środa, 6 lutego 2019

Oniricon cz. 469

Śniło mi się, że:

- życzyłem Sławomirze powrotu do Kościoła katolickiego,






- wielbłądka to dromader wielkości świnki morskiej mający odwłok skorpiona, zaś alpejska kózka to kilkucentymetrowy, niebieski koziorożec w czarne paski,
- J. R. R. Tolkien spotkał Xenę,






- Polinezyjka powiedziała, że Angela Merkel jest najpiękniejszą kobietą na świecie; w tym śnie Merkel miała blond włosy,






- polinezyjski chłopiec o brązowej skórze popłynął na sąsiednią wyspę gdzie spotkał dwie piękne dziewczyny - Hinę i jej siostrę Ginę i postanowił obie poślubić,






- powiedziałem, że lubię dzielne kobiety jak ta, z którą wchodziłem na górę Križevac w Bośni i Hercegowinie,






- kupiłem książkę ,,Mitologie świata. Celtowie'', wcześniej zamierzałem kupić książki o mitach afrykańskich, syberyjskich, lub pracę Michała Pietrzykowskiego o mitologii greckiej,







- z nieba spadały butelki szampana i pieczone kurczaki,






- w bibliotece w dziale dla dzieci znalazłem dwa zbiory baśni estońskich oraz tybetańskich w dużym formacie i chciałem je wypożyczyć, a bibliotekarka potraktowała mnie jak dziecko,







- w XIX wieku pod wpływem literatury romantycznej Panama uzyskała niepodległość co zostało określone jako Panexit,






- Mała Syrenka, o której pisał Andersen była starożytną boginią, która pojawiła się w Troi po wojnie trojańskiej,






- mój kolega ze szkoły Marcin Michalak napisał powieść fantasy, która została zekranizowana; jego nazwisko wydawcy przekręcali na Mill, obejrzałem film i kupiłem książkę z zamiarem jej przeczytania i zrecenzowania; opowiadała o przygodach w fantastycznym świecie min. o dziewczynie Basi, która rozgniewała boginkę kąpiącą się w przeręblu, Michalak mnie całował z czego byłem niezadowolony, potem przenieśliśmy się do wymyślonego przezeń świata, gdzie Michalak gdy zobaczył na mojej nodze dużą, białą, twardą krostę, wzorem indiańskich uzdrawiaczy przeciął ją aż wypłynęła krew,
- Słowianie czcili fallicznego boga o imieniu Ch...j,
- Babcia po śmierci wróciła do domu,






- dziecko było straszone przez dorosłych, że mały szympans, którego nakarmiło czymś niedobrym, teraz nie będzie chciał przyjmować odeń jedzenia,
- na łamach ,,Egzorcysty'' oraz na kanale ,,Fronda'' na you tube głoszono, że zarówno w Narnii pod rządami Aslana jak i w carskiej Rosji było dużo okrucieństwa,
- byłem Kościejem i w czasie Wielkiego Postu miałem iść na bal karnawałowy; brały w nim udział rusałki noszące majtki z liści bluszczu i przejrzyste suknie utkane z mgły, byłem tak ciężki, że nie mogłem wejść po schodach,
- Kościej czytał dużo książek i prześladował Michaiła Bułhakowa,
- ktoś powiedział, że w kurtce z kapturem wyglądam jak świnia,







- Mama chodziła po kuchni bez głowy,







- Rzymianie z zaginionego legionu dotarli w głąb Czarnej Afryki, gdzie założyli państwo Togo nazwane tak od noszenia togi (wymyślone na jawie),
- na studiach całowałem jednego z profesorów w rękę,






- Ognistowłosa Wojowniczka uprawiała seks,
- jechałem białym busem po wybrzeżu Środka Świata, chwalono mnie, a ja mówiłem, że mam wiele wad, potem obudziłem się, a ratownik o coś mnie pytał, a wtedy mówiłem, że jestem zmęczony i błagałem o litość,
- w szkole matka i córka odgrywały rolę Abrahama i Izaaka. 

wtorek, 5 lutego 2019

Piramidy w Visoko


,,Jak opowiadał mi Ilja Muromiec, powołując się na słowa swego przyjaciela Aloszy, którego ojciec Izasław był wołchwem (kapłanem Antów), ówże król Osorkon bił także Słowian i co więcej w Visoko w rejonie rzeki Bosny zbudował piramidy ku czci Szamasza, boga Słońca’’ - ,,Wymrocze’’ (odsyłam do dostępnego na tym blogu opowiadania ,,Zamorska wyprawa’’).







Idee turbosłowiańskie w Polsce tworzące pseudonaukowy mit Wielkiej Lechii, obecnej są również w wielu innych krajach min. w tych, które powstały w wyniku rozpadu dawnej Jugosławii. O rzekomych piramidach odkrytych we wsi Visoko w Bośni i Hercegowinie dowiedziałem się po raz pierwszy na studiach czytając blog Czesława Białczyńskiego. W mojej mitologii zbudował je Osorkon, król zatopionego lądu Mu (vide: motto niniejszego posta). Owe piramidy odkrył rzekomo w 2005 r. bośniacko – amerykański archeolog – amator (z zawodu: budowlaniec) Semir Osmanagić. Cały kompleks składający się z Bośniackiej Piramidy Słońca, Bośniackiej Piramidy Księżyca i Bośniackiej Piramidy Smoka miał jakoby zostać wzniesiony przez Ilirów żyjących 14 000 lat p. n. e. (tj. jeszcze w epoce lodowcowej!). Osmanagić w książce ,,The World of Maya’’ lansuje tezy o magicznych właściwościach piramid i ich związku z zatopionymi lądami Atlantydą i Lemurią. Jego poglądy spotkały się w Bośni i Hercegowinie z przychylnym odbiorem, ponieważ jest to kraj młody, ubogi i wciąż jeszcze leczący rany zadane przez krwawą wojnę domową z lat 90 – tych XX wieku, a tymczasem taka atrakcja turystyczna w postaci piramid starszych niż egipskie, mogłaby zapewnić mu zastrzyk gotówki. Jednak oprócz uczonych zagranicznych, do przeciwników autentyczności piramid z Visoko należy też dr. Enver Imanović z Sarajewa. Osmanagicia krytykuje nawet – w książce ,,Zapomniana cywilizacja’’ kontrowersyjny amerykański geolog Robert M. Schoch (skądinąd też uważany za pseudonaukowca z powodu lansowania teorii o cywilizacji sprzed 12 000 lat zniszczonej przez rozbłyski na Słońcu). Ostatecznie w 2007 r. udowodniono, że rzekome piramidy to zwykłe góry powstałe w sposób naturalny.





poniedziałek, 4 lutego 2019

Refleksja polityczna cz. 14







Ostatnio chamy i bandyci z opozycji totalnej (te słowa na określenie napadających całą zgrają na jedną, bezbronną kobietę i tak są zbyt łagodne...) ośmieleni biernością policji, zaatakowali  Panią Magdalenę Ogórek, niszcząc jej samochód. W tym miejscu nie jest zbyt ważne czy ktoś podziela jej poglądy czy nie. Takich rzeczy się po prostu nie robi, bowiem trzeba szanować godność innych ludzi także tych z przeciwnej strony barykady. Oczywiście gdyby coś takiego zrobiono np. Monice Olejnik to też byłoby to bardzo złe. To co zaszło utwierdza mnie to tylko w przekonaniu, że Polaków, których nic nie nauczyła śmierć Marka Rosiaka, tak samo nic nie nauczy śmierć Pawła Adamowicza. Już w XVI wieku Jan Kochanowski pisał ,,Niech sobie nową przypowieść Polak kupi, / Że przed szkodą i po szkodzie głupi''. Taka jest niestety smutna prawda. 

niedziela, 3 lutego 2019

Dziewczyna szamana Nanajów







,,Pewnego razu, kiedy usnąłem na łożu boleści, nawiedził mnie duch (sewen). Była to bardzo piękna kobieta nie większa niż pół arszyna [71 cm]. Twarz jej i strój były takie same jak kobiet Nanajów. Włosy opadały jej na ramiona w krótkich czarnych warkoczach. Inni szamani mówią, że mieli wizję kobiety z jedną częścią twarzy czerwoną, drugą czarną. Powiedziała ona:
- Jestem ayami [duchem opiekuńczym] twoich szamańskich przodków. Uczyłam ich kiedyś, a teraz zamierzam uczyć ciebie. Starzy szamani wymarli i nie ma komu leczyć ludzi, a więc ty staniesz się szamanem. Następnie powiedziała:
- Kocham ciebie, a że nie mam teraz męża, ty nim zostaniesz, a ja będę twoją żoną. Otrzymasz ode mnie pomocnicze duchy, przy pomocy których będziesz uzdrawiał, a ja pouczę cię i będę także tobie pomagać. Ludzie będą nam ofiarowywać żywność.
   Poczułem się przerażony i próbowałem się opierać. Wtedy powiedziała:
- Jeśli nie chcesz być mi posłuszny, tym gorzej dla ciebie. Zabiję cię.
   Odtąd przychodziła do mnie, a ja spałem z nią tak jak z moją żoną, ale nie mieliśmy dzieci. Mieszka zupełnie sama, bez żadnych krewnych w jurcie, na szczycie góry, ale często zmienia miejsce pobytu. Czasami przychodzi w postaci starej kobiety, czasami jako wilk i wtedy aż strasznie na nią patrzeć. Czasami pojawia się w postaci skrzydlatego tygrysa. Dosiadam ją, a ona zabiera mnie, by pokazać mi różne kraje. Widziałem góry, gdzie mieszkają tylko starcy, i wioski, gdzie żyją tylko młodzieńcy i dziewczęta: wyglądają jak Nanajowie i mówią po nanajsku, ale czasami zmieniają się w tygrysy. Teraz moja ayami nie przychodzi do mnie tak często jak niegdyś. Przedtem, kiedy mnie uczyła, pojawiała się co noc. Dała mi trzech pomocników: jarga (pantera śnieżna), doonto (niedźwiedź) i amba (tygrys). Przychodzą do mnie w snach i pojawiają się zawsze, kiedy je wzywam. Gdyby któryś z nich nie chciał przyjść, moja ayami zmusza je do posłuszeństwa, ale powiadają, że są  duchy, które nie słuchają nawet ayami. Kiedy szamanię, ayami i duchy pomocnicze siedzą we mnie, czy to duże czy małe, przenikają mnie jak dym albo mgła. Kiedy jest we mnie ayami, to ona przemawia przez moje usta i wszystko robi, jak chce. Kiedy zjadam sukgu [ofiarę] i piję krew świni (tylko szamani mogą ją pić, zwykłym ludziom jest to zabronione), to nie ja jem czy piję, lecz tylko moja ayami. Dbam także o potrzeby moich duchów pomocniczych, ale rozrzucam im jedynie kawałki mięsa i kaszę, a one muszą same je zabrać'' -
Andrzej Szyjewski ,,Szamanizm''



Kobiety renifery






,,A tam - niczym w czumie wyłożonym lodem. I mimo, że wokół lód, jakby ogień płonął, rozświetlając wnętrze. Zobaczyłem po lewej stronie dwie nagie, ale pokryte sierścią jak reny, kobiety. Obie miały rozłożyste rogi reniferów, a jedna z nich miała te rogi z żelaza. Podszedłem do ognia, by spostrzec, że w jaskini nie płonął żaden ogień, a światło ją wypełniające to promienie słoneczne wpadające z góry przez otwór. Jedna z kobiet, siedząca bliżej wejścia, zwróciła się do mnie: 'Boisz się, przyjacielu! Podejdź bliżej. Słuchaj, jestem brzemienna, zaraz wydam na świat parę renów. Jeden z nich będzie zwierzęciem ofiarnym. Wykorzystasz go na potrzeby ludzi tajgi (tj. Jakutów i Ewenków), drugiego zaś na potrzeby Tawgijczyków'' - Andrzej Szyjewski ,,Szamanizm''



Ślub z duchem






,, [...] Republika Haiti, 5.874 - W roku 1949, szóstego dnia miesiąca stycznia o godzinie piętnastej, my, Jean Jumeau, notariusz Port - au - Prince, zaświadczamy, że obywatele: Damballah Toquan Miroisé oraz Madame Andrémise Cétoute pojawili się przed nami, aby zostać połączeni nierozerwalną więzią sakramentu małżeństwa. Ponieważ Madame Cétoute  deklaruje się poświęcić swemu małżonkowi Damballah wtorki i czwartki bez słowa skargi, rozumie się tym samym, że obowiązkiem Monsieur Damballah jest zapewnienie swojej małżonce powodzenia tak, by Madame Cétoute nigdy nie zaznała niedostatku; jako małżonek Monsieur Damballah jest odpowiedzialny za swoją małżonkę i winien jest jej wszelką możliwą ochronę, zgodnie z zawartym kontraktem. Dotyczy to zarówno duchowych jak i materialnych dóbr. Na mocy artykułu 15.1 Kodeksu Haitańskiego. Wyżej wymienieni na znak zgody składają podpisy w obecności świadków przysięgłych, któych nazwiska podane są niżej.
[podpisy]
   Świadectwo ślubu haitańskiej kobiety z jej duchem (Damballah)'' -
A. Metraux ,,Voodoo in Haiti'' cyt. za: Andrzej Szyjewski ,,Szamanizm''



Szaman z Indonezji






,, [Duchy] rozcinają mu głowę, wyjmują mózg, myją i odnawiają go, by dać mu jasne rozumienie, umożliwiające wniknięcie w tajemnice złych duchów i zawiłości choroby; wsypują złoty pył w jego oczy, by dać mu ostrość i siłę widzenia, potrzebną, żeby widzieć duszę gdziekolwiek by wędrowała; na końcach palców zaczepiają mu haczyki, żeby mógł schwytać duszę i trzymać ją mocno; i na koniec, przebijają jego serce strzałą, żeby stał się czuły i współczujący dla chorego i cierpiącego'' - H. L. Roth ,,The Natives of Sarawak and British North Borneo'' cyt. za: Andrzej Szyjewski ,,Szamanizm''