,,Byłem we śnie na tej łące. Nagle dostrzegłem mroczny, czworokątny dół. Nigdy przedtem go nie widziałem. Zbliżyłem się ciekawie i spojrzałem. Ujrzałem wiodące w głąb kamienne schody. Nie bez wahań i lęku jąłem schodzić. Na dole, za zieloną kotarą, znalazłem łukowate odrzwia. Zasłona, szeroka i ciężka, była jakby z lnianej czy jedwabnej surówki. Uderzyło mnie jej bogactwo. Rozsunąłem ją z ciekawością. Leżało przede mną skąpane w mrocznej poświacie prostokątne, blisko dziesięciometrowe pomieszczenie. Kamiennemu sklepieniu odpowiadała posadzka z flisów. Pąsowy chodnik wiódł od progu po niską estradę ze wspaniałym, pozłocistym tronem. O ile pomnę, leżała na nim bodaj czerwona poduszka. Tron był pyszny, bajeczny, iście królewski. Na nim stało coś. Ogromne, sięgające aż po strop. Najpierw pomyślałem, że to wielki pień. Szerokie to było na pięćdziesiąt, sześćdziesiąt centymetrów, wysokie na cztery do pięciu metrów. Był to jednak twór osobliwszy: ze skóry i żywego ciała, zakończony jakby stożkowym, łysym łbem: miast oblicza tkwiło na czubku samotne oko, wpatrzone nieruchomo w górę.To coś trwało bez ruchu, miałem jednak poczucie, że gotowe jest zaraz opuścić tron i popełznąć ku mnie niby robak. Stałem jak wryty ze zgrozy. W tej nieznośnie dłużącej się chwili dobiegł mnie nagle jakby z góry, z zewnątrz, głos matki. 'Przyjrzyj no się – wołała. - To ludojad'! Sen ów absorbował mnie całe lata'' – Carl Gustav Jung ,,Autobiografia''.
O
zakonie jezuitów (Societas
Iesu) dowiedziałem się
w 1996 r. z cytowanej poniżej książki:
,,KIEDY ZAŁOŻONO TOWARZYSTWO JEZUSOWE?
Towarzystwo Jezusowe założył św. Ignacy Loyola w 1534 r.
Loyola […] był początkowo hiszpańskim rycerzem, później został księdzem. Wraz z sześcioma innymi duchownymi założył w Paryżu nowy zakon katolicki, uznany przez papieża Pawła III w 1540 r.
Członkowie zakonu, nazywani jezuitami, poświęcają się przede wszystkim wychowaniu i pracy misyjnej'' - ,,Kiedy było...? Księga pytań i odpowiedzi o dziejach świata''.
W klasie szóstej uczyłem się o
jezuitach w kontekście reformacji i kontrreformacji. Z podręcznika
wyłaniał się ich obraz raczej negatywny – jako zakonu wrogiego
wolności wyznania, prowadzącego kiepskie szkoły, którego
rozwiązanie w XVIII wieku umożliwiło w Polsce utworzenie Komisji
Edukacji Narodowej. Wstyd o tym mówić, ale wówczas oceniałem ów
zakon negatywnie, za co teraz serdecznie przepraszam ojców jezuitów.
Dopiero później dowiedziałem się o licznych pozytywach ich
działalności jak książka ,,Ćwiczenia duchowe'' św.
Ignacego Loyoli (czytałem, pomogła mi w rozwiązaniu pewnego
problemu), działalność charytatywna, patriotyczna i literacka ks.
Piotra Skargi, przekłady ,,Biblii'' ( przekład polski Jakuba
Wujka, angielska ,,Biblia z Douay'' mniej popularna od
protestanckiej ,,Biblii Króla Jakuba''), prowadzenie szkół
(w tej dziedzinie duże zasługi miał również inny zakon -
pijarzy), działalność misyjna św. Franciszka Ksawerego (dla
ciekawostki: uważał Japończyków za najszlachetniejszych ludzi na
świecie), pokojowa chrystianizacja Chin i Indii w XVIII wieku
(szacunek jezuitów do miejscowych zwyczajów aż ocierał się o
synkretyzm), czy działalność naukowa niektórych członków zakonu
(Teilhard de Chardin, Aleksander Posacki). W XVIII wieku papież
Klemens XIV skasował znienawidzony przez wrogów Kościoła zakon
dokumentem ,,Dominus ac Redemptor noster'' (wcześniej, w 1759
r. jezuici zostali wygnani z Portugalii, w 1764 r. - z Francji, w
1767 – z Hiszpanii, zaś 1768 – z Neapolu). Po kasacie jezuici
zostali tylko w Rosji i Prusach – Katarzyna II i Fryderyk II
zabronili odczytać breve, aby w myśl zasady ,,divide et impera''
móc rozbijać Kościół. W 1814 r. zakon został przywrócony bullą
papieża Piusa VII ,,Sollicitudo omnium Ecclesiarum''. Od XVI
aż po XXI wiek jezuici padli ofiarą wielu oszczerstw, stając się
bohaterami licznych teorii spiskowych. W XVII wieku, kłamstwo Tytusa
Oatesa o rzekomym jezuickim spisku rozpętało w Anglii serię
prześladowań katolików. W XIX wiecznych Prusach antyjezuicka
histeria sięgnęła zenitu, gdy obwiniano Towarzystwo Jezusowe o …
otrucie lwa w ogrodzie zoologicznym. Do jezuity porównywano potwora,
który przyśnił się czteroletniemu Jungowi, chociaż stwór ten
bardziej przypomina potwory z mitologii Ctulhu (myślę, że Jungowi
mógł się przyśnić diabeł). We współczesnych teoriach
spiskowych, które są bzdurne i niegodne wiary, jezuici rozpętali
obie wojny światowe, a nawet zorganizowali zamach na World Trade
Center! Niektórzy błędnie przypisują im założenie sekty
Iluminatów w XVIII wieku (tak naprawdę ich założyciel Adam
Weishaupt został Iluminatem po odejściu z zakonu jezuitów). Inni
jeszcze wierzą w prawdziwość falsyfikatu ,,Secreta Monita''
(1611 r.) błędnie przypisywanego Claudio Acquavivie. Jego
faktycznym autorem był Hieronim Zahorski, który napisał ów
paszkwil w zemście za wydalenie z zakonu.
W mojej twórczości do zakonu
jezuitów należał żyjący w XVII – wiecznym Wilnie o. Aleksander
Solewicz; przyjaciel i spowiednik pana Innowojciecha Błyszczyńskiego,
autor ,,Glosariusza''.
Śniło mi się, że:
- będąc na spotkaniu z o. Posackim
miałem przy sobie papierową torbę ze straszydłami z ,,Monster
High’’ i wstydziłem się tego, tłumaczyłem jezuicie, że
to nie ja ją kupiłem, ale Mama i że ja kupiłbym sobie inną
torbę,
- w jednym ze szczecińskich parków
za ogrodzeniem mieszczącym stację gazową, o. Posacki razem z dwoma
innymi duchownymi rozmawiał o egzorcyzmach, podsłuchiwałem, a
potem upadłem w błoto i się pobrudziłem, uznałem to za karę
Bożą za to, że podsłuchiwałem i zastanawiałem się czy nie jest
to grzech ciężki.