środa, 9 października 2019

Oniricon cz. 528

Śniło mi się, że:

- wracałem do domu przez nieznaną dzielnicę, zaczepiali mnie jacyś obcy ludzie, a mi się to podobało,





- w czasach króla Conana faszystowskie Włochy najechały Etiopię gdzie zniosły niewolnictwo, Etiopii broniły jedynie Akefale - plemię czarnoskórych kowali bez głów mieszkających nad jeziorem Tsana,
- w oceanarium widziałem żubra z rybim ogonem skaczącego przez obręcz,






- poszedłem do sklepu spożywczego z receptą na lekarstwa wypisaną przez Mussoliniego, lecz wstydziłem się publicznie wypowiadać nazwisko dyktatora, 
- św. Franciszek z Asyżu, aby oswoić się ze śmiercią tarzał się nago w rozżarzonych węglach,






- czytałem zbiór francuskich opowiadań grozy z 1804 r., w którym występował potwór zwany ,,białą harcicą'',







- oglądałem sowiecką kreskówkę z 1901 r., stałem się jednym z jej bohaterów; wracając do domu ze szkoły przechodziłem przez tory tramwajowe, potem zostałem ugoszczony przez pewną rodzinę na Ałtaju, która częstowała mnie kawałkami gotowanego mięsa, które się jadło nabite na czubek noża, myliłem Ałtajczyków z Eskimosami, tymczasem w Moskwie Beria wygłaszał na paradzie przemówienie piętnujące Amerykanów, a na Syberii walczył generał Wachtanow,







- piękna i młoda blondynka o ciele ulepionym z mastyksu i opium odnalazła w Turcji zamek zamieszkany przez uśpione księżniczki - Amazonki i obudziła je,
- pokazałem pani Annie ov Stipulovej rosyjski tekst, w którym była wzmianka o ,,Mistrzu i Małgorzacie'', lecz nie zrozumiała go,






- zamierzałem porwać prezydentów Iraku i Iranu i uwięzić ich w piwnicy do czasu aż się pogodzą, pomysł zaczerpnąłem z komedii ,,Areszt domowy'', lecz wątpiłem czy rozwiązanie to sprawdziłoby się w realnym świecie,





- pisarka Anna Dębska, autorka ,,Serca bogów'' i ,,Jadowitego miecza'' wraz ze swą siostrą Katarzyną Dębską pracowała w rodzinnej restauracji, odwiedziła ją Magda Gessler i zwróciła uwagę na wyzysk pracownic, właściciel restauracji miał dwóch nieletnich synów, którzy jedli w czapkach,
- kiedy szedłem do szkoły zaczepił mnie jakiś chłopak , któremu połamałem nogi,
- stary, surowy ksiądz rozmawiał ze mną i jakąś dziewczyną  i kazał nam wspólnie ułożyć wiersz lub piosenkę,





- byłem redaktorem gazety zawierającej wyłącznie fake newsy,






- Bahamy odkryli starożytni Rzymianie, którzy świętowali na nich Bachanalia i stąd wzięła się nazwa archipelagu (wymyślone na jawie),
- w serialu Herkules poszedł do karczmy gdzie spotkał Lancelota, który od Pani Jeziora otrzymał czarodziejski miecz przypominający zatrutą kuszę, potem Herkules grał na gitarze,
- Świętowit (Światłoczub) miał żonę Babę, z którą się często kłócił, raz Baba poszła do lasu szukać krasnoludków, gdy tymczasem Światłoczub sprowadził 12 krasnali do ich wspólnej chaty, Baba wyczuła to i wróciła oburzona, Światłoczub zapraszał ją do wspólnej zabawy, lecz była tak obrażona, że urwała sobie nos i pobiegła do lasu gdzie zamieniła się w Babę Jagę,






- razem z Babcią oglądałem horror o olbrzymich ślimakach, które w Azji Południowo - Wschodniej (na Filipinach lub w Malezji) gwałciły turystki,







- w atlasie geograficznym znalazłem mapę Lemurii oraz rozdział o Helenie Bławatskiej ,,babinie z fontaziem'' przedstawionej na rysunku boso i w turbanie,
- razem z Mamą odwiedziłem Andreusa ov Sieniticusa i jego kochankę Casiyę, która wywoływała duchy, spałem u nich, a rano wstydziłem się gdy mała dziewczynka gapiła się jak korzystałem z toalety. 

poniedziałek, 7 października 2019

,,Super Mario Bros.''









W okresie wczesnoszkolnym do moich ulubionych filmów należeli ,,Super Mario Bros.’’ - amerykańsko – brytyjska produkcja science fiction z 1993 r. w reżyserii: Rolanda Joffé (ur. 1945), Deana Semlera (ur. 1943), Annabel Jenkel (ur. 1955) i Rocky’ego Mortona (ur. 1955). Film powstał na podstawie popularnej gry wideo.
Akcja rozgrywa się w latach 90 – tych XX wieku w Brooklynie – jednej z dzielnic Nowego Jorku (USA) i w równoległym świecie zwanym Dinohattanem. Była to pustynna planeta z tylko jednym miastem. Zamieszkiwali ją łudząco podobni do ludzi, lecz jajorodni potomkowie dinozaurów. Ich i nasz świat rozdzieliły się 65 milionów temu w czasie uderzenia meteorytu kończącego kredę, a rozpoczynającego trzeciorzęd.






Jest to nawiązanie do eksperymentu myślowego kanadyjskiego paleontologa Dale’a Russella (ur. 1937). Wymyślił on tzw. dinozauroida, czyli właśnie inteligentnego dinozaura o ludzkich proporcjach ciała. Zdaniem Russella, gdyby nie wymarcie dinozaurów 65 milionów lat temu przodkami dinozauroidów mogłyby stać się troodony charakteryzujące się dużymi mózgami (przy okazji jest to również jedno ze źródeł współczesnej teorii spiskowej o Reptilianach).






 Mieszkańcy Dinohattanu jedli pizzę z ogonem pterodaktyla (tak naprawdę pterodaktyle nie miały ogonów 1), hot dogi z jaszczurkami i pili trunki z dżdżownicami (dosłownie ,,zalewali robaka’’;). Był to świat, w którym komsostognaty grzebały w śmietnikach jak szczury. Dinozaury mogły być w nim również zwierzątkami domowymi jak uroczy mały allozaur Yoshi, z którym zaprzyjaźniła się porwana księżniczka Daisy. W Dinohattanie panowała monarchia, jednak uzurpator o imieniu Koopa obalił poprzedniego, dobrego władcę i za pomocą dewolucji zamienił go w … grzyba.






Koopa za pomocą maszyn emitujących specjalne promienie potrafił bowiem błyskawicznie przyspieszać, bądź opóźniać ewolucję. Ten drugi proces nazywał się właśnie dewolucją. W jej wyniku powstawały gumbasy – okrutne i głupie dinozauroidy o wielkich cielskach i nieproporcjonalnie małych głowach, noszące bordowe mundury.






Koopa został dyktatorem rządzącym wespół ze spiskującą przeciw niemu królową Leną. Pochodził o samego tyranozaura. Był porównywanym do diabła (symbolika węża z Edenu) okrutnikiem pożerającym swoje pozostające w jajach potomstwo (możliwe jest tu nawiązanie do greckiego mitu o Kronosie połykającym nowo narodzonych bogów Olimpu).






Film opowiada o księżniczce Daisy – córce prawowitego króla Dinohattanu, która została jako jajo przemycona przez matkę do naszego świata. Zaopiekowały się nią zakonnice z nowojorskiego klasztoru św. Teresy. Daisy wyrosła na piękną studentkę paleontologii kierującą pracami wykopaliskowymi na Brooklynie. Była o krok od dokonania ważnego odkrycia skamielin hybrydy dinozaura i człowieka. Niestety przedsiębiorca budowlany Antonio Scapelli za wszelką cenę chciał przeszkodzić w badaniach. Koopa kazał swoim dwóm mało rozgarniętym kuzynom porwać Daisy, bowiem wykorzystać jej nieodłączny naszyjnik z kawałkiem meteorytu do połączenia obu światów i wyniszczenia światów. Poszukując Daisy, porwał i uwięził wiele innych młodych kobiet z Brooklynu. Na szczęście Daisy i inne dziewczyny odzyskały wolność dzięki braciom Mario.






Bracia Mario (starszy) i Luigi (młodszy) Mario byli brooklińskimi hydraulikami pochodzenia włoskiego, którzy wychowali się bez rodziców i klepali biedę. Luigi Mario interesował się zjawiskami paranormalnymi i zakochał się w księżniczce Daisy.
W filmie do dziś podoba mi się wielka jak dinozaur dawka humoru oraz jasny rozdział dobra od zła. Ponadto wykorzystane w nim zostały klasyczne motywy baśniowe jak: księżniczka czy smok (Koopa) porywający dziewice (dziewczyny z Brooklynu :).



1 Ogony posiadały inne gatunki pterozaurów jak np. dimorfodon czy ramforynchus.

niedziela, 6 października 2019

Brzesko


5 października 2019 r. pojechałem ze znajomymi Mamy na jednodniową samochodową pielgrzymkę do Sanktuarium NMP w Brzesku.






Brzesko (starokrasne: Vresco) to mała wieś w województwie zachodniopomorskim w Polsce. Znajduje się w nim kościół z XII wieku pamiętający czasy misji św. Ottona z Bambergu. Nosi on ślady różnych stylów architektonicznych nawarstwiających się na przestrzeni wieków. Charakteryzuje go min. bogato zdobiony sufit. Peryferyjne położenie Brzeska chroniło je przed zgubnym wpływem dziejowych burz. Tutejszy kościół jako jedyny na Pomorzu Zachodnim zachował figurę Maryi na ołtarzu w czasie panowania protestantyzmu (XVI – XX wiek). Warto wiedzieć, że do dziś granicę między byłym zaborem pruskim, a rosyjskim do dziś można dostrzec biorąc pod uwagę wystrój kościołów: im dalej na wschód tym wystrój ten jest bogatszy. Zainteresowanych sanktuarium w Brzesku odsyłam do książki ks. Januarego Żelawskiego ,,Brzeska Madonna’’.







W Brzesku uczestniczyliśmy we Mszy Świętej. Zaplanowaną wcześniej konferencję miejscowy ksiądz wygłosił podczas kazania. Mówił o różnicy między małżeństwem religijnym a świeckim (polega ona na tym, że do tego pierwszego małżonkowie zapraszają Boga), oraz o ,,dramacie czasu, miejsca i osobyi’’. To ostatnie zjawisko polega na tym, że często wydaje się nam, że więcej dobrego zdziałalibyśmy żyjąc w innej epoce (np. w pobożnym średniowieczu), żyjąc gdzieś indziej (np. w kraju zamożniejszym i bardziej liczącym się na scenie politycznej niż Polska) czy będąc kimś innym (np. kimś sławnym i poważanym). Tymczasem tak jak biblijny sędzia Gedeon; bohater walk z Madianitami, powinniśmy ufać Bogu wbrew własnym słabościom i czynić to co do nas należy najlepiej jak potrafimy. O godzinie 15. 00 odmówiliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego i rozważyliśmy tajemnice chwalebne Różańca. Powrót miał miejsce wieczorem.

piątek, 4 października 2019

Oniricon cz. 527

Śniło mi się, że:

- zadzwonił Andreus ov Sieniticus i Casiya ov Sienitica, lecz Mama nie chciała z nimi rozmawiać, bo byli pijani,





- w Hiperborei czczono Odyna jako boga wisielców,






- pracowałem nad książką o sławnych zwierzętach w historii świata min. o Bucefale - koniu Aleksandra Wielkiego, Blondi - owczarku niemieckim Hitlera, Kasztance - klaczy Józefa Piłsudskiego, niedźwiedziu brunatnym Wojtku, niedźwiedzicy polarnej Baśce Murmańskiej, Płatku Śniegu - białym gorylu w zoo w Barcelonie, Marcie - ostatniej samicy gołębia wędrownego, Jumbo - słoniu, który latał samolotem, gorylicy Koko, krokodylu nilowym jedzącym na raz 5 ton mięsa, oraz Grannie - ostatniej samicy kwaggi z zoo w Amsterdamie,






- zabiłem gołymi rękami welocyraptora,
- pan Lucasus ov Santos kazał mi nocować poza domem,






- na lekcji religii pisałem jak św. Łukasz rozmawiał z greckim filozofem Arystyrchem; przyznałem, że w moich utworach wiele postaci ma fikuśne imiona,






- Piłsudski i Beck sądzili, że Hitler jako Austriak wyrządzi mniej szkód niż gdyby był Prusakiem; po śmierci Hitler wcielił się w białego kota z czarną plamą pod nosem,







- kosmici o różnym wyglądzie pochodzący z wielu planet (wśród nich był robot) przybyli do starożytnych Indii gdzie zostali uwięzieni, lecz piękna królowa kazała ich uwolnić, mały i nieokrzesany robot pytał o coś strażnika uzbrojonego w olbrzymi czakram, a ten chciał nim rzucić,
- w Polsce jakiś młodzieniec przejmował się tym co jest uważane za grzech w Afryce,






- we współczesnym Egipcie odprawiono czary, w wyniku których starożytni Egipcjanie zamienili się w koty, tymczasem faraon kazał zniszczyć mózg i serce kochających się chłopaka i dziewczyny,
- św. Ojciec Pio posiadał kolejno cztery czarne koty, gdy jeden zdechł zaraz sprawiał sobie następnego,
- powiedziałem, że ,,tak jak Konrad Bałtycki potrafię nieźle gotować'',







- pisałem, że Will Parry, zwany Stanisławem Grumanem był wzorowany na Stanisławie Ulamie,
- w obronie Babci chciałem się przebić nożem,
- ktoś mi powiedział, że kebaby robi się z ciał zmarłych ludzi,






- zamierzałem wpisać do kanonu fantasy powieść Stephenie Meyer, w której Edward Cullen jako narrator opowiadał o swojej miłości do Belli Swan; mówiłem, że ,,ten wampir jest lepszy niż niejeden człowiek'',
- pojechałem na Podlasie gdzie widziałem pokryty szronem cmentarz pełen olbrzymich nagrobków, marzyłem o tym, by wziąć udział w święcie Dziadów, lecz cmentarz był zamknięty i miały się odbyć na parkingu przed sklepem,
- wieczorem byłem na jakiejś imprezie z J. R. R. Tolkienem, w czasie której wszedłem na dach uniwersytetu,





- widziałem i opisywałem gnomy mieszkające w podziemnej krainie pod Narnią,






- pokojówka Lorda Ruthvena miała jamnika o imieniu Ruthkin,






- wypożyczyłem z biblioteki wybrakowany komiks o Kaczorze Donaldzie, lecz nie miałem ochoty go czytać, uznałem, że już z niego wyrosłem,






- rozmawiałem z Mamą o Grecie Thunberg, mówiłem o niej, że mimo dobrych intencji jest mocno zmanipulowana, ,,piekło jest dobrymi chęciami wybrukowane'', a w wieku przedszkolnym sam byłem podobny do Grety,





- płakałem słysząc słowa piosenki: ,,W maleńkiej róży kochał się, książę na jednej z tysiąca gwiazd'' wspominając utraconą miłość Jeny ov Blackeyovej,
- inkwizytor Mordimer Madderdin płynął na północ przez śródlądowe morze, jednym z mijanych przezeń krajów była Aąłóstria. 

czwartek, 3 października 2019

Haiłki - Gaiłki






,,Mówiono o nich także Gaiłki i Wiośnianki. Słyszano je najczęściej przed burzą. Ich głosy nie były jednak tak słodkie i miłe jak syren, ale gdy zbliżała się nawałnica - przeraźliwe i 'szkaradne'. Można je było spotkać nie tylko na morzu, ale także w rzekach i lasach. Gaje zamieszkiwały Gaiłki - Haiłki i Wiośnianki, a nazywano je tak dlatego, że słyszano ich śpiewy najczęściej podczas wiosennego gaiku czyli kogutka. Stąd Wacław z Oleska nazwał zbiór zebranych przez siebie pieśni, śpiewanych podczas gaiku - kogutka Haiłkami. Ponieważ wiele było tam piosenek o wiośnie, więc Trentowski z przekonaniem powiadał, że Haiłki uczestniczyły w orszaku bogini Wiosny. [...]'' - Tadeusz Linkner ,,Słowiańskie bogi i demony. Z rękopisu Bronisława Trentowskiego''






,,HAIŁKI - GAIŁKI to słowiańskie demony wodne pojawiające się czasami na rzekach i jeziorach tuż przed załamaniem pogody. Być może miało to coś wspólnego ze zwyczajami godowymi stworów, bo szczyt ich aktywności przypadał na wczesną wiosnę - w przyrodzie porę amorów. Wtedy to wraz z pierwszymi pomrukami nadchodzącej burzy na powierzchni wód zaczynały rozlegać się donośne wrzaski. Jeżący włos na głowie jazgot narastał wraz ze zbliżającą się nawałnicą, by wreszcie stopić się z hukiem piorunów i szumem płynących z nieba strumieni deszczu'' - Paweł Zych, Witold Vargas ,,Bestiariusz słowiański część druga. Rzecz o biziach, kadukach i samojadkach''

Baj







,,Uważano go za przyjaciela Chasona, był jednak od niego starszy i poważniejszy. Baj [...] patronował bajarzom, czyli mistrzom opowieści. [...].
Baja można było najlepiej rozpoznać, gdy zjawiwszy się we wsi, snuł dawne opowieści oraz bajki, a ubrany był zawsze po chłopsku - musiał mieć sukmanę i [...] łapcie. Chłopi nauczyli się od niego metody opowiadania bajek. Gdy trzeba była rozpocząć opowieść, bajarz najpierw spoglądał tajemniczo w górę, potem wokół siebie i wezwawszy Baja tak rozpoczynał: 'Baj chodzi po stropie, Baj chodzi po ścianie'. A potem, gdy nadeszły już nowe czasy, jakby nie chcąc budzić podejrzeń, że jeszcze się o nim pamięta, dopowiadano: 'Baj, czy nie Baj?' [...] wierzono, że jego ptakami były gawrony, wrony i kawki - ptaki zawsze najbardziej rozkrzyczane. [...]'' -
Tadeusz Linkner ,,Słowiańskie bogi i demony. Z rękopisu Bronisława Trentowskiego''





,,BAJ to żyjąca w chatach istota, która nocami dreptała cicho po ścianach i suficie chłopskiej izby. Za codzienną miskę mleka i łyżkę kaszy odwdzięczała się gospodarzom usypiając ich dzieci swoim dziwnym, melodyjnym śpiewem'' - Paweł Zych, Witold Vargas ,,Bestiariusz słowiański część druga. Rzecz o biziach, kadukach i samojadkach''






W mojej mitologii Baj był hybrydą baktriana z irbisem zamieszkującą Karmazynową Pustynię ;). 

środa, 2 października 2019

,,Midsommar. W biały dzień''


,,Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!’’ - Wj 20,3

,,Wzywam dzisiaj te wszystkie cnoty […]
przeciw czarnemu prawu pogaństwa […]
przeciw podstępom idolatrii,
przeciw czarom kobiet, kowali i druidów,
przeciw wszelkiej wiedzy, która zaślepia duszę ludzką [...]’’
- ,,Puklerz św. Patryka’’; irlandzka modlitwa z V – VIII wieku.







W październiku 2019 r. obejrzałem amerykańsko – szwedzki horror ,,Midsommar. W biały dzień’’ (tytuł oryginału: ,,Midsommar’’) nakręcony w lipcu tego roku przez Ariego Astera. Obejrzałem go zachęcony znalezioną na Twitterze recenzją Jana Bodakowskiego ;).
Akcja rozgrywa się w XXI wieku podczas letniego przesilenia w USA i w Szwecji.








Główną bohaterką jest młoda Amerykanka Danny żyjąca w rozsypującym się związku małżeńskim z Christianem Hughesem. Boleśnie przeżywała śmierć starych rodziców we śnie. Razem z mężem i jego znajomymi studentami antropologii zaproszonymi przez Szweda Pelego, wyjechała do Szwecji na święto letniego przesilenia (tytułowe: Midsommar).






Amerykanie udali się na obszary zajmowane przez neopogańską sektę Hårga, do której należał ich przewodnik Pele. Trafili w odludny, wiejski rejon, gdzie miały miejsce białe noce. Ich oczom ukazały się malownicze, zielone krajobrazy i przyjaźnie nastawieni ludzie ubrani na biało w tym piękne kobiety. Za tą sielską fasadą kryły się jednak mroczne tajemnice. Członkowie sekty podawali swym gościom halucynogenne napoje (herbatę z grzybów) i używali oszałamiającego proszku. Rolę świętej księgi sekciarzy pełniła ,,Rubi Radr’’ - pisana przez ciężko upośledzonego Rubina spłodzonego w czasie rytualnego kazirodztwa. Kopiowanie jej treści przez osoby z zewnątrz było surowo zabronione. Członkowie sekty wspólnie spali i jedli posiłki. Starcy, którzy ukończyli 75 rok życia byli rytualnie zabijani. Kazano im skakać z wysokiej skały (przypomina to obyczaje Hiperborejczyków z mitologii greckiej). Ci, którzy przeżyli upadek byli dobijani wielkimi młotami, co z kolei ma analogię w obyczajach celtyckich:







,,Zwyczaj uśmiercania osób starszych, zniedołężniałych, zachowany w Bretanii aż do XIX wieku, przywodzi na myśl pałkę Dagdy, której jednym końcem mógł uśmiercać, a drugim przywracać do życia. W protokole z Saint Maltro z 1830 roku odnotowano przebieg takiego rytuału dokonanego na 85 – letnim starcu, który od dziesięciu lat był sparaliżowany. Na jego własną prośbę córka przyniosła z zakrystii tamtejszej kaplicy ukryty w jej murach Er Mel Beniguet (‘Poświęcony Młot’), którym w obecności zgromadzonych sąsiadów najstarsza kobieta zadała cios z skroń starca mówiąc: ‘Przez Trójcę Świętą, spoczywaj w pokoju, dzięki poświęconemu młotowi, który starca wyzwala. Żyłeś dobrze’’’ - Bożena Gierek ,,Religie Celtów’’

W sekcie prawdopodobnie praktykowano też kanibalizm. Connie została prawdopodobnie potajemnie zabita i dodana jako mięso do pasztetu. Jeden z jedzących go Amerykanów znalazł w swojej porcji włosy łonowe. Miejscowe kobiety chcąc usidlić mężczyzn przyrządzały (prawdopodobnie z własnych wydzielin) napoje miłosne. Danny wzięła udział w rytualnych tańcach razem z miejscowymi dziewczynami i została wybrana na Królową Maja. Kiedy członkowie sekty nieśli ją w procesji na platformie w dali widać było gałęzie drzew układające się na kształt twarzy trolla. Danny jeździła ponadto karetą zaprzężoną w dziewczęta i nosiła ciężki kostium z kwiatów. Tymczasem Christian uczestniczył w świątyni w orgii z wieloma kobietami (młodymi i starymi). Po jej zakończeniu został ubrany w skórę zdartą ze złożonego w ofierze niedźwiedzia. Razem z innymi Amerykanami spalono go w żółtej świątyni przypominającej masoński trójkąt z okiem. Danny jako Królowa Maja przeżyła uroczystość i ucieszyła się ze śmierci niewiernego męża.








Film ostrzega przed sektami. Na przekór poprawności politycznej miast chrześcijaństwa (zwłaszcza katolicyzmu) jako reprezentantów zła przedstawia neopogańską sektę. Jedynie momentami jest straszny, znalazłem w nim za to dwie sceny komiczne. W pierwszej Amerykanin myślał, że Helsinki leżą w Szwecji, w drugiej zaś szwedzki sekciarz zdenerwował się gdy jeden z zagranicznych gości oddał mocz pod świętym drzewem.