,,Błądzę
wśród opowiadań Lorda Dunsany’ego pijany płynną jasnością.
Nie mam ochoty wracać. W Peganie można się zatracić, a sen
okazuje się przebudzeniem.
Dzisiaj,
gdy nikt już tak nie pisze, obcowanie z tymi baśniami –
niebaśniami staje się wyjątkowo odświeżającym doświadczeniem.
Zostajemy zabrani do źródła mitu, tam, gdzie światło nie zdążyło
jeszcze dobrze oddzielić się od ciemności.
Długo
– zbyt długo – trzeba było czekać na polski przekład oddający
ducha, wizję i język Dunsany’ego. Było warto. Przekład Macieja
Płazy zachowuje iskrę i staroświeckość (staroświętość?)
oryginału, zaś wybór tekstów pozwala prześledzić artystyczną
drogę twórcy, który stanowił inspirację dla H. P. Lovecrafta, J.
R. R. Tolkiena, Neila Gaimana, Guillermo del Toro i wielu innych’’
- Radek Rak

W
październiku
2024 r. przeczytałem zbiór opowiadań irlandzkiego pisarza i
dramaturga, Lorda Dunsany’ego (właśc. John Edward Moreton Drax
Plunkett, 1878 – 1957), jednego z ojców założycieli fantasy,
,,Bogowie
Pegany i inne opowieści fantastyczne’’
z ilustracjami angielskiego malarza i rysownika, Sidneya H. Sime’a
( 1865 – 1941). W skład zbioru wchodzą: ,,Bogowie
Pegany’’
(1905), ,,Czas
i bogowie’’
(1906), ,,Miecz
Wellerana i inne opowiadania’’
(1908), ,,Opowieści
marzyciela’’
(1910), ,,Księga
dziwów’’
(1912), ,,Opowieści cudowne’’ (1916) i ,,Opowieści
z trzech półkul’’
(1919). Dotychczas niewielka część tych utworów ukazała się w
przekładzie polskim w antologii ,,Barbarzyńca
i
marzyciel’’
(1990) .

Autor
czerpał inspiracje z ,,Biblii’’,
mitologii greckiej i germańskiej, ,,Baśni
1001 nocy’’,
chińskiej filozofii (Czuang – tsy) i teorii ewolucji (pawiany
stały się ludźmi, czcząc trzy złośliwe duchy). Mieszkańcy
Babbulkundy czcili posąg, zwany Annolithem i psa Votha, w których
łatwo rozpoznać egipskiego Wielkiego Sfinksa
i boga Anubisa z głową szakala.
Tytułowa
Pegana była krainą bogów. Jej nazwa może wywodzić się od słowa
poganin (ang. pagan).
Był to bowiem świat pierwotnego pogaństwa, rozumianego jednak w
znaczeniu przedchrześcijański, a nie antychrześcijański. Pegana
stanowiła również rodzaj raju; pięknej, zielonej krainy wiecznej
szczęśliwości z fontanną sięgającą nieba. Ludzie żyli tam po
śmierci wespół z bogami. W uniwersum tym czekało na nich
powszechne przebaczenie, bez odpowiednika piekła (apokatastaza).
Oprócz
Pegany pojawiają się również miejsca rzeczywiste jak: Irlandia,
Londyn (zarówno współczesny Autorowi, ja też ukazany w dalekiej
przyszłości) oraz Paryż.
,,Bogowie
Pegany’’
byli pierwszą w historii literacką mitologią, stworzoną przez
jednego człowieka, wcześniejszą niż ,,Silmarillion’’
J. R. R. Tolkiena. Jest to mitologia henoteistyczna.
MANA
– YOOD – SUSHAI był prastarym deus otiosus, stwórcą bogów,
pogrążonym w wiecznym śnie. W jego obecności przebywał dobosz
Skarl, ustawicznie bijąc w bęben.
Panteon
tworzyli: Kib (stworzył ludzi podczas zabawy), Sish (niszczyciel
godzin, Czas był jego psem gończym, groźnym dla wszystkich bóstw),
Slid (bóg morza), Mung (bóg śmierci, służyła mu bestia Umboola
z Afrik), Limpang – Tung (bóg uciech i minstreli), Yoharneth –
Lahai (bóg snów i fantazji), Roon (bóg wędrowania), zbuntowane
bóstwa domowe (Eimes, Zanes i Segestrion, Dorozhand (bóg
przeznaczenia, znający przyszłość), Trogool (Coś, co nie jest
bogiem, ani bestią) oraz Inzana, bogini Jutrzenki. Słońce było
złotą piłką, którą się bawiła. Mit ten nawiązuje do baśni
,,Żabi
król’’
braci Grimm, w której występowała królewna, bawiąca się złotą
kulą.
W
późniejszych utworach pojawiły się takie bóstwa jak: Duth
(czczony przez bałwochwalcę Pomba), bogini Romantyczność czy
Sheol Nugganoth (zapomniany bóg z dżungli, do którego modlił się
narrator ,,Bezczynnych
dni na rzece Yann’’).
