Ryc. za: Henry E. Hooper
,, [...] wolą Stwórcy pierwsi Senekowie wyłonili się z głębi potężnego wzgórza nad jeziorem Canandaigua i wydostali aż na szczyt tego wzniesienia. Szczęśliwi, zbudowali swoją pierwszą osadę. Te początki nie były jednak wolne od dramatycznych okoliczności, wioskę bowiem otoczył olbrzymi wąż, którego trujący oddech zabijał wszystkich przy próbie ucieczki. Obdarzony wybujałym apetytem, dobierał sobie menu spośród oblężonych Seneków. Brak żywności i strach przed gadem skłoniły Indian do desperackiego czynu. Postanowili uciec z wężowego okrążenia. W trakcie rejterady wszyscy zginęli w przepastnych trzewiach gada, wszyscy oprócz dwojga dzieci. Za radą Stwócy dwójka cudem uratowanych sporządziła łuk z wierzbowej gałęzi, a strzałę do niego nasyciła tak silną trucizną, że zmogła nawet tego potwora. Zdychając w konwulsjach, zwracał głowy połkniętych Seneków. Można je do dziś oglądać: jako gładkie, owalnego kształtu kamienie pokrywają brzegi jeziora Canandaigua... A pogromcy węża? Będąc na szczęście odmiennej płci, oni właśnie dali początek plemieniu Seneków'' - Zbigniew Teplicki ,,Wielcy Indianie Ameryki Północnej''


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz