sobota, 16 lutego 2019

,,Zohar''








,,Kabała (hebr. ‘tradycja’, ‘nauka przekazana’), w epoce talmudycznej prawo dziedziczone ustną tradycją i uznane obok prawa pisanego. W średniowieczu ukształtowała się k. pod wpływem prądów żydowsko – hellenistycznych i neoplatońskiej nauki o emanacji w system mistycznej filozofji religji.
K. zawiera rozważania metafizyczne (o Bogu, jego istocie i działaniu) oraz fizykalne (o świecie i stworzeniu). Kabaliście doszukiwali się w liczbach i literach ukrytego sensu świata, a czystością obyczajów i modlitwą służyli Bogu. Okres świetności k. przypada na wiek XII. i XIII. w Niemczech oraz w Hiszpanji, gdzie powstała księga Zohar, która obok starszej księgi ‘Jecira’ (ob.) jest głównym źródłem k. W XVI w. kwitła k. w Palestynie, w w XVIII w. w Polsce. T. zw. praktyczni kabaliści wierzyli, w możliwość dokonywania cudów przy pomocy amuletów, wymawiania i wypisywania pewnych słów i t. d. K. badali naukowo także i chrześcijanie, jak papież Sykstus IV., Jan Pico Mirandola, Reuchlin, Agryppa z Nettesheim i inni’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 7 Izaszar do Kolejowe rozkłady jazdy’’






,,Zohar (hebr. blask’), główny utwór Kabały, napisany przez Mojżesza ben Szemtow de Leon w Hiszpanji (um. 1305), w języku aramejskim (niepoprawnym) w formie komentarza do pentateuchu’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 18 Victor do Żyżmory’’







O średniowiecznej, żydowskiej księdze ,,Zohar’’ (,,Sefer Zohar’’ = ,,Księga Blasku’’) dowiedziałem się po raz pierwszy studiując historię na Uniwersytecie Szczecińskim. Wówczas to w trakcie lektury hasła ,,Antysemityzm’’ prof. Jerzego Roberta Nowaka zamieszczonego w ,,Encyklopedii ‘Białych Plam’’ przeczytałem min. o fałszywym mesjaszu Sabataju Cwi (1626 – 1676), którego wystąpienie wprawiło w szaleństwo tysiące Żydów w Europie i na Bliskim Wschodzie. Dano mu wiarę opierając się na proroctwach zawartych w ,,kłamliwym Zoharze’’…







W lutym 2019 r. przeczytałem pracę Ireneusza Kani ,,Opowieści Zoharu. O kabale i Zoharze’’. Oto czego możemy dowiedzieć się o Autorze z biogramu zamieszczonego na skrzydełkach okładki:






,,IRENEUSZ KANIA językoznawca i romanista, jest wybornym tłumaczem, eseistą, znawcą kultur i religii Wschodu i obszaru judeochrześcijańskiego, miłośnikiem twórczości Ciorana, Eliadego i Noiki. Jego dorobek translatorski to ponad 60 publikacji, tłumaczonych z kilkunastu języków – angielskiego, niemieckiego, szwedzkiego, greki, łaciny, hebrajskiego, sanskrytu, palijskiego, tybetańskiego, rosyjskiego, francuskiego, włoskiego, hiszpańskiego, portugalskiego, rumuńskiego’’.


Książka zawiera wybrane fragmenty ,,Zoharu’’, oraz późniejsze kabalistyczne traktaty: ,,Ra’aja Meheimma’’ (,,Pasterz Spolegliwy’’) - o Mojżeszu i ,,Sitra Achara’’ (,,Druga Strona’’) - o świecie demonicznym. ,,Zohar’’ zawiera przedstawioną w postaci dysput rabinów drobiazgową analizę Starego Testamentu, przeplatającą się z licznymi wątkami apokryficznymi.






Centralną postacią jest Bóg, nazywany Świętym, oby Był Błogosławiony lub Ein Sof. Jego spersonifikowana obecność to Szechina wyobrażana w postaci kobiecej, zaś zapożyczone z neoplatonizmu boskie emanacje nazywają się Sefirot i są przedstawiane w postaci drzewa. Krytycy kabały (w tym wielu rabinów) widzą w niej krok w stronę politeizmu. Bóg ze światła stworzył liczne światy, w tym nasz, którego centrum jest Jerozolima.






Posiadające mistyczne znaczenie litery alfabetu hebrajskiego istniały jeszcze przed stworzeniem światów i każda z nich prosiła Boga, aby to od niej wyprowadzić dzieło stworzenia. Bóg nagrodził pokorę liter Bet i Alef, zaczynając stwarzanie świata od litery Bet, zaś literę Alef stawiając na początku alfabetu.






Ważną rolę w kabale odgrywa rozbudowana angelologia i demonologia. Oprócz znanych z ,,Biblii’’ Michała, Gabriela i Rafaela (Rafała) pojawiają się też Uriel, Sandalfon, Samael (przywódca złych duchów i opiekun potomków Ezawa pełniący funkcję ,,ministra kar’’ na Boskim dworze), Duma (opiekun Egipcjan, pozbawiony swej potęgi w czasie przejścia Żydów przez Morze Czerwone), Rachab (opiekun morza i jego mieszkańców), Kacfiel (anioł gniewu) i wiele innych.








Archanioł Raziel zasłynął tym, że wręczył Adamowi magiczną księgę zawierającą tajemnice kabały, którą prarodzic utracił po zerwaniu owocu zakazanego, a potem ją odzyskał (dla ciekawostki: Adam przed swym upadkiem był pokryty zrogowaciałą skórą, która chroniła jego ciało; motyw ten przedostał się min. do polskich wierzeń ludowych).







Do upadłych aniołów należeli Aza i Aziel, którzy zgrzeszyli pychą, mówiąc, że na miejscu Adama nie upadliby. Wówczas Bóg na próbę strącił ich na ziemię, gdzie grzeszyli na potęgę z kobietami płodząc olbrzymów. Aza i Aziel osiedli w Górach Ciemności gdzie uczyli ludzi magii. Wśród ich uczniów byli: Laban – znany z ,,Biblii’’ teść Jakuba, pogański czarownik Balaam (potrafił lewitować, walczył z nim wojownik Pinchas), poganin Balak (miał na swoje usługi mówiącego ptaka zwanego ,,Wiedzącym’’), oraz egipscy magowie Jones i Jombres, którzy na dworze faraona zamieniali laski w węże, a potem przyłączyli się do Żydów wychodzących z Egiptu i nakłonili ich do czczenia Złotego Cielca. Oprócz tych złych, pogańskich czarowników czerpiący moc z Sitra Achara, istnieli też dobrzy czarownicy żydowscy działający mocą Boga jak: król Salomon (na grzbiecie olbrzymiego orła odbył lot do Gór Ciemności) i Caliah (unosząc się w powietrzu ścigał Balaama i pokonał go rzucając weń dwoma wężami). Taki podział na białą i czarną magię jest głęboko sprzeczny z chrześcijańską wykładnią ,,Biblii’’.
W ,,Zoharze’’ istnieją rośliny o niesamowitych mocach. Rosnące w Edenie Drzewo Poznania Dobra i Zła krzyczało gdy dotknął go Samael, aby przekonać Ewę, że nie umrze, jeśli zje owoc zakazany. Z kolei patriarcha Abraham był posiadaczem cudownych drzew, które umożliwiały mu identyfikację przybyszów jako dobrych lub złych.







Ważną rolę odgrywają też zwierzęta. Żaby stanowiące jedną z biblijnych plag egipskich, najdotkliwiej dały się we znaki faraonowi. Ilekroć Egipcjanie zabili jedną żabę, z jej wnętrzności wyskakiwało sześć następnych. Te, które wlazły do pieców chlebowych, mnożyły się w brzuchach zjadających je ludzi. Wzmiankowana jest nawet mówiąca żaba, która uczyła pokory króla Dawida.







Ciekawym przykładem istot fantastycznych z żydowskiego bestiariusza jest Unimta:

,,Aza i Aziel wysyłają na spotkanie człowiekowi stwora o imieniu Unimta, niewielkiego, podobnego z wyglądu do kota, ale o wężowej głowie i dwóch ogonach; jego przednie i tylne łapy są małe. Na jego widok człowiek zakrywa twarz i wyciąga kadzidło sporządzone ze spalonego białego koguta. Rzuca to kadzidło w pysk stwora, a on schodzi wraz z nim w dół [...]’’ - ,,Zohar’’







Utożsamiana współcześnie z kaszalotem Ryba (Dag Godol), w której brzuchu przebywał biblijny prorok Jonasz miała wygodne trzewia oświetlone blaskiem oczu i drogocennego kamienia. Gdy owa ryba zdechła, inne ryby rzuciły się na Jonasza, a wówczas Bóg przywrócił ją do życia.
Pies ma symbolikę negatywną. Przedstawiony został jako hybryda … wołu i osła (sic!), co stanowi alegorię oznaczającą Amalekitów.






Całości dopełniają niesamowite zjawiska fizyczne jak: czarny, biały, czerwony i zielony ogień, oraz kolorowe … głosy, które całowały Żydów w usta. Ten ostatni motyw, w którym dane zjawisko jest odbierane innym narządem zmysłu niż zazwyczaj (np. dźwięk wzrokiem) występuje też w szamanizmie (odsyłam do książki ,,Szamanizm’’ Andrzeja Szyjewskiego).
Gdyby Czytelnik miał wątpliwości uspokajam, że nie jestem kabalistą, ani nikogo do tego nie namawiam. Jako katolik nie traktuję ,,Zoharu’’ jako świętej księgi, ale jako sui generis średniowieczną fantastykę o tematyce biblijnej ;).

piątek, 15 lutego 2019

Oniricon cz. 471

Śniło mi się, że:






- Bartłomiej Grzegorz Sala pisał o chodzącym półnago, węgierskim królu Mandosie (wymowa przybliżona),






- Kanadę założył lud Kannada z Indii (wymyślone na jawie),
- Michaił Bułhakow unikał wątków autobiograficznych,
- malowałem komiks na żywym białym psie,






- w XVII wieku Cornelius Drebbel zbudował z drewna pierwszą łódź podwodną pomalowaną na czerwono, która była używana przez strażaków,






- w okresie międzywojennym płynąłem drewnianą łodzią podwodną na dno morza, widziałem wiele morskich zwierząt, łódź pękła, lecz całej załodze udało się uratować i wyjść na plażę,
- ukazała mi się Maryja, która zamieniła się w wiedźmę o brązowej, pomarszczonej skórze,






- Aleksander Jabłonowski i Gabriel Augustyn Tarasiuk pobili się,
- wstałem i podziękowałem rabinom za to, że w okresie międzywojennym w Jerozolimie urządzili rewizję procesu Jezusa Chrystusa z wyrokiem uniewinniającym,
- Maryja z Dzieciątkiem Jezus mieszkała w ZSRR, a potem poleciała do Włoch gdzie znajdował się ,,nie - rusz'' - to jest rzecz, której nie można dotykać, myślano, że chodzi o skarb np. o Świętego Graala, a naprawdę była to nowa konstelacja gwiezdna,
- Konrad T. Lewandowski opublikował powieść w Fabryce Słów,
- Antoni Macierewicz zginął w wypadku,






- główna bohaterka ,,Anny Kareniny'' Lwa Tołstoja nazywała się Milda na cześć litewskiej bogini miłości,






- pojechałem na plażę i wielokrotnie przebierałem się w domku ratownika, przyszli tam dwaj transwestyci, lecz zostali wyproszeni, potem Mama przyniosła mi poskórę - rosyjskie, nadziewane, wytrawne ciasto,
- szedłem ulicą i zaczepiały mnie dzieci; mówiłem im, że jestem zdenerwowany i nie mam ochoty z nimi rozmawiać, a potem uderzyłem chłopca w okularach pięścią w głowę,
- wypożyczyłem z biblioteki  czarno - białe komiksy o Tytusie, Romku i A'Tomku opowiadające min. o przodowniczkach pracy sadzących róże i o Tytusie odbudowującym Polskę po II wojnie światowej,






- A'Tomek początkowo nazywał się Oskar Lange i miał siwe wąsy,






- po latach przeglądałem ,,Atlas zwierząt świata'', w którym wilk workowaty był ubarwiony jak heloderma arizońska,






- Śiwa był wcieleniem Wisznu,
- jakiś krytyk literacki atakował ,,Mistrza i Małgorzatę'' za cytaty z literatury gnostyckiej, jednocześnie zastrzegając, że cenzurowanie tej powieści przez Sowietów było złe,
- pani Silvaina ov Cubus miała owłosione nogi i stopy, co stanowiło jedyny defekt jej urody,
- w latach 90 - tych XX wieku rosyjskie babuszki wspominały, że w ZSRR w latach 30 - tych korzystano z technologii Tesli pozyskującej elektryczność z piorunów,







- w książce Jerzego Cepika przeczytałem o kilku Polakach, którzy w różnych latach odkrywali Amerykę przed Kolumbem, dowiedziałem się, że Papież wyniósł na ołtarze Jana z Kolna, aby zrobić przyjemność Polakom; podziękować im za zasługi dla Kościoła i przeprosić za potępienie powstania listopadowego,
- dowiedziałem się, że w redakcjach gazet panuje taka zasada, iż kto się nie zgadza w czymś z naczelnym, ten może szukać innej pracy,






- byłem na konferencji o bezpieczeństwie zorganizowanej przez premiera Morawieckiego, lecz nic nie zrozumiałem, bo w jej trakcie czytałem książkę. 

czwartek, 14 lutego 2019

Apoloniada - zaginiony epyllion Jana Kochanowskiego








,,Enoch Ikar Eliasz Apoloniusz z Tiany
Szybują wokół pierwszego aeroplanu’’
- Guillaume Apollinaire ,,Strefa’’







- Otacza mnie daleko większa sława niż na to zasługuję – w wiejskiej chacie gdzieś w analapijskich Górach Mędrców mówił swoim gospodarzom brodaty Grek.
Przybył z daleka; z grodu Tiany w Azji Mniejszej i zmierzał do tajemniczej Bharacji, aby tam doskonalić swój kunszt magiczny, zaszczepiony pod wpływem studiowania dzieł Pitagorasa. Na zewnątrz lał rzęsisty deszcz przywodzący na myśl wody potopu kończącego erę jedenastą, zaś w przytulnej stajni chrupał siano i owies wierzchowiec filozofa – skrzydlaty baran z głową gazeli, przez Kosę Owinniczewa w ,,Animalistyce’’ nazywany aldebaranem.
- Choć powiadają, że moim ojcem jest morski bóg Proteusz – ciągnął Apoloniusz w mowie starokrasnej – mocy nie mam na tyle wielkiej, aby wskrzeszać zmarłych, a i chorych nie zawsze udawało mi się wyleczyć – filozof wolał się nie chwalić, że ongiś podburzył motłoch do zamordowania żebraka o żarzących się oczach, biorąc go za demona zarazy. - Mesjasz, którego oczekują Żydzi, z pewnością okaże się mocniejszy ode mnie – zakończył zagadkowo Apoloniusz.
- No, nie wiedziałem, że Greczyni bywają tacy skromni – na stronie cmoknął z uznaniem podpity już gospodarz, głośniej zaś przemówił. - Nasza wioska może się wydać cicha i spokojna, lecz to tylko pozory. Od lata zeszłego roku dręczą nas żmije liczne niby robactwo a zajadłe jak wściekłe psy. Same bez żadnej zaczepki z ludzkiej strony, kąsają nie mając litości ni dla dzieci, niewiast ni starców. Mszczą się w ten sposób za to, że jakiś pastuch ubił kijem ich królową, po czym zrabował jej złotą koronę. Ech, wszystkie moje dziatki z winy tego huncwota poginęły od ognistego jadu! - stary Górzan miał łzy w oczach. - Nie pomagają przeciw żmijom modły, ofiary i zaklęcia żerców, ani bab mądrych. Dobrze ci radze, cudzoziemcze; uchodź z naszej Grabiny, bo i ciebie, chociażeś niewinny może dosięgnąć ślepa zemsta okrutnych gadzin! - Apoloniusz zafrasował się na te słowa.
- Choć nie jestem wszechmogący, to jednak spróbuję wam pomóc – filozof dobył z podróżnej sakwy kościany flet otrzymany niegdyś w darze do satyra wdzięcznego za wyleczenie z choroby z przepicia. - Tym fletem oczaruję żmije, aby was więcej nie kąsały!
- Nasi kapłani mówią, że Enkowie nieraz działają poprzez cudzoziemców, a czasem nawet przybierają ich postać – mówił stary Górzan. - Próbuj więc, mędrcze z dalekiej Hellady i niech Agej kieruje twoimi krokami! - Apoloniusz wydobył z sakwy opalizujący, zielony kamień wielkości połowy strusiego jaja.
- To Czakram; magiczny kamień – objaśnił pitagorejczyk. - Jeśli umrę pokąsany, niech zostanie w Analapii i niech przypomina wam o mnie! - zielone promienie Czakramu docierały do najciemniejszych zakątków chaty, aż myszy i bożęta wychodziły ze swych kryjówek, aby je podziwiać.
- Ku wiecznej przyjaźni Słowian i Greków – odpowiedział wzruszony kmieć.

*

Po deszczu, kiedy smok Tęczyn prężył swe cielsko w promieniach Słońca, Apoloniusz stał na stoku góry i nie bez talentu grał na magicznym flecie. Dźwięki jego muzyki zwabiać zaczęły węże; jadowite żmije i miedzianki jak i pozbawione jadu. Z trawy wynurzały się, kołysząc, głowy zasłuchanych trusi i połozów o spojrzeniu śmiercionośnym. Powiadano nawet, że sam Król Węży uległ czarowi muzyki krajana Orfeusza. Jednak w którymś momencie Apoloniusz przerwał koncert, a wszystkie węże zasyczały rozczarowane.
- Oczarowałem was i jesteście w mojej mocy – oznajmił Apoloniusz w mowie starokrasnej. - Stoją teraz przed wami dwie drogi; albo grzecznie rozpełzniecie się do swoich nor i nie będziecie więcej napastować ludzi, albo zapędzę was do najbliższej rzeki gdzie potoniecie. Tertium non datur! - jak mawiają Rzymianie – węże zwiesiły głowy na kwintę i czym prędzej pochowały się do swoich kryjówek.







Apoloniusz poczuł się jak rzymski wódz odbywający triumf, nie zauważywszy skradającej się zza kosodrzewiny obmierzłej istoty. Gdy usłyszał jej ryk, bestia zdążyła go skokiem obalić na ziemię. Oczom przerażonego filozofa i maga ukazała się twarz rozsierdzonej kobiety w koronie, o ciemnych włosach i straszliwych oczach. Jej zwierzęce ciało pokrywała łuska smoka, albo karpia i wystawały zeń wężowe i rybie głowy. Jednak bestii nie dane było zamordować Apoloniusza. Oto strzała o gwiezdnikowym grocie, wypuszczona z łuku, strąciła złotą koronę z głowy poczwary i utknęła głęboko w czaszce. Dziki spazm wstrząsnął ciałem istoty. Apoloniusz przyjrzał jej się bliżej. Jego oczom ukazało się stworzenie rozmiarów krokodyla, o dziewczęcej głowie, nogach słonia miast stóp zakończonych psimi głowami i rozwścieczonym pytonem w miejscu ogona. Potwór pokryty był szarą łuską i śluzem, a jego ciało niczym najobrzydliwsze krosty szpeciły głowy ryb i węży. Choć ohydztwo było już zasadniczo martwe, wężowy ogon wciąż uderzał wściekle o ziemię, a rybie pyski skrywające ostre zęby, otwierały się i zamykały jakby łapiąc powietrze.
- Długo już wędruję po świecie, ale czegoś tak szpetnego jeszcze nie widziałem! - wzdrygnął się Apoloniusz.
- To Meduza; córa Czarnoboga, nigdy krwi niesyta – usłyszał w odpowiedzi urokliwy głos niewieści. - Przybyła aż z Abisynii do Roxu, aż dopadłam ją w Analapii.
Odwrócił się i ujrzał pannę smukłą jak palma, której uroda zaparła mu dech w piersiach. Miała kosę niczym złote runo, oczy mieniące się jak skóra Turkusowego Potwora, a okrywała ją krótka tunika jaśniejąca perłową bielą. Owa piękność uzbrojona była w zdobiony złotem scytyjski łuk. Apoloniusz padł przed nią na twarz.
- Wysławiam cię, Artemido, Zabójczyni Potworów! - zawołał.







- Nie znam twojej Artemidy – zaprzeczyła piękność. - Jestem rusałką z Roxu, a zowię się Jelena, bowiem z mandatu Wielkiej Pani Dziewanny wypasam jelenie. Musiałam ubić Meduzę, bo ta niecnota zagryzała daleko więcej jeleni niż była w stanie zjeść, a ponadto rozszarpywała też dzieci zbierające jagody w lesie. Zamiast ślinić mi stopę, lepiej być podziękował Agejowi, że postawił mnie na twojej drodze! - fuknęła Jelena, a Apoloniusz wstał skonfundowany.
- Wszyscy mówią mi, że jestem mądry – zagaił filozof – ale mimo to wciąż nie mam towarzyszki życia. Czy wyświadczysz mi tę łaskę i będziesz towarzyszyć mi w drodze do Bharacji?







Jelena zgodziła się podróżować z Apoloniuszem, choć nieraz łapała się za głowę z powodu jego słów i czynów. Liczne były ich przygody, o których nie wiedzieć czemu milczy uczony Filostrat. Z Bharacji Apoloniusz i leśna rusałka Jelena udali się do Grecji gdzie zostali mężem i żoną. Jan Kochanowski twierdził, że ich potomkowie żyją po dziś dzień.





środa, 13 lutego 2019

Mitologia Mezopotamii









W wieku przedszkolnym kiedy Mama czytała mi książkę czeskiej autorki Hany Doskočilovej ,,Diogenes w beczce’’ dowiedziałem się po raz pierwszy o starożytnej krainie Mezopotamii (tereny dzisiejszego Iraku), gdzie wierzono, że Ziemia ma kształt pływającego po oceanie bochenka chleba z cynową bańką zawierającą ciała niebieskie na górze, oraz o czczonym w owej krainie bogu Marduku (później czytając książkę ,,Co kaszalot je na obiad?’’ Andrzej Trepki dowiedziałem się, że symbolem Marduka był … komar).







Pamiętam, że jako przedszkolak oprócz wielu innych fantastycznych stworów narysowałem uzbrojonego w łuk neandertalczyka wyrastającego z karku lwa. Po wielu, wielu latach dowiedziałem się, że podobne stworzenia występowały w wierzeniach mezopotamskich:

,,Tak zwany lew – centaur, występujący w sztuce środkowo – i nowoasyryjskiej, jest stworzeniem hybrydalnym: ma głowę i tułów lwa (łącznie z czterema łapami), natomiast górną połowę ciała i ręce człowieka […]. Często na jego głowie widnieje → tiara wielorożna, będąca oznaką boskości. Stworzenie było nazywane urmahlullû ‘lew człowiek’. Jego przedstawienia umieszczano na zewnątrz pomieszczeń ablucyjnych, gdzie chronił przed atakami lwiego demona Mukil – rēš – lemmuti. [...]’’ - Jeremy Black, Anthony Green ,,Słownik mitologii Mezopotamii’’







W 1997 r. czytając książkę ,,Kim oni byli?’’ dowiedziałem się po raz pierwszy o Gilgameszu.

,,KTO NAPISAŁ ‘POEMAT O GILGAMESZU’? 

‘Poemat o Gilgameszu’ jest zbiorem opowiadań spisanych ok. 2000 r. p. n. e. na glinianych tabliczkach w Mezopotamii, starożytnej krainie Bliskiego Wschodu. Autora tego dzieła nie znamy do dziś.

Poemat ten, podobnie jak wszystkie epopeje, opiewa przygody mitycznych bohaterów. Są nimi Gilgamesz, król sumeryjskiego miasta Uruk, i jego przyjaciel, praczłowiek Enkidu. Dzieło to składa się z pięciu odrębnych poematów.
Jeden z nich jest szczególnie interesujący, gdyż opowiada o wielkim potopie. Przeżyła go rodzina, która wybudowała statek. Sądzi się, że stanowił on podstawę biblijnej opowieści o arce Noego’’ - Bridget Daly (red.) ,,Kim oni byli? Księga pytań i odpowiedzi o sławnych ludziach’’

,,Gilgamesza’’ - najstarszy epos świata w polskim przekładzie Roberta Stillera, przeczytałem z własnej woli w gimnazjum. Tytułowy bohater był królem Uruk (obecnie: Warka w Iraku), który uciskał swoich poddanych. Chcąc go okiełznać, bogowie stworzyli równego mu siłą mocarza Enkidu, który żył na stepie razem z dzikimi zwierzętami, zaś do świata cywilizowanego został wprowadzony przez świątynną prostytutkę. Enkidu walczył z Glgameszem, a ten natrafiwszy wreszcie na równego sobie, zaprzyjaźnił się z nim. Obaj herosi udawali się na wyprawę po drewno cedrowe i zabili pilnującego lasu potwora Huwawę. Kiedy Gilgamesz brutalnie wzgardził zalotami zakochanej w nim, rozwiązłej bogini Isztar, ta skłoniła swego ojca Anu do zesłania na świat plagi w postaci Niebiańskiego Byka. Gilgamesz i Enkidu zabili groźne zwierze. Niestety Enkidu przypłacił to śmiercią. Gilgamesz rozpaczający po śmierci przyjaciela, udał się w daleką podróż w poszukiwaniu nieśmiertelności. Odpowiedzi szukał u starca Utnapisztima, który przerwał potop (motyw potopu pojawia się nie tylko w ,,Biblii’’, ale i w szeregu mitologii z najodleglejszych zakątków świata). Utnapisztim poradził królowi wyłowić z morza roślinę Starzec – Wiecznie – Młody. Niestety kiedy Gilgamesz odpoczywał na brzegu, przypełzł wąż i zjadł roślinę. Dzięki temu węże odmładzają się zrzucając skórę, zaś ludziom jako namiastka nieśmiertelności musi wystarczać sława. Tworząc własną mitologię slawianistyczną z eposu o Gilgameszu zapożyczyłem Niebiańskiego Byka (pojawia się jako Siny Byk pokonany przez Żmija Ognistego Wilka) i samego Gilgamesza (żył pod koniec ery dwunastej i odbył wyprawę do Malain).







W gimnazjum czytając ,,Ilustrowaną encyklopedię mitów i legend świata’’ dowiedziałem się min. o tym, że Isztar była przedstawiana z … brodą (również egipskie królowe Hatszepsut i Kleopatra nosiły sztuczne brody jako oznaki władzy faraonów).







Z kolei z ,,Księgi tajemnic’’ Thomasa de Jeana dowiedziałem się, że charakterystyczne smoki razem z bykami zdobiące babilońską Bramę Isztar nazywały się szurusze i zdaniem kryptozoologów były to prehistoryczne gady (dinozaury?) mające jakoby żyć jeszcze w starożytności. Smoki te zapożyczyłem do swojej mitologii slawianistycznej, gdzie nazywały się ,,syriusze’’ i żyły w rzece Evarat (Eufrat).







Najwięcej o historii i mitologii Mezopotamii dowiedziałem się studiując historię na Uniwersytecie Szczecińskim. Panteony asyryjski i babiloński w znacznej mierze przejęły bóstwa z wcześniejszego panteonu sumeryjskiego. Wyjątek stanowią tu asyryjski Aszur – bóg wojny i naczelne bóstwo Asyrii, babiloński Nabu – bóg pisma, bogini Tiamat i jej małżonek Kingu, bogini Sarpanitu, oraz jej mąż Marduk – stojący na czele panteonu babilońskiego (główny bohater babilońskiego eposu,a zarazem świętej księgi - ,,Enuma elisz’’ opowiadającej o jego poprzedzającej stworzenie świata walce z Tiamta). Przykładowo: sumeryjski bóg morza Enki to akadyjski Ea, Inanna to Isztar, bóg Księżyca Nanna – to Sin, bóg Słońca Utu to Szamasz, bóg wojny Ninurta w wersji babilońskiej nazywał się Zababa, zaś powracający ze świata zmarłych bóg pasterzy Dummuzi to Tammuz. Takie same w wersjach sumeryjskiej i akadyjskiej pozostały imiona: boga wiatru Enlila, boga świata podziemnego Nergala (przybrał je jako pseudonim ,,artystyczny’’ satanista Adam Darski) i jego żony Ereszkigal.







Poznałem również legendę o historycznym władcy Sargonie z Akadu, który jako niemowlę miał być włożony do koszyka płynącego po rzece (przypomina to dzieciństwo Mojżesza), rajską wyspę Dilmun (identyfikowaną z dzisiejszym Bahrajnem) i orła Anzu, który ukradł tabliczkę przeznaczenia Enkiemu lub Enlilowi i został zabity przez Ninurtę (w mojej mitologii ptak Anzu ,,mający dziób podobny do piły’’ nosi słowiańskie imię Piła – ptica i ginie z ręki Żmija Ognistego Wilka).







Mity ludów Mezopotamii wywarły duży wpływ na inne kultury. Występująca w wierzeniach żydowskich matka demonów Lilith pojawia się po raz pierwszy w eposie o Gilgameszu (heros przepędził zamieszkującą wierzbę upiorzycę Lilith, węża i ptaka Imduguda, po czym zrobił z tego drzewa bęben i łoże dla bogini Isztar). Już w III tysiącleciu p. n. e. w Mezopotamii wierzono w anioły zwane karibu (stąd prawdopodobnie wywodzi się słowo cherubin; jest to przykład licznie rozsianych w tej mitologii ,,ziaren Słowa’’, o których uczył św. Justyn Męczennik). Echa eposu o Gilgameszu przetrwały w kulturze antycznej:








,, […] w dziele antycznego autora Aeliana ‘O naturze zwierząt’ zachowała się przypadkowa wzmianka o narodzinach Gilgamesza. Zgodnie z jego relacją (opowiedzianą jako ilustracja dobroci zwierząt wobec ludzi) ‘król Babilończyków Seuechoros’ został ostrzeżony przez swoich magów, że syn urodzony przez jego córkę przywłaszczy sobie tron. W związku z tym król trzymał dziewczynę na akropolu pod ścisłą strażą. Mimo tego zaszła ona w ciążę i strażnicy, lękając się gniewu króla, zrzucili urodzone dziecko ze szczytu wzgórza. Uratował je przelatujący orzeł (…). Ptak zabrał dziecko do ogrodu, gdzie ostrożnie złożył je na ziemi. Tam znalazł je stróż, pilnujący tego miejsca, i zaopiekował się nim. Dziecko, które później miało zostać królem, nazwano Gilgamosem. [...]’’ - Jeremy Black, Anthony Green op. cit.








Również charakterystyczne dla mitologii greckiej centaury mogą wywodzić się z Mezopotamii:

,,Stwór hybrydalny złożony od pasa w górę z postaci ludzkiej oraz tułowia z czterema nogami → konia poniżej pasa […] znany jest w okresie kasyckim oraz środkowoasyryjskim […] z przedstawień na pieczęciach, odciskach pieczęci i na → kudurrach. Występuje również na babilońskich pieczęciach stemplowych z okresu hellenistycznego. Niekiedy centaur ma ogon → skorpiona. W scenach polowania na inne zwierzęta jego ludzka część jest często uzbrojona w łuk lub maczugę. W czasach hellenistycznych stwór ten wyobrażał boga → Pabilsaga. [...]’’ - ibidem.







Z kręgu wierzeń babilońskich pochodzi również popularna w starożytności pseudonauka – astrologia (zodiakalny koziorożec z rybim ogonem był emblematem boga wody Ea).







Mitologia Mezopotamii wywarła wpływ również na pisarzy fantastów takich jak: R. E. Howard (w erze hyboryjskiej czczono min. Isztar, Tammuza, Nergala i Bela), H. P. Lovecraft (pierwowzorem Istot z Głębin mogły być zarówno sumeryjskie abkallu – pół – ludzie, pół – ryby z orszaku Enkiego, jak również opisywany przez Berososa, babiloński heros kulturowy Oannes; również pół – człowiek, pół – ryba), J. R. R. Tolkien (jednym z pierwowzorów Ainurów mogli być Anunnaki, zaś przywódca Valarów, Manwe przypomina kompetencjami boga wiatru Enlila), C. S. Lewis (w Narnii żyły byki z ludzkimi głowami, czyli lamassu), Robert Silverberg (powieść ,,Gilgamesh the King’’ z 1984 r.), Ursula Le Guin (w cyklu ,,Ziemiomorze’’ pojawia się ,,Pieśń o stworzeniu Ea’’, a jak wiemy Ea to akadyjskie imię sumeryjskiego boga wody Enkiego) czy Andrzej Sapkowski (ekimma to jeden z rodzajów wampirów zabijanych przez wiedźminy; wywodzący się właśnie od akadyjskiej ekimmu).







W snach widziałem bogów Marduka i Nergala (?) , oraz boginię Sarpanitu, ale już nie pamiętam co robili.