,,Poczuj
magię Świąt!’’ - popularne hasło reklamowe
,,Można
powiedzieć, że wszyscy oni zostali ‘źle ochrzczeni’ i że pod
cienką warstwą chrześcijaństwa pozostali barbarzyńskimi
politeistami jak ich przodkowie’’ - Sigmund Freud ,,Człowiek
imieniem Mojżesz a religia monoteistyczna’’
Linda
Raedisch (ur. 1968) jest amerykańską pisarką, pochodzenia
niemieckiego, mieszkającą w New Jersey. W 2011 r. zadebiutowała
pracą ,,Night
of the Witches’’
poświęconą Nocy Walpurgii.
W
grudniu 2023 r. przeczytałem jej jedyną wydaną po polsku książkę,
,,Tajemną
stronę
Świąt. Bestiariusz i mroczne tradycje’’
(ang. ,,The
Old Magic of Christmas. Yuletide
Traditions
for the Darkest Days of the Year’’)
w przekładzie Ewy Ratajczyk. W USA publikacja ukazała się po raz
pierwszy w 2013 r. Przekład polski, dostępny od bieżącego roku,
ukazał się nakładem wydawnictwa ,,Replika’’.
Linda Raedisch jest pierwszą i mam nadzieję, nie ostatnią,
kobietą, której książkę wydano w serii ,,Wierzenia
i zwyczaje’’
.

Niedawno
poseł Marcin Józefaciuk (KO), neopoganin, wyznający wicca
powiedział, że jakoby Boże Narodzenie nie jest chrześcijańskim
świętem. Jasne, że palnął głupotę. Boże Narodzenie jest
chrześcijańskie, ponieważ upamiętnia narodziny Jezusa Chrystusa.
To On jest najważniejszą postacią tych Świąt! Prawdą jest
jednak, że istniały wcześniejsze, pogańskie święta, obchodzone
w tym samym czasie jak rzymskie Saturnalia, germańskie Yule czy
słowiański Szczodry Wieczór. Część owych wierzeń i zwyczajów
przetrwała upadek religii pogańskich i została włączona do
chrześcijańskiej kultury ludowej. Proces ten nazywa się
inkulturacją.

Tematem
książki są fantastyczne istoty i obrzędy z obszaru Europy; krajów
katolickich i protestanckich. Szczególnie dużo uwagi zostało
poświęcone krajom niemieckojęzycznym, Skandynawii i Wyspom
Brytyjskim. Zawarte zostały też wzmianki o prawosławnych Grecji,
Rumunii i lakonicznie – także Macedonii. Jedyna informacja o Rosji
dotyczy cara Iwana Groźnego, który wysłał poselstwo do
lapońskiego szamana, aby dowiedzieć się co oznacza pojawienie się
komety na nocnym niebie. Z wierzeń słowiańskich najszerzej zostały
omówione tradycje czeskie. Polskich zwyczajów dotyczy jedynie
krótka wzmianka o polskich dziewczętach lejących w Andrzejki
roztopiony ołów na wodę. Omówiony przez Autorkę wycinek roku
zaczynał się już pod koniec października, zaś kończył 2 lutego
w święto Matki Boskiej Gromnicznej. Wynika to z faktu, że
wczesnośredniowieczny Adwent zaczynał się dużo wcześniej i trwał
znacznie dłużej niż obecnie. Książka zawiera ponadto porady
praktyczne dotyczące wykonywania mało znanych ozdób świątecznych
i przyrządzania lokalnych smakołyków (np. islandzkie, smażone
krążki chlebowe, wino biskupie z Holandii, rogale świętomarcińskie
czy niemiecki domek z piernika ).

Przez
wieki okres jesienno – zimowy wiązał się w kulturze ludowej z
nawiedzaniem żyjących przez duchy zmarłych i demony. Przekonanie
to odbiło się w niebagatelny sposób na dawnej literaturze. W XIX
wieku w Wielkiej Brytanii istniała tradycja publikowania w grudniu
historii o duchach. Kultywowało ją wielu autorów,
a wśród nich – najbardziej znany – Charles Dickens. Jego
,,Opowieść
wigilijna’’
nie jest bynajmniej jedyną bożonarodzeniową historią o duchach
jaką napisał. Magia Świąt obecna jest również w utworach
fantasy J. R. R. Tolkiena (,,Listy
Świętego Mikołaja’’
)
i C. S. Lewisa (,,Lew,
czarownica
i stara szafa’’ )
oraz w baśniach ,,Królowa
Śniegu’’
Hansa Christiana Andersena ,
a nawet w … ,,Jasiu
i Małgosi’’
braci Grimm (w jednej wersji przygoda dzieci z czarownicą miała
miejsce w Noc Świętojańską, w innej zaś w Boże Narodzenie).

Wielowiekowe
przenikanie się wierzeń chrześcijańskich i pogańskich
zaowocowało powołaniem do życia istot synkretycznych takich jak
Befana (włoska wiedźma rozdająca prezenty ),
kyrkogrim (norweski duch w postaci psa pilnujący kościoła) jak
również czeska Lucka (zjawa milczącej kobiety z ptasim dziobem,
której imię wywodzi się od św. Łucji).
W
niektórych wierzeniach Dzieciątko Jezus rozdaje potajemnie prezenty
lub stawia choinkę. Zdarza się, że Jego rolę odgrywa…
dziewczynka.
11
listopada (dawniej był to początek Adwentu) św. Marcin jeździł
po niebie na białym koniu (podobnie jak Odyn na ośmionogim rumaku
Sleipnirze) i miał moc zamieniać wodę w wino. W średniowiecznej, angielskiej legendzie biskup Tours był władcą podziemnej krainy, z której przybyła na powierzchnię dwójka dzieci, chłopiec i dziewczynka o zielonej skórze, znane obecnie jako dzieci z Woolpit.
4
grudnia na cześć św. Barbary, dziewczęta zwane Barborkami,
rozdawały prezenty w Czechach.
13
grudnia upamiętnia św. Łucję, której imię pochodzi od łac.
,,lux’’
- światło. Owa święta pozostała niezwykle popularna w Szwecji
mimo zwycięstwa reformacji. Jej pogańskim odpowiednikiem był
germański, żeński demon Lusse, który galopował po zimowym niebie
w orszaku widm.
6
grudnia to dzień św. Mikołaja, biskupa Miry w Azji Mniejszej
(dziś: Turcja). Wyobraźnia narodów germańskich kazała mu
zamieszkać w tajemniczej, na poły pogańskiej Laponii. Choć tego
dorośli nie mówią dzieciom, z książki można się dowiedzieć,
że renifery ciągnące zaprzęg Świętego Mikołaja były …
wykastrowane.
6
stycznia przypada święto Objawienia Pańskiego, podczas którego
wspominani są Trzej Królowie (Mędrcy) ze Wschodu: Kacper, Melchior
i Baltazar. W Hiszpanii i w Ameryce Łacińskiej to właśnie oni
rozdają dzieciom prezenty .
W
omawianym okresie ważną rolę odgrywały elfy, które we
współczesnej popkulturze są pomocnikami Świętego Mikołaja.
Późną jesienią, wraz z corocznym świniobiciem, pogańscy
Skandynawowie obchodzili Alfablót. Była to uczta, na którą
zapraszali elfy, pełniące rolę pośredników między bogami a
ludźmi.
Był
to także czas aktywności goblinów, takich jak Stary Trond z
Norwegii, posiadający srebrne puchary. Bardziej zamożny od niego
był Król Goblinów ze Szwecji, szczycący się posiadaniem złotych
naczyń.
Baśniowa
Królowa Śniegu, protoplastka Białej Czarownicy z Narnii ,
wywodzi się pośrednio od skandynawskiej bogini Frigg, małżonki
Odyna. Wśród jej antenatek znajdują się również niemieckie
boginie Perchta (Berchta), której towarzyszył orszak zimowych
straszydeł oraz Frau Holle (Holda), który wywoływała opady śniegu
trzepiąc pościel.
Można
było wówczas spotkać niesamowite zwierzęta jak: Mari Lwyd –
białą klacz z Walii, kozy wywodzące się od pary kozłów
ciągnących rydwan Thora (Joulupukki, fiński odpowiednik Świętego
Mikołaja miał postać pół – człowieka, pół – kozła),
latająca locha ze Szwajcarii, Gloso – świecąca świnia ze
Szwecji (jej pierwowzorem był Gullinbursti, złoty odyniec Freya),
oraz olbrzymi i groźny Kot Jule (Jólakötturin)
z Islandii (możliwe echo kotów poświęconych bogini Frei). Co
ciekawe w tym bożonarodzeniowym zwierzyńcu dawniej figurowały
również … nietoperze, które dziś zdają się pasować bardziej
do Halloween.
Wiele
postaci z bożonarodzeniowego folkloru miało budzić w dzieciach
grozę. Święty Mikołaj często zjawiał się w asyście pomocników
z zaświatów, których zadaniem było karanie niegrzecznych dzieci.
W
Niemczech rolę taką pełnił Knecht Ruprecht, odziany w brązowy
habit i bijący rózgą.
W
Austrii i Bawarii straszył Krampus – demon przypominający ni to
diabła, ni to kozła. Uzbrojony w rózgi worek, wyróżniał się
długim, wystającym językiem.
W
Czechach zadania Krampusa pełni identycznie wyglądający Čert.
Wreszcie
w Holandii Świętemu Mikołajowi towarzyszy nieodłączny,
mauretański sługa, Czarny Piotruś (jego kolor skóry jest reliktem
pochodzenia z zaświatów). Czarny Piotruś nie tylko rozdaje
prezenty wchodząc do komina, ale też karze niegrzeczne dzieci
zabierając je do Hiszpanii. Legenda o nim pochodzi z czasów
reformacji, kiedy to katolicka Hiszpania była postrzegana przez
protestantów jako swego rodzaju Mordor.
Matką
bożonarodzeniowych straszydeł z Islandii była trollica Gryla.
Dawniej przypisywano jej zjadanie dzieci, dziś rozdaje im prezenty.
Synami Gryli było 12 trolli (Jólasveinar). Zjawiały się kolejno
przez dwanaście świątecznych dni i pożerały ludziom zapasy.
Boże
Narodzenie w Grecji to czas harców kallikantzaroi; czarnych,
włochatych i bardzo złośliwych goblinów, wychodzących z ziemnych
kryjówek. Nazywa się je czasem ,,tureckimi
wilkołakami’’.
Mogą się nimi stawać na pewien czas ludzie urodzeni w czasie
Bożego Narodzenia. Są bardzo żarłoczne. Grecy dają im
wieprzowinę, aby nie wyrządzały poważniejszych szkód.
Zastanawiać może nazwa tych nieprzyjaznych istot, bowiem
przedrostek ,,kali’’
znaczy po grecku ,,dobry,
ładny’’.
Przypuszczam, że zachodzi tu podobne zjawisko co w przypadku
przerażających erynii z mitologii greckiej. Starożytni Grecy
nazywali je eumenidami, czyli łaskawymi, po to, aby nie narażać
się na ich gniew.
31
listopada w Noc Świętego Andrzeja (polskie andrzejki) w Rumunii
szczególnie dawały się we znaki wampiry.
Duże
szanse na zostanie wilkołakami miały dzieci poczęte w czasie
Adwentu. Wilkołaki były szczególnie aktywne podczas 12 dni Bożego
Narodzenia. Dawni Litwini i Łotysze składali im ofiary ze zwierząt,
aby nie atakowały ludzi.
Jak
dla mnie najbardziej przerażającym stworem z tej czeredy były
Stallo, lapoński olbrzym – ludojad. Lapończycy opowiadali legendę
o dzieciach, które w noc wigilijną, zamiast pójść do kościoła
na pasterkę, podczas zabawy zarżnęły i zjadły swego kolegę.
Dodać należy, że Stallo nie tylko zjadał dzieci, ale też płodził
je z licznymi kobietami.
,,Tajemna
strona Świąt’’
to niezwykle ciekawa książka, na którą długo czekałem ;).
Zostawia jednak pewien niedosyt. Na jej kartach zabrakło takich
postaci jak polski Gwiazdor i turoń, św. Bazyli rozdający prezenty
w Grecji, rosyjski Dziadek Mróz wraz ze Śnieżynką czy serbsko –
chorwacki Bożic Bata. Rozumiem jednak, że praca ma ograniczoną
objętość.