,,Mieszkańcy Jowisza uregulowali układy planet. Figura (przewieziona do Belgii) jest jedną z najstarszych, ale odebrana jej została cała moc. Pierwszą planetą poznaną przez ludzi będzie Wenus. Nasze ciało nie zniesie pobytu na planetach dłużej niż dwa miesiące. Wszystkie planety adorują Słońce. Mało gwiazd jest zamieszkałych. Są wśród nas ludzie, których nie możemy zobaczyć. Święta tabliczka została skradziona z Wyspy Wielkanocnej, a miasto, w którym się znajdowała, spłonęło. Prąd i światło Wenus wytwarzane są przez powietrze. Dwie planety: Jowisz i Mars nie mają naturalnej elektryczności, są one jak Ziemia. Nie ma wiatrów. Tylko nasza Ziemia posiada ludzi o różnych kolorach skóry. Jest jedno słońce i nikt nie może tam żyć. Ludzie żyją na Księżycu. Istnieje planeta bez roślin, bez ziemi, zbudowana tylko z wody i z kamieni. Postacie ludzkie, jakie tam żyją są inne i rodzą się w wodzie. Na tej planecie są kopalnie metali innych niż nasze, a zwłaszcza chodzi o unikalny metal, cieńszy od złota, koloru zielonego - czarnego - niebieskiego - żółtego - czerwonego. Planeta utworzona jest z kuli z kamienia i żelaza. Aby dotrzeć do metalu trzeba przedziurawić skorupę z żelaza ogniem kamieni. Metal, produkowany za pomocą ognia z kamieni i wody jest bardzo cienki i może być używany jako materiał.
Wyspa Wielkanocna była inna. Nie było deszczów, ale biła woda z ziemi. Miała ten sam kształt, klimat tu był bardzo gorący i rosły tu olbrzymie rośliny. Pierwsza rasa mieszkająca na wyspie istniała również na dwóch wyspach Polinezji, na pewnym obszarze Azji i w części Afryki, gdzie żyją wulkany. Jedna z wysp na Pacyfiku otrzymała na przechowanie siłę, która umarła na Wyspie Wielkanocnej. Na tej wyspie, i tylko jedno jest takie miejsce na świecie, żyje jeszcze kilka okazów starego drzewa, jakie rosło w czterech częściach świata. Drzewo życia nie posiadało owoców. Przed tysiącami lat, kamień Rano - Raraku był inny, twardy. To zmiana klimatu wpłynęła na dzisiejszą budowę skały. Na Matakiterani żyły zwierzęta. Wulkany pojawiły się za życia pierwszej rasy. Pierwszy wyszedł Rano - Aroi, drugi wyszedł Rano - Kao, trzeci wyszedł Rano - Raraku. Między pojawieniem się kolejnego wulkanu upływało wiele lat. To wszystko co wiemy'' - Francis Maziére ,,Oczy patrzą w gwiazdy. Fantastyczna Wyspa Wielkanocna''
niedziela, 18 marca 2018
Mit z Wyspy Wielkanocnej
sobota, 17 marca 2018
Oniricon cz. 387
Śniło mi się, że:
- w wywiadzie dla ,,Niedzieli'' ktoś chwalił ,,Komornika'' Gołkowskiego i ,,Bramy Światłości'' Mai Lidii Kossakowskiej,
- Lutien została przez ludzi zamknięta w ogrodzie zoologicznym w klatce, przyszedł Beren i przepiłował pilnikiem kraty po czym uciekli, dołączyli do nich Galadriela i Celeborn, szedłem razem z nimi, gdy wtem dołączyli do nas Irenaus ov Kudlabicic i Fabryfamus ov Zabozdin, którzy pili piwo; ten ostatni ochlapał mnie piwem, a ja zacząłem uciekać,
- w rozmowie ze Sławomirą ubolewałem, że dla Mirosława Salwowskiego grzechem jest taniec, a mordowanie Indian już nie,
- Sławomira zamieściła w Internecie zdjęcie muzyka - satanisty, który zabił człowieka, a ja pytałem ją czy to jej nie przeszkadza, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,
- caryca Katarzyna II dokonała wielu odkryć z zakresu medycyny,
- pojechałem z Mamą do Szwecji, gdzie w cygańskim taborze byłem boso na audiencji u króla Karola XVI Gustawa, który miał na twarzy rozległe plamy wątrobowe, powiedziałem mu, że kiedyś mi się śnił (rozmawialiśmy po polsku), rudy, łaciaty pies gryzł mnie w ramach pieszczoty, zastanawiałem się czy łaciate psy mogą być groźne dla ludzi,
- znalazłem swój 15 - centymetrowy obrzynek paznokcia,
- uczęszczałem na terapię prowadzoną przez Donatana, spotkałem po latach Pavlacicę ov S., która przymilała się do czarnego kota,
- Mariola Kiepska; boso i w wianku na głowie stała na czele armii walczącej z demonami,
- wojowniczka Satrina po przegranej walce z uśmiechem przebiła sobie pierś sztyletem, bo ,,tak kazała jej logika'',
- na ul. Montwiłła w Szczecinie spotkałem Konrada T. Lewandowskiego i powiedziałem mu ,,Dzień dobry'',
- w niemowlęciu z filmu ,,Brzdąc w opałach'' dopatrywałem się analogii do 12 - letniego Jezusa zagubionego w świątyni,
- II wojna światowa wybuchła ponownie; w Niemczech odrodził się nazizm, a w RPA - apartheid; była zima, kiedy w zajętym przez Niemców Szczecinie stacjonowały wojska afrykanerskie, razem z Mamą ulepiłem twarde kule ze śniegu i wybijałem nimi szyby w forcie, gdzie wybuchła strzelanina, dumny z siebie postanowiłem to opublikować na Facebooku, aby się pochwalić Sławomirze,
- Mama pytała już o sporządzeniu testamentu i swoim pogrzebie,
- mówiłem Sławomirze o swojej niechęci do zbyt licznych archaizmów w książkach religijnych.
piątek, 16 marca 2018
Dlaczego tygrys ma pręgi?
,,Majestatyczny wygląd tygrysa jest zapewne przyczyną tego, że stał się on bohaterem wielu legend. Niektóre narody azjatyckie uważają go nawet za zwierzę święte. W całej południowo - wschodniej Azji do dziś wierzy się, iż pewni ludzie mają zdolność wcielania się w te drapieżne koty. W Malezji popularna jest piękna legenda przedstawiająca tygrysa jako demona w ludzkiej postaci. Pewnego razu tygrys pod postacią małego chłopca szedł lasem. Spotkał go pewien starzec, któremu zrobiło się chłopca żal, wziął go pod swoją opiekę. Bardzo o niego dbał, a nawet zaczął go posyłać do szkoły. Ale dzika, tygrysia natura nie dawała chłopcu spokoju: dokuczał swoim kolegom, aż nauczyciel musiał go za karę zbić kijem. Bity chłopiec zaczął nagle warczeć, stanął na czworakach, porósł sierścią - po prostu zmienił się w tygrysa i uciekł. Do dziś nosi na ciele pręgi - ślady po uderzeniach kijem zaaplikowanych mu przez nauczyciela. Również w Indiach oraz w Chinach krąży wiele legend opowiadających o przybieraniu przez ludzi postaci tygrysa. Wiele plemion uważa tygrysa za króla stworzenia, na przykład w południowym Bengalu do dziś uznają go za bóstwo zarówno hinduiści, jak i muzułmanie'' - Zdenĕk Veselovský ,,Głosy dżungli''
Bengala
,,W legendach asamskich występuje Bengala, nie mniej sławny król tygrysów, stojący na straży grobów i świątyń'' - Zdenĕk Veselovský ,,Głosy dżungli''
Istota ta odgrywa ważną rolę w mojej powieści fantasy ,,Tatra. Suplement'' i w opowiadaniu ,,Bharatiena'' ze zbioru ,,Legenda'' ;).
Kriszna i nosorożce
,,Według jednej z indyjskich legend Kriszna postanowił wytresować nosorożce na zwierzęta bojowe; słonie często nie sprawdzały się w tej roli, bo mahauci byli łatwym celem dla nieprzyjacielskich łuczników. Tak więc schwytanego nosorożca obleczono w zbroję i przyprowadzono przed Krisznę. Ten jednak stwierdził, że jest to zwierzę zbyt głupie, by się czegokolwiek nauczyło i rozumiało rozkazy wojskowe. I tak nosorożec, wciąż w zbroi, został z powrotem zagnany do dżungli.
Jednak rzeczywiście w dawnych czasach królowie indyjscy używali w bitwach nosorożców jako żywych czołgów, a nawet dawali im dodatkowe uzbrojenie w postaci żelaznych trójzębów, nasadzanych na rogi, a już to samo wymagało pewnej tresury'' - Zdenĕk Veselovský ,,Głosy dżungli''
Kasty słoni
,,Za twórcę nauki o słoniach uchodzi mędrzec asamski, Palakapja, który żył w piątym lub szóstym wieku p. n. e. Według księgi Gadżaszastra (podręcznika o słoniach) napisanej w sanskrycie, Palakapja zrodził się bezpośrednio ze słonia, wędrował z dzikim stadem, żywił się strawą słoni i nauczył rozumieć ich duszę. W literaturze staroindyjskiej znajdziemy cały szereg dalszych 'podręczników' o słoniach, a w nich podział słoni na kilka kast. Do najwyższej należą słonie oznaczone jako gadżajamukta - mające perłę w czaszce. Nie chodzi tu oczywiście o normalną perłę, ale o kulistą narośl, powstałą w wyniku niewątpliwie przypadkowego zrogowacenia tkanki łącznej lub naskórka.
Obok tych najrzadszych słoni najwyżej ceniony jest tzw. słoń pełnej krwi - kumarija, czyli słoń królewski. Odznacza się on potężnym ciałem, krótkimi tylnymi nogami, grubą, pomarszczoną skórą i mocną trąbą; jest bardzo waleczny. Do następnej kasty należy mriga - słoń jeleni (w sanskrycie mrga znaczy jeleń), mający lekką budowę ciała, długie nogi i cienką skórę. Już w najstarszych księgach o słoniach podawane są cechy, które podnoszą cenę zwierzęcia lub - przeciwnie - obniżają jego wartość. I tak na przykład słonie o jasnych oczach są uważane przez Hindusów za niebezpieczne. Czarna plama pigmentowa na podniebieniu lub języku oznacza nieszczęście dla właściciela słonia. Dlatego też łowcy starają się ten zły znak wypalić ługiem lub zetrzeć pumeksem. Nieszczęście mają też przynosić słonie sześciokopytne, natomiast te, które mają długi ogon, uważane są wręcz za zabójców ludzi. Dobrą oznaką jest silnie pomarszczona skóra, włosy na głowie, oraz szczególnie duża bojowość, wykazywana podczas chwytania zwierzęcia'' - Zdenĕk Veselovský ,,Głosy dżungli''
Słoń w mitologii indyjskiej
,,Słonie odgrywają wielką rolę nie tylko w codziennym życiu, ale i mitologii oraz religii całej południowej Azji. Już wyznawcy wedyzmu, którzy przyszli do Indii gdzieś w drugiej połowie drugiego tysiąclecia p. n. e. czcili jakieś zwierzę mające 'rękę'. Oni też prawdopodobnie stworzyli legendę o wyłanianiu się słoni z chmur, które natknęły się podczas swej wędrówki na gałąź ogromnego drzewa banianu. W hinduizmie każda gałązka róży wiatrów chroniona jest przez jednego słonia, a król bogów, Indra, jeździ na słoniu o czterech kłach, który nazwa się Airawata.
Z kolei buddyści wierzą, że sam Budda był w swym poprzednim wcieleniu niezwykłym, białym słoniem Czhandatą o srebrnej trąbie i sześciu 'kłach' różnych kolorów. Był przywódcą stada złożonego z 800 słoni, żyjącego nad pewnym himalajskim jeziorem. Pewnego razu niechcący uraził młodszą ze swych dwu żon, która od niego odeszła i przy pomocy znajomego świętego męża została królową Benaresu. Chcąc sprawić radość nowemu mężowi, najęła najsłynniejszego łowcę słoni, by jej przyniósł 'kły' Czhadanty. Po siedmiu latach, siedmiu miesiącach i siedmiu dniach myśliwy schwytał wreszcie Czhadantę w wykopany dół. Czhadanta spytał myśliwego, czemu pragnie jego śmierci, a gdy ten wyznał, kto go wysłał, Czhadanta zaproponował, że sam odetnie sobie 'kły'. Po odcięciu ostatniego padł martwy na ziemię. Kiedy myśliwy przyniósł królowej cenną zdobycz i opowiedział historię śmierci słonia, jej serce pękło z żalu i wyrzutów sumienia.
Inna buddyjska legenda opowiada, że Budda wstąpił do macicy swej matki, królowej Mai, jako biały słoń. Później, gdy w nocy pod prastarym figowcem, książę Siddartha zmienił się w Buddę, we śnie pojawił mu się biały słoń z kwiatem lotosu w trąbie'' - Zdenĕk Veselovský ,,Głosy dżungli''
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















