środa, 18 lipca 2018

Modlitwa żony za męża











,,Dziękuję Ci, Panie, za mojego męża. Za jego miłość, za dobro, które mi daje. Za to, że dzięki sakramentowi małżeństwa możemy tworzyć 'jedno ciało'. Zawierzam Ci, Boże, wszystkie jego myśli, gesty, słowa, decyzje, relacje z innymi ludźmi. Oddaję także to, co w nim trudno mi pokochać, co mnie irytuje lub boli.

    Uświęcaj, Boże, naszą miłość. Proszę o wierność dla niego i dla mnie. Proszę o bliskość, która wyraża i umacnia miłość. Pomóż nam, byśmy się zawsze dobrze rozumieli, potrafili pokonywać trudności, gasić konflikty i przebaczać sobie.

   Chroń go, Panie, od zła, daj mu silną wiarę i świętość. Błogosław jego pracy. Spraw, aby dzięki mnie mógł stawać się lepszym mężem i ojcem. Chcę jego szczęścia. Kocham go''

- modlitwy dołączone do ,,Gościa Niedzielnego''.

Modlitwy z Fatimy









    ,,MODLITWY ANIOŁA

     Boże mój, wierzę w Ciebie, wielbię, ufam i miłuję Cię. Proszę Cię o przebaczenia dla tych, którzy w Ciebie nie wierzą, nie wielbią, nie ufają i Ciebie nie miłują. 
Przenajświętsza Trójco, Ojcze, Synu i Duchu Święty, w najgłębszej pokorze cześć Ci oddaję i ofiaruję Tobie Przenajdroższe Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa, obecne na ołtarzach całego świata jako wynagrodzenie za zniewagi, świętokradztwa i obojętność, którymi On jest obrażany. Przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, proszę Cię o nawrócenie biednych grzeszników.










   MODLITWY MATKI BOŻEJ

     O mój Jezu, przebacz nam grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba, a szczególnie te, które najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia.
     O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie, za nawrócenie grzeszników i dla zadośćuczynienia za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi''.

Modlitwa codzienna przed obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej










,,Pani moja, święta Maryjo!
Twojej łasce, osobliwej straży
i miłosierdziu Twojemu,
dzisiaj i każdego dnia i w godzinę
śmierci mojej, duszę i ciało moje polecam.
Wszystkie nadzieje i pociechy moje,
wszystkie uciski i dolegliwości,
życie i koniec życia mojego
Tobie poruczam, aby przez zasługi Twoje
wszystkie uczynki moje były sprawowane
i rządzone według Twojej
i Syna Twojego woli. Amen''.

wtorek, 17 lipca 2018

,,Mroczny Świat: Równowaga''


,,Szatan w ciemności łowi, jest to nocne zwierzę,
Chroń się przed nim w światło, tam cię nie dostrzeże’’
- Adam Mickiewicz







W lipcu 2018 r. obejrzałem rosyjski film urban fantasy ,,Mroczny Świat 2: Równowaga’’ (tytuł oryginału: ,,Tiemnyj mir: Rawnowesie’’) z 2013 r. w reżyserii Olega Assodulina ((ur. 1971) na podstawie scenariusza małżeństwa ukraińskich pisarzy fantastów Mariny i Siergieja Diaczenków.
Akcja rozgrywa się w XXI wieku (po 2010 r.) w Moskwie i w tytułowym Mrocznym Świecie (niejako odpowiedniku piekła). Moskwa była chroniona przed atakami jego mieszkańców za pomocą magicznej kopuły. Dawniej kopuła ta opierała się na wieżach Kremla, obecnie zaś na pięciu najwyższych wieżowcach.







Protagonistką jest Dasza Lebiediewa (grana przez Marię Pirogową) – urocza studentka moskiewskiego uniwersytetu, mająca krótkie, rude włosy i zielone oczy. W dzieciństwie kiedy jechała na wycieczkę autokarem, została zaatakowana przez mroczne siły i wpadła do jeziora. Otrzymała od tajemniczego nieznajomego amulet z niebieskim kamieniem, zwany Okiem Opatrzności, symbolizujący mądrość i siłę, po czym żywa wypłynęła na powierzchnię. Odtąd stale nosiła ów klejnot na szyi, choć zdarzyło się jej zgubić go w basenie (chrześcijanin powinien pamiętać, że noszenie amuletów jest sprzeczne z pierwszym przykazaniem). Dasza bardzo podobała się kolegom ze studiów. Nie bała się psów, myszy, ani wysokości, przerażała ją natomiast samotność. Jej ukochanym był Jegor, przedstawiający się jako Siemion (Sem), który stracił pamięć, lecz dzięki Daszy odzyskał ją i wrócił do matki.







Rolę antagonistów pełnią Cienie – nieśmiertelni mieszkańcy Mrocznego Świata, odpowiednik diabłów, mający też cechy wampirów energetycznych. Przenikały do naszego świata, aby wysysać z ludzi energię i chęć do życia (w polskim folklorze podobną rolę pełniły demony zwane osmętnicami). Dręczyły ludzi, doprowadzając ich do samobójstw min. poprzez zamieszczanie na you tube filmików z przyszłości. Potrafiły przybierać ludzką postać np. studenta, czy profesora. Często ubierały się na czarno, choć nie zawsze. Były nadludzko silne i szybkie, jednak szkodziło im zimno i … mleko (to ostatnie działało na nie jak kwas siarkowy na człowieka). Władały czarną magią. Cień – kobieta ofiarowała swe usługi Walerii – dziewczynie Michaiła Wasiliewa, zazdrosnej o Dasze, swe usługi w fizycznym zniszczeniu rywalki, zaś mieszkający w Mrocznym Świecie czarownik sterował Semem za pomocą lalki voodoo. Ów mag, będący odpowiednikiem Lucyfera dążył do uwolnienia wszystkich Cieni i opanowania Moskwy.
Przed Cieniami bronili Kurierzy. Otwierali magiczne portale i odsyłali Cieni do ich świata (odpowiednik egzorcyzmu). Ludzie ci byli nadludzko silni i zwinni, a jeden z nich, zwani Pipul miał iście psi węch. W podziemiach Moskwy znajdował się portal do Mrocznego Świata pilnowany przez trzech nieśmiertelnych robotników z 1948 r.
Zaletą filmu jest jasny rozdział dobra od zła. W szczególności podobała mi się scena, w której Dasza pokonała inwazję Cieni (przejawiająca się gęstym smogiem i potężną wichurą) wskakując do Mrocznego Świata, uzbrojona w swój amulet, a potem wynurzając się żywa z jeziora. Nasuwa mi to skojarzenia z Ewangelią, gdzie Jezus Chrystus poniósł śmierć na krzyżu, zstąpił do piekieł (Mrocznego Świata) i zmartwychwstał, aby wyrwać ludzkość ze szponów szatana (Cieni).

poniedziałek, 16 lipca 2018

,,Legenda o Kolovrate''


,, […] Mnie w Moskwie Batu – Chan
Czterdzieści zadał ran
Gdy mi odrąbał głowę
Myślałem: ‘Już gotowe!’
Lecz zbiegli się lekarze,
Puszkarze, rusznikarze,
Przyszyli głowę znów
I – proszę – jestem zdrów!’’
- Jan Brzechwa ,,Przygody rycerza Szaławiły’’







W lipcu 2018 r. obejrzałem rosyjski film historyczno – fantastyczny ,,Legenda o Kolovrate’’ z 2017 r. w reżyserii Dżanika Fajziewa (ur. 1961) opowiadający o legendarnej bitwie Rusinów z Tatarami na Łysej Górze (polskie legendarne bitwy miały miejsce: na Psim Polu, gdzie jakoby Bolesław Krzywousty zadał druzgocącą klęskę Niemcom, oraz w Dolinie Kościeliskiej w Tatrach w 1241 r. kiedy Polacy mieli pokonać Tatarów). Film nawiązuje do wcześniejszej, amerykańskiej produkcji ,,300’’ - opowieści o nierównej walce Spartan z Persami w wąwozie Termopile, zaś niektóre ujęcie jak żywo przypominają mi obrazy fantastyczne Wsiewołoda Iwanowa (ur. 1950) przedstawiające życie Hiperborejczyków.









Akcja rozgrywa się w XIII wieku na Rusi Kijowskiej (Riazań i okolice) po bitwie pod Kałką (1223 r.) z wojskami Czyngis – chana (1162 – 1227). W ruskich bylinach bitwa pod Kałką zakończyła dzieje bohatyrów, którzy choć pozabijali tatarskich najeźdźców, z powodu pychy, zostali ukarani koniecznością walki ze wskrzeszonymi Tatarami.







Tytułowym bohaterem był legendarny wojownik Jewtapij Kolovrat (grany przez Ilję Malakowa). Przydomek ten nadała mu w dzieciństwie jego ukochana Nastia widząc jak zręcznie kręcił mieczem. Ponadto kołowrót (kolovrat) to przypominający nieco swastykę słowiański symbol oznaczający cykliczny upływ czasu – czyżby chodziło tu również o podkreślenie słowiańskiego charakteru herosa broniącego pobratymców przed obcym zagrożeniem? W wieku trzynastu lat Jewtapij w potyczce z Tatarami został raniony w głowę. Od tego czasu co noc tracił pamięć; rano trzeba mu było wszystko przypominać. Mimo tej przypadłości z powodzeniem służył jako setnik w wojsku kniazia Jurija. Za żonę pojął Nastię – tę samą co niegdyś nadała mu przydomek Kolovrat (później przedstawiała się imieniem Łada oznaczającym słowiańską boginię). Była to kobieta piękna i wierna, która towarzyszyła mężowi nawet w czasie wyprawy przeciw Tatarom. Potrafiła grać na flecie. Kolovrat co dzień ofiarował jej nowy flet i mówił, że ją kocha. Miał z nią dwoje małych dzieci; syna Wanię i córkę Żdanę. Potrafił walczyć dwoma mieczami z przeważającymi siłami wroga. Był odważny i troszczył się o dzieci ocalałe z pożogi Riazania.







Rolę antagonistów odgrywają Tatarzy (Mongołowie), którymi dowodził Batu – chan (1207 – 1255); wnuk Czyngis – chana. W ruskich bylinach był on pierwowzorem Kalin – cara, wroga Ilji Muromca. Sam etnonim ,,Tatarzy’’ wywodzi się od Tartaru – greckiego odpowiednika piekła. W średniowieczu byli nawet utożsamiani z ludami Goga i Magoga z ,,Apokalipsy’’ św. Jana. Był to wróg liczny, nie szczędzący kobiet ni dzieci, przejawiający zamiłowanie do wymyślnych tortur, oraz do przepychu (scena mongolskiego tańca w jurcie Batu – chana spodobałaby się panu Boczkowi 1 ;).
W swojej walce o oswobodzenie Rusi, Kolovrat znalazł niewielu sprzymierzeńców; kniaziowie bali się mu pomóc.
Rolę dobrego czarodzieja z klasycznych dzieł fantasy pełnił biorący udział w wyprawie zielarz. Sporządził zieloną truciznę wlaną do przerębla, którą zatruli się Tatarzy i ich konie, oraz fluorescencyjną maść, dzięki której Rusini mogli nocą z powodzeniem udawać leśne demony i tak budzić panikę w szeregach wroga.







