,,Bardzo sławnym i najwidoczniej bardzo opanowanym obserwatorem tego zjawiska był dawny król Imperium Brytyjskiego Jerzy V. Zdarzenie miało miejsce w 1881 roku na Pacyfiku, kiedy był jeszcze księciem i służył jako kadet marynarki wojennej na okręcie HMS 'Inconstant'. 11 lipca 1881 książę Jerzy ze spokojem sporządził raport o tym, co widział i wpisał go do dziennika okrętowego. [...].
Ryc. za: Enchanted Chronicles Studio
Na pokładzie 'Inconstant' kilkunastu innych, bynajmniej nie królewskiej krwi obserwatorów, poświadczyło, że widzieli to samo. Wpis do dziennika okrętowego brzmiał następująco: 'O czwartej rano 'Latający Holender' przeciął nasz kurs. Jak wszystkie widma statków wysyłał dziwne, fosforyzujące światło. Maszty, reje i żagle odległego o 200 metrów brygu były w jego blasku wyraźnie widoczne na tle morza. Kiedy zbliżył się do lewej burty, zobaczył go oficer dyżurny na mostku i porucznik odpowiedzialny za tylny pokład. Wysłano go natychmiast na dziób. Dotarł tam, ale nie było już widać żadnego śladu statku ani blisko ani daleko na horyzoncie. Noc była pogodna, a morze spokojne'' - Charles Berlitz ,,Bez śladu''


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz