niedziela, 3 października 2021

Turbo Albańczycy

 

,, […] Położenie kraju, zwanego w starożytności Ilirją, spowodowało, że Rzymianie potrzebowali aż 250 lat na zupełne podbicie kraju, które ukończono dopiero za panowania cesarza Augusta. [...]’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 1 A do Assuan’’




20 marca 2021 r. ze strony ,,Imperium Lechickie to bzdura’’ na Facebooku dowiedziałem się, że również współcześni Albańczycy leczą swoje kompleksy narodowe uciekając w krainę fantazji. Zdaniem Turbo Albańczyków, ich starożytni przodkowie założyli Egipt i zbudowali piramidy. Nazwa Egipt jest rzekomo pochodzenia albańskiego. W rzeczywistości pochodzi ona z greki, od imienia mitycznego Aegyptosa; sami Egipcjanie nazywali swój kraj Kemet, czyli Czarna Ziemia. Słynna na całym świecie królowa Kleopatra VII Filopater miała być jakoby Albanką. Mało tego! Foliarze ci twierdzą, że Albańczykami byli również starożytni Pelazgowie (autochtoniczny lud zamieszkujący Grecję przed przybyciem Hellenów). Wszystkie osiągnięcia Pelazgów, włącznie z założeniem Aten i Sparty mieli przywłaszczyć sobie Grecy.




sobota, 2 października 2021

Jarowita

 




Kilka lat temu dowiedziałem się z Facebooka o słowiańskiej bogini Jarowicie - ,,silnej pani’’, której nie należy mylić z bogiem Jarowitem. Jest patronką niezamężnych kobiet, zrodzoną z tańca ,,boskich panienek’’ Żywi i Perperuny. Bogini została wymyślona w XXI wieku przez rodzimowiercę i pisarza fantastę Konrada T. Lewandowskiego, który sam określa ją jako ,,współczesną koncepcję teologiczną’’ (zamieszczone powyżej wyobrażenie Jarowity pochodzi z jego bloga ,,przewodas.pl’’). Choć bardzo szanuję Pana Konrada T. Lewandowskiego, jedynym prawdziwym Bogiem jest dla mnie Jezus Chrystus.

Oniricon cz. 754

       Śniło mi się, że:






- trzymałem w dłoniach czarną muchę wielkości wróbla oraz filiżankę czekolady i miałem nadzieję, że ks. Dziewiecki wyleczy mnie z homoseksualizmu, UWAGA: To tylko sen, na jawie NIE jestem homoseksualistą,




- Pan Wydawca ocenzurował opisaną przeze mnie scenę orgii na dworze królowej rusałek Goplany III,




- jacyś oszuści namawiali moją Mamę na tańce, lecz odmówiła,




- oglądałem kreskówkę o stworzeniu świata, pokazano w niej, że Bóg stworzył pierwszych ludzi rasy białej, czarnej, żółtej i niebieskiej ze spiczastymi uszami,




- czytałem dwa opowiadania fantasy o Albercie Einsteinie,




- uczyłem się skradać od mazateckiego szamana Don Juana Matusa, skradanie odbywało się w duhcu i miałem obawy, że nie opanowałem tej szuki,

- grałem w chińczyka razem z Janesem ov Calcium i Macaysem ov Araniciem, który używał jasnoniebieskich pionków i wcześnie zrezygnował z gry,




- byłem neopoganinem czczącym Jezusa razem z wymyślonymi bogami, UWAGA: To tylko sen, na jawie jestem katolikiem,

- moja Babcia urodzona w 1930 r. niedługo skończy sto lat,




- moja Babcia wynalazła bombę atomową,




- w hiperborejskiej puszczy policjant schwytał czarodzieja, który powiedział: ,,Wampiry mają kły, a Hiperborejczycy... tata po podwórku lata'',




- na Lemurii żyły gigantopiteki i podobne do nich, wielkie małpy kinoko mające osiem rąk (wymyślone na jawie),




- w podziemiach synagogi w Pacynowie znajduje się fabryka golemów (wymyślone na jawie),




- dwie kumari broniły się przed pojmaniem przez obrońców praw dzieci strzelając z karabinów maszynowych,

- w niedzielę odwiedziłem Dariusza Kwietnia, który przebywał pod jednym dachem z moją ciocią i coś objaśniał przy planszy zawieszonej na stojaku,




- wypominałem Kasi Babis, że nie jest tak piękna jak kumari i gwiazdy Bollywood,




- Tomasz Żbikowaty oskarżył mnie o herezję, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,




- w 1939 r. w Finlandii sowiecki żołnierz Antonow zgwałcił Małą Mi (wymyślone na jawie),

- w wodach słodkich Atlantydy i Lemurii żyły żółwie o skorupach z luster (wymyślone na jawie),




- Elżbieta II była nieśmiertelną czarownicą, która kusiła mnie pod postacią pięknej, półnagiej kobiety o długich, czarnych włosach, leżącej w skarbcu na stercie złotych monet i ludzkich czaszek (wymyślone na jawie),




- były sobie dwa zielone małpoludy, z których jeden nazywał się Bień,




- w sierpniu na jakiejś wsi na południu Polski spotkałem rolnika Janusza Palikota niosącego ciężkie torby, któremu nie chciałem pomóc, a potem wróciłem do hotelu prowadzonego przez blondynkę,




- poszedłem do restauracji gdzie młode i piękne Chinki dały mi za darmo pikantną potrawę z ryżu, widziałem tam podobiznę Mao Zedonga z opadniętą szczęką, gdy wyszedłem z restauracji jakiś mały chłopiec koniecznie chciał zobaczyć jaką tabletkę biorę, lecz mu nie pozwoliłem,

- zamierzałem napisać posta o maszynach ciągnących chłopów do miasta,




- Stanisław Szur powiedział, że Baskowie są potomkami lechickiej księżniczki Baśki (wymyślone na jawie). 

piątek, 1 października 2021

,,Baba Jaga. Koszmar ciemnego lasu''

 

,,Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona?’’ - Iz 49, 15


 


W październiku 2021 r. obejrzałem rosyjski horror ,,Baba Jaga. Koszmar ciemnego lasu’’ (ros. ,,Jaga. Koszmar tjemnogo lesa’’) z 2020 r. w reżyserii Światosława Podgajewskiego (ur. 1983) i Nathali Hencker.

Akcja rozgrywa się w XXI wieku w dużym rosyjskim mieście i przylegającym do niego lesie.



Głównym bohaterem jest nastoletni Jegor, mieszkający razem ze swym ojcem Aleksiejem, macochą Julią i przyrodnią siostrą w wieku niemowlęcym, Warią. Chłopiec ciężko przeżył śmierć matki. Nie potrafił zaakceptować macochy i źle znosił przeprowadzkę. W nocy dręczyły go koszmary. Razem ze swoją pierwszą miłością, Daszą (Danią), przez nikogo niekochanym ulicznikiem Antonem (z wroga głównego bohatera stał się jego przyjacielem), oraz dorosłym mężczyzną, Michaiłem; poszukiwaczem broni z czasów II wojny światowej, Jegor wyprawił się do lasu na ratunek Warii porwanej przez Babę Jagę.


Tytułowa antagonistka, mająca bardzo oryginalną postać wielkiej, czerwonej lalki – motanki, była słowiańskim demonem żyjącym w lesie na granicy świata żywych oraz umarłych i porywającym dzieci. Gdy te dostawały się w szpony Baby Jagi, rodzice szybko o nich zapominali. Mieszkała w chacie opierającej się na czterech słupach. Służyły jej niewidzialne ptaki, zwane nawami. Jedną z tych istot była żona Michaiła; kobieta z ptasim dziobem, częściowo opierzoną twarzą i szpikulcem zamiast nogi, która porywała dzieci. Jedna z nawi, przybrawszy postać młodej niani Tatiany o paznokciach przypominających szpony, wkradła się w łaski rodziców Jegora i porwała Warię. Demoniczna opiekunka wywierała zgubny wpływ na Aleksieja, który otumaniony przez nią próbowała zabić syna wiertarką. Na szczęście w popełnieniu morderstwa przeszkodziła mu jego żona Julia. W chacie Baby Jagi znajdował się piec stanowiący portal do mrocznego świata zmarłych. Dzieci spotkały w nim zaginioną córkę Michaiła; dziewczynkę o białych włosach i oczach pokrytych bielmem oraz … androida Ewę; koleżankę Daszy (wątek ten ostrzega przed nieumiarkowanym korzystaniem z urządzeń elektronicznych przez dzieci i młodzież). Po odnalezieniu Warii, Jegor podpalił racą szmacianą Babę Jagę i jej chatę. Niestety wiedźma nie została definitywnie pokonana; w przyszłości miała jeszcze powrócić.




Film w interesujący sposób ożywia słowiańskie wierzenia, opowiadając o sile miłości i przyjaźni potężniejszych niż knowania demonów.

czwartek, 30 września 2021

Wisława Szymborska

 

,,Pod sztandarem rewolucji wzmocnić warty

Wzmocnić warty u wszystkich bram […]

Oto Partia – ludzkości wzrok

Oto Partia – siła ludów i sumienie

Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie […]

Partia. Należeć do niej

Z nią działać, z nią marzyć

Z nią w planach nieulękłych

Z nią w trosce bezsennej,

Wierz mi to najpiękniejsze,

Co może się zdarzyć’’

- przykłady wczesnej tfu!rczości Wisławy Szymborskiej




O Wisławie Szymborskiej (1923 – 2012) dowiedziałem się po raz pierwszy w 1996 r. kiedy otrzymała Literacką Nagrodę Nobla. Czułem wówczas radość i dumę. Wiersze poetki omawiałem na lekcjach języka polskiego w szkole podstawowej, gimnazjum i liceum.

Później, czytając artykuły z prasy katolickiej, poznałem fakty z niechlubnej przeszłości poetki, które diametralnie zmieniły mój stosunek do niej. W czasach stalinizmu, Szymborska pisała wierszydła na cześć ludobójców – Lenina (nazywanego przez nią bluźnierczo ,,nowym Adamem’’) i Stalina (powyżej zamieściłem próbkę jej ówczesnej tfu!rczości). Jej podpis widnieje pod listem komunistycznych inteligentów domagających się w 1953 r. kary śmierci dla duchownych z kurii krakowskiej niewinnie oskarżonych o zdradę przez totalitarną władzę. Podpisała również podobny list wymierzony w radio Wolną Europę. Na początku lat 90 – tych ,,Gazeta Wyborcza’’ opublikowała na pierwszej stronie jej wiersz ,,Nienawiść’’ w ramach nagonki na obalony przez ,,nocną zmianę’’ rząd Jana Olszewskiego. Podpisała się również pod proaborcyjnym listem otwartym ,,polskich intelektualistek’’ z 4 lutego 2002 r. Niezależnie od oceny jej późniejszej twórczości, poetka swą postawą przynosiła wstyd i szkodę Polsce :(.

Szymborska jest również bohaterką legendy miejskiej, w której oblała test maturalny z własnej twórczości, bo ,,nie wstrzeliła się w klucz’’ (celna satyra na sposób nauczania w III RP).

W moim poemacie dygresyjnym ,,Milenium, czyli Nowe Triumfy’’ Jena ov Blackeyova spotkała Szymborską w Armagedonie (odsyłam do posta: ,,Triumf Literatury’’). Wzmianka o niej pojawia się również w mojej powieści ,,Pawlaczyca’’ (odsyłam do posta: ,,Femme fatale’’).

środa, 29 września 2021

Refleksja polityczna cz. 34

 




Nikogo nie nazywam ,,czarnuchem'' (nawet chuliganów z BLM), za to jako polski pisarz, nie czujący potrzeby kajania się za przewiny byłych potęg kolonialnych, takich określeń jak: Murzyn, Żyd, Cygan. Eskimos, Indianin, Lapończyk czy Jakut, będę bronił jak niepodległości!




,,Pożegnanie z diabłem i czarownicą''

 

,,W stosunkowo niedługim czasie pożegnamy się na zawsze z importowanymi z zachodu diabłem i czarownicą, ale jeszcze wcześniej pożegnamy się z groźnymi ongiś bękartami prasłowiańskich demonów, owymi topielcami, strzygoniami, zmorami, nocnicami, mamunami, przypołudnicami. […] niezupełnie was żegnamy, diabły i czarownice! Będziemy jeszcze was spotykali. Ale tylko jako stylizowane figurki, lub śmieszne postaci widowiskowe. To, co napawało lękiem dawne pokolenia, będzie tylko śmieszyć i bawić następne’’ - Bohdan Baranowski ,,Pożegnanie z diabłem i czarownicą’’




We wrześniu 2021 r. przeczytałem pracę popularnonaukową prof. Bohdana Baranowskiego (1915 – 1993) ,,Pożegnanie z diabłem i czarownicą. Wierzenia ludowe’’, która w ubiegłym roku została wznowiona nakładem wydawnictwa ,,Replika’’. Książka stanowi owoc 19 – letnich badań w terenie przeprowadzonych w okresie 1945 – 1964, przeważnie na obszarze województwa łódzkiego. 1





Odgrywające ważną rolę w polskim folklorze diabły i czarownice trafiły do nas z Zachodu wraz z chrześcijaństwem. Kultura ludowa w Polsce i nie tylko w naszym kraju, jest bowiem synkretyczna. Z różnym nasileniem przeplatają się w niej wątki chrześcijańskie i pogańskie, słowiańskie i niesłowiańskie, starsze i nowsze. Wizerunki polskich diabłów i czarownic zmieniały się wraz z upływem czasów i panującą atmosferą religijno – intelektualną. Największym lękiem istoty te napawały naszych przodków w wiekach XVI – XVIII, kiedy to przeprowadzono najwięcej procesów czarownic. Pierwszy polski stos zapłonął w 1511 r. w Chwaliszewie, zaś w ostatni w 1775 r. w Doruchowie. 2




Diabeł (szatan) przejął w folklorze cechy (oraz nazwy) słowiańskich demonów: biesów i czartów. Znamy liczne imiona polskich diabłów jak: Boruta (w XVI wieku zanotowano podobne imię: Berut), Rokita, Widoradzki, Warszycki (jako postać historyczna łączył pobożność na pokaz z wielkim okrucieństwem), Stadnicki, Wenecki, Scheibler (ten bogaty, łódzki fabrykant ponoć miał zdejmować buty przed swymi pracownikami, aby ich przekonać, że nie ma kopyt), Rogalski (ten ostatni jeszcze w okresie powojennym miał uwodzić wiejską dziewczyną pod postacią młodego inżyniera na motorze), Bież, Ruszaj etc. Przypisywano im ciemną karnację, rogi, ogon, pazury oraz kopyta. W ich nosach nie było dziurek. Nosiły stroje cudzoziemskie, głównie niemieckie (fraki, pludry i peruki). Barański przytoczył XIX – wieczną anegdotę o polskim chłopie, który zabił pruskiego urzędnika myśląc, że ma przed sobą diabła. Istniały też wyobrażenia diabłów w strojach polskiej szlachty. Szczególnie chłopi ukraińscy imaginowali sobie demony w kontuszach, żupanach lub surdutach. Diabły potrafiły przybierać postaci różnych zwierząt, przeważnie o czarnej maści: kotów, psów, koni, wilków, a nawet egzotycznych lwów i tygrysów. Istniały też diablice (np. Wenda, Marzanna), które siedziały w piekle i torturowały potępieńców z jeszcze większym okrucieństwem niż osobniki męskie. Czasem przypisywano diablicom podmienianie dzieci, podobnie jak miały to czynić słowiańskie demony: mamuny i boginki. Moc ludowych diabłów równoważyły ich naiwność i głupota. Często sprytnym ludziom udawało się wywieść je w pole. Istnieją przekazy o ludziach podpisujących cyrografy na rozstajnych drogach (największą sławę, czy też raczej niesławę, zdobył tu Twardowski). Diabły powodowały opętania, którym przeciwdziałano za pomocą egzorcyzmów. Oprócz metod aprobowanych przez Kościół, istniały też liczne ludowe metody wypędzania demonów z ciała człowieka. Przykładowo wierzono, że diabeł boi się koziego mięsa. Silna była wiara w diabły wchodzące w ludzkie zwłoki, przez co powstawały groźne istoty zwane upiorami. W istnienie wierzyły jeszcze w XVIII wieku nawet osoby duchowne. 3 W folklorze diabeł często już za życia karał wysoko postawionych krzywdzicieli ubogiego ludu, wpływając nawet (jak w Lublinie czy Piotrkowie Trybunalskim) na zmianę niesprawiedliwych wyroków sądowych (skojarzenia z ,,Mistrzem i Małgorzatą’’ Michaiła Bułhakowa mile widziane…).



Czarownice przejęły wiele cech słowiańskich demonów żeńskich takich jak jędze (np. pożeranie dzieci, co szczególnie silnie widać w rosyjskich baśniach o Babie Jadze). Wiedzę o tych przewrotnych kobietach nasi przodkowie czerpali min. z ,,Biblii’’, XV – wiecznego traktatu ,,Młot na czarownice’’ (polski przekład ukazał się dopiero w XVII wieku), ,,Pogromu...’’ Stanisława z Gór Poklateckiego (dzieło to atakowało min. alchemików), ,,Czarownicy powołanej’’, encyklopedii ,,Nowe Ateny’’ ks. Benedykta Chmielowskiego (Baranowski widział w nim pomnik ciemnoty czasów saskich), oraz z zeznań wymuszonych torturami. Czarownice potrafiły szkodzić pod postacią zwierząt takich jak kot, żaba (należało przebić ją widłami), lub łasica. Wśród wyrządzanych przez nie krzywd, należy wymienić: pozbawianie krów i kur zdolności dawania mleka i składania jaj, sprowadzanie klęsk żywiołowych (czarownica zamieniona w gęś zniosła w gnieździe wśród gałęzi dębu jaja zawierające grad, krew – zapowiedź wojny i piasek – oznaczający suszę), odbieranie płodności kobietom i mężczyznom, mordowanie noworodków, których tłuszczu używały do sporządzania magicznych maści, oraz rozbijanie małżeństw. Czarownice spotykały się z diabłami na sabatach odbywających się na Łysej Górze, które zdaniem zachodniej literatury demonologicznej przybierały postać dzikich orgii. Władze świeckie paliły domniemane czarownice na stosach pod wpływem prawa magdeburskiego. Wcześniej podlegały one jurysdykcji sądów kościelnych, które były znacznie łagodniejsze (nie karały czarownic śmiercią). Po ustaniu procesów czarownic w XVIII wieku, jeszcze w XX wieku zdarzały się samosądy.



Książka zawiera ogromną ilość cennych informacji o kulturze i mentalności naszych przodków. Wśród wielu podanych w niej ciekawostek można wymienić chociażby historię mężczyzny, który kazał dentyście usunąć sobie tylne, wrastające zęby, aby na wsi nie uznano go za strzygonia. Będąc katolikiem, jako wadę odbieram wrzucenie przez Autora (piszącego z obowiązujących w PRL – u pozycji marksistowskich) wszystkich wierzeń demonologicznych (w tym obecnego, oficjalnego nauczania Kościoła o istnieniu złych duchów, piekła i opętania) do jednego worka z napisem ,,Zabobony’’.



Na koniec chciałbym podzielić się następującą refleksją. Gdyby prof. Baranowski dożył XXI wieku, to obserwując działalności takich ludzi jak: szeptuchy, wróżki, jasnowidze, egzorcyści, sataniści, rodzimowiercy, wyznawcy Reptilian, Krzysztof Dreczkowski, Dariusz Kwiecień, liczne sekty, ludzie najzupełniej poważnie uważający się za czarownice lub wampiry, ufolodzy i kryptozoolodzy, mógłby napisać książkę ,,Triumfalny powrót diabła i czarownicy’’.



1 Odsyłam do posta: ,,W kręgu upiorów i wilkołaków. Demonologia słowiańska’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Tragedia w Doruchowie’’.

3 Odsyłam do posta: ,,Upiór. Historia naturalna’’.