,,Lok mówił:
- Mieszkał tu może smok... albo nawet czarownica, przebiegła Kundry, która całą tę ruinę mogła zmienić słowem czarodziejskim na pałac, a może mieszkał tu czarnoksiężnik Merlin, który miał piękną dziewczynę, nazywała się Bibianna... czy ja wiem? Ale to pewne, że mieszkał tu ktoś. Mogła to być kuźnia stara, ta budowla bez dachu, gdzie Zygfryd miecz ukuł. Bo trzeba wam wiedzieć, że był razu pewnego taki młodzieniec, co się wychował bez strachu i nazywał się Zygfryd. I temu powiedziano, że o ile zostanie w swojej niewinności nietknięty, to zostanie wielkim królem i zdobędzie najcenniejszy kamień na świecie. A najcenniejszy kamień na świecie nazywa się Graal i jest tak ciężki, że tylko niewinny chłopiec, mający lat dwadzieścia, może go podnieść... [...] Ten to Zygfryd mieczem, który wykuł w tej kuźni, zabił wielkiego smoka, w krwi tego smoka się wykąpał i krew tego smoka spożył; a diabelskie smocze nasienie mocą czartowską daje władze każdemu, kto je pożyje, wiedzieć dobro i zło. Otóż dowiedział się pożywszy krwi smoczej Zygfryd, iż jest królestwo Monsalważ do zdobycia, królestwo, niestety moi panowie, niewidzialne - i nie wiadomo było, jak je znaleźć, nawet Zygfryd nie wiedział, chociaż wiedział wszystko. No więc poszedł na poszukiwania... [...] Otóż poszedł ten Zygfryd na poszukiwania i okazało się, że wpadł w oko jednej czarownicy, co może właśnie tu mieszkała. Nazywała się Kundry i była bardzo szpetna, ale umiała się zrobić bardzo piękną i ponętną. Ona mu pokazała, jak się wchodzi na Monsalważ, a na Monsalważu był jeden król, Amfortas zwał się, i miał on brzydką ranę. Za przeproszeniem w zadku, proszę księcia miłości, bo zadkiem bardzo brzydko grzeszył i włócznia przeszyła mu owo miejsce, i nie sposób było zagoić. Dopiero Zygfryd mu tę ranę zagoił - ale jak, to doprawdy nie wiem! I potem Kundry świętą została i wyszła za mąż za Zygfryda, i Zygfryd panował na Monsalważu. Ale on już nie nazywał się Zygfryd, tylko Parcival, a syn jego był Loherangrin. I widać był moim dziadkiem, bo ja też tak się nazywam, tylko to za długie. Król może się tak nazywać - hi, hi, hi - ale nie pastuch: toteż mnie zowią krótko Lok'' - Jarosław Iwaszkiewicz ,,Czerwone tarcze''
niedziela, 11 października 2026
Zygfryd i Święty Graal
Ryc. za: Roger Payne
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz