sobota, 2 lutego 2019

Jeszcze o grzybach







,, [...] Moja dusza wyszła z ciała i wyruszyła w świat, którego nie znałam, o którym jedynie słyszałam. To był świat podobny do naszego, pełen gór, lasów i rzek. Ale były też inne rzeczy - piękne domy, świątynie, złote pałace. Była też tam moja siostra, która przyszła ze mną, i grzyby, które na mnie czekały - grzyby w postaci dzieci albo karzełków ubranych jak pajace, dzieci z trąbkami, dzieci, które śpiewały i tańczyły, dzieci czułe jak kwiaty. I grzyby mówiły, a ja rozmawiałam z nimi, płacząc. [...]'' - mazatecka szamanka Maria Sabina, cyt. za: Andrzej Szyjewski ,,Szamanizm''







Żeby było jasne: nikogo nie namawiam do jedzenia grzybów halucynogennych! 

Boskie grzyby








,,Święty grzyb (teonanacatl) bierze mnie za rękę i przenosi do świata, gdzie wszystko jest wiadome. To one, święte grzyby, mówią, w sposób, który potrafię zrozumieć. Zadaję im pytania, a one odpowiadają. Kiedy wracam z podróży, którą z nimi odbyłam, powtarzam to, co one mi przekazały i co mi ukazały. [...] Sekrety, które mi objawiły, były zawarte w wielkiej Księdze, którą mi pokazały i którą można znaleźć w rejonie odległym od ich świata. Po wielu latach, kiedy moja siostra zachorowała [...] zdecydowałam się więc wrócić teonanacatl. Wzięłam ich dużo, znacznie więcej niż kiedykolwiek przyjmowałam, trzydzieści i trzydzieści. Kochałam swoją siostrę i byłam gotowa zrobić dla niej wszystko, nawet odbyć bardzo długą podróż, aby tylko ją uratować. Siedziałem przed nią jako ciało, gdyż dusza wkroczyła do świata teonanacatl i widziała te same obrazy, które widziała wiele razy, potem obrazy, których nigdy nie widziała, gdyż wielka gromada grzybów powiodła mnie do najgłębszej głębi tego świata. Kiedy doszłam do pewnego miejsca, duch duende wyszedł mi naprzeciw. [...] Uśmiechnął się i nagle trzymał w dłoniach coś, czego przedtem nie miał, i była to wielka Księga z wielu zapisanymi stronami.
- Tutaj - powiedział - Daję ci Księgę, abyś mogła lepiej działać i pomagać ludziom, którzy tego potrzebują, i znać sekrety świata, gdzie wszystko jest wiadome.
   Przekartkowałam Księgę, wiele zapisanych stron, i pomyślałam, że - niestety - nie umiem czytać i dlatego jest dla mnie bezużyteczna. Wtedy nagle zorientowałam się, że czytałam i zrozumiałam, co jest zapisane w  Księdze, i że stałam się bogatsza, mądrzejsza i w jednej chwili poznałam miliony rzeczy. Uczyłam się i uczyłam. [...] Odtąd nie potrzebowałam oglądać więcej Księgi, gdyż nauczyłam się wszystkiego co w niej było. Ale znów widziałam ducha, który mi ją dał, i inne duchy, i inne obrazy, i widziałam, blisko, Słońce i Księżyc, ponieważ im głębiej wchodzisz w świat teonanacatl, tym więcej widzisz. Możesz też widzieć naszą przeszłość i naszą przyszłość, razem jak rzecz, którą można osiągnąć, która właśnie się zdarzyła. [...] widziałam też inne śmierci i innych zabójców i ludzi, którzy zginęli - nikt nie wie, gdzie są - ja jednak mogłam ich widzieć. Widziałam skradzione konie i starożytne ukryte miasta, których nikt już nie zna, i wiem, że będą ujawnione światu. Milion rzeczy widziałam. Poznałam i widziałam Boga; wewnętrzny zegar, który tyka, sfery, które powoli się poruszają i wnętrze gwiazd, ziemi, cały kosmos, dzień i noc, płacz i śmiech, szczęście i ból. Ten, który zna do końca sekret teonanacatl, może ujrzeć nawet ten nieskończony mechanizm zegarowy'' -
mazatecka szamanka Maria Sabina cyt. za: Andrzej Szyjewski ,,Szamanizm''







Zastanawiam się czy właśnie tego typu wierzenia nie zainspirowały czasem H. P. Lovecrafta do wymyślenia grzybów z Yuggoth?

Ofiarowanie Pańskie (Matki Boskiej Gromnicznej) 2019






,,'Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na święto Paschy' (Łk 2,4). Świętość Rodziców koncentruje się na Bogu, na Jego świątyni i ołtarzu. Maryja z Józefem wypełniają Prawo Boże z miłością i uległością. Dziecko, które im Bóg powierzył, ofiarują Jego Majestatowi.
   Dzieci ochrzczone ofiarowane są Bogu, a przez naukę religii i udział we Mszy św. służą Mu w miłości.
   Święta Rodzino z Nazaretu, polecamy Ci dzieci nieochrzczone i ofiarujemy przyszłość religijną naszej rodziny'' -
ks. Henryk Ćwiek, ks. Czesław Murawski, ks. Stefan Siczek, ks. Kazimierz Spólny, ks. Romuald Syta, ks. Ignacy Ziembicki ,,Panie, naucz nas modlić się. Modlitewnik''

czwartek, 31 stycznia 2019

,,W upiornym laboratorium. Homunkulus, golem, potwór Frankensteina, Mr Hyde i inni''


,,Wtedy rzekł wąż do niewiasty: ‘Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło’’’ - Rdz 3, 4

,,Czyż nie chcesz jak Faust zasiąść nad retortą i żywić nadzieję, że uda ci się stworzyć nowego homunkulusa?’’ - Michaił Bułhakow ,,Mistrz i Małgorzata’’








W styczniu 2019 r. przeczytałem ,,W upiornym laboratorium. Homunkulus, golem, potwór Frankensteina, Mr Hyde i inni’’ autorstwa historyka, etnologa i krajoznawcy Bartłomieja Grzegorza Sali z czarno – biało – szaro – żółtymi ilustracjami Justyny Sokołowskiej. Książka stanowi zwieńczenie ,,Czarnej trylogii’’ (zainteresowanych Czytelników odsyłam do postów: ,,Wycie w ciemności. Wilki i wilkołaki Europy’’ oraz ,,W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów’’ ;).







Tematyka obejmuje poczet fantastycznych istot z mitologii, horroru i science fiction, które pojawiły się na drodze eksperymentów alchemicznych, magicznych i naukowych jak: androidy (z pominięciem mitycznego Talosa), bazyliszki (nad wyhodowaniem takiego potwora pracował XVI – wieczny lekarz i alchemik Paracelsus), alrauna (mandragora; magiczna roślina o korzeniu przypominającym dziecko), homunkulus (poszukiwany przez alchemików maleńki człowieczek obdarzony wiedzą tajemną; roboty Rossuma ze sztuki ,,R. U. R.’’ Karela Čapka w rzeczywistości nie były androidami, ale homunkulusami), golemy (najbardziej znany jest golem z Pragi rabina Löwa, ale istniały też legendy o golemach Awicebrona z Hiszpanii, Baal – Szemema z Chełma, Gaona z Wilna i Dovida Yafy z Drohiczyna), zombies (zwraca uwagę różnica między ich rolą w haitańskiej mitologii, a w popkulturze), potwór Frankensteina (historycznym pierwowzorem jego twórcy był XVII – wieczny, niemiecki alchemik Johann Konrad Dippel z zamku Frankenstein; ponadto – jak wiedzą czytelnicy ,,Trylogii husyckiej’’ Andrzeja Sapkowskiego – Frankenstein to także dawna nazwa Ząbkowic Śląskich, z którymi związane były legendy o spisku grabarzy z 1606 r. i o Diabelskim Łowcy), roztocze Acarus electricus (miały się rzekomo samoistnie ukształtować w próbówce pod wpływem prądu; wierzył w to sam Michael Faraday), ożywione mumie egipskie (w ich gronie pojawił się wybitny uczony i heros Imhotep, który zbudował pierwszą piramidę schodkową w Sakkarze dla faraona Dżesera), Mr Edward Hyde, zwierzoludy uzyskiwane operacyjnie przez dr Moreau (w nich również można by widzieć odległy pierwowzór nazistowskich wilkołaków Dariusza Kwietnia :), prof. Presbury (pod wpływem otrzymanego w Pradze preparatu zachowywał się jak langur czarny; Tytus de Zoo powiedziałby, że ,,zmałpiał’’ ;), Poligraf Poligrafowicz Szarikow (komuch powstały w wyniku operacji psa Szarika przez prof. Preobrażeńskiego), argentyński chłopiec ze skrzelami rekina z powieści ,,Człowiek – ryba’’ Andrieja Bielajewa, Niewidzialny Człowiek (co ciekawe alchemicy nie prowadzili prac nad niewidzialnością), sobowtór Balduina (nawiązanie do germańskich wierzeń w doppelgängery), liliputy Garlanda (ludzie zmniejszeni przez szalonego naukowca) i wilkołak Petro mordujący wrogów dr Lorenzo Camerona. Wzmiankowane są też takie istoty jak: Pinokio, Blaszany Drwal, C3PO i R2D2, turańskie mankurty i małpoludy z Planety Małp.