Olbrzymi niedźwiedź Potapich (bardziej przypominał niedźwiedzia jaskiniowego niż brunatnego) nie atakował Rusinów, za to obronił Kolovrata samotnie walczącego z Tatarami. Mamy tu do czynienia z bogatą słowiańską symboliką niedźwiedzia, który obok wilka był jedynym zwierzęciem zdolnym pokonać diabła. Niedźwiedź może tu oznaczać chtonicznego, porośniętego sierścią boga Welesa, ratującego potomków swych wyznawców. Oczywiście jest to również nawiązanie do niedźwiedzia jako symbolu Rosji.
Sprzymierzeńcem był również pobożny mnich Nestor, który udzielił uchodźcom azylu w swojej jaskini, a sam zginął z bronią w ręku na Łysej Górze.
Zimą drużyna Kolovrata złożona z siedemnastu wojów broniła przed znacznie liczniejszymi Tatarami szczytu Łysej Góry, aby osierocone dzieci miały czas odpłynąć z dala od wrogów. Warto tu zwrócić uwagę na symbolikę. Łysa Góra to zarówno miejsce sabatów czarownic, ale też nawiązanie do Kalwarii (Golgoty) – góry, na której został ukrzyżowany Jezus Chrystus (zwracam uwagę na zamek czarownic Monte Calvo z ,,Sagi o wiedźminie’’ Andrzeja Sapkowskiego). Bitwa miała miejsce w piątek, podobnie jak Męka i Śmierć Jezusa Chrystusa. Rusini stawiali zaciekły opów, w końcu jednak Orda zdobyła górę. Kolovrat poległ ostatni. Sam Batu – chan był dlań pełen podziwu i kazał mu usypać kamienny kurhan. Tymczasem dzieci z Nastią i strzegącym ich wojem Karkurem zdążyły odpłynąć statkiem o szkarłatnych żaglach.
Film ten stanowiący pochwałę wierności rodzinie i ojczyźnie, oceniam jako genialny; takie dobre filmy powinno kręcić się w Polsce o polskich bohaterach. Obejrzawszy go tym bardziej żałuję, że po latach Orda odniosła duchowe zwycięstwo nad Rusią i że współcześni Rosjanie napadający na Gruzję czy Ukrainę nie są lepsi od Tatarów, z którymi walczyli ich przodkowie :(.







1 Arnold Boczek z serialu ,,Świat według Kiepskich’’ najbardziej lubił oglądać w telewizji ,,mongolski balet’’.

niedziela, 15 lipca 2018

Oniricon cz. 416

Śniło mi się, że:

- wieczorem wracałem do domu tramwajem razem z kolegami z liceum, którzy chcieli zbudować własny samochód, potem wysiedli, a ja jechałem dalej z innymi chłopakami, którzy też chcieli zbudować własny samochód, zastanawiałem się czy jest to legalne, bojąc się ich wysiadłem i wszedłem do baru gdzie ujrzałem chorwackie piwo ,,Divkor'' (Rycerz) i ,,čaretice'' (po chorwacku: krewetki); dziwiłem się czemu nie nazywają się ,,kozice'', wyszedłem z baru, a jakiś chłopak nazwał mnie kołtunem, było już ciemno, a ja szedłem pieszo, przestraszony biegłem na przystanek wśród gęsto rosnących drzew i wzywałem imienia Jezusa, wyobrażałem sobie, że razem ze mną biegnie Aslan i że jest on literackim kostiumem Jezusa Chrystusa,






- rodzina Stanimirskich nie używa masła do jedzenia, ale jako kremu do opalania, przez co miała proces sądowy,








- w Świecie Dziesięciu Kontynetów w kopalni węgla na Śląsku żył niewidomy kowal żywiący się ludzkim mięsem, który mówił mi, że jest moim ojcem, lecz mu nie uwierzyłem,







