piątek, 12 kwietnia 2013

Ordan i prof. Schtroiseman


Prof. dr. hab. Jan Schtroiseman – wybitny polski uczony, pochodzenia żydowskiego; zoolog i paleontolog, wynalazca wehikułu czasu, żarliwy katolik i patriota. W czasie jednej ze swych licznych podróży badawczych, przybył do Cudomirii, gdzie pochwycili go z zamiarem upieczenia i spożycia, rudowłosa Lisa z wyspy Kola i jej towarzysz Wargowicz. Byli to ludzie mogący przybierać postać lisicy i wargacza. Na szczęście Ordan uwolnił profesora z pomocą kuli ognia i zaopiekował się nim w czasie pobytu w Cudomirii. Zaprowadził uczonego do stołecznej biblioteki, oraz do Akademii Legetyjskiej. W akademickim muzeum profesor ujrzał tak niezwykłe eksponaty jak: siedmiomilowe buty, miotłę czarownicy, pazur gryfa, łapę smoka zakonserwowaną w spirytusie, róg jednorożca, pantofelki z płatków białej róży królowej czarownic Małgorzaty, przekrój smoczego jaja, pióropusze z piór feniksów i żar – ptaków, maski bojowe krasnoludów, miecze, zbroje i maczugi herosów, czarodziejską szpicrutę z siedmiu jedwabi, miecz samosieczny, kij samobij, stół samonakrywający się, czarodziejskie różdżki, klonową sochę Mikuły z Mosochu, której nie mogło unieść trzydziestu junaków Volgi Buslajevicza, złoty kubek przeznaczony do uczt weselnych (sporządzony ze złotej rzęsy przez niebiańskiego Złotnika – Złotniczeńka), kożuch Margusa – króla Samawii, uszyty z trzydziestu skór wilków i niedźwiedzi, czarodziejski rubin króla Maty (przy jego blasku można było podkuwać noca konie), warkocze Roszpunki, latający dywan, lampę oliwną, w której mieszkał dżin, olbrzymi żołędź z Wielkiego Dębu, wielki na całą salę kocioł Dagdy, włosy Walaszki, wiecznie świeży, różany wieniec i lamparcią skórę Dionizosa – Bachusa, młot Thora, gęśle kupca Sadkova z Novogradu, gęśle – samograje, skorupy jaja, z którego wykluła się Helena, wykonane z muszli grzebienie syren, lusterko Afrodyty – Wenus, tarcza i włócznia Aresa – Marsa, alatyr, czapka niewidka, próbki eliksiru młodości, złote jabłka, śpiewające jabłka i tańczącą wodę, strój i koszyk Czerwonego Kapturka, pióra aniołów, widły i łańcuchy diabłów, piekielne narzędzia tortur, posągi bożków z całego świata, amulety, talizmany, złote pierścienie dawane przez skrzata Rogasza, przez jelenie, rysie, sokoły i łabędzie, złote jajko, saboty skąpca Kazema z Uraku i wiele innych eksponatów. Prof. Schtroiseman badając czarodziejski szafir, przez przypadek zmniejszył Ordana do wymiarów krasnoludka. Przerażony sam się zminiaturyzował. Razem przeżyli liczne przygody, takie jak atak kruka nasłanego przez Grabal – cara, aż w końcu zostali odczarowani przez Dziewannę.



Innym razem, bohater towarzyszył prof. Schtroisemanowi w badaniach nad plemionami Błudników – ludzi z głowami kukułek i Świecników – dzikich ludzi w czarnych kapotach, mających świecące palce.



Uczony badał wypożyczony z muzeum Akademii Legetyjskiej, rysiański, srebrny naszyjnik w kształcie kłów rysia. Ordan założył go sobie na szyję i razem z profesorem cofnął się w czasy Otokara Dzikiego. Przyjaciele spotkali plemię Paprudów – półnagich, dzikich ludzi z wytatuowaną paprocią. Ordan przyjęty do ich plemienia, odbył pełną przygód wędrówkę, razem z synem wodza, Orszanem, by uwolnić jego narzeczoną Tolissę z plemienia Dubian. Została ona bowiem porwana przez Żelaznego Orła i uwięziona przez Andżarów. Byli to podobni do ziemskich żmijów, pokryci brązową, łuskowatą skórą, przybysze z planety Gadziny, którzy z pomocą ziemskich niewolników, budowali miasto na ziemiach późniejszego Kolchistanu. Po drodze spotkali Navicę – piękną, bosą blondynkę, która w zielonym dzbanie nosiła wodę dla zmarłych. Przechodząc przez ziemie plemienia Wężan, czczących żmije, napotkali jego królową i kapłankę Sniję, która chciała, aby junacy podnieśli kamień w kształcie głowy kajmana, pod którym skrywały się jadowite gady. Orszan rozbił głaz strzałą z łuku, a wtedy węże zabiły Sniję. W dalszej drodze, na polanie zaczepił ich Corter Tabakir i poczęstował tabaką. Ordan i Orszan odmówili, lecz prof. Schtroiseman spróbował i się zatruł. Na szczęście został wyleczony zielem Tymian rosnącym na Miedzianej Górze. Aby je zdobyć, Ordan i Orszan walczyli na szczycie góry z Lichem. Nad rzeką Donaster, junacy spotkali prostą dziewczynę Zojkę, która chciała obudzić pogrązonego w czarodziejskim śnie wewnątrz jaskini, księcia Kakacjusza. Był to władca plemienia Nestrzan, mający bronić je przed demonicznym Czarnym Wojskiem – rycerzami w czarnych zbrojach, z czarnymi pióropuszami i na czarnych koniach. Jednak za każdym razem, Zojce przeszkadzał Zielony Pajac. Ordan i Orszan ostatecznie zbudzili księcia i pomogli mu wygrać bitwę. W dżungli, junacy z powodzeniem walczyli z Tlucuru – mechanicznymi pająkami z Gordu, które chwytały niewolników dla Andżarów. Wreszcie w Ra – rece spotkali krokodyla, który brał za żony dziewice z miejscowych plemion. Przeciwko Andżarom wybuchło wielkie powstanie zniewolonych istot różnych ras. Wzięli w nim udział ludzie, leśni ludzie, dziwy, syleny, satyry, leśne dziady, Płanetnicy, Jeżanie, Orłowcy, Koziczanie, Puszczyki, Sarenowie, Zajęczanie, Rysianie, Oxiowie, Wydrzanie, olbrzymy, wodniki, karły, żmijowie, mamuty, nosorożce włochate, tarpany, tury, żubry, piżmowoły, turonie, turońki, bawoły Arava, wilkołaki, viragfeju emeberek, Hontawańczycy, Centaury, Minotaury, Arymaspowie, gryfy, Żbiczanie, Bastowie, Czarne Uszy, Dziczanie, kotołaki, smoki (po uprzednim zdjęciu im blokad mózgu) i niedźwiedzie. Andżarowie zostali pokonani, zaś uwolniona Tolissa poślubiła Orszana.



Tymczasem Ordan i prof. Schtroiseman na krótko znaleźli się w czasach Geser – saura; króla plemienia Asavar – math, który czcił svamijskiego boga burzy imieniem Ukko i wprowadził jego kult z podbitej Tuenoli.
W czasach Bolesława Brodatego, króla Asarmathu, Ordan i prof. Schtroiseman bronili Vratislavy przed najazdem Fu – Thara; wodza Sineańczyków. W czasie bitwy, Ordan złamał kamieniem skrzydło zdrajcy – czarownikowi  Kanimirowi z Kuszabi, zamienionemu w kanię.



            Ordan i prof. Schtroiseman przenieśli się w jeszcze inne czasy. Trafili do miasta Sarras w Nabatei, gdzie w Zamku Węża spotkali uwięzioną boginię Fatimę. Była nadludzko piękna, miała złote skrzydła, miedziane włosy, niebieskie oczy, jasną cerę i nosiła ciemnobłękitną suknię. Towarzyszyły jej anielice Elenei, Silena, Al – Manat i Lidis. Chcąc ją uwolnić, podróżnicy w czasie toczyli walkę ze strzegącymi bogini demonami: Bafometem – czarnym, rogatym olbrzymem, sypiącym iskry, Rycerzami Świątyni, noszącymi czerwone krzyże na białych płaszczach, wielorybem Bahmutem, upiorzycą Lilith i jej córkami Lilin – złymi nocnicami walczącymi wyszukaną bronią, Silą – wielbłądzicą o smoczej głowie i skórze, dwunożnym smokiem Bilatem, Vahabitosem – olbrzymem o psiej głowie, ludźmi – skorpionami, Huwawą, Ghulą – wielką, bezwłosą hieną, Ufrytem – olbrzymem o głowie orła, Samaelem – potwornym, czarnym psem o czerwonych oczach, ciskającym z nich promieniami niszczącymi niczym laser, Asalem – potwornym, rudym psem, zionącym ogniem i zsyłającym burzę piaskową, Asmadajem – sześciorękim olbrzymem o trzech głowach rogatych likaonów, uzbrojonego w zatrute szable, Bel – Zibaajem – władcą much o żądłach zatrutych trupim jadem, oraz z najgroźniejszym z nich – Baal – Iblisem. Po zwycięskim i wyczerpującym boju, Ordan przeciął mieczem kajdany bogini, ta zaś opuściła zamek, by wspomóc Nabatejczyków i Amazonki, dowodzone przez królową Orianę w bitwie z Kapitułą Asalitów. Ordan i profesor mieli już dość podróży w czasie, więc wrócili do swoich czasów. 

Ordan z Brustaborga


Fantazja z lat 2007 – 2010 opowiadająca o największym z bohaterów magicznego świata, zwanego Cudomirią. Ordan z Brustaborga był człowiekiem. Jego narodziny zapowiadało ujrzane wśród gwiazd obnażone ramię trzymające miecz. Urodził się w wenedyjskim królestwie Asarmath, na podgrodziu Brustaborga, leżącego nad rzeką Viadriną i Morzem Amfitrionalnym. Należał do asarmackiego plemienia Ordanów. Asarmaci byli jednym z ludów wenedyjskich (odpowiednik Słowian). Wenedowie byli z kolei częścią wielkiej rodziny ludów ha – irańskich. Asarmath zaś leżał na kontynencie o nazwie Ziemia Ulro. Owe wielkie i potężne królestwo graniczyło z Xaxyją, Bojemą, Wielką Nitrą, Rakuzją, Złotą Banią, Oltenią, Morloxem, Skifistanem, Letygołą i Mosochem. Miało ponadto dostęp do Morza Amfitrionalnego na północy i Morza Ciemnego na południu.



Imię Ordan znaczyło: ,,Niszczyciel Ordy’’. Asarmackie plemię Ordanów żyło na wschodzie królestwa, w stepowej prowincji Niż, gdzie walczyło z najazdami Tartarów. Opisywany bohater był synem wenedyjskiej bogini Mokoszy i śmiertelnego człowieka, prostego chłopa Stracimira, żyjącego na podgrodziu Brustaborga.
Ordan wyrósł na potężnego mężczyznę. Mierzył 190 cm wzrostu, a jego mięśnie były wielkie i twarde. Miał czarne, niezbyt długie włosy, wąsy i brodę, oraz piwne oczy. Jego półnagie ciało pokrywały blizny wyniesione z licznych potyczek. Nosił na biodrach przepaskę ze skóry pierwszego upolowanego dzika, a skalp tego zwierzęcia służył mu za hełm. Na szyi nosił naszyjnik z kłów i pazurów zabitych w boju zwierząt i potworów, a ponadto miał na udzie wykłute czarną farbą dwa miecze, które posłowie Aranitów – Jeźdźców na Pająkach  przed bitwą pod Żałgris przynieśli Jonkilainowi; królowi – centaurowi Asarmathu. Był to znak Domu Mężów – ukrytej gdzieś w puszczy elitarnej szkoły dla wojowników, gdzie Ordan pobierarał nauki w młodości. Posiadał również na swym ciele wypalony znak, podlegającego królowi i hetmanowi, zakonu Zagończyków: wizerunek rycerza Teodora z Morei, siedzącego na koniu i przebijającego włócznią smoka. Potrafił walczyć każdym rodzajem broni. Stale nosił ze sobą wydobyty ze studni, wykuty z meteorytu miecz, o nazwie Czeczuga, tak ostry, że przecinał stal, kamień i włos pływający na powierzchni wody, a ponadto maczugę, ciężką jak tur, żubr i niedźwiedź. Poza Ordanem, nikt inny, nawet najsilniejszy z  olbrzymów, nie potrafił jej unieść. Jako członek rycerskiego zakonu Zagończyków, walcząc w obronie asarmackiej prowincji Niżu przed najazdami licznych ludów, wydobył z prastarego kurhanu szyszak z karaceny, zwany Łuskowym Hełmem. Bohater zasłaniał się w boju cudowną tarczą, darem lunarnej bogini Selene, przedstawiającą złoty sierp księżyca w polu błękitnym. W jego wyprawach wiernie służyła mu biała, zrodzona z morskiej piany klacz Ikona, znająca ludzką mowę. Była szybsza od wiatru i potrafiła nawet wskoczyć na Księżyc. Ordan znał języki wenedyjski i starokrasny, zaś w czasie licznych podróży po Cudomiri poznał również wiele innych. Posiadał nadludzką siłę i wytrzymałość. Potrafił jednym ciosem pięści rozbić czaszkę tura czy żubra, rozedrzeć kolczugę, wyrwać dąb z korzeniami, czy rzucić ciężkim głazem narzutowym. W Domu Mężów nauczył się przybierać postać wilka, niedźwiedzia, wielkiego węża i ognia, lecz czynił to bardzo rzadko, a także rozumieć mowę zwierząt, czerpać siłę z Ziemi. Obalony na ziemię wstawał jeszcze silniejszy. Nie straszny był mu mróz, ani upał, potrafił bez szkody dla siebie spać całą noc nago na śniegu. Umiał też pływać i wspinać się po skałach. W czasie swoich wędrówek zawsze bronił skrzywdzonych, tępił złych czarowników, potwory, rozbójników i przybyłych z naszego świata, wszelkiej maści lewaków, chcących uszczęśliwać Cudomirię wbrew jej woli. Zdawał się nie znać strachu. Zgodnie z kodeksem honorowym wpojonym w Domu Mężów nigdy nie zostawiał bez pomocy potrzebujących, zawsze przykładnie bronił Asarmathu, czcił Wielkiego Ageja - boga bogów, ani nie odmawiał litości rozbrojonym wrogom. Kobiety go uwielbiały, bo czuły się przy nim bezpiecznie, lecz on całe życie był wierny tylko jednej – Tygrysiej Lilii, córce żmija Grabal – cara, którą w końcu poślubił. W czasie uczt wydawanych przez Dobromira VII Rudego, króla Asarmathu, Ordan potrafił bez szkody dla siebie pochłonąć prawdziwie bohaterskie ilości jadła i napoju, jak całego pieczonego dzika, barana, świnię, czy jelenia, ogromne bochny chleba i kołacze, sera, suma, jesiotra, beczkę śledzi, a to wszystko zapić potokami miodu, piwa i wina ze Złotej Bani i Kolchistanu. Lubił też pieczone łapy niedźwiedzi, chrapy łosi, kiełbasy, szynki, świńskie uszy, chłodniki z Centaurei, pulpety ze szczupaków, łososie, raki, gęsi, zupę chrzanową – przysmak leśnych ludzi, pierogi, barszcz i rosół z kołdunami, kaszę ze skwarkami, groch z kapustą, śliwowicę, pierniki z Thorngardu, bonek – zupę fasolową Sławińców, flaki na oleju, knedle z Bojemy, kiszone ogórki, grochówkę – ulubioną zupę wszystkich wojowników Asarmathu, żółte sery, oscypki z Wyżu, bryndzę z Wielkiej Nitry, chleb ze smalcem, bigos, gulasz ze Złotej Banii, szaszłyki, oraz żarkoje z Niżu. Kiedy pił z jeziora, obniżał się w nim poziom wody.



 Ordan został w dzieciństwie za zgodą rodziców zabrany przez swego nauczyciela Levana Filozofa z Lvigradu do szkoły dla junaków, zwanej Domem Mężów, znajdującej się gdzieś na odludziu. Tam chłopiec uczył się walczyć wręcz i każdym rodzajem broni, znosić tortury, mróz i upał, pływać, biegać, wspinać się, czerpać siłę z ziemi, zamieniać się w zwierzęta i rozumieć ich mowę. Poznawał również pieśni o bohaterach i uczył się świętego tańca kolo. Po złożeniu przysięgi junackiej wyruszył w świat. Był wasalem żmija Grabal – cara, z mandatu króla Dobromira VII Rudego, namiestnika wyspy Jumme na Morzu Amfitrionalnym. Pragnął poślubić jego piękną córkę Tygrysią Lilię, lecz jej ojciec wciąż usiłował wysłać kandydata do jej ręki na pewną śmierć wyznaczając mu niebezpieczne zadania. Chciał bowiem wydać swą córkę za szpetnego wodnika Kołonę. W końcu jednak żmij zrozumiał swój błąd i pojednał się z Ordanem. Wszystkich podróży i przygód Ordana na wołowej skórze byś nie spisał. Był min. w Samawii, Hindzie, Sindzie, Armanie, Kolchistanie, Złotej Bani, Naponie, Terra Magellanica, Hibernii, Hy Brasil, Hyperborei, na wyspie Hula – Gula, w Polaris, na Atlantydzie, Bujanie, Nowej Atlantydzie, Jankesji, Sinea, na Lemurii, w Zothic, Mu, Ofiorymos, Avalonie, na Karmazynowej Pustyni, w Valuzji, Capronie, Kalopei, w Kitieżu, kraju Amazonek, Kemecie, Państwie Snu, Sanatorium Pod Klepsydrą, w umierającym Świecie Wrony, królestwie Księdza Jana, na Księżycu, na planetach Pterotyjandii i Yuggoth, a nawet w naszym świecie – w Polsce, Rosji, Białorusi, na Ukrainie (w Czarnobylu) i we Włoszech. Po odparciu ataku sił zła na Asarmath, w wyniku którego zginął dotychczasowy król wraz ze swym rodem, Ordan został wybrany przez wiec nowym królem. Gdy jego syn Ostrowił dorósł na tyle, że mógł odziedziczyć tron, król Ordan udał się wraz z królową Tygrysią Lilią na ostatnią wyprawę w poszukiwaniu królestwa białego skrzydlatego jelenia, boga Isasa Masama, syna Wielkiego Ageja. Jednak jak mówią legendy, gdy zawiodą wszystkie nadzieje, bohaterski król Asarmathu powróci, by znów bronić swej Ojczyzny.



Pierwowzorem Ordana był nagi, dziki mąż z graduału polskiego króla Jana Olbrachta, uzbrojony w maczugę i tarczę z wizerunkiem Księżyca, a ponadto Herakles, Conan, Wilczarz i bohaterowie ruskich bylin. Ktoś mógłby się również dopatrzeć podobieństwa między Ordanem a wiedźminem Geraltem. Jak Czytelnik zapewne zauważył moje fantazje o Ordanie nawiązują do mitologii mezopotamskiej, egipskiej, perskiej, indyjskiej, chińskiej, japońskiej, greckiej, rzymskiej, celtyckiej, germańskiej, słowiańskiej (tej w największym stopniu), bałtyjskiej, węgierskiej, fińskiej, albańskiej, cygańskiej, arabskiej, mongolskiej, afrykańskiej, azteckiej, Majów, indiańskiej, eskimoskiej, syberyjskiej, australijskiej, polinezyjskiej i teozoficznej, a także do  kryptozoologii,  ,,Biblii’’ i jej apokryfów. Ponadto można się dopatrzeć nawiązań do twórczości takich autorów jak: J. R. R. Tolkien, C. S. Lewis, R. E. Howard, M. Ende, M. Siemionowa, P. Pullman, A. Sapkowski, A. Pilipiuk, E. R. Burroughs, Aleksander Grin, William Blake, John Keats, James Matthew Barrie, G. Flaubert, M. Bułhakow, N. Gogol, B. Stoker, H. R. Haggard, S. Meyer, Christopher Paolini, I. Krasicki, Gal Anonim, Teofil Lenartowicz, Tadeusz Miciński, Stanisław Przybyszewski (utwór ,,Weryho’’, z którego zaczerpnąłem imię jednego z bohaterów), J. Brzechwa, B. Leśmian, J. Tuwim, H. Ch. Andersen, M. Konopnicka, Anatol France, Jean Raspail, D. Defoe, Carlo Gozzi, Carlo Collodi, Karl Edward Wagner, Karel Čapek, Jaroslav Hašek, Alfred Kubin, Witkacy, Clark Ashton Smith, H. P. Lovecraft, G. H. Wells, Robert Louis Stevenson, Mary Shelley, H. Sienkiewicz, B. Prus, B. Schulz, A. Szklarski, oraz do moich licznych snów. Gdyby ktoś miał przenosić moje fantazje na ekran, co w Polsce jest oczywiście jeszcze mniej niż nieprawdopodobne, to myślę, że w roli Ordana najlepszy byłby Rafał Kubacki, odtwórca roli Ursusa w ,,Quo vadis’’? Jerzego Kawalerowicza.



Śniło mi się, że:

- Ordan z Brustaborga wszedł na szczyt Kilimandżaro,
- podczas jakiejś międzynarodowej konferencji, Ordan z Brustaborga ściął mieczem głowę Fidela Castro i innych dyktatorów,
- Ordan z Brustaborga walczył z sumeryjskim bogiem śmierci Nergalem i jego żoną Ereszkigal; w tym śnie Nergal miał postać olbrzyma o smoliście czarnej skórze i głowie czarnego lwa.

Olbrzymy





Olbrzymy występują w wierzeniach indoeuropejskich jako greccy Tytani, Giganci, Sturęcy, Cyklopy i Lajstrygonowie, celtycki bóg Dagda z Irlandii, władający gigantycznym kotłem, skandynawscy Thursowie – lodowe olbrzymy walczące z bogami Asgardu, oraz Surt – ognisty olbrzym z Muspelheimu, kaszubscy stolimowie, ruski Światogor, wraz z plemieniem asiłków, walczących kamiennymi maczugami, Paul Buynan z amerykańskiego folkloru, czy ognisty olbrzym z indyjskiego mitu, który ukradł ludziom zbiory i ukrył je na wyspie Cejlon. W wierzeniach baskijskich występują takie olbrzymy jak jednookie, pożerające ludzi tartale, łagodne basajauny, których jedna ze stóp jest w kształcie dysku, oraz gentile, które zbudowały liczne, starożytne budowle, w ugrofińskich (fińskie Turso, estońskie Vanapagany, których walki miały tłumaczyć powstanie krajobrazu polodowcowego), zaś w semickich mamy żydowskie legendy o olbrzymach nefilim zrodzonych przez śmiertelne kobiety z nasienia aniołów grigori, biblijnego, filistyńskiego wojownika Goliata, czy Oga – króla Baszanu, który w apokryficznej legendzie przeżył potop siedząc na dachu Arki Nowego i od którego ponoć miał się wywodzić polski ród Ogończyków.



Śniło mi się, że w starożytnych Czechach stała chata, w której mogły mieszkać olbrzymy. 

Mitologia rzymska


Najważniejsze bóstwa i mity powielają wzory z mitologii greckiej. Przykładowo grecka Gaja to rzymska Tellus Mater, Kronos to Saturn, Zeus to Jowisz (inaczej zwany: ,,Jupiterem’’, czyli ,,Iovis Pater’’), Hera to Junona, Apollo – Apollin, Demeter – Ceres, Afrodyta – Wenus (ta ostatnia była początkowo bóstwem ogrodów), Eros – Amor (albo Kupidyn), Atena – Minerwa, Herakles – Herkules, Hades – Pluton, Kora Persefona – Prozerpina (imię tej ostatniej nosiła jedna z bohaterek cyklu filmowego ,,Matrix’’),  Selene – Luna, Posejdon – Neptun, Helios – Sol, Hefajstos – Wulkan, Artemida – Diana (w staroitalskim kulcie tej bogini, jej kapłanem zostawał zbiegły niewolnik, który zabił swego poprzednika gałęzią określonego drzewa), Pan – Faun, Tanatos – bogini Mors, Ares – Mars (przez Rzymian otoczony daleko większym szacunkiem niż jego grecki odpowiednik), Nike – Wiktoria, Hypnos – Morfeusz, Asklepios – Eskulap, Dionizos – Bachus, towarzyszące mu dzikie kobiety menady to bachantki, Hestia – Westa, Erynie – Furie, zaś Eris – Diskordia. Trzeba jednak wiedzieć, że poza wyżej wymienionymi, Rzymianie wyznawali nieprzeliczone rzesze bóstw rodzimych takich jak: Flora (na której cześć urządzano orgiastyczne Floralia, mające zapewnić płodność i żyzność), Pomona, Melona, Bubona, Vortumnus, Salacja, Sylwan, Vaticanus – bóg kwilenia niemowląt, Robigus – bóg rdzy zbożowej, Carna, od której wywodzi się słowo ,,karnawał’’, Cardea – bogini zawiasów, Janus – bóg bram o dwóch twarzach patrzących w przód i w tył, Kloacyna – bogini kanałów (sic!) oraz orientalnych jak egipska Izyda (jej kult zwalczał Oktawian August z przyczyn politycznych, ale i tak cieszył się on  wielkim uznaniem), perski Mitra (czczony zwłaszcza przez żołnierzy, na jego cześć urządzano misteria i odgrywano scenę walki tego boga z bykiem – symbolem zła, w utworach Howarda, był on najważniejszym bogiem ery hyboryjskiej), celtycka Epona (o jej kulcie wspomina Apulejusz z ,,Złotym ośle’’), syryjska Kybele i znany z ,,Biblii’’ Baal (jego czcicielem był cesarz Heliogabal) i w końcu Jezus Chrystus. Rzymianie nie mieliby nic przeciwko czceniu Go jako jednego ze swych licznych bogów, jednak z początku odrzucali i krwawo prześladowali chrześcijaństwo jako religię monoteistyczną, a do tego nie uznającą nawet udawania kultu boskich cesarzy.



            Których bogów rzymskich można przyporządkować poszczególnym Enkom? Jarowitowi – Jowisza, Perperunie Dodoli Gromorodnej – Junonę, Świętowitowi – Apollina, Mokoszy – Tellus Mater, Ceres, Wenus i Minerwę, Welesowi – Plutona, Borce - Welewitce – Prozerpinę, Rodowi – Saturna, Srebrennicy – Lunę, Dennicy – Aurorę, Dziwicy – Minerwę i Dianę, Juracie – Amfitrytę (żonę Neptuna), Swarogowi – Sol Invictis, Swarożycowi – Wulkana, Borucie – Faunusa, Dziewannie Šumina Mati – Dianę, Mar – Zannie - boginię śmierci Mors, siostrom Zmorze i Zennicy – Morfeusza, Złotej Babie – Eskulapa, Rigelowi – Apollina, Kunetejowi – Bachusa, Kołowierszy – Westę, Algisowi – Merkurego, zaś Jędzy – Niezgodzie – Diskordię.



Śniło mi się, że:

- Romulus był wilkiem,
- jakaś starsza pani powiedziała, że fauny są złośliwe,
- do Szczecina przypłynął statkiem bóg snu Morfeusz, razem ze swą żoną – kobietą z głową pelikana, którą bił,
- jako jedyny z całej klasy otrzymałem zaproszenie na film historyczno – fantastyczny o starożytnym Rzymie, w tym filmie występowali porfirowie – czarownicy władający ogniem.

Mitologia grecka - początek przygody


W moim rodzinnym Szczecinie, na Wałach Chrobrego, znajduje się rzeźba przedstawiająca Heraklesa walczącego z Centaurem. Już w wieku przedszkolnym pobudziła moją wyobraźnię do stworzenia historyjki, w której to pewien człowiek zamieniony przez czarownika w Centaura zabił go. W wieku przedszkolnym, za pośrednictwem książki Hanny Dosklecijovej ,,Diogenes w beczce’’  (oryginał czeski: ,,Diogenes v sudu’’) poznałem wiele greckich mitów. Czytałem i słuchałem o wojnie trojańskiej i tułaczce Odyseusza, o Narcyzie i nimfie Echo, o Achillesie, o Tytanomachii, Edypie i Sfinksie, Dedalu i Ikarze, Tezeuszu i Minotaurze, Heraklesie i Atlasie, Tezeuszu i Prokruście, oraz o Prometeuszu. W owej książce były też inne historie: o Wieży Babel (zamiast Jahwe występował w niej babiloński bóg Marduk), o jabłku Newtona i jajku Kolumba, o Napoleonie Bonaparte, Galileuszu, Diogenesie, Aleksandrze Wielkim, Juliuszu Cezarze i jednym z moich ulubionych świętych – św. Tomaszu Morusie. W programie ,,5 – 10 – 15’’  (często go oglądałem) usłyszałem po raz pierwszy o hydrze zabitej przez Heraklesa. Heros uciął jej głowy i wypalił miejsca po nich ogniem, a łeb najbardziej żywotny i niebezpieczny przywalił kamieniem. Któregoś wieczora opowiadałem tę historię wujostwu na przystanku autobusowym, w szczecińskiej dzielnicy Zdroje, a ciocia Jolena ov Küjvis skomentowała ,,biedna hydra’’. Ja zaś odrzekłem: ,,Biedny Herakles; tyle musiał się napracować’’. W wieku przedszkolnym oglądałem również animowaną wersję ,,Odysei’’, oraz widziałem jakąś reklamę (nie pamiętam czego) nawiązującą do mitu o Syzyfie, który bezskutecznie wtaczał głaz pod górę, aż w końcu przyszli jacyś ludzie i mu pomogli. Wcześnie zetknąłem się też z postacią Erosa (rzymskiego Amora, lub Kupidyna), lecz ten mit mi się nie podobał – mówiłem, że miłość przychodzi sama. We wczesnych latach szkoły podstawowej dowiedziałem się z afisza o operze ,,Orfeusz w piekle’’, a że byłem wówczas małym dzieckiem, myślałem, że Orfeusz był jakimś łotrem, który za karę za grzechy poszedł do piekła (sic!). Oglądając dobranockę, po raz pierwszy zetknąłem się za pośrednictwem Disneya z mitem o Demeter i Korze, w owej kreskówce ukaznym w ten sposób, że diabeł porwał Wiosnę (aż bałem się to oglądać).



Od tego czasu wiele czytałem o mitologii Greków i innych narodów. Wysoko cenię ,,Mitologię Greków i Rzymian’’ Zygmunta Kubiaka, lekturę pierwszej klasy liceum. Jest to dzieło bogate w informacje i ciekawe, korzystałem min. z niego przy maturalnej prezentacji pt. ,,Rola kobiet w ‘Biblii’’ i mitologii greckiej’’ (sam wybrałem temat, spośród wielu innych propozycji). Czytałem również dzieła Jana Parandowskiego, Wandy Markowskiej (zwraca uwagę jej ciepły stosunek do Hery), Nathaniela Hawthorne’a (piękne ,,Opowieści z Zaczarowanego Lasu’’ dla dzieci), ,,Iliadę’’ i ,,Odyseję’’ Homera, przeznaczone dla dzieci i młodzieży ,,Czarne okręty pod Troją’’  Rosemary Suttclif, Terrego Deary’ego ,,Mity greckie’’ z serii ,,Złota dziesiątka’’, Roberta Gravesa i wiele innych. W piątej klasie szkoły podstawowej omawiałem mity greckie na języku polskim. Poznałem wówczas takie postaci jak Syzyf, Demeter i Kora, Hades, Charon etc. Miałem wówczas wątpliwości natury religijnej i zadawałem sobie pytanie, czy tak piękne opowieści naprawdę mogą być dziełem diabła. Polonistka, pani Dora ov Petelinova poleciła napisać własny mit. Ułożyłem opowiadanie ,,Jak powstała mgła?’’. Jego bohaterem był zaczerpnięty ze snu potwór Komaryna, który min. zjadał nektar i ambrozję, oraz konie ciągnące wóz Heliosa. Wreszcie Zeus zabił szkodnika piorunem, a ciało bestii zamieniło się w mgłę. Na lekcji historii, pani Anna ov Scayapakova kazała każdej uczennicy i każdemu uczniowi opowiedzieć wybrany mit. Mój wybór padł na fragment ,,Odysei’’ opowiadający o oślepieniu Polifema. W klasie piątej razem z klasą i panią ov Scayapakovą poszedłem na film animowany ,,Herkules’’ Disneya – silnie odbiegający od mitycznego pierwowzoru, lecz niosący pozytywne wartości. Odnośnie takich seriali jak ,,Herkules’’ czy ,,Xena’’ widziałem tylko fragmenty. Nie podoba mi się Herkules (imię rzymskie, nie greckie) noszący spodnie jak barbarzyńca (pan Andreus ov Leovishiner skomentował to stwierdzeniem, że dla współczesnego odbiorcy nie liczy się wierność prawdzie historycznej, tylko to, żeby superbohater ,,miał wrzody pod pachami’’). Przyznaję jednak, że  Tatra przypomina trochę Xenę, a Ruta – jej towarzyszkę Gabrielę, tudzież Hellę, królową łotewskich czarownic Rutę Skadi   i Czerwoną Sonię. W 2004 r. kolega Janes ov Calcium zabrał mnie na film ,,Troja’’. Nie brakowało w nim erotyki ani przemocy, a do zalet należy ukazanie jak wielkim złem jest wojna i jak wielkie nieszczęścia może powodować cudzołóstwo. Podoba mi się również ówczesna spontaniczność w okazywaniu uczuć. Jako gimnazjalista byłem świadkiem przedstawienia o Syzyfie (rolę Demeter grała Madlena ov Criseyova, a aktor wcielony w rolę Tanatosa przypominał Tolkienowskiego Nazgula). W drugiej klasie gimnazjum omawiałem ,,Antygonę’’ Sofoklesa (w przekładzie polskiego Greka, Nikosa Chadziakolau). Omawianie owej lektury było niejako pretekstem do pobieżnego zapoznania z historią teatru greckiego. Pisząc wypracowania o Antygonie, chwaliłem jej wybór, polegający na uczczeniu zwłok brata – zdrajcy, mimo zakazu jej wuja Kreona, podczas gdy polonistki – p. Anna ov Scareyova w gimnazjum i p. Eva ov Tomas w liceum były po stronie władcy Teb (Mama mówiła, że tak samo ją uczono za  PRL – u).



 Bardziej podobają mi się imiona greckie niż rzymskie – te ostatnie kojarzą mi się z planetami. Z imion rzymskich lubię jednak Dianę i Wenus. Jako przedszkolak najbardziej lubiłem Heraklesa, Achillesa, Odyseusza, Tezeusza i Prometeusza. Obecnie moim ulubionym herosem jest Perseusz – najszlachetniejszy z nich wszystkich. W postępowaniu Odyseusza (Odysa) nie podoba mi się to, że w czasie tułaczki zdradzał Penelopę z Kirke i Kallipso, podczas gdy Penelopa ani razu nie uległa zalotnikom. Których bogów greckich można podporządkować poszczególnym Enkom? Jarowitowi – Zeusa, Perperunie Dodoli Gromorodnej – Herę, Świętowitowi – Apolla, Mokoszy – Gaję, Demeter, Afrodytę i Atenę, Welesowi – Hadesa, Borce Welewitce – Korę Persefonę, Rodowi – Kronosa, Srebrennicy – Selene, Dennicy – Eos, Dziwicy – Atenę, Juracie – Amfitrytę (żonę Posejdona), Swarogowi – Heliosa, Swarożycowi – Heliosa i Hefajstosa, Rodzenicom – Hory, Borucie – Pana, Dziewannie Šumina Mati – Artemidę, Mar – Zannie – Tanatosa, Mieczysławowi – Aresa, Pochwistowi – Eola, Zmorze i Zennicy – Hypnosa, Złotej Babie – Asklepiosa, Rigelowi – Apolla, Sowicy – Charona, Kunetejowi – Dionizosa, Kołowierszy – Hestię, Abarze Mladnicy – Hebe, Bolnicy – Hygieję, Algisowi – Hermesa, Jędzy Niezgodzie – Eris, zaś smoku Tęczynowi – Irydę. W ,,Tatrze cz. I Misji’’  tytułowa bohaterka dostaje od Kościeja serię trudnych prac co celowo nawiązuje do dwunastu prac Heraklesa (bezpośrednio wziąłem ten motyw ze swojej fantazji o groteskowych przygodach pana Edmunda Postmodernickiego). Tonące w gnoju miasto Kalsk w Orlandzie nawiązuje do stajni Augiasza. (W 2004 r. wracając autokarem z Podlesic przejeżdżałem przez polską miejscowość o nazwie... Kalsk, lecz ten, w którym była Góra Gnojowa wymyśliłem niezależnie). W ,,Tatrze. Suplemencie’’ są wzmianki o Centaurze, Sfinksie, wielogłowych psach, harpiach, cyklopach, feniksie, satyrach i okeanidach, a mottem jednego z rodziałów był cytat z ,,Mitologii...’’ Z. Kubiaka o Tezeuszu. Bardzo wiele odniesień do mitologii greckiej zawiera również ,,Legenda’’ i późniejsze książki.



Śniło mi się, że:

- Herakles przeżywał liczne przygody wśród Słowian,
- w Szczecinie chciałem wziąć udział w neopogańskiej orgii ku czci Dionizosa, tłumacząc to tym, że jako historyk powinienem odczuć na własnej skórze, co czuli dawni ludzie podczas podobnych praktyk, prosiłem jakąś starszą panią, aby mnie podwiozła samochodem na miejsce orgii, była bardzo zgorszona, lecz zgodziła się pomóc,
- w Parku Kasprowicza w Szczecinie, Kassandra wraz z matką była przymocowana do ziemi za pomocą druta i łańcucha; obie kobiety wyrwały z ziemi drut i łańcuch i jęcząc poszły w górę,
- podróżując do fantastycznego świata przekonałem się, że jestem synem greckiego boga Pana i starej kobiety,
- Afrodyta nosiła na biodrach przepaskę ze skóry lamparta, a jej mężami byli jednocześnie Hefajstos, Zeus i Murzyn Memnon w muszce i fraku.

Jurata




Jurata Aredvi Maris Jurasmat – obraz Sprawiedliwości Ageja, tak jak Mokosza jest obrazem jego Miłosierdzia. Malarze i rzeźbiarze przedstawiają ją w sukni z bursztynu, lub morskiej piany, lub bryzy – wyglądających jak atłas, z trójzębem w ręku, z paciorkami z brązowego bursztynu w uszach, ze złotą koroną, zdobioną czarodziejskim szafirem, pokazującym jej myśli i z cudownym bursztynem Pryzmatem, mogącym wyświetlać przeszłość, teraźćniejszość i przyszłość. Jej oblubieńcem został Swaróg – sprawdzała jego miłość przybierając postaci różnych dzikich bestii, które Agej pobłogosławił, aby mogły zostać stworzone w następnych erach. Przez Juratę zastał stworzony ziemski Ocean i wszystkie morza: Morze Srebrne, dawniej zwane Morzem Ancylusa, a potem Joldów, Morze Rajskie, którego namiestnikiem został żmij, książę Lamia, Jezioro Meockie, Morze Trzcin, Ocean Wyrajski i pozostałe; wszystkie słone od soli stworzonej przez Mokoszę. Przez Juratę zostali stworzeni Enkowie: graf Anatolij Rdzeniejew; człek bez skóry, jedzący żelazo, Hetman Fal i Śledziura; człowiek o głowie śledzia; opiekun rybaków, żeglarzy i latarników. Jej srebrne łono opuścił Swarożyc o złotej skórze i czterech twarzach; najznamienitszy kowal, pięć Słonecznic – krasawic; Saule najmłodsza, Rujana – pani wyspy Rany, Pomorzanna, Helena zdrajczyni i najdoskonalsza i najwyżej wyniesiona, pokorna i miłosierna Kora; żona śmiertelnika Zdenka i błogosławiona macierz Teosta – Cara Słońce, Ceta – ogromna foka o trzech głowach, zielony Indrik – matka wszystkich zwierząt, Rybołów, którego berłem był złoty Tryzub; człowiek o głowie ptaka – rybołowa, rak Estinus z jeziora Synar w Burus, wielki jak słoń, morskie upiory, Oxiowie – ludzie mający focze głowy, Wydrzanie – plemię ludzkie o głowach jak wydry, a do tego wszystkie morskie istoty. Jej dom to pałac z bursztynu na dnie Morza Srebrnego.



Sroka


,,Sroka siedzi na żerdzi i twierdzi:
                              Że Polacy są antysemitami i
                             Jedwabieńskich Żydów katami,
                            Że mniejszościom narodowym
                           Wszystko wolno, a Brus wielkim
                                 Uczonym był podobno,
                    Że Jaruzelskiego trzeba kanonizować, a
                                 Kiszczaka beatyfikować,
                          Że Michnik był bohaterem, a
                          Popiełuszko przy nim zerem,
                             Że Kurowski jak sam Hitler
                       Mówi, a Zbigniew Herbert był głupi,
                              Że trzeba słuchać J. T. Grossa, a
                            Strzemboszowi napluć do nosa,
                                    Że artysta to ktoś taki, kto
                                         Skrobie kartofle,
                                     Że ‘’Naziści’’ są mądrzy, a Daniel
                                              Głupi, bo ich rąbie.
                                      Ale nikt tego wszystkiego nie
                                                  słuchał, bo wiadomo
                                       że sroka publikuje u Adama komucha’’ - ,,Milenium, czyli Nowe Triumfy’’




Śniło mi się, że:

- mój dom płonął i wtedy ukazał mi się mój sąsiad, podobny do Adama Michnika; mówił o potrzebie pójścia na zebranie lokatorów, lecz moja Mama śmiała się z niego,
- spotkałem dziennikarza z ,,Gazety Wyborczej’’ i krępowałem się w jego obecności nazwać gazetę, w której pracował g...,
- lis (nie mylić z Tomaszem Lisem) został oczerniony w ,,Gazecie Wyborczej’’ i dlatego więcej już po nią nie sięgał .