piątek, 6 listopada 2026

UFO w różnych językach

   


 ,,Języki romańskie określają je mianem OVNI, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy 'obiekty latające niezidentyfikowane' (hiszpański: objetos volantes no identificatos, francuski: objets volants non identifiees, włoski: oggetti volanti non identificati). Niemcy nazywają je UFO (Undetifizierte Fliegende Objecte). W Rosji o niezidentyfikowanych obiektach latających wspomina się dopiero od niedawna  jako o niepoznannych ljetajuszczich obiektach. Pozostałe języki zazwyczaj posługują się wariantami 'latającego spodka': chiński: fei tieh (latający spodek), japoński: sora tobu emban (po niebie latający dysk), malajski i indonezyjski: piring terbang (spodek latający), arabski: sohhoun taa'ira (spodki latające). Na wyspach Pacyfiku: Hawajach, Tahiti i innych, ludność tubylcza uważa UFO za prostą kontynuację świateł i obiektów widywanych na nocnym niebie  od niepamiętnych czasów zwanych akuatele (latające duchy) co może wcale nie być złym określeniem'' - Charles Berlitz ,,Bez śladu''

 

 


    Podobnie w języku polskim istnieje skrót NOL (niezidentyfikowany obiekt latający).  

Jerzy V i Latający Holender

  

 


,,Bardzo sławnym i najwidoczniej bardzo opanowanym obserwatorem tego zjawiska był dawny król Imperium Brytyjskiego Jerzy V. Zdarzenie miało miejsce w 1881 roku na Pacyfiku, kiedy był jeszcze księciem i służył jako kadet marynarki wojennej na okręcie HMS 'Inconstant'. 11 lipca 1881 książę Jerzy ze spokojem sporządził raport o tym, co widział i wpisał go do dziennika okrętowego. [...].

 

 


                                                    Ryc. za: Enchanted Chronicles Studio

 

    Na pokładzie 'Inconstant' kilkunastu innych, bynajmniej nie królewskiej krwi obserwatorów, poświadczyło, że widzieli to samo. Wpis do dziennika okrętowego brzmiał następująco: 'O czwartej rano 'Latający Holender' przeciął nasz kurs. Jak wszystkie widma statków wysyłał dziwne, fosforyzujące światło. Maszty, reje i żagle odległego o 200 metrów brygu były w jego blasku wyraźnie widoczne na tle morza. Kiedy zbliżył się do lewej burty, zobaczył go oficer dyżurny na mostku i porucznik odpowiedzialny za tylny pokład. Wysłano go natychmiast na dziób. Dotarł tam, ale nie było już widać żadnego śladu statku ani blisko ani daleko na horyzoncie. Noc była pogodna, a morze spokojne'' - Charles Berlitz ,,Bez śladu'' 

Krasnale z Wrocławia

 

 


    Nawigator (marina Topacz ul. Księcia Witolda 2), Szermierz (przed Gmachem Głównym Uniwersytetu Wrocławskiego pl. Uniwersytecki 1), Profesor (przy wejściu do Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego pl. Uniwersytecki 1), Więziennik (na parapecie średniowiecznego więzienia miejskiego ul. Więzienna 6), Lo Gnomo Italiano (przed Trattorią – Pizzerią ,,Capri'' ul. Więzienna), Obieżysmak (przed lokalem Pizza Hut Rynek 48), Kuźnik (na skrzyżowaniu ulic Wita Stwosza i Kuźniczej), Kopdukuś (bulwar Ksawerego Dunikowskiego), Rzeźnik (ul. Stare Jatki 11), Ostrowiak (przed Cafeterią Chic ul. Katedralna 6), Budoludki (Dolnośląska Okręgowa Izba Inżynierów Budownictwa ul. Odrzańska 22), Ogorzałek i Opiłek (przed Restauracją ,,Przedwojenna'' ul. Św. Mikołaja 81), Pożarki (za kamieniczką ,,Jaś'' ul. Św. Mikołaja), Jan Miodek (przed budynkiem Filologii Polskiej pl. Nankiera 15), Sprawiedliusz (na dziedzińcu Wyższej Szkoły Prawa ul. Św. Jadwigi 12), Wroclovek (przy kamieniczce ,,Małgosia'' ul. Odrzańska 39 – 40), Drukarz Kacper (Ostrów Tumski ul. Katedralna 3), Gazuś (Most Tumski na latarni gazowej), Śpioch i wejście do Świata Krasnali (z tyłu kamieniczki ,,Jaś'' ul. Św. Mikołaja), Arcik Podróżnik (przed Art. Hotelem ul. Kiełbaśnicza 20), Chrapek (przy Hotelu ,,Patio'' ul. Kiełbaśnicza 24), Weteran (przed kościołem Św. Elżbiety ul. Św. Mikołaja), Para młoda (Urząd Stanu Cywilnego ul. Włodkowica 20/22), ZimMedka (przed Centrum Ginekologicznym ul. Krawiecka 3), Yunanek (Herbaciarnia Targowa Hala Targowa ul. Piaskowa 17), Neptunek (przed wejściem do Music Pub & Restaurant ,,Stary Klasztor'' ul. Purkyniego 1), Klucznik (przed biurem na schodach ul. Szewska 74), Zraszacz (Rynek Ratusz), Krasnale Niepełnosprawne (Rynek – Ratusz), Pomagajek (Informacja Krasnalowa ,,Krasnal INFO'' Sukiennice 12), Turysta (Centrum Informacji Turystycznej Rynek 14), Powerek (obok Get in Bank Rynek), Wypłatnik (Rynek 9/11), Leszko z Wrocławca (pierwowzorem krasnala jest Leszek Cichoński Rynek, plac Gołębi), Gołębiarz (parapet Restauracji ,,Spiż'' Rynek – Ratusz 2), Wiesiek Partnerski (parapet Nowego Ratusza Urzędu Miasta ul. Sukiennice), Wodziarz (Rynek Ratusz), Życzliwek (Rynek obok fontanny), Drynduś (na ścianie kamienicy Rynek 35), Turystka (na rogu Rynek 33 i ul. Kurzy Targ), Piernikarz (przy wejściu do Piernikarni ul. Kurzy Targ 5), Wentyl (przed kościołem św. Marii Magdaleny ul. Szewska), Przodownik (Klubo – Kawiarnia ,,PRL'' Rynek – Ratusz 10), Halabardnik (ul. Gwarna 5 – 7), Panoramik (przed Rotundą Panoramy Racławickiej ul. Purkyniego 11), Wrocławiak (przed Księgarnią Archidiecezjalną pl. Katedralny 19), Faksymilka (przed Dolnośląskim Urzędem Wojewódzkim pl. Pow. Warszawy 1), Matematyk (Instytut Matematyki Uniwersytetu Wrocławskiego pl. Grunwaldzki 2 – 4), Giermek (przed Pasażem Grunwaldzkim pl. Grunwaldzki 22), Parasolniki (patio biurowca Grunwaldzki Centre pl. Grunwaldzki 23), Endoskopek (ul. Skłodowskiej – Curie 52), Roszek i pies (przed Wydziałem Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego ul. Norwida 31), Zikusia (Ziko Apteka ul. Świdnicka 48), Antykwarelista (Antyki DAE pl. Kościuszki 14 – 1), Gazeciarz (Etno Cafe w Okrąglaku ul. Świdnicka 50), Patrolek (Komenda Wojewódzka Policji ul. Podwale 31 – 33), orkiestra krasnali (przed Narodowym Forum Muzyki pl. Wolności 1), Szomol (Narodowe Forum Muzyki ul. Krupnicza), Śpiewak i Balerina (Opera Wrocławska ul. Świdnicka 35), krasnale wodne (Teatr Lalek pl. Teatralny 4), Bibliofil (Mediateka pl. Teatralny 5), Recyklinek (ul. Świdnicka 30 – 32), Kominiarz Florianek (przed budynkiem Solpolu ul. Świdnicka 18 – 20), Obżartuch (w restauracji KFC ul. Świdnicka 13), Papa Krasnal (przy przejściu podziemnym ul. Świdnicka 8), Krasnal Vincent (przed Barem Barbara ul. Świdnicka 8 B), Krasnale Słupniki (na latarniach przy ul. Świdnickiej, na wysokości So Cofee), Capgeminiusz Programista (na wysokości Galerii Design ul. Świdnicka 2 – 4), Krasnale Syzyfki (obok poczty róg ul. Świdnickiej i Rynku), Pocztowiec (róg ul. Świdnickiej i Rynku), Temidek (ul. Włodkowica 8), Trójkuć Wywiadek (przy Kładce Radiowej Trójki Promenada Staromiejska), Adwokatek (Okręgowa Rada Adwokacka ul. Sądowa 4), Rysiek (Stary Klub Alive ul. Kolejowa 12), Automatek (na rogu ul. Oławskiej i pl. Dominikańskiego), Binio (Zespół Szkół Plastycznych ul. Piotra Skargi 23), Harcuś (ul. Nowa 6), OddLudek (przy fosie naprzeciwko pomnika Mikołaja Kopernika Park Staromiejski, ul. ul. Piotra Skargi), Lunetyk (Przejście Słodowe plac Dominikański), Vertiguś (klub jazzowy ,,Vertigo'' ul. Oławska 13), Merkurki (w Hotelu ,,Mercure'' plac Dominikański 1), Poliglotek (Studium Języków Obcych Politechniki Wrocławskiej ul. Wybrzeże Wyspiańskiego 8), Wioślarze (bulwar Politechniki Wrocławskiej ul. Wybrzeże Wyspiańskiego 41a), Wykształciuch (przed budynkiem C – 13 ul. Wybrzeże Wyspiańskiego 23 – 25), Chemik (Budynek A – 2 Wydziału Chemicznego Politechniki Wrocławskiej ul. Łukasiewicza 29), Opiekunek i Krasnomaleństwo (Dziecięcy Dom ul. Parkowa 2), MAX (Willa Maxa Berga ul. Kopernika 19), IPek (Ośrodek Szkolenia PIP ul. Kopernika 5), Marche Stefek (Kuchnia Marche ul. Świdnicka 53), Szoł Mastgołon (Punkt Informacyjny Teatru Muzycznego Capitol ul. Piłsudskiego 6), NOTki (przy wejściu do budynku NOT ul. Piłsudskiego 74), Gracze i Kasyniarz (ul. Piłsudskiego 64), Kolejarz (wiadukt kolejowy, róg ul. Bogusławskiego i Świdnickiej), Europejczyk (przed Hotelem Europejskim ul. Piłsudskiego 88), Inforek (na rogu ul. Komandorskiej i Piłsudskiego), Luksik (plac Konstytucji 3 Maja 3), Freudek (Instytut Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego ul. Dawida 1), Mellonik (przy Banku BNY Mellon ul. Swobodna 1), Promyk (przedszkole ,,Promyk Słońca'' ul. Swobodna 8a), Bellboy (przy Hotelu Novotel ul. Powstańców Śląskich 7), Silesiusz II (przed Apteką Silesia ul. Dworcowa 33 – 35), HaPek (ul. Powstańców Śląskich 7 A), Autobusowy (CH Wroclavia Dworzec Autobusowy ul. Sucha 1), Dworcowy Czekajek (przed Dworcem PKP ul. Piłsudskiego 105), Dworcowy Śpioch (przed Dworcem PKP ul. Piłsudskiego 105), Grupa Epików (EPI Market ul. Komandorska 21), Rodzina Arkadków (CH Arkady Wrocławskie, poziom 0 ul. Powstańców Śląskich 2 – 4) i Consierg (CH Wroclavia, wejście od strony Dębu, ul. Borowskiego (za: MAWi, autorzy OpenStreetMap i Dolnośląska Organizacja Turystyczna ,,Szlakiem wrocławskich krasnali''). Przedstawiona powyżej lista NIE jest kompletna. 

 


 

Kukuś i bożeczki

 

,,Koło nas leśne skacząc boginki, bożeczki, powtarzały cichutko wieśniacze piosneczki''

-  Adam Naruszewicz

 



Każdej nocy w Puszczy Lutyckiej na Bliskim Zachodzie rozlegało się kukanie. Ci, którzy choć trochę znali obyczaje ptaków, wiedzieli, że nie był to głos kukułki, ptaka dziennego.

- To Kukuś siedzi na topoli i kukaniem swoim zwodzi... - Prawił dziadek swoim wnukom domagającym się bajki przed snem.

Kukuś przypominał młodzieńca z głową kukułki, odzianego w przepaskę na biodrach i płaszcz z połyskliwych, granatowych piór. Istoty do niego podobne nazywano błudnikami. Pożywienie ich stanowiły liszki, to jest włochate gąsienice. Wykluwały się z jaj niczym ptasie pisklęta i nie potrzebowały do życia matczynego mleka. Każdy błudnik nosił na szyi bądź u biodra czarodziejski klucz ze złota. Kiedy nadchodziły srogie mrozy zimowe, błudniki używały swych kluczy do otwierania w pniach drzew bądź skałach bram prowadzących do Wyraju, zamorskiej krainy błogiego ciepła, bujnej roślinności i obfitości wszelkich owadów. Kukuś był jedynym błudnikiem mieszkającym w Puszczy Lutyckiej. Sam nie wiedział, skąd pochodził, ni też nikt inny nie był mu w stanie tego wyjaśnić. Jedynie Lirena, zaprzyjaźniona jaszczurka o zielonej skórze i głowie złotowłosej dziewoi, napomknęła kiedyś w rozmowie z Kukusiem, że wykluł się z olbrzymiego jaja o lazurowej skorupce.

- Cztery łabędzice przez cztery lata ogrzewały to jajo ciepłem swoich piersi. - Przekonywała Lirena, w całej puszczy znana pod przydomkiem Kłamczuchy.

Kukuś przesiadywał na gałęzi jak ten Dziw z dalekiego Roxu i swoim kukaniem prowadził ludzi na manowce. Szczególnie zawzięty był na opojów, wracający późną nocą z karczmy do swoich domów. Wodził ich po kłujących zaroślach, jak też z upodobaniem kierował na mokradła. Uważał, że zimna kąpiel jest doskonałym lekiem na skutki przepicia.



*


 

Nie można jednak sprawiedliwie powiedzieć, że Kukuś nienawidził ludzi tak jak Čorty i chciał im tylko szkodzić. Przeciwnie. Zdarzało się niekiedy, że wyprowadzał zabłąkanych z puszczy.

- Panie błudniku, nie zostawiaj mnie samego w tej dziczy! - Prawie płacząc, błagał Kukusia na klęczkach samotny podróżny. - Miał bladą twarz, rudą, spiczastą bródkę i chytry, jakby lisi wyraz oczu. - Ja nie chcę umierać! Mam w domu małe dziatki, nie chcę ich osierocić! Zlituj się, panie błudniku, a dam ci dwa srebrniki!

- Jak się zowiesz? - Spytał Kukuś.

- Jestem Jasiel, syn... - Błudnik przerwał mu skinieniem ręki.

- Chodź ze mną.

Jasiel podążył za Kukusiem w nadziei na rychłe opuszczenie lasu. Księżyc świecił, a nogi podróżnego rozbolały od wielogodzinnego marszu.

- Tu się rozstaniemy – oznajmił Kukuś.

- Dyć wciąż jestem w lesie! Oszukałeś mnie, błudniku.

- Ty oszukałeś mnie pierwszy, dając mi miedziaka zamiast obiecanych dwóch srebrników – wygarnął Kukuś. - W ogóle jesteś oszust i menda z targowiska, a ja lubię sprawiedliwość.

- Miej litość, panie, tu zjedzą mnie wilki! - Zawodził Jasiel.

- Powiem im, aby cię ruszały – obiecał Kukuś. - Spędzisz bezpiecznie noc w lesie a rano będzie ci łatwiej dotrzeć do domu.

Nie zważając na płacze i krzyki Jasiela, Kukuś odszedł w knieje. Rozpacz, którą Jasiel miał w sercu była czarna jak otchłań Čortieńska.

- Do kroćset! Tu jest strasznie; nie chcę tu być!

 

 


                                                        Ryc. za: Melvor Idle

 

Jasiel zaciskał pięści i złorzeczył Enkom, aż jeden z dębów, stary i pokryty spękaną korą, otworzył wielkie, czerwone oczy, przypominające ślepia lwa.

- Zdaj się na mnie – przemówiło drzewo, otwierając paszczę pełną ostrych, białych kłów. - Podejdź bliżej, a zakończę wszystkie twoje troski.

Jasiel posłuchał. Zbliżył się do mówiącego drzewa i upadł przed nim na kolana, oczekując zmiłowania. Dąb oplótł go mocno jednym z korzeni niczym macką ośmiornicy i podniósł na wysokość gęby. Zamierzał go pożreć.

- Obiecałeś mi pomoc! - Zawołał Jasiel z wyrzutem w głosie.

- Schrupię cię tak szybko, że prawie nic nie poczujesz – zapewnił drzewny potwór. - Wszak zmarli ani nie chorują, ani nie umierają, cha, cha!

Jasiel zzieleniał ze strachu. Milczał jak kłoda, myśląc jedynie: co ma być, to będzie. Gotowy na śmierć, usłyszał dźwięki pieśni, podobne srebrnym dzwoneczkom, które rozbrzmiewały w lesie: ,,Wielka jest nasza pani, Anahita, która łamie strzały Archivraga!'' Jasiel spostrzegł, że dębowy potwór zamarł. W miejscu straszliwego oblicza, płonących ślepi i wyszczerzonych kłów miał teraz gładką korę, zaś korzenie opadły na ziemię nieruchome. Nie przypominały już w niczym chwytnych macek kraka – ośmiornicy. Czarodziejską pieśń nuciły cztery nimfy w kusych, białych sukienkach. Jedna z nich miała włosy czarne, druga – rude, trzecia – złociste, czwarta zaś zielone. Jasiel upadł im do nóg i oddał pokłon.

 

 


                                                            Ryc. za: Magnific

 

- Wysławiam was, łaskawe rusałki!

- Niemądrze postąpiłeś, wierząc Dębniakowi – rzekła czarnowłosa. - Jego serce jest przepojone złem i wstyd przynosi całej rasie Entów.

- Nie jesteśmy rusałkami – zabrała głos ruda – jeno bożeczkami.

- Porzeczkami? - Nie zrozumiał Jasiel.

- Bożeczkami – powtórzyła z naciskiem ruda.

- Mocą łaskawej Mokoszy zrodził nas krzew porzeczkowy. Mokosza Anahita poruczyła nam opiekę nad dziadem i babą, którzy mieszkali samotnie, nie mając nikogo bliskiego.

- Troszczyłyśmy się o nich jako ich przybrane córki. - Dodała złotowłosa.

- Dziad i baba pomarli, jak to jest pisane synom ludzkim i są teraz szczęśliwi w Nawii Jasnej jako jytnas. My zaś po ich śmierci zamieszkałyśmy w lesie. - Zakończyła zielonowłosa.

Jasiel uchwycił się deski ratunku.

- Czcigodne, łaskawe, urodziwe bożeczki – skamlał jak pies – czy pomożecie mi opuścić ten las i wrócić do mojej osady?

Pomożemy – rzekła poważnie czarnowłosa. - Obiecaj jednak na Trygława, że będziesz odtąd postępował uczciwie.

Prawili bajarze, że Jasiel po spotkaniu z bożeczkami dotrzymał danego słowa, a ja im wierzę.




Duch Lenina

 



 ,,Upiór Lenina to dość osobliwy przypadek. Początkowo widywano go - i to jeszcze przed śmiercią! - spacerującego po Wielkim Pałacu Kremlowskim w Moskwie. Kiedy przywódca rewolucji październikowej przebywał na leczeniu w Gorkach, jego duch - jak gdyby nigdy nic - odwiedzał Kreml. Wizyty trwają do dziś, chociaż często zjawa nie pokazuje się, a słychać jedynie odgłos jej kroków'' - Federica Magrin ,,Atlas zjaw i potworów z całego świata''

 


 

Poprzedniczki Llorony

 

 


                                                             Ryc. za: Num Paint Kit

 

,,Historia płaczki Llorony pod wieloma względami przypomina perypetie innej postaci. Chodzi o Papantzin, siostrę azteckiego króla Montezumy. Prześliczna księżniczka zmarła nieoczekiwanie w kwiecie wieku. Została pochowana ze wszystkimi honorami należnymi wysoko urodzonej kobiecie, ale już kilka dni później zaczęła ukazywać się jako duch. Powiadają, że tę płaczącą, niepocieszoną zjawę można jeszcze czasem spotkać na ulicach stolicy Meksyku. [...] W mitologii azteckiej istnieje postać podobna do Llorony. Chodzi o Cihuacóatl, kobietę węża, która była boginią matką Azteków i bóstw. Ona także słynęła z nieludzkich krzyków i nieutulonego płaczu. Często była przedstawiana jako kobieta unosząca się nad wodami jeziora Texcoco. Pod każdym względem przypomina więc płaczącą i krzyczącą zjawę znad rzeki'' - Federica Magrin ,,Atlas zjaw i potworów z całego świata''

 


 

                                                        Ryc. za: Lordflames 

Oniricon cz. 1209

     Śniło mi się, że:

 


 

-  Donald Trump jeździł bardzo nowoczesnym, białym samochodem i zamówił nowy dom pełen pułapek na myszy i złodziei, powiedziałem Janesowi ov Calcium, że podoba mi się nowy mit o Trumpie i chciałbym go współtworzyć, choć zdaję sobie sprawę, że prezydent USA nie jest Jamesem Bondem,

- jechałem samochodem na wycieczkę razem z Voytakusem i Okieną ov Viernitisami, Voytakus wydarł się na mnie, gdy mówiłem do niego po starokrasnemu i miałem potem żal do niego,

 

 


- na balu Izabela Łęcka dwukrotnie powiedziała ,,k...'', co  nie spodobało się zaproszonym,

 

 


- Pavla była apodyktyczną przedszkolanką, skarciła mnie gdy na swoje imieniny przyniosłem czekoladki dla kolegów, 28 października przypadał na Wielki Post,

 

 


                                                            Ryc. za: TeepeeJoy

 

- jako mały chłopiec przyniosłem z domowej apteczki tran z wieloryba, który pomógł rozwiązać magiczne zadanie jakiejś staruszce,

 

 


- w ,,Koranie''  natrafiłem na wzmianki o Krakowie i Iwanie Duraku z ruskiej baśni,

 

 

 

- Pierre Curie leżał nago w łóżku i oglądał pornografię w TV.