,,SHANGRI
– LA (…)
ang., imaginacyjny kraj izolowany w samym sercu Azji, gdzie żyją
ludzie uwolnieni od napięć, zgrzytów i stresów normalnego życia,
w słynnej powieści Zaginiony horyzont (1933) powieściopisarza
angielskiego Jamesa Hiltona (1900 – 54). [...]’’ - Władysław
Kopaliński ,,Słownik wydarzeń, pojęć i legend XX wieku’’
James
Hilton był amerykańskim pisarzem i dziennikarzem, urodzonym w
Wielkiej Brytanii. Od 1935 r. pracował jako scenarzysta w Hollywood.
Napisał min, opowiadanie ,,Catherine
Herself’’
(1920), powieści ,,Żegnaj,
Chips’’
(1933), ,,Knight
without
Armour’’
(1933), ,,We
Are not Alone’’
(1937) i ,,Nothing
so Strange’’
(1948).
W
grudniu 2025 r. przeczytałem jego powieść lost race fantasy
,,Zaginiony
horyzont’’
(ang. ,,The
Lost Horizon’’)
w polskim przekładzie Witolda Chwalewika (1939) ze wstępem
Ireneusza Kani. Powieść była XX – wiecznym bestsellerem. W 1937
r. zekranizował ją Frank Capra. Nazwę Szangri – La nosiła
letnia rezydencja prezydenta Franklina Delano Roosevelta (1882 –
1945).
W
okresie międzywojennym żyli jej bohaterowie:
-
Hugh Conway, konsul Wielkiej Brytanii, orientalista, poliglota,
sinofil i weteran I wojny światowej,
-
miss Roberta Brinklow, protestancka misjonarka, oddania dziełu
nawracania pogan i kreacjonistka, a jednocześnie kobieta znacznie
mniej fanatyczna, niż spodziewali się tego po niej jej
współpodróżni,
-
Amerykanin, Henry D. Barnard, który okazał się Chalmerem Bryantem,
aferzystą ściganym przez policje dwunastu państw,
-
kapitan Charles Mallinson, młody wicekonsul Wielkiej Brytanii,
człowiek porywczy i bezczelny, ale też szczery i uczciwy.
Samolot,
którym mieli lecieć został w Baskulu w ówczesnych Brytyjskich
Indiach Wschodnich porwany przez tybetańskiego pilota, Tulu, do
tajemniczej, odciętej od świata doliny Szangri – La. Na miejscu
doszło dom różnicy przyjaciół. Dla Conwaya dolina była ziemskim
rajem, azylem skarbów kultury i humanistycznych wartości
zagrożonych przez zawirowania dziejowe. Tymczasem Mallinson
postrzegał ją jako siedlisko okultystycznego spisku chytrych
starców, odbierających ludziom wolność.

Szangri
– La (tybet. ,,góra
– przełęcz’’)
była fikcyjnym miejscem w Tybecie, autorską wariacją na temat
buddyjskich i teozoficznych mitów o Szambali. Nie należy jej mylić z miastem w prowincji Yunnan, któremu Chińczycy nadali tę nazwę w 1998 r. w nawiązaniu do powieści Hiltona. Powieściowa Szangri - La leżała u stóp
równie wymyślonej góry Karakal (Błękitny Księżyc), wyższej niż Mount Everest. Miejscowi
wieśniacy byli żyjącymi w przykładnej zgodzie buddystami,
konfucjanistami i taoistami. Nie było wśród nich przestępców.
Przed popełnianiem czynów zabronionych powstrzymywała sama
świadomość ich niewłaściwości. Władza była sprawowana w
sposób łagodny i nieodczuwalny dla rządzonych przez lamów,
,,umiarkowanych
heretyków’’.
Wszyscy lamowie byli niezwykle długowieczni, choć i oni umierali,
do końca ciesząc się dobrym zdrowiem. Przedłużali sobie życie w
bliżej nieokreślony, magiczny sposób, być może za pomocą
eliksirów z endemicznych ziół. Autor wykorzystał tu popularny do
dziś na Zachodzie mit o niewiarygodnej długowieczności ludów
Azji, takich jak Hindusi czy Hunzowie. W gronie lamów byli
Tybetańczycy, Chińczycy, Mongołowie oraz zabłąkani Europejczycy.
Mieli do swojej dyspozycji duże zapasy złota, centralne ogrzewanie,
luksusowe łazienki i dobrze zaopatrzoną bibliotekę, zawierającą
wiele cennych prac naukowych z Europy. Wśród lamów pochodzenia
europejskiego był znajomy sióstr Brontë
oraz Francuz, Alfons de Briac, uczeń Fryderyka Chopina (1810 –
1849). De Briac przywiózł do Szangri – La niepublikowane utwory
znanego na całym świecie, polskiego kompozytora. W klasztorze
mieszkała także piękna, mandżurska księżniczka, Lo Tsen, była
narzeczona księcia Turkiestanu. W 1884 r. mając zaledwie 18 lat
zabłądziła w rejony Szangri- La. Odtąd przez całe dekady
wyglądała na 13 – 30 lat. Mallinson gorąco ją pokochał i
zabrał ze sobą, aby mogła być wolna. Głową Szangri – La był
Najwyższy Lama, sędziwy telepata, według wierzeń ludowych
lewitujący nad górskimi szczytami. Przed śmiercią wyznaczył
Conwaya na swego następcę.

Klasztor
został założony w XVIII wieku przez kapucyna, o. Perraulta z
Luksemburga, łączącego katolicką ortodoksję z głębokim
poszanowaniem tybetańskiej kultury. Perrault został wybrany
Najwyższym Lamą. Na początku XIX wieku uzyskał pomoc Henschella,
austriackiego poszukiwacza złota w organizacji i zaopatrzeniu
młodego państwa mnichów. Na krótko przed zgonem przepowiedział
Conwayowi wybuch II wojny światowej. (Książka ukazała się w roku
dojścia Hitlera do władzy).
Powieść stanowi polemikę z utopią ,,Ludzie jak bogowie'' H. G. Wellsa (1923). Ustami
Mallinsona, Autor potępił systemy totalitarne, które pozbawiały
ludzi wolności pod pretekstem budowy raju na ziemi. Spodobała mi
się pozytywna ocena katolicyzmu; zdanie Sandersa wypowiedziane w
Berlinie już po wydarzeniach opisanych w książce.
,,Na
ogół nie mam do misjonarzy sympatii, ale robię wyjątek dla
katolików, bo ci tworzą osobną, wyższą kategorię. Dziś mało
kto temu zaprzeczy. Pracują ciężko i nie mają zwyczaju wywyższać
się nad maluczkich. […]. Niekatolikowi zwykle trudno pojąć, że
katolicy potrafią tak łączyć nieustępliwość w sprawach zasad z
dobrotliwą wyrozumiałością. Rzecz to nie taka prosta [...]’’
- op. cit.
Historycznym
pierwowzorem Najwyższego Lamy był włoski jezuita, o. Ippolito
Desideri (1684 – 1733), łączący wierność Ewangelii z
życzliwością i szacunkiem dla nawracanych buddystów. Zauważył
też podobieństwo Lo Tsen, porzucającej wieczną młodość z
miłości dla Mallinsona do elfich księżniczek, Luthien i Arweny z
utworów J. R. R. Tolkiena.