Bogowie
Pegany mieli swoich proroków, noszących imiona: Yonath, Yug,
Albireth – Hotep, Kabok oraz Imbaun.
Stosunek
do religii jest tu ambiwalentny. Z jednej strony bogowie byli
niedoskonali; amoralni, choć wrażliwi na piękno, zaś ich prorocy
i kapłani – dalecy od świętości. Jednocześnie religia jest
niezbędna człowiekowi do życia. Nawet wraki statków czciły
własną boginię morza. W opowiadaniu ,,Miecz
Wellerana’’
padają piękne słowa:
,,Jakże
trudno jest odwrócić się od oblicza Boga – ono jest niczym
ciepły ogień, niczym kojący sen, niczym potężny hymn, choć
przecież otacza je bezruch, bezruch pełen świateł’’.
Nad
rzeką Yann żyli poganie czczący nieznanego Boga (por. Dz 17, 23).
W
opowiadaniach Lorda Dunsany’ego są obecne tradycyjne istoty
fantastyczne jak: elfy, smoki, wróżki, gnomy, satyry, centaury,
gryfy, hipogryfy, gargulce, wampiry oraz stara wiedźma z czarnym,
mówiącym kotem.
Jednocześnie
Autor wprowadził do bestiariusza szereg innowacji np. mipty, czyli
potomków elfów i gnomów.
Mesahn
był ptakiem zagłady, zwiastującym koniec Pegany. Jego pierwowzorem
mógł być złoty kogut Gullinkambi z ,,Eddy’’,
którego pianie obwieszczało Ragnarök.
Dzikuny
były krewnymi elfów, nieśmiertelnymi istotami mieszkającymi na
bagnach. Wyróżniały się niskim wzrostem, brązową skórą i
brakiem duszy. Potrafiły unosić się na świetle gwiazd, odbitym w
wodzie. Dunsany opisał dzikunkę, pragnącą zostać człowiekiem,
aby móc wielbić Boga i rozumieć muzykę.
Grzechy
miały postać podobną do szkaradnych ogarów. Łasiły się do
duchów z XVII wieku, pobudzając je do czynienia zła (por. Rdz
4,7). Narrator odrzucił podsuwaną przez nie pokusę bratobójstwa,
co ciekawe – nie modlitwą, ale przypominaniem sobie równania
matematycznego.
Tharagavverug
był żelaznym smokiem – ludojadem z ołowianym nosem. Leothric
zabił go głodem i wydobył z jego ciała miecz Sacnoth, potrzebny
do walki z czarnoksiężnikiem Gaznakiem.
Dunsany
wprowadził do literatury gigantyczne pająki, takie jak bóg Hlo –
Hlo i stawonóg z zamku Gaznaka, tkający pajęczynę na cześć
szatana. Dopiero później J. R. R. Tolkien opisał Ungoliantę,
Szelobę i pająki z Mrocznej Puszczy.
Gibbeliny
(zwraca podobieństwo tej nazwy do słowa goblin) były rasą
ludożerców, przybyłych na Ziemię z Księżyca. Wabiły swoje
ofiary piwnicami pełnymi skarbów. Opowiadanie o nich ukazało się
po raz pierwszy w polskim przekładzie w antologii Mike’a Ashleya
,,Wielka
księga fantasy tom 1’’
z 2011 roku .
Niszczyciel
miasta Perdóndaris był gigantycznym słoniem. Same jego ciosy były
tak wielkie, że można było z nich wyrzeźbić bramę most. Został
zabity przez łowcę Singaneego. Przypuszczam, że zwierz ten mógł
być pierwowzorem olifantów z ,,Władcy
Pierścieni’’
J. R. R. Tolkiena.
Ciekawie
opisane zostały również magiczne artefakty i miejsca. Cudowne okno
pozwalało zaglądać do quasi – średniowiecznego miasta w
równoległym świecie. Kryształ z Kuby umożliwił trzem
niepiśmiennym marynarzom zostanie mistrzami szachowymi. Trzy
dowcipy, spisane na wąskich karteczkach przyprawiały słuchających
o śmierć ze śmiechu. W paryskim Bureau d’Echange de Meux można
było zamienić się swoim cierpieniem z innym człowiekiem. Na ulicy
Pobocznej w Londynie mieścił się sklepik, stanowiący portal do
świata fantazji.
Autor
ostrzegał marzycieli przed groźbą utraty kontaktu z
rzeczywistością. Akwizytor Thomas Shap tak gorliwie wyobrażał
sobie, że jest królem fantastycznych światów, aż skończył w
zakładzie psychiatrycznym. Aniołowie i święci z uznaniem
spojrzeli na trzech bandytów, którzy potajemnie pochowali
powieszonego kamrata. Smutnym komentarzem do rzeczywistości,
aktualnym również w naszych czasach jest zaliczenie uczciwego
polityka do istot fantastycznych.