,,Nie
wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale
czwarta będzie na maczugi’’ - Albert Einstein (1879 – 1955)
Na
przełomie września i października 2021 r. przeczytałem
postapokaliptyczną powieść fantasy Tatiany Tołstoj ,,Kyś’’
(ros. ,,Kys’
‘’) pisaną w latach 1986 – 2000. Po raz pierwszy usłyszałem
o niej w 2004 r. oglądając w telewizji program o książkach.
Wówczas to ukazał się jej polski przekład dokonany przez Jerzego
Czecha. ,,Kyś’’
dzieli się na 33 rozdziały noszące nazwy liter przedrewolucyjnego
rosyjskiego alfabetu.
,,Tatiana
Nikityczna Tołstoj (ur.
1951), wnuczka znanego pisarza Aleksego Tołstoja, jest jedną z
najwybitniejszych i najbardziej kontrowersyjnych współczesnych
pisarek rosyjskich. Dzięki swojemu zaangażowaniu w problematykę
społeczną bywa nazywana ‘rosyjską Orianą Fallaci’. Jej nowe
książki trafiają automatycznie na listy rosyjskich bestsellerów’’
- z blurbu.
Akcja
rozgrywa się w dalekiej przyszłości po wojnie atomowej (Wybuchu)
na miejscu zniszczonej Moskwy zajmowanym teraz przez Fiodoro –
Kuźmiczów i inne drewniane osady.
Odmieniony
Wybuchem świat zasiedlały zmutowane rośliny i zwierzęta: klosny
(hybrydy klonu i brzozy), myszy, koty (posiadające łyse ogony i
chwytne łapy), czarne nadrzewne zające, zdolne do lotu, latające i
śpiewające kury (znosiły jaja o czarnych skorupach, z których
zawartości wywarzano kwas jajeczny), wróble, słowiki i
drzewianice.

Niedobitki
Rosjan nazywały siebie ludkami (ros. gołubcziki).
Byli oni dotknięci Effektami, czyli mutacjami popromiennymi, które
deformowały ich ciała. Przykładowo Warwara Łukiniszna miała na
łysej głowie wiele kogucich grzebieni (jeden z nich wyrastał jej
nawet z … oka), zaś donosiciel Wasia Uszaty na całym ciele był
pokryty uszami różnych kształtów i rozmiarów. Ludki żyły w
bardzo prymitywnych warunkach, porównywanych z epoką kamienną. Nie
potrafiły rozpalać ognia, więc musiały przechowywać żar.
Szczytowym osiągnięciem było dla nich wynalezienie koła bądź
koromysła. Również ich kultura stała na bardzo niskim poziomie.
Choć znali pojęcie Boga, nie było u nich kapłanów. Swoim zmarłym
wyjmowali wnętrzności, na ich oczy kładli kamyki i zaopatrywali w
ostatnią drogą w zabite myszy.

Wygeneraci,
przypominający czworonożnych, kosmatych ludzi, służyli ludkom
jako zwierzęta pociągowe, zastępując im konie. Był to istoty
niezwykle brzydkie i chamskie, noszące walonki na wszystkich
kończynach. W powieści wyróżnia się wygenerat Teresio (Terentiej
Piotrowicz). Przed Wybuchem był moskiewskim taksówkarzem,
wielbicielem Stalina (,,bałwana
z wąsiskami’’).
Z czasem ordynarny i pozbawiony zasad moralnych Teresio został
ministrem transportu.
Na
południe od Fiodoro – Kuźmiczowa żyli budzący zabobonny strach
Czeczeńcy (niektórzy z nich mieli na głowach rogi), zaś na wschód
mieszkali Pekińczycy (potomkowie Chińczyków). Ci ostatni mieli
bardzo długie nosy i wydawali niezrozumiałe odgłosy: ,,mał,
mał’’.
Wraz
z upadkiem XX – wiecznej cywilizacji technicznej odżyła wiara w
słowiańskie demony: wodnika – pęcherzyka i rusałki –
piszczące nimfy wodne.
Postrachem
ludków były także harpije; czerwone ptaki zemsty wzorowane na
harpiach z mitologii greckiej.
Tytułowy
kyś, żyjący w lesie na północ od Fiodoro – Kuźmiczowa był
nadrzewnym stworem. Swą nazwę zawdzięczał przerażającemu
krzykowi ,,kyyyś!’’
jaki wydawał (Rosjanie wabią koty słowem ,,kis’’,
a odpędzają mówiąc ,,kysz’’).
Kyś spadał swym ofiarom na kark i przegryzał im żyłę. Tym
sposobem sprowadza na nich otumanienie. Pierwowzorem kysia mógł być
Dziw z mitologii słowiańskiej:
,,Dziw
się wzbił, na wierzchołku drzewa krzyczy [...]’’ - ,,Słowo o
wyprawie Igora’’ (przekład Andrzeja Sarwy).
Ucieleśnieniem
piękna i dobra w tym postapokaliptycznym świecie była Królewska
Ptaszyca Pawica. Pokrywały ją białe pióra tworzące okazały
tren. Zamiast ptasiego dzioba posiadała piękne, czerwone usta. Jej
pierwowzorem były takie znane w rosyjskich wierzeniach ptaki z
kobiecymi głowami jak Sirin i Ałkonost.

