piątek, 21 lutego 2020

Oniricon cz. 565

Śniło mi się, że:





- czytałem książkę dla dzieci zawierającą legendy o zwierzętach, dowiedziałem się min. o syrenie z Tyru (jej pierwowzorem mógł być jesiotr), która stała się bohaterką francuskiego eposu z XIV wieku, później opowieści o syrenach zostały potępione przez Kościół, czytałem też o wilku ze Szczecina, o niedźwiedziu oraz o księżniczkach z Chin i Indii,





- całe lato było zimne i padały deszcze, nie można było iść na plażę, byłem zły i powiedziałem: ,,pier...lone lato'',
- w centrum Szczecina niedaleko budynku przypominającego betonowy grzyb znajduje się droga prowadząca do lasu i na pole błota,





- byłem rodzimowiercą i prowadziłem zeszyt, w którym narysowałem kołowrót i swastykę, oraz opisywałem moje fantazje erotyczne, UWAGA: To tylko sen, na jawie jestem katolikiem,





- nazwałem trudną drogę pod górę ,,turecczyzną'',





- chcąc naśladować egipskich faraonów i królów Mezopotamii zrobiłem obchód swojego pokoju w samych majtkach, w których trzymałem rolkę papieru toaletowego, w tym śnie kodeks Hammurabiego został spisany na papierze toaletowym,





- mówiłem dwóm mormonom o Conanie, a oni nie wiedzieli kto to był,
- wieczorem unosiłem się w powietrzu nad chodnikiem,





- Andrzej Pilipiuk krytykował generała Tadeusza Kutrzebę za noszenie wełnianego munduru, chwalił za to młodego, duńskiego generała, który brał udział w kampanii wrześniowej po stronie polskiej.

czwartek, 20 lutego 2020

Bokserzy


,,Tępić bez pardonu, nie brać jeńców, kto wpadł wam w ręce, niech ginie. Podobnie jak tysiąc lat temu Hunowie zdobyli sławę pod przywództwem swego króla Attyli, co w dużym stopniu przejawia się jeszcze dziś w przekazach i w legendach, tak niech zapisze się dzięki wam na tysiące lat w Chinach imię Niemców w taki sposób, żeby nigdy żaden Chińczyk nie odważył się chociażby krzywo spojrzeć na Niemca’’ - Wilhelm II – tzw. ,,Huńska mowa’’ z 27 lipca 1900 r.






W klasie szóstej czytając ,,Tomka u źródeł Amazonki’’ Alfreda Szklarskiego dowiedziałem się po raz pierwszy o chińskim ruchu bokserów (uczestnikiem wyprawy był chiński kucharz prześladowany za udział w powstaniu bokserów). Wówczas idąc w ślad za Autorem oceniałem to powstanie pozytywnie jako walkę o wolność. Jednak później poznane informacje zachwiały tym czarno – białym obrazem…





Bokserzy (Pięść w Imię Sprawiedliwości i Pokoju; chińskie: I – Ho – Czuan) byli taoistyczną sektą rewolucyjną dążącą do wyeliminowania wpływów zachodnich w Chinach. Jej członkowie nosili czerwone stroje. Byli wrogo nastawieni do chrześcijaństwa zwłaszcza do katolicyzmu. Praktykowali magię, wierząc, że rytualne opętanie obroni ich przed ciosami i kulami (co ciekawe sami Europejczycy podkreślali wyjątkową odporność bokserów na kule).





Powstanie bokserów miało miejsce w latach 1898 – 1900. Wsparła je cesarzowa – wdowa Cixi (1835 – 1908). W jego trakcie bokserzy dopuścili się krwawych prześladowań chrześcijan (w tym nawróconych Chińczyków). Niszczyli kościoły, kolej, słupy telegraficzne i kopalnie jako niezgodne z zasadami feng – shui. Oblegali znajdujące się w Pekinie ambasady. Zostali pokonani przez zbrojną interwencję Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Austro – Węgier, Rosji, Włoch, Holandii, Belgii, Japonii i USA. Wojska sprzymierzone, zwłaszcza Niemcy również dopuszczali się okrucieństw (vide motto). Pokonanym Chinom narzucono wysokie odszkodowania.





Jako ciekawostkę podam, że w czasie szturmu koalicjantów na pałac cesarski w Zakazanym Mieście jako łup wojenny trafiły do Europy pierwsze pekińczyki ;).

środa, 19 lutego 2020

Triady chińskie


,,Nie chcę ciągłego zmuszania mnie do wybierania między mafią a sektą’’ - Rafał Ziemkiewicz, wypowiedź z 2013 r.

Na przestrzeni dziejów, poczynając od starożytności, w historii Chin istniały liczne wywrotowe sekty takie jak: Czerwone Brwi, Żółte Turbany, Towarzystwo Białego Lotosu, tajpingowie, bokserzy etc.





Inaczej niż Ziemkiewicz dawni Chińczycy nie musieli wybierać między mafią a sektą – chińskie Triady były bowiem jednym i drugim ;). Pojawiły się po raz pierwszy w XVII wieku jako ruch oporu przeciw dynastii Qing (mandżurskiej). Według legendy założyło je pięciu buddyjskich mnichów – wojowników ocalałych z zagłady klasztoru Shaolin. Triady działają po dziś dzień, choć z biegiem czasu ich rytuały zostały uproszczone.
Dla tej sekty kluczowy jest mit o Muk Yeung (Mieście Wierzb) mającym cztery symboliczne bramy. Pięciu Przodków miało założyć główną kwaterę przy straganie z owocami w mieście Taiping.







Ważną rolę w wywodzącej się z buddyzmu obrzędowości Triad odgrywa numerologia. Nazwa organizacji bierze się z kultu liczby 3 symbolizującej Niebo, Ziemię i Człowieka.
Triady łączyły działalność rewolucyjną (stawiały sobie za cel restaurację dynastii Ming), okultystyczną i przestępczą. Czerpały zyski z prostytucji, hazardu i handlu opium.
W ramach organizacji można wyróżnić poszczególne rangi: Szen Czu (szef), Fu Szen Czu (wiceszef), Mistrz Kadzidła i Straż Przednia (odpowiedzialni za obrzędy, w tym inicjacji i wymierzanie sankcji za naruszanie norm religijnych), Biały Papierowy Wachlarz (doradca), Posłaniec, Czerwony Słup (,,mokra robota’’), Szef Loży i Skarbnik.





Triady najbardziej aktywne były w wiekach XVII i XVIII. W XIX wieku pozostały bierne podczas powstań tajpingów i bokserów. W 1911 r. pomogły rewolucjoniście Sun Jat – senowi (dziś uważanemu za bohatera zarówno w ChRL jak i na Tajwanie) w obaleniu ostatniego cesarza Pu – i oraz ustanowieniu republiki.

wtorek, 18 lutego 2020

Oniricon cz. 564

Śniło mi się, że:





- miałem w domu telewizor  marki ,,Undóme ar Tindóme'',





- nocą poszedłem do oświetlonego latarniami Wolińskiego Parku Narodowego, zaszedłem na molo gdzie ujrzałem tablicę z artykułem Sławomiry o kormoranie Bobby'm uderzający w PiS, Sławomira twierdziła, że kormoran Bobby jest dobrze znanym ptasim celebrytą, lecz ja dowiedziałem się o nim po raz pierwszy, miałem ochotę ją spytać czy zna ślepego bielika Juranda, potem skierowałem się do wyjścia,





- w okresie międzywojennym pewien kucharz dał Hitlerowi przepis na karpia po żydowsku ,,z odrobiną przypraw od Führera'', zdziwiłem się, że Hitler może jeść karpia po żydowsku zamiast ,,karpia po aryjsku'',
- Evcelma ov Taurayakova zapytała mnie czy chciałbym ją zabić, a ja odpowiedziałem: ,,Yes, of course''; słyszała to Jena ov Blackeyova,





- wpisałem w wyszukiwarkę internetową ,,srpska televison'' mając nadzieję zobaczyć serbskie kreskówki i kobiety w bikini, zastanawiałem się czy serbskie dzieci oglądają filmy Disneya i czy nie przeszkadza im, że Amerykanie bombardowali ich kraj,





- pojechałem na pielgrzymkę w Beskidy gdzie spotkałem starego rzemieślnika twierdzącego, że jest kanibalem i nie mogłem uwierzyć w to, że taki miły, starszy pan zjada ludzi,
- w Beskidach widzieliśmy jak w dużej, drewnianej sali tańczyły staruszki ubrane w czerwone stroje gimnastyczne, byliśmy też świadkami zawodów sportowych dla dzieci, trenerzy byli niepełnoletni i bili zawodników, naszą przewodniczką była stara kobieta, która nie miała sił daleko chodzić,





- w Parku Kasprowicza w Szczecinie spotkałem młodą Astrid Lindgren, która szła razem z grupką swoich czytelniczek, chciałem aby wszyscy uklękli przez żółto - czerwonym banerem mówiącym o potrzebie ochrony nienarodzonych dzieci,





- sprawdzałem w Internecie szczegóły pewnej gry w karty,
- chciałem, aby księża z ambony i w konfesjonale mówili na kogo należy głosować w nadchodzących wyborach. 

Ninja








W wieku przedszkolnym oglądałem kreskówkę ,,Wojownicze Żółwie Ninja’’. Nieco później zetknąłem się z anime o Zorro, z którym miał walczyć wojownik ninja na służbie Hiszpanów. Te dwa przykłady pokazują, że ninja zadomowili się w popkulturze, gdzie odgrywają pozytywną rolę, często wręcz superbohaterów. Tymczasem prawda historyczna wygląda inaczej.





Ninja pojawili się po raz pierwszy w czasie walk lokalnych feudałów (daimyo) w średniowiecznej Japonii. Była to sekta płatnych skrytobójców wyrosła z buddyjskiej sekty Shingon. W odróżnieniu od samurajów, ninja programowo odrzucali kodeks honorowy bushido. Nosili maskujące stroje – czarne, czasem białe, lub maskujące w lesie. Nieraz przebierali się min. za mnichów, kuglarzy i innych ludzi nie budzących podejrzeń. Uczyli się sztuki walki ninjutsu w specjalnych szkołach zwanych ryu. Walczyli każdym rodzajem broni np. szurikenami (metalowymi gwiazdkami do rzucania), sierpami na łańcuchach, czy wydrążonymi pałkami bo skrywającymi ostrza i łańcuchy. Należące do sekty kobiety posługiwały się zatrutymi szpilkami do włosów. Byli to bowiem zdolni truciciele. Używali ostrzy zatrutych ludzkim kałem (w XX wieku metody tej używali Wietnamczycy), jadem ryby fugu (najeżki), potrafili też uzyskiwać trucizny z dużych ilości pestek np. jabłek czy wiśni oraz liści pomidorów i rabarbaru. Oprócz zleconych zabójstw dokonywali też podpaleń i wykradali sztandary wrogich armii. Ponoć potrafili chodzić po wodzie za pomocą drewnianego obuwia, a także gotować ryż bez użycia garnka. Przypisywano im zdolności magiczne; sztuczki z ogniem, ropuchami i pająkami. W przeciwieństwie do samurajów, ninja starali się pozostawać anonimowi. Ci, którzy zostali pochwyceni kończyli ugotowani w oleju. Członkowie sekty brali udział w tłumieniu chrześcijańskiego powstania na wyspie Kiusiu w XVII wieku. Kres zapotrzebowaniu na ich usługi nastąpił wraz z umocnieniem się władzy centralnej szogunów.





W polskiej literaturze fantasy ninja pojawia się w jednym z opowiadań Andrzeja Pilipiuka o Jakubie Wędrowyczu ze zbioru ,,Konan Destylator’’. Klan Bardaków wynajął wojownika ninja do zabicia Jakuba, lecz okazało się, że niedoszły zabójca był odległym potomkiem kozaka Semena Korczaszki, który walczył w wojnie rosyjsko – japońskiej 1904 roku.

poniedziałek, 17 lutego 2020

Thugowie







Thugowie (po polsku: zbiry) byli indyjską synkretyczną sektą muzułmańsko – hinduską. Przypuszcza się, że sekta mogła narodzić się w wyniku kontaktu ze zbiegłymi z Persji niedobitkami asasynów. Thugowie rekrutowali się z wszystkich warstw społecznych. Byli wśród nich nawet lekarze, nauczycielki i opiekunki do dzieci.





Czcili boginię Kali (utożsamianą z Fatimą, córką Mahometa), na której cześć rytualnie dusili ludzi. Jak mówi mit, z zęba bogini powstał kilof, a z kawałka jej szaty. Posługiwali się tajnym żargonem zwany ramasi. Spożywali jako rytualny posiłek halucynogenną melasę, zwaną goor.
W swej zbrodniczej działalności posługiwali się właśnie owym rytualnym, białym lub żółtym szalem z węzłami na obu końcach oraz kilofem do zakopywania zwłok. Swoim kilofom thugowie przypisywali magiczne właściwości – narzędzie to miało samo wpadać im w ręce. Za swój cel obierali pielgrzymów (nigdy Brytyjczyków!). Członkowie band dzielili się zadaniami. Cześć z nich dołączała do grupy pielgrzymów i usypiała ich czujność, a następnie kolejni thugowie napadali na bezbronnych i ich dusili. Ciała były okaleczane kilofami i zakopywane. Uduszeni mieli trafiać prosto do Raju – w swoim własnym rozumieniu thugowie byli pobożni i wyświadczali swoim ofiarom przysługę (sic!). Tabu zabraniało zabijania min. kobiet i niepełnosprawnych, choć nie zawsze było przestrzegane. Dobytek ofiar był rabowany, choć duszono zarówno bogatych jak i biednych. Działali przy cichym poparciu indyjskiej arystokracji.





W pierwszej połowie XIX wieku sekta została rozbita dzięki usilnym staraniom Williama Henry’ego Sleemana (1788 – 1856) – wojskowego i urzędnika brytyjskiej Kampanii Wschodnioindyjskiej. Thugowie skazani na szubienicę przyjęli karę z radością i sami ją sobie wymierzali; śmierć przez uduszenie miała im zapewnić miejsce w Raju. Z kolei ci z nich, których poddano resocjalizacji, zasłynęli z tkania pięknych dywanów.






W literaturze fantasy pogłoski o thugach mogły zainspirować Roberta Ervina Howarda do umieszczenia w opowiadaniu ,,Cienie w Zambouli’’ odrażającej postaci kapłana – dusiciela Baal – Pteora. Jako chłopiec dusił niemowlęta, jako młodzieniec – dziewczyny, aż w końcu jako dorosły człowiek zginął z ręki Conana, którego chciał udusić.

niedziela, 16 lutego 2020

Oniricon cz. 563

Śniło mi się, że:






- Rafał Ziemkiewicz zapadł w śpiączkę, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,





- zetknąłem się z polską ludową pieśnią pogrzebową, w której zmarłego zabrali dwaj Anglicy symbolizujący istoty z zaświatów,





- w pogańskiej Polsce w Świecie Dziesięciu Kontynentów panował król Michał Korybut, który mimo znajomości wielu języków nie był dobrym władcą,





- pod wpływem nacisków Grecji od Unii Europejskiej oddzieliła się Macedonia Północna,





- w hotelu czytałem książkę ,,Prehistoria'' z serii ,,Tajemnice zwierząt'' i zmartwiłem się gdy pomoczyła ją woda zalewająca podłogę,





- Andrzej Pilipiuk mówił o tym, żeby wziąć język generała w zęby i dmuchając odtworzyć tekst ,,Hamleta'',





- z jakiejś książki dla dzieci dowiedziałem się, że Freud twierdził, iż orgazm jest dobry,
- Pavlas ov Vidłar zostawił mnie samego w pokoju gdzie na próżno zamykałem oczy nie chcąc oglądać serbskiego programu w telewizji,






- spotkałem w pokoju Andrzeja Rzeplińskiego i uśmiechałem się do niego,





- w Szczecinie znajduje się klub ,,Atlantyda'' przeznaczony dla wszelkiej maści ekscentryków, uczęszczały do niego min. dziewczyny przebierające się za starożytne Egipcjanki, miałem zamiar tam pójść i publicznie się onanizować,





- przetłumaczyłem ,,Mazurek Dąbrowskiego'' na język starokrasny: ,,Ejčanus Palana ein kiroviyen... Märsien, märsien Drayadavić... Kaj Blackeyov oden Posana...'',





- dowiedziałem się od Czesława Białczyńskiego o starożytnej bitwie Słowian z Germanami pod Tolężą, gdzie archeolodzy odkryli przy zwłokach słowiańskiego woja list napisany nieznanym pismem,





- sikwiak jest małym, jasnozielonym owadem o spłaszczonym ciele, który żywi się sokami roślin,
- papież Franciszek odbył pielgrzymkę do Czarnobyla, gdzie założył strój ochronny,





- pterozaury dobrze smakowały, najsmaczniejsze były czuby z głów pteranodonów,





- kanał you tube powstał przypadkiem, kiedy dwóm dziewczynkom nad ranem spadły z nóżek skarpetki i zaczęły oglądać TV, a potem mówić dorosłym co obejrzały,
- zobaczyłem namalowane na ścianach słowiańskie demony: cyklopy, karły i hybrydy ludzko - zajęcze.