Śniło mi się, że:
- Andrzej Pilipiuk wspominał w swojej najnowszej książce o tym, że otrzymał pomoc w jej pisaniu od swojej córki Dusi i jej męża Hamana, zięć Pilipiuka pomimo arabskiego imienia był katolikiem,
- znalazłem w bibliotece parafialnej ciekawą książkę o aniołach we wszystkich kulturach świata, zamierzałem ją wypożyczyć, lecz postanowiłem najpierw przeczytać te książki, które już mam,
- rozmawiałem z Janesem ov Calcium o talibach, niechętnie przyznałem mu rację, że wykazali się męstwem, wypierając z Afganistanu Amerykanów i Polaków, zaraz jednak dodałem, że można być odważnym także w złej sprawie,
- znalazłem w lodówce przeterminowane mleko i jakieś konserwy, które trzeba było wyrzucić, zażartowałem, że pamiętają czasy Szekspira,
- Harry Potter potrafił lewitować, razem ze swoim 20 - letnim nauczycielem spędzał wakacje w Egipcie i na Atlantydzie, obaj czarodzieje planowali następnie polecieć na Księżyc, machając rękami w powietrzu, Harry Potter miał złote oczy, czuł przyjemność z mile spędzonego czasu i pogardę dla mugoli, dla których takie przygody były niedostępne,
- zobaczyłem na plakacie PiS - u kurę z głową Aleksandra Łukaszenki, uciekającą przed rozgniewanym Bogiem oraz Putina w różnych sytuacjach,
- olbrzymia, zielona modliszka schwytała półnagiego Putina, aby go zjeść.






