,,
[…] na polach wsi Nochowa, blisko miasteczka Szremu, w diecezji
poznańskiej, tudzież we wsi Kozielsku, w obwodzie Pałuk, niedaleko
miasteczka Łękna rosną garnki wszelkiego rodzaju, same przez się,
sztuką wyłączną przyrody i bez wszelkiej pomocy ludzkiej,
kształtów rozmaitych, podobne do tych, jakie ludziom służą do
domowego użycia; słabe wprawdzie i miękkie, dopóki spoczywają w
ziemi i w swoich jamach podziemnych, ale gdy z nich wydobyte, na
wietrze albo słońcu stwardnieją, dosyć mocne. Są one rozmaitej
postaci i objętości, niemal jakby sztuką garncarską wyrobione; a
ci mi jeszcze dziwniejszym się zdaje, że płodność ich
przyrodzona, jak uważano nigdy się nie zmniejsza, chociaż ziemia
nie była otwierana. [...]’’ - Jan Długosz ,,Roczniki, albo
kroniki sławnego Królestwa Polskiego’’

W
wieku
przedszkolnym miałem książkę z serii ,,Ulica
Sezamkowa’’
opowiadającą o wizycie w muzeum. Z niej dowiedziałem się po raz
pierwszy o faraonie Tutanchamonie (ok. 1342/ 1339 p. n. e. – 1323
p. n. e.), którego bogato wyposażony grobowiec odkrył brytyjski
archeolog i egiptolog Howard Carter (1876 – 1939) w 1922 r.
Latem
1996 r. czytając książkę ,,Kiedy
było?’’
dowiedziałem się o Çatal
Höyük
(tur. ,,Widlaste
Wzgórze’’)
- neolitycznym mieście odkrytym w Turcji. Pojawia się ono w mojej
powieści fantasy ,,Tatra’’,
której akcja rozgrywa się w erze jedenastej (to jest w czasach
bezpośrednio poprzedzających biblijny potop).

W
klasie czwartej uczyłem się na lekcji historii o Biskupinie –
drewnianej osadzie kultury łużyckiej z epoki brązu (dla
ciekawostki: nim w 1933 r. odkryto ową osadę w Wielkopolsce krążyła
legenda o zatopionej wsi). Przez długi czas młodym Polakom wpajano,
że mieszkali tam Słowianie i że Polacy są na swoich ziemiach
autochtonami od czasów kultury łużyckiej (tu właśnie leżą
,,naukowe’’ podstawy fantazmatu Wielkiej Lechii). Rzekoma
słowiańskość Biskupina była przez lata powodem zażartych,
motywowanych ideologicznie sporów między nauką polską a
niemiecką. Dziś wiemy, że pierwsze kultury słowiańskie (kijowska
i praska) pojawiły się dopiero w VI wieku n. e. W tworzonej przeze
mnie mitologii slawianistycznej Biskupin nosi słowiańską nazwę
Wielki Pałuk (odsyłam do opowiadania ,,Wanda
i Opos‘’
i szkicu ,,Imperium
Sarmaticum cz. 4’’
dostępnych na tym blogu).
Czytając
książkę ,,Kim
oni byli?’’
dowiedziałem się o prehistorycznych kulturach Noków i Jomonów.
Nokowie
żyli na terenach dzisiejszej Nigerii i mogli być przodkami
dzisiejszych Jorubów. Pozostawili po sobie charakterystyczne modele
ludzkich głów z ceramiki.
Z
kolei Jomonowie (prawdopodobnie spokrewnieni z dzisiejszymi Ajnami)
zamieszkiwali Japonię przed przybyciem Japończyków. Żyli z
polowań i łowienia ryb. Nazwa tej kultury oznacza ,,wzór
sznurowy’’
i pochodzi od ornamentu często pojawiającego się na ich
naczyniach. W mojej powieści fantasy ,,Tatra.
Suplement’’
odpowiednik Japonii w erze jedenastej nazywa się właśnie Jomon.

W
klasie piątej kiedy to wiele lekcji języka polskiego i historii
poświęconych było starożytnej Grecji i Rzymowi, dowiedziałem się
po raz pierwszy o niemieckim archeologu Heinrichu Schliemannie (1822
– 1890), który literalnie odczytując ,,Iliadę’’
Homera odkrył w tureckiej wiosce Hissarlik pozostałości
starożytnego miasta. Uznał je oczywiście za Troję, a znalezione
artefakty przemycił do Grecji (kazał żonie założyć starożytne
kolczyki). Przez długi czas wierzyłem, że Schliemann istotnie
odkrył właśnie Troję, jednak kiedy studiowałem historię
wykładowca antropologii prof. Carolus ov Xertus zwrócił uwagę na
to, że tak naprawdę owe ruiny nie były podpisane i niekoniecznie
musiały być Troją opisaną przez Homera.
W
klasie szóstej z atlasu historycznego dowiedziałem się o
starożytnym mieście Mohendżo Daro w dolinie Indusu w dzisiejszym
Pakistanie. Wzmianka o tym mieście pojawia się w mojej powieści
fantasy ,,Tatra.
Suplement’’.
Innym miastem starożytnych Indii była Harappa.
W
gimnazjum dowiedziałem się po raz pierwszy o zaginionej
Bursztynowej Komnacie – majstersztyku sztuki jubilerskiej XVIII
wieku oraz o archeozoologii – nauce badającej kości zwierząt
znajdowane w wykopaliskach archeologicznych.
Zdawany
przeze mnie gimnazjalny test kompetencji z języka polskiego dotyczył
archeologii. Dowiedziałem się z niego pierwszym polskim archeologu
Zorianie Dołędze Chodakowskim, właściwie: Adamie Czarnockiem
(1784 – 1825), którego również rodzimowiercy uważają za
swojego prekursora.
Studiując
historię na Uniwersytecie Szczecińskim na pierwszym semestrze
pierwszego roku miałem przedmiot ,,Prehistoria
ziem polskich’’
z archeologiem prof. Marianusem ov Remkovem. Zakres wykładów
obejmował w skrócie tematy od australopiteka do Mieszka I.
W
2007 r. przeczytałem po raz pierwszy pracę Jerzego Strzelczyka
,,Mity,
podania i wierzenia dawnych Słowian’’;
prawdziwą kopalnię pomysłów dla twórców słowiańskiego fantasy
;).
Dowiedziałem się z niej min. o archeologicznych fałszerstwach
XVIII i XIX wieku; o niemieckich idolach z Prillwitz podrobionych
przez Gideona Sponholza (1745 – 1807)
i kamieniach mikorzyńskich
z Polski.
Postaci
odważnych archeologów przeżywających niesamowite przygody
zagościły w popkulturze. Należy tu wymienić:
-
Indianę Jonesa; co ciekawe jego pierwowzorem był amerykański
paleontolog Roy Chapman Andrews (1884 – 1960),
-
Larę Croft; postać z gier komputerowych, bohaterka filmu ,,Tomb
Raider’’z
2018 r. (była pierwowzorem Aralii Krowidorskiej; epizodycznej
postaci z ,,Tatry’’),
-
dr. Tomasza Olszakowskiego – bohater wymyślony przez Andrzeja
Pilipiuka; z wykształcenia archeologa, który pisząc kontynuację
,,Pana
Samochodzika’’
używał właśnie pseudonimu Tomasza Olszakowski.
W
jednym z tomów ,,Sagi
o wiedźminie’’
Andrzeja Sapkowskiego pojawia się nawiązanie do Długoszowej
legendy o garnkach rosnących w ziemi.
Istnieją
również legendy miejskie o klątwach Tutanchamona ,
Tamerlana (1336 – 1405) - otwarcie jego grobowca miało sprowadzić
najazd Niemców na ZSRR w 1941 r.
i polskiego króla Władysława Warneńczyka (1424 – 1444). O tej
ostatniej pisze Zbigniew Święch w książce ,,Klątwy,
mikroby i uczeni’’.
Oprócz
wspomnianego już Çatal
Höyük
w mojej powieści fantasy ,,Tatra’’
można znaleźć również takie nawiązania do archeologii jak:
kraje Lascaux i Altamira (ich nazwy noszą jaskinie we Francji i
Hiszpanii gdzie odkryto paleolityczne malowidła naskalne) i
magiczna, kryształowa czaszka używana przez Kościeja (nawiązanie
do słynnych kryształowych czaszek z Belize dziś uważanych za
fałszerstwa). Pojawiające się w powieści obsydianowe miecze
wzorowałem na wykonanych z tego materiału azteckich nożach
ofiarnych.