wtorek, 24 marca 2026

Słowiańskie pochodzenie krzesła



 ,,Słowo 'krzesło' pochodzi od archaicznego 'krzesać', niecić ogień, ponieważ starożytni Słowianie używali swoich kamiennych krzeseł do dobywania ognia, a to przez cierpliwe pocieranie dolnych wypukłych części ciała o górne partie krzesła, patrz: Cimbrowicz - 'Ogień u Wenedów jako kult i jako środek', Supraśl, 1892'' - Konstanty Ildefons Gałczyński ,,Traktat o meblach'' (fragment) 



 

Nieznani mieszkańcy naszych borów

 



,, [...] Kiedy Maj - Królewicz idzie przez pola i łany w towarzystwie siedmiu dziewic, kiedy kolega skowronek budzi się do swojej pracy wokalnej, kiedy serca zakochanych biją donośniej (hej, łzy się kręcą), a na podbródkach osiemnastoletnich intelektualistów występują tzw. 'zachciewajki' (hej, łzy się kręcą coraz szybciej); [...] wtedy, Panie Redaktorze, jakże miło jest wziąć do ręki drugie poprawione wydanie Tołłoczki 'Nieznanych mieszkańców naszych borów' i z tym drugim poprawionym wydaniem w ręku udać się na samotną, zwierzętoznawczą wędrówkę. 



    Bo tak, Panie Redaktorze: Cudze chwalicie, swego nie znacie. Pawiem narodów byłaś i papugą. Nasze społeczeństwo wie coś niecoś o wielbłądach, tapirach i nosorożcach, ale znajomość u naszego społeczeństwa fauny rodzimej jest tak nikła, że aż wstyd i wszechświatowa kompromitacja i z tego wstydu i zdenerwowania człowiek miesza uchem cukier w herbacie. 

    Ignoranci, drżyjcie! Cytujemy Tołłoczkę:



    CIAPCIUŚ

    Nikłe, prawie, że niewidoczne stworzonko (żyjątko) z gatunku ssaków obłych. Żywi się śmierdzącą padliną. Rozmnaża w miarę sił. Chłopcy i dziewczęta, nie straszcie ciapciusia swoimi dzikimi rykami, gdy ten ostatni wygrzewa się na słońcu.



    PITWA

    Rodzaj Rypały.



 

    GULBRASON

    Ponury, trawożerny ssak bez dowcipu i puenty. 



 

    OKSZTOŃ - GRABARZ

    Inaczej szakal polski. Przebywa w mrokach. Odznacza się niesłychaną perfidią i hipokryzją. Jesienią ze sfermentowanych liści gruszki wysysa alkohol i pod zgubnym wpływem tego ostatniego niszczy drzewa i inne meble w salonie przyrody. 

    Nie rozmnaża się zupełnie.



    GŻEGŻÓŁKA

    Rodzaj królika dzikiego, krwawookiego. Bez przerwy podskakuje, co go obraża na obrażenia cielesne. Rozmnaża się. 




    PSEUDOŚWINIOFON KRÓTKOWŁOSY

    Do tych chwil brak jakichkolwiek danych. 

      Z przerażeniem do druku podał 

    Karakuliambro''

- Konstanty Ildefons Gałczyński ,,Nieznani mieszkańcy naszych borów'' [w]: ,,Przekrój 116/ 1947''

Głowopukacz, czyli głowopukawka


 

 ,,Jest to, jak z samej nazwy wynika, przyrząd do pukania się w głowę. Chętne używanie głowopukacza ustrzegłoby ludzkość od niejednego szaleństwa'' - Konstanty Ildefons Gałczyński ,,Estetyka i życie praktyczne'' (fragment) 



 

Lista ptaków niepotrzebnych



 ,,Naiwne powiedzenie 'ptak śpiewa' należy całkowicie do przeszłości. Ptak nie śpiewa, tylko hałasuje oraz bezkarnie zanieczyszcza wioski i miasteczka. 



    Oto, Panie Redaktorze, lista tych ptaszków, które proponowałbym poddać redukcji:

    Pstroszka, cidomek, sipórka, pyza, brajtszwanc, lewatywka, dzidziuś pospolity, kupść, stukułka, chlebotek, minóżka, bukaszka, sidorek oraz tzw. goguś bagienny'' - Konstanty Ildefons Gałczyński ,,Oszczędności zoologiczne'' (fragment)




Faramusz

 


,,Ze złośliwego ssaka zwanego faramuszem można by w ogóle zrezygnować, ponieważ po pierwsze nie jest dokładnie zbadany, a po drugie żadnego specjalnego pożytku społeczeństwu przynosić nie chce'' - Konstanty Ildefons Gałczyński ,,Oszczędności zoologiczne'' (fragment)

Muza Koffeina



 ,, .... i ze mną czcij nad wszystkie muzy inne

dziesiątą. Najważniejszą. Koffeinę. 

                        X                     

Podobna Ona jest do Peter Pana

lub do Kobolda, któremu zasuwa

we drzwiach jest niczym. Najlepsza od rana,

gdy jak motylek do mózgu wefruwa

przez dziurkę. Dziurka pieśni świszcze wieszcze.

Zielone gęsi chmurą. Forsa deszczem''

- Konstanty Ildefons Gałczyński ,,Ars poetica czyli Sztuka rymotwórcza'' (fragment)



 

Bogini Li



 ,,Po skośnych górach z papierosem

i po księżycach, od których mdli,

wchodzę w świątynię bogini Li,

która stworzyła świat splunięciem.

Po świętej rzece  Irrawadi

pływają lampy w Dzień Zaduszków,

a Li tymczasem leży w łóżku,

która stworzyła świat splunięciem.

'Sedens in coelis ridet'' - Dawid 

mówi tak w psalmie - sprawdzić można.

Jakże zazdroszczę ci, bezbożna

Li, co stworzyłaś świat splunięciem!''

- Konstanty Ildefons Gałczyński ,,Bal u Salomona'' (fragment)


 


   Łaciński cytat oznacza: ,,Śmieje się siedząc na niebiosach''. Bogini została wymyślona przez samego Gałczyńskiego. 

Wilkołaki XX wieku

 



,,Krótko przed wybuchem I wojny światowej, trzy wilkołaki rzekomo buszowały w Ardenach. W Szkocji, w tym samym czasie, kursowała plotka, że wilkołakiem jest osiadły w Inverness pastuch. W 1925 r. cała wieś jednomyślnie stwierdziła, że miejscowy chłopak jest wilkołakiem. Pięć lat później, w Bourgla - Reine w pobliżu Paryża, wilkołak napędził strachu wszystkim mieszkańcom. Przypadek ten opisał potem Pierre van Passen w książce Days of our years (Dni naszych lat, 1939 r.). [...]



    Rezerwat Nawajów w USA w 1946 r. wielokrotnie nawiedzały mordercze bestie, rzekomo wilkołaki (w tradycji Nawajów pełno jest opowieści o wilkołakach). W tym samym czasie, w Rzymie żył człowiek, cierpiący na syndrom wilkołaka - podczas pełni księżyca tracił nad sobą kontrolę i wydawał głośne, przeraźliwe wycia. Do sprawy włączono nawet policję.



 

    W 1957 r. w Singapurze wilkołak nawiedził zakonnice. Jedna z sióstr przypomina sobie, jak obudziwszy się, ujrzała wpatrzoną w siebie 'okropnie brzydką fizjonomię z długimi włosami i ogromnymi, wystającymi kłami'. Także i w tym przypadku zaalarmowano policję, ale tajemnica nigdy nie została wyjaśniona. Podobnie jak nie potrafiono wytłumaczyć przypadku szesnastoletniej dziewczyny  z Rosario do Sul na południu Brazylii, która wmówiła sobie, iż jej duszę opętał dziki wilk. W 1975 r. gazety angielskie pełne były relacji o osiemnastolatku  z Eccleshall (Staffordshire), który wierzył, że jest wilkołakiem. Aby położyć kres mękom swej duszy, wbił sobie nóż prosto w serce. Jeden z jego kolegów z pracy zeznał w czasie postępowania sądowego, że przed śmiercią przeprowadził z nim dziwna rozmowę telefoniczną: 'Opowiadał mi, że jego ręce i twarz zmieniają kolor i zamienia się w wilkołaka. Najpierw był zupełnie spokojny, ale potem zaczął straszliwie wyć'. 



    Jest prawie pewne, że u źródła wielu takich historii leży niewiedza, a nawet choroba psychiczna. [...]'' - autor nieznany ,,Tajemnicze stworzenia''



    Zainteresowanym współczesnymi, internetowymi fantazjami na powyższy temat polecam wpis ,,Dariusz Kwiecień''. 

Oniricon cz. 1118

     Śniło mi się, że:



- w swoim opowiadaniu fantasy zacytowałem estońskiego wieszcza Kivirakhusa, człowieka z kłami jadowymi żmii, przodka pisarza Andrusa Khiviräkha,



- na łące spotkałem pod magnolią Mirę Dagę w białej sukni, powiedziała mi, że śledziła mnie za pomocą Facebooka i przekazała pozdrowienia od Jeny ov Blackeyovej,



- Brytyjczycy rozbili francuską armię i wzięli do niewoli Napoleona, kąpiącego się w wannie, cesarza bronił tylko jeden francuski żołnierz,



- Napoleon lubił pizzę,



- poszedłem do biblioteki, zastałem tylko jedną bibliotekarkę, która była bliska płaczu, wahałem się między wypożyczeniem powieści Arthura Machena i dwóch zbiorów opowiadań Neila Gaimana, zdecydowałem się w końcu na dialog Konrada T. Lewandowskiego między polskim szlachcicem a jego błaznem, zamierzałem tę książkę zrecenzować, obawiałem się jednak, że autor nazwie mnie kretynem, wyszedłem z wróciłem do niej jeszcze tego samego dnia, lecz była już zamknięta,



- Tomasz Żbikowaty zgorszył się, gdy Konrad T. Lewandowski nazwał mnie kretynem, napisałem, że wybaczyłem mu,



- na ulicy czepiałem się jakiejś młodej kobiety, pytając ją oburzony, dlaczego ,,lizała mojego Pawła'', była zaskoczona i nie wiedziała co odpowiedzieć.