piątek, 2 sierpnia 2013

Płetwal błękitny

Żyje u wybrzeży obydwu Biegunów i odbywa sezonowe wędrówki związane z porami roku. Płetwal błękitny należący do waleni fiszbinowych jest największym ze zwierząt współczesnych - osiąga 30 m (na początku XX wieku do stacji wielorybniczej Grytviken na Georgii Południowej przytransportowano 33 - metrową samicę tego gatunku). Zgodnie z nazwą pokrywa go szaroniebieska skóra pozbawiona owłosienia (z wyjątkiem kilku włosków czuciowych na pysku). Płaty płetwy ogonowej są ułożone poziomo, a nie pionowo jak u ryb. Obecność pasa barkowego (kości dające oparcie kończynom tylnym) jest dowodem na lądową egzystencję przodków waleni. Fiszbinowce wyodrębniły się w oligocenie, walenie uzębione są od nich bardziej prymitywne. O tym, że przodkowie tych zwierząt mieli zęby świadczy ich obecność u embrionów fiszbinowców. Fiszbiny to długie i cienkie wyrostki filtracyjne (powstałe z przekształconych zębów) barwy zbliżonej do brązu, którymi płetwal błękitny odcedza z wody kryl (szczętki, eufazje) - drobne skorupiaki planktonowe spokrewnione z krewetkami. ,,Przy okazji'' może połknąć jakąś rybę, ale musi być mała, aby nie zatkać przewodu pokarmowego. Dla człowieka fiszbinowce są zupełnie nieszkodliwe - wielorybem, który ,,wysadził Jonasza na ląd'' był kaszalot. Tylko samice opiekują się potomstwem. Poród następuje ogonem do przodu, aby w razie jego przedłużenia, wielorybek (8 m długości) nie utopił się. Wieloryby w przeciwieństwie do delfinów nie znają adopcji. O ich rozmnażaniu pisał Roman Antoszewski w ,,Przyroda inaczej, czyli ciekawostki część 1'':



,,Jak się toto urodziło, ważyło sobie już 3000 kilogramów [...]. W brzuszku siedziało toto ponad rok i zaraz po puszczeniu otworu porodowego (zwracam uwagę na eleganckie wyrażenia! nie tam żadne brzydkie słowa czy lukrowane wyrażenia!), zaciągnęło się toto chciwie powietrzem posługując się w tym celu swoim własnym, ale innym otworem - otworem nosowym, wypuszczając przy tym kilkumetrową fontannę, jakby gargantuiczne kichnięcie na świat. [...]''.


Naturalnymi wrogami płetwali błękitnych są orki, ale na skraj zagłady zepchnęli te i wiele innych waleni, ludzie. Pierwszymi wielorybnikami byli Baskowie. Wieloryby padały też łupem Wikingów. Już wcześniej zjadano wieloryby wyrzucone na brzeg - w Anglii zwano je ,,królewskimi rybami'' - bowiem Elżbieta I zastrzegła sobie monopol na spożycie mięsa waleni. Najwięcej odławiano ich w XVIII i XIX wieku, ale w XX wieku poza częściową ochroną niewiele zmieniło się na lepsze. Japończycy planują domestykację (udomowienie) waleni przeciwko czemu protestuje Greenpeace.
Na polskich wodach terytorialnych wszystkie walenie są od całkowitą ochroną prawną. 

Mors

Nazywają go ,,koniem morskim'', choć wcale nie przypomina jakiegokolwiek ssaka kopytnego. Jego nazwa łacińska - Odenbetus rosmarus w swoim pierwszym członie głosi, że mors to ,,zębochód'' - zwierzę poruszające się z pomocą zębów. Sławny, niemiecki rysownik z przełomu XV i XVI wieku, Albrecht Durer w jednej ze swych prac przedstawił owego ,,odenbetusa''.



Morsy to wywodzące się prawdopodobnie od niedźwiedzi, ssaki płetwonogie żyjące u wybrzeży północnej Skandynawii, Syberii, Grenlandii, Alaski i Kanady. Są to prawdziwe olbrzymy o 5 m długości. Pokrywa je gruba, naga skóra - o czarnym, lub (znacznie częściej spotykanym) pomarańczowym zabarwieniu - pod którą znajduje się gruba warstwa tłuszczu, niezbędnego do utrzymania ciepła. Pysk zaokrąglony, posiada liczne wibrysy - włosy czuciowe - sprawiające wrażenie zarostu. Najbardziej charakterystyczną cechą morsowej anatomii są oczywiście zęby - długie (do 1 m), białe, ostro zakończone i podlegające regeneracji w razie złamania. Do czego morsy ich potrzebują? Już sama nazwa łacińska pretenduje do udzielenia odpowiedzi - pełzając po lodzie mors używa zębów do zahaczania o podłoże. Czy tylko? Takimi zębami można też bronić się przed orkami i niedźwiedziami polarnymi, oraz poszukiwać złożonego z małży pokarmu. Mors wydobywa je z mułu, rozgarniając go strużką wody lecącą z pyska. Po zdobyciu mięczaków, musi jeszcze otworzyć im muszle. Jest to bardzo trudne i morsy muszą się owej ,,sztuki' uczyć. U morsów nie zaobserwowano adopcji, toteż młode pozbawione matki, jeśli przeżyją, nie zdobędą umiejętności otwierania muszli. Wówczas łowią ryby, lub ... uprawiają kanibalizm, pożerając młodych i bezbronnych przedstawicieli swojego gatunku. W mitologii Inuitów takie morsy mogą zjadać nawet ludzi (chociaż ci ostatni i tak są bardziej niebezpieczni dla morsów niż odwrotnie). Miał więc rację Vitus B. Droscher pisząc w ,,Rodzinnym gnieździe'' na temat morsów: ,,Nieuki stają się mordercami''. Wśród ludzi też może mieć to miejsce, choć nie zawsze - wszak Pol Pot był absolwentem Sorbony! Wróćmy jednak do morsów. Nie miał racji Lewis Carroll pisząc w ,,Co zobaczyła Alicja po drugiej stronie lustra?"' o morsie jedzącym ostrygi (po ich uprzednim podstępnym zaproszeniu) ponieważ areał ostryg nie pokrywa się z areałem morsów (a także ptaków ostrygojadów!). Morsy rozmnażają się (tak jak wszystkie płetwonogie) na lądzie. Dawni Eskimosi choć polowali także na morsy, nigdy nie zabijali ich gdy przebywały w wielkich skupiskach na brzegu - była to forma ich ochrony. Niestety późniejsi eksploratorzy Bieguna Północnego nie mieli tyle rozsądku. Masowo mordowano morsy dla ich mięsa, skór, tłuszczu, a nade wszystko - zębów (imitacji kości słoniowej) i trofeum w postaci metrowej kości prącia. Jeszcze teraz zdarzają się pogromy tych zwierząt organizowane dla zdobycia cenionych kości - większość zabitych okazów po prostu się marnuje.



Dwójka morsów razem z chórem białuch jest pokazywanych jako atrakcja w Jokohomie w Japonii.

Foka grenlandzka




Obecny Bałtyk zasiedlają trzy gatunki fok: foka szara, pospolita i obrączkowana, zwana ,,nerpą''. W plejstocenie żył jeszcze jeden gatunek: foka grenlandzka. Istnieje ona do dziś, ale daremnie szukać jej w Bałtyku. Zasiedla natomiast polarne wybrzeża Ameryki Północnej (min. Grenlandii), wyspy Jan Mayen i Morze Białe. Osiąga do 2 m długości i waży 180 kg. Tak jak w przypadku innych fok, długość życia określa się badając koncentryczne pierścienie na zębach. Pokrywające ją futro jest barwy białej z wielką ciemną łatą na grzbiecie. Wszystkie foki są mięsożerne - żywią się rybami, mięczakami i skorupiakami - ten jadłospis jest typowy min. dla foki grenlandzkiej. Żyjący u wybrzeży Antarktydy lampart morski czatuje na nurkujące pingwiny, jak też na inne foki. Słoń morski swoją mięsną dietę uzupełnia glonami. Foki reprezentują nieliczną grupę ssaków używających gastrolitów (są to kamienie żołądkowe ułatwiające trawienie). Z tego powodu foki nie cieszyły się sympatią Karola Linneusza, któremu nasuwały skojarzenia z ... drobiem. Omawiane zwierzęta rozmnażają się na lądzie, po którym mozolnie pełzają za pomocą czterech płetw (w przeciwieństwie do fok, uchatki sprawnie poruszają się zarówno w wodzie jak i na lądzie). Potomstwo foki grenlandzkiej jest pokryte białym, puszystym futerkiem maskującym na śniegu. Naturalni wrogowie omawianych płetwonogich to niedźwiedzie polarne na lądzie (w zimie zjadają z upolowanych fok tylko skórę, bowiem mięso pobudza pragnienie) i orki w morzu. Największym wrogiem fok grenlandzkich jest człowiek, mordujący ich młode dla futra. Dzieje się to na lądzie przy użyciu ciosu pałką. Kontrowersje dotyczą poglądu o ściąganiu futra z żywych fok - podobno jest to niemożliwe. Foki grenlandzkie mają wielu obrońców w światowym ruchu ochrony środowiska z aktorką Brigitte Bardot i organizacją Greenpeace (,,Zielony Pokój'') na czele. Członkowie tej ostatniej zamierzali przeprowadzić akcję malowania młodych fok na zielono w celu pozbawienia ich futer wartości handlowych. Niestety uprzednio poinformowali o swym zamiarze i ... na miejscu odebrano im farbę. Miecz Damoklesa wisi też nad innymi gatunkami fok jak np. mniszka śródziemnomorska, czy foka szara. O innym gatunku foki - kapturniku (oraz o głowonogach) pisałem w części pierwszej w rozdziale ,,Kraken, morscy mnisi i morscy biskupi''.






Palce Sedny

Sedna była inuicką (eskimoską) boginią podziemi - odpowiednikiem greckiej Persefony i skandynawskiej Hell - oraz morza. W czasie sztormu, ojciec wyrzucił ją z łodzi, a kiedy uczepiła się burty, odciął jej palce. Palce Sedny przerodziły się w morskie ssaki: wieloryby, narwale, białuchy, orki, foki i morsy. Tak dawni Inuici interpretowali pojawienie się jednego ze swych źródeł utrzymania.



Ssaki żyjące w morzach i oceanach pierwotnie zamieszkiwały lądy, tam bowiem wyewoluowały. Dopiero w eocenie, kiedy wymarły mezozoiczne gady morskie (ichtiozaury i Sauropterygia) ssaki mogły rozpocząć kolonizację kolebki wszystkich kręgowców. Morskie ssaki ewoluowały z wielu kierunków. Walenie pochodzą od Protogulata - wspólnych przodków drapieżnych i kopytnych. Syreny pochodzą z oligocenu i są odgałęzieniem drzewa genealogicznego trąbowców. Odnośnie rodowodu płetwonogich może być wielu przodków. Foki z całą pewnością wywodzą się od wydr (prowadzących taki tryb życia jak współczesna wydra morska), ale uchatki i morsy mogą pochodzić od niedźwiedzi (słusznie więc kotiki bywają nazywane ,,niedźwiedziami morskimi''). W wierszu ,,Foka'' Jana Brzechwy tyle jest racji, że przodkowie tych zwierząt żyli na lądzie.



Czytając niniejsze opracowanie można było znaleźć informacje o syrenach, narwalach i delfinach. Ten rozdział będzie opowiadał o morskich ssakach z mórz opływających Biegun Północny.

czwartek, 1 sierpnia 2013

Sława Powstańcom!

W tym poście przerywam publikowanie ,,Wśród zwierząt i mitów'', aby uczcić pamięć tych, co w sierpniu 1944 r. chwycili za broń, by zrzucić ciężkie i krwawe jarzmo niemieckiej okupacji. Stracili bardzo wiele, lecz czy czasem nie lepiej zginąć niż żyć na kolanach? Niektórzy z nich żyją między nami po dziś dzień. Składam cześć ich pamięci, jak również świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego, który jako prezydent Warszawy założył Muzeum Powstania Warszawskiego. Niech żyje Polska! Eichen lyva Palana!


Dlaczego langur ma czarny pysk?

,,Zarówno w systematyce, jak i w powszechnych odczuciach pozycję niejako wyróżnioną zajmują małpy. Jak daleko sięgają zapiski - nigdy i nigdzie nie były nam obojętne. Tysiące lat przed wystąpieniem Karola Darwina ludzie spostrzegli ich uderzające podobieństwo do człowieka, wysuwając z tego - w rozmaitych wariantach - śmiałe wnioski o wspólnym pochodzeniu. Raz wyobrażaliśmy sobie małpy jako swych przodków bądź potomków, to znów pielgrzymów, którzy odeszli od zgiełków i swarów w zaciszną pustelnię lasów, albo stepów, a kiedy indziej - dobroczynnie patronujących nam herosów, lub demonicznie podstępnych podludzi. Częściej od innych zwierząt, w różnych kręgach kulturowych małpy dosięgały rangi bogów, lub diabłów'' - A. Trepka ,,Co kaszalot je na obiad?''


