Nie jest łatwo pisać o świętych, a jeszcze trudniej jest zostać jednym z nich. ,,Żeby namalować Chrystusa, trzeba żyć jak Chrystus'' według słów bł. Fra Angelico.
poniedziałek, 21 stycznia 2019
niedziela, 20 stycznia 2019
sobota, 19 stycznia 2019
Refleksja o przemijaniu
Nie każdy kto ginie w straszny sposób jest męczennikiem. Żeby mieć piękną śmierć trzeba mieć piękne życie.
piątek, 18 stycznia 2019
Dlaczego całowano Małgorzatę w kolano?
,,Ewangelia Gruzińska opowiada o zdradzie Judasza wedle opowieści ewangelijnej, dodając tylko jeden znaczący szczegół, że Judasz ucałował Jezusa w kolano'' - ks. Marek Starowieyski ,,Judasz. Historia, legenda, mity''
Przypuszczam, że to właśnie zainspirowało Michaiła Bułhakowa do opisania w ,,Mistrzu i Małgorzacie'' (rozdział: ,,Wielkie bal u szatana'') sceny, w której potępieni goście Wolanda całowali Małgorzatę Nikołajewną właśnie w kolano.
czwartek, 17 stycznia 2019
Oniricon cz. 465
Śniło mi się, że:
- oglądałem czeski film fantasy z 1991 r. o życiu na Sachalinie (Mildechas) w przededniu I wojny światowej, występowali na nim ludzie z głowami sumów,
- pojechałem z pielgrzymką do Grecji gdzie spotkaliśmy Murzynów śpiewających ,,Bogurodzicę'', sprzątałem plażę na jednej z greckich wysp znajdując na niej kawałki szkła, duży, zardzewiały gwóźdź, zwinięte kulki kolorowego papieru toaletowego, a nawet nowozelandzki banknot,
- w Hiperborei żył heros Gajda, który zbierał głowy odcięte pokonanym przez siebie ludziom i bogom (wymyślone na jawie),
- rozmawiałem ze Sławomirą o ,,Młocie na czarownice'',
- znalazłem opowieść o Małgorzacie Nikołajewnej w zbiorze polskich legend dla dzieci,
- Filipińczycy i inne narody zapomniały już o II wojnie światowej, chcąc się przypodobać Niemcom i Izraelowi,
- na you tube znalazłem japoński horror erotyczny nakręcony przez Akiro Kurosawę, w którym występowała piękna karlica jeżdżąca po pokoju na kucyku i była scena jedzenia niesmacznego sosu z inną piękną Japonką, po obejrzeniu filmu miałem wyrzuty sumienia i chciałem iść do spowiedzi,
- na korytarzu spotkałem chińskiego potwora Xiangliu podobnego do hydry, gonił on pewnego mężczyznę, który nazywał go ,,wężem - borsukiem'' (ang. ,,badger snake''), uznałem, że nikt nie ma prawa tak nazywać Xiangliu, potem przyszła nauczycielka historii, pani Anna ov Scayapakova i kopnęła potwora, a ja byłem pełen podziwu dla jej męstwa,
- zobaczyłem idącego więziennym korytarzem całkowicie osiwiałego Józefa Piłsudskiego w piaskowym mundurze,
- J. R. R. Tolkien kazał żonie zabić swoje nienarodzone dzieci,
- na fanpejdżu ,,Historyczne bzdury'' przeczytałem, że św. Matka Teresa z Kalkuty nim została zakonnicą była żoną albańskiego powstańca przeciwko tureckiej okupacji i dwukrotnie zabiła swoje nienarodzone dzieci, mówiłem, że przekonała się, że jest to złe i dlatego potem ich broniła,
- zobaczyłem relację z marszu komunistów, w którym wzięła udział Sławomira, miała długie włosy i żółte zęby, nosiła okulary i czapkę z napisem ,,CCCP'', cytowała słowa Jezusa Chrystusa: ,,Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnieście uczynili'', powiedziała, że cieszy się, że umarł jej brat Antek, bo był chory na zespół Aspergera, a ona nie lubi tej choroby, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,
- w Egipcie żyje potwory konik polny, zwany ,,faraonem robactwa'', którego się bałem, mający głowę w kształcie czerwonej korony faraona i wielkie, czarne żuwaczki,
- byłem w Rosji gdzie w jakimś programie telewizyjnym umieszczono w jednym terrarium białą mysz, białego szczura należącego do Ravialusa ov Rikłocica i gronostaja, szczur zabił i zjadł myszkę, choć tego nie chciałem, lecz Rosjanie zrozumieli, że był głodny i hejtowali ,,studenta z Polski'', czyli mnie,
- Konrad T. Lewandowski podrapał mnie po plecach, które swędziały,
- polski pisarz fantasta Marcin Nortka pokłócił się z Konradem T. Lewandowskim w co zaangażowali się fani z Japonii,
- Maja Lidia Kossakowska jest matką Andrzeja Sapkowskiego, w tym śnie byłem Sapkowskim, a moja Mama - Kossakowską, poszliśmy do muzeum, aby zabrać z gabloty czarne skarpety o nadprzyrodzonej mocy i w ich miejsce położyć inną parę skarpet, pilnująca sali kobieta rozmawiała przez telefon i nie miała nic przeciwko kradzieży skarpet,
- mówiłem, że nie wierzę, że w XIX - wiecznej Francji naprawdę odkryto żywego pterodaktyla, ani w to, że w XX wieku żywe pterodaktyle widziano na Krecie; dodałem też, że nie wierzę w istnienie kongamato.
,,Czary i czarty polskie oraz wypisy czarnoksięskie''
,,Myślę o diable bardzo często. I chcę uwierzyć, że ‘jedna dusza człowiecza przeważy ciebie, czarcie, i twoje wszytki złości swoją niewinnością, fałsz twój rozwieje się jako plewa od wiatru, jad twój rozpłynie się jako śnieg od słońca, zdrada twoja na cię się samego obróciła. Przeciw tym wszystkim strzałkom czartowskim lekarstwo jest, człowieku, łaska boża, której ty jesteś próżen, boś ją stracił z swymi towarzyszami na wieki’’ - Julian Tuwim ,,Czary i czarty polskie oraz wypisy czarnoksięskie’’
Już
w wieku przedszkolnym czytano mi wiersze Juliana Tuwima (1894 –
1953) – wybitnego polskiego poety pochodzenia żydowskiego,
przeznaczone dla dzieci takie jak: ,,Lokomotywa’’,
,,Słoń
Trąbalski’’,
,,Ptasie
radio’’
i ,,Murzynek
Bambo’’
niesłusznie oskarżany o rasizm przez zwolenników poprawności
politycznej. 1
Urodził się z dużym, czarnym znamieniem na policzku, z którego
powodu był przezywany ,,czarciogębym’’
(nawiązałem do tego w swoim poemacie dygresyjnym ,,Milenium,
czyli Nowe Triumfy’’,
w którym Jena ov Blackeyova spotkała w Armagedonie Juliana Tuwima
jadącego na grzbiecie Słonia Trąbalskiego; odsyłam do posta:
,,Triumf
Literatury’’).
Miał ukochaną siostrę – Irenę Tuwim (1899 – 1987), która
przetłumaczyła min. ,,Kubusia
Puchatka’’
A. A. Milne’a. W dzieciństwie przeprowadzał w domu eksperymenty
chemiczne; jeden z nich skończył się potężnym wybuchem. Na
lekcji religii z panem Andreusem ov Leovishinerem dowiedziałem się,
że Tuwim zapił się na śmierć, oraz napisał piękny wiersz –
modlitwę:
,,Jeszcze
się kiedyś rozsmucę,
Jeszcze
do Ciebie powrócę, Chrystusie.
Jeszcze
tak strasznie zapłaczę,
że
przez łzy Ciebie zobaczę, Chrystusie,
I
z taką wielką żałobę,
Będę
się żalił przed Tobą, Chrystusie
Że
duch mój przed Tobą klęknie
a
wtedy serce mi pęknie, Chrystusie’’.
W
gimnazjum i liceum dowiedziałem się, że Tuwim pisał też wiersze
dla dorosłych i to niekiedy uważane za kontrowersyjne jak:
antysanacyjny ,,Bal
w operze’’,
antywojenny ,,Do
prostego człowieka’’
(odebrany jako komunistyczną propagandę), poemat ,,Kwiaty
polskie’’,
antologie ,,Czyhanie
na Boga’’
i ,,Sokrates
tańczący’’,
,,Wiosna.
Dytyramb’’
(niesłusznie oskarżony o propagowanie pornografii) czy
popularnonaukowy ,,Polski
słownik pijacki i antologię bachiczną’’.
Wprowadził używane powszechnie do dziś neologizmy takie jak:
samochód, samolot i odkurzacz, w miejsce automobilu, aeroplanu i
elektroluksu. W okresie międzywojennym był atakowany przez
antysemitów, którym – jak podaje Szymon Kobyliński (1927 –
2002) w książce ,,Domysły’’
- wytykał ich własne żydowskie pochodzenie. Endecką alternatywą
wobec Tuwima miał być mało dziś znany pisarz Ferdynand Goetel
(1890 – 1960). II wojnę światową spędził na emigracji we
Francji, w Brazylii i w USA. Po II wojnie światowej kolaborował z
komunistami wykorzystując swe wpływy, aby bronić Żołnierzy
Wyklętych. Julian
Tuwim stał się nawet bohaterem moich snów. Śniło mi się
bowiem, że w gościnie u Szymona Kobylińskiego wypił ok. 50 kubków
kawy.
Około
2007 r. przeczytałem po raz pierwszy ,,Czary
i czarty polskie oraz wypisy czarnoksięskie’’
- napisaną przez Tuwima książkę popularnonaukową z 1923 r., o
której istnieniu dowiedziałem się po raz pierwszy w gimnazjum
(czytałem wydanie drugie z 1960 r.). Książka składa się z trzech
części:
-
,,Czary i czarty
polskie’’
(tekst własny Tuwima),
-
,,Wypisy
czarnoksięskie’’
(zbiór tekstów źródłowych),
-
,,Przypisy i
uzupełnienia’’.
W
skład wypisów wchodzą teksty średniowieczne i nowożytne takie
jak:
-
,,Postępek prawa
czartowskiego przeciw narodowi ludzkiemu’’,
Brześć 1570,
-
ks.
Benedykt Chmielowski ,,Nowe
Ateny’’, Lwów
1754,
-
Stanisław
z Gór Poklatecki ,,Pogrom’’,
Kraków 1595,
-
ks. Paweł Gilowski ,,Wykład
katechizmu Kościoła krześcijańskiego z Pism świętych’’,
1579,
-
Tymoteusz
Szczurowski ,,Prawo
kanoniczne o wszystkich ustawach i dekretach synodalnych we
wszystkich materiach i wydarzeniach’’,
Supraśl 1792,
-
Jakub
Sprenger i Henryk Instytor ,,Młot
na czarownice’’
(przekład: Stanisław Ząmbkowic), Kraków 1614,
-
ks. Jan Bohomolec ,,Diabeł
w swojej postaci’’,
Warszawa 1775 i 1777,
-
Jakub Kazimierz Haur ,,Skład
abo skarbiec znakomitych sekretów ekonomiej ziemiańskiej’’,
Kraków 1693,
- Aleksy
Pedemontanus ,,Tajemnice wszystkim obojga płci … barzo
potrzebne’’, Kraków 1620,
-
,,Czarownica
powołana’’,
Poznań 1639,
-
Szymon Syreniusz ,,Zielnik
(herbarzem z języka łacińskiego zowią), to jest opisanie własne
… ziół wszelakich’’,
Kraków 1613,
-
Marcin
Siennik ,,Herbarz,
to jest ziół tutecznych, postronnych i zamorskich opisanie’’,
Kraków 1568,
-
św.
Albert Wielki ,,O
sekretach białogłowskich’’,
Amsterdam 1698,
-
Adalbert
Tylkowski ,,Tribunal
sacrum’’,
Warszawa 1690,
-
streszczenie staropolskiego podręcznika magii ,,Thesaurus
magicus domesticus’’,
Kraków 1637,
-
Jakub Czechowicz ,,Praktyka
kryminalna’’,
Chełmno 1769.
Diabeł
w polskiej kulturze jest chrześcijańskim importem z Zachodu (od 966
r.), w folklorze jednakże zachowującym pewne cechy słowiańskich
demonów – biesów i czartów. Znamy liczne imiona diabłów
staropolskich takie jak: Farel (umożliwiał lot czarownicom),
Orkiusz, Opses, Loheli, Latawiec, Chejdasz, Koffel (podlegał
rozkazom rzymskiego boga Bachusa i odpowiadał za rozpijanie ludzi),
Rozwod (niszczył małżeństwa i ogólnie wprowadzał niezgodę),
Smołka, Harab – Myśliwiec (miał tylko jedno oko i namawiał
szlachtę do częstych polowań kosztem zaniedbywania obowiązków
religijnych), Ileli, Kozyra, Gajda, Ruszaj, Pożar, Strojnat (kusił
do nadmiernej dbałości o ubiór), Bież, Dymek, Rozbój, Bierka,
Wicher, Szczebiot, Odmieniec, Fantazma, Wilkołek, Węsad. Dyngus,
Kiczka, Muchawiec (nawiązanie do Belzebuba, którego imię znaczy
,,władca much’’),
Czerniec, Bajor, Czeczot, Kubeba, Smolisz, Gorzad, Berut, Tórz (w
mojej mitologii imię to nosił giermek Żmija Ognistego Wilka),
Rokicki, Trzcinka, Pacholica, Rogaliński, Lewko, Liton, Rogalec,
Lelek Nocny, Przechera Frant, Klekot, Paskuda, Dietko, Oksza, Natoń,
Rożeń oraz diablice: Dziewanna (zdemonizowana postać słowiańskiej
bogini lasów i polowań opisanej przez Jana Długosza), Marzanna
(zdemonizowana postać słowiańskiej bogini zimy i śmierci, oraz
wegetacji opisanej przez Jana Długosza), Wenda (jej pierwowzorem
była pogańska władczyni Wanda córka Kraka), Jędza (jędze to
słowiańskie demony przypominające stare kobiety), Ossoria (w mojej
mitologii Ossoria była zbudowanym z trupich kości zamkiem w
Biesogórach gdzie mieściła się szkoła magii), Chorzyca i
Merkana. Na ich czele stał upadły archanioł Lucyfer: ,,cesarz
północny, król głębokiego piekła, książę
świata, rządca ciemności, wielki hetman pogaństwa, hrabia
zbiegów, wojewoda grubego cudzoziemstwa, grof niecnot, obrońca
heretyctwa i rozerwania każdego’’
- jak go określał ,,List
czartowski do superintendentów i ministrów ewanielizmu
luterańskiego’’
z 1609 r. Nieraz do diabłów zaliczano też istoty fantastyczne z
wierzeń słowiańskich i antycznych jak: ,,ziemscy
skryatkowie, domowe ubożęta, leśni satyrowie, wodni topcowie,
górne jędze, powietrzni duchowie, rozmaici geniuszowie, morscy
lewiatanowie, na insułach rozmaite obłudy’’
(ks. Gilowski). Inkuby i sukuby były w Polsce nazywane latawcami i
latawicami (jest kwestią sporną na ile w ich obrazie zachowała się
dawnych wierzeń słowiańskich). Latawce współżyły cieleśnie z
kobietami, zaś latawice – z mężczyznami. Te pierwsze używały w
swych lubieżnych celach spermy ukradzionej mężczyznom, własnej
bowiem nie wytwarzały (ich ciała zresztą były tylko pozorne z
waporów powietrza). Potomstwem latawców miały być zdeformowane
dzieci, w których widziano potwory. Oprócz święconej wody, soli i
praktyk pobożnych, diabły się miały się ponoć bać również …
ludzkiego kału, moczu i koziny. Etymologię słowa ,,diabeł’’
wywodzono od legendarnego, asyryjskiego króla Belusa, ojca Ninusa,
męża Semiramidy i założyciela Niniwy. Gdy Belus zmarł, Ninus
wystawił mu pomnik, przez którego demony dokonywały fałszywych
cudów i stąd się miało wziąć bałwochwalstwo. Obecnie wiemy, że
słowo ,,diabeł’’
wywodzi się z greckiego ,,diabolos’’,
czyli ,,złośliwy
przeciwnik’’.
Narzędziem
szatana były liczne czarownice i czarownicy. Biblijny potop był
właśnie karą za masowe uprawianie czarów. Pierwszym czarownikiem
po potopie został Zoroaster (Zaratusztra), syn Chama, syna Noego.
Szczególnie złą sławą cieszył się znany z ,,Dziejów
apostolskich’’
żydowski czarownik Szymon Mag, który nawet (według legendy) chcąc
zaszkodzić młodemu chrześcijaństwu sfingował swoją śmierć i
zmartwychwstanie posługując się do tego celu baranem i iluzją.
Jednak wśród praktykujących magię przeważały kobiety uważane
za bardziej podatne na wpływy złego ducha. W czasie sabatów czciły
szatana poprzez inwersję obrzędów chrześcijańskich (pojawia się
tu średniowieczna idea szatana jako ,,małpy
Boga’’). Sabaty
odbywały się na Łysych Górach (nie tylko w Górach
Świętokrzyskich, bowiem było wiele gór o tej nazwie w różnych
zakątkach Polski; sama nazwa Łysa Góra nawiązuje do biblijnej
Kalwarii) oraz na litewskiej górze Szatryi. Jako środek lokomocji
służyły czarownicom miotły, moździerze (na Rusi), ożogi,
łopaty, a czasem zwierzęta: kozły, osły, a nawet wilki. Unosiły
się w powietrzu smarując się maścią, której głównym
składnikiem był tłuszcz wytopiony z dziecka zmarłego bez chrztu.
Czarownice żyły w nędzy (bogatych kobiet prawie nie oskarżano o
czary). Zajmowały się wyrządzaniem szkód takich jak: zabijanie i
pożeranie dzieci, dojenie mleka z noża lub sznura (w efekcie krowa
traciła mleko), sprowadzanie chorób i klęsk żywiołowych. W tym
celu potajemnie zakopywały w obejściu znienawidzonej osoby magiczne
przedmioty (zastanawiam się czy właśnie nie stąd wzięło się
przysłowie: ,,i
tu pies pogrzebany?’’).
Potrafiły też kraść
mężczyznom … penisy, które przechowywały w ptasich gniazdach
(współcześnie podobne wierzenia przetrwały w Czarnej Afryce;
odsyłam do posta: ,,Łowcy
penisów’’).
Czarownicy i czarownice potrafili też zmieniać postać. Przykładowo
szwajcarski czarownik Staufus umiał zamienić się w mysz, zaś
bułgarski władca Barannus (Bajan) umiał przybrać postać wilka. 2
Uprawianie czarów jako ciężki grzech przeciwko pierwszemu
przykazaniu i zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi karano śmiercią,
bowiem bano się czarownic tak jak dzisiaj terrorystów. Karano je
paleniem na stosie, zaś w czasie dochodzenia stosowano tortury min.
pławienie w wodzie (kobietę, która utonęła uznawano za niewinną,
zaś tę, która przeżyła – za winną). Kobiety oskarżone o
czary miały też swoich światłych obrońców takich jak ks.
Bohomolec dowodzących sprzeczności wiary w czary i wszechmoc
szatana zarówno z rozumem jak i z katolicką ortodoksją. Zwracano
uwagę na potrzebę rozróżnienia zabobonu (superstitio)
od czarów (maleficium).
W pierwszym przypadku wystarczyło pouczenie przez spowiednika o
niedorzeczności wiary w zabobony. Dla
ciekawostki: w XXI wieku wciąż istnieją na świecie kraje, w
których karze się śmiercią za czary np. w 2013 r. w Mount Hagen w
Papui – Nowej Gwinei tłum spalił żywcem kobietę oskarżoną o
bycie czarownicą.
Strach
przed czarami nie hamował rozwoju nauk tajemnych cieszących się
patronatem możnych świeckich i duchownych. Były to: alchemia
(najsłynniejszym polskim alchemikiem był oczywiście Mistrz
Sędziwój), astrologia (odsyłam do posta: ,,Astrologia
w dawnej Polsce’’),
czy zielarstwo (np. z szałwii zmieszanej z gnojem można było
wyczarować ptaka podobnego do kosa, zaś ruta służyła jako
skuteczna obrona przed bazyliszkiem). Wierzono też w magiczne moce
kamieni szlachetnych (przykładowo kamień chelonitis miał powstawać
z oka indyjskiego żółwia). W tamtych czasach granica między nauką
a magią była bardziej cienka niż obecnie. Oprócz złej magii
demonicznej wyróżniani dobrą magię naturalną wykorzystującą
naturalne właściwości ziół, kamieni i zwierząt (był to taki
odpowiednik biologii, chemii i fizyki). Przykładem magii naturalnej
miało być to, że jeśli uderzy się w bęben z wilczej skóry, to
podobny instrument ze skóry barana pęknie z powodu naturalnej
wrogości między zwierzętami, z których zdjęte zostały skóry (w
dostępnym na tym blogu opowiadaniu o Barannusie zostało
to opisane jako ,,eksperyment
Kołdobujowej’’).
Również w
działalności pewnego Turka w Wenecji, który bez szkody wkładał
ręce do roztopionego ołowiu, nie dopatrzono się zmowy z diabłem.
Książka
jest momentami straszna, a momentami śmieszna (zwłaszcza rola seksu
w ,,Młocie na
czarownice’’
np. w scenie gdy anioły wykastrowały świętobliwego mnicha, aby
mógł bez przeszkód opiekować się zakonnicami). Jako całość
jest bardzo ciekawa. Gdyby Czytelnik miał wątpliwości uspokajam,
że nie propaguje satanizmu (większość zamieszczonych tekstów
ostrzega przed magią), a jedynie pokazuje w co kiedyś wierzyli nasi
przodkowie.
1
W mojej powieści ,,Pawlaczyca’’ występuje kenijski
Murzyn Bartłomiej Bambo, wzorowany ponadto na Lando Calrissianie
;).
2
Zainteresowanych tą postacią odsyłam do postów: ,,Barannus cz.
I’’, ,,Barannus cz. II’’ i ,,Bułgarski wilkołak’’:).
środa, 16 stycznia 2019
Astrologia w dawnej Polsce
,,Dla przykładu kilka tytułów dzieł astrologicznych:
Jan Latosz:
Przestroga przyszłego znacznego w świecie odmienienia. Kraków 1595.
Srogiego i straszliwego zaćmienia słonecznego także dwojga miesiącowego, na rok pański 1598 przypadającego, krótkie skutków opisanie. Do tego przystępują efekty złączenia obydwu niefortun Saturnusa i Marsa w znaku niebieskim w wadze przez ..., doktora w lekarstwie z pilnością uczynione. Kraków.
Strażnik opowiada przypadki rozmaite, które ze sobą pociągnie złączenie obydwu niefortun Saturnusa i Marsza. Roku niniejszego 1596. Kraków.
Tomasz Rogalius:
Prognosticon albo przestroga walnych i celnych przygód i przypadków, które mają przyść na wszystek lud, pospolicie z nauki gwiazd i biegów niebieskich na sześć lat potomnych uczyniona. Kraków 1595.
Bernard z Krakowa:
Lucubratio astrologica albo pilne uważanie a wyrozumienie astrologskie z postanowienia znamion i planet niebieskich, zacnemu królestwu polskiemu służących. I rozsądek k temu w kształcie spraw potocznych, państwu temu i wszystkim stanom koronnym należącym w tym roku pańskim 1608 przypadających opisany. Kraków.
Przestroga i dekret astrologski z strony skutków srogiego zaćmienia słonecznego i złączenia dwu płanetów złych, Saturnusa z Martesem, w roku 1598 przypadającego, przez ..., w wyzwolonych naukach mistrza i w filozofii doktora opisana.
Mikołaj Ways:
Prognosticon z nauki gwiazdarskiej. Od roku 1572 aż do roku 1588 będącego. (Druk. u Mac. Wirzbięty 1572) [...]
Jan Musonius:
Prognosticon solis et lunae eclipsium. Obwieszczenie skutków z trojga zaćmienia, miesiąca dwojga a słońca jednego, które w 1598 r. przypadają. Kraków.
Andrzej Zedzianowski:
Kometa z przestrogi niebios r. 1618 w Niedźwiadku zodiacznym z skutkami pilnie uważanymi. Kraków 1619.
Jan Wiśniowski:
Cometologia albo krótki dyskurs astrologiczny o komecie i skutkach jego, który się pokazał ostatnich dni miesiąca grudnia, roku od słowa wcielonego, gwiazdą monarchom ziemskim objaśnionego 1680, i trwał w roku blisko następującym 1681. Na pospolitą świata polskiego przestrogę wydana przez ...., fil. doktora, astrologiej i geometriej w Collegium Mniejszym ordynariusza. Kraków 1681''
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























