piątek, 23 marca 2018

Oniricon cz. 389

Śniło mi się, że:

- nocą spotkałem w budynku uniwersytetu Pavlasa ov Vidłara, który chciał ze mną rozmawiać,







- w okolicach Parku Żeromskiego w Szczecinie spotkałem 1 - metrowego jeża, którego chciałem pogłaskać i kolczastą fretkę,
- w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia przyszli do mojego domu policjanci, którzy powiedzieli, że muszę jechać do Rosji, aby wyjaśnić związaną z moją osobą zagadkę z okresu Zimnej Wojny, na ulicy zaczepił mnie rosyjski dyplomata Czikatiło, którego obezwładnił inny Rosjanin, razem z nim pojechałem do Rosji, tam leżałem w czymś co przypominało szpital, razem ze mną za sali przebywała muzułmanka z Czeczenii, która chciała mnie namówić na przyjęcie islamu, lecz ja mówiłem, że uwielbiam Jezusa,







- w Rosji od XIX wieku działa organizacja Rosyjskich Muzułmanów zmierzająca do islamizacji Rosji, na ich czele stoi sułtan; w XIX wieku jeden z sułtanów wynalazł megafon, ludzie ci korzystali z pomocy dżinów,






- Stephen King popierał aneksję Krymu przez Rosję,








- czytałem czeską książkę dla dzieci o smoku, który przechwalał się, że walczy o wolność, a w rzeczywistości był tyranem; w książce tej można było przeczytać o bohaterach walczących ze smokami - o Czechu i Węgrze, którzy strzelali do smoków z armaty, o Bośniaku, którego matką była Katarzyna Iwanowna - olbrzymia samica sępa o świecących oczach i o pewnym słowiańskim herosie, który zrodził się z kawałka ciała abortowanego dziecka włożonego do łona kobiety - żałowałem, że naprawdę nie można przywracać im życia i uznałem, że w książce smok symbolizuje komunizm,








- spotkałem w górach dawnych Inków, którym służyły oswojone kondory, władcą Inków był mężczyzna o długich, czarnych włosach i bosych nogach, odzianym w tunikę w białe i czarne pasy, ów władca za pomocą lin wspinaczkowych przemieszczał swoich poddanych na drugą stronę góry, gdzie stawali się przodkami nowych plemion,








- Bolesław Leśmian pojechał w Bieszczady gdzie ujrzał istoty opisane później w swoich wierszach,







- spotkałem mówiącego karalucha,







- razem z jakąś młodą kobietą poszedłem do świetlicy, skąd często się wymykałem; o moje względy zabiegała otyła pół - kobieta, pół - modliszka z wiersza Leśmiana, lecz odrzuciłem jej zaloty, potem widziałem w TV taniec pięknych dziewczyn z Madagaskaru w lesie (jedna z nich była biała), potem do sali weszli amerykańscy żołnierze niosący w kieszeni ubranego na zielono krasnoludka na egzekucję, krasnoludek wypadł Amerykaninowi z kieszeni, a ja go niepostrzeżenie złapałem i ukryłem; poszedłem do toalety z nagim, wyrywającym się krasnoludkiem w kieszeni,
- po latach spotkałem pana Andreusa ov Leovshinera. 

Zwierzęta polne i łąkowe


,,Czy pamiętasz, jak głowę wynurzyłeś z boru
Aby nazwać mnie Łąką pewnego wieczoru?
Zawołana po imieniu
Raz przejrzałam się w strumieniu -
I odtąd poznam siebie wśród reszty przestworu […]''
- Bolesław Leśmian ,,Łąka I'' 1








W odróżnieniu od stepów pola i łąki istnieją dzięki ingerencji człowieka wpływającego na powstawanie tych ekosystemów z uwagi na uprawę roślin i hodowlę zwierząt. Krów, owiec, koni czy innych pasących się na łąkach zwierząt kopytnych nie będę tu opisywał. Podobnie wiele innych zwierząt zasiedlających omawiane środowisko zostało opisanych w innych artykułach.








Oprócz dobrze znanych dżdżownic, w omawianym środowisku żyją spokrewnione z nimi wazonkowce – rodzina obejmująca ok. 300 gatunków. Skupimy się na opisie wazonkowca białego. Jego wydłużone ciało o kolorze bieli lub żółtawym (istnieją też czerwone gatunki wazonkowców) mierzy 2 – 3,5 mm długości (wśród omawianych pierścienic są zwierzęta mierzące 1 – 50 mm długości). Ich szczeci są osadzone w pęczkach, lub też wcale nie występują. Podobnie jak dżdżownice większość wazonkowców konsumuje gnijącą materię organiczną. Są też drapieżniki wyspecjalizowane w zjadaniu nicieni takich jak wyrządzające szkody w uprawach mątwiki. Istnieją także roślinożercy uszkadzający korzenie traw, w tym również zbóż uprawnych. Jeden gatunek jest pasożytem dżdżownic. Tak jak dżdżownice, wazonkowce są obojnakami, ale istnieje też u nich partenogeneza. Zdarzają się także sporadyczne wypadki rozmnażania bezpłciowego. Wazonkowiec biały na stronach brzusznej i grzbietowej posiada pęczki szczeci jednakowej długości. Omawiane pierścienice mają duże znaczenie dla poprawy jakości gleby, jako wrogowie mątwików buraczanego i ziemniaczanego, jako pokarm dla ryb akwariowych (w tym celu wykorzystuje się również inne pierścienice – rureczniki). Szkodliwy aspekt ich działalności polega na uszkadzaniu korzeni roślin zbożowych. Bytują na wszystkich kontynentach oprócz Antarktydy. Zasiedlają nie tylko pola i łąki. Spotykamy je we wszystkich wilgotnych glebach próchnicznych, w doniczkach i ogrodach, w wodach słodkich i na wybrzeżach mórz jak np. wazonkowca białego można spotkać wśród kamieni i wodnej roślinności u wybrzeży Bałtyku.








Owad ten, obecnie powszechnie znany w Europie dawniej żył tylko w Ameryce Północnej. Chrząszcz kojarzony ze stratami w uprawie ziemniaków wcześniej ich nie jadł, zadowalając się spokrewnioną z ziemniakami roślinnością psiankową. Nie da się ukryć, że mam zamiar pisać o stonce ziemniaczanej. Łatwo ją rozpoznać po charakterystycznym żółtym ubarwieniu z czarnymi pasami na pokrywach skrzydłowych i z czarnymi kropkami na żółtym przedpleczu. Nie niszczy jadanych przez człowieka bulw, ani w stadium imago, ani larwy (oczywiście jaja i poczwarki nie pobierają pokarmu z zewnątrz), ale za pomocą gryzącego aparatu gębowego zjada liście czym hamuje rozwój całej rośliny. Spróbujmy się zapoznać z historią powiązań stonek i ziemniaków. Rosły one już na pierwotnym areale stonki, wówczas niezasługującej jeszcze na miano ,,ziemniaczanej'', ale omawiane owady na trwale złączyły się z nimi wraz z pojawieniem się ogromnych monokultur uszlachetnionych ziemniaków; pokarmu łatwiejszego do zdobycia niż dzikie rośliny. Stonki zajęły się ich konsumpcją, później zaś w okresie międzywojennym zostały zawleczone do Europy. Tam zetknęły się z zażartym oporem rolników, skrupulatnie niszczących łatwe wówczas do opanowania stanowiska tego owada. Jednak wybuch II wojny światowej sprawił, że niepilnowane przez ludzi owady opanowały wszystkie europejskie uprawy ziemniaków. Z ich dostępnych wrogów naturalnych szczególnie ceni się ,,pomoc'' bażantów, ale często mówi się na ich temat rzeczy nielogiczne, twierdząc, że ptaki te pomogą nam definitywnie rozwiązać problemy stwarzane przez sposób odżywiania się stonki ziemniaczanej. Bzdura! Oczywiście należy docenić ich rolę w ograniczaniu liczebności stonki ziemniaczanej, ale absurdem byłoby twierdzić, że bażanty mogą ją zniszczyć! W rzeczywistości argumenty takie służą usprawiedliwianiu interesów myśliwych polujących na bażanty. 







 
Wiele można by mówić na temat różnorodnych gatunków motyli zasiedlających pola i łąki. My skupimy się na kraśnikowatych. W odróżnieniu od innych gatunków motyli, poruszają się ociężale, ale to nic im nie szkodzi. Ich ciała zawierają substancje chemiczne, których smak odstrasza drapieżniki. Oprócz tego w przypadku zagrożenia mogą ,,udawać'' martwe; spadają z zajmowanej rośliny i leżą na grzbiecie za splatanymi odnóżami. Chociaż są to motyle dzienne, zarówno ułożeniem skrzydeł, jak i wyglądem czułków przypominają trochę ćmy. Są bardzo kolorowe. Kraśniki mają metaliczne szaro – brązowe skrzydła z czerwonymi plamkami, zaś lśniaki są niebieskie. Kraśniki sześcioplamki mają czarne tułowie i niebieskie odwłoki. Pierwsza para ich skrzydeł jest niebieska z pomarańczowymi, lub czerwonymi plamkami. Druga para jest pomarańczowa z fioletowym obrzeżeniem u dołu. Kraśnik rzęśniowiec jest brązowy, a jego skrzydła zdobią czerwone plamy w białych obwódkach. Są roślinożerne i w stadium imago żywią się nektarem kwiatów. Rozmnażanie ma miejsce w sierpniu. Gąsienice podobnie jak dorosłe owady są powolne i ociężałe. Zresztą w czym może im to przeszkadzać, skoro w samoobronie wypuszczają krople oleistej, cuchnącej cieczy? Metamorfoza ma miejsce na wiosnę, a ich poczwarki wyglądają jak zrobione z pergaminu. Na początku lipca kraśniki w stadium imago przecinają powłokę poczwarki ostrymi wyrostkami usytuowanymi na końcu odwłoka. W sumie wyróżniamy ok. 1000 gatunków kraśnikowatych (w Polsce tylko kilkanaście) w większości zasiedlających tropiki. W Polskiej Czerwonej Księdze znajduje się kraśnik kminowiec.








Pola i łąki są schronieniem również dla licznych szarańczaków, z których omówimy trzy gatunki. Mimo, że nie sposób pomylić ich z końmi, w ich nazwach zostało podkreślone podobieństwo do tych ssaków. Jakie? Tylko ich głowy mogą nasuwać skojarzenia z głowami końskimi. Konik polny i pasikonik zielony bywają między sobą mylone. Są maskowane wśród traw dzięki zielonemu ubarwieniu (konik polny jest ciemnozielony, pasikonik zaś jasnozielony). Posługują się gryzącymi aparatami gębowymi i długimi czułkami (w przypadku pasikonika są one bardziej wydłużone). Mają skrzydła i potrafią wysoko skakać. Podczas gdy konik polny jest roślinożerny, pasikonik to drapieżca polujący na mniejsze owady. W samoobronie obydwa szarańczaki wypluwają gęsty, czarny płyn z otworów gębowych (zaatakowana szarańcza pienista wypuszcza krople swojej krwi, które w połączeniu z powietrzem tworzą pianę o smaku zniechęcającym napastników). Ich samice w składaniu jaj posługują się tzw. pokładełkiem – długim, chitynowym wyrostkiem umieszczonym na odwłoku. Jaja są składane w glebie i wychodzą z nich tzw. nimfy – wyglądem przypominające imago, lecz mniejsze i pozbawione skrzydeł. Przechodzą rozwój skokowy, tzn. z wiekiem zrzucają stary, ciasny naskórek (linieją), a po ostatniej wylince uzyskują skrzydła i dojrzałość płciową.









Świerszcz polny jest ciemno ubarwiony w odcieniu czarnym, ma długie czułki, skrzydła i masywne ciało. Do jego gryzącego aparatu gębowego trafia pokarm zarówno roślinny, jak i zwierzęcy. Samice korzystają z pokładełek na odwłokach, a ich potomstwo przechodzi rozwój niezupełny. W ludzkich mieszkaniach i staroświeckich piekarniach niszę ekologiczną świerszcza polnego zajmuje świerszcz domowy. Zarówno konik polny, pasikonik i świerszcz wydają charakterystyczne dźwięki w czasie godów mające przywabić samicę. Ich ,,instrumentami'' są chronione twardą chityną części naskórka, zaś otwory słuchowe znajdują się w różnych – dziwnych jak na ludzkie wyobrażenia – miejscach. Przykładowo ,,uszy'' świerszcza znajdują się na … kolanach!








Zarówno drugi człon jego łacińskiej, utworzonej już przez Linneusza nazwy (,,auricularum''), jak też nazwa rosyjska (,,uchowiertka'') ilustrują strach ludzi przed skorkami, znanymi też pod potocznymi określeniami szczypawek, lub szczypawic. Wierzono, że skorki wchodzą do uszu (gdzie ponoć mogą przeciąć nawet błonę bębenkową!), aby posilać się mózgiem. Pogląd zupełnie absurdalny, bowiem skorki nie są władne przecinać nawet ludzkiej skóry, a cóż dopiero błon bębenkowych! Skorek zwyczajny jest mały, wydłużony, o barwie brązowej, długich czułkach, skrzydłach pod pokrywami (jak u chrząszczy), oraz z charakterystycznymi cęgami na końcu odwłoka, które służą nie do szczypania, lecz do układania skrzydeł pod pokrywami po zakończeniu lotu. Wśród skorków występuje dymorfizm płciowy; cęgi samca są zaokrąglone, podczas gdy samicy – wydłużone. Są wszystkożerne – konsumują zarówno drobne owady (wśród nich również szkodniki upraw), jak też spadłe z drzew owoce. Przy konsumpcji posługują się gryzącym aparatem gębowym. Podobnie jak w przypadku szarańczaków, występuje u nich rozwój niezupełny. Samice skorków należą do tych nielicznych owadów, które opiekują się swoim potomstwem. Zimują wśród desek lub pod kamieniami.








Wij drewniak reprezentuje bardzo starą , już sylurską grupę stawonogów, pochodzących od pierścienic. Świadczy o tym wydłużony kształt ciała zarówno pierścienic jak i najstarszych stawonogów takich jak wije i krocionogi. Segmenty ich ciała wywodzą się od ,,pierścieni'' ich przodków. Wij drewniak nazywa się tak z powodu częstego poszukiwania zdobyczy w spróchniałym drewnie. Jest mięsożerny, a poluje na wszystkie zwierzęta mniejsze od siebie, także na inne wije, uśmiercając je jadem nieszkodliwym dla człowieka. Młode wije wykluwają się z jaj i nie są otaczane opieką dorosłych. Od żyjących w tym środowisku krocionogów, nasz bohater różni się krótszym ciałem, długimi czułkami używanymi do badania otoczenia i mniejszą liczbą odnóży, które są dłuższe niż u krocionogów.








Jedynymi reprezentantami mięczaków na polach i łąkach są ślimaki; zarówno wyposażone w dużą muszlę (np. ślimak przydrożny, winniczek, wstężyk austriacki), jak też pomrowy posiadające małą, śladową muszelkę na grzbiecie, w której nie mogą się chronić (np. pomrów wielki). Ich muszle są zbudowane z wapnia, dlatego ślimaki preferują gleby zawierające ów pierwiastek. Opisywane tu ślimaki lądowe mają muszle spiralnie skręcone, których wierzchołek wzrostu znajduje się od strony bocznej. Wstężyk austriacki wyróżnia się pięknym kolorem kolorem białej muszli, z ciemnymi spiralnymi kręgami. Ciało pokrywa wilgotny śluz chroniący ,,skórę'' przed wyschnięciem. Ową ,,skórę'' celowo umieściłem w cudzysłowie, bowiem ślimaki są okryte tzw. worem skórno – mięśniowym (występującym też u dżdżownic), który pełni zadania typowe zarówno dla skóry jak i dla mięśni. Jego ubarwienie następująco wygląda u trzech gatunków pomrowów. Pomrów wielki jest czarny, zaś ubarwienie ślinika rdzawego i pomrowa błękitnego (spotykanego w górach) zostało określone w ich nazwach. Oczy ślimaków są usytuowane na czułkach, które mogą się kurczyć w wypadku podrażnienia. Ślimaki pełzają za pomocą mięśnia, zwanego nogą. Ich łacińska nazwa; Gastropoda oznacza ,,brzuchonogi''. W pobieraniu pokarmu pomaga im kolczasty język, zwany tarką (radulą) pełniący funkcję nieobecnych u tych zwierząt zębów. W ich menu przeważa pokarm roślinny, w przypadku ślimaka winniczka uzupełniany jajami innych ślimaków. Żerując, ślimaki często wchodzą, a raczej wpełzają w konflikt z ogrodnikami, zaś do śliników rdzawych pretensje mają grzybiarze. Dodać należy, że ślinik rdzawy konsumuje też owoce, warzywa, a nawet padlinę i odchody. Ślimaki są obojnakami, u których (tak jak u dżdżownic) występuje zapłodnienie krzyżowe, które później na drodze ewolucji przyczyniło się do powstania obu płci. W jego trakcie ślimaki ranią się wapiennymi ,,strzałkami miłości'', aby móc wymienić się komórkami rozrodczymi. Omawiane zwierzęta nie przejawiają instynktu macierzyńskiego. W glebie składają małe przezroczyste jaja. Z nich wykluwają się ślimaki podobne do rodziców, lecz mniejsze i przezroczyste; ma wśród nich miejsce kanibalizm. Z wiekiem muszle twardnieją. Omawiane mięczaki mają wielu wrogów naturalnych – ptaki chwytające muszle w dzioby, aby je rozbijać o kamienie, chrząszcze (świetliki i biegacze), płazy, jaszczurki, jeże, borsuki i koszatki. Również człowiek jest ich wrogiem. Ze Szwajcarii pochodzi kostium karnawałowy wykonany z muszli winniczków, we Francji cenionych w celach konsumpcyjnych. W Polsce ze względu na eksport, przewidziano wymiar ochronny 28 mm wysokości skorupki. Ślimaki były jedzone już przez Rzymian, którzy chcąc zmusić je do opuszczenia muszli, poili osolonym mlekiem. Zawarta w nim sól zwiększała pragnienie co sprawiało, że napęczniały ślimak nie mieścił się w muszli. Warto wiedzieć, że nadmierne zbieranie ślimaków pozbawia ulubionego pokarmu krukowate, w tym samym skłania je do plądrowania gniazd innych ptaków. Jest to nie pierwszy i nie jedyny przykład szkód wyrządzanych przez niewłaściwą gospodarkę żywymi zasobami naszej planety.









Ogromna rozmaitość bezkręgowców przyciąga liczne płazy. Skoncentrujmy się na opisie płazów bezogonowych pomijając zasiedlające górskie hale salamandry plamiste. Są to podobne do siebie wodno – lądowe kręgowce dzielące się na żaby (np. żaba trawna), ropuchy (ropucha szara), rzekotki (rzekotka drzewna), kumaki (kumak nizinny) i grzebiuszki (grzebiuszka ziemna, zwana huczkiem). Ich ciała są grzebieto - brzusznie spłaszczone, zaś po rybich przodkach pozostał narząd linii bocznej. Pyski krótkie i zaokrąglone, oczy wyłupiaste. Zwierzęta te często dobrze skaczą za pomocą długich kończyn tylnych. Rzekotka drzewna jest jedynym polskim płazem prowadzącym nadrzewny tryb życia. Okrywająca je skóra jest cienka i pokryta śluzem. Jest łatwo przepuszczalna i podatna na uszkodzenia. U ropuchy pokrywają skórę podobne do krost gruczoły jadowe, zaś kumaki odstraszają wrogów kolorem swych brzuchów. Jak przedstawia się sprawa ubarwienia omawianych zwierząt? Żaba trawna posiada skórę w zgaszonym odcieniu żółci z brązowymi łatkami, zaś ubarwienie ropuchy szarej zostało określone w jej nazwie. Rzekotka drzewna jest zielona, ale może zmieniać barwy np. głód jest wyrażany barwą niebieską. To właśnie zmieniające kolor rzekotki zainspirowały do stworzenia baśni o ludziach zaklętych w płazy. Kumak nizinny jest szary, ale jego brzuch na czarnym tle ma nieregularne pomarańczowe plamy – ostrzeżenie przed jadem. Natomiast grzebiuszka jest jasnobrązowa z ciemnymi plamkami, co kontrastuje z białym brzuchem. Grzebiuszki prowadzą nocny tryb życia. Dnie spędzają zakopane w glebie. Wszystkie płazy są mięsożerne. Zdobycz chwytają długimi, lepkimi językami usytuowanymi w przedniej części pyska. W połykaniu szczególnie dużych ofiar pomagają ruchy gałkami ocznymi zapadającymi się w głąb oczodołów. Rozmnażają się na wiosnę. Ich jaja to skrzek składany w wodzie, z którego wykluwają się larwy – kijanki podobne do małych rybek i żywiące się glonami. Omawiane zwierzęta są sprzymierzeńcami rolników w biologicznej ochronie upraw. Wszystkie opisane tu płazy znajdują się w Polsce pod całkowitą ochroną prawną.








Także gady znajdują azyl wśród traw, kwiatów i upraw. Jaszczurka zwinka jest jednym z nich. Pokrywa ją łuskowata skóra barwy brązowo – żółtawej, zrzucana regularnie w miarę wzrostu zwierzęcia. Posiada zaokrąglony pysk z ostrymi zębami, długi ogon, zaś porusza się na czterech pięciopalczastych łapach. Odżywia się owadami, pająkami, ślimakami i dżdżownicami, sama zaś pada łupem węży, ptaków drapieżnych i brodzących, jeży, żbików i borsuków. Jeśli napastnik schwyta ją za ogon czeka go niemiła niespodzianka. Kręgi ogona odłączają się od siebie i jaszczurka ucieka bez ogona. Utracona tylna część ciała podlega regeneracji, ale odtworzony ogon jest krótszy niż przed jego utratą. W czasie godów przybiera barwę intensywnej zieleni. Samica składa jaja nie przejawia instynktu macierzyńskiego. W Polsce znajduje się pod całkowitą ochroną prawną.








Skowronek jest przedstawicielem wróblowatych, typowym dla omawianego środowiska. Jest to mały ptak o wydłużonym dziobie i szaro – brunatnym upierzeniu. Jest przykładem dymorfizmu płciowego; samiec ma pierzasty czubek na głowie. W odróżnieniu od wróbla, skowronek po ziemi porusza się idąc, a nie skacząc. Dzięki tylnym długim palcom mocno trzyma się obiektu, na którym siedzi. Odżywia się nasionami i owadami. Zwyczajem, który odróżnia go od innych ptaków jest wydawanie dźwięków w locie. Ma tu miejsce kolejny przejaw dymorfizmu płciowego: tylko samce wydają odgłosy cenione tylko przez ludzi; samice potrafią tylko ćwierkać. Zresztą ich ,,śpiew'' ma zastosowanie w czasie toków. Ptaki te tworzą sezonowe pary monogamiczne, co roku z udziałem innych osobników. Gniazda zakładają na ziemi, a ich pisklęta są gniazdownikami, dźwiękiem i jaskrawym kolorem żółto – pomarańczowych gardeł domagającymi się pokarmu. Największymi wrogami naturalnymi skowronków są ptaki drapieżne głównie jastrzębie i krogulce. Wiele omawianych ptaków jest odławianych w basenie śródziemnomorskim, gdzie przylatują, aby spędzić zimę. Zresztą giną tam także inne gatunki wędrownych ptaków.








Oprócz błotniaków stawowych w Polsce żyją jeszcze dwa kolejne gatunki tych ptaków drapieżnych: błotniak łąkowy, zwany popielatym i błotniak zbożowy. Błotniaki wyróżniają się długimi nogami i obecnością szlary, co upodabnia je do sów. Błotniak łąkowy jest przykładem dymorfizmu płciowego; samiec jest szary, a samica brązowa. Błotniak zbożowy na białym brzuchu ma czarne, podłużne cętki, zaś jego grzbiet jest ciemnoszary. Nogi obydwu błotniaków są żółte. Polując posługują się głównie słuchem. Ich łupem pada chwast rybny, płazy, gady, pisklęta i gryzonie. W Polsce żyje 300 – 350 par lęgowych błotniaka łąkowego i prawdopodobnie tylko 50 – 70 par lęgowych pokrewnego gatunku. Gniazda zakładają na ziemi. Pisklęta są gniazdownikami. Pokrywa je biały puch jak u innych ptaków drapieżnych. Opisywanym ptakom zagraża: kłusownictwo, niszczenie podmokłych łąk i bagien, zaś w przypadku błotniaka zbożowego także prace polowe w porze lęgowej. Obydwa błotniaki znajdują się w Polskiej Czerwonej Księdze.







Ostatnim z opisywanych tu ptaków będzie pójdźka. Nazwa tej sowy jest onomatopeją, a jej głos przez długie lata budził skojarzenia z umieraniem. Z kolei oczy patrzące do przodu jak u człowieka sprawiły, że sowy stały się symbolem mądrości. Jako takie były poświęcone Atenie. Upierzenie pójdźki jest szare. Odżywia się ona głównie gryzoniami, zaś niestrawione szczątki ofiar tworzą tzw. wypluwki. Pisklęta są gniazdownikami. Pójdźka znajduje się pod całkowitą ochroną prawną.







Obecność kretów zdradzają kopce z ziemi. Są to ssaki owadożerne, dobrze przystosowane do życia pod powierzchnią gruntu. Pokrywa je czarne futro, którego włosy zmieniają położenie w zależności od kierunku, w którym porusza się kret – są bowiem ułożone prostopadle. Pysk spiczasty, ogonek krótki i zadarty. Przednie łapy są wyposażone w ogromne pazury służące do kopania w glebie. Wzrok zredukowany, nie odgrywa większej roli w życiu zwierzęcia (stąd przysłowie ,,ślepy jak kret'', mimo że omawiane owadożerne widzą tylko bardzo słabo). Do perfekcji rozwinęły się natomiast zmysły węchu i dotyku. Krety są wyłącznie mięsożerne. Wbrew utartym opiniom nie podgryzają korzeni roślin, tylko mogą je uszkodzić ostrymi pazurami podczas kopania tuneli. Odżywiają się dżdżownicami, pędrakami i innymi owadami. Na lądzie mogą sporadycznie schwytać jakiegoś drobnego kręgowca np. mysz. Jak na owadożerne przystało, pobierają znaczne ilości pokarmu z powodu szybkiej przemiany materii. Zimą nie stosują hibernacji. Chroniąc się przed zimnem zapuszczają się w głębsze warstwy gleby. Gromadzą nawet zapasy pożywienia – dżdżownic. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby magazynowany pokarm nie był … żywy! Tak właśnie jest – dzięki temu dżdżownice się nie zepsują. Kret nadgryza ich części głowowe co sprawia, że nie mogą uciec, po czym magazynuje w górnych warstwach gleby, gdzie przenikające zimno hamuje proces regeneracji. Samice opiekują się potomstwem bez udziału samców. Prawdę mówiąc samiec – kret nie odróżnia napotkanego potomstwa od zwykłej zdobyczy. Król angielski Wilhelm III Orański zabił się potykając o kreci kopiec. Jego przeciwnicy wznieśli więc toast za … zdrowie kreta. Jednak rolnicy i ogrodnicy widząc uboczne skutki kreciej działalności bynajmniej nie wznoszą toastów. W Polsce krety są chronione poza obszarem ogrodów, lotnisk i szkółek leśnych, ale lepiej stosować humanitarne metody. Krety unikają zapachu nafty i rozkładających się głów śledzi. Natomiast pożytecznym aspektem ich działalności jest konsumpcja pędraków. Dawniej futra kretów były bardzo cenione w przemyśle kuśnierskim. Opisywanym tu gatunkiem był kret europejski. W Afryce jego niszę ekologiczną zajmuje złotokret, zaś w Australii – torbacz zwany kretem workowatym.









Brak rodzimych myszy i szczurów w Nowym Świecie przyczynił się do powstania rozmaitych nornikowatych o podobnej co myszowate budowie i trybie i życia. Jednym z nich jest myszak zasiedlający zachodnie i środkowe terytoria od Kanady po półwysep Jukatan w Meksyku. Futro brązowe na grzbiecie, zaś białe na brzuchu i kończynach. Wielkością przypomina mysz domową: mierzy ok. 10 cm długości + 8 cm ogon. Konsumuje nasiona, owoce i owady, zaś rozmnażając się kilka razy w roku wydaje na świat 2 – 4 młodych. W obydwu Amerykach żyją 53 gatunki podobnych do myszaka gryzoni zajmujących niszę ekologiczną myszowatych.







Pola i łąki są dla zajęcy dobrym siedliskiem. Zając szarak, zasiedlający rozległe tereny Eurazji, do dzikiego królika różni się większymi rozmiarami uszu i całego ciała, oraz dłuższym pyskiem. Pokrywająca go sierść jest barwy szaro – brązowej z białym, zadartym ogonkiem. Porusza się skokami. Jest to reprezentant rzędu zajęczaków, które niektórzy zoolodzy (zwłaszcza dawniejsi) umieszczają wśród gryzoni. Za ich odrębnością przemawia jednak obecność siekaczy w obu szczękach (gryzonie mają siekacze usytuowane tylko w górnej szczęce). Są roślinożerne, często ich pokarm stanowią rośliny uprawne. Rozmnażają się w płytkich zagłębieniach, a ich młode są pokryte futrem, widzą i słyszą, co odróżnia zające od królików. Zalicza się je do zwierząt łownych.






*



Pola i łąki są ekosystemem powstałym w wyniku działalności człowieka. Niekoszone łąki zarastają i przestają być łąkami. Jedynie górskie hale nie wymagają koszenia z uwagi na surowy klimat hamujący rozwój lasów. Największym zagrożeniem dla tego ekosystemu jest wypalanie trawy – grożące pożarem, nie przynoszące korzyści uprawom oraz bezpowrotnie niszczące niepowtarzalny świat zwierząt i roślin. Słusznie zostało więc uznane za przestępstwo i karane. W Polsce znajdują się rezerwaty prezentujące bogactwo życia na łąkach: Łąki Ślesińskie nad Notecią, Dolinka i Szachownica nad Sanem koło Przemyśla.



1 To właśnie ten wiersz zainspirował mnie do napisania opowiadania fantasy ,,Miłość do Łąki'' ze zbioru ,,Wymrocze'' ;).

wtorek, 20 marca 2018

Belonokształtne








Niektóre ryby mają jakby ,,militarne'' nazwy, zaczerpnięte od nazwa formacji wojskowych (fizyliery, grenadiery), lub rodzajów broni (np. miecznik, włócznik, mieczyk). Bellona była rzymską boginią wojny; jest też dzielący się na 5 rodzin ok. 200 gatunków rząd ryb belonokształtnych, do których należą belonowate, półdziobcowate i ptaszorowate. Belonokształtne pływają zarówno w wodach słodkich, jak też w morzach i oceanach.








Nazywana ,,żaglicą ubogich'' belona może swoim wyglądem nasunąć skojarzenia z szablą co mogło zaważyć na jej ,,wojskowej'' nazwie. Mocno wydłużone ciało pokrywa delikatna łuska cykloidalna. Pysk przypomina dziób. U młodych osobników szczęka dolna rośnie szybciej niż szczęka górna. Płetwa grzbietowa jest niewielka i usytuowana w bliskim sąsiedztwie ogona. Jej areał obejmuje Bałtyk, Morze Czarne, Śródziemne, Północne i Atlantyk. Belona odżywia się innymi rybami. Mniejsze osobniki gustują w drobnych skorupiakach. W okresie tarła omawiane ryby zbliżają się w stronę wybrzeży. Ich ikra przykleja się do wodnej roślinności dzięki lepkim wyrostkom. Innym charakterystycznym rysem odróżniającym belonę od innych ryb jest jej zielony szkielet, na którego zabarwienie wpływa nagromadzenie barwników żółciowych w układzie kostnym. ,,Od pewnego czasu, coraz większą popularność zyskuje […] wędkarstwo morskie z kutra. Całodniowa wyprawa przynosi przeważnie obfity połów dorszy, łososi, troci, śledzi, turbotów i belon'' – można przeczytać w jednym z archiwalnych numerów ,,Kuriera Szczecińskiego''.








Półdziobek tylko nieznacznie przypomina belonę – różni się kształtem płetwy ogonowej, która jest zaokrąglona (u belony składa się z dwóch płatów), dysproporcją między płetwami grzbietową i odbytową (obie usytuowane w pobliżu ogona, płetwa grzbietowa jest mniejsza) i nade wszystko – kształtem pyska. Dolna szczęka półdziobka jest niemal groteskowo długa w porównaniu ze szczęką górną. Reprezentuje grupę półdziobcowatych. Składa się na nią ok. 85 gatunków zgrupowanych w 12 rodzajach, z których większość zasiedla słone i słodkie wody obszaru indopacyficznego. Największe półdziobcowate dorastają do 45 cm długości. Żyją w małych ławicach. Odżywiają się bezkręgowcami i rybami, a niektóre, zasiedlające morza, konsumują fragmenty wodnej roślinności. Słodkowodne półdziobcowate specjalizują się w chwytaniu owadów. Sposobem rozmnażania przypominają opisywane już belony – ikra wyposażona w klejące się wyrostki przyczepia się do roślin. Istnieją też żyworodne gatunki półdziobcowatych, które wyróżnia dymorfizm płciowy (samce są barwniejsze niż samice). Osobniki męskie tych gatunków mają przednią część płetwy odbytowej przekształconą w tzw. ,,andropodium'' – narząd kopulacyjny. Odnośnie ich wykorzystania przez człowieka są zarówno poławiane w celach konsumpcyjnych (także półdziobcowate morskie), zaś małe gatunki tych ryb zasiedlające wody słodkie bywają mieszkańcami akwariów.








W oficjalnych serwisach informacyjnych niektórzy naukowcy sugerują, że po wymarciu ludzi, u morskich wybrzeży będą żyć tzw. ryby oceaniczne mogące zarówno latać jak też pływać. Niektórzy ostro krytykują takie hipotezy - ,,ja też potrafię fantazjować i to … na trzeźwo!'' - napisał jeden z publicystów ,,Naszego Dziennika''. Nie wdając się w te rozważania chciałbym zwrócić uwagę na kolejną grupę belonokształtnych, której reprezentanci pływają w Morzu Śródziemnym, Atlantyku, Morzu Sargassowym i w Pacyfiku. Są to ptaszorowate, zwane rybami latającymi, chociaż latają wyłącznie lotem ślizgowym. Najbliżej spokrewnione z półdziobcowatymi, liczą ok. 52 gatunków zgrupowanych w 7 – 8 rodzajów. Najczęściej nie przekraczają 30 cm długości. Największe gatunki mierzą 45 cm – podobnie jak w przypadku półdziobcowatych. Mają wrzecionowate ciała pokryte dużymi łuskami, a ich oczy są wyłupiaste. Prawdopodobnie krótko żyją: 1 – 2 lat! Znaczne rozmiary osiągają ich pęcherze pławne, oraz … płetwy piersiowe (u niektórych gatunków również brzuszne), które zastępują im skrzydła. Ryby te rozpędzają się w wodzie z prędkością 60 km/ h, zaś w powietrzu pokonują 200 m/ 30 s, po czym muszą ponownie się zanurzyć. Ich ikra może być pokryta typowymi dla belonokształtnych nitkowatymi wyrostkami ułatwiającymi przyczepianie się do pływających na powierzchni glonów, ale istnieją też ptaszorowate, których ikra unosi się wraz z prądem wody. Larwy tak jak rodzice przebywają w tej samej strefie morza (pelagialu), ale nie mogą poruszać się lotem ślizgowym. Unoszą się za to w toni za pomocą wyrastających z żuchwy wyrostków. Lot ślizgowy jest dla nich sposobem ucieczki przed wrogami naturalnymi – delfinami, marlinami, tuńczykami i drapieżną rybą koryfeną. Padają też łupem człowieka. W Japonii jednym ze składników sushi jest właśnie ikra ryb latających.






Oniricon cz. 388

Śniło mi się, że:






- Pinokio sprawił, że dzieci zaczęły umierać z głodu,
- Tomek Wilmowski w carskiej szkole był prześladowany przez zapijaczonego nauczyciela Niemca i kolegę - lizusa Żyda, opowiadał na lekcji o meksykańskich wulkanach Orizabie i Popocatzel (Popo), a potem wyjechał do Meksyku razem z bosmanem Nowickim, który był blondynem,
- polski chłop żałował, że nie został zamordowany przed narodzeniem,






- w XVI wieku żyła szczecińska księżniczka Cecylia Frelichówna, córka Bogusława X, która miała zostać żoną króla Polski, Zygmunta Starego, lecz została w lesie porwana przez  niemieckich rozbójników i została żoną ich herszta, żyła do później starości i była bardzo nieszczęśliwa, a po śmierci zamieniła się w rusałkę,








- brałem udział w Nocy Kupały; w lesie spotkałem piękną Słowiankę w białym gieźle idącą pod rękę z Gabrielem Augustynem Tarasiukiem, przepędziłem Tarasiuka i rzuciłem się na jego dziewczynę z zębami,
- w pewnym burdelu jako dodatek do usług prostytutki można było sobie wybrać fast fooda np. kebab,
- wstąpiłem do ONR - u, a potem się obudziłem i napisałem, że nigdy nie należałem do ONR - u, nie należę i nie chcę należeć (sen we śnie),







- w erze jedenastej po świecie wędrowali Akefale z Afryki, którzy mordowali sztyletami władców, aby zaprowadzić anarchię, pomyślałem, że Sławomira tak by nie robiła,
- na kwiecień zaplanowałem napisanie posta podsumowującego cały okres rządów PiS - u, napisałem w nim, że jest mi żal chłopca, który popełnił samobójstwo ,,niezależnie czy był homoseksualistą czy nie'', a wykorzystywanie jego śmierci przez lewaków do celów politycznych jest obrzydliwe, napisałem też, że widząc aktywistów KOD - u, a zwłaszcza Mateusza Kijowskiego, odczuwam pokusę przeciwko piątemu przykazaniu, lecz gdybym ją zrealizował, okazałbym się nie lepszy od Cyby, potem do pokoju weszła Dorota Wellman w szarym podkoszulku, a ja miałem ochotę wbić jej sztylet w brzuch, UWAGA: To tylko sen, na jawie nie chcę nikogo mordować,







- w książce ,,Duchy polskich miast i zamków'' zobaczyłem rysunek dwóch duchów mężczyzn o kredowobiałych twarzach i czarnych wąsach, jedzących bardzo grubą kiełbasę, demona przypominającego brązowego łabędzia i ducha oskalpowanej dziewczynki o różowej czaszce,
- czytałem jak Kościej był zły, że słuchając gry na fujarce pozwolił na uwolnienie ludzi więzionych przez wodniki, potem jakiś słowiański bohater odwiedził Sindbada i uwolnił ognistego ptaka,







- razem z Mamą widziałem na wyspie czaszkę; Mama pytała czy należała do kogoś z KOD - u, a ja powiedziałem, że to czaszka XVIII - wiecznego pirata z Karaibów,






- oglądałem teledysk o Słowianach witających Węgierskiego Boga czczonego przez chrześcijan, na którym tańczyli półnadzy mężczyźni i kobiety. 

poniedziałek, 19 marca 2018

Pajęczaki


,,Są to istne cuda sztuki inżynierskiej – mocne, wytrzymałe, a przy tym wspaniale regularne w swej delikatnej, koronkowej strukturze. Twórcy tych konstrukcji nie skończyli studiów na politechnice, ich mózgi są niczym w porównaniu z mózgiem ludzkim. Niemniej jednak dzieło i rekordowy czas, w jakim ono powstaje, musi wprawiać w zachwyt każdego konstruktora'' – cyt. za: Barbara Klimuszko ,,Biologia 5/6''








Łacińska nazwa pajęczaków – jednej z gromad stawonogów – Arachnidae wywodzi się od greckiego mitu o prządce Arachne, która rozgniewawszy Atenę popełniła samobójstwo, ale została przez boginię wskrzeszona i zamieniona w pająka. Od jej imienia pochodzi też termin arachnofobia (grec. phobos – trwoga) oznaczający strach przed pająkami – zjawisko powszechne, choć pozbawione większej słuszności. Najbardziej znaną grupą pajęczaków są oczywiście ,,konstruktorzy'' z przytoczonego cytatu – pająki.







W karbonie – od którego niewiele się zmieniły – żył największy pająk w historii Ziemi. Był to 30 – centymetrowy, naziemny Megarachne (,,wielki pająk'') odkryty w Anglii i opisany w 1980 r.








Obecne pająki są mniejsze. W lasach tropikalnych Ameryki Południowej spotykamy ptaszniki o rozmiarach 25 cm długości (tyle co stołowy talerz) podczas gdy na Samoa żyją 1 – milimetrowe pająki. Dla porównania: pająk domowy (długość samca: 11 mm, długość samicy: 19 mm, długość odnóży: 6 cm, długość życia – 3 lata), kątnik domowy mały (6 – 18 mm), nie mający polskiej nazwy Pholcus phalangiodes (5 – 10 mm długości), krzyżak ogrodowy nazwany tak z powodu barwnego wzoru przypominającego krzyż (1 cm długości), nie mająca polskiej nazwy Pisaura mirabilis (1,5 cm długości), tarantula (1,5 cm długości) i ukośnik (1 cm).







Grupą pająków skupiającą najwięcej gatunków są ptaszniki, na niektórych terenach liczniejsze nawet od chrząszczy (sic!), które jednak w skali całego świata są liczniejsze od pozostałych grup zwierząt.
Jest dla nas rzeczą jak najbardziej naturalną, że zarówno pająki jak i inne pajęczaki nie wydają dźwięków. To jest reguła. Istnieje też od niej wyjątek, a nazywa się Atrax robustus i zajmuje niszę ekologiczną ptaszników, które przypomina wyglądem – w Australii. Wydaje odgłosy przypominające szczekanie, mimo że jak wszystkie pajęczaki jest pozbawiony narządów głosowych. Pająki Atrax ,,szczekają'' poprzez pocieranie chitynowych wyrostków przypominających włosie, które pokrywają ich naskórek.








Jak można odróżnić pająka od innego stawonoga? Ich ciało dzieli się na dwie części: głowotułów i odwłok. Warto o tym pamiętać jeśli się chce odróżnić pająka Pholcus phalangiodes od kosarza (ten ostatni, o którym jeszcze będziemy mówić wygląda jak kula z ośmioma długimi odnóżami). Organem wzroku pająków są oczywiście oczy, które w odróżnieniu od narządów wzroku owadów – są oczami prostymi tak jak oczy skorupiaków, wijów i krocionogów. Najczęściej pająki mają osiem oczu, choć nieliczne gatunki mają ich cztery, a czasem nawet tylko dwa. Jak wykazały badania laboratoryjne, pająki z grupy skakunów rozpoznają kolory. Wszystkie pająki mają osiem podlegających regeneracji odnóży, po cztery nogi z obydwu stron ciała. Szczególnie są one długie u wspomnianych Pholcus phalangiodes, jak też u pewnego gatunku pająków zamieszkujących lasy tropikalne. Te ostatnie mające także wydłużony odwłok, spędzają całe dnie zwisając z drzew czym przypominają patyki. Ich kształt ciała jest więc formą samoobrony. Ale czy tylko? Podobieństwo do gałązek zapewnia im też sukces w łowach; w przedniej parze odnóży pająk trzyma sieć łowną, którą nieoczekiwanie zarzuca na zaskoczonego owada. Stopy pająków są zakończone chitynowymi grzebykami, co umożliwia ich właścicielom utrzymanie się na niedogodnej do poruszania się powierzchni np. na suficie. Kształt i rozmiar odwłoka jest uzależniony od gatunku pająka. Z tyłu owej części ciała, wiele pająków posiada tzw. kądziołki przędne wspomagane działaniem pólka przędnego (cribellum), które wytwarzają białą, lepką substancję, która w kontakcie z powietrzem krzepnie tworząc lepkie, ale bardzo mocne sieci. Pajęczynę. Wygląda ona bardzo delikatnie, niemniej jest najmocniejszą konstrukcją wytwarzaną przez zwierzęta (sic!), 10 – krotnie bardziej wytrzymałą od drutu stalowego tej samej grubości. Łatwo ją zniszczyć, ponieważ jest cienka, ale rekordy wytrzymałości bije pajęczyna prządek. Z przodu głowotułowia wszystkie pająki mają tzw. szczękoczułki, nie będące, ani odnóżami, ani czułkami, lecz po prostu tym o czym mówi ich nazwa. Szczękoczułki zakończone są kolcami, którymi pająk rani ofiarę i przez które niczym przez igły strzykawek wprowadza do ciała upolowanego zwierzęcia jad, a później także … soki żołądkowe. Chitynowy naskórek niektórych pająków (głównie ptaszników i Atrax robustus) jest pokryty czymś co przypomina włosie. Ma ono zniechęcić potencjalnych wrogów do ataku. Istnieje nawet gatunek ptasznika, który w samoobronie wyrywa z grzbietu kłujące ,,włoski'' i rzuca nimi we wroga. Zarówno ptaszniki jak i Atrax robustus są ,,owłosione'' na całym ciele. W Australii żyje podziemny pająk o czarnym ubarwieniu, który ,,włosy'' ma tylko na odnóżach, a jego szczękoczułki są na tyle silne by przebić kość. Chciałbym jeszcze zaznaczyć istnienie dymorfizmu płciowego u wielu gatunków pająków. Samiec jest najczęściej mniejszy od samicy i bardziej zwężony po bokach.
Podobnie jak inne stawonogi, również pająki z wiekiem przestają się mieścić w swoich naskórkach z powodu zwiększenia wymiarów ciała. Wówczas pająk zrzuca stary naskórek.








Wszystkie pająki posługują się jadem, zarówno w celach łowieckich jak i obronnych. Z tej przyczyny jak i za sprawą ich niesamowitego wyglądu u niektórych wzbudzają strach zwany arachnofobią. Tymczasem choć wszystkie są jadowite, nie wszystkie mają jad na tyle silny by zabić człowieka. A nawet te, które mogą to robić, używają swego trującego oręża wyłącznie gdy czują się zagrożone. W Polsce nie ma pająków groźnych dla człowieka – takowe mogą się u nas trafić najwyżej z importem egzotycznych owoców. Na terenie Europy silnie jadowite są tarantule (wielu ludzi mylnie nazywa ,,tarantulami'' ptaszniki). Żyją one w ziemnych norkach i zamiast wytwarzać pajęczynę polują aktywnie. Ich jad sprawia wielki ból poszkodowanemu. W starych przekazach jad tarantuli rzekomo zmuszał człowieka do ekstatycznego tańca, co nie jest prawdą. Niemniej ów mit zainspirował do nazwania narodowego włoskiego tańca ,,tarantellą'', zaś miasto Tarent we Włoszech również zdaje się mieć związek z tymi pająkami. Znacznie groźniejszy od tarantuli i wszystkich innych niebezpiecznych pająków jest bliski krewny czarnej wdowy – zasiedlający Azję Środkową, Afrykę Północną, a nawet południe Europy – karakurt, którego nazwa znaczy ,,czarny pająk'' i faktycznie do niego pasuje. Zatruciu jadem karakurta towarzyszą halucynacje – przed oczyma ukąszonego przewija się motyw ogromnego, czarnego pająka. W Ameryce Środkowej i Południowej postrachem ludzi jest niepozorny krewny karakurta – czarna wdowa o czarnej barwie naskórka i pękatym, zaokrąglonym odwłoku. Czarna wdowa atakuje tylko wówczas gdy jej pajęczyna jest uszkodzona – niestety może się ona znajdować w często penetrowanych przez ludzi miejscach takich jak... muszla klozetowa! Zdarzało się nawet, że użyto miotaczy ognia na terenach mieszkalnych zajętych przez te pająki. Strach przed czarną wdową wykorzystuje mieszkaniec tych samych terenów – zupełnie nieszkodliwy pająk nazwany fałszywą czarną wdową, którego od groźnego pierwowzoru odróżnia brak czerwonych plamek na głowotułowiu. Wśród wielu innych groźnych pająków znajdują się też australijski Atrax robustus i południowoamerykańskie ptaszniki, chociaż jak się później przekonamy człowiek też potrafi być niebezpieczny dla ptasznika... Mówiąc tyle o niebezpiecznych pająkach nie możemy zapomnieć, że przecież ludzie zabijają więcej ludzi niż pająki, z których jadu (podobnie jak z trującego oręża węży) produkuje się surowicę przeciwjadową, a ostatnio planuje się wykorzystać jad żyjącego w Chile ptasznika Gammostola spatulata do produkcji leku przeciwko zawałom, co zapoczątkowali uczeni Frederick Sachs i Thomas Suchyna pod koniec XX wieku. Jak owego ptasznika, zwanego ,,chilijską tarantulą'', lub ,,chilijską różą'' (!) może blokować sygnały czuciowe przekazywane przez komórki, a tym samym uniemożliwić powstanie nowotworu. Dla porównania: z jadu węży produkuje się lekarstwa przeciwko reumatyzmowi.







Wszystkie pająki są mięsożerne. Zdobycz trawią na zewnątrz ciała, po czym wchłaniają przetrawione ciało ofiary. Pozostające w pajęczynie chitynowe pancerzyki są pustymi w środku resztkami skonsumowanych ofiar. Pająki uprawiają też kanibalizm, a niektóre spożywają starą pajęczynę i przetwarzają ją w swoich wnętrznościach na nową. W polowaniu na karaluchy wyspecjalizowały się tropikalne pająki bananowe nie produkujące sieci łownych. Przypatrzmy się trybowi życia i metodom łowieckim niektórych gatunków pająków.








Krzyżak ogrodowy należy do tych pająków, które posługują się sieciami łownymi. Jego pajęczyna jest spiralną konstrukcją, w której środku czatuje sam budowniczy. Pająki nie muszą stale obserwować tego co dzieje się z ich pajęczyną; o udanych łowach informuje te zwierzęta drganie specjalnej nici sygnalizacyjnej. Omawiane stawonogi nie łapią się w swoje sieci, ponieważ tylko niektóre z tworzących je nici są lepkie. Zresztą nawet jeśli pająk stanie na klejącej nici to specjalna budowa anatomiczna stopy uniemożliwi mu zastosowanie się do przysłowia: ,,kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada''.







Pająka tygrzyka (największego z pająków Europy) nie sposób pomylić z żadnym innym gatunkiem. Tygrzyk ma siwy głowotułów, szczękoczułki i odnóża w pomarańczowym odcieniu i odwłok w żółte i czarne paski, co twórcy jego nazwy skojarzyło się z ubarwieniem tygrysa. Również jego pajęczyna jest bardzo charakterystyczna; wyróżnia się dobrze widocznymi pasmami skłębionych nici. Taka konstrukcja jest z daleka widoczna dla owadów. Tak właśnie ma być i to w interesie samego tygrzyka. Otóż owady widzą inaczej niż ludzie i białe pasma na sieci łownej tygrzyka są przez nie mylone z kwiatami. Rozwiązanie to nie tylko nie ostrzega owadów, ale je przywabia...






,,Innym pomysłem zrealizowanym w XVI wieku był dzwon nurkowy – metalowy, wodoszczelny pojemnik wypełniony powietrzem. Wchodził do niego nurek, a następnie dzwon spuszczano na dno morza. Nurek pozostawał w nim tak długo, jak długo starczyło powietrza'' – Dinah Starkey ,,Atlas odkryć''.



Tymczasem miliony lat przed dokonaniem tego wynalazku już istniały dzwony nurkowe. Budowane nie przez ludzi, ale przez … pająki. Większość tych stawonogów żyje na lądzie jednak od tej reguły istnieją wyjątki, które podjęły się kolonizacji wód słodkich. Należy do nich topik – dość okazały pająk spotykany także w Polsce, o długich odnóżach i owalnym odwłoku. Ubarwienie topika jest brązowe, na odwłoku posiada dwa poziome białe pasy. Podobnie jak nartnik (owad) topik potrafi ślizgać się po powierzchni wody dzięki szczecinkom pokrywającym stopy jego rozcapierzonych odnóży (ślizgającego się po powierzchni wody topika łatwo odróżnić od pluskwiaka po segmentacji ciała i liczbie odnóży). Topik tak jak wszystkie pająki, do oddychania potrzebuje tlenu atmosferycznego pobieranego za pomocą płucotchawek (używanych przez wszystkie grupy pajęczaków). Ewolucyjną próbą znalezienia kompromisu między sposobem oddychania, a środowiskiem życia przez topika była właśnie budowa dzwonu nurkowego. Oczywiście wodny pająk w odróżnieniu od XVI – wiecznych konstruktorów nie używa metalu, ale pajęczyny i pęcherzyków powietrza. Z tych ostatnich (transportowanych między ,,włoskami'' pokrywającymi odwłok) buduje srebrzystą kulę, którą przytwierdza do podłoża za pomocą pajęczyny. Topik odżywia się głównie larwami ryb, kijankami, dafniami, kiełżami i oczlikami, które wabi do siebie uderzając odnóżami w powierzchnię wody. Omawiane pająki nadają się do chowu w domowych akwariach, ale gdy w pojedynczym zbiorniku mieści się zbyt dużo pająków zachodzą wśród nich przypadki kanibalizmu.








Opowiem teraz o najmocniejszej pajęczynie świata. Jest ona dziełem kądziołków przędnych pająków zwanych prządkami pochodzących z Nowej Gwinei. Prządki osiągają wymiary orzechów laskowych. W ich ubarwieniu dominuje jasny brąz, jednak ich odwłoki są w dużej mierze ciemnoszare i tak jak całe ciało – pokryte rzadkim, chitynowym ,,włosiem''. Pajęczyna wytwarzana przez prządki jest na tyle silna by zaplątywały się w niej przelatujące ptaki – tym pająki nie robią krzywdy, bowiem żywią się owadami. Za to na ich sieci łowne dybią ludzie w zamiarze pozyskania … sieci rybackich (sic!). Ci co czytali ,,Tomka wśród łowców głów'' Alfreda Szklarskiego być może pamiętają jak to się robi. Dla niewtajemniczonych: trzeba zagiąć bambus tworząc pętlę i poczekać pewien czas aż prządka wypełni puste miejsce swoją konstrukcją. Wówczas wygania się pająka (który dla ludzi jest najzupełniej nieszkodliwy) i … dysponuje się już gotową siatką na ryby. Młode prządki (i inne gatunki pająków) od razu po opuszczeniu jaja ,,wiedzą'' jaką pajęczynę mają tkać, podobnie jak ludzkie niemowlęta potrafią instynktownie ssać i płakać.








Kiedy na początku XVIII wieku Maria Sybilla Merien namalowała ogromnego, południowoamerykańskiego ptasznika w czasie konsumpcji upolowanego kolibra, w Europie – gdzie to ptaki zjadają pająki, a nie na odwrót – świadectwo to nie zostało uznane za wiarygodne. Więc ptasznik jest ptasznikiem bo zjada ptaki. Oczywiście nie tylko ptactwo pada łupem tych pająków nie produkujących pajęczyny. 25 – centymetrowe olbrzymy polują też na myszy, owady, wije, krocionogi, małe jaszczurki, a nawet świeżo wyklute węże. ,,Ptasią'' część ich menu stanowią głównie pisklęta. Ptaszniki dawno wymarłyby z głodu gdyby miały się odżywiać samymi ptakami! W Australii ich niszę ekologiczną zajmuje Atrax robustus również groźny dla małych kręgowców.







Z kolei pająkom z grupy skakunów pajęczyna potrzebna jest wyłącznie jako linka asekuracyjna. Pająki te polują bowiem po prostu skacząc na upatrzonego owada co podkreślono w nazwie.







Nie występujące w Polsce pająki z rodzaju Scythodes – preferujące środowisko synantropijne – mimo że wolno się poruszają i nie produkują sieci łownych, dysponują skutecznym orężem łowieckim. Upatrzywszy owada, Scythodes wypluwa w jego kierunku mieszaninę jadu i pajęczyny, co eliminuje obawy, że zdobycz ucieknie.







Wspomniany już ukośnik bywa nazywany ,,pająkiem – krabem'', bowiem porusza się podobnie jak ten skorupiak. Należy do grupy pająków kwietników (,,pająków krabokształtnych''), które nie produkują pajęczyny, ale zgodnie z nazwą ich czatownie mieszczą się wśród płatków kwiatów (z drapieżnych owadów taką strategię stosują modliszki – kwiaty). Kwietniki mogą być rozmaicie ubarwione – białe (np. ukośnik), pomarańczowe, zielone (np. spachacz), zielone z żółto – brązową plamą na głowotułowiu itd. Są to ich kolory maskujące – od dawna wielu uczonych twierdzi, że kwietniki potrafią zmieniać ubarwienie. Kwiaty są więc dla owadów źródłem zarówno nektaru jak i śmiertelnego niebezpieczeństwa. Zaobserwowano atak 8 – milimetrowego kwietnika z rodzaju Misumena na pszczołę – przez kilka minut obydwa stawonogi mocowały się ze sobą, aż ostatecznym zwycięzcą zmagań okazał się pająk.








W łowach na ćmy specjalizuje się pająk bola wyróżniający się ogromnym odwłokiem w kształcie serca. O jego metodach łowieckich mówi już sama nazwa. Otóż bolas jest rodzajem południowoamerykańskiej broni krępującej nogi człowieka lub zwierzęcia. Tymczasem nasz pająk na końcu nitki pajęczyny umieszcza lepką kulkę o zapachu przywabiającym ćmy. Ćma zwabiona zapachem leci do kulki i … ginie w szczękoczułkach pająka.







Szare z czarnym odcieniem wałęsaki polują na ziemi obywając się bez sieci łownych. W Polsce nie występują. Podczas gdy inne pająki są przede wszystkim samotnikami, wałęsaki czasem tworzą grupy złożone z nieprzekraczających 1 cm pająków nazywanych ,,wilczymi pająkami'', które mogą odwiedzać także ludzkie mieszkania. W samoobronie mogą być niebezpieczne dla człowieka.








Również europejskie ślizguny nie potrzebują pajęczyny. Żyją w lasach i szybko się poruszają. Ubarwienie brązowo – białe z dwiema pomarańczowymi plamami na tylnej części głowotułowia. Jest to ich ubarwienie maskujące – przejaw przystosowania do życia na korze sosen, gdzie ślizguny polują na żerujące wśród tych drzew owady.







W Afryce odkryto kolejnego niezwykłego pająka. Nie ma on polskiej nazwy, za to po angielsku nazywa się ,,bubble spider'', co w wolnym przekładzie znaczy ,,pająk bąbelkowy''. Skąd się wzięła ta nazwa? ,,Pająk bąbelkowy'' żyje na terenach piaszczystych. Buduje zwisające ze wzniesień sieci łowne o strukturze podobnej do małych baloników. Chwyta w nie naziemne owady, czego efektem ubocznym są stale obecne w jego pajęczynie ziarnka piasku.
Polować można też z głębi ziemi jak to robi nie mający polskiej nazwy czarno ubarwiony gryziel Botricytum californicum żyjący w Ameryce Północnej. Kopie tunele w glebie, na powierzchni zakończone wieczkiem. Jest to pułapka na naziemne owady, które wpadając do tej zapadni giną w szczękoczułkach pająka.







,,Zjawisko kanibalizmu obserwujemy również u niektórych gatunków pająków na przykład krzyżaka pirenejskiego (Araneus pallidus). Odbywa się to w ten sposób, że maleńki samiec naskakuje na samicę dotykając swym brzuchem jej grzbietu. W tej pozycji odnóże z kapsułą nasienną przyczepia się mocno przy otworze płciowym samicy, która natychmiast chwyta samca śmiercionośnymi szczękoczułkami. Po kilkuminutowej kopulacji samica pożera samca'' – Vitus B. Dröscher ,,Cena miłości''.



Pająki są rozdzielnopłciowe i jajorodne. Jak widzimy ich zaloty są bardzo niebezpieczne dla samców. Samice są od nich większe i po kopulacji samiec staje się jeszcze jedną ofiarą pajęczycy. Problem ten (wśród owadów występujący u modliszek) rozwiązały samce takich pająków jak Pisaura mirabillis czy czarna wdowa. Było tylko jedno wyjście – zaspokoić apetyt pajęczycy, aby samemu nie zostać zjedzonym. Temu celowi służą ,,prezenty''; owinięte w pajęczynę owady umożliwiające przeżycie dającemu je samcowi. Pająki są bardzo płodne. Samica po złożeniu jaj owija je pajęczyną tworząc kokon. Większość pająków (w tym pająk domowy) przejawia instynkt macierzyński. Pewien uczony konserwując w formalinie pajęczycę z potomstwem wrzucił ją do pojemnika z trującą substancją. Zobaczył jak konające zwierzę wyciągnęło odnóża przygarniając do siebie rozproszone po pojemniku młode – stanowczo nie pasuje to do naszych stereotypowych wyobrażeń o pająkach. Młode pająki wyglądają jak ich rodzice, są jednak dużo mniejsze. Szybko się usamodzielniają. Te z nich, które produkują pajęczynę już wtedy wypuszczają z kądziołków przędnych swoje pierwsze nitki i … unoszą się z wiatrem, aż osiądą w nowym miejscu. Zjawisko to nazywamy babim latem; ma ono miejsce wczesną jesienią.







Co możemy powiedzieć o zainteresowaniu ludzi omawianymi zwierzętami? Sławny rzymski ekscentryk, cesarz Heliogabal kolekcjonował pajęczyny, jednak dla wielu są one symbolem zaniedbania, a nawet grozy. Zuzanna Stromenger na kartach ,,Dziwów świata zwierząt'' proponuje tolerować pajęczyny (oczywiście czyste, świeżo utkane) po czym wylicza elementy nieszkodliwości pająków dla domu. W polskiej legendzie to właśnie sieć łowna pająka ocaliła życie ukrywającemu się w ojcowskiej grocie Władysławowi Łokietkowi, zmyliwszy patrole czeskie. Najbardziej poczesne miejsce pająki zajmują w mitologii polinezyjskiej głoszącej, że świat stworzyła bogini Pajęczyca ze skorupy małża. Wielu ludzi boi się pająków, zabija je i starannie usuwa ich sieci łowne z wszystkich pomieszczeń. Można to w pewnym sensie zrozumieć jeśli się myśli o czarnej wdowie ulokowanej w klozecie, ale przecież żaden z rodzimych gatunków nie potrafi zabić człowieka. Zresztą jak pisałem, pająki mają przecież własne życie i dlaczego miałyby szkodzić ludziom bez potrzeby?
O zastosowaniu jadu chilijskiego ptasznika Gammostula spatulata w leczeniu nowotworów już wspomniałem. Ważnym aspektem roli pająków w przyrodzie i gospodarce człowieka jest ograniczanie liczebności rozmaitych owadów np. pająk bananowy specjalizuje się w odłowach karaluchów, zaś ślizguny są sprzymierzeńcami leśników w walce ze szkodnikami sosny w lasach monokulturowych. Choć może się to Czytelniowi wydawać obrzydliwe, pająki padają łupem nie tylko ptaków, jaszczurek, owadożernych, drapieżnych owadów etc,, ale także … człowieka. Południowoamerykańscy Indianie konsumują ptaszniki i ich jaja, zaś w Azji Południowo – Wschodniej przyrządza się tarantule niebieskonogie, w smaku podobno przypominające szpik kurczaka. Mięso pająków nie zadomowiło się w żadnej z kuchni europejskich, chociaż żyjący w XVIII wieku angielski uczony Tomasz Muffet serwował swojej córce grzanki z rozgniecionymi pająkami jako lekarstwo na przeziębienie. Trzeba powiedzieć, że nie był bynajmniej odosobniony w swoich poglądach. O wykorzystaniu pajęczyny prządek do wyroby sieci rybackich przez Papuasów już wspomniałem. Warto wiedzieć, że świeżej, jeszcze czystej pajęczyny można w warunkach polowych użyć jako opatrunku. Obecnie wykorzystuje się nią do wyrobu kamizelek kuloodpornych (sic!), a w XVIII wieku Xavier de Saint – Hillare zaprezentował członkom College de France parę rękawiczek zrobionych z pajęczyny. Niestety na dłuższą metę, zastosowanie pajęczyny do wyrobu materiałów tekstylnych nie jest opłacalne, zważywszy na trudności z wyżywieniem ,,zatrudnionych'' pająków. Dla tych co się nimi brzydzą, może to graniczyć z szaleństwem, ale pająki mogą być nie tylko synantropami jak muchy, czy mrówki faraona, ale także zwierzętami domowymi tak jak psy czy koty. Wśród terrarystów duże powodzenie mają ptaszniki – z powodu niekontrolowanych odłowów w celu dostarczenia ekskluzywnych maskotek, ginie żyjący w Meksyku ptasznik czerwonokolanowy. A przecież nie wyrządzając szkód w przyrodzie można chować pająka domowego. Nie jest on kłopotliwy – nie brudzi, nie hałasuje, potrzebuje tylko jednego posiłku dziennie, oraz stale wilgotnej gąbki do ssania. Synantropijne pająki w poszukiwaniu wody często wchodzą do wanny.
W dobie lotów kosmicznych również pająki objęto stosownymi próbami. W przestrzeń pozaziemską wysłano dwie samice: Anitę i Arabellę, w celu zbadania jak stan nieważkości wpływa na ich zdolność do produkcji pajęczyny.
W Polsce poskocz krasny, skakun, tygrzyk, oraz wszystkie gryziele znajdują się pod całkowitą ochroną prawną.
Oprócz pająków wyróżniamy jeszcze inne gatunki pajęczaków.








Gerald Durell relacjonując swój pobyt na Korfu wspominał też o swoim zainteresowaniu tamtejszymi skorpionami. Złapał nawet samicę z potomstwem, ta jednak zawędrowała na stół budząc panikę całej rodziny. Skorpiony należą do najstarszych zwierząt żyjących na lądzie. Wkroczyły na scenę historii naturalnej już w sylurze i od tego czasu ich budowa anatomiczna i tryb życia nie uległy znaczącym zmianom. Żyją na wszystkich kontynentach z wyjątkiem Antarktydy, zawsze jednak w gorącym klimacie. Spotkać można je zarówno wśród śródziemnomorskiej roślinności, w lasach tropikalnych, w opuszczonych zabudowaniach, jak i w używanych przez ludzi domach, na stepach i na pustyniach. Skorpiona trudno pomylić z jakimkolwiek innym zwierzęciem. Jego ciało pokrywa gruby, chitynowy pancerz, który w zależności od gatunku właściciela może być czarny, żółty (maskujący na piasku), lub brązowy. Co ciekawe, skorpiony żyjące w Australii przy sztucznym oświetleniu wydają się niebieskie i takie też wychodzą na zdjęciach, mimo że ich pancerze w rzeczywistości są czarne! Skorpiony widzą parą oczu prostych. Z przodu mają parę szczypiec używanych do chwytania zdobyczy. Po bokach ich wydłużonych ciał znajduje się sześć odnóży krocznych. W tylnej części ciała znajduje się długi odwłok zakończony żądłem, czyli tzw. kolcem jadowym, którego skorpiony używają na łowach i do samoobrony. Podobnie jak opisywane wcześniej pająki, skorpiony przechodzą rozwój skokowy to jest w miarę wzrostu zrzucają stary naskórek. Są mięsożerne. Ich łupem padają owady, pająki, wije, krocionogi, a w przypadku większych gatunków – także myszy i jaszczurki. Skorpiony uprawiają kanibalizm. Są to zwierzęta wytrzymałe na brak wody. Znajdują ją głównie w ciałach swych ofiar, ale gdy mają ku temu okazję, piją bardzo dużo. Gdy na pustyni spadnie deszcz wiele skorpionów ginie zalanych wodą. Są rozdzielnopłciowe i (w odróżnieniu od pająków) – żyworodne. Zaobserwowano u nich poprzedzające zapłodnienie tańce godowe, w czasie których samiec i samica chwytają się za szczypce i kręcą wkoło. Po zapłodnieniu samiec nie interesuje się samicą, ani jej potomstwem. Nowo narodzone skorpiony przypominają swoich ,,rodziców'', są jednak dużo mniejsze, ich pancerzyki są białe i w odróżnieniu od dorosłych nie dysponują jeszcze kolcami jadowymi. Podróżują na grzbiecie swojej matki, którą opuszczają już po pierwszej wylince, kiedy wyrasta im żądło i tym samym są już zdolne do rozpoczęcia samodzielnego życia. Cieszą się wielką popularnością. Pewien nieznany z imienia faraon z okresu przeddynastycznego inicjujący budowę pierwowzoru Kanału Sueskiego na przedstawiającej go płaskorzeźbie jako swoje symbole miał kwiat lotosu i … skorpiona. W ,,Biblii'' jest wzmianka o chłostaniu ,,biczem z kolców'' co może stanowić nawiązanie do skorpionów dziesiątkujących ludzi. W XX wieku niedowiarków przekonała inwazja tych zwierząt w Sao Paulo w Brazylii, wcześniej poprzedzona plagą karaluchów. Jadowitość skorpiona uczyniła z niego symbol zła. W mitologii arabskiej Allach wygnał z pustyni wszystkie zwierzęta jadowite, ale skorpion go oszukał i nadal tam mieszka. Wizerunek skorpiona widniał też na średniowiecznych monetach Wasyla II. Henryk Sienkiewicz na kartach ,,W pustyni i w puszczy'' pisał o skorpionie żądlącym panią Olivier, gdy ta przygniotła go głową w chwili gdy chodził po leżaku (,,jadowite to stworzenie nie bywa zwykle groźne w Egipcie, ale tym razem ukąszenie mogło być groźne''). Nakreślony tu wizerunek skorpiona nie odbiega od prawdy przyrodniczej – inaczej niż w ,,Tomku w grobowcach faraonów'' Alfreda Szklarskiego, gdzie autor przypisał skorpionowi inicjatywę w atakowaniu ludzi. Wspomniany już Gerald Durell napisał, że na Korfu odtrutki na jad skorpionów robiono z żywych pajęczaków topionych w oliwie. Skorpion jest także jednym ze znaków Zodiaku. Skorpiony chociaż groźne same mają wrogów takich jak: inne skorpiony, modliszki, mangusty, a podobno nawet goryle (!) przezornie odrywające przed posiłkiem niebezpieczne żądło. ,,Ze zwierząt pożytecznych znane są: konie, wielbłądy, owce i muły, ze szkodników zaś: wielki skorpjon'' – można przeczytać w pierwszym tomie międzywojennej ,,Encyklopedii Powszechnej Wydawnictwa Gutenberga'' pod hasłem ,,Afganistan''. Skorpiony budzą grozę swoim jadem, w niektórych przypadkach bardzo niebezpiecznym dla człowieka, który po użądleniu obficie ślini. Najniebezpieczniejsze są: skorpion królewski i skorpion saharyjski (ten drugi bardziej niebezpieczny od pierwszego), podczas gdy najmniej groźne dla ludzi są skorpiony włoskie żyjące u wybrzeży Morza Śródziemnego. Nie możemy jednak zapominać, że skorpiony żądlą ludzi tylko w samoobronie (np. gdy zostaną przygniecione jak chociażby przy wkładaniu butów, w których mogą się chować). Poza tym z perspektywy samych skorpionów byłoby szaleństwem marnować jad do nieuzasadnionego żądlenia ludzi. Ale podobnych przypadków jest więcej w interakcjach ludzi ze zwierzętami. Warto wiedzieć, że skorpiony polują przecież na owady (również na te, które konkurują z człowiekiem), a szczególnie duże gatunki nawet na myszy, tym samym w pewnym stopniu przyczyniając się do regulowania ich liczebności. W dawnej literaturze często pojawiała się nazwa tajemniczego zwierzęcia - ,,niedźwiadka''. Co ciekawe nie oznaczała małego niedźwiedzia, ale właśnie … skorpiona! A mógłby ktoś pomyśleć, że niedźwiedź i skorpion pasują do siebie ,,jak pięść do nosa''.






Kleszcz należy do roztoczy. Ani jego wygląd, ani obyczaje nie budzą sympatii. Ciało jest pokryte chitynowym naskórkiem, bardzo rozciągliwym, co umożliwia kleszczowi konsumpcję wielkich ilości krwi. Na odwłoku ma usytuowane otwory oddechowe. Używa ośmiu odnóży tak jak pająki. Cztery pierwsze są zbudowane z grubszej chityny i zakrzywione na kształt szponów. Z ich pomocą kleszcz wpija się w skórę, stąd nazwa. Głowa zredukowana, zaopatrzona w narządy gębowe i zmysł węchu. Odżywia się krwią. Żyje w lasach i na krzewach leszczyny, agrestu i malin. Jest rozdzielnopłciowy i jajorodny. Larwa posiada 6 odnóży tak jak owady. Zaraz po wykluciu się z jaja wspina się na źdźbło trawy i czatuje na zwierzę zmiennocieplne; płaza lub gada. Po posiłku spada na ziemię. Szybko się przeobraża i tym razem jej następnym celem są zwierzęta stałocieplne, a więc człowiekowi tez się dostanie. Aby nie zostać pokłutym przez kleszcze należy unikać miejsc ich występowania, a po wycieczce do lasu lustrować ciało, czy aby nie ma na nim nieproszonego gościa. Jeśli już będzie, trzeba go delikatnie wykręcić pęsetą. Można sobie pomóc zatykając jego otwory oddechowe masłem. Kleszcze mogą przenosić boreliozę i zapalenie opon mózgowych.







Opisywane poprzednio pająki topiki nie są jedynymi pajęczakami, które wtórnie przystosowały się do życia w środowisku wodnym. Obecnie opisywana grupa roztoczy jest tam reprezentowana przez wodopójki. Żyją one na wszystkich kontynentach w zbiornikach słodkowodnych, rzadziej w morskich. W Polsce reprezentantem wodopójek jest wodopójka kulista. Owalne lub kuliste ciała tych pajęczaków mierzą 1 – 8 mm długości. Zarówno topik (pająk) jak i wodopójka (roztocz) mają 8 odnóży, po 4 z obu stron ciała. Jak więc odróżnić obydwa pajęczaki? Wodopójka jest jaskrawo ubarwiona, jej chitynowy naskórek może być barwy czerwonej lub niebieskiej. Odnóża są podobne do wioseł. Posiadają szczecinki ułatwiające pływanie takie jak u wodnych owadów np. pływaka żółtobrzeżka, czy kałużnicy. Ponadto (co najbardziej rzuca się w oczy) w przeciwieństwie do pająków, u wodopójek (i innych roztoczy) nie można przeprowadzić podziału na głowotułów i odwłok, bowiem te części ciała są zlane w jedną całość. Wodopójki są mięsożerne. Żywią się skorupiakami planktonowymi (np. dafniami), zaś larwy niektórych gatunków pasożytują na wodnych owadach.








Do roztoczy należy również mający 8 odnóży trombikulid – brązowym z czarnym nakrapianiem, od pająków różni się ciałem owalnym o wymiarach 1 mm długości. W sierpniu larwy tego zwierzęcia próbują dostać się pod skórę (także ludzką) powodując przykre swędzenie.







Podobne zjawisko występuje u świerzbowców – pajęczaków o białym naskórku i podobnych do włosów odnóżach. Świerzbowce są pasożytami drążącymi tunele w naskórku co powoduje swędzenie, czyli świerzb.







Wszystkie dotychczas opisane w tym artykule stawonogi odżywiają się pobierając białko zwierzęce. Pajęczaki – zarówno łowcy jak i pasożyty są mięsożerne i jest to regułą. Jednak istnieje też od niej wyjątek. Jest nim 2 – milimetrowy przędziorek owocowiec, zgodnie z nazwą żerujący na drzewach owocowych. Ubarwienie ciemnoczerwone z szarymi wyrostkami pokrywającymi ciało roztocza. Posiada 8 odnóży, z których każde jest zakończone 4 wyrostkami podobnymi do palców. Konkuruje z ceniącymi owoce człowiekiem, a także (podobnie jak kleszcz i trombikulid) może powodować uczulenia.







Innymi reprezentantami roztoczy są mechowce. W wolnej przyrodzie mają po jednym milimetrze długości. Każdy z nich ma dwoje oczu i sześć odnóży, po trzy z obu stron ciała, w zarysie przypominającego gruszkę z mocno zaokrąglonym czubkiem. Siedlisko mechowców stanowi gleba, gdzie dorosłe roztocze składają jaja do ciał owadów, same zaś zjadają roślinne szczątki. Proszę zwrócić uwagę, że słowo ,,roztocz'' pochodzi od staropolskiego ,,toczenia'', a więc niszczenia, usuwania (przez chorobę, lub bezkręgowce). Znaczenie mechowców jest więc podobne do roli dżdżownic. Niektóre ich gatunki uległy synantropizacji i żyją na całym świecie osiągając rozmiary widoczne dopiero pod mikroskopem. Żywią się różnymi odpadkami (np. złuszczonym ludzkim naskórkiem), lecz niestety produkują kurz, będący ich odchodami, który może powodować uczulenia.








Przeglądając stare, długo nie czytane książki można (niemal na wszystkich kontynentach) spotkać małe zwierzęta podobne do skorpionów, bo mające szczypce. Są one bardzo małe; mierzone w milimetrach, odwłoki mają szerokie i pozbawione kolca jadowego. Nie ma się czego obawiać; przecież skorpiony nie mają czego szukać w książkach! Jeśli nie skorpionami to czym są owe biało ubarwione stawonogi? Są to zaleszczotki, najzupełniej nieszkodliwe dla człowieka. Nie czynią też żadnych szkód w zasiedlanych księgozbiorach – przywabia je tam obecność prawdziwych szkodników, które zaleszczotki zabijają ,,szczypcami'' – w rzeczywistości umieszczoną na nogogłaszczkach parą kolców jadowych. Niektóre zaleszczotki żyją z dala od człowieka żerując w ściółce leśnej.







Grupą najbardziej podobną do pająków są kosarze, najłatwiejsze do pomylenia z opisywanym już, nie mającym polskiej nazwy Pholcus phalangiodes. Żadne dwie grupy pajęczaków nie są tak podobne do siebie. Czy można nauczyć się odróżniać długonogiego pająka od również długonogiego kosarza? Nasz ostatni bohater – przedstawiciel zwanej też łabuńcami grupy pajęczaków obejmującej ok. 5000 gatunków (w samej Polsce ponad 30) kosarz zwyczajny (pospolity w całej Polsce) jest przede wszystkim większy od Pholcus phalangiodes, mierzy bowiem ponad 3 cm. Kosarze posiadają parę oczu prostych, a nie 8 jak większość pająków. Między ich głowotułowiem i odwłokiem nie widać spotykanego u pająków przewężenia – jest to najważniejszy argument przemawiający za tym, że spotkany pajęczak jest kosarzem, a nie pająkiem. Cechą wspólną jest natomiast posiadanie 8 długich odnóży (po 4 z obu boków), które w razie zagrożenia mogą być odrzucane, po czym się regenerować. Kosarze żyją na wszystkich kontynentach z wyjątkiem Antarktydy i w większości środowisk lądowych z synantropijnymi włącznie. W odróżnieniu od pająków nie produkują pajęczyny. Ich nazwę utworzono od skoszonych traw, gdzie omawiane pajęczaki chętnie przebywają szukając pokarmu; polują jak i zbierają padlinę. Przyjmują pokarm płynny jak pająki, ale także stały, co wśród innych pajęczaków czynią też skorpiony. Używają wydzieliny odstraszającej, która zawiera fenole i chinon, a którą produkują dwa gruczoły usytuowane na głowotułowiu. Kosarze są rozdzielnopłciowe i jajorodne. Mamy mało informacji o rozwoju ich zarodków, wiemy jednak, że po opuszczeniu jaj, rozwój młodych kosarzy jest rozwojem prostym (bez stadium larwy) tak jak u pająków. Na Borneo zaobserwowano gatunek kosarza transportującego potomstwo na odnóżach. Oprócz wymienionego kosarza zwyczajnego zaliczamy do nich min. nie mającego polskiej nazwy Leiobumum rotundum (areał: Europa Środkowa), brazylijskiego Gynoleptes horridus i Siro carpatica żyjącego nie tylko w Karpatach, ale i w całej Europie.