poniedziałek, 17 lipca 2017

Refleksja demonologiczna







Gdyby sataniści mieli choć blade pojęcie o szatanie, to by tak szybko biegli do spowiedzi, że aż by się w cztery litery kopali. 

piątek, 14 lipca 2017

Oniricon cz. 318

Śniło mi się, że:





- pomyślałbym, że jak miałbym nie szanować kobiet, skoro Maryja była jedną z nich,






- pomyślałem, że traktuję kobiety tak jak Kriszna pasterki i że to źle, bo powinienem się upodobnić do Jezusa Chrystusa,







- bazylozaur przypominał węża morskiego o przednich płetwach foki,
- stworzyłem synkretyczną religię łączącą buddyzm z wierzeniami słowiańskimi, UWAGA: To tylko sen, na jawie jestem katolikiem i nie chcę tworzyć nowej religii,






- w szkolnej świetlicy czekałem na lekcję chemii; pani świetliczanka przygotowywała z dziećmi przedstawienie o powstaniu warszawskim, które myliła z powstaniem styczniowym, tymczasem rozmyślałem o tym by nakręcić film fantasy o powstaniu warszawskim, w którym Niemcy użyliby gigantycznych nosorożców,








- w autobusie jakaś starsza pani powiedziała, że kobiety bywają kapitanami statków, a ja tłumaczyłem zgorszonemu Pavlasowi ov Vidłarowi, że przecież Belith - pierwsza miłość Conana dowodziła statkiem piratów,







- wieczorem koło szpitala na ul. św. Wojciecha w Szczecinie spotkałem Jenę ov Blackeyovą z pięknym, złocistym warkoczem i chciałem ją przywitać, lecz ona mi nie odpowiedziała,
- w szkole lub przedszkolu dzieci uczyły się wielu języków w tym języka czeskiego, a ja zastanawiałem się do czego jest to im potrzebne,







- bogini Srebrzynka miała postać pół - kobiety, pół - rybika cukrowego,







- Anna ov Imailitis pojechała do Grecji, gdzie podczas rytuału w świątyni z udziałem prezydenta została zamieniona w Gorgonę (wymyślone na jawie),







- Coco Chanel została ostatnio oskarżona o bycie okultystką, ponieważ w ,,Mistrzu i Małgorzacie'' Hella nosiła projektowane przez nią stroje,
- w średniowiecznych Prusach żył pogański uczony Utu Syman, który zbiegł przed Krzyżakami do Polski i tam przyjął chrzest, przekonawszy się, że chrześcijaństwo jest dobre i że nie wszyscy chrześcijanie są źli, po powrocie do Prus leczył pogańskich powstańców i został zamęczony przez Krzyżaków; w jego czasach starzy Prusowie pamiętali piastowskich krzyżowców najeżdżających Prusy i mordujących kobiety i dzieci, oraz Prusów czyniących to samo z Polakami,







- znalazłem w gazecie ogłoszenie o sprzedaży domu w rządzonej przez PiS Głuszycy, zaś pan Martinus ov Simcass powiedział, że choć dużo mówi się o osiągnięciach rządu, wiele jest jeszcze do zrobienia,
- endecy początkowo byli masonami i wyznawali Jasnego Chłopce, którego zapożyczył od nich PPS, jakaś kobieta skarżyła się w wierszu, że Józef Piłsudski zamienił Jasnego Chłopca w zwierzę i sprawił, że jego czoło pokryło się potem. 

czwartek, 13 lipca 2017

Anty - ,,Bogurodzica'', czyli ,,Lechistan''

,,Lechici, nazwa będąca synonimem Polaków, nieznana jednak początkowo kronikarzom zachodnio – europejskim. Z pokrewnych nazw można wymienić jedynie: Licicavivi, używaną przez Witukinda dla Słowian podlegających Mieszkowi I. (963 r.), oraz Lachy, jak nazywa Nestor w swej kronice plemiona słowiańskie z nad Wisły i Odry. Lechami zwie Polaków w XII. w. historyk bizantyjski, Kinnemos, a formy Lechitae używa z polskich kronikarzy poraz pierwszy Kadłubek; skąd ona powstała, trudno jest jednak powiedzieć. Naogół uważa się ją za pochodzącą od imienia legendarnego protoplasty Polaków, Lecha (ob.), choć również dopatrywać się w niej można nazwy oznaczającej mieszkańca równin, stanowiącej w ten sposób ruski odpowiednik nazwy Polan. Wyraz L., jak i Lech są wyrazami bardzo staremi, używanemi w znaczeniu bardzo podobnem w kilku europejskich językach; w Polsce zachowały się one jedynie w starych nazwach geograficznych'' - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 9 Lauda do Małpy''








Przyznaję się bez bicia, że ,,słoń nadepnął mi na ucho'', nie jestem muzykalny i należę do tych nielicznych ludzi, którzy potrafią żyć bez muzyki, choć nie potrafiłbym żyć bez literatury. Mam więc coś wspólnego z H. P. Lovecraftem, autorem opowiadania ,,Muzyka Ericha Zanna'' ;). Tymczasem podjąłem się oceny pewnej popularnej ostatnio piosenki. Będę oceniał ją jednak nie od strony muzycznej, ale literackiej, trochę tak, jeśli mógłbym użyć takiego porównania, jak polonista omawiający ,,Bogurodzicę'' na lekcji języka polskiego ;).








Otóż w 2017 r. na fali mody na szeroko rozumianą Słowiańszczyznę (przypuszczam, że następne pokolenia nazwą nasze czasy ,,odrodzeniem słowiańskim w Polsce'') pojawił się w Internecie teledysk ,,Lechistan'', którego twórca występuje pod pseudonimem Jaruha (w 2013 r. wielką furorę zrobił teledysk ,,My Słowianie'' Donatana i Cleo w prześmiewczy sposób nawiązujący zarówno do słowiańskiego folkloru jak i do stereotypów dotyczących Słowianek; przez niektórych oceniany bardzo surowo). Wracając jednak do Jaruhy... W swoim teledysku opiewa nie tyle rzeczywistą, pogańską, bądź ludową Słowiańszczyznę, ale bardzo modny obecnie, choć zupełnie irracjonalny fantazmat Wielkiej Lechii. Mit Wielkiej Lechii jest mitem synkretycznym, czerpiącym ze średniowiecznych i nowożytnych legend o pogańskich władcach Polski, zwanej Lechią, ruchu New Age oraz do współczesnych teorii spiskowych (antysemityzm, antyintelektualizm), a to wszystko dodatkowo zaprawione jest dużą doza nienawiści do chrześcijaństwa, co musiałoby boleć bł. Wincentego Kadłubka, kronikarza, bez którego nie byłoby późniejszych lechickich fantazji :(.








Jednym ze źródeł inspiracji Jaruhy jest inglizm (nie mylić z Inklingami – klubem literackim, do którego należeli min. Tolkien i Lewis) – rosyjski, mocno zabarwiony nacjonalizmem kult neopogański o mocno synkretycznym charakterze łączący mitologię słowiańską i germańską z hinduizmem i chrześcijaństwem. Za swą świętą księgę ingliści uważają falsyfikat zwany ,,Wedami Słowiańsko – Aryjskimi''. To właśnie z inglizmu, Jaruha zapożyczył określenie Jezusa Chrystusa jako Wielkiego Wędrowca ,,miłość niosącego''. Wielki Wędrowiec (czyżby dodatkowe nawiązanie do postaci czarodzieja Gandalfa, zwanego Mithrandirem, czyli Szarym Pielgrzymem? ;) został zabity przez kapłanów Złotego Tura (nawiązanie do biblijnego złotego cielca; jego kapłanami byli Żydzi przedstawieni w piosence jako ludzie chciwi na pieniądze), a potem został przez nich ogłoszony Bogiem.
Jako na wiarygodne źródło historyczne, podmiot liryczny powołuje się na rzekomo średniowieczną kronikę Prokosza – w rzeczywistości falsyfikat z XVIII wieku napisany przez fałszerza Przybysława Dyjamentowskiego (niektórzy rodzimowiercy np. Ukrainka Halina Łozko uznają za świętą księgę falsyfikat ,,Księgę Welesa'').
Zdaniem Jaruhy lechicka tożsamość ma być ugruntowana posiadaniem wspólnej haplogrupy R1a, a przecież geny i kultura to są dwie zupełnie różne sprawy! Podobne rozumowanie ma w sobie coś z rasizmu (rasistowski mit ,,krwi i ziemi'').
Zwrotka ,,Żmijowe plemię wasze dzieje zataiło'' nawiązuje do Nowego Testamentu: ,,A gdy widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: 'Plemię żmijowe, kto wam pokazał jak uciec przed nadchodzącym gniewem?'' - Mt 3,7. Na upartego można by również doszukiwać się wpływów współczesnej teorii spiskowej Davida Icke'a o Reptilianach ;).
Pojawia się nawet nawiązanie do ,,Mazurka Dąbrowskiego'': ,,Jeszcze Lechia nie zginęła, póki my żyjemy / póki w sercach naszych krew przodków pompujemy'' (dla ciekawostki: hymn Polski posłużył jako pierwowzór do napisania hymnu Ukrainy i hymnu pansłowiańskiego).
Oceniając na blogu ,,Mitoslavia'' dzieła literackie i filmowe zwykle staram się nawet w tych, które mi są ideowo obce, znajdować jakieś zalety. Jednak w teledysku ,,Lechistan'' trudno mi znaleźć nawet drobne zalety :(.
Jako katolikowi nie spodobało mi się ukazanie chrześcijaństwa jako czegoś złego; jako wiary ,,zbudowanej na kłamstwie, krwi i ucisku'' (widać tu wpływ popularnej herezji: Chrystus – tak, Kościół – nie). Oburzają mnie słowa: ,,Polska niepodległa to Polska lechicka / I nie cudzoziemska ani katolicka'' ponieważ w imię nigdy nie istniejącej mrzonki jaką jest Lechia, negują tysiąc lat chrześcijańskiej Polski, wraz z jej wszystkimi osiągnięciami i postaciami licznych patriotów wyznających katolicyzm jak: św. Jadwiga Andegaweńska, Paweł Włodkowic, Mikołaj Kopernik, przeor Augustyn Kordecki, Romuald Traugutt (kandydat na ołtarze), św. Albert Chmielowski, św. Jan Paweł II, św. Jerzy Popiełuszko, prymas Stefan Wyszyński, bł. Edmund Bojanowski, bł. Tomasz Beyzym, bł. Stanisława Leszczyńska, o. Marian Żelazek i wielu innych. Oczywiście innowierca lub ateista też może być dobrym Polakiem jak: protestanci Mikołaj Rej i Jan Heweliusz, arianin Wacław Potocki, żyd Berek Joselewicz, polscy Tatarzy – muzułmanie biorący udział w zrywach niepodległościowych, ateiści Maria Curie – Skłodowska i Janusz Korczak, teozof Tadeusz Miciński, neopoganin Stanisław Szukalski itd. Jaruha odmawiając katolikom prawa do bycia dobrymi Polakami szerzy, moim zdaniem, nienawiść na tle religijnym.
Teledysk neguje nie tylko katolicką wiarę, ale również akademicką naukę, widząc w niej watykańsko – żydowski spisek mający na celu wymazanie ,,prawdy'' o dziejach Lechii. Niestety polski system oświaty jest tu sprzymierzeńcem tego typu manipulatorów, ponieważ dostarcza o pradziejach ziem polskich tyle wiedzy ,,co kot napłakał'', przez co spragnieni wiedzy w tej dziedzinie, młodzi ludzie mają często poważne problemy z odróżnieniem prawdy od fantazji :(.
Pojawia się również wątek antysemicki: ,,Polska niepodległa to Polska lechicka / I na pewno nie pejsata ani katolicka''. Właśnie przez takich ludzi jak Jaruha rodzi się krzywdzący stereotyp Polaka – antysemity, który bynajmniej nie jest nam do niczego potrzebny. Czy chcemy żeby Polska była postrzegana przez pryzmat Ireny Sendlerowej i rodziny Ulmów czy raczej zachodnich kłamstw o ,,polskich obozach zagłady''?!







Bardzo niepokojące są też słowa: ,,Bo jesteśmy niepokonane aryjskie plemię!'' Niemcy za Hitlera też uważali się za ,,niepokonane aryjskie plemię''. Obecnie Aryjczyków nazywa się Indoeuropejczykami, aby odciąć się od złowrogich konotacji z hitlerowską propagandą. Jeszcze wcześniej (w XIX wieku) była w użyciu nazwa Indogermanie, która została zastąpiona Aryjczykami właśnie z powodu ówczesnych naleciałości ideologicznych.
Z tych powyższych powodów omawiany utwór nie spodobał mi się. Nie podoba mi się jego przesłanie min. dlatego, że wierzę, że tylko Jezus Chrystus zbawia, zaś jako katolik jestem zmuszony uznać neopogaństwo za grzech ciężki przeciwko pierwszemu przykazaniu Dekalogu. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość polskim rodzimowiercom, że nie wszyscy wierzą w brednie głoszone przez Jaruhę. 1







1 Prawdę mówiąc to dzięki Sławomirze przekonałem się, że nie można wszystkich rodzimowierców wrzucać do jednego worka z Zadrugą i wyznawcami Wielkiej Lechii ;).   

wtorek, 11 lipca 2017

,,W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów''

,,W mrocznym, przepastnym świecie duchów i demonów nie masz istoty równie strasznej, równie odpychającej, a mimo to darzonej taką fascynacją, bojaźnią przesyconą, co wampir, który ni demonem, ni duchem nie jest, lecz jeno tajemnicze i potworne cechy obojga dzieli'' – ks. Montague Summers (1880 – 1948)







W lipcu 2017 r. przeczytałem ,,W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów''; pierwszy tom ,,Czarnej trylogii'' pióra historyka, etnologa i krajoznawcy Bartłomieja Grzegorza Sali, wydaną przez wydawnictwo ,,Bosz'' (nie mylić z podobną serią ,,Legendarz'' tego samego wydawnictwa). Ilustracje wykonała Justyna Sokołowska. Tematem książki są wampiry w folklorze, historii, literaturze i filmie spotykane na terenach: Niemiec (Bawaria), Austrii (Styria), Polski, Czech, Słowacji, Węgier, Rumunii, Mołdawii, Bułgarii, Serbii, Chorwacji, oraz Grecji.
Zakres chronologiczny rozciąga się od XIV do XX wieku. Można się przy okazji dowiedzieć, że największy lęk przed wampirami, prowadzący do masowych profanacji zwłok, odczuwali nie ludzie średniowiecza; epoki tradycyjnie acz błędnie uznawanej za wieki ciemne, ale czasów nowożytnych – wieków XVII i XVIII.







Dowiedzieć można się również wielu innych ciekawych rzeczy jak choćby tego, że oprócz rumuńskiej Transylwanii, ojczyzny Drakuli, drugą europejską krainą znaną z wampirów była austriacka Styria (notabene w średniowieczu razem z Karyntią i Krainą wchodziła w skład słowiańskiego państwa Wielkiej Karantanii 1 ). To właśnie ze Styrii pochodziły takie literackie wampiry jak Hrabia Vardalek, czy hrabina Mircalla von Karnstein; tytułowa Carmilla z powieści Josepha Sheridana Le Fanu. Zarówno Styria jak i Transylwania były w XIX – wiecznej literaturze grozy przedstawiane jako krainy tajemnicze, na poły baśniowe, pełne dzikich gór, lasów i zamków, w których jakby czas się zatrzymał. Dodatkowo w Transylwanii według ludowych legend miała się mieścić prowadzona przez diabła szkoła magii zwana Solomancją (od imienia biblijnego króla Salomona, który w legendach znał się min. na czarach).







Literatura XIX wieku przyzwyczaiła nas do wizerunku wampira – arystokraty np. do hrabiego Drakuli (do tej tradycji nawiązuje Stephenie Meyer przedstawiając Edwarda Cullena jako bogacza o nienagannych manierach). Tymczasem w średniowiecznym i nowożytnym folklorze przeważały wampiry pochodzenia plebejskiego takie jak: czeski owczarz Myślęta (w dawnych wierzeniach owczarzom przypisywano magiczną moc uzdrawiania nie tylko zwierząt, ale i ludzi), Jure Grande z chorwackiej Istrii, inny Chorwat – Arnaut Pavle (Arnold Paole), czy XVIII – wieczny kupiec Sava Savanović z Serbii. Notabene ten ostatni budzi żywy lęk nawet w XXI wieku! Kiedy w 2012 r. w Zarožju zawalił się zabytkowy młyn, w którym miał straszyć; miejscowych ludzi ogarnęła panika. Bojąc się wampira masowo zaopatrywali się w czosnek i krucyfiksy. Jakub Wędrowycz to by mu dał popalić ;). Wampiry szlacheckie zdarzały się sporadycznie jak w przypadku żyjącej w XVI – wieku węgierskiej hrabiny Elżbiety Batory, krewnej polskiego króla Stefana Batorego, oskarżonej o kąpieli we krwi służących (Autor skłania się do wniosku, że jej liczne okrucieństwo to wcale nie był wymysł; podobnie jak Michel Herubel wierzył w winę Gillesa de Raisa 2 ). Dla ciekawostki: motyw jej kąpieli we krwi zainspirował Michaiła Bułhakowa do opisania jednej ze scen z ,,Mistrza i Małgorzaty''.







Niektóre z literackich wampirów mają swoje pierwowzory historyczne. Najlepiej znany przykład to wołoski książę Vlad III Palownik, który posłużył Bramowi Stokerowi jako pierwowzór Drakuli. Mało jednak kto wie, że cyniczny i wyrachowany Lord Ruthven z powieści ,,Wampir'' Johna Williama Polidori był wzorowany na XVI – wiecznym szkockim zdrajcy Patricku Ruthvenie. Z kolei mołdawski wampir – książę Kostaki Brankovan (Alexandre Dumas ,,Biesiada widm'') prześladujący polską szlachciankę Jadwigę, miał swój pierwowzór w XVII – wiecznym wołoskim księciu Konstantynie II Brancoveanu, zasłużonym władcy, którego prawosławni czczą jako świętego!
Niektóre z nadprzyrodzonych mocy jakimi obdarzone były wampiry, mogą zadziwiać. Brodka Duchaczowa – średniowieczna, sudecka wampirzyca z Lewina Kłodzkiego, potrafiła zamieniać się w … krowę zionącą ogniem. To właśnie ją jako krowę pijącą krew można zobaczyć na okładce książki. Przypuszczam nawet, że to Brodka Duchaczowa mogła zainspirować Andrzeja Pilipiuka do wymyślenia krowołaków (odsyłam do posta: ,,Bohaterski menel, czyli rzecz o Jakubie Wędrowyczu''). Z kolei XVIII – wieczny śląski wampir Georg Eicher potrafił zamieniać się w … wiewiórkę (przypominam, że w opowiadaniach Andrzeja Pilipiuka pojawiają się krwiożercze wiewiórki z Łazienek).
W wierzeniach wampirycznych ważną rolę odgrywa religia. Wampirami często zostawali ludzie zmieniający swoją religię (dotyczyło to konwertytów wszelkich wyznań). Dla ciekawostki mógłbym dodać, że w rosyjskim folklorze występuje eretica – wampir powstały ze zmarłego heretyka. Pierwszą wampiryczną opowieść w dziejach literatury europejskiej napisał Johann Wolfgang Goethe pod koniec XVIII wieku. Była to ,,Narzeczona z Koryntu''; poemat o pogańskiej wampirzycy Fillinion, wzorowany na dziele Flegona z Tralles z II wieku n. e. ,,Narzeczona z Koryntu'' była nie tylko pierwszym utworem wampirycznym, ale też neopogańskim, przedstawiającym religię starożytnych Greków jako rzekomo lepszą od chrześcijaństwa (notabene Goethe był masonem).







Podczas gdy wiek XX uchodzi za racjonalną epokę, istnieli wówczas ludzie wierzący, że w filmie ,,Nosferatu – symfonia grozy'', gdzie w rolę hrabiego Orloka wcielił się aktor Max Schreck, zagrał prawdziwy wampir! Samo imię Orlok pochodzi od węgierskiego Ördöga – mitycznego demona, antagonisty boga Istena, który w trakcie chrystianizacji został utożsamiony z diabłem.










Ponadto Autor zwraca uwagę na niepokojący trend kulturalny jakim jest humanizacja i banalizacja wampirów, które w wielu ludziach nie budzą już należnego strachu jako symbole osobowego zła (zainteresowanych odsyłam do posta: ,,Wokół 'Zmierzchu'').




1 Wampiry obok wilkołaków są sztandarowymi straszydłami ze słowiańskiej demonologii obecnymi w światowej popkulturze, jednak pod różnymi nazwami występują nie tylko w wierzeniach słowiańskich. Znane są w wielu zakątkach świata, nawet Aborygeni mają swojego wampira zwanego yarama.
2 Zainteresowanych odsyłam do książki Michela Herubela ,,Gilles de Rais''

Oniricon cz. 317

Śniło mi się, że:





- byłem nie do końca z własnej woli na manifestacji przypominającej KOD, lecz patriotycznej, na której śpiewano pieśni patriotyczne, UWAGA: Z KOD - em należy walczyć wszystkimi godziwymi środkami, z czego pobicie do nich NIE należy,







- spotkałem Beatę Szydło i powiedziałem jej, że po starokrasnemu nazywa się Viełata ov Zidalova,
- w szpitalu psychiatrycznym w jednym pokoju przebywał nowy kolega Pavlasa ov Vidłara, Rovertus ov (nazwiska nie znam) i mały chłopiec; Rovertus chciał mnie pocałować w usta, lecz ja tego nie chciałem,







- wymyśliłem prehistoryczną planetę Edenię, na której żyły fantastyczne zwierzęta podobne do mamutów cesarskich i pierwotni ludzie,
- w czasach przedpiastowskich Słowianin Mieszko i jakiś Arab mieli chwytać niewolników, lecz zamiast tego otworzyli karczmę, za co ich szef chciał ich bić batem; jakaś współczesna kobieta zauważyła na drewnianej podłodze butelkę po wódce i powiedziała, że ,,zostawili ją Mieszkowie'', zaś Alexandrus ov Cocelaise prosił mnie o 100 zł, lecz nie miałem,
- wieczorem poszedłem do ,,Biedronki', gdzie zaczepił mnie pijak w średnim wieku ubrany w białą, dresową bluzę; żądał ode mnie abym mu kupił piwo, a gdy nie chciałem - groził pobiciem i ekspedientka nie chciała wezwać policji,






- planowałem napisać o prześladowaniach Henryka VIII wobec Słowian wyznających katolicyzm,







- pod nieobecność Mamy zaopiekowało się mną wujostwo; kiedy szedłem ulicą z przeciwnej strony, wołała mnie Magda Gessler mieszkająca w Szczecinie, a ja się wstydziłem i byłem zły, w mieszkaniu obcych ludzi miałem na sobie tylko kurtkę, a pod nią byłem całkiem nagi, jakiś wąsaty mężczyzna w średnim wieku wszedł na mojego bloga i denerwował mnie manipulując czcionką, kiedy Mama po mnie przyszła, odkryłem, że trafiłem do sekty będącej skrzyżowaniem mormonów ze Świadkami Jehowy, długo szukałem wyjścia z wielkiego budynku i zgubiłem Mamę; błąkałem się po salach konferencyjnych; w jednej z nich siedzieli mężczyźni w turbanach, a w innej jacyś ludzie obiecywali charyzmatycznej uzdrowicielce, że już nigdy nie pójdą do okulisty; uznałem, że charyzmatycy odrzucający pokorę i posłuszeństwo Kościołowi, tak naprawdę służą szatanowi, a nie Duchowi Świętemu; wreszcie odnalazłem Mamę i wyszliśmy,
- byłem ze znajomymi na wycieczce do Warszawy, gdzie zwiedzaliśmy jakąś wystawę,






- plemię Anczutów żyje na półwyspie Wołosatka w Rosji,
- napisałem posta o Dariuszu Kwietniu, który sam się zilustrował zdjęciami homoseksualistów, a potem nie mogłem do niego wejść przez co nie cieszył mnie nowy komentarz.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Teorie spiskowe na wesoło ;)








,,Wierzę w straszliwą sektę Iluminatów,
co chce nam zgotować Nowy Porządek Świata.
Niedawno Żydzi wraz z jezuitami, chcieli mnie zabić
czerwoną rtęcią, szczepionkami i chemicznymi smugami.
Boję się HAARP jakby to była czarna pantera;
wierzę też, że w Argentynie spotkam Adolfa Hitlera,
Loty z Płaskiej Ziemi w Kosmos, którego nie ma, to masoński spisek,
a z poprzednich wcieleń pamiętam jak Wielką Lechią władał król Cypisek.
Na słowo Jareckiego, brama podziemnej siedziby wilkołaków się otwiera,
a na naszych oczach spełnia się wielki Plan Himmlera!
Brudna Armia przybyła do Europy wyprać sobie gacie,
które ukradł jej reptilianin Rotszyld Maciej.
Złotym pociągiem król Agarty po Bursztynową Komnatę jedzie,
a razem z nim podróżują hybrydy człowieka ze śledziem.
Aryjczycy i Chazarowie przy wspólnym stole, upili się zdrowo,
a potem strzelali z procy w umieszczone na piramidzie lucyferiańskie oko.
W Nowej Szwabii yetinsyny trzymają nazistów za mordy,
a ja wciąż pamiętam jak na Atlantydzie piłem miód z cesarzem Bolesławem Chrobrym.
Z kolei boskopy planują
depopulację Europy.
Chupacabra na kozy napadła, opiła się ich krwi
i teraz ma dużo sadła.
Anunnaki szykują dla nas nową drakę,
zaś na planecie Nibiru mają wielki obóz dla takich jak ja świrów!''









Śniło mi się, że zimą w jednym z polskich miast grupka mężczyzn i kobiet z zakonu Iluminatów knuła jak wymordować ludzkość, a jej niedobitki stłoczyć w jednym ze stanów USA, kaczka Daisy przyjaźniła się z Małgorzatą Nikołajewną, jakaś kobieta chcąc obserwować Małgorzatę przebrała się za klauna i zabawiała dzieci przed budynkiem przedszkola, zaś Małgorzata obraziła się na nią z tego powodu, potem owa kobieta już bez stroju klauna wtargnęła na obrady Iluminatów, aby o coś zapytać swoją szefową.

Dwie refleksje o współczesnym świecie







1. Działalność Jana Szyszki uznaję za łyżkę dziegciu w pisowskiej beczce miodu.
2. Lepszy Pomarańczowy niż Ryży! (mam rzecz jasna na myśli Donalda Trumpa i Donalda Tuska).