,,Nie
znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by […] uprawiał wróżby,
gusła, przepowiednie i czary; nikt kto by uprawiał zaklęcia, pytał
duchów i widma, zwracał się do umarłych’’ - Pwt 18, 10 – 11
Marek
Tuliusz Cyceron (106 p. n. e. - 43 p . n. e.) był rzymskim mówcą,
filozofem, prawnikiem i politykiem. Napisał min. ,,Rozmowy
tuskulańskie’’,
,,O
starości’’,
,,O
przyjaźni’’,
,,O
naturze bogów’’,
,,O
przeznaczeniu’’,
,,O
państwie’’
i ,,O
prawach’’.
W swojej działalności bronił upadającej republiki rzymskiej, aż
zginął zamordowany z rozkazu Marka Antoniusza. Przeszedł do
historii jako wzór krasomówcy. Do dziś Włosi mianem ,,cicerone’’
określają przewodnika turystycznego.
W
lutym 2025 r. przeczytałem jego pracę ,,O
wróżbiarstwie’’
(łac. ,,De
divinatione’’)
w polskim przekładzie Wiktora Kornatowskiego z 1960 r. Dzieli się
na dwie księgi i ma (bardzo popularną w starożytności) formę
dialogu, toczącego się między Cyceronem a Kwintusem. W pierwszej
księdze zostały przedstawione argumenty Kwintusa, zwolennika
wróżbiarstwa, podczas gdy w drugiej przemawia sam Cyceron jako
zdecydowany przeciwnik praktyk mantycznych.
Dla
Kwintusa miarą wartości wróżbiarstwa była jego dawność i
powszechność. Swoją drogą jest uzasadnienie pozamerytoryczne
(łac. argumentum
ad antiquitatem,
czyli ,,argument
do
starości’’).
Rozmaite techniki przewidywania przyszłości stosowali mieszkańcy
Mezopotamii (Asyryjczycy i Chaldejczycy) oraz Azji Mniejszej (Licji,
Pizydii i Pamfilii), Egipcjanie, Arabowie i Galowie (Kwintus osobiści
gościł ich druida, Dywicjaka z plemienia z plemienia Eduów).
W
Persji wróżbiarstwem zajmowali się magowie, stanowiący kastę
kapłańską. Objaśnili sen króla Cyrusa, trzykrotnie próbującego
pochwycić Słońce, leżące u jego stóp jako zapowiedź
trzydziestu lata panowania.

Mitologia
grecka podaje przykłady takich wróżbitów jak: Amfiaraos (miejsce,
w którym pochłonęła go ziemia było otoczone kultem), trojańska
księżniczka Kasandra (ukarana za odrzucenie miłości Apolla, tym,
że nikt nie dawał wiary jej przepowiedniom) i Kalchas z ,,Iliady’’
Homera. Ten ostatni przepowiedział, że wojna wojna trojańska
potrwa trzynaście lat, widząc jak trzynaście wróbli (matka wraz z
pisklętami) zostało pożartych przez smoka – węża, który potem
skamieniał. (Cyceron pyta czemu uwagę Kalchasa przykuły akurat
zwyczajne wróble, zamiast najwyraźniej nadprzyrodzonego gada). W
Delfach mieściła się wyrocznia Apolla, podczas gdy w Dodonie
przemawiał sam Zeus. Grecy udawali się (w epoce hellenistycznej)
również do egipskiej wyroczni Amona w oazie Siwa. Kiedy król
Frygii, Midas (znany później z dotyku zamieniającego wszystko w
złoto) był niemowlęciem, mrówki złożyły na jego ustach ziarna
zbóż. Odczytano to jako zapowiedź jego przyszłego bogactwa. Z
kolei kiedy niemowlęciem był Platon, na jego ustach usiadły
pszczoły. Zapowiadało to z kolei, że z dziecięcia wyrośnie
wielki filozof (motyw ten został wykorzystany w późniejszej,
średniowiecznej legendzie o św. Ricie z Cascii).

Duży
wpływ na wróżbiarskie praktyki Rzymian wywarli Etruskowie. W
etruskim micie nauczycielem wiedzy tajemnej był mądry karzeł Tages
(przypominający dziecko o twarzy starca), wyorany z ziemi przez
rolnika.
Rzymianie
posługiwali się Księgami Sybillińskimi, pilnie strzeżonym
zbiorem przepowiedni, używanym w przypadku zagrożenia republiki.
Kwintus przytoczył legendę o wróżbicie Attusie Nawiuszu. Ten
młody pasterz świń ofiarował bogom największe winogrono w
winnicy za pomoc w odnalezieniu zagubionego zwierzęcia.
Wróżbiarstwo
firmowali swoim autorytetem tacy filozofowie jak Sokrates, Platon,
stoicy i perypatetycy, podczas gdy przeciwni mu Panecjusz i Epikur
(ten ostatni nie wierzący w żadne boskie interwencje). Kwintus
uważał, że istnienie i okazjonalna skuteczność wróżb dowodzą
istnienia bogów i i ich życzliwego stosunku do ludzi. Za
szalbierstwo uważał jedynie kleromancję (wróżby z rzucanych
losów), wywoływanie duchów, onejromancję (objaśnianie snów),
usługi płatnych wróżbitów, augurów Marsów (jednego z plemion
italskich), wiejskich haruspików, cyrkowych astrologów i kapłanów
Izydy.
Praca
zawiera przegląd ówczesnych praktyk mantycznych, z których część
jest kultywowana również w naszych, rzekomo oświeconych czasach
:(.
Astrologia
wywodzi się z Babilonii i Egiptu. Słowo chaldejczyk (od mieszkańca
Chaldei) było w starożytności synonimem astrologa. Cyceron zwrócił
uwagę, że bliźnięta urodzone pod tym samym znakiem, mogą mieć
zupełnie inne losy. Wiele wieków później ten sam argument
powtórzył (z podaniem innych przykładów) św. Augustyn w
traktacie ,,Państwo
Boże’’.
Augurzy
wróżyli z lotu, głosu i zachowania ptaków. Ta metoda cieszyła
się popularnością w Azji Mniejszej, Arabii oraz wśród Etrusków.
W Rzymie pierwszymi augurami byli już bracia Romulus i Remus.
Romulus zabił brata podczas sporu o interpretację znaku wieszczego
w postaci przelatującej chmary ptaków. Oznaką godności
pierwszego, legendarnego króla Rzymu była jego augurska laska,
której przypisywano odporność do ogień. Cyceron wskazywał na
wymuszanie przez augurów korzystnych wyników wróżb poprzez
karmienie wieszczych kur w taki sposób, aby ziarno wypadało im z
dziobów, dając tym dobry znak.

Ceniony
był również szał wieszczy (grec. mania)
zesłany przez Apolla na wspomnianą już Kasandrę oraz na kapłankę,
Pytię Delficką. Już grecki mówca, Demostenos zarzucił
wykorzystywanie wyroczni delfickiej do celów politycznych, w tym
wypadku na korzyść króla Filipa II Macedońskiego, dążącego do
podboju całej Hellady. W czasach Cycerona miał miejsce spadek
znaczenia wyroczni. Jej apologeci wyjaśniali to opowieścią o
zaniku podziemnych oparów wprawiających Pytię w odmienny stan
świadomości (szał wieszczy). Pomimo tej utraty prestiżu wyrocznia
działała aż do czasów chrześcijańskiego cesarza Teodozjusza
Wielkiego.
Haruspicy
wróżyli z wnętrzności (zwłaszcza wątroby) zwierząt ofiarnych.
Rzymianie przejęli tę praktykę od Etrusków. Wierzono w rzekome
interwencje bogów usuwających narządy ofiar lub zmieniających ich
kształt, aby tylko wróżba wypadła pomyślnie. Cyceron uważał
takie opowieści za niedorzeczne.
Niepokój
budziły również omeny; znaki wieszcze np. płód znaleziony w
ciele mulicy (muły są bezpłodnymi hybrydami koni i osłów),
narodziny dwugłowej dziewczynki (siostry syjamskie), pocące się
posągi bogów, deszcz krwi lub kamieni.
Cyceron
uważał sny za nie bardziej wiarygodne niż bełkot czy szaleńca.
Podstawę
krytyki technik wróżbiarskich, przeprowadzonej przez rzymskiego
filozofa stanowił brak logicznego związku między znakami
wieszczymi a zjawiskami rzekomo przez nie zapowiadanymi. Błędne
uznawano za nadprzyrodzone szereg zjawisk całkowicie naturalnych
jak: węża owijającego się wokół drąga, szczury gryzące tarcze
czy psotną małpę, która rozrzuciła losy w wyroczni w Dodonie.
Cyceron uznał wróżby za zabobon, choć nie odrzucał samej religii
rzymskiej (byłoby to zresztą niebezpieczne, o czym w późniejszych
wiekach przekonali się chrześcijańscy męczennicy). Włoski pisarz
i eseista, Roberto Calasso (1941 – 2021) stwierdził w książce
,,Zaślubiny
Kadmosa z Harmonią’’,
że to nie chrześcijaństwo, ale filozofia rozłożyła antyczne
pogaństwo od środka (torując tym drogę Dobrej Nowinie).

Wiedźma
Szalona Hettie z komiksu ,,Sandman’’
Neila Gaimana
wróżyła z lotu ptaków i nazywała siebie augurem. Jaki bezczelny
wyrostek zrozumiał słowa augur jako ,,ogór’’
i zaśmiał się. Przyszło mu jednak pożałować…