wtorek, 31 marca 2015

Królestwo Mariawitów





Królestwo Mariawitów (Krałostvo Marijavitov) będzie według słów ,,Bursztynowej Księgi'' jednym z plemiennych państewek Runwirów, założonym nad rzeką Mochem i jeziorem Łyskawą (Liskava), u podnóża wysokiej góry Duchawy (Dukava) przez potomków współczesnych mariawitów z Polski. W erze runwirskiej mariawici całkowicie porzucą chrześcijaństwo, aby czcić boginię Matkę Kozę (Mat' Koza), która na początku dziejów wylizała spod lodu świat, bogów i ludzi. Oprócz niej Mariawici będą czcić bóstwa z panteonu runwirskiego, a także rzekę Moch i górę Duchawę. W owym królestwie będzie panował klimat umiarkowany, zaś rośliny, zwierzęta i istoty rozumne będą w sumie te same co w innych królestwach runwirskich. Na czele państwa będzie stała otoczona czcią boską ,,niepokalanie poczęta'' (nepokalano počuta) królowa, władająca potężnymi czarami i sprawująca nadzór nad całym kultem religijnym; zasiadająca na złotym tronie w grodzie Mszarach (Mšari). Inne grody to: Marków (Markov), Podebłocie (Podebłotje), Lasówka (Lasovka), Bykowiec (Bikovic), Palczat (Pałčat'). Kolicowo (Kolicovo) i Kolisławice (Kolislavice). Jako pierwsza na tron wstąpi królowa Maria Felicja (Marija Ščensnaja) z dynastii Turbotów. Językiem urzędowym będzie mariawicki dialekt języka runwirskiego (marijavickaja admiana runvirskija jazyka). Walutą będzie złoty mariawicki (1 zł = 100 groszy). 



poniedziałek, 30 marca 2015

Lamastan

,,Ty, który otworzyłeś usta i pokazałeś kły,
Ty, który masz troje oczu na strasznej twarzy,
Ty, który założyłeś na siebie wieniec z czaszek,
Ty obdarzony twarzą, na którą nie da się patrzeć […]'' - tybetańska modlitwa do Mahakali





Jak podaje ,,Bursztynowa Księga'' po upadku zaczarowanego meteorytu w 2012 r. Wyżyna Tybetańska przekształci się w bagnistą nizinę, z której chińscy okupanci uciekną w popłochu. Potomkami współczesnych Tybetańczyków będą w erze runwirskiej Lamastańczycy – mieszkańcy rozległej krainy nad wielką rzeką Lhassallą, na wschodzie Kontynentu Czeczeńskiego, mającej dostęp do Morza Himalajskiego i Oceanu Mucala.





Stolicą Lamastanu będzie Shangri – La. Inne wielkie miasta to: Szambala, Agartha, Apso, Han, Dalajdakin, oraz parę innych. Na czele będzie stał odbierający cześć boską król – jako pierwszy na tron wstąpi Kulika z dynastii Oleku. Urzędowym językiem będzie język lamastański wywodzący się z dzisiejszego języka tybetańskiego, zapisywany pismem lamastańskim. Walutą będzie srebrna moneta phon (1 phon = 100 pisti).





Lamastańczycy będą czcić wiele bóstw i demonów, takich jak: potworny Mahakala i jego żona a zarazem siostra – Mahakali, Haszuman (bóg – gibon), Czarna Niedola (bogini ciemności) i Światłość (bóstwo światła)1, Jama (bóg nauki i zmarłych), Kubera (bóg nauki), Wadżrapani (bóg deszczu i okultyzmu), Dakinie (5 – głowe i wielorękie boginie inicjacji i nauk, odziane tylko w kolczugi z ludzkich kości, latające na wielkich orłach i żywiące się ludzkimi wnętrznościami), Hajagriwa (bóg – strażnik świętych ksiąg, strzegący ich przed demonami), bogini kołodziejstwa Dharma, boginie Lama i Karnapa, bóg roślin Milarepa (przez Runwirów nazywany Miłorzębem), Budda, Bodisatva, Geser (deifikowany król z odległej przeszłości walczący ze złem), Bon (bóg czarnej magii wymagający ofiar z ludzi), bogini kartografii Mandala i wiele innych. Lamastańczycy będą praktykowali magię i ofiary z ludzi, a także będą używać młynków modlitewnych.