- prakolczatka czarna żyje na bagnach,







- po przebudzeniu się odkryłem, że zamieniłem się w kota; inni ludzie, których znałem też byli kotami, a także lisami i wilkami; byłem bardzo grubym kotem i do mojego domu przyszła ekipa telewizyjna, aby kręcić program o grubasach, lecz ja i tak nie chciałem przestać się tuczyć, potem już w ludzkiej postaci przebiegłem wieczorem przez ulicę myśląc, że przypominam człowieka XIX wieku z powodu wiary w Boga,







- Ofka - śląska księżniczka ze Świata Dziesięciu Kontynentów badająca świat podziemny, głęboko pod ziemią ujrzała zaparkowaną w garażu czarną wołgę, którą jeździły diabły i wampiry i nie wiedziała co to jest; myślała o spaleniu demonicznej maszyny (wymyślone przed zaśnięciem),







- zamieniłem się w Murzyna, aby pokazać, że nie jestem rasistą,







- pisałem posta o Marksie i Engelsie, w którym powołując się na Pilipiuka oświadczyłem, że socjalizm jest pseudonaukową formą satanizmu (Sławomira skomentowała to, że ,,Pilipiuk się nie zna''), pisałem też o piłsudczykach takich jak Lucjan Żeligowski i Edward Rydz - Śmigły,







- Sławomira została ocenzurowana przez Facebook,







- w czasie pielgrzymki do Medjugorje w stołówce zakochałem się w pięknej Weronice, lecz dostępu do niej bronił Wiktor - mężczyzna o trzech twarzach przypominających pyski aligatorów,






- w wieku 31 lat zostałem zamknięty w szpitalu psychiatrycznym dla dzieci, gdzie odwiedzał mnie i uczył jak pisać Jacek Piekara, jakaś dziewczyna pogardzała mną, chciałem zapisać sny na kawałku papieru ściernego, lecz nie dałem rady, dziewczyna dała mi zapisaną kartkę, w szpitalu była biblioteka, a w niej książka z serii ,,Monstrrrualna erudycja'' o kanadyjskich piłkarzach,






- zastanawiałem się czy ze swymi snami znalazłbym miejsce w XVII - wiecznej Francji.

sobota, 14 lipca 2018

,,Zaklęty w smoka''


,, … i przyoblec człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości’’ - Ef 4,24







,,W podaniach z kręgu nie tylko europejskiego często pojawia się postać księcia, księżniczki, bądź innej postaci zaklętej w zwierzę. Zwykle, aby odczarować taką osobę i przywrócić jej ludzką postać, bohater musi wykonać jakieś zadanie […]. Bywa jednak i tak, że ktoś kierowany ciekawością, lub po prostu niefrasobliwy, robi w najlepszych intencjach coś, co w efekcie uniemożliwia odczarowanie zaklętej postaci (…). W folklorze istnieje cała galeria realnych i fantastycznych zwierząt, w które wciela się nieszczęśnik. Jednym z nich jest smok skrywający w swym ciele osobę królewicza, a opowieść taką zanotował Antoni Józef Gliński w ‘Bajarzu polskim’ [...]’’ - Bartłomiej Grzegorz Sala ,,Księga smoków polskich’’








W lipcu 2018 r. obejrzałem rosyjski, porównywany do wampirycznego ,,Zmierzchu’’ film fantasy ,,Zaklęty w smoka’’ (tytuł oryginału: ,,On drakon’’) z 2015 r. w reżyserii Indara Dżendubajewa, na podstawie scenariusza małżeństwa ukraińskich pisarzy fantastów Mariny i Sergieja Diaczenków (czytałem ich powieść zatytułowaną ,,Waran’’ ;).
Razem z bohaterami filmu przenosimy się do pogrążonej w zimie, baśniowej krainy przypominającej Ruś Kijowską, oraz na daleką, ukrytą wśród mgieł skalistą wyspę w kształcie smoka (w istocie pokrywające wyspę skały były prastarymi, smoczymi kośćmi).