Z perspektywy chrześcijańskiej nauka jako dzieło ludzkiego rozumu może służyć celom dobrym lub złym, podczas gdy magia jako pochodząca od szatana jest zawsze zła. Autor podkreśla cienkość granicy między nauką a magią (zwłaszcza w dawnych wiekach, stąd nawet uczonemu św. Albertowi Wielkiemu przypisywano umiejętności magiczne), oraz między nauką a pseudonauką. Ukazuje też rozbieżność między biblijnym opisem stworzenia świata i człowieka przez kochającego Boga, a greckim mitem o Prometeuszu – Tytanie, który ulepił pierwszych ludzi wbrew woli Zeusa. Nieprzypadkowo Mary Shelley nazwała dr. Victora Frankensteina ,,współczesnym Prometeuszem’’.









Alchemia – dążąca min. do wyhodowania homunkulusa i bazyliszka, była dziedziną wiedzy z pogranicza nauki i magii (odsyłam do posta: ,,Alchemia’’). Alchemicy z jednej strony byli zwolennikami uzyskiwania wiedzy poprzez eksperymenty (co przejęła współczesna nauka), z drugiej zaś strony hołdowali wielu dziwacznym wierzeniom, z których dziś tylko zaśmiewać się możemy jak: palingeneza (odtwarzanie żywych np. raków z ich popiołów, zainspirowane mitem o feniksie), spermizm i owulizm (przekonanie, że w spermie bądź komórce jajowej przebywa w pełni ukształtowany, miniaturowy człowiek) oraz samorództwo (ostatecznie zdyskredytowane w XIX wieku przez Louisa Pasteura, choć teorię ,,prabiotycznej zupy’’ niektórzy traktują jako recydywę wiary w samorództwo).








O tym, że naukowcy miewali (i miewają!) pomysły nie mniej szalone niż dawni hermetyści przekonuje przykład Erazma Darwina, który próbował ożywić … makaron (ciekawe czy wiedzą o tym pastafarianie), albo sowieckiego uczonego Ilji Iwanowa, który przy pełnym poparciu władz ZSRR pracował nad uzyskaniem mieszańców ludzi i małp człekokształtnych, w celu uzyskania idealnego sołdata (na szczęście okazało się, że takie krzyżówki są biologicznie niemożliwe).
Kluczowe dla badań Iwanowa było odkrycie i uzasadnienie ewolucji drogą doboru naturalnego przez Charlesa Darwina, wnuka Erazma (idee powstawania nowych gatunków były jednakże obecne już w pismach św. Alberta Wielkiego). Uspokajam, że Autor nie jest kreacjonistą, ani nie neguje naukowego geniuszu Darwina. Zwraca jednak uwagę na wstydliwy fakt, że teoria ewolucji była wykorzystywana do zbrodniczych celów takich jak: usprawiedliwianie eugeniki (pseudonauki stworzonej przez Francisa Galtona – kuzyna Darwina), rasizmu, czy nawet obecnie – od 2007 r. tworzenia zarodków ludzko – zwierzęcych w Wielkiej Brytanii. Od siebie chciałbym dodać, że w przypadku Benedykta Dybowskiego czy Jana Żabińskiego wiara w ewolucję nie przeszkodziła im w niesieniu pomocy rdzennym ludom Syberii, ani w ratowaniu Żydów. Niestety - ,,w rękach szaleńca każda książka jest niebezpieczna’’.







Ponadto Autor pokazuje, że wiele klasycznych horrorów i science fiction jak: ,,Frankenstein’’ Mary Shelley, ,,Wyspa dr Moreau’’ i ,,Niewidzialny człowiek’’ Herberta George’a Wellsa, ,,Alraune’’ Hannsa Heinza Ewersa, czy ,,Psie serce’’ Michaiła Bułhakowa w rzeczywistości ostrzega przed pychą naukowców uzurpujących sobie prawa Boskie. Dzieje się tak nawet wówczas gdy ich autorzy w życiu byli dalecy od konserwatyzmu.
Książka tak jak inne pozycje Pana Sali jest bardzo ciekawa. Stanowi prawdziwą kopalnię wiedzy o historii (min. można się z niej dowiedzieć, że Bractwo Muzułmańskie istnieje od 1928 r.), historii nauki, literaturze, filmie, a nawet biologii. Przyznaję, że osobiście zabrakło mi rozdziału o dinozaurach z Parku Jurajskiego, rozumiem jednak, że książka ma ograniczoną objętość.

środa, 30 stycznia 2019

Od Sama Newfielda do Dariusza Kwietnia







,,Już w 1942 roku - [...] - Sam Newfield nakręcił film Obłąkany potwór (The mad monster), w którym dokonał niezwykle oryginalnego i odważnego (....) połączenia wilkołactwa z motywem szalonego naukowca i stworzonego przezeń w laboratorium potwora. Bohaterem produkcji Newfielda jest doktor Lorenzo Cameron zagrany przez George'a Zucco. Naukowiec jest zdania, że z krwi wilka można stworzyć preparat zamieniający ludzi w dwunożne, silne, wytrzymałe i agresywne wilkołaki, które sprawdziłyby się jako straszliwi żołnierze w toczonej właśnie drugiej wojnie światowej. Newfield uczynił zatem Camerona - świadomie lub nie - spadkobiercą sowieckich pomysłów na produkcję małpoludów. [...]'' - Bartłomiej Grzegorz Sala ,,W upiornym laboratorium. Homunkulus, golem, potwór Frankensteina, Mr Hyde i inni''







To właśnie tego typu produkcje mogły zainspirować współczesnego mitomana Dariusza Kwietnia do snucia przerażających opowieści o ludzko - zwierzęcych hybrydach, w której jakoby Niemcy zamieniali więźniów obozów koncentracyjnych w czasach II wojny światowej. Zainteresowanych odsyłam do posta ,,Dariusz Kwiecień'' ;). 

Niewidzialność







,,Platon przytoczył w Państwie opowieść o Gygesie - jako młody pasterz odnalazł on magiczny pierścień, który po przekręceniu na palcu czynił pasterza niewidzialnym. Dzięki niemu młodzieniec zakradł się do sypialni lidyjskiej królowej, uwiódł ją, po czym wraz z niewierną małżonką uśmiercił króla Kandaulesa i zdobył tron. Według średniowiecznej legendy magiczny pierścień zapewniający niewidzialność i wskazujący właściwą drogę w podróży otrzymać miał od matki król Lombardii Ortnit. Natomiast celtyckim druidom przypisywano - bez użycia jakichkolwiek przedmiotów - zdolność do znikania w magicznej mgle, którą potrafili wokół siebie wytworzyć. Tę samą umiejętność posiadać miał apostoł Irlandii - Święty Patryk'' - Bartłomiej Grzegorz Sala ,,W upiornym laboratorium. Homunkulus, golem, potwór Frankensteina, Mr Hyde i inni''






Gyges mógł być jednym z pierwowzorów Golluma z ,,Hobbita'' i ,,Władcy Pierścieni'' J. R. R. Tolkiena :).





Refleksja polityczna cz. 13






Przyznaję, że widząc postępowanie lewaków w Polsce i na świecie ogarnia mnie palący gniew. Wówczas pomaga mi modlitwa o ich nawrócenie; Bóg nie chce bowiem ich śmierci, ale właśnie nawrócenia. Gdyby Stefan W. zamiast mordować Adamowicza modlił się za niego, świat byłby lepszy.