poniedziałek, 15 stycznia 2024

,,Duchy nocy świętojańskiej''

 

,, […] Do nocy świętojańskiej w żadnym razie nie wolno było się kąpać w jeziorach i rzekach – wszelkie utopce, rusałki i wodniki czekały tylko na głupca, który by ten zakaz złamał. Dopiero w noc przesilenia, gdy św. Jan chrzcił wszystkie wody, stawały się one w miarę bezpieczne dla ludzi. Noc ta zresztą była specjalna nie tylko dla demonów wodnych, ale dla wszelkich ciemnych sił magicznych. Upiory, zmory i beboki wychodziły wówczas na żer, a moc czarownic i owczarzy wzrastała niepomiernie’’ - Witold Vargas, Paweł Zych ,,Święci i biesy’’




W styczniu 2024 r. przeczytałem antologię opowiadań niesamowitych, ,,Duchy nocy świętojańskiej’’ pod redakcją Tadeusza Zyska. Zawiera utwory takich autorów jak: Jan Barszczewski (1790/ 1794 – 1851), Edward Benson (1867 – 1940), Rhoda Broughton (1840 – 1920), Alfred McLelland Burrage (1889 – 1956), Mikołaj Gogol (1809 – 1852), Mychajło Kociubynski (1864 – 1913), Vincent O’Sullivan (1868 – 1940), Rosa Mulholland (1841 – 1921), Aleksiej Tołstoj (1817 – 1875) i Roman Zmorski (1822 – 1867). Przekładu dokonali: Tomasz Bieroń, Anna Chraniuk, Jerzy Łoziński i Ewa Skórska.



Wątki fantastyczne:



Czarny Gość był złym duchem w postaci człowieka. Omotał sobie wokół palca lekkomyślnego dziedzica majątku Kazulino na Białorusi. Pod jego wpływem szlachcic żył niezwykle rozrzutnie (osławione staropolskie ,,zastaw się a postaw się’’) i gardził ojczystymi obyczajami, co w końcu doprowadziło do katastrofy. Chłopi traktowali przybłędę ze strachem i pogardą.



W białoruskim folklorze Wargin był władcą kotów, niezwykle pięknym zwierzęciem o długim, czarnym futrze. Budził w ludziach zachwyt swym pięknem, lecz za dobre traktowanie odpłacał im … złem. Zsyłał na nich zły nastrój i choroby psychiczne, a nawet sprawiał, że z ich ust wylatywały owady. Przegonił go zaklęciem wiedźmak (białoruski czarownik) imieniem Tomasz, który urodził się z zębami. Pokonany przezeń Wargin zamienił się w czarnego psa i uciekł jak niepyszny. O Tomaszu opowiadano, że któregoś dnia napotkał piękną rusałkę, która zabrała go ze sobą do zaczarowanej krainy. Ta opowieść Jana Barszczewskiego wywarła wpływ na literaturę fantasy. Wargin mógł być jednym z wielu pierwowzorów kota Behemota z ,,Mistrza i Małgorzaty’’. Z kolei wiedźmak to jeden z pierwowzorów wiedźmina Geralta, sztandarowego bohatera prozy Andrzeja Sapkowskiego.



W baśni Romana Zmorskiego nisko postawiony w piekielnej hierarchii diabeł zjadł chleb niezwykle ubogiemu, a przy tym uczciwemu i pobożnemu drwalowi. Za karę jego zwierzchnik zbeształ go i kazał mu służyć temu dobremu człowiekowi jako parobek. Pokutujący diabeł pomógł drwalowi w odrobieniu niezwykle pracochłonnej pańszczyzny. Pomógł mu zdobyć pieniądze oraz zabrał do piekła duszę nieludzko okrutnego pana.



Boruta, przełożony polskich diabłów miał swoją siedzibę w Łęczycy. Sprowadzał waśnie na szlachtę obradującą na miejscowych sejmikach. W końcu szlachcice wyprawili się zbrojnie przeciwko diabłu. Zamiast niego spotkali jednak uciekającego czarnego wołu.



Aridnyk to imię ukraińskiego diabła, wywodzące się od biblijnego Jereda lub Heroda. Postać ta posiada jednocześnie cechy dawnego słowiańskiego boga świata podziemnego, Welesa. U zarania dziejów Aridnyk współtworzył świat wespół z Bogiem (echo rekonstruowanego, dualistycznego mitu Słowian o stwórczej współpracy i rywalizacji uranicznego Peruna i chtonicznego Welesa).



Szczeznyk był złym duchem z wierzeń huculskich. Grając na fujarce potrafił zatrzymywać czas. Nauczył młodego pasterza Iwana z opowiadania Kociubinskiego piosenki o kozach.



W lesie przylegającym do huculskiej wioski straszyło dziwne zjawisko - widmowa siekiera, która sama rąbała drzewa.



Molfar był huculskim czarownikiem, pośrednikiem między światem ludzi a ludowych demonów. W opowiadaniu Kociubinskiego rolę tę pełnił Jura, który uwiódł Pałachnę, żonę Iwana. Magią zajmowała się również stara, złośliwa wiedźma, która nocami nawiedzała zagrodę Iwana i Pałachny pod postacią białej suki.




Podawane w różnych wariantach huculskie zaklęcie (złorzeczenie) ,,cur i pek’’ zostało zanotowane w pracach polskiego etnografa, Oskara Kolberga. Jego słowa mogą się odnosić do dawnych bóstw lub demonów wojny.



Czuhajster był dzikim, kosmatym człowiekiem z karpackich lasów. Łagodny wobec ludzi, lubił muzykę i taniec. Jednocześnie polował na mawki zwodzące górali.



Mawka to rodzaj huculskiej nimfy. Miała postać pięknej dziewczyny, w której plecach zionęła krwawa dziura. Kiedy Iwan spotkał w lesie mawkę, myślał, że zamieniła się w nią jego tragicznie zmarła pierwsza miłość, Mariczka. Za pomocą gry i śpiewu odciągnął od niej uwagę czuhajstra, zamierzającego ją rozszarpać. Następnie podążając za mawką, spadł w przepaść i zginął na miejscu.



Wij, tytułowy bohater opowiadania Mikołaja Gogola, był szpetnym karłem o żelaznej twarzy i rękach, przypominającym nieco celtyckiego boga Balora. Wyróżniały go ciężkie powieki zwisające do ziemi. Słudzy Wija podnosili je widłami. Miał zabijać wzrokiem. Na rozkaz nieumarłej czarownicy, córki setnika, uśmiercił filozofa Chomę Brutusa czuwającego przez trzy noce przy jej zwłokach w cerkwi. Choć sam Gogol wywodził Wija z ukraińskiego folkloru, żadne źródła etnograficzne nie potwierdzają w nim istnienie takiej postaci demonicznej. Całkiem możliwe, że istotę tę wymyśliła na poczekaniu pochodząca z ludu niania przyszłego pisarza. Opowiadanie ,,Wij’’ wywarło wpływ na ,,Mistrza i Małgorzatę’’ Michaiła Bułhakowa np. na słowa Jeszui Ha – Nocri, że największą słabością jest tchórzostwo (gdyby Choma Brutus nie zląkł się przed coraz straszniejszymi widziadłami, mógłby nad nimi zwyciężyć).



Wurdałaki to jedna z odmian wschodniosłowiańskich wampirów. W XVIII wieku francuski dyplomata, markiz d’Urfet napotkał w Serbii całą rodzinę atakujących go wurdałaków. Zaczęło się od tego, że nestor rodu, stary Gorcza został zamieniony w wampira podczas wyprawy przeciwko tureckiemu rozbójnikowi Alibekowi. Przed udaniem się na wyprawę Gorcza zaklinał bliskich, aby po upływie dziesięciu dni nie wpuszczali go do domu. Niestety ci nie posłuchali. W efekcie cała rodzina, łącznie z piękną i niewinną Zdenką, w której podkochiwał się markiz, zamieniła się w budzące grozę upiory. Francuz uciekł im z największym trudem. Przygodę d’Urfeta przedstawił rosyjski pisarz Aleksiej Tołstoj w opowiadaniu ,,Rodzina wurdałaka’’. W 2016 r. na jego motywach powstał rosyjski film ,,Wampiry’’ 1.



Pan był greckim bogiem przyrody i płodności, przedstawianym jako człowiek z rogami i nogami kozła. W opowiadaniu ,,O krok za daleko’’ Bensona, które cenił sam H. P. Lovecraft, wyznawcą tego bożka był neopoganin Frank Halton, zagorzały przeciwnik purytanizmu. Był hedonistą do tego stopnia, że uciekał w panice na widok płaczącego dziecka. W końcu Pan przybył po jego duszę.



W muzeum figur woskowych ukrył się niebezpieczny kryminalista, Francuz, dr Bourdette, który udawał jeden z eksponatów. Wyjawił swoją tożsamość mężczyźnie spędzającemu noc w muzeum, a następnie poderżnął mu gardło. Miał bowiem zwyczaj wycinać i kolekcjonować gardła swych ofiar.



Rupert Orange był młodym amerykańskim poetą. Popadł w nędzę i nie mógł wydać swoich dzieł (czytając opowiadanie autentycznie współczułem jego bohaterowi…). Otoczony powszechną wzgardą i zdesperowany zawarł pakt z diabłem w zamian za bogactwo i zemstę na niewiernej kochance. Pakt przyznawał mu pięć lat życia bez trosk materialnych i chorób. Wraz z pieniędzmi zyskał uznanie i szacunek ludzi. Były one tym większe, iż Rupert na pokaz dokonywał bohaterskich czynów (np. jako jedyny opiekował się ofiarami zarazy oraz próbował uratować kobietę z płonącego domu) wiedząc, że nic mu nie grozi. Jednak w ostatnim roku dopadły go choroby i zgorzkniałość. Umarł w rynsztoku przed domem publicznym, pobity przez wykidajłę.



Celtycki talizman, zwany burragh – bas był pasem skóry, zdartej ze zmarłego człowieka od głowy do stóp, używanym w czarnej magii miłosnej. Ponury Coll Dhu (Coll Czarny) z Czarciej Oberży dostał ów talizman od wiedźmy, starej Pexie. Zamierzał z jego pomocą zdobyć miłość pięknej i wyniosłej Evleen Blake, należącej do wrogiego mu klanu. Niestety Coll nie zdołał wzbudzić do siebie miłości w sercu Evleen. Oboje zginęli za to, spadając ze skały. Podobne praktyki czarnej magii były stosowane nie tylko w opowiadaniu ,,Nie do poduszki’’ Rosy Mulholland, ale również w rzeczywistym świecie min. na Islandii (odsyłam do posta: ,,Spodnie z ludzkiej skóry’’).



Kiedy kapitan John Thunder odziedziczył majątek Rath ukazał mu się duch szlachetnie urodzonej kobiety. Zjawa wskazała mu miejsce zakopania dokumentu własności i nakazała zwrócić majątek prawowitej właścicielce, wydziedziczonej Mary Leonard. Kapitan był uczciwy i z ulgą naprawił wyrządzoną jej krzywdę. Mary zamieszkała w Rath z ukochanym Frankiem.



W majątku Hurly Burly straszyły nawiedzone organy. Młody dziedzic, hulaka i bezbożnik ukradł je z kościoła i grał na nich. Spotkała go za to taka kara, że musiał grać na nich aż do śmierci z wyczerpania. Później przeklęty instrument sprowadził taką samą zgubę na młodą i niczemu niewinną Lisę. Nie pomogło nawet zamurowanie wejścia do pokoju, w którym stały organy.



Piękna Ora była córką Colluma, starego astrologa. Mieszkała razem z ojcem w domu zbudowanym na nadmorskiej skale z dala od innych ludzi. Zły czarownik uwięził jej ojca i podszywał się pod niego…





Tajemniczy człowiek z nosem wyróżniał się śniadą cerą i dużym, lekko zakrzywionym kinolem. Prześladował w sennych koszmarach młodą i naiwną Angielkę, Elisabeth, która wraz z mężem odbywała podróż poślubną wzdłuż Renu. Wreszcie Elisabeth zniknęła wraz z przerażającym ją mężczyzną, zaś jej mąż pogrążył się w rozpaczy. Opowiadanie ,,Człowiek z nosem’’ Rhody Broughton jest tym bardziej frapujące, że nos zalicza się do symboli fallicznych.



Opowiadanie te są niezwykle ciekawe i inspirujące :). W moim subiektywnym rankingu najwyżej oceniam utwory Jana Barszczewskiego, polskojęzycznego pioniera fantastyki białoruskiej oraz Ukraińca, Mychaiła Kociubynskiego. Na podstawie jego zawartego w tym zbiorze opowiadania ,,Cienie zapomnianych przodków’’ został nakręcony film pod tym samym tytułem. Jego recenzję można przeczytać na moim blogu.




1 Odsyłam do posta: ,,Vurdalaki’’.

niedziela, 14 stycznia 2024

Porzekadła Stanisława Szura




 1. Kto foliarzem gardzi, tym bogowie jeszcze bardziej.

2. Na drzewach zamiast liści będą wisieć feministki.

3. Ekolodzy dla lwów!

4. Powiedział bosman Nowicki, że najfajniejsze w kobietach są cycki. 

5. Logika i higiena to dwie panie spod latarni.

6. Heil kibel!

sobota, 13 stycznia 2024

Oniricon cz. 995

        Śniło mi się, że:



- pani Devana ov Vendeleva rozmawiała przy mnie po grecku z Grekiem o skrzatach kallikantzaroi, o których dowiedziała się ode mnie, zaś Grek przestraszył się gdy o nich usłyszał,



- na okładce ,,Nowej Fantastyki'' zobaczyłem czerwoną waginę wybrudzoną kałem, w środku znalazłem artykuł Witolda Vargasa o słowiańskim demonie wylotce, przypominającej polatuchę,



- Mama zabrała mnie do kina na film o św. Maksymilianie Kolbe, buntowałem się gdy pozwoliła mi oglądać go tylko kątem oka, siedząc w sąsiedniej sali, bo tak było taniej,



- kupiłem nową książkę Jacka Wijaczki o średniowiecznych wojowniczkach takich jak Clarissa z Francji,



- w czytelni połączonej z kawiarnią zaczepił mnie pijany menel i namawiał do czytania książek Terry'ego Pratchetta,

- słyszałem jak na ulicy kobieta i mężczyzna uzgodnili, że przy powrocie do domu, jedno z nich wejdzie przez drzwi wejściowe, a drugie od drzwi od kuchni, ponieważ mieli dwie pary kluczy,



- między styczniem a lutym wypada miesiąc baran,



- w baśni Giambattisty Basilego młody król spłodził dzieci z trzema siostrami, po czym poślubił najmłodszą z nich,



- jakiś internauta napisał, że trójpodział władzy Monteskiusza był przestrzegany w dawnych monarchiach takich jak starożytna Sparta czy pogańska Litwa, gdzie jeden król odpowiadał za wojnę, a drugi za pokój, został jednak zarzucony we współczesnych np. w Dubaju,



- przeczytałem, że dinozaury były pierwowzorem orków walczących z orłami,



- internauta nazywał Monteskiusza imieniem Michela de Montaigne'a,



- na schodach prowadzących na Wały Chrobrego w Szczecinie znalazłem zmoczone deszczem książki np. ,,Tajemnice zwierząt'' czy publikację Davida Normana o dinozaurach, zabrałem do domu min. ,,Psa Baskervillów'' Arthura Conana Doyle'a oraz pracę Carla Gustava Junga o mitach, a potem martwiłem się, że mam za mało półek,



- Betty Boop była Murzynką w czerwonej sukience, wyszła bez szwanku z rozbitego samolotu na pustyni, w którego katastrofie zginął jej czarnoskóry ochroniarz,



- Chorwaci odkryli w swoim kraju żyjącego do dziś małpoluda, którego nazwali sylaś, był on pokryty sierścią dromadera i miał ni to ludzką, ni to wielbłądzią głowę,



- niedawno zmarł Boris Witko, demokratyczny kontrkandydat Borisa Jelcyna w wyborach prezydenckich w Rosji, krótko przed śmiercią chwalił Putina za napaść na Ukrainę,


- rozmyślałem o tym, że Francji i Wielka Brytania trzymają z Rosją dlatego, że też miały okres imperialny w swojej historii, zaś ich wielcy pisarze jak Rudyard Kipling pochwalali zaborcze wojny podobnie jak Fiodor Dostojewski,



- nie udało mi się polecieć do Szkocji na pogrzeb mojego kuzyna, Dave'a, który zmarł jako nastolatek,



- jakiś polityk Konfederacji żałował, że nie zabito przed narodzeniem Stephena Hawkinga, Grety Thunberg i Oscara Pistoriusa,



- późnym wieczorem wszedłem do drewnianej rudery w Szczecinie gdzie czytałem stary numer ,,Nieznanego Świata'' z lat 90 - tych XX wieku, znalazłem w nim creepypastę o Polce, która poleciała na Antarktydę, tam zwyrodnialcy wyskrobali jej nienarodzone dziecko, a następnie była gwałcona przez ludzi i szympansy, kiedy wyszedłem stamtąd, jakiś łysy grubas uderzył mnie pięścią w twarz i rozciął mi łuk brwiowy,



- Stanisław Szur trafił do więzienia gdzie nagrywał filmiki o swoich współwięźniach organizujących wyścigi karaluchów. 

piątek, 12 stycznia 2024

Oniricon cz. 994

     Śniło mi się, że:




- kiedy mijałem na ulicy bilbord z Jarosławem Kaczyńskim, pomyślałem, że wyborcy KO jeszcze zatęsknią za PiS - em, bo Kaczyński jest dobrym człowiekiem,



- Weles i Thot spotkali się, aby wspólnie naprawiać komputer wynaleziony przez lechickiego mędrca, Cyryla Cybernetowicza wiele tysięcy lat przed powstaniem cywilizacji Sumerów,



- Roald Amundsen kolaborował z nazistami,



- prosiłem szatana o pokój na świecie, UWAGA: To tylko sen, na jawie brzydzę się satanizmem,



- w ,,Sadze o wiedźminie'' zostały opisane rozległe bagna zwane Aquilerią,

- w języku polskim znane jest zdanie szczęśliwe, którego podmiotem jest imię Bartłomiej,



- w czasach kiedy istniał ZSRR, w rosyjskiej lub ukraińskiej wiosce zjawił się Amerykanin i przyniósł prażoną kukurydzę, babuszka przestraszyła się, widząc po raz pierwszy strzelający popcorn, lecz jej wnuki były zachwycone nowym przysmakiem,



- w księgarni rozmyślałem o tym, że J. K. Rowling utorowała drogę takim autorom jak Eoin Colfer i Rick Riordan, wychodząc wieczorem zastanawiałem się czy Małgorzata Nawrocka zazdrości Rowling sławy i czy nagłówek katolickiego tygodnika ,,Niedziela'' jest niebieski na cześć Maryi, spotkałem Mamę lewitującą nad chodnikiem w białym, mnisim habicie z kapturem, a potem sam zacząłem lewitować,



- goszcząc u cioci Joleny i wujka Marcusa ov Küjvis, oglądałem film, w którym Xena tańczyła w piekle z dwoma diabłami, czarnym i czerwonym,



- dowiedziałem się o śmierci Krystyny Pawłowicz, która zlała się w jedno z moją byłą sąsiadką, Ivonianą ov Simanitis, umarł również Jox ov Jarinis,



- w lesie spotkało się dwóch Białorusinów, jeden z nich zamienił się w zwierzę, wyglądające jak bezlistne drzewo, a następnie eksplodował,



- Mama rozmawiała z koleżanką podczas Mszy Świętej, powiedziała, że ks. Vałdomirus ov Anahiton jest bluźniercą, tymczasem ksiądz ten siedział w kącie na podłodze, ubrany w płaszcz uszyty z łat w barwach jesiennych liści,



- w Empiku czytałem książkę o zwierzętach, która ukazał się nakładem rosyjskiego wydawnictwa ,,Nova'', z dumą finansującego wojnę na Ukrainie, jej autorem był nastoletni prezydent Czeczenii i Afganistanu, który studiował zoologię, umieściłem wzięty z niej cytat jako motto wpisu o prehistorycznych gadach wodnych, potem odbyłem rozmowę kwalifikacyjną z młodym i wiecznie uśmiechniętym dyrektorem Empiku, zapytał mnie czemu tak mało piszę na blogu o haniebnej postawie Siergieja Łukjanienki i Andrieja Bielanina wobec wojny na Ukrainie, w odpowiedzi wypomniałem Empikowi, że sprzedaje książki wydawnictwa ,,Nova'' i nie dostrzega belki we własnym oku,

- w Wigilię Bożego Narodzenia wujek Marcus ov Küjvis dał mi orzeszki w kolorowych polewach, później Babcia karmiła mnie na spacerze pierniczkami w czekoladzie,




- bogini ichtiozaurów czczona na planecie Pterotyjandii miała postać łysej i otyłej kobiety z ludzkimi nogami i ogonem ichtiozaura, pokrytej szarą skórą. 

czwartek, 11 stycznia 2024

Turbo Węgrzy

 

,,Polak, Węgier – dwa bratanki,

i do szabli, i do szklanki,

oba zuchy, oba żwawi,

niech im Pan Bóg błogosławi’’

- przysłowie znane w wersji polskiej i węgierskiej



Obecnie wiemy, że Węgrzy (Madziarowie) należą do narodów uralskich (dawniej zwanych ugrofińskimi) tak jak: Finowie, Estończycy, Karelowie, Maryjczycy, Chantowie i Mansowie. Jednakże istniały i dziś istnieją rozmaite teorie objaśniające pochodzenie Węgrów w zgoła odmienny sposób, np. od Basków, Etrusków, Hebrajczyków i starożytnych Egipcjan a które można zestawić z polskimi fantazjami na temat Wielkiej Lechii.



Hunizm opierał się na średniowiecznych legendach (origo gentes) o rzekomym pochodzeniu Węgrów od mongoloidalnych Hunów. Ważną rolę odgrywały w nich takie postaci jak bracia Hunor i Magor, protoplaści Hunów i Madziarów, budzący postrach zdobywca, Attyla 1 (jego imię do dziś jest chętnie nadawane na Węgrzech) oraz jego legendarny syn, Czaba. 2 W XXI wieku hunizm jest ideologią skrajnie prawicowej partii Jobbik. Można to niejako porównać do sytuacji z Polski gdy Tomasz Sommer z Konfederacji propagował na łamach wydawanego przez siebie ,,Najwyższego Czasu!’’ wiarę w Wielką Lechię. Jobbik organizuje poświęcony Hunom festiwal Kurultaj. Posuwa się też do twierdzenia, że Jezus Chrystus nie był Żydem, tylko Hunem, którego przodkowie pochodzili z Partii (pogranicza obecnych Iranu i Afganistanu). Warto porównać to z XX – wiecznym bredzeniem Niemców o rzekomo aryjskim pochodzeniu Jezusa. 3 Według Rolanda von Bagratuniego, będący symbolem dzikości i okrucieństwa, starożytni Hunowie ,,… nigdy nie prowadzili wojen zaborczych’’ (!). Przypomina to nieco kłamstwa putinowskiej propagandy, że jakoby Rosja nigdy nie napadała na inne kraje.



Scytyzm zakładał pochodzenie Węgrów od irańskiego ludu Scytów. Była to XVI – XVIII wieczna ideologia szlachty węgierskiej podobna do polsko – litewsko – ruskiego sarmatyzmu.



W wiekach XIX i XX popularnością cieszył się panturanizm, wywodzący Węgrów od bardzo szeroko rozumianych ludów turańskich z Wielkiego Stepu. Teoria ta, rychło przekształcona w ideologię głosiła pokrewieństwo Węgrów z Turkami, Mongołami, ludami drawidyjskimi z południa Indii, Ałtajczykami, Tybetańczykami, Chińczykami, Koreańczykami i Japończykami. Spokrewniony z Węgrami miał być jakoby Tamerlan 4 (pochodzący z terenów dzisiejszego Uzbekistanu) i turecka dynastia Osmanów. Po traumatycznym dla Węgrów traktacie w Trianon (4 czerwca 1920) panturanizm nabrał rysów agresywnie nacjonalistycznych i antyokcydentalnych, a także neopogańskich. Te ostatnie ciągoty były zwalczane przez reżim admirała Miklosa Horthy’ego. Zwolennikiem panturanizmu był Ferenc Szalasi, twórca faszystowskiego ruchu strzałokrzyżowców. Zwalczany przez komunistów, panturanizm odrodził się po 1989 r.



Przodkami Węgrów mieli być również indoeuropejscy Ormianie. Teoria ta głosi, że matka św. Stefana była Ormianką. Narodowa świętość Węgrów, korona św. Stefana miała pochodzić z Armenii i pierwotnie należeć do św. Grzegorza Oświeciciela. Węgrzy byli jakoby chrześcijanami całe wieki przed chrztem księcia Wajka (pogańskie imię późniejszego króla, św. Stefana I Wielkiego). Przyznaję, że w latach 90 – tych XX wieku znalazłem w polskim kalendarzu błędną informację, że jakoby św. Marcin z Tours był Węgrem, bo urodził się w Panonii. 5



Istnieje też teoria pseudonaukowa wywodząca Węgrów ze starożytnego Sumeru. Lansowali ją węgierscy sumerolodzy, prof. dr. Ferenc Badiny – Jós i ks. prof. dr. Andras Zakar. Według niej języki sumeryjski i staroegipski posiadały słowa mające tą samą wymowę i znaczenie co w języku węgierskim. Sumerowie byli jakoby przodkami ugrofińskich Węgrów, Basków, indoeuropejskich Ormian, Kurdów, Greków i Medów oraz semickich Fenicjan.



W 2024 r. amerykańsko – węgierski lingwista Peter Z. Revesz badał sporządzony greckimi literami napis na rzeźbie sfinksa z Potairy w Rumunii. Uznał go za dzieło przodków Węgrów i przełożył jako: ,,Ima Imad Hivas Orszolan – Oddaj cześć świętemu lwu’’. Zdaniem Turbo Węgrów opisany przez Ptolemeusza lud Methari to oczywiście Madziarzy.

Zainteresowanych podobnymi teoriami głoszonymi przez inny lud uralski, odsyłam do posta ,,Imperium Fińskie’’.



1 Odsyłam do posta: ,,Attyla w mitologii węgierskiej’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Csaba’’.

3 Odsyłam do posta: ,,Aryjski Jezus’’.

4 Odsyłam do postów: ,,Klątwa Tamerlana’’ i ,,Piramida z czaszek’’.

5 Odsyłam do posta: ,,Św. Marcin a sprawa słowiańska’’.