,,Wizje, zmory, sny - odgrywały one nadzwyczaj ważną rolę w życiu duchowym Indian Nez Percé. Każdy, zwłaszcza zaś mężczyzna, pragnął doznać objawienia, przejrzeć przyszłe koleje własnego losu, dowiedzieć się, kto jest jego duchem opiekuńczym. Chcąc przyspieszyć widzenia i sprawić, by stały się bardziej impresyjne, zdolni byli do wielkich poświęceń. Zadawali sobie ból kłując kolcami i drapiąc skórę do krwi, nurkowali do utraty tchu w lodowatej wodzie, obywali się bez jedzenia i picia przez długi czas pozostając w samotniach - gotowi byli na wszystko, żeby ich majaki stały się bardziej przejrzyste.
Uprzywilejowaną pozycję zajmowali szamani. Oprócz rozwiązywania zagadek wynikających z wizji swoich ziomków - mieli również dbać o ich zdrowie. Wierzono, że przyczyną wszelakich chorób są robaki i pijawki, które wniknęły do organizmu, by toczyć go od wewnątrz. Jednym z powodów słabości miała też być utrata duszy. To szamani właśnie ćwiczyli się w jej odzyskiwaniu i sprowadzali ją na powrót, ponadto oczyszczali z pasożytów, za pomocą rytualnych pipetek, wnętrza ciał swoich pacjentów'' - Zbigniew Teplicki ,,Wielcy Indianie Ameryki Północnej''



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz