sobota, 29 czerwca 2019

Egipski Kopciuszek






,,Już Herodot oburzał się na tych, którzy przypisywali Rodopis piramidę Mykerinosa. Jakże mogła należeć do tej hetery budowla, 'na którą niezliczone, jak to mówią, tysiące talentów wyłożono'? Ale jeszcze w wiele lat później, kiedy Strabon podróżował przez kraje Morza Śródziemnego, a w Egipcie oglądał głowy sfinksów ledwo wystające  z piasków pustyni, pokazano mu piramidę Mykerinosa, nazywając ją Grobowcem Kurtyzany. Powiedziano mu, że została wzniesiona przez 'kochanków Rodopis', i dodano do tego całą historię. Pewnego dnia Rodopis zażywała kąpieli. Nagle pojawił się orzeł i porwał z rąk służebnej jej sandał. Pofrunął z nim aż do Memfis. Z wysoka zrzucił sandał wprost na kolana faraona, który właśnie wymierzał na otwartym powietrzu sprawiedliwość. Faraon zachwycił się pięknem sandała. Rozesłał posłańców po całym Egipcie, żeby odszukali kobietę, do której ten sandał należał. Znaleźli ją wreszcie w Naukratis. Została małżonką faraona. Gdy zmarła, uhonorowano ją piramidą'' - Roberto Calasso ,,Zaślubiny Kadmosa z Harmonią''


Celna uwaga





,,Po co iść do solarium, skoro można mieć to samo jadąc komunikacją miejską?'' - zasłyszane w tramwaju w drodze nad Jezioro Głębokie w Szczecinie ;)


Modlitwa do św. Piotra i św. Pawła






,,O chwalebni Książęta Apostołów, święci Piotrze i Pawle, którzyście powołani na Apostołów z całym zapałem poszli za głosem Jezusa Chrystusa aż do wylania krwi, uproście nam, błagamy, żywą wiarę i gorącą miłość tegoż Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyśmy nią ożywieni naśladując przykład Waszej gorliwości w wypełnianiu woli Bożej i wykonując wszystkie obowiązki swego powołania, otrzymali po tym życiu koronę sprawiedliwości zgotowaną wiernym naśladowcom Zbawiciela. Amen'' - ks. Henryk Ćwiek, ks. Czesław Murawski, ks. Stefan Siczek, ks. Kazimierz Spólny, ks. Romuald Syta, ks. Ignacy Ziembicki ,,Panie, naucz nas modlić się. Modlitewnik''



piątek, 28 czerwca 2019

Oniricon cz. 500 - Jubileuszowa

                   Śniło mi się, że:





- na łamach ,,Egzorcysty'' krytykowano stosunek papieża Franciszka do celibatu,






- w równoległym świecie Papież latał wimaną i zjadł Galileusza,
- pani Anna ov Stipulova była cytowana w niemieckiej książce krytykującej papieski koncern farmaceutyczny,





- Stanisław Szur prowadził bloga ,,Xięga'', przeczytał ,,Opowieści o Vimce'' Alexandry Pavelkovej i napisał posta o tym  jak uprawiał seks z tytułową wiedźmą Vimką,





- pojechałem z panią Anną ov Stipulovą na wycieczkę do Bułgarii, zabłądziłem w sali gdzie miało być odprawiane prawosławne nabożeństwo i chodziłem po niej bez spodni, gdy wreszcie odnalazłem panią Annę, była zła na mnie, nocą zgrzeszyłem ciężko i chciałem się wyspowiadać w cerkwi, lecz zrezygnowałem z powodu bariery językowej,






- podsłuchałem rozmowę dwóch bułgarskich policjantów, dowiedziałem się, że Bułgarzy znają literę ,,Ę'' tak jak Polacy,





- istnieją wyspy Eriador i Eribor,
- firma ,,Hortex'' jest oskarżana o zanieczyszczanie mórz pnączami winorośli, lecz powiedziałem, że są one przecież nieszkodliwe dla środowiska,
- USA postawiły Rosji ultimatum żądając zniszczenia broni masowej zagłady, pewien ksiądz na manifestacji w Polsce zachęcał Rosję, aby spełniła warunki ultimatum,







- pani Annie ov Stipulovej nie podobało się, że rodzina Stanimirskich jadła dresiarzy i bawiła się ich kośćmi,





- poszedłem na basen i w przebieralni przeczytałem artykuł z ,,Naszego Dziennika'', w piętnowano egipską ,,Księgę Umarłych'' jako dzieło satanistyczne,






- oglądałem nakręcony z ukrycia film o ośrodku dla Turków w Berlinie; założył go Jose Manuel Barosso, którego pan Martinus ov Simcass nazwał Hunem, w ośrodku tym mieszczącym się w podziemnym tunelu, Turcy przyrządzali kebaby z mięsa Murzynów i małp, gdy się dowiedziałem o tym, straciłem apetyt na kebaby, tymczasem Rosjanie i Serbowie przyjeżdżali do Berlina, aby chwytać Turków i przywozić ich do swoich krajów,






- w Szkocji spotkałem Juliusza Cezara, którego reformy religijne stanowiły przygotowanie do chrześcijaństwa,






- w Książnicy Pomorskiej w Szczecinie szukałem miniaturowej książki o jodze, pracownicy gniewali się na mnie, że nie mogłem jej znaleźć,





- w Dziwnowie zastanawiałem się czy się mówi: ,,boso'', ,,na boso'', czy ,,na bosaka'',






- Maciej Parowski był moim sąsiadem i bardzo przeżyłem jego śmierć,
- zgorszyłem się gdy w jakiejś książce znalazłem porównanie nienarodzonych dzieci do bakterii, miałem też ochotę kupić sobie ,,Encyklopedię bogów greckich'', lecz była za droga,





- przed kaplicą oo. dominikanów w Szczecinie odbyła się nabożeństwo, w czasie którego wystawiono obraz przedstawiający dwóch Jezusów - jednego o włosach jasnych, a drugiego o włosach ciemnych i usłyszałem w kazaniu, że bycie księdzem wymaga powagi, ale też radości,






- napisałem na blogu posta o teatynach,





- Stanisław Szur z partii Wąż Polski chciał sprowadzić do Polski skunksy i wypuścić je do lasów, bo lubił brzydkie zapachy

Teraz chciałbym się zwrócić do Drogich Czytelników z pytaniem, który z moich snów podobał Im się najbardziej?

Antyfona

Poniższą modlitwę publikuję z okazji święto Najświętszego Serca Pana Jezusa:





,,Do Serca Twojego uciekamy się, Jezu, Boski Zbawicielu! Naszymi grzechami racz się nie zrażać, o Panie święty! Ale od wszelakich złych czynów racz nas zawsze zachować, Boże łaskawy i najlitościwszy!
   O  Jezu dobry, Zbawicielu słodki, Pośredniku Boski, jedyna ucieczko nasza!
   W Sercu Twoim racz nas obmyć, do Serca Twojego racz nas przytulić, w Twym sercu na wieki racz nas zachować'' -
cyt. za: ks. dr Roman Harmaciński ,,Idę do Ojca. Modlitewnik''

czwartek, 27 czerwca 2019

,,Labirynt Fauna''


,,Jezu Chryste…
I przygarnij swą ręką lewą
rycerską, dumną Hiszpanię.
Niech srebrzyste dzwony Sewilli
rozproszą opar czerwony
upiornej gwiazdy – pięciornicy.
Niech błękitna Madonna Murilla
pobłogosławi szpady kute w Toledo,
a bohaterski Cyd
stanie na straży Pirenej
zasłuchany w mistyczną pieśń’’
- ks. Józef Jarzębowski ,,Modlitwa do pięciu ran’’, 1935 r.








W 2006 r. obejrzałem po raz pierwszy w kinie z panią Okieną ov Hrosantą film dark fantasy ,,Labirynt Fauna’’ (hiszp. ,,Laberinto del Fauno’’, ang. ,,Pan’s Labirynth’’) nakręcony przez meksykańskiego reżysera Guillermo del Toro.
Jego akcja rozgrywa się w 1944 r. w Hiszpanii.






Główną bohaterką jest 11 – letnia dziewczynka Ofelia, córka Carmen i krawca, który zginął w czasie wojny domowej w Hiszpanii (1936 – 1939). Jej matka wyszła za frankistowskiego wojskowego, okrutnego kapitana Vidala i wyjechała z córką na wieś. Obdarzona bujną wyobraźnią dziewczynka spotyka Fauna. Dowiaduje się, od niego że tak naprawdę jest księżniczką Moanną; córką lunarnego króla podziemnego świata, która przed laty wyszła na powierzchnię, chcąc poznać świat ludzi i zapomniała już kim jest. Ofelia – Moanna otrzymuje do Fauna szereg prób. W czasie ostatniej, kiedy przynosi swego nowo narodzonego braciszka do Labiryntu, ginie zastrzelona przez ojczyma, a jej dusza zamieszkała w podziemnym świecie razem z prawdziwymi rodzicami – królem i królową.

Postaci fantastyczne:






Tytułowy Faun był rzymskim bogiem dzikiej przyrody, przez Greków nazywany był Panem. Wyglądem bardziej przypominał niebieskiego diabła niż Pana Tumnusa. Wręczył Ofelii magiczną Księgę Rozdroży (w ludowych wierzeniach rozstaje dróg są miejscami magicznymi), w której opisane zostały próby jakim dziewczynka miała być poddana.








Wróżki były pomocnicami Fauna. Miały postać zielonych, skrzydlatych ludzików, przybierających też postaci patyczaków. Swój wizerunek zawdzięczają w dużej mierze rysunkom angielskiego ilustratora Arthura Rackhama (1867 – 1939).






Olbrzymia, znacznie większa od południowoamerykańskiej agi, zielona ropucha mieszkała pod korzeniami figowca i swoim jadem odbierała mu siły żywotne. Ofelia wypełniając polecenie Fauna dała jej do zjedzenia trzy kamienie, a wówczas płaz pękł. W jego wnętrznościach dziewczynka znalazł złoty klucz. W wielu wierzeniach europejskich pożyteczna skądinąd ropucha jest symbolem zła; szatana i czarnej magii. Motyw ropuchy, która zatruła liście mięty użyte do odświeżania oddechu pojawia się w zbiorze nowel ,,Dekameron’’ Giovanniego Boccaccia.







W podziemnej komnacie prowadzona przez wróżki Ofelia spotkała Białego Potwora siedzącego za suto zastawionym stołem. Potwór przypominał trupio bladego, wychudłego człowieka o zwisającej skórze. Miał palce zakończone długimi pazurami, a w dłoniach dziury, gdzie trzymał swe oczy. Przypuszczam, że jego pierwowzorem mogły być afrykańskie potwory aigamuksy mające oczy na stopach; może też to być nawiązanie do św. Łucji na niektórych obrazach przedstawianej z własnymi oczami trzymanymi w dłoniach (potwór byłby tu figurą diabła parodiującego Boga i świętych). Bestia ta żywiła się dziećmi. W jej komnacie leżały stosy dziecięcych bucików (nawiązanie do niemieckich obozów koncentracyjnych). Ofelia wbrew zakazowi Fauna zjadła dwa winogrona (motyw owocu zakazanego). Potwór wówczas obudził się, wsadził sobie oczy w dziury w dłoniach i zaczął ją gonić. Ofelia uciekła, lecz życie straciły dwie wróżki.







Mandragora – to roślina, której ludowe tradycje z całej Europy (również z Polski) przypisywały magiczne moce z uwagi na korzeń przypominający kształtem człowieka. W filmie roślina chciała zostać człowiekiem, a Ofelia miała jej to umożliwić poprzez trzymanie jej pod łóżkiem matki w misce z mlekiem. Dzięki temu będąca w ciąży Carmen czuła się lepiej. Niestety Vidal odkrył roślinę i matka Ofelii wrzuciła ją do pieca. W rezultacie zmarła w czasie porodu.

Film przypomina nieco mroczną wersją ,,Opowieści z Narnii’’; w ciekawy sposób łączy światy rzeczywisty i baśniowy i ma bardzo udane efekty specjalne. Wojna widziana oczami dziecka została w nim przedstawiona w sposób naturalistyczny, z całym swym okrucieństwem walk i tortur. Choć bohaterką jest dziewczynka, nie jest on przeznaczony dla dzieci. Jego przesłaniem jest imperatyw zachowania człowieczeństwa wymagający nieraz pójścia pod prąd. Bardzo wartościowa (i głęboko chrześcijańska!) jest scena, w której wystawiona przez Fauna na próbę Ofelia odmawia mu złożenia mającej uratować fantastyczny świat, ofiary z krwi brata i sama ginie z rąk kapitana Vidala. W rezultacie za to, że ,,wolała przelać własną krew niż skrzywdzić niewinne dziecko’’ zostaje nagrodzona powrotem do swego prawdziwego domu ;). Aż szkoda, że podobnych filmów nie kręci się w Polsce o Żołnierzach Wyklętych.






Jedyne zastrzeżenia dotyczą natomiast wynikających z lewackiej poprawności politycznej przekłamań historycznych. Film pokazuje wyłącznie okrucieństwa frankistów, podczas gdy w rzeczywistości dopuszczały się ich obie walczące strony. Lewicowi partyzanci są natomiast ukazani w sposób wyidealizowany. W rzeczywistości ówczesna hiszpańska lewica (zwłaszcza komuniści i anarchiści) miała na swym koncie krwawe prześladowania katolików, o których się jednak z filmu nie dowiemy. Choć generał Franco też popełniał zbrodnie, to jednak nikt inny nie bronił prześladowanego Kościoła. Hiszpania w pierwszej połowie XX wieku to ziemia męczenników. 1 października 1995 r. św. Jan Paweł II beatyfikował 45 męczenników za wiarę z okresu wojny domowej w Hiszpanii, zaś 25 października 1992 r. wyniósł ich na ołtarze 122. 13 października 2013 r. papież Franciszek beatyfikował 522 męczenników, którzy oddali życie za Chrystusa w czasie wojny domowej w Hiszpanii.

środa, 26 czerwca 2019

Bataliony


,,Batalion, zwany bojownikiem, jest to ptak spokrewniony z biegusem zmiennym, jeno większy, o dłuższym dziobie i nogach. Pióra ma szaro – brunatne. Gnieździ się na mokradłach. W porze toków samcom wyrastają ozdobne kryzy z piór; powiadają myśliwi, że nigdy nie zdarzyło im się upolować dwóch identycznie przystrojonych batalionów. Samce toczą między sobą walki o samice niczym rycerze na turnieju, krzywdy sobie jednakże nie wyrządzając’’ - Kosa Owinniczew ,,Animalistyka’’







Na południowym krańcu rozległych dóbr panów Błyszczyńskich leżały blisko siebie dwa sioła przegrodzone lasem, z których jedno nazywało się Rzędki (Rjadki), a drugie – Mał. W Rzędkach zgodnie uważano, że mieszkańcy Mału nie są takimi samymi ludźmi jak oni. W Male zaś podobnie sądzono o mieszkańcach Rzędek. Powiadano, że wieś Mał przed dwunastoma wiekami założyli 







Egipcjanie i nazwali ją Mau. Oddawano w niej cześć kociej bogini Bastet, przez Słowian zwanej Kołowierszą. Nikt jednak, nawet ci najstarsi i najmądrzejsi z kapłanów Ageja i Enków nie potrafiłby powiedzieć skąd się wzięła zapiekła nienawiść między kmieciami z obu wsi. Jedni drugich radzi byliby rozszarpać jak ryś żbika co i nie raz i dwa wprowadzali w czyn. Opowiadał bajarz Lompa, że leśni Enkowie kazali wyrosnąć lasu między obu wsiami, aby powstrzymać mieszkających w nich ludzi przed wzajemnym wybiciem się do nogi. Choć tego lata gorąco było w całej Analapii, jeszcze bardziej gorące zdawały się głowy rozsierdzonych kmieci z Rzędek i Mału, jakby złośliwe południce uraczyły ich szalejem.
- Sprawiedliwość musi być po naszej stronie! - gardłowali kmiecie z Rzędek.
- A nie, bo po naszej, wy siermięgi zapocone! - odpowiadali im gospodarze z Mału.
W obu wioskach sposobiono do jutrzejszej bitwy kosy o ostrzach na sztorc postawionych, cepy, siekiery, kowalskie młoty i rzeźnickie topory. ,,Hur – dur, połamiemy gnaty tym dziadygom zawszonym!’’







Tymczasem z dalekiego Wymrocza przyjechała na białym jeleniu piękna i czysta jak lilia, panna Anej z Lasu. Na jej jasnym obliczu malowała się wielka troska. Prosiła i zaklinała chłopów z obu wsi, aby na wszystkie świętości starej i nowej wiary poniechali krwi rozlewu, aby niewiasty nie zostawały wdowami, a dziatki sierotami. Zwykle mądre słowa Anej znajdowały posłuch nawet u książąt i dzikich bestii, lecz tym razem nie zdołały zmiękczyć serc jak kamień zatwardziałych.
- Oddal się, panienko i nie patrz jak się bić będziemy. Bitwa to męska sprawa, której niewinne i dobre dziewczęta nie rozumieją – powiedział stary Bucior, naczelnik wsi Rzędki.







O tym co wówczas uczyniła Anej z Lasu, przechowały się w legendarzach dwie rozbieżne relacje. Według starszej z nich, panna Anej, której nieobce były mądrość i wiedza leśnych ludzi, poczęła śpiewać pieśń czarowną w mowie toropieckiej, aż słyszący ją zapalczywi chłopi z chwili na chwilę zamieniali się w błotne ptaki zwane batalionami. Słyną one z widowiskowych walk w czasie toków, kiedy to nie robią sobie krzywdy. Dlatego też w ptasiej postaci kmiecie stoczyli swoją bitwę, żaden z nich jednak nie odniósł uszczerbku na zdrowiu
W drugiej wersji spisanej przez benedyktyńskiego mnicha Jędrzeja Myszkowskiego, Anej z Lasu namówiła obie zwaśnione strony do modlitwy przed bitwą. Kiedy doszli do słów: ,,I odpuść nam, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom’’, przerwała nagle.
- Nasz Pan, Jezus Chrystus nawet umierając na krzyżu przebaczył swoim krzywdzicielom, więc czemu, wy, Jego wyznawcy chcecie się pozabijać? Czy wam nie wstyd?! - słysząc to zawstydzili się kmiecie z obu wsi zwaśnionych.
Porzucili oręż i rozeszli się do swoich gospodarstw. Nigdy już więcej nie walczyli między sobą. Dali posłuch dobrej i mądrej Anej z Lasu, która powiedziała im, że po obu stronach lasu mieszkają synowie Adam i córki Ewy tak samo odkupienie Najdroższą Krwią Zbawiciela.