Przedstawiony na filmie smok należał do gatunku, zwanego wiwerną (świadczy o tym to, że miał błoniaste skrzydła zamiast przednich łap, co upodabnia go nieco do wymarłych gadów latających – pterozaurów). W zamierzchłych czasach zimą, mieszkańcy pewnego słowiańskiego grodu składali smokom w ofierze dziewice śpiewając przy tym rytualną pieśń przyzywającą potwora. Smok zanosił swą ofiarę na skalistą wyspę, kładł ją na ołtarzu i palił żywcem ogniem ze swych trzewi. Następnie z popiołów po spalonej dziewicy wyjmował niemowlę, mające być nowym smokiem. Istoty te były bowiem zmiennokształtne, trochę tak jak współcześnie Reptilianie – raz przybierały postać ludzką, a raz gadzią. Ponadto w przeciwieństwie do ludzi nie miewały snów, widziały wiatr i nie posiadały imion. Kres ofiarom z dziewic położył wyczyn herosa Smokobójcy, który zabił smoka i poślubił jego niedoszłą ofiarę.







Tymczasem w zaśnieżonym grodzie żyła księżniczka Mirosława (słow. mir – pokój; porównaj ze słowami Jezusa Chrystusa: ,,Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi’’ - Mt 5,9) – piękna i młoda blondynka; wciąż jeszcze dziecinna i bujająca w obłokach, choć już niebawem czekał ją ślub z wojownikiem Igorem, wnukiem Smokobójcy. Ceremonia zaślubin nawiązywała do dawnych rytuałów składania ofiar z dziewic. Panna młoda płynęła po rzece leżąc na dnie łodzi, a zgromadzony tłum śpiewał dawną pieśń przyzywającą smoka. Jakże prawdziwe okazało się wówczas polskie przysłowie ,,Nie wywołuj wilka z lasu’’ - oto smok usłyszał pieśń, przyleciał i porwawszy w szpony Mirosławę uniósł ją ze sobą na wyspę, gdzie dotąd jego jedynym towarzyszem był zwierzak przypominający hybrydę kota z palczakiem. Mirosława zamieszkała na wyspie razem ze smokiem, który przybierał postać przystojnego, czarnowłosego młodzieńca. Księżniczka nadała mu imię Aryman. W dualistycznej mitologii perskiej nosił je bóg zła, brat – bliźniak i antagonista dobrego boga Ormuzda (Ahura Mazdy). Jednak Mirosława widać nie zdawała sobie sprawy z tych konotacji – wybrała to imię dlatego, że wydawało jej się piękne i egzotyczne. Dziewczyna kochała Arymana w jego ludzkiej postaci, zaś bała się go jako smoka. On zaś podjął dla niej walkę z tkwiącym w nim złem symbolizowanym przez smoczą naturę. Zamierzał skończyć z porywaniem i paleniem dziewic, nawet jeśli ceną za to miałoby być wymarcie smoków. Mirosława widząc jego wewnętrzną przemianę mówiła o ,,narodzinach nowego człowieka’’, co nasuwa skojarzenia z cytowanym na początku posta Listem do Efezjan. Tymczasem Igor wypłynął na odsiecz, poszukując jednak Mirosławy nie dla niej samej, ale dla władzy jaką dawało poślubienie córki kniazia. Drogę do smoczej wyspy utrudniały gęste mgły. Jednak Mirosława po kłótni z Arymanem sama odpłynęła łódką. Została zabrana do swego grodu, gdzie ceremonia zaślubin miała się odbyć jeszcze raz. Jednak w ostatniej chwili księżniczka przyzwała smoka pieśnią i ten ją porwał. Obiecała kochać go takim jakim jest. Po latach mieli córkę (spłodzoną tradycyjnym sposobem) i jak to w baśniach – żyli długo i szczęśliwie. W jednej z ostatnich scen został ukazany lot Mirosławy na grzbiecie smoka.






Film oceniam jako bardzo piękny i romantyczny, a jego przesłaniem jest uszlachetniająca siła miłości ;).