Bagna i lasy Lamastanu będą zamieszkiwały liczne zwierzęta i istoty rozumne jak: smoki, gryfy, jednorożce, skrzydlate tygrysy i skrzydlate pantery, Minotaury z głowami jaków, Irbowie (pół – ludzie, pół – irbisy), błękitne tygrysy, pandy sepiowe, chuti (rodzaj hien), dremo (rodzaj niedźwiedzia), huang yao (olbrzymie łasice), antylopy kozie, robaki śmierci (rażące prądem i plujące kwasem), niedźwiedzie drzewiaste, tygrysy Shing Mun, Tcho – Tcho (rasa demonicznych karłów – ludożerców), Tygrowie (ludzie z głowami tygrysów), małpy lisie (budujące kamienne osady), wskrzeszone przez magię meteorytu dinozaury z gatunku mahakala i yeti (mieszkające na Wyspie Yeti na Morzu Himalajskim).




1 Czesław Białczyński opisujący w ,,Księdze tura'' miłosne zbliżenie boga światła Świętowita i bogini ciemności Nicy mógł właśnie wzorować się na tybetańskim micie o Światłości i Czarnej Niedoli.   

sobota, 28 marca 2015

Węgrzy - nomadzi ery runwirskiej

,,Palak – Mad'iar dva bratanki; i do siabli do s'klanki'' – przysłowie ,,Polak, Węgier...'' w języku runwirskim.




Jak podaje ,,Bursztynowa Księga'' po upadku zaczarowanego meteorytu w 2012 r. węgierskie jezioro Balaton przekształci się w śródlądowe morze, zatapiając Węgry, Słowację, Chorwację, Słowenię, Siedmiogród (Rumunia) i Zakarpacie (Ukraina). Nagle pozbawieni swego państwa Węgrzy schronią się w Austrii, w Polsce i w innych krajach. Siedzibą prezydenta Węgier na emigracji stanie się Wiedeń, a następnie Paryż. Liczni Węgrzy osiadli w Polsce, razem z Czechami i Słowakami staną się podporą neopogańskiego reżimu prezydenta, a następnie króla Olgierda Hanuszkiewicza. Wezmą udział w jego wojnach z Niemcami, Danią, Szwecją, Litwą i Chinami. Po zniszczeniu Warszawy przez trzęsienie ziemi i zdobyciu Polski przez Białorusinów i Ukraińców, oraz po zajęciu Paryża przez Algierczyków, Węgrzy znów udadzą się na poniewierkę. Naród ten przetrwa wszystkie kataklizmy ery runwirskiej, lecz odtąd prowadzić będzie żywot koczowników pod wieloma względami przypominających współczesnych Cyganów.




Węgrzy będą przemierzać cały Kontynent Czeczeński podróżując w taborach. Zachowają swój język, do którego zapisywania będą używać run zwanych rowasz. Porzucą chrześcijaństwo, by czcić wielu bogów, takich jak: Isten (najwyższy bóg dobra), jego syn Orban, Ördög (najwyższy bóg zła), jego syn - smok Soroszarkana Batory, Attyla (bóg wojny uzbrojony w korbacz), Boldogsszany (najwyższa bogini zwana Szczęśliwą Panią), bliźniaczy bogowie Bem i Korwin, orzeł Turul (posłaniec bogów), Erzebet (bogini wampirów) i Balaton (bóg morza, mieszkający w złotym pałacu na dnie Morza Madziarskiego). Za kult religijny będą odpowiadać szamani i szamanki. Węgrzy będą się zajmować głównie kowalstwem, wróżeniem, muzyką, często będą oskarżani przez Cyganów z Bergitki i Nomadii o kradzieże i porywanie dzieci. Dobrze traktowani będą tylko przez szczepy runwirskie (zwłaszcza te wywodzące się od współczesnych Polaków), przez Czeczeńców i Druzjan. W Bergitce i w Nomadii będą obracani w niewolników, zaś w Cesarstwie Ojrańskim będą składani w ofiarach całopalnych. Węgrzy będą opowiadać wiele legend o swej zatopionej ojczyźnie i o jej świetności pod rządami Viktora Orbana.




piątek, 27 marca 2015

Boskie sępy




,, [...] w Afryce Środkowej uważano, że zjedzenie mózgu sępa pozwala przepowiedzieć przyszłość, ponieważ zdaniem tubylców ptaki te potrafiły zgadywać, gdzie znajduje się padlina. W konsekwencji dzisiaj jesteśmy świadkami masowego wybijania sępów - [...] - w nadziei uzyskania po zjedzeniu mózgu, informacji na temat rezultatów wyścigów konnych lub wyników meczów piłkarskich. [...] Sęp płowy natomiast jest symbolem bogini Nekhbet z górnego Egiptu, patronki narodzin. Jego wizerunek z rozłożonymi skrzydłami zdobi korony królów Egiptu, których mogą używać jedynie boginie lub królowe. Można więc powiedzieć, że ptaki te cieszyły się znakomitą reputacją'' - ,,Świat dzikich zwierząt Nr 21 Ścierwnik biały''.



Maori - ta - ita

,,Maori, szczep Polinezyjczyków (ob.), który przybywszy w XIV w. (?) z Samoa lub Tonga, zajął północną, a następnie i południową wyspę Nowej Zelandji; […]. Wraz z chrześcijaństwem (1814) przyjęli M. kulturę europejską. M. są wzrostu miernego, o skórze jasno – brunatnej, włosach czarnych; znali dawniej tatuowanie, szczególnie artystycznie wykonywane u wodzów. Odzież M. składała się z lnianych płaszczy, często obszytych piórami; z ozdób bardzo cenili 'heitiki' (wisiorki przedstawiające człowieka), wyrabiane z nefrytu. M. zajmują się uprawą roślin (taro, bataty etc.), mieszkali dawniej w bogato rzeźbionych, prostokątnych chatach, tworzących warowne osiedla; podobnie bogato rzeźbione były ich łodzie wojenne. M. słynęli z wojowniczości i ludożerstwa; czaszki wrogów przechowywali jako trofea wojenne. Jako broni używali dzid, sztyletów i maczug z kości lub nefrytu. Najwyższym ich bóstwem był Po, stwórca świata, zmarłych grzebali, lecz po pewnym czasie chowali ich ponownie w matach lub skrzynkach drewnianych w odległych miejscach. - Wysoko rozwinięta u M. ornamentyka i rzeźba (spirale, arabeski i groteskowe postacie ludzkie)'' - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 10 Małże do Morny''.




Jak podaje ,,Bursztynowa Księga'' po upadku zaczarowanego meteorytu w 2012 r. w jednej chwili wyschnie Cieśnina Cooka, oddzielająca od siebie obie wyspy Nowej Zelandii, sama zaś Nowa Zelandia uzyska połączenie lądowe z Australią. Po doszczętnym zniszczeniu Wielkiej Brytanii w wyniku przemian geologicznych (powstanie nowego lądu Thule), dojdzie do rozpadu Commonwealthu. Nowa Zelandia ogłosi się wówczas republiką i przyjmie nową flagę. Ostatecznie Nowa Zelandia zostanie zniszczona w wyniku globalnych przemian przyrodniczo – magicznych, a język angielski pójdzie w zapomnienie. Jednak Maorysi przetrwają, powrócą do sposobu życia swoich przodków i założą nowe państwo, zwane Moari – ta – ita na wielkiej wyspie na Oceanie Mucala.



Na owej wyspie będą żyć zwierzęta charakterystyczne dla Nowej Zelandii jak wskrzeszone przez magię meteorytu: moa, polujące na nie harpagornisy (orły Haasta), kurobrody nowozelandzkie, łaziki, kiwi olbrzymie, hatterie olbrzymie, waitareke i kaureke (dwu – i trójgłowe wydry składające jaja), Te – Ngorara – huarau (olbrzymie, zielone jaszczurki o czerwonych oczach), Tuhirangi (lazurowe węże morskie), Araiteuru (czerwone smoki morskie), świerszcze weta i wiele innych.
Stolicą Maori – ta – ita będzie Wakea. Inne miasta to: Rumburak, Wetagor, Govvo, Smalay (siedziba słynnej szkoły magii), Hawaiki, Maoran, oraz Moakea. Głową państwa będzie odbierający cześć boską król. Jako pierwszy na tron wstąpi Patalipundri I z dynastii Raqqa. Językiem urzędowym będzie język maoryski, pismem zaś – wynalezione w erze runwirskiej maoryskie hieroglify. Rolę waluty będzie pełnić srebrna moneta qutvi (1 qutvi = 100 telari).





