,,Ziemia miała kiedyś dwa satelity, obok Księżyca był jeszcze drugi: Perun. Na skutek pewnych zakłóceń sił grawitacyjnych został on przechwycony przez Ziemię, następnie ściągany coraz bliżej, aż wreszcie runął na powierzchnię naszej planety. [...]
Być może Perun nie upadł na Ziemię bezpośrednio - najpierw się rozpadł, a jego szczątki zostały szybko ściągnięte przez nasz glob. [...] zbliżanie się tego satelity do Ziemi rozpoczęło się już w okresie dewońskim, to jest około 400 milionów lat temu. Szybkość obiegu Peruna wokół Ziemi przewyższała wtedy szybkość obrotów naszej planety wokół własnej osi. W efekcie satelita zaczął oddziaływać na obroty planety przyspieszając je. Maksimum tego przyspieszenia osiągnięte zostało przypuszczalnie około 70 milionów lat temu. Wtedy nastąpiła katastrofa. Perun rozpadł się na drobniejsze fragmenty, jego szczątki wybiły ogromną dziurę w miejscu gdzie dziś jest Pacyfik, niszcząc wielki kontynent zwany Pacyfidą. Szczątki Peruna przeniknęły aż do wnętrza Ziemi i zasiliły materią jej jądro. Wszystkie kontynenty poodrywały się od siebie, powstały najważniejsze łańcuchy górskie - Andy i Kordyliery w Ameryce czy system alpejsko - himalajski w Euroazji.
To wydarzenie tłumaczy także liczne kataklizmy, wzmożoną aktywność wulkanów, zagładę dinozaurów i wiele innych. Tak w każdym razie mówi streszczona tu hipoteza. Jest ona jednak nie sprawdzona, gdyż - jak dotąd - nie ma możliwości chemicznego zbadania wnętrza Ziemi'' - Andrzej Donimirski ,,Na krawędzi niepoznanego''
Dlatego właśnie w tworzonej przeze mnie mitologii slawianistycznej w erach od pierwszej do trzeciej Ziemia miała dwa Księżyce: Srebronia i Srebrennicę.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz