wtorek, 10 kwietnia 2018

Węgorze


,,Zapytały raz węgorza, dwa małe miętuski
Dlaczego chociaż wielki nie ma jeszcze łuski?
A węgorz odpowiedział leżąc na mieliźnie:
‘Kto bardziej gładki wszędzie się prześlizgnie’’’
- Igor Skirycki ,,Problem łuski’’









Węgorze są grupą ryb kostnoszkieletowych, które wyewoluowały 100 mln lat temu (w mezozoiku) na terenach obecnego Libanu i południowej Francji. Forma wyjściowa omawianej grupy ryb powstała w morzu Tetydzie (w mitologii greckiej: imię matki Achillesa), ówczesnym odpowiedniku Morza Śródziemnego. W wyniku zmniejszenia się jego powierzchni węgorze atlantyckie i indyjskie zostały od siebie oddzielone toteż ewoluowały osobno.







Wyglądem bardziej przypominają węże niż ryby. Wbrew pozorom posiadają łuski, chociaż są one małe i przysłonięte grubą warstwą śluzu (utrudnia to ustalenie wieku węgorza, bo nie można liczyć pierścieni na łuskach jak u innych ryb). Są też bardzo śliskie. Węgorz europejski potrafi przez krótki czas pełznąć po lądzie, a także dobrze się wspina po rosnącej na brzegu roślinności (z tego powodu na grodzących drogę na tarło zaporach wystarczy umieszczać jakiś obiekt, po którym mogłyby przedostać się na drugą stronę). Posiada parę płetw piersiowych, a także znajdujące się z tyłu płetwę grzbietową i ogonową. Może osiągać do 1 m długości. Ubarwienie brązowe.







Nie mająca polskiej nazwy Rhinomourena amboiensis wyróżnia się barwą intensywnego błękitu, z żółtą smugą na grzbiecie i okazałym, żółtym wyrostkiem na nosie. Pysk tej ryby jest spiczasty.
W mrocznych głębinach oceanów żyją groteskowo wyglądające połykacze i gardzielce, bez kozery nazywane ,,węgorzami – pelikanami’’ słynne z szeroko otwieranych paszcz pozwalających łykać ofiary znacznie większe od ich głowy.








Mureny posługują się ostrymi zębami. Murena cętkowana jest biała w czarne cętki, zaś murena tygrysia nazwana tak z powodu jaskrawego ubarwienia (czerwony, czarny, biały) przypominającego ubarwienie tygrysa, ma spiczasty pysk (z dwiema krótkimi ampułkami) wypełniony ostrymi zębami – orężem przeciwko krabom. Grupa węgorzy, do której należą te gatunki jest bardzo różnorodna i rozmaicie ubarwiona w zależności od gatunku. Porównałem te ryby z wężami z racji kształtu ich ciała. W przypadku muren może mieć to szersze znaczenie. Od dawna uważa się je za jadowite, chociaż niektórzy autorzy to kwestionują. ,,Dawniej uważano, że jest to ryba jadowita’’ - Michel Cuisin ,,Tajemnice zwierząt. Łowcy i ich ofiary’’. Dla ciekawostki chciałbym dodać, że Alfred Szklarski (w książce ,,Tomek wśród łowców głów’’) ustami Nowickiego stwierdził, że wąż smakuje podobnie jak węgorz.








Są to ryby mięsożerne, konsumujące inne ryby, bezkręgowce i padlinę. Mureny polują z zasadzki. Ukryte w skalnych rozpadlinach błyskawicznie chwytają pyskiem nieświadome zagrożenia ryby, mątwy, czy kraby, mogą też zapuszczać się do lasów mangrowych. Czy mureny są niebezpieczne dla ludzi? Starożytni Rzymianie trzymali je w domowych basenach i karmili ciałami niewolników. W naturalnym środowisku mureny atakują tylko sprowokowane do tego – niektórzy nurkowe zakładają je sobie na szyję niczym oswojone węże. Lepiej jednak nie wkładać rąk do dziur zamieszkanych przez nie.








Rozmnażanie omówimy na przykładzie węgorza europejskiego. Przez długi czas było ono owiane mgłą tajemnicy. Arystoteles twierdził, że węgorze rodzą się z błota (tzw. samorództwo), a dżdżownica to młody węgorz (!). Obecnie wiemy, że nie ma pokrewieństwa między tymi zwierzętami. Zagadka została rozwiązana dopiero na początku XIX wieku przez Polaka, Szymona Syrskiego. Łowił i znakował węgorze na różnych etapach ich drogi, aż odkrył tajemnicę. Obecnie jest truizmem, że tarło węgorzy ma miejsce w Morzu Sargassowym. Płynąc w jego kierunku węgorze nie pobierają pokarmu (zresztą w czasie wędrówki na trwałe zarasta im odbyt), a po zakończeniu tarła giną. Larwy węgorzy zwane leptocefalami (,,liściogłowami’’) są małe, spłaszczone i przezroczyste – stanowią ulubiony pokarm samogłowów. Z nich powstają węgorze żółte, zaś następującym stadium jest tzw. węgorz srebrzysty. Ostatecznie powstają osobniki dorosłe.







Jak więc widzimy nasz węgorz europejski jest rybą wędrowną i może żyć zarówno w wodach słodkich jak też słonych. Konger, wszystkie mureny, połykacz i gardzielec żyją w wodach słonych. Konger jest największym przedstawicielem węgorzy – mierzy do 3 m długości i jest gatunkiem kosmopolitycznym. Węgorz amerykański podobnie jak węgorz europejski żyje w wodach słodkich (od południowej Grenlandii po Karaiby i północną część Ameryki Południowej), lecz rozmnaża się w Morzu Sargassowym. Podobnie jest z węgorzem japońskim (Japonia i Chiny) rozmnażającym się w północnym Pacyfiku. Węgorz mozambicki, którego areał rozpościera się od południa Afryki po Przylądek Dobrej Nadziei i Madagaskar, odbywa tarło na wschód od tej wyspy.








W Japonii potrawy z węgorzy zyskały najwięcej miłośników. W kraju tym kulturowe znaczenie tamtejszych węgorzy pacyficznych jest pokrewne roli karpia w kulturze polskiej. Obchodzone tam jest nawet specjalne Święto Węgorza.


,,Nie dba się o dorsze, sztokfisze, baleny,
Flandry, mureny’’
- Sebastian Fabian Klonowic.


Zaszliśmy więc w stronę znaczenia przyrodniczo – gospodarczego węgorzy. Do jadalnych gatunków należy również śródziemnomorska Muraena helena – będąca ,,zwierzęciem domowym’’ dla Rzymian. Węgorze stanowią też pokarm dla innych zwierząt (np. samogłowów, kormoranów). Ważna jest ich rola w usuwaniu padliny. Ryby te mogą żyć również w akwenach zanieczyszczonych (w przeciwieństwie do pstrągów) toteż kiedy w jednym ze zbiorników wodnych wyginęły pstrągi, winę zrzucono na węgorze. Jak przebiega łowienie tych ryb? Günter Grass na kartach ,,Blaszanego bębenka’’ opisuje jak u wybrzeży Bałtyku wabiono je głową świeżo zabitego konia. Metoda ta raczej nie miała szerszego zastosowania komercyjnego – byłoby przecież głupotą pozabijać konie, aby mieć węgorze! Wykorzystywano też żelazne kleszcze, dotkliwie kaleczące schwytaną rybę i z tego powodu w Niemczech zakazane. Używa się też systemu linek z przynętami, zaś narybek łowi się sieciami ustawionymi w poprzek rzeki.
Węgorzom szkodzi regulacja rzek, a ich hodowla stawowa nie jest możliwa. Czytelnik może mieć pretensję do autora, że nic nie wspomniał o węgorzu elektrycznym, ten jednak należy do osobnego rzędu – ryb dwudysznych.

Oniricon cz. 393

Śniło mi się, że:

- odpowiadając na apel Tomasza Sidora śledziłem Dariusza Kwietnia, który nielegalnie eksplorował ruiny zamku na Śląsku, 







- w Pacynowie żyje w parku naga rusałka Ada (jej imię pochodzi od rosyjskiego słowo ,,ad''' - otchłań), która w miejscu sromu ma szeroką paszczę z ostrymi zębami jadowymi i długim, lepkim językiem, którą pożera ludzi i zwierzęta (wymyślone na jawie),







- odkryłem, że porasta mnie gęste, brązowe futro, które natychmiast zgoliłem nie chcąc wyglądać jak Herod Antypas z ,,Pasji'' Mela Gibsona,








- byłem na Wyspie Wielkanocnej, której broniłem przed Japończykami, potem spotkałem małżeństwo badające tę wyspę, które przeniosło się do Szczecina, po którym jeździło kolejką wąskotorową, w Szczecinie pokazałem dwóm siwowłosym nauczycielkom uczącym licealistów książki o Wyspie Wielkanocnej,
- byłem w jakiejś eleganckiej restauracji w centrum handlowym, poszedłem do toalety bez butów, w samych skarpetach idąc po rozsypanym szkle i byłem rozczarowany kiedy okazało się, że katolicy nie mogą korzystać z toalet,








- mój wujek Marcus ov Küjvis miał w domu rzeźbę z Samoa i kołdrę w czerwone diabły, a ponadto duże akwarium z rybami  min. z maleńkimi konikami morskimi o głowach i przednich kończynach żyraf; mieszkał jednocześnie w Szczecinie i na Wyspie Wielkanocnej, na jego dom ruszyła inwazja dużych, pomarańczowych krabów, których się bałem,








- na Wyspie Wielkanocnej piękna Polinezyjka walczyła nocami z najazdem Japończyków,








- poszedłem z Babcią na spacer, lecz szybko wróciliśmy do domu, przyszli do nas rosyjscy i polscy rodzimowiercy inscenizujący święto Dziadów, Pavlas ov Vidłar zaczął krzyczeć i obrażać Rosjan, Mama i Babcia wypraszały rodzimowierców, a oni tłumaczyli, że Dziady to polska tradycja, nie chciałem patrzeć na Dziady mówiąc, że to ,,szatany'', gdy rodzimowiercy opuścili mój dom, przyszli ubrani na czarno metalowcy, a ja cały czas się bałem, że ukradną mi książki i miałem zły humor,
- miałem tak dużo sadła, że gdybym się podpalił, to mój tłuszcz paliłby się jak świeca,








- w fantastycznym świecie żył ubrany na czerwono dostawca pizzy jeżdżący na białym koniu,
- po ulicach Szczecina szedł szaman,
- Jacek Piekara napisał tweeta o Dorocie Wellman w godzinie miłosierdzia (trzecia po południu), a dwaj inni pisarze fantaści w kolorowych szatach byli tym zgorszeni,








- w starych tekstach żydowskich bazyliszek hełmiasty miał ogon zakończony kolcem jadowym skorpiona, którym zabijał ludzi,








- Xena spotkała inną wojowniczkę w towarzystwie Wielkiej Stopy, która rzuciła w nią żółtą konewką,
- Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie po renowacji był cały pokryty od zewnątrz białymi płytami. 

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Minogi









Minogi oraz spokrewnione z nimi śluzice żyją zarówno w wodach słodkich, jak też w morzach i oceanach. Chociaż z wyglądu przypominają węgorze, nie są rybami. Zaliczają się raczej do przodków tej gromady. Minogi i śluzice reprezentują gromadę bezczaszkowców – nie mają szczęk, ale posiadają strunę grzbietową.
Podobne do nich organizmy zamiast szczęk mające zwykły otwór gębowy istniały już w ordowiku i z nich wyewoluowały bardziej zaawansowane w rozwoju ryby. Należą do nich min. minóg morski, rzeczny, strumieniowy, ukraiński, węgierski, śluzica atlantycka itd.








Śluzice nazwane tak z powodu wydzielania dużych ilości śluzu przypominają nieco kiełbasy. Są pozbawione łusek. Ich chrzęstne szkielety są tak elastyczne, że śluzice potrafią … zaplątywać się w supły! Poruszają się znacznie bardziej ociężale niż minogi. Największe z nich mierzą 1 m długości (podobnie jak największy z minogów – minóg morski). Posługują się najbardziej prymitywnymi wśród kręgowców nerkami (przez całe życie korzystają z przednercza). Ich otwory gębowe są otoczone ampułkami (jak u niektórych ryb np. sumów). Śluzice mają też … wysuwane języki. Przez długi czas kwestionowano u nich obecność narządu linii bocznej, a obecnie niektórzy zoolodzy, ze względu na bardzo prymitywną budowę tych zwierząt nie uważają ich za kręgowce! Śluzice dzielą się na 43 gatunki, w ich oczy (w przeciwieństwie do minogów) są ukryte pod pozbawioną barwnika skórą.








Prawdziwe minogi wyewoluowały w karbonie. Od karbonu do obecnych czasów niewiele się zmieniły. Podobnie jak śluzice nie posiadają łusek, a ich chrzęstne szkielety nadają ciału wielką elastyczność. Z tyłu znajdują się płetwy grzbietowa i ogonowa, brak innych płetw. Serce jest chronione ,,puszką’’ z chrząstki. Po bokach ciała znajdują się otwory oddechowe (14 po 7 z obu stron). Najbardziej charakterystyczną cechą ich anatomii są okrągłe, pozbawione żuchwy otwory gębowe (zamykane kiedy minóg płynie) wyposażone w rogowe odpowiedniki zębów u ryb. Otwór minoga rzecznego jest wyraźnie szerszy niż u minoga strumieniowego i ukraińskiego. Minogi dzielą się na 40 gatunków uszeregowanych w 8 rodzajów i 3 rodziny.
,,Nie dla psa kiełbasa, nie dla prosiąt miód...’’ - można by również dokończyć - ,,nie dla śluzicy zwinne i szybkie ryby’’. Rzeczywiście – te wolno pływające stworzenia konsumują padlinę, oraz stworzenia z różnych przyczyn nie mogące uciekać przed nimi (np. ryby w sieci). Śluzice przyczepiają się otworów gębowego, lub odbytowego, po czym wysysają wnętrzności. Podobnie czynią minogi; w razie potrzeby potrafiące być łowcami bądź padlinożercami. Oczywiście żaden minóg nie może krzywdzić ludzi – to raczej oni są niebezpieczni dla tzw. smoczkoustych (grupa, do której zaliczano łącznie minogi i śluzice) niż odwrotnie, do czego jeszcze wrócimy.










W stadium larwy minogi odżywiają się planktonem filtrowanym z wody. Omawiane stworzenia się rozdzielnopłciowe i jajorodne. Śluzice nie przechodzą stadium larwy. Młode i dorosłe osobniki różni tylko rozmiar. Co innego minogi. Ich larwy nazywamy ,,ślepicami’’ z powodu braku oczu. Podobnie jak u śluzic ich specjalnością jest wydzielanie dużych ilości śluzu, którym wyścielają norki kopane w dennym mule. Minogi żyją krótko – w stadium ślepicy od kilku miesięcy do kilku lat, dorosłe niewiele więcej.








Niewielka jest ich rola w kulturze człowieka. ,,Café pod Minogą’’ było miejscem gdzie w czasach PRL – u Stefan ,,Wiech’’ Wiechecki opowiadał swoje przygody z okresu okupacji.










Co możemy powiedzieć o znaczeniu przyrodniczo – gospodarczym omawianej gromady? Należy docenić ich rolę w likwidacji padliny, chociaż wysysanie wnętrzności ryb w sieci czyni je konkurentami rybaków (dotyczy to zwłaszcza śluzic). W Japonii zjada się śluzice, a we Francji – minogi (w rejonie Bordeaux noszą one nazwę ,,smoczków’’ i ,,fletów siedmiorurkowych’’). Mają one też niebagatelne znaczenie naukowe do odtwarzania ewolucji najstarszych kręgowców.
Minogom zagrażają zanieczyszczenia wody i regulacja rzek (utrudniająca minogom rzecznym drogę na tarło z morza do wód słodkich). Ochrania się jedynie ślepice minogów rzecznych, ale minogi strumieniowe i ukraińskie znajdują się pod całkowitą ochroną prawną przez całe życie. W Polskiej Czerwonej Księdze znajdują się: minóg rzeczny, strumieniowy i ukraiński.

niedziela, 8 kwietnia 2018

Zwiastowanie Pańskie







,,Z jak wielką radością Maryja pełni wolę Boga! Jest to Jej najgłębsze pragnienie będące wyrazem Jej bezgranicznej miłości do Stwórcy. W uniżeniu wypowiada Ona przed Archaniołem Gabrielem swoje fiat - niech mi się stanie, godząc się na Boże macierzyństwo. Zstępuje na Nią Duch Święty, poczynając w Jej łonie Syna Bożego. Jej 'tak' wypowiedziane Bogu decyduje o losie świata.
   Duch Święty spoczywa na nas, gdy i my pod Jego tchnieniem mówimy 'tak' Bogu - chcemy być do Jego dyspozycji, bo Go znamy i kochamy. On oświeca nas światłem z wysoka, aby nasze życie wydało owoc upodobnienia do Jezusa. W Nim stajemy się radosnymi sługami gotowymi do podjęcia dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili'' -
Bożena Hanusiak ,,Jak odmawiać Różaniec? Modlitwa pełna mocy''

,,Faustyna''


,,[...] Jest św. Faustyna Kowalska,
Której Boże Miłosierdzie
Poznać było dane
Obok obraz
Jezus na nim
Z serca płynie krew i woda
A pod spodem wielki napis:
‘’Jezu ufam Tobie’’! - ,,Milenium, czyli Nowe Triumfy’’









O św. Faustynie Kowalskiej (po starokrasnemu: santyja Favestna ov Symetayova, 1905 – 1938) dowiedziałem się po raz pierwszy w przedszkolu od katechetki (,,bardzo kochała Boga’’ - zapamiętałem z tamtych czasów). W następnych latach na lekcjach religii, oraz z przeczytanych książek dowiedziałem się więcej o tej świętej. W 1995 r. jako pamiątkę I Komunii Świętej otrzymałem reprodukcję Obrazu Jezusa Miłosiernego, która do dziś wisi nad moim łóżkiem ;). W gimnazjum na lekcji religii, katecheta, pan Andreus ov Leovishiner mówił uczniom, że sprawiedliwość wcale nie jest aż taka ważna jak się powszechnie wydaje, że naprawdę ważniejsze jest miłosierdzie. Wówczas byłem tym zaskoczony i nie rozumiałem tego. W trzeciej klasie gimnazjum, kiedy przygotowywałem się do bierzmowania, przeżyłem pierwszy kryzys wiary. Czytałem wówczas mnóstwo książek religijnych, w tym fragmenty ,,Dzienniczka’’ św. Faustyny. To właśnie ta książka utwierdziła mnie w przekonaniu, że największym przymiotem Boga jest Jego Miłosierdzie, znacznie przewyższające Sprawiedliwość. To ono właśnie jest motorem całokształtu działań stwórczych i zbawczych Boga. Celem szatana jest właśnie odebranie ludziom wiary w Boże Miłosierdzie; bez tego fundamentu całe chrześcijaństwo straciłoby swą wartość. Postać św. Faustyny wywarła wpływ na moją twórczość. W Armagedonie spotkała ją Jena ov Blackeyova (poemat ,,Milenium, czyli Nowe Triumfy’’; rozdział ,,Triumf Wiary’’), zaś w powieści ,,Pawlaczyca cz. II Dziadostwo kontratakuje’’ imię Faustyna nosiła dotknięta autyzmem córka państwa de Slony. Ponadto postać świętej pojawia się w realistycznej powieści ,,Rodzina Anny’’ Jana Dobraczyńskiego (tytułowa bohaterka i jej bliscy spotykają w niej różne postaci historyczne jak: Lenina, Piłsudskiego i Dmowskiego), zaś Wojciech Szyda w powieści fantastycznej ,,Fausteria’’ przedstawił przerażający świat alternatywny, w którym nie było św. Faustyny.








W kwietniu 2018 r. obejrzałem po raz kolejny ,,Faustynę’’ - polski film religijny z 1994 r. w reżyserii Jerzego Łukaszewicza (ur. 1946) z Dorotą Segdą w roli głównej. Akcja rozgrywa się w okresie międzywojennym w: Głogowcu w okolicach Łodzi (rodzinnej wsi Faustyny), Krakowie i Wilnie. Główna bohaterka, która została zakonnicą, była prostą, wiejską dziewczyną, wrażliwą, łagodną, dobrą, kochającą Boga, ludzi i przyrodę, pokorną i posłuszną przełożonym. Objawienia prywatne miała już jako dziewczynka. W wieku siedmiu lat podczas ludowego festynu ujrzała wizję płonącego drzewa, która po latach skłoniła ją do wstąpienia do zakonu. Już jako zakonnica miała wizję Jezusa Miłosiernego z dwoma promieniami; białym i czerwonym wychodzącymi z serca. Obraz ten namalował według jej wskazówek malarz Eugeniusz Kazimirowski, jednak mistyczka płakała widząc, że nie oddaje on całego piękna Zbawiciela. W Wilnie jej spowiednikiem został bł. Michał Sopoćko, który najpierw wysłał zakonnicę na badania psychiatryczne (nie stwierdzono u niej choroby psychicznej), później zaś polecił jej spisywać wszystkie wizje w ,,Dzienniczku’’. Św. Faustyna jak prawdziwa mistyczka nawet w najdrobniejszych przejawach codzienności widziała Bożą miłość. Gdy nie lubiąca jej siostra Feliksa widząc Faustynę rozpromienioną, nazwała ją ironicznie królewną, odpowiedziała, że dzięki przyjęciu Eucharystii płynie w niej królewska krew Chrystusa. Pod koniec życia zachorowała na gruźlicę przyjmując wszystkie cierpienia za grzeszników, którzy stracili wiarę w Boże Miłosierdzie.
,,Faustynę’’ uważam za najlepszy film polski, zaś jego główna bohaterka należy do moich ulubionych świętych. Gdybym miał żonę, to chciałbym, aby była podobna do niej ;).

Śniło mi się, że:

- spowiadałem się u św. Faustyny Kowalskiej,
- na blogu Pilipiuka czytałem wypowiedź o św. Faustynie Kowalskiej.

sobota, 7 kwietnia 2018

Skorki









Skorki, zwane szczypawkami, szczypawicami, lub cęgoszami, należą do zwierząt najbardziej obciążonych budzącymi grozę stereotypami. Drugi człon nazwy łacińskiej skorka zwyczajnego - ,,auricularium’’ nadanej mu przez Linneusza i rosyjskie określenie ,,uchowiertka’’ są ilustracją tego stereotypu. Wierzono, że skorek potrafi przeciąć ucho, a nawet błonę bębenkową, wchodząc do wnętrza głowy, aby zjadać mózg. No cóż; pozory mylą także w tym przypadku. Skorki używają swoich znajdujących się na końcu odwłoka cęgów do układania skrzydeł, oraz do odstraszania drapieżników.








Omówimy biologię skorków na przykładzie pospolitego u nas skorka zwyczajnego. Mierzy 14 – 23 mm długości i w stadium nimfy żyje 3 miesiące, zaś w stadium imago – 9 miesięcy, łącznie z okresem hibernacji zimą. Ubarwienie brązowe, długie czułki i wydłużone ciało. U skorków występuje dymorfizm płciowy. Podczas gdy cęgi samca są półksiężycowato wygięte, cęgi samicy są wyprostowane. Skrzydła są chronione pokrywami podobnie jak u chrząszczy. Omawiane owady wolą jednak poruszać się po ziemi. Ukrywają się wśród desek, pod kamieniami etc., żerować wychodzą nocą. Posługują się aparatem gębowym gryzącym. Ich łupem padają owady (w tym wiele konkurujących z człowiekiem), nie gardzą też owocami. Zdarza się, że drążą tunele w szczególnie dużych owocach (np. jabłkach) zanim je ostatecznie zjedzą. Są rozdzielnopłciowe i jajorodne, przechodzą rozwój niezupełny. Samice skorków przejawiają instynkt macierzyński – opiekują się nimfami, przenoszą w bezpieczne miejsce i czyszczą z pasożytniczych grzybów. U owadów jest to zjawisko wyjątkowe; występuje również u żuków grabarzy i owadów społecznych: żądłówek, mrówek i termitów.






piątek, 6 kwietnia 2018

Straszykowate









Patyczak zwyczajny, patyczak igielnik (annamski), patyczak Sipyloidea sipylus, straszyki nowogwinejski i australijski, oraz liściec dwuoki – ci mieszkańcy domowych insektariów reprezentują rząd owadów, z powodu ich niesamowitego wyglądu nazwanych straszykowatymi.









Po raz pierwszy pojawiły się w trasie. Obecnie należy do nich ponad 2500 gatunków żyjących na wszystkich kontynentach z wyjątkiem Antarktydy; występują nawet na połydniu Europy, na terenach tropikalnych i subtropikalnych. Dzielą się na: straszyki (patyczaki i straszyki) i liśćce.







Największe wymiary osiąga nie mający polskiej nazwy Pelophus titan (38 cm długości) z Azji Południowo – Wschodniej. Będąc przeważnie bezbronne w obliczu niebezpiecznych dla nich zwierząt, stosują mimetyzm – są jego klasycznym przykładem. Tak więc zielone, lub brązowe patyczaki mają nitkowate czułki, długie odnóża, oraz wydłużone, podobne właśnie do patyka ciało. Potrafią się nawet poruszać na wietrze wraz z gałązkami.









Brązowe straszyki o ruchliwych, zaginanych na grzbiet odwłokach imitują karbowane liście. Ich naskórek pokryty jest mnóstwem kolczastych wyrostków, ale sam owad jest zupełnie niegroźny.








Z kolei zielone liśćce zgodnie z nazwą przypominają liście – imitują nawet ich użyłkowanie!
Straszykowate chociaż należą do podgromady owadów uskrzydlonych, nie są dobrymi lotnikami. Tylko nieliczne mają nadające się do lotu skrzydła. U wielu występują one w formie zredukowanej, bądź nie ma ich wcale (np. u patyczaków). Pisząc, że są bezbronne, celowo użyłem zwrotu ,,przeważnie’’ - bowiem niektóre patyczaki w chwili zagrożenia wydzielają odstraszający zapach, lub posługują się jadem. Posiadają też zdolności regeneracyjne.
Posługują się aparatem gębowym gryzącym do konsumpcji roślin.
Wśród omawianych owadów partenogeneza jest na porządku dziennym; samce trafiają się sporadycznie. Jaja patyczaków są czarne, zatkane zielonym wieczkiem. Przechodzą rozwój niezupełny.
Zanim się z nimi pożegnamy chciałbym zaznaczyć, że pochodzący z Indii patyczak zwyczajny zdobył wielu miłośników i hodowców już w drugiej połowie XIX wieku!