W Indiach żyje wiele małpiatek (lori wysmukły), małp człekokształtnych (gibony) i małp wąskonosych. Do tych ostatnich należy langur, zwany hulmanem. Ma długi ogon, białe futro, zaś skóra pyska, dłoni i stóp jest czarna. Dlaczego? Według mitologii hinduskiej, langur wykradał dla głodującej ludności żywność z Cejlonu władanego przez ognistego olbrzyma, który poparzył małpę. Nie tylko przysłowiowe ,,święte krowy'' odbierają cześć w Indiach , ale także wiele innych zwierząt, w tym małpy. W Benares - kultowym mieście hinduizmu nad kultową rzeką Gangesem do dziś stoi małpia świątynia. Obecnie nie wznosi się im świątyń, ale te, które już istnieją, zaopatrywane są w żywność i toleruje się wszystkie poczynania ich mieszkańców. Panujący w Indiach przesąd zabrania ludziom mieszkać w miejscach gdzie giną langury. Poświęcone są bogu Hanumanowi, w ,,Ramajanie'' mającemu udzielić wsparcia Ramie, wcieleniu Wisznu. Chińska telewizja miała ongiś emitować kreskówkę ,,Małpa'' opowiadającą o Hanumanie.



Langury żyją nie tylko w Indiach, ale także w Pakistanie i na Cejlonie; w górach, jak też na nizinach. Egzystują w lasach, jak też w pobliżu ludzkich siedzib. Mają przed sobą 20 lat życia. Jak większość małp są wszystkożerne z przewagą pokarmu roślinnego. Żyją w stadach, które posiadając własne terytoria, nie przeganiają z nich innych stad. Podobnie jak w przypadku opisywanych już pawianów, dużą rolę w utrzymywaniu więzi społecznych odgrywa iskanie futra. Otaczane czcią przez hinduistów mogą bezkarnie wyrządzać szkody w uprawach i plądrować mieszkania. Inne małpy wąskonose - rezusy, również mogą to robić. Zdarzyło się, że podczas zabawy benzyną, rezusy podpaliły dom, zaś Zdenek Veselovsky w ,Głosach dżungli'' pisał jak langury zabrały dokumenty rządu indyjskiego i trzeba je było przekupywać owocami, by zmusić do oddania. Czasem niestety są odławiane - jako zwierzęta laboratoryjne, lub przyneta dla wielkich kotów.  Ale inne małpy mają jeszcze gorzej - grozi im całkowita zagłada jak np. langurowi okularowemu, zwanemu czarnym.



Tryton

,,Tryton (łac. Triton), grecki bóg morski, syn Posejdona i Afrodyty, przedstawiany z ogonem delfina, kopytami konia i rogiem z muszli w ręce'' - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 17''.


Podczas gdy starożytni Grecy i Rzymianie znali tylko jednego Trytona, w zoologii wyróżnia się znacznie więcej trytonów. Prawdziwe trytony należą do mięczaków, ale także są płazy o takiej nazwie. Zacznijmy od trytonów - bezkręgowców.



Jak wiemy Tryton grał na rogu z muszli. W Morzu Śródziemnym żyje podwodny, skrzelodyszny ślimak Charonia nodifera, którego muszla po usunięciu, lub przedziurawieniu wierzchołka, znakomicie nadaje się do celów sygnalizacyjnych - taki użytek z 30 - centymetrowych muszli Charonia nodifera robili Grecy i Rzymianie. Trytony mieszczą się w granicach 25 - 50 cm wys. Największym ich reprezentantem jest tryton olbrzymi (do 50 cm wys. muszli), z której rdzenna ludność wysp Pacyfiku i Oceanu Indyjskiego do dziś produkuje instrumenty muzyczne. Muszli trytonów nie sposób pomylić z muszlami innych mięczaków. Wierzchołek jest spiczasty, lecz posuwając wzrok w stronę wylotu, widzimy jak się rozszerza i jak bardzo jest zaokrąglona. U wylotu znajduje się fantazyjne zagięcie. Ubarwienie zależy od gatunku. Tryton olbrzymi jest ubarwiony mieszanką koloru złotego, brązu i bieli, wnętrze jego muszli jest zabarwione zgaszonym odcieniem różu, zaś od spodniej strony fałd znajdujących się przy wylocie, biel kontrastuje z brązowymi paskami. Istnieją również ciemnopomarańczowe trytony.



Większość ślimaków (z wyjątkiem słodkowodnych żyworódek) to obojnaki, u których występuje zapłodnienie krzyżowe (ma miejsce gdy dwa osobniki dwupłciowe wymieniają się komórkami płciowymi). Trytony składają mnóstwo jaj, z których wychodzą planktonowe larwy z gładkimi muszelkami, które z wiekiem stają się pokryte coraz większą ilością pierścieni wzrostu, powodujących chropowatość muszli. Błędem byłoby mniemać, że muszle trytonów budzą zainteresowanie tylko mało znanych ludów na ,,drugim końcu świata''. Przeciwnie! Muszle trytonów są bardzo cenioną ozdobą i dlatego wiele tych ślimaków jest masowo zabijanych właśnie z powodu muszli. Trytony są mięsożerne; pełzając po dnie zjadają żyjące tam zwierzęta jak: strzykwy, gąbki, rozgwiazdy etc. Wiele z nich (również tryton olbrzymi) poluje na koronę cierniową - ogromną rozgwiazdę, pokrytą trującymi kolcami, która pustoszy rafy koralowe od Kenii po Tahiti ... z winy człowieka. Jeśli poprzedni rozdział został uważnie przeczytany, można przytoczyć przykład małp bezkarnie niszczących uprawy z powodu tępienia lampartów. Korona cierniowa sama w sobie nie jest ,,szkodnikiem'' - gdyby wymarła, pociągnęłoby to za sobą wyginięcie trytonów. Wniosek nasuwa się tylko jeden: rezygnując z kupna muszli trytonów przyczynisz się do ochrony raf koralowych!

*


Podczas gdy opisywanych poprzednio trytonów daremno szukać w Bałtyku, trytony - płazy żyją w wodach słodkich całej Polski. To dziwne dlaczego traszki (płazy ogoniaste) nazywane są ,,trytonami'' skoro nie są podobne ani do delfinów, ani do koni, ani tym bardziej do ludzi (w ramach ciekawostki: kiedy odkryto ogromną, kenozoiczną, kopalną salamandrę, uznano ją za szczątek zgładzonego biblijnym potopem człowieka, toteż zwierzę otrzymało nazwę andrias, czyli człowiek). Wyróżniamy takie gatunki traszek jak:



zwyczajna, grzebieniasta, helwecka, alpejska i karpacka. Z wyglądu przypominają jaszczurki, ale można je odróżnić, zwłaszcza na podstawie pojawiającego się na czas godów u samca traszki grzebieniastej ząbkowanego fałdu skóry, sprawiającego ,,przedpotopowe'' wrażenie, owego grzebienia uwidocznionego w nazwie. Traszka helwecka ma palce spięte błoną pławną, a skóra traszki grzebieniastej (w ciemnoniebieskim odcieniu) jest grubsza niż u innych traszek i lekko chropowata czym upodabnia się do skóry gadów. Ze skórą traszek wiązały się rozmaite zabobony. Np. w irlandzkich wierzeniach ludowych, ten kto polizał brzuch trytona, zyskiwał dar leczenia oparzeń. Ale to jest nieprawda i niech Czytelnik nawet nie próbuje tego robić, oraz niech pamięta, aby po kontakcie z płazami myć ręce. Omawiane zwierzęta są drapieżne; zjadają zwierzynę mniejszą od siebie, same padają łupem drapieżnych ryb, ptaków, jeży, czy szczurów. Prymitywne zapłodnienie ma miejsce wiosną i odbywa się przez kloakę. Potem samica składa skrzek, z którego wylęgają się kijanki - w odróżnieniu od  kijanek żabich są mięsożerne, tak jak ich ,,rodzice''. Traszki (w Polsce wszystkie gatunki pod całkowitą ochroną prawną) są biologicznymi wskaźnikami jakości wody, giną wraz z zanieczyszczeniem swojego środowiska. W Polskiej Czerwonej Księdze znajduje się traszka karpacka.