,,Kiedy tłumaczenia, krzyki i klapsy nie przynosiły rezultatów wychowawczych, dzieci straszono wiedźmą Tobmetzen. Miała to być zaczarowana przez Ducha Gór zielarka, która jako potwornie brzydka i zła starucha musiała z kosturem w ręku tułać się po lasach wokół miasta. Zachodziła do niego tylko po to, żeby porywać niegrzeczne brzdące, wrzucać je do worka i zanosić do swojej kryjówki. Tam urwisy musiały tak długo jeść robaki, szyszki i sarnie bobki, aż nabrały rozumu. (...)'' - Paweł Zych ,,Atlas legend tom I''
,,Przy studni znajdującej się na jednym z podwórek dawnej ulicy Kotlarskiej w tajemniczych okolicznościach znikali ludzie. Pozostawały po nich tylko napełnione wodą wiadra. Postanowiono zbadać sprawę. W tym celu udała się tam odważna i pewna siebie służąca. Nachyliła się nad cembrowiną. Nagle ujrzała szpetnego gada i skamieniała. Bestia chwyciła ją za szyję i wciągnęła w głąb. Stojący nieco dalej świadkowie uciekli z krzykiem. Następnego dnia rajcy wysłali skazanego na śmierć więźnia, żeby rozprawił się z bestią. Mężczyzna obwiesił się lusterkami, chwycił w rękę miecz i po sznurze spuścił się do studni. Tam uciął łeb potwora, czym zyskał sobie sławę i wolność. (...)'' - Paweł Zych ,,Atlas legend tom I''
,,Kazimierz Odnowiciel, wracając z wygnania, zastał kraj pogrążony w pogaństwie. W miejscu dzisiejszego klasztoru [w Lubiążu - przyp. T. K.] własnoręcznie wyciął święty gaj bożka Hisa i wmurował kamień węgielny pod nowy monastyr. Zakonników sprowadził z dalekiej Francji, która dawała mu schronienie w najtrudniejszych chwilach. Bernardyni mieszkali tu przez następne stulecie, w końcu jednak popadli w konflikt z władzą i zostali zastąpieni cystersami. (...)'' - Paweł Zych ,,Atlas legend tom I''
,,Pewnego razu przez miasto [Lubań - przyp. T. K.] przejeżdżał znany w świecie magister czarnej i białej magii. Na zaproszenie rajców zatrzymał się w kupieckim domu. Następnie udał się na proszoną ucztę, pozostawiając swój pokój otwarty [...]. Czteroletnia córka właściciela kwatery weszła przez uchylone drzwi i zaczęła bawić się niezwykłymi rekwizytami. Otworzyła zapieczętowaną butelkę, z której wypełzł dziwny, płonący stwór przypominający jaszczura. Był to Salamander - duch ognia, którego mag więził i używał jako broni. Uwolniony demon zasyczał tylko: 'Nie zapomnę wam tego', po czym zniknął w otwartym oknie. Od tego czasu ognisty stwór pojawia się na ulicach za każdym razem, kiedy miasto ma nawiedzić pożar. Ostrzega w ten sposób mieszkańców i daje im czas na ewakuację. (...)'' - Paweł Zych ,,Atlas legend tom I''
,,Kiedy czeski król Przemysł Ottokar II nadał miastu [Kłodzku - przyp. T. K.] herb - lwa w koronie, wysłał jako wzór piękną rzeźbę tego szlachetnego zwierzęcia. Niestety podczas transportu po górzystym terenie figurze ułamał się ogon. Zawrócono ją więc do Pragi w celu naprawy. Tym razem jednak lew otrzymał aż dwa ogony - jeden właściwy i jeden zapasowy. W takiej właśnie formie przetrwał do dziś. (...)'' - Paweł Zych ,,Atlas legend tom I''
,,Według kronikarzy w czasach pogańskich istniał tu słowiański gród, a w nim świątynia pogańskiej bogini Jawary. Około 807 roku do bram warowni przybył orszak siostrzeńca Karola Wielkiego - sławnego Rolanda (...), który najwyraźniej nie zginął kilkanaście lat wcześniej w walkach z Saracenami. Rycerz nakazał mieszkańcom porzucić stare wierzenia i przyjąć chrześcijaństwo. Jako wysłannik cesarza osobiście zrzucił do rzeki drewniane posągi i w ich miejscu położył podwaliny pod nowy kościół. Wizerunek pogańskiej bogini Jawary po wielu wiekach utrwalono na jednym z wiraży zdobiących miejski ratusz. (...)'' - Paweł Zych ,,Atlas legend tom I''
,,W dawnych wiekach na bagnach i mokradłach wokół miasta widywało się czasem straszne bestie - bazyliszki. Jeden z tych potworów zamieszkał w płytkim szybie, z którego kiedyś wydobywano węgiel brunatny. Stwór porywał z pastwisk bydło, palił uprawy i napadał na ludzi. Czuł się tak bezkarny, że w biały dzień przychodził na żarski Rynek chłeptać wodę z tutejszej studni. W końcu jednak modlitwy mieszkańców zostały wysłuchane i zjawił się sam św. Jerzy, który w zażartej walce pokonał kreaturę. Całe zdarzenie upamiętniono pomnikiem bohatera, monument jednak nie dotrwał do naszych czasów i dziś tylko studnia oraz umieszczony na niej wizerunek bazyliszka świadczą o prawdziwej historii. (...)'' - Paweł Zych ,,Atlas legend tom I''