Śniło mi się, że:
- wypożyczyłem z biblioteki książkę współczesnego, tybetańskiego mnich Padmasambhawy o religiach świata w celu wpisania jej do bibliografii dla fantastów,
- chłopiec uciekający przed wojną na Ukrainie został w Polsce harcerzem, obserwował łabędzia pływającego po jeziorze w parku i z trudem powstrzymywał się od głaskania i skubania ptaka,
- astrofizyk powiedział, że szatan przez Słowian nazywany Welesem, zaś przez Azteków - Huitzilopochtlim, jest czarną dziurą posiadającą świadomość i wolę,
- kiedy jako gimnazjalista szukałem w szkolnej bibliotece ,,Mistrza i Małgorzaty'', ukazał mi się Michaił Bułhakow, pisarz był już bardzo stary i miał kosmyk siwych włosów na głowie, nadałem mu słowiańskie imię Bójkowan,
- młody słowiański bohater wyruszył razem z krabem palmowym na wyprawę w celu zabicia Putina, wdarł się na Kreml i zanim dopadł dyktatora, zabił Siergieja Ławrowa w postaci zielonego trolla i czarownicę Zacharę, czyli Marię Zacharową,
- Georges Bataille zamieścił w ,,Historii erotyzmu'' listę erotomanów, na jej końcu znalazłem recenzję mojej powieści ,,Tatry'' (2018), w której zostałem nazwany czopem,
- Voytakus ov Višnic nie mieszkał początkowo w Szczecinie, ale w jakimś innym mieście na Pomorzu Zachodnim, zabrał mnie do niego i pokazał mi zieloną kamienicę, mieszkał w niej kiedyś jego przyjaciel, Jurek Dudek, który dziś kandydatem na ołtarze.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz