane przez Polaków, którzy chętniej mitycznego konia z racicami gazeli i długim, spiralnie skręconym rogiem na czole, nazywają jednorożcem. Wierzono w jego istnienie od starożytności aż do przełomu XVIII i XIX wieku, kiedy to wspomniany już Georges Cuvier (i paru innych uczonych) dowiodło, że zwierzę zawierające w sobie tyle sprzecznych cech anatomicznych nie może istnieć w realnym świecie. Wcześniej nikt nie kwestionował możliwości istnienia takiej istoty - nawet dla wybitnego Leonarda da Vinci jednorożce nie były stworzeniami bardziej fantastycznymi niż zwykłe konie. Przedstawiane były w różny sposób, przypisywano zarówno samym jednorożcom jak też ich rogom niezwykłe cechy. Jednorożce miały przejawiać zamiłowanie do dziewic, być agresywne i trudne do upolowania, były symbolem czystości, Jezusa, Maryi, świętych, ale także ... diabła. Wszystko zależało od bujnej wyobraźni ludzi średniowiecza. Razem z lwem, jednorożec występuje nawet w godłach Wielkiej Brytanii i Kanady. Z kolei jego róg miał mieć właściwości magiczne i lecznicze co ludzie o krytycznym umyśle usiłowali kwestionować już przed Cuvierem, nie kwestionując jednak istnienia samych jednorożców. Z ich rogów wyrabiano książęce berła, zaś XVI wieku cesarz Karol V dwoma takimi rogami spłacił ogromny dług. Teraz już nikt nie wierzy w jednorożce.



Jednak jakie zwierzę mogło być pierwowzorem tych mitycznych istot? Pływa ono u polarnych wybrzeży Ameryki Północnej i jest nazywane ,,morskim jednorożcem'', lub ,,morską likorną''. Jego rogi pochodzące z martwych osobników były niesione morskim prądem ku wybrzeżom Europy. Są spiralnie skręcone i mogą osiągać nawet 1 m długości (ich posiadacze mają 3,8 - 6 m długości). Nie mają jednak znaczenia ani leczniczego, ani tym bardziej magicznego, w które mogą wierzyć tylko ludzie zabobonni. Co więcej, owe ,,rogi'' nie są rogami, tylko zębami (sic!), a ich morscy właściciele nie są żadnymi jednorożcami, tylko waleniami. Naukowo nazywają się nie ,,morskie jednorożce'', ale narwale - bynajmniej nie są podobne do konia! Narwal jest przedstawicielem waleni uzębionych, najmniej licznej grupy narwalowatych, do której oprócz naszego bohatera należy też białucha, sporadycznie, powtarzam: sporadycznie widywano min. w Bałtyku, gdzie wszystkie walenie są pod całkowitą ochroną prawną.



Pisałem, że narwale żyją u polarnych wybrzeży Ameryki Północnej (ich areał sięga aż po Nową Fundlandię w Kanadzie), ale czasem widuje się go u brzegów Wielkiej Brytanii i Japonii.
U narwali występuje dymorfizm płciowy. Mają tylko po dwa zęby (sic!), przy czym lewy ząb samca nieprzerwanie rośnie, aż przybierze wygląd rogu. Zdarza się, że oba zęby samca rosną, ale to tylko wyjątek. Samice są natomiast pozbawione tej ozdoby. Nie możemy jednoznacznie powiedzieć jaka jest funkcja tego monstrualnego zęba. Uczeni po to jednak mają rozum, by z jego pomocą tworzyć rozmaite hipotezy. W tym przypadku mamy ich trzy:
a.) narwale są płucodyszne tak jak wszystkie ssaki, toteż aby móc pobierać tlen atmosferyczny wybijają swoimi zębami przeręble w lodzie,
b.) używają ich do samoobrony np. przed orkami (zaobserwowano atak 30 orek na stado złożone ze 100 narwali!),
c.) widziano jak narwale używały swoich zębów do walk między sobą, podobnie jak ludzie używający ,,białej broni''.
Narwale żywią się drobnymi, morskimi zwierzętami. Ich zęby rosną wraz z upływem wielu lat, u nowonarodzonych samców jeszcze nie występują. Jeśli mówimy już o rozmnażaniu, chciałbym dodać, że tak jak wszystkie walenie, narwale rodzą się płetwą ogonową do przodu - głowa opuszcza ciało matki dopiero na samym końcu. Ma to duże znaczenie, bowiem gdyby młode opuszczało łono matki w innym porządku, to w czasie ewentualnych komplikacji porodu, po prostu  mogłoby się utopić. Pyski narwali są zaokrąglone, zaś ich ciała masywne. Reliktem wszystkich waleni po ich egzystujących na lądzie przodkach jest obecność pasa barkowego. Ogony waleni tym różnią się od ogonów rybich, że płaty płetwy ogonowej są ustawione nie pionowo, ale poziomo. Wspomniane orki nie są jedynymi wrogami narwali. Padają one łupem także człowieka, odławiającego narwale dla mięsa, tłuszczu i ... zębów, służących obecnie do wyrobu broni myśliwskiej. Jak to skomentował kiedyś Rudyard Kipling:

,,Są plemiona co poza białych żyją wiedzą

Mają w grocie włóczni róg narwala
I na szczycie świata siedzą''.


Istnieją także ryby z mórz tropikalnych porównywane z mitycznymi jednorożcami. Należy do nich min. tzw. ,,ryba - jednorożec'' (dosłowne tłumaczenie angielskiego określenia ,,unicorn - fish'') o niebieskiej skórze i przypominającej róg narośli nad zaokrąglonym pyskiem, w którym giną min. jeżowce.



Skojarzenie takie mogą budzić ryby jednorożkowate spokrewnione z nadymkami. Osiągają one wymiary od kilku centymetrów aż do 1 m długości. U wybrzeży azjatyckich bywają poławiane do celów konsumpcyjnych, jednak mogą powodować zatrucia. Niektóre z nich mogą być mieszkańcami morskich akwariów. Mają wydłużone pyski, skórę wzmocnioną kostnymi płytkami, zaś ich przednia płetwa grzbietowa przekształciła się w ostry kolec, którym omawiana grupa ryb może ruszać. Szczególne zatrzęsienie ryb jednorożkowych jest na rafach koralowych, ale mogą one żyć także wśród wodnej roślinności, w miejscach o dnie piaszczystym, lub mulistym. Jeden z  gatunków ryb jednorożkowych cechuje się zielonym kolcem (,,rożkiem'' uwidocznionym w nazwie) i niebieską skórą w żółte i (mniej liczne) białe plamy, zaś na brzuchu mają czarno - pomarańczową plamę z białym nakrapianiem. Płetwy ogonowe są zaokrąglone. Duże oczy ryb jednorożkowych mają czarne źrenice, z których odchodzą białe promienie z czarnym konturem na żółtym tle.
Ryby jednak nie przyczyniły się do powstania mitu o jednorożcu. Czy oprócz narwala możemy wymienić tu jeszcze jakieś zwierzęta?



Tak, ale żyją na lądzie. [...]. Jest to azjatycko - afrykańska antylopa oryks, którą (oprócz elanda i adaksa) starożytni Egipcjanie usiłowali demestykować. Z profilu 2 długie, czarne i ostre rogi (mogące być groźną bronią) zlewają się ze sobą i tym samym można odnieść wrażenie, że to piękne zwierzę jest jednorogie. Dodatkowo mamy prawo uważać oryksa za jednego z ,,ojców'' jednorożca ponieważ jak wspomniałem na samym początku, przypisywano im racice gazeli, a przecież konie są nieparzystokopytne. Dla niewtajemniczonych: zwierzęta kopytne mają 2 - 1 palca okrytych kopytem. Parzystokopytne to te, które mają racice, czyli dwa palce na każdej kończynie chronione keratynowym ,,futerałem'', podczas gdy nieparzystokopytne mają po jednym palcu przypadającym na każdą z czterech kończyn. Do tych ostatnich należą: koniowate (konie, osły, muły, zebry, zebroidy), nosorożce i tapiry, podczas gdy parzystokopytne skupiają wszystkie pozostałe grupy kopytnych, w tym antylopy, do których należy nasz bohater. Podobnie jak na rogu jednorożca, również na wszystkich częściach ciała oryksa arabskiego zaciążyła fama panaceum, czyli leku na wszystkie choroby. Owe absurdalne wierzenia popchnęły Arabów do polowań na omawiane zwierzęta, które początkowo nie mogły zaszkodzić wszystkim antylopom. W okresie przed przyjęciem islamu, jedno z plemion arabskich oddawało im cześć boską. Sytuacja diametralnie się zmieniła w XX wieku na niekorzyść oryksów, kiedy zabobon nie ustąpił, zaś odłowy przeprowadzane z użyciem najnowocześniejszego sprzętu, siały spustoszenie w stadach tych antylop. Kilka sztuk uratował przed odstrzałem major Ian Grimwood i osadził je w ogrodzie zoologicznym w Phoenix, stolicy stanu Arizona (USA). Tam oryksy rozmnożyły się na tyle, że niebezpieczeństwo wyginięcia zostało zażegnane. 
Tak więc ogrody zoologiczne  - przez niektórych uważane niesłusznie za instytucję wrogą zwierzynie pomogły uratować oryksa arabskiego. Oprócz niego także: jelenia milu, kułana i ... naszego żubra.



Jest jeszcze trzecie zwierzę, które przyczyniło się do wykreowania mitu o jednorożcach. Jest to właściwie nie tyle zwierzę, ale grupa zwierząt skupiająca 5 gatunków, z których dwa (nosorożec czarny i biały) żyją w Afryce, a pozostałe trzy (indyjski, jawajski i sumatrzański) - w Azji. Jest to archaiczna, sięgająca korzeniami eocenu grupa ssaków nieparzystokopytnych, których dalsza egzystencja stoi pod znakiem zapytania z winy człowieka. Jednorogie są wyłącznie gatunki azjatyckie, podczas gdy nosorożce afrykańskie maja dwa rogi. O tym, że nosorożec nadaje się na protoplastę jednorożca świadczy przysadzista sylwetka i obecność pancerza na niektórych wyobrażeniach. Podczas gdy w leczniczą moc ich rogu, jak i same jednorożce już nikt nie wierzy, rogom nosorożców wciąż przypisuje się lecznicze właściwości, wbrew powszechnym wyobrażeniom, częściej niż w charakterze ,,Viagry'' używa się ich do spędzania gorączki. Dawniej wierzono, że kielich z nosorożcowego rogu pod wpływem trucizny ostrzegawczo szumi, lub pęka. W Azji każdej części ciała nosorożca przypisuje się jakieś lecznicze właściwości. W Jemenie z nosorożcowych rogów produkuje się rękojeści noży. Badania naukowe przeprowadzone przez szwajcarskich specjalistów dowiodły, że róg nosorożca nie ma żadnych medycznych właściwości. Niestety niewiele to dało - hekatomba trwa, mimo najrozmaitszych wysiłków zmierzających ku ochronie opisywanych zwierząt. W afrykańskich parkach narodowych powołano patrole ochrony nosorożców. Niektóre organizacje ochrony przyrody ucinają rogi żywym zwierzętom (u których istnieje możliwość zregenerowania tego organu) i sprzedają taniej niż kłusownicy. Ale i to daje mizerne efekty. Tym bardziej, że nawet pracownicy azjatyckich parków narodowych absurdalnie wierzą w rzekomo lecznicze właściwości ciał nosorożców. Mało tego! Zdenek Vesolovsky w książce ,,Głosy dżungli'' wspomina jak podczas ulicznych zamieszek w Indiach tłum, który wdarł się do ogrodu zoologicznego zabił nosorożca, zostawiając go bez rogu. 
Jeśli nosorożce wyginą będzie to jeszcze jeden dowód na to, że największym błędem Karola Linneusza , było nazwanie człowieka - Homo sapiens - człowiekiem rozumnym.
Nie tylko rogom jednorożców przypisywano niezwykłą moc. Wierzono też, że inne mityczne stworzenia, a mianowicie smoki pod czaszką miały tzw. ,,drakolit'' (łac. ,,draco'' - smok, grec. ,,lithos'' - kamień) o podobnych co róg jednorożca właściwościach. 
Ale o smokach będę pisał w następnym tomie ,,Wśród zwierząt i mitów''.

Szczecin 2002 r, 24 czerwca