Nazwą
Dawnych określano niezwykle długowiecznych ludzi pamiętających
czasy sprzed Wybuchu (nasuwają mi trochę skojarzenia z chińskimi
Nieśmiertelnymi). Różnili się od ludków rozległą wiedzą,
wysokim poziomem etyki i kultury osobistej. Należała do nich Polina
Michałowna – matka głównego bohatera, a także potrafiący
zionąć ogniem Nikita Iwanycz, który stawiał słupy z napisami
objaśniającymi co znajdowało się przed Wybuchem i były dysydent,
Lew Lwowicz. Swoich zmarłych, Dawni chowali z asystą honorową, bez
żadnego patroszenia i innych zabiegów magicznych. Powieść kończy
zagadkowa scena, w której Nikita Iwanycz, skazany przez Madejowa na
spalenie wraz z puszkinem (drewnianą rzeźbą Aleksandra Puszkina),
ocalał z pożaru grodu wzbijając się w powietrze razem z Lwem
Lwowiczem. Scena ta może nawiązywać do pożaru Moskwy we wczesnej
wersji ,,Mistrza
i Małgorzaty’’
Michaiła Bułhakowa.

Głową
państwa był Najwyższy Basza, Fiodor Kuźmicz Kabłukow; bojaźliwy
karzeł mieszkający w Czerwonym Domu (odpowiedniku Kremla).
Regulował życie ludków własnoręcznie pisanymi ukazami. Ustanowił
nimi min. święto ósmego marca (jedyny dzień, kiedy mężczyźni
nie bili kobiet…) i wolny dzień w listopadzie (odpowiednik święta
rewolucji październikowej). Przypisywano mu autorstwa wszystkich
możliwych książek, oraz wynalazek koła, koromysła i ognia. W
rzeczywistości nie wiedział nawet czym był koń i myślał, że
jest to … inne określenie myszy. Zginął zamordowany przez
sanitarza Madeja Madejowa i jego zięcia Benedikta. Zdaniem tłumacza,
pierwowzorem Fiodora Kuźmicza był rosyjski pisarz Fiodor Sołogub
(1863 – 1927). Mnie jednak imię tej postaci nasuwa skojarzenia z
XIX – wieczną rosyjską legendą o tułaczych losach cara
Aleksandra I Romanowa (1777 – 1825).

,,
[…] w Rosji uporczywie trzyma się mniemanie, że Aleksander I pod
imieniem starca Fiodora Kuźmicza skrył się na Syberii, gdzie
błąkał się z uciekinierami z kryminalnych więzień i
katorżnikami. Z powodu braku dowodów osobistych bywał często
więziony i karany batami; umarł zaś w Tomsku, w którym do tej
pory odbywa się specjalna pielgrzymka do domku, gdzie według
podania żył i umarł cesarz. Mogiła zaś Fiodora Kuźmicza jest
miejscem licznych uzdrowień i innych cudów. [...]’’ - Antoni
Ferdynand Ossendowski ,,Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów’’

Budzącym
trwogę odpowiednikiem KGB byli sanitarze jeżdżący Czerwonymi
Saniami. Zakładali czerwone opończe z kapturami, zaś za broń
służyły im osęki o dwóch ostrzach. Tołstoj opisała sanitarską
rodzinę Madejowów, której wszyscy członkowie mieli na palcach
stóp olbrzymie pazury wystające z łapci. Ojciec rodziny, Madej
Madejowicz (w oryginale zwany Kudiejarem od rozbójnika z rosyjskiej
baśni) posiadał ponadto cuchnący oddech, a z jego oczu wydobywały
się palące promienie. Jego otyła żona, Fewronia, szczycąca się
pochodzeniem od Francuzów, myślała tylko o jedzeniu, a trzeba
wiedzieć, że rodzina Madejowów miała dostęp do luksusowych
produktów spożywczych, niedostępnych innym ludkom. Mieli jedyną
córkę, Oleńkę, która początkowo była piękna, lecz po wyjściu
za mąż straszliwie się roztyła.

Głównym
bohaterem jest ludek, Benedikt Karpow, zdaniem tłumacza wzorowany na
rosyjskim poecie Benedikcie Liwszycu (1887 – 1938). Jedyną
posiadaną przez niego mutacją (Effektem) był krótki ogonek, który
zresztą na jego własną prośbę odrąbał mu Nikita Iwanycz z
Dawnych. Benedikt uczęszczał do Chaty Pracy, gdzie przepisywał na
brzozowej korze książki rzekomo napisane przez Fiodora Kuźmicza (w
tym miejscu bohater ten nasunął mi skojarzenia ze św. Benedyktem z
Nursji i tytaniczną pracą licznych benedyktyńskich kopistów
średniowiecza). W Chacie Pracy zakochał się w pięknej
rysowniczce, Oleńce Madejowej, którą później poślubił i miał
z nią trójkę uzbrojonych w pazury dzieci. Benedikt był uczniem
starego Nikity Iwanycza, który opowiadał mu o świecie przed
Wybuchem. Wspólnie rzeźbili z drewna pomnik Puszkina. Później
pogrążone w ciemnocie ludki, używały tej rzeźby do wieszania na
niej sznurów z praniem. Choć początkowo lękał się Czerwonych
Sań, nieświadomie wszedł do przerażającej, sanitarskiej rodziny.
Jego teść manipulował nim pozwalając na czytanie zakazanych
książek sprzed Wybuchu, wśród których było również wiele
pozycji polskich autorów. Pod jego wpływem Benedikt został
sanitarzem bijącym i mordującym innych ludków, ponieważ teść
wmówił mu, że w ten sposób ratuje cenne książki przed
nieodpowiednim traktowaniem. Teść i zięć wspólnie zamordowali
łagodnego Fiodora Kuźmicza, po czym objęli władzę. Benedikt
został ministrem i jako jedyny ludek przeżył pożar Madejo –
Madejowa (wcześniejszego Fiodoro – Kuźmiczowa).

,,Kyś’’
to gorzka, a zarazem skrząca się dowcipem satyra na zarówno na
ZSRR jak i współczesną Rosję, z ich nędzą, cenzurą,
donosicielstwem (postać Wasi Uszatego), terrorem tajnej policji i
powszechnym schamieniem społeczeństwa, dające nadzieję, że
dobrych ludzi nie da się do końca wyniszczyć (scena, w której
Nikita Iwanycz i Lew Lwowicz ulecieli w powietrze). Pokazuje też
ważną prawdę, że samo wykształcenie nie czyni nikogo
automatycznie lepszym.
,,
… choćby i tysiąc, to bez znaczenia, bo czytać w istocie rzeczy
nie umiesz. Książka ci nie daje pożytku, to pusty szelest tylko,
zbiór liter. Życiowego, życiowego abecadła nie znasz! […] są
też pojęcia dla ciebie niedostępne: delikatność, współczucie,
wielkoduszność…
-
Prawa jednostki – wserniczył się Lew Lwowicz, z dysydentów.
-
Uczciwość, sprawiedliwość, czujność duchowa…
-
Wolność słowa, wolność druku, wolność zgromadzeń – to Lew
Lwowicz.
-
Pomoc wzajemna, szacunek dla drugiego człowieka. Ofiarność...’’
-
T. Tołstoj ,,Kyś’’
Słowa
te, wypowiedziane przez Nikitę Iwanycza do Benedikta, można z
powodzeniem odnieść do (anty)polskiej ,,inteligencji’’
krzyczącej ,,wyp...’’
na lewackich spędach :(.
Z
kolei sanitarz Madej Madejowicz Madejow; teść Benedikta, obejmujący
władzę i rządzący terrorem to jakże dziś aktualne ostrzeżenie
przed Putinem, byłym agentem KGB.