Maorysi porzucą chrześcijaństwo i wrócą do wierzeń przodków. W ich panteonie znajdą się takie bóstwa jak: Tane Mahuta (bóg lasów, stwórca pierwszej kobiety Hiny), Hirenuitepo (bogini ciemności i śmierci), Kaintangata (bogini nieba), Pani (bogini roślin, dawczyni batatów), Papa (bogini ziemi), Haumia (bóg dzikich roślin), Rangi (bóg nieba) Rona (bóg walczący z Księżycem o żonę), Rongo (bóg pokoju i rolnictwa), Tangaroa (bóg oceanu i jego mieszkańców), Tawhiri (bóg żywiołów), Tu1 (bóg wojny). Maorysie powrócą również do kanibalizmu, kolekcjonowania czaszek zabitych wrogów, a także będą wykonywać magiczne, ożywające tatuaże przydatne w walce.



Królowie Maorysów będą organizować liczne ekspedycje badawcze, handlowe i wojenne do królestw Uluru, Papui, a nawet do Cesarstwa Ajnu i do Lamastanu.




Wyspę oprócz ludzi będą zamieszkiwały również inne rasy rozumne, jak: skrzaty Patupaiorehe, rekinołaki, Kivi (ludzie z głowami kiwi), Kakapo (nocni ludzie z głowami papug kakapo), Tuatara (uczłowieczone hatterie), Ponaturi (morskie gobliny kryjące się za dnia w morzu), Takahe (plemię ludzi z głowami chruścieli takahe) i Kurangaituku (plemię pięknych wojowniczek z ptasimi skrzydłami i szponami).





1 Dla ciekawostki: imię Tu nosił doradca waluzyjskiego króla Kulla. Czyżby R. E. Howard zapożyczył to imię z mitologii Maorysów?

czwartek, 26 marca 2015

Oniricon cz. 108

Śniło mi się, że:



- wyobrażałem sobie jak w czasach prasłowiańskich ludzie ubierali się w skóry zwierząt i budowali zamki,
- po śmierci rotmistrza Pileckiego w XXI wieku, polscy żołnierze na jego cześć śpiewali ,,Rotę'' i budowali fortyfikacje,



- w swoim nowym domu w województwie lubuskim poszedłem z wycieczką do domu rosyjskiego arystokraty, księcia Trockiego, dałem mu ikonę przedstawiającą Chrystusa mającego litery ,,Chi'' i ,,Ro'' zamiast głowy,
- moja Babcia publicznie oskarżyła jakiegoś mężczyznę, że ją okradł,
- w mojej rodzinie mówi się naśladując sposób mówienia rodziny Kiepskich; widziałem serial wzorowany na ,,Świecie według Kiepskich'', w którym ojciec rodziny jadł smażone ludzkie oczy,
- jakiś europejski książę wziął udział w zbiórce jałmużny zorganizowanej przez lefebrystów; jałmużnicy byli ubrani w rycerskie kolczugi i wznosili wiwaty na cześć księcia, a Watykanowi to się nie spodobało,



- nadałem Maryi inkaskie imię Mama Mari nawiązujące do baskijskiej bogini Mari,



- tłumaczyłem, że słowo matka w języku runwirskim w odniesieniu do Matki Boskiej brzmi ,,Matier'', a w innych przypadkach: ,,Mat''' i ,,Mama'',
- spowiadałem się u żebraka,



- tłumaczyłem Jenie ov Blackeyovej, a później swoim koleżankom i kolegom z liceum dlaczego Woland używał cerkiewnego złotogłowiu,
- wieczorem idąc do kościoła pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela w Szczecinie pchałem przed sobą metalowy wózek ze sklepu, a gdy się zorientowałem co robię, chciałem odnieść wózek do sklepu, lecz bałem się, że się spóźnię na Mszę Świętą,



- w rozmowie z jakimś Rosjaninem mówiłem o miejscu, gdzie Kościej siedzi na ołtarzu w złotogłowiu, mając na myśli Rosję Putina,
- groziłem jakiemuś żołnierzowi nożem,



- szukałem żony stawiając wymaganie, aby była lubiąca zwierzęta dziewicą podobną z wyglądu do Jeny ov Blackeyovej,



- grupa dzieci pojechała razem z opiekunką na wycieczkę do Parku Jurajskiego, tam dzieci musiały wydalać mocz i kał na trawniku, a potem zbierać z tego próbki do analizy, jeden chłopiec brzydził się dotknąć swojej kupy, a gdy opiekunka wysiadła z samochodu zaatakował ją drapieżny dinozaur. 

środa, 25 marca 2015

Jelki

,,Przez te pięć lat rodzina modliła się i pościła, by ponownie się spotkać. Pewnego wieczoru, podobnego do tych, kiedy czekano na Sirraha, Deneb przemówił:- Biały orzeł Tinez przybył tu z Burus, bo dostał zadanie opieki nad krajem, kiedy ciebie w nim nie będzie. Powrót Taty już wkrótce nastąpi, ale nie możemy czekać nań z założonymi rękami. Agej mówi, że aby nastąpił, trzeba wam udać się do kraju Białego Tulipana po Żar – Ptaka... - nazajutrz na tronie w Niście zasiadł Tinez, a na południe [do Tassilii] wyruszyła Tatra wraz z dziećmi, Denebem, Szyłką, Nerką, rodziną Wydrzan co uratowali Przerośla – Żyrwaka z rynsztoka, [rusałką] Antaxieną i jej rodzicami, a także z grupą zwykłych poddanych, zainteresowanych Żar – Ptakiem. [Biały ryś] Deneb chronił wszystkich przed niebezpieczeństwami – przy nim wszyscy mogli czuć się bezpiecznie, a córki Ayałakaya ciągle nie znały swej prawdziwej postaci – tamta, którą narysował im [wąpierz] Żuławisław okazała się fałszywa. Drużyna już miesiąc temu przekroczyła Montanię […]'' - K. Oppman ,,Perłowy latopis''.



Po przebyciu górzystej i lesistej części Oylandu, tej, w której na początku ery trzynastej osiadł Słowak (Slavius); małoletni brat Lecha, Czecha i Rusa, wędrowcy prowadzeni przez białego rysia Deneba, wielkiego jak niedźwiedź Enka w ognistej koronie, syna Boruty z nieprzebytych puszcz Burus, zatrzymali się na krótki postój w Kraju Stepów; w tej jego części, w której później zamieszkali Dakowie – lud Decebala; króla i witezia. W obozie rozbitym na śródleśnej polanie, wokół ogniska spoczęli Deneb o białym futrze upstrzonym czarnymi cętkami, Tatra – królowa Aplanu i wielka księżna Montanii, która wyruszyła do Tassilii, by prosić Feniksa – Żar – Ptaka o powrót męża, jej urodzone w Jaskini Hien dzieci; białe Mieczysław i Anej Tabiena, czarne Przerośl – Żyrwak i Anej Afaraka, wreszcie żółte – Burus i Anej Mari, topielcy: wodnik Jarociech i rusałka Vodnica z jedyną córką Antaxieną, Wydrzanie, czyli ludzie o wydrowych głowach – Grążel i Pałka Wodna z dziećmi Rzęsą, Żabą, Traszką, Żmejem i Zwinkiem, siostry Szyłka i Nerka – stale zmieniające swą postać córy Cara – Wodnika Ayałakaya; pana na jeziorze Nordlin w Białopolsce i Pani Krowiarki, oraz synowie Novalsa; panowie Władysław z Czarnej Wólki, Włodzimierz z Kalska i Bolesław z Oylandu, razem z żonami. Przy ognisku, gdzie ugoszczono Dziewonię, córkę Boruty i Leśnej Matki, która przyszła do Kraju Stepów, by i tu troszczyć się o runo leśne, panował nastrój pogodny i pełen nadziei. Enka Dziewonia – Uprawiająca Grzyby przyszła w gościnę do królowej Tatry pod postacią śmiertelnej niewiasty, pani Dzwonimiry (Zwonimiry) i jedynie Deneb sam będąc Enkiem, rozpoznał ją, lecz nie powiedział tego. Dziewonia, siostra radującej oczy i serca Devany, też była piękna, choć nieco pulchna, a do tego uśmiech często gościł na jej rumianej twarzy. Miała na sobie ciemnozieloną suknię i fioletową chustę na głowie. Dziewonia – Dzwonimira znała cel wyprawy królowej Tatry i jej przyjaciół, a zajadając kiełbasę, pieczoną rzepę, żołędzie i młode, smażone szyszki, postanowiła ostrzec wędrowców przed niebezpieczeństwami, jakich pełno było w Kraju Stepów i w Valkanicy. Opowiadała bardzo oględnie, by nie przestraszyć dzieci, o wąpierzach, strzygach, brukołakach, złych Neurach, czarownicach i nocnicach. W jej opowieściach, w które lekki niedowiarek; wodnik Jarociech z leśnego jeziora pod grodem Nist, śmiał wątpić, straszyło Bubo – zwane puchaczem demonicznym, co w postaci największej z sów, przylatywało nocą do kołysek, by ssać krew niemowląt, Róża i Cicha – służebnice Zarazy i inne straszne istoty, wśród nich takie, z którymi walczył Balaj, ojciec Zbigniewa – Lodowego Znachora.
- Dobrze, że jest przy was Deneb; Lew Boruty, on mocarz, on Pies Ageja, on nie da was pokrzywdzić!



- Proszę pani – zapytała się rudowłosa Anej Tabiena – co to są jelki?
- Jelki, panieneczko – odrzekła po namyśle córa Dziewanny – to nimfy podobne bardzo do rusałek, ale rogate. Ich kosy są rude, a że istoty to bezwstydne, ledwo srom zasłaniają. Na ich czele stoi królowa Častava, a sławią one smoka Rykara i jego kochanice: Lochę, Marę, Mar – Zannę, Zarazę... Jelki, moja droga, kuszą swymi wdziękami, a potem łaskoczą na śmierć jak kazytki, piją krew niczym wąpie – rusałki wąpierze, zsyłają szaleństwo wzorem Wił, którym przeszkodzono w tańcu, sprowadzają na manowce, wykradają dziatki, tak jak łaumy – zamienice... Choć piękne, są groźne. Strzeżcie się ich – zakończyła Enka i mimo nalegań, by spała przy ognisku, poszła w ciemny las. ,,Czarownica, czy co?'' - myślał Jarociech.
Rano, kiedy Swaróg opuścił morze i znów rozpalił na niebie Słońce, drużyna Tatry i Deneba ruszyła w dalszą drogę. Wędrowcy przeszli przez las, minęli niewielką osadę, w której nikt nie domyślał się kim są, aż w końcu znów znaleźli się w lesie. Pan Władysław z Czarnej Wólki, odkąd wkroczył do lasu, lepiej niż inni słyszał dobiegające z gąszczu drzew i krzewów cichutkie śmiechy, nawoływania i urywki pieśni. Pomyślał, że to odgłosy zabaw Wił, rusałek, czy też jakichś skrzatów. Deneb również słyszał owe dźwięki, jeszcze lepiej niż człowiek, syn Aplanu i zaniepokojony warczał głucho, lecz nikt go nie rozumiał. Pan Władysław dotąd jedynie słyszący leśne mieszkanki, teraz począł widzieć ich piękne twarze ukazujące się między drzewami. ,,Rusałki – pomyślał – siostry małej Antaxieny i walecznej pani Ruty z Bliskiego Zachodu''. Owe istoty o oczach płonących zielonym ogniem jak u kota Paluca z Britainy, wiecznie młode i prawie nagie, miały długie włosy, miękkie jak kitajka, a rude niczym marchewka. Zrazu powoli, potem coraz śmielej, wychodziły z głębin matecznika i z wszystkich stron otaczały członków wyprawy. Wtedy to poddany królowej Tatry obaczył swą pomyłkę – rudowłose bezwstydnice na głowach miały krowie rogi. Nie były to wcale leśne rusałki, w Valkanicy zwane driadami, ani też bożeczki, jeno jelki – te same, przed którymi ostrzegała Dziewonia – Doglądająca Grzybów. Deneb zjeżył się, ryknął jak niedźwiedź i wystawił straszliwe pazury.



- Zbijcie się ciasno jak owce! - rozkazał wędrowcom, a ci natychmiast posłuchali.
Biały ryś pazurem niczym ze stali, zakreślił wokół nich okrąg, mrucząc zaklęcie. Wówczas granica kręgu stanęła w płomieniach, które jednak nie paliły leśnych roślin. Tatra i jej przyjaciele zauważyli, że wewnątrz okręgu, trawę pokryła gruba warstwa śniegu, choć wtedy w przyrodzie panowało Lato. Jelki, widząc moc Deneba, syna Dziewanny Šumina Mati, odskoczyły przerażone. Najodważniejsza z nich, obwieszona klejnotami ,,jak koń Giptów'' (,,Codex vimrothensis''), choć drżały jej kolana, podeszła do Białego Koła i wyginając się jak wiła, nakłaniała do opuszczenia Kręgu, lecz Deneb spłoszył ją warknięciem i kazał mężom i pacholętom zamknąć oczy, by miłosny widok nieczystej królowej i kapłanki Smoka nie zawiódł ich do zguby.
- Wracaj do smoka Rykara, bezecna Častavo i zejdź nam z oczu, nam co szukamy Żar – Ptaka! - ryknął z wielką mocą Deneb, a kusząca Častava zadrżała.
- Nie zamierzam wam przeszkodzić w owym szczytnym celu. My jelki kochamy Ageja i wszystkich co mu służą. Jako ich królowa, ja Častava, córka Erliś – Haliny IV chętnie będę wam towarzyszyć ze swoim ludem – Tatra się zawahała, czy istota o tak miłym głosie naprawdę kłamie, lecz Deneb znów ryknął straszliwie.
Jelka cofnęła się i poczęła śpiewać, a śpiewała tak cudnie, niczym czeltice z Morza Joldów, czy rusałka Luzona z Orlandu. Śpiew królowej Častavy słodszy był od miodu, a opieranie mu się sprawiało wielką boleść. Wszyscy radzi byliby przekroczyć płonący obwód Białego (Śnieżnego) Kręgu, a cudna pieśń sprawiała, że z wolna zapominali o celu wyprawy. Jelki słysząc upajający śpiew swej władczyni, znów wyszły z otchłani matecznika, wśród kruszących wędzidła rozumu pląsów. Przerośl – Żyrwak, którego Locha pod postacią Ruty utopiła w rynsztoku i stał się wodnikiem – utopcem już szykował się do przeskoczenia płonącej granicy kręgu, gdy wtem Deneb po raz trzeci zaryczał rozdzierająco i zmieszana jelka zamilkła. Chłopiec spostrzegł zagrożenie, schylił się i znalezionym w śniegu kamieniem cisnął w Častavę i jej siostrzyce, a te uciekły z piskiem. Tak jak zniknęły jelki, znikł również Święty Krąg. Wyprawa udała się na południe w stronę sławnego Królestwa Valkanicy. Wszyscy dziękowali Agejowi za ocalenie, zaś pana Władysława nurtowało jedno pytanie.
- Czemu raczyłeś, o Panie z Pędzelkami na Uszach zachować jelki przy życiu? - Aplańczyk spytał Deneba.
- Častava bije czołem przed Rykarem, lecz i ona ma miejsce w Planie Ageja – odrzekł wielki kot z puszcz krainy Burus.

*



,, […] W Valkanicy przed ałami i ażdachami bronili ich stuha Światopluk i Świętopełk, a także Jarog, Jarowit, Mokosza i Jeźdźcy Ognistego Pioruna. Do Afryki dostali się drogą morską, aż zaszli do grodu Teostovo. Tam znaleźli Żar – Ptaka, lecz wcześniej przeżyli sztorm. Gdy cała rodzina była już razem, udała się przez Valkanicę do Aplanu'' – encyklopedia ,,Obraz świata''.